Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę. Nie odpisywała na maile, wyrzucała kawałki pracy, które wcześniej zaakceptowała, olewała swoje seminaria i w ogóle nie była pomocna. Dawała jednak bardzo wyraźne aluzje, że poprzedni rocznik kupił jej w podzięce piękną biżuterię.

Prezenty są miłe, ale bywają kłopotem dla wszystkich stron. Dlatego na moim kanale na Youtube (link w stories) opowiadam o tym, co uważam o prezentach na zakończenie roku w szkole. Czy wypada dać? Co dać? 
A jeśli masz jakąś ciekawą historię związaną z takim prezentem - podziel się w komentarzu.
Ja najbardziej lubiłam te wszystkie koślawo narysowane kwiatki, przytulaski i deklaracje, że jestem najulubieńszą panią😉
#szkoła #zakonczenieroku #zakonczenierokuszkolnego #wakacje #lato #nauczyciel #prezent #aniamaluje #niedziela #dziendobry

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę....

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Tu był długi opis, ale za dużo hashtagów i instagram zjadł.
Pisałam, że robiłam dzisiaj porządki - audyt obuwia, bo lubię zanosić zniszczone buty do szewca i patrzeć na ich nowe życie. Odświeżanie letnich ubrań, bo lato zaskoczyło mnie wpadając bez wiosny. Ale w połowie wyszło jak zawsze, zrobiłam straszny bałagan i poszłam czytać książkę. Z polecenia @karolinakovalska „Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek”. Ładne! Połknęłam na jeden raz. Aż żal.

Tu był długi opis, ale...

Pierwszy dzień po podróży to zawsze pranie i inne prace porządkowe, których szczerze nie znoszę, ale są koniecznością. Potrzebne było więc przepyszne ale też szybkie #jedzonko.
Upiekłam małe #pomidorki i fasolkę (ale tylko dlatego,że sprzątałam lodówkę, fajniejsze będą bataty, szparagi). Mix sałat, świeża #burrata i trochę kremu balsamicznego. Proste, pyszne i w sumie jedno z tych dań, które zaspokaja nie tylko głód, ale też inne zmysły. Burrata to moje odkrycie zeszłego roku, nie wiem jak mogłam żyć nie wiedząc o jej istnieniu, chyba będę musiała na nowo odwiedzić wszystkie miejsca we Włoszech, w których dotąd byłam😈 #burratacheese #burratagram #burrataporn #przepis #jedzenie #obiad #pycha #mniam #salatka #sałatka #salad #omnomnom #mniam

Pierwszy dzień po podróży to...

Większość zdjęć w rodzinnych albumach (u mnie) ma mnóstwo prześwietleń albo cieni w złych miejscach, totalnie randomowe pozy, bo ktoś z kiepskim wzrokiem strzelał na oślep. Ciekawe czy za 10-20 lat z podobnym poczuciem obciachu będziemy patrzeć na obecne trendy. Czy instagramowa stylistyka będzie postrzegana w ten sam sposób, co niegdyś meblościanki, które były w każdym domu i stanowiły powód do dumy.
Taka drobna myśl po wczorajszym oglądaniu zdjęć z dzieciństwa w różnych zakątkach internetu. Bardzo fajne to było!
#palmiarniagliwice #palmiarnia #czerwonasukienka #lumpeks #lumpeksowezdobycze #secondhand #palmhouse #jungle #plantlady #roślinki #niedziela #dziendobry #blogerka #podróżemałeiduże #silesia #gliwice #ootd

Większość zdjęć w rodzinnych albumach...

O ładnych dziewczynach uważanych za głupie

Nie planowałam robić z tego tekstu, ale długiego czasu pytam o to ładne koleżanki i jestem mocno zaniepokojona.
Jestem typową wieśniarą. Mówię całkiem serio. Życie nauczyło mnie, że są rzeczy ważne i ważniejsze i przestałam przejmować się tym, że używam zazwyczaj TYLKO widelca (mam niestabilne nadgarstki:)), nie chce mi się bawić w dyplomację i naprawdę lubię te weselne piosenki przy których wszyscy dobrze się bawią, a nikt nie chce tego przyznać.

