Jak możesz być zadbana, będąc niezbadana?! Rzuciłam dzisiaj w żywej dyskusji z @kasia_coztymseksem. Kasia oczywiście jest mądra i się bada ale powiedziała, że mam to zapisać🙃
Rozmawiałyśmy o wielu rzeczach, np. o tym, że żyjemy w dziwnym kraju, w którym seks można uprawiać (nie lubię tego słowa, to nie pole) od 15-tego roku życia, a do ginekologa można iść od 18-ego. I tak sobie rozmawiamy o tym, co ja uważam, że Kasia fajnego robi dla kobiet ucząc je o tym, że seks może być fajny i przyjemny (a nie dla każdego niestety jest😥), i co Kasia uważa, że ja robię fajnego ucząc kobiety, że powinny mieć własne pieniądze a w relacje z innymi wchodzić bo chcą, a nie z ekonomicznej konieczności🙅🏻‍♀️💸
Gdzieś tam zawędrowałyśmy w odmęty relatywnie drogiego, szczególnie dla młodych ludzi dostępu do specjalistów.
I z jednej strony tak, totalnie się zgadzam. 15 minut wizyty bez żadnych badań to 150 zł (ja tyle płacę) a jak robisz przy okazji badania to kwota się zwiększa. To rzeczywiście może to boleć. Sama byłam w miejscu, w którym oglądałam każdą złotówkę 5x
✅ALE! Priorytety, dziewczyno, priorytety! Nigdy nie miałam problemu by określić, że są rzeczy ważne i ważniejsze.
Nie wiem i nie rozumiem, jak można co 3 tygodnie chodzić na rzęsy i hybrydy, a  3 lata nie być u ginekologa. Na tej samej zasadzie nie rozumiałam Gruzinów z nowymi telefonami, ale bez zębów🤯
Na studiach miałam stary model telefonu a mój pierwszy tablet, dzięki któremu mniej kserowałam i moglam czytać książki na legimi, nagrzewał się tak mocno, że musiałam go wkładać do lodówki by odpoczął. 
Ale zawsze mam zrobione badania i nie unikam lekarzy, bo to ważne❗️
Nie mówię zresztą tylko o finansach. Łatwiej jest „zadbać o siebie” idąc na te hybrydy niż pobiegać, prawda?
Don’t get me wrong, sama lubię mieć pomalowane paznokcie, lubię, a nawet uwielbiam Julię z @mayeye_warsaw , do której chodzę na rzęsy i chciałabym, aby jej biznes się rozkręcał.
Ale! First things first. Nie możesz być zadbana i niezbadana jednocześnie. Badaj się dziewczyno, ok? Gdy następnym razem gdy powiesz sobie „ale psycholog/ginekolog/terapeuta/fizjoterapeuta” jest drogi, zastanów się czy dobrze ustalasz priorytety. Nr 1 to Ty!

Jak możesz być zadbana, będąc...

Mój detoks od social mediów nadal trwa i dzielnie trzymam się narzuconej sobie maksymalnie godziny dziennie. Streszczając się powiem tylko, że wykorzystuję moment siedzenia na tyłku w Warszawie na spotkania z tymi wszystkimi cudownymi ludźmi, których przez ciągle bycie w rozjazdach nieco zaniedbałam. Podoba mi się to, chociaż dzisiaj naszło mnie na szybkie sklecenie „tygodnika”, więc macie coś do poczytania na blogu.
Zdjęcie w Tunezji zrobiła @ewaszabatin nie mam pojęcia kiedy, ale dobrze pokazuje mój mały problem z telefonem, który stał się przedłużeniem ręki. Kolory podkręciłam presetem Madryt, od @krzysztof_adamek i @instafiltry.pl, tylko zostawiłam po swojemu niebieski.

Pytanie za sto punktów: zerknij w zakładkę „twoja aktywność” na instagramie i napisz ile czasu dziennie spędzasz w tej aplikacji. Jestem ciekawa!
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #wakacje ##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #lato #afryka #tunisia

Mój detoks od social mediów...

