Ktoś mi napisał, że #Bangkok to syf, brudne miejsca z jedzeniem i szczury. „Sam jesteś syf” pomyślałam najpierw🙈 a potem stwierdziłam, że po prostu pokażę inne oblicze miasta.
Ja mam teraz taki mindset, że obecnie cieszy mnie nawet wycieczka do śmietnika (kwitną forsycje!) ale w podróży doświadczysz tego, co jest w Tobie, serio!
Jeden na Bali odnajdzie swoją duchowość, drugi smoothie bowla z ładną łyżeczką, trzeciego zachwycą fale a czwartego wodospady. Piąty będzie się cieszył, że z jego zachodnią pensją jest tanio i może robić co chce, bo stać go na mandaty. Znaczy - łapówki, nie znam nikogo kto zapłacił mandat na Bali, nawet jadąc napruty bez kasku.

Z Bangkokiem i każdym innym miejscem na ziemi jest tak samo. Znajdziesz to, czego szukasz, albo co przyciągasz swoim zachowaniem. Ja zawsze znajduję przygody!
A to jedzenie... nie tylko wyglądało, ale też smakowało. Sernik z cheddara to był taki foodgasm, że oglądając te zdjęcia aż się ślinię! Na wyżerkę zabrałam @justdeliciousx - trochę dlatego, że jest super, trochę dlatego, że mogłyśmy się dzielić i więcej spróbować🙈 ale Justyna jest dobrą kompanką foodgazmicznych wypraw, więc się nawet nie zastanawiała😁

Jedzenie było wyśmienite, ale ja lubię być nim dostymulowana, lubię jak coś ma różne smaki jednocześnie, jak ma różne faktury i tekstury, jak coś jest jednocześnie kremowe i miło rozpływa się po brzuszku, ale też ma coś chrupiącego. Kremowa jajecznica z plastrem boczku cieszy mnie tak samo jak... Burger z maczka🤣 może nie spodziewaliście się takiego zwrotu akcji, ale uwielbiam, cóż począć 🙈
Więcej na stories!
#foodporn #bangkok #cafebangkok #cafehoppingbkk #foodlover #omnomnom #slodkosci #cukiernia #ciastka #ciasto #podrozemaleiduze #podróże

Ktoś mi napisał, że #Bangkok...

Na bloga wskoczyły 3 propozycje filmów na wieczór, po których mam nadzieję, każda dziewczyna czytająca mojego bloga będzie mieć jakieś przemyślenia. A już najlepiej jak  wyrośnie z pomysłów na manipulacyjne „ja mu pokażę” i inne żenujące gierki, które tak ochoczo podpowiadają koleżanki przy winie😉

Ja tymczasem odkładam telefon (nie ma wstępu do łóżka przed snem!) i zamierzam przeczytać chociaż rozdział książki zanim zasnę po całym dniu zasuwania.
Straciłam przez tego wirusa masę projektów i nie kryję - boli! Ale chwyciłam się zaraz za inne rzeczy i nie mam czasu rozpaczać nad tamtym, trzeba iść do przodu. To jest moment na poprawienie CV, potrenowanie do rozmów kwalifikacyjnych, nauczenie się obsługi nowego programu - polecam bardzo niedoceniany profil @dorisinsocialmedia, która zdradza naprawdę fajne wskazówki jako specjalistka od Linked In. Na rekrutacji zna się jak mało kto, a wiedzą dzieli się za darmo na insta.
Dobrej nocy!
#kwarantanna #bangkok #podróże #podrozemaleiduze #kiedytobylo #filmy #aniamaluje

Na bloga wskoczyły 3 propozycje...

Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie się ktoś, dla kogo to będzie złe🙃. Ta myśl była kiedyś dla mnie bardzo wyzwalająca, dlatego po prostu robię swoje✌🏻 Nie wiem o czym jest mój profil, w tym tygodniu dziękowaliście mi za zachęcenie do negocjowania niższych opłat za mieszkania, książkowe rekomendacje, piankową kawę, halloumi smażone jak kurczak w przyprawie kebab-gyros i polecenie dobrego newslettera a nawet... rewolucję w sposobie robienia kupy💩. Myślałam, że każdy korzysta ze stołka i to żadna nowość😅
I wiecie co? Ogromnie mnie to wszystko cieszy. Może i mam kilka irytujących cech, jestem strasznie ciekawska, zadaję zbyt dużo pytań, mogłabym się czasami ugryźć w język ze swoją szczerością, strasznie się wymądrzam ale wiecie co? Jak dzięki temu ktoś wynegocjował sobie o połowę niższe opłaty za mieszkanie, to nie mam pytań, japka mi się śmieje, jest moc!😁
Moja skrzynka jest zawalona wiadomościami z podziękowaniami, nie odczytam każdej, ale polecam wyryć sobie w serduszku - „gdy nie pytasz, odpowiedź zawsze brzmi nie”.
I pytać!

Ah, jeszcze jedno - cieszą mnie też te wiadomości - „rzadko kiedy się z Tobą zgadzam, ale za radę o negocjowaniu muszę podziękować bo się udało!”. Wiecie dlaczego? Bo sam fakt, że jesteście otwarci na wysłuchanie kogoś o odmiennym światopoglądzie jest super! A jeszcze posłuchać... bajka✌🏻
Nie pytajcie jak się odwdzięczyć, nie założę patronite i tak, wystarczy mi, że lajkujecie posty, te reklamowe także (ja 💩 nie polecam!) a jak ktoś bardzo chce, to zawsze może kupić moją książkę na legimi 😎
Nie chcę być tą osobą, która z instagrama tylko czerpie, chcę też dawać. Czasami fajny content z Wietnamu, czasami radę, która pozwoli komuś zachować w trudnym czasie 5 stów w kieszeni✌🏻
Ściskam i spadam uczyć się nowej rzeczy - wzięłam zlecenie na coś, czego jeszcze nie umiem, taki kryzys 😁 trzeba się szybko uczyć i reagować na zmiany, zanim zmiecie nas z planszy, trzymajcie się zdrowo!🤗 #szczerze_pisząc #aniamaluje #blogerka #siedzęwdomu #siedzenadupie #bangkok #podróże #infinitydress #multiwaydress #sukienka #podróże

Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie...

Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

O obronie,Poznaniu, nowych smakach i życiu, czyli tygodnik

Kompletując zdjęcia do tego tygodnika, kilka razy musiałam posprawdzać daty. Aż ciężko mi uwierzyć, że zrobiłam TYLE różnych rzeczy! To był chyba najgorętszy z tygodni w tym roku :). Przemilczając kwestie prywatne, zapraszam na krótką zdjęciową podróż po ostatnich dniach.

W poniedziałek miała miejsce moja obrona :). Nie pisałam tego wcześniej, ale zestresowałam się wtedy, gdy nie pojawił się mój recenzent i w ramach błyskawicznego zastępstwa, do mojej komisji przydzielono inną osobę. W wielkim skrócie – dostałam piąteczkę i jestem z siebie bardzo zadowolona. W szerszej wersji, wszystko opisałam na blogu w tekście :