Notorycznie plamię sobie ubrania i wolę wsunąć dobrego kebaba niż jesiotra w sosie rozmarynowym podanym na puree z groszku, które to danie pewnie nawet nie istnieje. Ach i jeszcze jedno – lubię używać prostych słów, które są dosadne, bardzo trafne i bliskie prawdziwym problemom. Pochodzę z małego miasteczka leżącego pod innym “dużym miastem” które także nie znaczy nic na mapie. Widok dorosłych kobiet z fryzurą na brokuła albo z warkoczem i frotką z Teletubisiem jest dla mnie codziennością. Tak jak czerwone buty z targu pod kolor czerwonej torebki. I nie mówię pasta – makaron to makaron i nic tego nie zmieni.
Ale nie chcę pisać o tym, że kobieta która nosi frotkę z Teletubisiem i nie ogarnia że rachunki trzeba płacić na czas, może sprzedać ci niechcący ważną prawdę dotyczącą życia… i będzie to głębsze niż te wszystkie “głębokie” akademickie dysputy, którymi z racji studiów doktoranckich mam kontakt. 
Nie w tym rzecz, o tym gada się dużo. Nie znasz nie oceniaj, nie szata zdobi człowieka, bla bla bla.
Tylko że działa to trochę w jedną stronę.
Wiecie co mnie wkurza? Związek myślowy – jesteś ładna, to musisz być głupia.
Piękna dziewczyna, studentka. Nigdy nie widziałam jej bez makijażu ani z odpryśniętym lakierem na paznokciach. Zawsze miała ładnie uczesane blond włosy i starannie pomalowane długie rzęsy. Dbała o siebie i było to widać. Ale była zadbana także umysłowo – inteligentna, oczytana, wiedziała czego w życiu chce. Wie nadal. Mimo to, ciągle traktowano ją jak idiotkę, co było widać szczególnie na uczelni. Zupełnie jakby ktoś chciał jej przekazać – “skoro miałaś czas ułożyć włosy, na pewno nie miałaś czasu się nauczyć.”
Chciałabym, żeby to był odosobniony przypadek. Ale nie jest.
Pod wpływem pewnej sytuacji od jesieni pytam ładne koleżanki i koleżanki koleżanek, czy mają podobnie. Zebrałam już 100 takich osób i jest mi przykro.
Zastanówmy się jak wyglądają kobiety sukcesu w polityce.
Za sukces na potrzeby tego tekstu uznajmy zajmowanie jakieś stanowiska powyżej poziomu “poseł”.
Ile z nich ubiera się kobieco, nie zakrywając swojej figury? Układa włosy inaczej niż “na chłopaka”? Maluje paznokcie inaczej niż pokrywając krótko spiłowaną płytkę bezbarwną emalią lub mleczną odżywką?
Kiedy uwierzyłyśmy, że musimy kastrować się z kobiecości by być traktowane poważnie?
I tak, dla mnie istnieje coś takiego jak kobiecość. Nie zamierzam tego definiować, bo nieuchwytność pewnych pojęć dodaje im uroku :). 
Więc wkurza mnie gdy ładna, zadbana dziewczyna jest traktowana jak idiotka, przez innych, podobno mądrych. Na uczelni, w szkole, na rozmowie o pracę. Wkurza mnie, że ładna zadbana dziewczyna na egzamin ustny przeprowadzany przez inną kobietę, przywdziewa najbardziej niekobiece ubrania jakie ma – bo inaczej będzie oceniona gorzej. 
Wkurza mnie, że ludzie spodziewają się od ładnych kobiet, że będą wrednymi, wyniosłymi zimnymi sukami. Bo są ładne.
Wkurzają mnie pytania typu: jaką wolisz : ładną i głupią, czy brzydką i mądrą?
Gdy byłam w gimnazjum, nauczycielka kazała dziewczynie iść do łazienki i zmyć makijaż. Do tej pory nie wiem czemu.
Wciąż czekam na merytoryczny argument, dlaczego makijaż jest zakazany. Dlaczego dziewczyna mające dobre oceny i wysoką kulturę osobistą jest w szkole gnojona, bo pofarbowała włosy na blond. Dlaczego “szkoła to nie miejsce na makijaż”, ale tylko dla uczennic, bo nauczycielki już mogą [podwójna moralność!].
Dlaczego dziewczyna nie może mieć pofarbowanych włosów?
Bo co?
Co to takiego robi?
Ujmuje jej inteligencji? Sprawia, że robi się głupsza? Odwraca uwagę od nauki?
A może chodzi o to, że gdzieś zgubiłaś radość swojego życia i pewność siebie. Widzisz w tej szkole mnóstwo młodych i zgrabnych dziewczyn, a sama się zaniedbałaś. Wolne chwile spędzasz na narzekaniu na swoją pracę. Twój mąż spędza czas siedząc przed telewizorem a jedyne co mu staje, to czasami serce na widok kolejnego druczku z banku podsumowującego ile jeszcze lat zostało wam do spłacenia hipoteki. Gardzisz kobietami które powiększyły biust, usta lub zoperowały sobie nos, chociaż sama któregoś z tych elementów u siebie nie akceptujesz. Już nawet sprawdziłaś w internecie cenę zabiegu bo chodzi ci po głowie. Nigdy tego nie przyznasz – przecież gardzisz tymi, które tak robią. Nie pamiętasz, kiedy ostatni raz czułaś się piękna. Latem kupujesz płaskie sportowe sandały, które pasują do wszystkiego (a tak naprawdę do niczego) i zdarza ci się napisać hejterski komentarz dotyczący czyjejś fizyczności lub jej korelacji z inteligencją – ale tylko w odniesieniu do osób, które są w twoim odczuciu ładniejsze od ciebie. 
Teraz ja pobawiłam się w stereotypy. Miło?
Zastanawiam się skąd się to bierze, że inteligentna kobieta w pojęciu wielu nie może oprócz innych zainteresowań chcieć także dobrze wyglądać. Zupełnie jakby opary lakieru do paznokci jednocześnie amputowały jej jakiś fragment mózgu. 

W naszej kulturze nie wypada uważać się za ładną. Powiedz na głos, że uważasz że jesteś ładna. 
Powodzenia. 
Za to narzekanie na dodatkowe kilogramy, słabe paznokcie, za duży tyłek jest społecznie jak najbardziej pożądane.
To ja się pytam w takim razie – jak młode dziewczyny mają czuć się ładne, skoro  gnoi się je za dbanie o siebie? Ja się bardzo zgadzam, że uroda to nie wszystko, ale w tej całej dyskusji przesadziliśmy trochę i teraz z jednej dyskryminacji wpadliśmy w drugą. I rośnie nam pokolenie dziewczyn, które chciałyby być ładne, ale odnoszą wrażenie że to coś złego.
Jakby piękno było złe.
A tego uczą dziewczyn inne kobiety. Że jak podkreślasz swoje kształty, to jest coś z tobą nie tak i nie powinnaś. Ukarzą cię za to spojrzeniem pogardy i potępienia. Wstydź się swojego ciała zła kobieto! Że jak pomalujesz paznokcie, to obniżą ci ocenę z zachowania. Będziesz ukarana za to, że dbasz o siebie. Bo kobieta to najgorszy wróg innej kobiety.
I potem mamy niepewne siebie kobiety. Kobiety które uwierzyły, że bycie ładną to coś złego. Kobiety zakompleksione. I to jest smutne :(. 
A przecież Ty też jesteś ładna. Może masz taki błysk w oku, ładną skórę, zadbane włosy albo coś nieuchwytnego. I to że jesteś ładna wcale nie jest złe.
Więc bardzo cię proszę – nie stawiaj ładna w opozycji do mądra. To prawda że część dziewczyn zadowala się byciem ładną i nie rozwija się intelektualnie, bo po co. Ale za każdym razem gdy w myślach uważasz dziewczynę w różu, z doczepianymi włosami albo bardzo długimi paznokciami za głupią tylko na podstawie wyglądu, wiedz że to z tobą coś jest nie tak. 
Bo “Nie znasz to nie oceniaj” i “wygląd nie ma znaczenia” jakoś w naszej kulturze działają tylko w jedną stronę.
I to jest nie fair, że chociaż ładnej dziewczynie ktoś pomoże z walizką, to musi starać się dwa razy bardziej by pokazać że jest mądra. I przez to te dziewczyny często udają głupie – bo tego nauczył je ten chory świat.
Gdy moja mama była w podstawówce, jeden z nauczycieli używał przemocy fizycznej wobec uczniów, co było wtedy powszechnie akceptowane. Gdy jedna z uczennic “dostała za swoje”, do szkoły przyszła jej matka i zapytała 
– czy w szkole można bić? Nauczyciel odpowiedział – oczywiście!
Więc dała mu w mordę.
 Podobny każdy chciał w tym momencie, żeby to była jego matka.
Wciąż czekam na merytoryczny argument dlaczego w szkole nie można mieć pofarbowanych włosów albo makijażu. Tym bardziej, że takie zakazy w statucie szkoły pochodzą od nauczycielek z makijażem i pofarbowanymi włosami.
To nie jest złe, że jesteś ładna. Że dbasz o siebie i podobasz się sobie w lustrze. Nie musisz się siebie wstydzić, tylko dlatego że tak wypada. Jesteś ładna. To nic złego.
Więcej motywacji, tekstów, codzienności?
Śledź mnie na:


XOXO

114
Dodaj komentarz

avatar
100 Comment threads
14 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
93 Comment authors
AgulensAgata Z.WelaSeldirimaJustinee Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Marzena Markiewicz
Gość
Marzena Markiewicz

I właśnie tak jak napisałaś piosenke teraz nuce!!

Foka
Gość
Foka

Aniu poruszyłaś bardzo ważną sprawę i dobrze, że taki tekst powstał. Każda dziewczyna/kobieta powinna go przeczytać. Sama uważam się za atrakcyjną dziewczynę ale dokładnie jak w tym tekście gdybym przyznała się na głos wśród ludzi to zeżarli by mnie żywcem niczym piranie. Nie jestem próżna nic z tych rzeczy tylko wiem jaką mam wartość, jestem ładna ale też inteligentna i środowisko nie powinno szykanować kobiet które wiedzą że są atrakcyjne i się do tego przyznają. Jedyne co mi nie podpasowało w tym tekście to ‘wyszukane potrawy dla ludzi, którzy połknęli kij’. To brzmi trochę jakby wyszukane potrawy były jadane tylko… Czytaj więcej »

aniamaluje
Gość

To był żart :).
Co do reszty – bardzo dziękuję Ci za komentarz i jest mi przykro że w pewien sposób nasza kultura karze za bycie świadomym swojej urody, inteligencji… 🙁

Lu
Gość

Pamiętam sytuację z gimnazjum. Pani oddawała całkiem ważne sprawdziany (to te, które sprawdzają jaki postęp wykonaliśmy od początku nauki). Miałam sporo koleżanek w klasie, które się malowały i… były naprawdę słabe w nauce. Po oddaniu sprawdzianów nauczycielka kazała iść im zmyć makijaż. I wiesz co? Teraz mam 20 lat i większość z tych, które się właśnie ‘upiększały’ ma już dziecko albo nawet dwoje. To przerażające, ale niestety się tego spodziewałam 🙁
A tak poza tym – prześliczna sukienka 🙂

Kasia (jateżchcę)
Gość

Poza tematem: książkę wydałaś jako Ania a na facebook’u jesteś Anną?:) A już w temacie: być może mocny makijaż w szkole jednych dziewczyn wywiera presję na inne? W moim gimnazjum uwagę zwracano tylko dziewczynie, która miała milion warstw tuszu na rzęsach i malowała się na lekcjach, Z innymi nie było problemu. Makijaż w takim wieku często bywa karykaturalny, bo nikt ich nie nauczył jak się malować tak, aby urodę podkreślić, a nie wyglądać śmiesznie. Generalnie zgadzam się, że dziewczyny zadbane i kobieco ubrane są uważane za głupsze. Przykre.

Ewa viosna
Gość
Ewa viosna

Szczerze, ale poza incydentalnymi przypadkami, nie spotkałam się z gorszym traktowaniem ze względu na urodę. Może jestem brzydka. Choć szczerze mówiąc za brzydką się nie uważam, choć za chodzącą piękność też nie. Ale dbam o siebie, nie mam problemu z podkreślaniem sylwetki, a makijaż i farbowanie włosów to dla mnie standard. Ale chyba jestem poważna- tzn ludzie często chyba mają wrażenie jakiegoś dystansu z mojej strony. Ja mam z kolei wrażenie, że ładnym ludziom jednak ciut łatwiej w życiu, szeroki, ładny uśmiech od razu wydaje się szczery, błyszczące, duże oczy mają tajemnice, a regularne rysy twarzy- szlachetność. Ale to też… Czytaj więcej »

Warmiaczka
Gość

Przepięknie wyglądasz!

Monika
Gość
Monika

Szczerze, zrozumiałam dlaczego nie chodzę w rozpuszczone włosach i się nie maluję. 🙁

Jola Kozik
Gość
Jola Kozik

jeju jaka piekna bluzka, dasz linka? <3

Angie
Gość
Angie

Jestem jedną z tych osób, które czytają Cię od jakiegoś czasu, ale zazwyczaj nie komentują. Tym razem poczułam, że muszę to zrobić, bo ten wpis bardzo mnie poruszył. Często mam tak, że spojrzę w lustro i przyznam przed samą sobą, że naprawdę ładnie wyglądam 🙂 Wolę dziękować za komplementy niż udawać, że “no coś Ty, wcale tak nie jest”. Niestety już w gimnazjum spotkałam się z zachowaniami, które opisujesz. W mojej małej szkole byłam jedną z najlepszych pod względem nauki i gdy czasami miałam ochotę pomalować paznokcie, robiłam to tylko w dni wolne, bo wiedziałam, jak są traktowane dziewczyny, które… Czytaj więcej »

Agata Z.
Gość

Co do prowadzącego, to nie wydaje mi się, żeby w jakiś sposób traktował Cię gorzej. Mi to bardziej wyglądało na formę zaczepki :). Faceci tak mają. Grunt to znać swoją wartość i nikomu nie trzeba niczego udowadniać :).