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i wzorzyste rajstopy to najpopularniejsze prezenty jakie dostaję. Prezentem jaki sama chciałabym sobie podarować jest czas⏳ Właśnie zamknęłam ogromny projekt🥳. Powinnam uczcić to kieliszkiem szampana i relaksem, tymczasem  pierwsza myśl brzmiała „o cudownie! wreszcie będę miała czas na pisanie własnego ebooka i tekstów na bloga”. A potem uświadomiłam sobie, że ja zawsze mam nad sobą coś, co POWINNAM napisać. Nie pamietam kiedy miałam od tego wolną głowę. I tak jak cenię sobie szalenie dywersyfikację przychodów i wolność twórczą jaką mi daje, tak potrzebuję też wolności OD tworzenia. Nie da się tego streścić wpisem na IG, ale Fromm swoją genialną „Ucieczką od wolności” poukładał mi kiedyś w głowie. Potrzebuję powiedzieć sobie, że mogę bez konsekwencji dla swojej psychiki być wolna od bloga i instagrama i nie czynić z nich ważnych filarów mojej tożsamości. Ustawiam sobie jeszcze ostrzejszy limit czasowy na instagrama (godzinę dziennie!). Mam ochotę pisać i wrzucać tutaj coś tylko wtedy, gdy będzie mnie na to cisnąć jak na sikanie po siedmiogodzinnej jeździe z Tbilisi do Batumi.Może będę milczeć całymi dniami, może naparzać treściami jak szalona, dowiem się tylko postanawiając, że nie muszę! Pssst! Ograniczyłam na profilu komentowanie tylko dla osób; które mnie obserwują. Kompletnie wyzwoliłam się myśli o tym, że konto powinno rosnąć. Dałam sobie do końca roku czas na wolność także od zarabiania. Jestem ciekawa co będę CHCIAŁA robić czując, że mam ten cudowny komfort, że nie muszę.

#przerwa #aniamaluje #szczerze_pisząc #rajstopy #nogi #książka #kropki

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i...

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej memiczne momenty mojego życia (są w przypiętych!) i bezkonkurencyjnie wygrał gołąb, który leciał na mój tyłek😅. Naszła mnie przy tej okazji pewna myśl, której nie mogę wyrzucić z głowy. Zostanę pewnie zjechana i już słyszę te komentarze pod tytułem „zdefiniuj kobiecość!!!1”, ale nie czuję, abym miała jakiś obowiązek coś tu definiować, tak samo jak nie umiem zdefiniować czym jest chemia między dwójką ludzi i czemu czasami nie ma jej z kimś, kto teoretycznie łapie się we wszystkie nasze kryteria a „to coś” ma ktoś, kto do nich nie pasuje😉
Więc myśl, która mnie dręczy to ta, że poza aktorkami czy piosenkarkami mało widzę kobiet odnoszących sukcesy czy dzierżących władzę, które nie ukrywałyby swojej - no właśnie - kobiecości.
I nie zrozumcie mnie źle, jestem na tym etapie, że czuję się świetnie gdy mam na sobie bluzę ze sponge bobem, ale  co takiego sprawia, że kobiety w polityce ubierają się bardziej jak Angela Merkel czy Beata Szydło niż jak nie wiem, Angelina Jolie?
Może to, że gdy Magdalena Ogórek (nie głosowałam na nią!) kandydowała w wyborach prezydenckich, to nikt nie pytał jej o poglądy,  a media opisywały wyłącznie jej sukienki i sposób układania włosów?
Co takiego sprawia, że mądra kobieta nie może podkreślić strojem swoich pośladków?
Nie, nie uważam jakoby tyłek i cycki były jedynym co mam do zaoferowania (w ogóle co za debilne określenie) więc nie czuję abym musiała to skrywać i „najlepsze zostawić na koniec”, ale drapie mnie to, gryzie i męczy. 
Jakieś spostrzeżenia?

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej...