JAK NAUCZYĆ SIĘ DUŻEJ PARTII MATERIAŁU? PLUS CHAOTYCZNE REFLEKSJE Z PIĘCIU LAT STUDIÓW 🙂

To baaaaardzo długi i osobisty tekst, dlatego cieszę się, że został tak ciepło przyjęty ;-). Kto nie czytał, powinien nadrobić, jeśli dysponuje dużą ilością czasu :). 
Po obronie odebrałam zaświadczenie o ukończeniu studiów i przyszła pora na oblewanie. Dosłownie i w przenośni, oczywiście #nienabogato 😀
Mam wrażenie, że we wtorek nie robiłam kompletnie nic, ale to chyba efekt kontrastu z innymi dniami – sporo czasu poświęciłam na maile i pracę. Dużo pracy.
Mimo to, w tygodniu udało mi się znaleźć czas na króciutki wypad na wieś ;-).
Jak nietrudno zgadnąć po moich zdjęciach – w 100% relaksować się umiem tylko na świeżym powietrzu. Gdybym miała pracować w biurze w jakimś wieżowcu z klimatyzacją zamiast uchylanych okien, chyba zwariowałabym po pierwszym dniu. Są kwestie, w których nie uznaję kompromisów i taką jest właśnie moje zdrowie (fizyczne i psychiczne). Wiele lat wypracowywałam sobie możliwość zarabiania na siebie w taki sposób, by nie gwałcić swoich poglądów i nie chować na czas pracy wyznawanych przeze mnie wartości do kieszeni. Może i pracując tak jak teraz, czyli głównie tworząc na zlecenia rozmaite artykuły czy materiały spokojnie sobie to zapewniłam, ale ta elastyczność i tak nie jest taka kolorowa. Owszem, czasami mogę rozłożyć się z laptopem w ogrodzie, albo za dnia wyskoczyć na zakupy, do kina i tak dalej, ale to pozorna swoboda, bo potem siedzę po nocach, aby nie zawalić terminów. Wyliczyłam sobie, że w czerwcu łącznie przepracowałam 340 godzin. Wliczam w to zajęcia z dziećmi, które traktuję trochę jak pracę (podchodzę do nich poważnie, solidnie się przygotowuję), a trochę jak hobby ( bo bardzo mnie to “kręci”, ale nie da się ukryć, że generuje to raczej straty i wydatki niż zyski).
Pocieszam się, że czerwiec był specyficzny, ale kurczę! Ja miałam przecież na głowie jeszcze sesję i obronę. Tak dłużej być nie może! Pora doprowadzić życie do takiego momentu, kiedy będę pracowała dużo mniej, ale za lepsze pieniądze.
Nie znaczy to, że nie lubię tego, co robię, ale czasami chyba lepiej przyjąć mniej interesujące, ale lepiej płatne zlecenie, niż robić “ambitną” i mocno angażującą drobnice za dużo niższe stawki.
Trochę przemyśleń przede mną ;). 340 godziny pracy to stanowczo dużo za dużo.
O moim resecie na wsi kilka słów tutaj :

JAK WYGLĄDA MOJE ŻYCIE BEZ TELEWIZJI?

BODY : KLIK
SZORTY: KLIK
TOREBKA : KLIK
OKULARY : C&A
KLAPKI: KLIK
Wybrałam się też na chwilę nad rzekę. Było bardzo, bardzo parno, więc założyłam tylko białe bawełniane body i szorty z wysokim stanem. Muszę reaktywować swoje zapomniane mięśnie brzucha, to będę mogła nosić crop topy 😀
 Co do poprzednich konkursów, to ich organizatorami były sklepy i muszę czekać, aż dokonają wyboru zwycięzców.
_________
Gdybyście otrzymali np. we wtorek o pierwszej w nocy  maila , zapraszającego was gdzieś na jutrn , to jutro oznaczałoby środę, czy wtorek? 😀 Ja omal nie przegapiłam w ten sposób spotkania z profesor, która – jeśli zaliczę rozmowę – będzie moją opiekunką naukową podczas studiów doktoranckich. W każdym razie – zziajana dotarłam na miejsce i bardzo się nakręciłam – ustalanie potencjalnej tematyki moich badań było fascynujące i zapowiada się trochę czasu w… książkach 😀
Zaraz po rozmowie wskoczyłam do pociągu w kierunku Poznania (oczywiście opóźnionego, klasyka). Na Blog Conference Poznań miałam jechać dopiero w sobotę, ale Patrycja  przekonała mnie do piątku. Tym sposobem poznałam kilka osób (pozdrawiam Patrycję, jej chłopaka, jego rodzeństwo, Angelikę i kotkę Bellę), spędziłam wieczór nad Wartą i skakałam przez płoty 😀
W sobotę rozpoczęła się konferencja – dobrze zorganizowana, ale chyba jednak tego typu konferencje nie są dla mnie. Z jednej strony jest okazja do porozmawiania ze znajomymi, z  drugiej – kolejny raz nie dowiedziałam się niczego nowego. Im jestem starsza, tym bardziej irytuje mnie marnowanie czasu, a z innymi blogerami zawsze można umówić się na piwo, niekoniecznie połączone  z konferencją.
Było fajnie, ale nie tyle, bym widziała sens w słuchaniu prezentacji także  w niedzielę 🙂 To chyba temat na osobny tekst 😀
Sukienka z lumpeksu i wygodne buty zawsze spoko. 
Pewnie wiele w ten sposób straciłam, ale hmmm – życie to sztuka wybierania. Jestem tylko ciekawa, jak to się stało, że impreza w SQ skończyła się tak wcześnie 😀 Urwałyśmy się na miasto, a jak wróciłyśmy – przed 23! – klub był już zamknięty 😀 WTF?! 😀