Księżniczka Jednorożców
Gość

Pamietam moją obronę tytułu inżyniera. W komisji miałam jedną z najpiękniejszych kobiet, jakie chodziły po politechnice. Poza paroma przypadkami, o których Ty piszesz, mam raczej dobre wspomnienia z kobietami na politechnice 😉 chyba same doświadczyły tego, ze niełatwo być “pięknym i mądrym” i nie starały sie nam utrudniać życia 😀

aniamaluje
Gość

również mam taką teorię potoczną, że “swój swojego zrozumie” 🙂

anwen
Gość
anwen

Mam koleżankę która idealnie pasuje do twojego tekstu. Wysoka, blondynka, włosy do talii, piękne i zadbane. Typ urody lalki barbie, często w różu, zawsze pięknie umalowana. Naprawdę ciężko nie obejrzeć się za nią na ulicy. Pani doktor fizyki, mega inteligentna. Oczywiście wiecznie traktowana jak głupia, na szczęście oprócz urody i inteligencji ma jeszcze poczucie humoru 🙂

Natalia
Gość
Natalia

Poruszyłaś ważny temat. Myślę, że osoby, które tak łatwo oceniają innych często próbują się w pewien sposób dowartościować i zakryć swoją niepewność siebie.
Często gdy kobiety zobaczą ładną dziewczynę w pierwszym momencie myślą “ale ładna! zazdroszcze suce” a potem przekonują samych siebie “może i ładna ale ja przynajmniej nie jestem pusta/głupia i mam wykształcenie/dobrą pracę. Takie leczenie frustracji.

Ciekawa jestem innych sytuacji tych “ładnych koleżanek”

aniamaluje
Gość

Myślałam o ich opisaniu ale jednak czytają tego bloga też ludzie, którzy mnie znają i mogliby koleżanki zidentyfikować.
Dziękuję że też uważasz temat za istotny!

Natalia Lis
Gość

A jak się jest ładną i jeszcze młodą, och wtedy trzeba drzeć koty i “wychowywać” wszystkich w koło. 😉 Dużo trzeba mieć w sobie determinacji, żeby nie machnąć ręką.

Z przyjemnością przeczytałam tekst. W moim gimnazjum “zbyt mocny” makijaż postrzegano przez pryzmat buntu.

Amelia Jakubczyk
Gość
Amelia Jakubczyk

Miałam w liceum nauczycielkę, do której nie wolno było przyjść na zajęcia z jakimkolwiek makijażem. Sprawdzała nawet z bliska, czy masz pomalowane tuszem rzęsy. Jedna z moich koleżanek przyszła na zajęcia z lekką kreską i tuszem, co poskutkowało wygnaniem do zlewu i zmywaniem tego mydłem przy całej klasie, następnie wstawieniem nieobecności i wygonieniem z sali, a pani nauczycielka jeszcze dodała, żeby wracała pod latarnię. Tylko pod latarnią są panny pomalowane, a my mamy się rano uczyć geografii, a nie malować i szykować do dziwkowania.

Nie zapomnę tego nigdy. Ta kobieta jest obrzydliwa. Uczy nadal, jest nienaruszalna.

ida
Gość
ida

Napisalabym, ze tez sie nie spotkalam z dyskryminacja ze wzgledu na urode, ale wiem, ze moj byly facet pomyslal o mnie na poczatku “ona jest za ladna, zeby byc mila” (a ja o nim: “o czym rozmawiac z kims, kto rozmawia chyba glownie ze swoim osobistym trenerem z silowni?” !!! bylismy w niezlym szoku, gdy okolicznosci zmusily nas do pierwszej rozmowy), wiec czesto mozemy o takiej dyskryminacji nawet nie wiedziec 🙂 Co do nauczycielek czepiajacych sie makijazu I farbowania wlosow, to ja, jako uczennica, mialam raczej poczucie, ze uwazaja to po prostu za niestosowne. Moja mama mowila, ze w “jej… Czytaj więcej »

Agulens
Gość

Właśnie mamy jakąś dziwną kulturę, że jak któraś kobieta powie głośno i wyraźnie – “Jestem ładna” to od razu dostaję łatkę próżnej i pustej…
Aniu poruszyłaś temat, który w pewnym sensie chciałam opisać u siebie. Tylko mi chodzi o traktowanie stereotypowe blondynek. Mam to już w głowie, ale coś mi ciężko ubrać to w słowa.

Karolina
Gość

Nie wiem kogo pytałaś o to że masz takie wyobrażenie, bo ja serio nie spotkałam się z traktowaniem osób “ładnych” jako głupie. Chyba że ja jestem też ta głupia i po prostu tego nie widzę. Nigdy nie usłyszałam że jak mam czas na paznokcie to powinnam mieć czas na naukę, może dlatego że zawsze umiałam to co miałam umieć? I może ten “problem” zaczął się od “ładnych” dziewczyn które myślały że nie muszą nic robić no bo są ładne to jakoś to będzie? Albo może serio, priorytetem były pomalowane paznokcie a nie obowiązki. A szkoła jest od tego żeby się… Czytaj więcej »

Aneta Wasilewska
Gość

Takie zarzuty biorą się głównie z popkultury. Zobacz ile filmów (głownie) amerykańskich propaguje ten właśnie typ osobowości (jeżeli tak to mogę nazwać) – najładniejsza dziewczyna w szkole jest jednocześnie największą lafiryndą, która z nauką sobie nie radzi. Ale z drugiej strony z czegoś ten wzorzec zaczerpnęli. Przypominają mi się pewne osoby ze szkoły. Dziewczyny zadbane, nawet za bardzo i faktycznie głupie, nieczytające dłuższych tekstów niż posty na fejsie, wiecznie imprezujące, powtarzające jedną klasę kilka razy. Nauczyciele nie powinni kategoryzować uczniów, ale z drugiej strony, ja się im nie dziwię. Zwykłe dziewczyny cierpią, bo w głowach nauczycieli o wiele bardziej wybija… Czytaj więcej »