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie, nie migam się od pracy i obowiązków. Jestem po prostu wygodna! Nie dla mnie 10 kroków koreańskiej pielęgnacji, ale niestety przy wrażliwej cerze nie mogę sobie pozwolić na całkowite olanie tematu. Wrażliwa, skora do podrażnień cera szybko się na mnie zemści, jeśli nie poświęcę jej chwili uwagi wieczorem. Jeśli jesteś wrażliwcem jak ja - możesz śmiało zerknąć w drogerii na półkę z linią physio mikrobiom marki tołpa.
Moja cera nie ma ze mną lekko, bo ciągle podróżuję (zmieniam twardość wody i powietrze) a do tego nie śpię tyle ile powinnam. A z tymi kosmetykami się polubiłam, bo działają po prostu tak, jak trzeba! Na stories możecie zobaczyć jak wygląda. 
#tołpa #pielęgnacjatwarzy #physio #oczyszczanie #kosmetyki #uroda #makijaż  #pielęgnacja #blogerka #zakupy #krem #blogkosmetyczny #twarz #polskiekosmetyki #kosmetyczka #blogurodowy #piękno #kosmetyk #dzieńdobry #nawilżenie #aniamaluje 
Post we współpracy z marką @tolpa_mniej_wiecej

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie,...

Czy jeśli w Gruzji podoba mi się nie tylko to, że jest pięknie, miło i pysznie, ale też tanio, to znaczy, że akceptuję wyjątkowo niefortunne geopolityczne położenie kraju?🤔🤯
Pierwszy raz ta myśl zastrzeliła mnie gdy odnotowałam w swojej głowie, że z roku na roku mój ukochany Lwów staje się wyraźnie droższy. 
A potem dałam sobie mentalnego plaska w twarz, bo w sumie fajnie, że ludzie się bogacą. Nie chciałabym, aby Polska słynęła wyłącznie z tego, że jest tanio i można się za grosze naj*bać. 
W 2000 roku minimalne wynagrodzenie w Polsce wynosiło 700 zł. Pamiętam jak rodzice wielkim wysiłkiem kupili mi za jednym zamachem dwa pierwsze tomy Pottera. To było super, zawsze na prezenty chciałam tylko książki, ale dopiero z perspektywy gruzińskich cen zaczynam to doceniać.

Gruzja jest niesamowita nie tylko dlatego, że jest tania. Jest niesamowita tak po prostu. Różnorodna, pyszna. Z przebogatą mitologią, kulturą, alfabetem i dumą, która nie pozwala się ugiąć przed wielkim, groźnym sąsiadem. Jasne, Gruzja jest najbliższym nam kulturowo krajem będącym w top15 pod kątem niskiego Consumer Price Index (w uproszczeniu: stosunek zarobków do kosztów życia) i rozumiem, że dla wielu ludzi to będzie kraj taniej najebki, ale dla mnie to była jedna z najciekawszych podróży w życiu. 
Przy okazji; 
Czy znacie jakąś dobrze wydaną wersję gruzińskich mitów? Może być po angielsku :). #georgia #georgia🇬🇪 #georgiatravel #gruzja #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniapodróżuje

Czy jeśli w Gruzji podoba...

„Nie jestem w stanie znieść myśli, że ugnę się pod naporem ich spojrzeń i pozwolę się zawstydzić. Bo nie robię nic złego. Posiadanie ciała nie jest niczym złym. To kultura, która mówi kobiecie, że jest grzeszna jest do wymiany. Nie ważne, czy ktoś stwierdzi, że grzeszne są odsłonięte włosy czy sterczące sutki, to nie kobieta jest odpowiedzialna za odczucia, które budzi w mężczyznach. Każdy sam musi nauczyć się panować nad swoimi emocjami.” Na blogu o jeszcze jednym, ale super ważnym powodzie, dla którego chodzę bez stanika. Uświadomiłam sobie ten powód dopiero wczoraj, ale jest turbo, naprawdę turbo ważny.
Chodźcie na bloga, bo warto!
#blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc #bodyshaming #ciałopozytywne #bodypositivity #bezstanika ##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia #tunis #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka

„Nie jestem w stanie znieść...

Z pieskami w Gruzji jest jak z tym chłopakiem, który wpatruje się w ciebie cały wieczór i chociaż w ogóle ci się nie podoba, z grzeczności odwzajemnisz uśmiech. Albo wymienisz 5 grzecznościowych zdań, nic co wychodziłoby poza small talk, ale będziesz tego żałować przez najbliższe miesiące. Chłopak bowiem znajdzie cię na wszystkich możliwych kanałach social media (chociaż zna tylko twoje imię!) i będzie cię tam nękał aż znajdzie sobie inny cel.
No właśnie. Pieski. Jest ich dużo, brykają sobie wolno, są najedzone i zakolczykowane, ale Gruzja nie ma pieniędzy na schroniska a walka z niekontrolowanym rozrodem jest walką z wiatrakami - pieski mnożą się przecież na „terenach kontrolowanych przez Rosję”. Milutkie, łaszące się, kochane. Ale jak dasz o dwa głaski za dużo albo podzielisz się obiadem, będą za tobą łazić wszędzie i przyprowadzą kolegów.