Wieczór spędzony na podziwianiu uroków Poznania (przepraszam za zdjęcia robione parapetem:)) :

Poznań jest przepiękny i za każdym razem mnie zachwyca! Atmosfera, ogólny wygląd miasta, stopień bezpieczeństwa i tak dalej – wszystko bardzo na plus :). W tym miejscu serdeczne pozdrowienia dla Natalii :*

W niedzielę wsiadłam w pierwsze co jechało w moją stronę i chwilę przed trzynastą byłam w domu. Uff! Jednak w domu zawsze najlepiej ;-).
Tym sposobem zdążyłam spędzić urocze popołudnie nad stawem:

Grill, opalanie się, pluskanie w wodzie, książka, konie na wyciągnięcie ręki. Przyjemna woda i śpiew ptaków – jedyna denerwująca rzecz to końskie muchy. Cóż, nikt nie jest doskonały, nawet przyroda :). Mimo to – jestem zachwycona! I trochę zazdroszczę, że ten prywatny staw nie jest mój :)).

Spróbowałam też naklejanych tatuaży 😀 Czuję się jak gimnazjalistka 😀 Gdy zamawiałam je na choies, nie wiedziałam, że za moment napiszą o nich chyba wszystkie blogerki 😀 Niecałe 2 dolary to spoko cena za taką zabawę :

Ciekawostka jest taka, że te tatuaże pojawiły się właśnie w Biedronce (klik!), w lepszej cenie niż z Chin 😀

W kwestii nowych wyzwań, smaków, rzeczy, to działo się dużo.
Spróbowałam  makaroników i creme brulee – wybaczcie brak akcentów, nie chce mi się ich kopiować, padam!

Jedno i drugie można było kupić tutaj,cenowo też spoko :).

Na blogu pojawił się jeszcze tekst :

JAK OSZCZĘDZAĆ? 7 PROSTYCH SPOSOBÓW

A w sieci zainspirowały mnie następujące linki:
To by chyba było na tyle. Słodkich snów!

Hej! Komentarze są troszkę niżej i obsługuje je Disquss 🙂

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin 


hej hej, niechcący załadowałam komentarze z innego systemu, już są wyłączone, komentujemy tylko przez Disquss:) 
Uściski, Ania
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Tatuaż właśnie dziś sobie zakupiłam w biedronce, choć nie widziałam że szał jest na nie teraz:) ale patent na takie naklejane tatuaże jest mega 🙂

Oludzie
Gość

Chyba też zakupię, a co mi szkodzi 😉

Mrs.Rose
Gość

Gratuluję obrony pracy 🙂

Maria Pereira
Gość

Sens zostawania w Poznaniu w niedzielę był taki, że Ci, którzy nie zdążyli wycałować Cię w sobotę płakali za Tobą w niedzielę :D:D:D

Anna / Kosmetykoholizm
Gość

Te tatuaże są urocze 🙂
Faktycznie miałaś tydzień pełen zajęć! Gratuluję obrony na piąteczkę 🙂

Anna / Kosmetykoholizm
Gość

Blog "Na Marginesie Życia" znam od dawna.
Każdy czytany tekst , że mam ciarki….
Nie mogę pojąć tego, że tak jest na świecie… jedni mają zdrowe dzieciaki, o które się nie proszą, których najchętniej by się pozbyli, które tyle muszą przejść. A inni… oddali by za swoje dzieci cały świat a nie mogą im pomóc w żaden sposób….

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie czaję.. piszesz, że szkoda było Ci marnować czas na konferencję w niedzielę, a tymczasem w niedzielę cały dzień spędziłaś.. na nicnierobieniu? Serio tak wygląda Twój intensywny tydzień? 😀 To zazdroszczę w takim razie… 🙂

Aurora
Gość

Ja chcę taki boski tattoo 😀 😀 😀

Previous
Jak wygląda moje życie bez telewizji?
O obronie,Poznaniu, nowych smakach i życiu, czyli tygodnik