Sovillian
Gość
Sovillian

Moja siosta jest idealnym przykładem pięknej i zarazem mądrej kobiety, ale właśnie przez to, że o siebie dba ciągle miała (i ma do tej pory) styczność z zazdrosnymi czy też po prostu nienawistnymi kobietami. Mimo, iż obie mieszkamy na wiosce, odkąd pamiętam chodziła na wysokich obcasach, zawsze się malowała, nawet jak zostawała w domu. Ubierała się głównie w sukienki i spónice. Nadal tak jest chociaż dobiła już do 40tki. Zawsze spotykała się z krzywym spojrzeniem głównie kobiet i głupimi pytaniami typu: “Wygodnie ci tak ciągle w tych butach?” “Co ty taka zawsze wystrojona”. A o tym ile razy została zignorowana… Czytaj więcej »

aaa
Gość
aaa

W sumie to rzadko u ciebie komentuje, ale teraz coś mi się przypomniało 🙂 Rok temu byłam na juwenaliach z moim wspollokatorem i kiedy już wracaliśmy do mieszkania, uszczypliwie mu powiedziałam, że ładna była ta dziewczyna z ktorą tańczył na to on, że pewnie głupia. Spojrzałam na niego i się zapytałam, czy zamienił z nią chociaż jedno słowo, odpowiedział że nie. To dlaczego w takim razie tak uważa? Bo nie istnieją dziewczyny w pakiecie, i ładne i mądre… już się nie odważyłam zapytać do jekiej grupy się zaliczam i do jakiej grupy zalicza się jego dziewczyna. Po czym jeszcze dodał,… Czytaj więcej »

aniamaluje
Gość

:((

K.
Gość
K.

Droga Aniu, Twój ostatni tekst (o ładnych i uważanych za głupie dziewczynach) to strzał w 10.! Chyba to drugi tekst- poruszający ten problem- na jaki natknęłam się w polskim Internecie. Czytając treść Twojego wpisu miałam łzy w oczach; sama ciągle zmagam się z syndromem “ładnej i głupiej”… Do połowy technikum niezbyt dbałam o siebie, byłam szarą myszką, miałam sporą nadwagę i… zdobywałam dobre oceny. Uczyć się lubię, a nowe informacje chłonę jak gąbka wodę. W 3ciej technikum schudłam. To była iskra, która zapoczątkowała moje kolejne zmiany: makijaż, styl ubioru… ale NIGDY nie zrezygnowałam z nauki! Nadal poświęcałam większość czasu na… Czytaj więcej »

Martyna
Gość
Martyna

Dodajmy do tego wszechobecne w mediach, czasopismach dla kobiet promowanie idealnego wizerunku nieskazitelnie pięknych, szczupłych kobiet, rady typu “co każda prawdziwa kobieta w swojej szafie/kosmetyczne powinna miec”, “wygladaj jak milion dolarow” i bądźmy zdumione, że mamy sryliardy młodych dziewcząt, które są zakompleksione, niepewne siebie i nie znające swojej wartości, bo dostają w swoim życiu tak sprzeczne sygnały, że wniosek jaki się im nasuwa, to ok, jestem ładna ale najwidoczniej bezwartosciowa i głupia. Bo nie zadowole żadnej ze stron jednocześnie, skoro się maluje, to pani nauczycielka, a więc wszyscy inni uważają że w głowie pustka. Wspaniałe, prawda? Szczególnie u dziewcząt, które… Czytaj więcej »

Marta
Gość
Marta

Kiedy byłam w gimnazjum, też było zakazane farbowanie włosów, malowanie twarzy i paznokci. W weekend pomalowałam sobie paznokcie i nie zmyłam ich na poniedziałek, bo nie miałam w tym dniu lekcji ze swoim wychowawcą i myślałam, że nikt nie zwróci mi uwagi. Oj, ale się pomyliłam. Nauczycielka na lekcji chemii najpierw mi dokuczyła, a potem doniosła do mojego wychowawcy, który oczywiście wpisał mi do dziennika punkty ujemne z zachowania. Jak wyglądała pani od chemii? Nadwaga, workowate ubrania, nieogolone nogi do spódnicy, brak makijażu i bardzo krótkie włosy. Chyba większość dziewczyn spotkała się z krytyką swojego ładnego wyglądu. Napisałaś ważny tekst… Czytaj więcej »

Agata Z.
Gość

Kiedyś zapytałam kolegę policjanta dlaczego wystawiają mandaty za picie w miejscu publicznym nawet tym, którzy siedzą kulturalnie na ławce i popijają Reddsa. W odpowiedzi usłyszałam, że prawo musi być równe dla wszystkich – dla tych, co piją kulturalnie i dla tych, którzy rozwalają ławki. Sądzę, że podobnie jest z malowaniem się. Gdyby pozwolić gimnazjalistom na nakładanie makijażu, to jedna wytuszowałaby sobie delikatnie rzęsy i użyła błyszczyku, a druga przyszłaby umalowana niczym pajac. W szkole nie powinno być miejsca na takie skrajności. U mnie w szkole podstawowej teoretycznie nie było takich zakazów, więc w szóstej klasie koleżanki chodziły z natapirowanymi kudłami… Czytaj więcej »

Wela
Gość
Wela

Mam deja vu 🙂 jakbym gdzieś już czytała podobny tekst 😉

Ja tam lubię być ładna, “zrobić się” tak, żeby się sobie podobać, to poprawia mi samopoczucie 🙂

Ale przyznaję, że jak szłam na egzamin do jakieś Pani, albo na rozmowę o pracę, która miała się odbyć również z Panią, to ubierałam się gorzej, nie kobieco, nieumalowana, z okularami i spiętymi włosami, żeby mnie lepiej/życzliwiej (?) traktowała (o matko, ale to dziwne, ale chyba robiłam to podświadomie xD).

tin
Gość
tin

Moim zdaniem bywa też dokładnie na odwrót – jeśli ktoś nie lubi poświęcać za dużo czasu na swój wygląd bywa uważany za osobę mniej inteligentą – szczególnie gdy nie ma w zwyczaju ładnie się wystawiać. Nie uważam jednak żeby sama uroda była podstawą do wydania o czyjejś inteligencji negatywnej opinii. Najczęściej chyba ocenia się po zachowaniu lub po widocznych oznakach tego ,że ktoś dla “urody” działa tak naprawdę przciwko sobie – mam tu na myśli np. tipsy uniemozliwiajace normalne funkcjonowanie (“sorry otworzysz mi? :)) lub prostowanie włosów doprowadzające je do wyniszczenia, o efekcie M. Jacksona nie wspomnę. Myślę ze przyjazna… Czytaj więcej »

aniamaluje
Gość

Niestety nie – wiele rozmawiam z dziewczynami i ta ocena jest wydawana ZANIM się odezwą.
🙁