Oczywiście noszę antybakteryjny żel do rąk i to byłby idealny moment na wplecienie w narrację reklamy, ale niestety nikt mi nie zapłacił. A szkoda!🤪
Anyway - i Gruzja i pieski spoko. Ciężko przestawić się tylko na myślenie, że one nie są bezdomne, a wolne, jak wiewiórki u nas, ale warto brać pod uwagę uwarunkowania kulturowe i ekonomiczne zanim wyda się osąd ;) #Gruzja #Georgia #georgiatravel #georgiatrip #aniamaluje #aniapodróżuje #pies #pieski #twierdza #fortyfikacje #podróże #podróżemałeiduże #dogsofinstagram #wakacje 
Fot: @troyann

Z pieskami w Gruzji jest...

Dawno się tak nie objadłam! Kocham podróże na wschód. Albo inaczej - ja kocham dzikość. Tu jest dziko, tu jest fajnie, tu jest smacznie. Jest mi dobrze. 
Właśnie zjadłam przepyszne jedzenie w knajpie w której taka potężna pani każe ci tonem nieznoszącym sprzeciwu zamówić. Liczy utarg na liczydle. Jedzenie jest obłędne. Zrobiłam sobie dzisiaj wolne od relacji na stories, ale jutro kierunek ➡️ #kazbegi. Już kupiłam rękawiczki, w poniedziałek chodziłam w letniej kiecce, jutro założę zimową kurtkę🙈
Cudowna ta #gruzja ♥️
#georiga #georgiatravel #georgiatrip #tbilisi #kaukaz #termy #łaźnie #podróżemałeiduże #podróże #aniamaluje #aniapodróżuje 
Zdj; @troyann

Dawno się tak nie objadłam!...

Proszę tylko nie osądzać skakania po dachach na obcasach, sama wiem, że to głupie! Ale te kozaki nie są bardzo wysokie a dachy term stabilne. 
#Gruzja jest niesamowita, #tbilisi jak wyjęte z jakiejś bajki. Nowoczesność miesza się z ruinami, z jednej strony wyluzowani hipsterzy w industrialnych przestrzeniach, z drugiej pobożni młodzi ludzie robiący znak krzyża przed każdym kościołem. Mityczna #kolchida zachwyca detalami, kontrastami, różnorodnością i pysznym jedzeniem. 
Ja szanuję też za to, że Gruzini totalnie potrafią w Cross selling i upselling. I wszyscy zawsze zadowoleni.
Fajnie tu, codziennie zachwyca mnie coś innego! 
#georgia #georgiatravel #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniamaluje #girlswhotravel 
Zdj: @troyann

Proszę tylko nie osądzać skakania...

MÓJ BIAŁY DZIEŃ… + konkurs :)

W życiu każdej kobiety, prędzej czy później nadchodzi dzień, kiedy zakłada na siebie białą sukienkę. Ja nawet poszalałam i za Waszymi radami spróbowałam zakręcić włosy ;-). Opowiem trochę o tym szczególnym dniu.

Biel w naszej kulturze zawsze była kolorem magicznym i pełnym znaczeń. Jest symbolem niewinności, czystości i koi nerwy. Uspokaja, łagodzi stres, daje poczucie bezpieczeństwa. Lubię biel, ale rezerwuję ją na szczególne okazje.  Taka się też ostatnio wydarzyła.

Ostatnio trochę narzekałam, że mam dużo na głowie i brak mi takiej chwili całkiem dla siebie. Na szczęście już się to zmieniło. Miałam okazję założyć białą sukienkę i przenieść się w nieco inną rzeczywistość.

Jeśli miałabym wymieniać białe rzeczy, które lubię, lista byłaby bardzo długa.

Bo lubię biały bez i konwalie i frezje i stokrotki. Białe chmurki, białe koty i lody śmietankowe. Lukier na ciastkach, białe buty, czyste białe kartki i białe koszule. I białe sukienki.

Mój biały dzień wyglądał bajecznie. Cały do mojej dyspozycji! Bez pośpiechu, gorączkowania się, ze śniadaniem zjedzonym w łóżku i okruszkami na białej pościeli. Założyłam białą sukienkę i delikatne sandałki. Dla bezpieczeństwa nie zapomniałam też o białych koronkowych szortach ;-). Znalazłam czas na bardzo delikatny makijaż i zakręcenie włosów. Niestety jak widzicie – one uparcie się prostują :). 

Wybrałam się na spacer, powąchałam konwalie i z własnego krzewu zabrałam jedną małą gałązkę bzu. Jak on pięknie pachnie! Potem hamak, lekka książka i malinowa tarta, którą ostatnio pokazywałam na instagramie. Cudowny, leniwy dzień z dala od zgiełku miasta, hałasu, telefonów i maili. Błogość. 

Do przetestowania terapeutycznych właściwości bieli zachęciła mnie marka Colgate, z którą współpracuję przy okazji tego tekstu. Uznałam, że biały, leniwy dzień to coś, co bardzo wpasowuje się w moje obecne potrzeby ;)). 

Kto z Was kojarzy ten kawałek? 

Zaprawdę powiadam Wam – rzeczywiście nie jesteśmy kompletnie ubrani bez uśmiechu. Ostatnio miałam okazję przetestować serię  Colgate Max White One. Wcześniej często zachęcaliście mnie do uśmiechania się pełną gębą, ale starałam się tego unikać gdy widziałam obiektyw skierowany w moja stronę. Piję dużo herbaty i mam naturalnie trochę ciemniejsze szkliwo, co zawsze mnie denerwowało :). Opisywałam już historię nieskutecznego wybielania u stomatologa, po którym zęby wróciły do stanu poprzedniego i byłam trochę zawiedziona, że wyczerpałam już wszystkie dostępne możliwości, ale pojawiły się na szczęście nowe 😉 

Od kilku postów zauważyliście, że zaczęłam się szerzej uśmiechać.

Rozwiązaniem zagadki jest właśnie Colgate Max White One 😀

Pasty z tej serii usuwają przebarwienia i zapobiegają tworzeniu się kamienia nazębnego.
W ramach linii Max White One na polskim rynku dostępne są: pasta Max White One, Max White
One Luminous, Max White One Active oraz Max White One Optic. Wystarczająco, by dobrać odpowiednią dla siebie. Bardzo lubię też szczoteczkę z czyścikiem do języka – dużo mówi się o myciu zębów, a język jest równie ważny ;-). Jeśli chodzi o wybielające pasty –  oczywiście jak zawsze należy pamiętać o odpowiedniej pielęgnacji i braku przesady – wysoka ścieralność nie służy każdemu, moja dentystka zawsze zaleca stosowanie past wybielających na zmianę z tymi, na nadwrażliwość. 
Ja stosuję  Colgate Max White One Optic, która działa w dwóch krokach – usuwa przebarwienia z powierzchni zębów za pomocą krzemionki o wysokim stopniu ścieralności. Drugi krok to rozjaśnienie optyczne dające natychmiastowy efekt wybielania, za pomocą niebieskich drobinek, które odbijają światło od szkliwa, przez co zęby wydają się bielsze.  Te drobinki rozpuszczają się podczas szczotkowania i barwią pianę na niebiesko 😀 Trzeba się do tego przyzwyczaić, ale jest to na swój sposób zabawne 🙂 Pasta ma przystępną cenę (11.99), ale wraz z innymi nagrodami, możecie ją wygrać u mnie na blogu ;-).
Konkurs polega na zrobienia zdjęcia lub filmiku, który będzie zawarta szeroko pojęta biała kreacja i uśmiech 😉 i zamieszczenia go tutaj w komentarzu, lub na instagramie/facebooku 🙂 i podlinkowanie w komentarzu.  Wtedy proszę o użycie hastagów #mywhiteday lub/i #MWOOptic i upewnienie się, że nie macie prywatnego profilu.
Dla pewności można oznaczyć mnie na zdjęciu lub otagować, żebym miała pewność, że startujecie w konkursie akurat u mnie. :).
 Biała kreacja to także biały wianek, bukiet kwiatów w ręku, biały lakier na paznokciach – ogranicza was tylko wyobraźnia 🙂 Możliwe są także kolaże zdjęć (w tym celu polecam aplikację polyvore :)).