Pulinka Pie
Gość
Pulinka Pie

Przypomniałaś mi, jak jeszcze trochę ponad rok temu studiowałam fizykę. Pół roku męczarni z prowadzącymi, którzy chcieli mi udowodnić, że skoro jestem ładna, zakładam sukienki/spódniczki, ubieram się jak dziewczyna (w przeciwieństwie do wszystkich dziewczyn na roku) i robię różne rzeczy na paznokciach, to muszę być głupia. Dwóch prowadzących było spoko, ale mimo wszystko 3 godziny (!) spędzone na ustnej matematyce, gdzie wykładowca kazał mi rozwiązać wszystkie zadania z kolokwiów i egzaminu (tak oprócz standardowego zestawu na ustny), podczas gdy faceci wychodzili po 10min przelały czarę goryczy i rzuciłam to w cholerę. Najlepsza decyzja, jaką mogłam podjąć. Studiuję teraz ekonomię, jest… Czytaj więcej »

aniamaluje
Gość

Dziękuję Ci za ten komentarz! Mam nadzieję, że doda komuś wiary w siebie!

Klaudia She-wolf
Gość

Mam Cię ochotę przytulić za ten tekst ! Mam podobne przemyślenia od dłuższego czasu, w zasadzie, kiedy zaczęłam się bardziej interesować kosmetykami i makijażem 🙂 w szkole słyszałam podobne rzeczy, choć wtedy sie jeszcze bardzo nie malowałam, ale może robiłabym to lepiej i czesciej, gdyby ktos mnie za to nie krytykował ? Pamietam też, że w liceum zaczęłam kształtować swój styl i miałam też w klasie kilka dziewczyn, ktore po prostu dobrze się ubierały. Pewnego dnia nasz wychowawca powiedział nam, że nie możemy się tak ładnie ubierać, bo innym jest smutno i przykro…. Serio? …. … Dodam, że to nie… Czytaj więcej »

Seldirima
Gość
Seldirima

Mam 60 lakierów do paznokci i pisałam pracę inżynierską opartą w głównej mierze na materiałach z NASA ;D (ale na pewno nie jestem “ładną zadbaną dziewczyną”, o jakiej pisze Ania 😉 )

Samanta Dryja
Gość

Ja wciąż nie wiem, co znaczy “ładna”! Czy zadbana = ładna? Mocny makijaż = ładna? Nie ma to dla mnie znaczenia, chociaż skłamałabym. Oczywiście, że ma znaczenie – lubię patrzeć na przyjemne twarze czy figury. Mijam tyle pięknych twarzy na ulicy, niecodziennych typów urody albo takie typy, których zazdroszczę – bo mam po prostu słabość do połączenia blond loczków z szarymi oczami albo rudzielców z zielonymi oczami – zawsze wtedy włącza mi się tryb “miejskiego artysty”, co by fotografował to piękno.Staram się zachwycać a nie oceniać, przecież nie znam tej kobiety/dziewczyny. Niestety, sytuacje, które opisujesz – zdarzają się często, sam… Czytaj więcej »

Ula
Gość
Ula

Masz super sposób pisania i dużo racji – tu rozpisywać się nie muszę. Ale… Może zejdę troszkę z tematu, ale myślę, że nikt mnie nie potępi, jeśli poruszę ten temat tutaj 🙂 Otóż, chciałabym trochę odwołać się do kategorii piękna. Niestety, w tych czasach piękno jest mierzone często w lajkach pod zdjęciami itp. No trudno, o tym powiem. Zauważyłam taką prawidłowość, że jak załóżmy jakaś dziewczyna wrzuci zdjęcie w naturalnie pofalowanych włosach, lekko nawet potarganych, w lekkim, tylko podkreślającym urodę makijażu i jakiejś ładnej sukience czy bluzeczce – jest tak około 50 lajków. Ale z kolei gdy inna wrzuci zdjęcie… Czytaj więcej »

Aleksandra - Lekcje Sukcesu
Gość

Wszystko prawda 🙂 sama wpadłam kiedyś w pułapkę bycia brzydszą żeby ludzie traktowali mnie bardziej poważnie. Zauważyła również, że to kobiety oceniają bardziej po wyglądzie niż mężczyźni. Teraz uważam jednak, że lepiej być ładną i zadbaną niż wstydzić się odpryśniętego lakieru na paznokciach i starych jeansów. Teraz pracuje wśród kobiet, które naprawdę o siebie dbają i dobrze mi z tym!

Dorota
Gość

Ania!!! Jak Ty masz dużo ze mnie! 🙂 Jak czytam Twoje teksty to mam wrażenie jakbyś czytała w moich myślach 🙂 Mądra matka, która dała w mordę temu chamowi, powinna mu jeszcze skopać …., i tak nie miał z nich pożytku 🙂 Na mnie też niektórzy patrzą jakbym coś im zrobiła, bo założę np. różowy sweterek, mam to gdzieś. Kolejny świetny post, tak trzymaj 🙂

agusia.t
Gość
agusia.t

Kolejny tekst trafiajacy w sendno. Wiele kobiet jeszcze jako male dziwczynki zabieraly swoim mamom kosmetyczki, robily sobie nieudolny, ale jednak makijaz, przebieraly sie w ladne sukienki i probowaly zalozyc mamine szpilki i takie wystrojone przegladaly sie w lustrze. W momencie kiedy byly nastolatkami, chcialy, zeby ten makijaz przestal byc nieudolny, a stal sie czescia ich codziennosci, jednak szkola tego kategorycznie zabrania. Rodzice czasem to akceptuja, ale i tak narzucaja swoje zasady, a inni rodzice uwarzaja, ze nastolatka ma na takie rzeczy jeszcze czas. Otoczenie odbiera to na zasadzie, ze jest glupia, ze uwaza sie za dorosla, ze chce sie pokazac… Czytaj więcej »