Pamiętajcie, że zdjęcia muszą być waszego autorstwa, ale nie muszą być robione na potrzeby konkursu (jestem pewna, że masz jakieś białe zdjęcie ;)). Aby nie naruszać cudzych praw autorskich, kolaże można przygotować przez polyvore :).


Konkurs trwa od 27 maja  : do 7 czerwca 

A nagrody to :
1 miejsce koszulka Shameless + biżuteria Unikke Design + pasta + szczotka + płyn + bonus ode mnie – moja książka z dedykacją 🙂
2  miejsce :  koszulka Shameless + biżuteria Unikke Design + pasta + szczotka + płyn
 3 miejsce (równorzędne dla trzech osób)  : zestaw – pasta + szczotka + płyn
Nagrody wysyłam tym razem ja, więc nie będziecie czekać tak długo, jak przy innych konkursach ;-). Nauczona doświadczeniem poprzednich i nieskończonego czekania na dane do wysyłki, ogłoszę termin podania adresu, po którym nagroda przepada.
Wyniki pojawiają się na blogu w ciągu trzech dni od zakończenia konkursu.
Zachęcam do udziału z szerokim uśmiechem 😉
Szczegóły białego stroju : sukienka (klik), szorty (klik), buty (klik) wisiorek (klik
Poprzedni tekst :

MODELKA Z ZESPOŁEM DOWNA, BYCIE OSTATNIĄ BRZYDULĄ I CO U MNIE, CZYLI TYGODNIK 🙂 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –


 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

dopisano 09.06.2015 roku

wyniki!

Wybór był niezwykle trudny, więc poprosiłam o pomoc swoich uczniów. Wspólnymi siłami wybraliśmy zwycięzców :

1 miejsce koszulka Shameless + biżuteria Unikke Design + pasta + szczotka + płyn + bonus ode mnie – moja książka z dedykacją 🙂 –Kasia

2  miejsce :  koszulka Shameless + biżuteria Unikke Design + pasta + szczotka + płyn

Marcela

3 miejsce (równorzędne dla trzech osób)  : zestaw – pasta + szczotka + płyn

xkoja

jestemkotem

AgataAtena

__________
Wybór był szalenie trudny i najchętniej nagrodziłabym wszystkich…. więc nie widzę problemu i tak też zrobię. Każdy, kto zgłosił swoją pracę i wyrazi chęć otrzymania nagrody, zgarnia ode mnie moją książkę w postaci pliku pdf, lub jeśli mi się uda – epub lub mobi.

Piszę “jeśli mi się uda”, ponieważ każdorazowo muszę wygenerować plik z unikalnym numerem* od dystrybutora, dlatego nie mogę tak po prostu umieścić tutaj linka do pobrania książki (muszę uszanować pracę osób odpowiedzialnych za proces wydawniczy).
Dlatego jeśli masz ochotę zgarnąć e-booka, wypełnij formularz podając adres e-mail :).

*Unikalny kod, to jakieś zabezpieczenie, które książka ma w środku i służy do identyfikacji od kogo wyciekł egzemplarz np. na chomika. Każda książka jest unikalna.  Ja takich rzeczy nie ścigam i celowo utworzyłam możliwość wypożyczania ebooka za darmo (przez 7 dni) lub w abonamencie, ale takie są wymogi dystrybucji i oni takie rzeczy raz na jakiś czas na wyrywki sprawdzają. Szkoda robić sobie problemów 🙂

Na wypełnienie formularza czekam do niedzieli, 14 czerwca, do godziny 23:59. Potem w ciągu tygodnia dokonam wysyłki nagród, a pozostałe przepadną na rzecz dowolnej instytucji charytatywnej. Gapom, które się nie zgłoszą, przysługuje prawo dostania pocieszeniowego e-booka 🙂

Jeśli ktoś woli paczkomat, śmiało dawajcie znać w formularzu.

Gratulacje!

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Modelka z zespołem Downa, bycie ostatnią brzydulą i co u mnie, czyli tygodnik :)
MÓJ BIAŁY DZIEŃ… + konkurs :)