Camillie Eve
Gość

W szkolnych statuach jest masa niedorzeczności – nie tylko odnoszących się do ubioru i makijażu. Ale o tym można by się rozwodzić godzinami, a i tak nie uda się zmienić. Co do wyglądu, to najbardziej denerwuje mnie chyba zakaz “widocznych” piercingów. Obecnie jestem na szczęście w bardzo tolerancyjnym liceum, które pozwala na dowolność w sposobie prezentowania własnej osoby dopóki nie jest to wulgarne lub obraźliwe. Ale moje gimnazjum już takie nie było. Posiadanie kolczyka w wardze, czy nosie było głośno krytykowane przez nauczycieli, ale już kolczyki w uszach – nie ważne jak długie i rażące – były czymś zupełnie normalnym.… Czytaj więcej »

feeling-fancy.pl
Gość

Mnie na szczęście ten wpis nie dotyczy 😀 Wiem, że jestem inteligentna i to mi wystarczy. I to chcę światu pokazać 🙂

jaga
Gość
jaga

Wiesz co? Jestem nauczycielką w gimnazjum i zakaz makijażu naprawdę ma sens. Dziewczyny, które się malują potrafią podczas lekcji wyjąć lusterko i (wcale nie dyskretnie) poprawiać szminkę. Nie mówiąc już o spędzaniu całych przerw w toalecie… na poprawki. A druga sprawa – brak im praktyki w malowaniu – więc 10 warstw tuszu i mega czarne oko to norma. Niech się malują w czasie wolnym, gdy są pod opieką rodziców, szkoła naprawdę nie jest miejscem na to ( a szczególnie w wieku 14 lat).

Gulnar
Gość
Gulnar

W pełni zgadzam się z tym artykułem i pragnę dodać od siebie jeszcze jedną uwagę – nie wiadomo dlaczego wielu Polaków (i Polek!) katolików (nie jest moim celem obrażanie niczyich “uczuć religijnych” wciąż tkwi w średniowiecznym przekonaniu,że atrakcyjna kobieta to dzieło Szatana, na pewno się nie szanuje itp, a zaniedbana i najlepiej niedomyta osoba odziana w imitujący wór pokutny sweter to “dzieło Boże”. Trochę mało logiczne biorąc pod uwagę fakt, że nawet i w “Biblii” było wspomniane, że człowiek został stworzony na Boski obraz i podobieństwo…

Paula Owska
Gość

To jest temat rzeka, a tymi, którzy pierwsi zechcą zdementować jego prawdziwość zawsze są kobiety. Parafrazując nieco to co napisałaś (i pewien znany cytat też) – kobiety kobietą zgotowały ten los. To my od siebie wymagamy, po pierwsze surowo, a po drugie bardzo skrajnych rzeczy. Z jednej strony musisz być zadbana, dążyć do pewnego ideału, atakuje Cię seksualizacja kobiet w mediach, które dodatkowo wmawiają Ci, że być ładną znaczy mieścić się w odpowiedni rozmiar. Z drugiej strony jest to co Ty opisałaś – im jesteś bardziej zadbana tym głupsza musisz być. Poza tym na pewno wszystko przychodzi Ci wtedy łatwiej… Czytaj więcej »

rose
Gość

Na szczęście nie jestem ani ładna ani bystra 😀 Aczkolwiek mimo tego nie czułam nigdy jakiejś potrzeby negatywnego oceniania ładniejszych koleżanek, poza tym w moim środowisku też się z czymś takim nie spotykam, a to branża, gdzie kobiety jednak są rzadkością.

Patrycja
Gość
Patrycja

Mogłabyś się podzielić gdzie kupiłaś spódnicę/sukienkę szarą ze zdjęcia oraz top jeśli to oddzielny element stroju? 🙂

Uwielbiam czytać Twoje teksty, zawsze pisane dosadnym oraz prostym językiem:)
Każdy tekst daje do myślenia, a ten akurat przedstawia samą prawdę. Żyjemy w cywilizowanym kraju i w czasach, w których nie jedna kobieta udowodniła, że inteligencja i piękno idą w parze, a mimo to nadal większość człowieków uważa, że to rzadkość 🙁 szkoda, że niektórzy ludzie nie potrafią iść z duchem czasu:(
Nie zostaje nam nic innego Dziewczyny jak pokazywać, że jest inaczej 🙂
Każda kobieta jest piękna i inteligentna 🙂

:* Patrycja

Czytaj na walizkach
Gość

Mega ważny wpis. Myślę, że dla każdej kobiety to co napisałaś jest jak balsam dla duszy. Akceptacja siebie, swojej fizyczności i tak w dzisiejszym świecie jest bardzo trudna,a my sami sobie tego nie ułatwiamy, albo się porównujemy, albo obniżamy wartość innych osób, albo nienawidzimy siebie. Każde z tych zachowań jest destrukcyjne. A ocena przez pryzmat wyglądu jest na porządku dziennym, myślę, że i ładnym i tym które się za takie nie uważają jest trudno, bo każda dostaje za swoje, jeśli choć odrobinę się wyróżnia. Dzięki za post:)
P.S. Piękna spódnica:)

Duri
Gość
Duri

Nie zgodzę się tylko z tym, że to głównie kobiety to napędzają. Nie pamiętam ile razy usłyszałam pytanie “co taka piękna dziewczyna robi na politechnice?!” przez pierwszy rok moich studiów. Od kolegów z roku, od facetów poznanych w klubach, właściwie od każdego, kto najpierw zapytał co studiuję. Początkowo wdawałam się w dyskusję, później próbowałam ją ucinać tekstem typu- “nie odejmują punktów rekrutacyjnych za urodę”, z czasem jednak po takim pytaniu tylko odwracałam się na pięcie i odchodziłam.

Nihil Novi
Gość

I tutaj znowu zaczyna do mnie wracać mój, może wydawałoby się debilny, problem. W komisji egzaminacyjnej mam dwie kobiety. I autentycznie od tygodnia zastanawiam się, czy jak będę mieć kolorowe paznokcie, to dowalą mi gorszym stopniem. To jest tak głupie, że aż przerażające. W podstawówce byłam nieładna i mądra. W gimnazjum byłam wyfarbowana i “mrohna”, ale nadal mądra, więc nikt nie czepiał się mojego makijażu ani włosów. W liceum to samo. Teraz na studiach chcę się poczuć chociaż odrobinę ładniejsza, zmieniłam trochę styl, ale za to czuję się coraz głupsza. Nie umiem znaleźć balansu. A odrobina wieśniactwa jeszcze nikomu nie… Czytaj więcej »

Renewarte
Gość

Jej, ciężko mi się ustosunkować do tego co napisałaś, tekst genialny jak zawsze, ale chciałam napisać w sumie to, że ja np, wstydzę się wyjść pomalowana, ładniej ubrana, bo czuję się napastowana, wzrokiem mówiącym “jesteś puszczalska”. Nie mam jakiejś złej samooceny bardzo, ale ten “wzroki” są dla mnie nie do zniesienia.

faktyszit.wordpress.com
Gość
faktyszit.wordpress.com

Ten tekst powinien być rozsyłany do wszystkich szkół!! Myślę, że to trochę temat tabu w naszym kraju, jednocześnie powszechnie akceptowany. Wydaje mi się, że wiele z nas, dziewczyn, doświadczyła szykan ze strony belfra właśnie z powodu wyglądu. Sama doskonale pamiętam, gdy nauczycielka od chemii wręczając mi klasówkę powiedziała “im lepszy masz makijaż, tym gorsze oceny”. Do tej pory nie mogę zrozumieć jaki był związek między tymi dwiema rzeczami..? Nie sądzę,że przez makijaż opuszczałam się w nauce, bardziej prawdopodobne że to nauczycielka stawiała mi gorsze stopnie za wygląd (niejako tak to wtedy zabrzmiało). Pamiętam również bardzo dobrze sytuację, gdy wychowawczyni zwróciła… Czytaj więcej »

black_eyed
Gość
black_eyed

Ja też należę do tych osób czytających i nie komentujących, ale bardzo chciałabym to zmienić. Mnie problem akurat nie dotyczy, bo jestem raczej szarą myszą, ale chciałam powiedzieć jak to w moich oczach wygląda. A jest wręcz przeciwnie niż piszesz. Według mnie żeby dobrze wyglądać, trzeba mieć co nie co w głowie i większość dziewczyn które znam i uważam za najładniejsze to same mądre babki! Bo zrobienie makijażu czy założenie modnych ciuchów to jedno, a zrobienie tego tak żeby podkreślić urodę to zupełnie co innego. To wszystko musi grać ze sobą i podkreślać w nas to co najlepsze, ja wręcz… Czytaj więcej »

Ash Alex Sugar
Gość
Ash Alex Sugar

Hej, Aniu Nie jestem szczególnie ładna, daleko mi do tego (ale wiem że mam swoje atuty i najbrzydsza też nie jestem 😉 ). Ale przede wszystkim lubię dbać o siebie. Pielęgnacja i makijaż sprawiają mi przyjemność i czuję się z tym dobrze. Chyba nikt mi nigdy głupoty nie wypominał, jedyną osobą które zawsze uważa że “jak miała czas pomalować paznokcie to nie miała czasu się nauczyć” jest moja matka. Często na mnie pomstowała, że zamiast się “pindrzyć” powinnam zrobić coś pożyteczniejszego. Posprzątać po kimś w domu, albo wykuć coś nieistotnego do szkoły. Myślę że jako mała dziewczynka marzyłam o tym,… Czytaj więcej »

aniamaluje
Gość

Jasne, ze rozumiem! Bardzo orzyjemnie czytać tak osobisty komentarz i dziękuję, że się tym podzieliłaś :)))

martam
Gość
martam

Oj tak. Jest to niestety temat mi dobrze znany. Podam kilka sytuacji, które potwierdzą to, co napisałaś w poście. Kiedyś ja i moja trochę mniej atrakcyjna koleżanka zostałyśmy przedstawione przez jej chłopaka pewnej kobiecie. Ta pani powiedziała “o, to ta twoja śliczna dziewczyna”, a ze mną się tylko przywitała. Wtedy zaczęłam myśleć i uświadomiłam sobie, że ładnym dziewczynom nie mówi się komplementów. Bo po co? Przecież to oczywiste, że jesteśmy ładne. Mogła tu również zadziałać zasada, że największym wrogiem kobiety jest druga kobieta (również świetny post, który sprawił, że zaczęłam zauważać oczywiste). Druga sytuacja: zaczęłam się spotykać z chłopakiem, który… Czytaj więcej »

Żanett
Gość
Żanett

Smutne jest to, o czym piszesz Aniu i takie prawdziwe… Najdotkliwiej odczułam tę “podwójną moralność” na studiach. Do tej pory pamiętam zmywanie lakieru z paznokci przed zaliczeniem u pewnej pani profesor (bo z lakierem i makijażem 5 nie będzie), ale również komentarze kolegów, a już zwłaszcza koleżanek z grupy – na studia przyszłam jak “kolorowy ptak”, zawsze w krótkiej sukience, z kolorowymi pasemkami i ciemnym makijażem. Kiedy zaczęliśmy się integrować w grupie, bardzo często słyszałam komentarze: “O rany, w życiu bym nie pomyślał/a, że taka fajna z Ciebie dziewczyna, że interesuje Cię coś więcej niż imprezy i paznokcie”… Do dzisiaj… Czytaj więcej »

Aleksia K
Gość
Aleksia K

Jestem jeszcze w okresie szkolnym, jednak temat po części mój, jako iż niedawno dostałam od wychowawczyni uwagę za makijaż, gdy miałam pomalowane tylko (!) rzęsy. W dodatku ona sama miała pełny makijaż, widocznie zabolało ją to, że ktoś wygląda lepiej od niej. 😀 Jestem niesamowicie wkurzona, bo ta jedna uwaga zadecyduje o mojej ocenie z zachowania, ale przecież lepszy jeden stopień w dół niż kilka… Niedługo na szczęście wychodzę z tego bagna. Spotkałam się również (odnoście mojej osoby) z piętnowaniem dbałości o siebie, a także przyznania, że się wygląda dobrze. I to oczywiście były obelgi dużo mniej atrakcyjnych osób, bo… Czytaj więcej »

Previous
Poznań – gdzie spać, gdzie zjeść, co zobaczyć
O ładnych dziewczynach uważanych za głupie