Ktoś mi napisał, że #Bangkok to syf, brudne miejsca z jedzeniem i szczury. „Sam jesteś syf” pomyślałam najpierw🙈 a potem stwierdziłam, że po prostu pokażę inne oblicze miasta.
Ja mam teraz taki mindset, że obecnie cieszy mnie nawet wycieczka do śmietnika (kwitną forsycje!) ale w podróży doświadczysz tego, co jest w Tobie, serio!
Jeden na Bali odnajdzie swoją duchowość, drugi smoothie bowla z ładną łyżeczką, trzeciego zachwycą fale a czwartego wodospady. Piąty będzie się cieszył, że z jego zachodnią pensją jest tanio i może robić co chce, bo stać go na mandaty. Znaczy - łapówki, nie znam nikogo kto zapłacił mandat na Bali, nawet jadąc napruty bez kasku.

Z Bangkokiem i każdym innym miejscem na ziemi jest tak samo. Znajdziesz to, czego szukasz, albo co przyciągasz swoim zachowaniem. Ja zawsze znajduję przygody!
A to jedzenie... nie tylko wyglądało, ale też smakowało. Sernik z cheddara to był taki foodgasm, że oglądając te zdjęcia aż się ślinię! Na wyżerkę zabrałam @justdeliciousx - trochę dlatego, że jest super, trochę dlatego, że mogłyśmy się dzielić i więcej spróbować🙈 ale Justyna jest dobrą kompanką foodgazmicznych wypraw, więc się nawet nie zastanawiała😁

Jedzenie było wyśmienite, ale ja lubię być nim dostymulowana, lubię jak coś ma różne smaki jednocześnie, jak ma różne faktury i tekstury, jak coś jest jednocześnie kremowe i miło rozpływa się po brzuszku, ale też ma coś chrupiącego. Kremowa jajecznica z plastrem boczku cieszy mnie tak samo jak... Burger z maczka🤣 może nie spodziewaliście się takiego zwrotu akcji, ale uwielbiam, cóż począć 🙈
Więcej na stories!
#foodporn #bangkok #cafebangkok #cafehoppingbkk #foodlover #omnomnom #slodkosci #cukiernia #ciastka #ciasto #podrozemaleiduze #podróże

Ktoś mi napisał, że #Bangkok...

Na bloga wskoczyły 3 propozycje filmów na wieczór, po których mam nadzieję, każda dziewczyna czytająca mojego bloga będzie mieć jakieś przemyślenia. A już najlepiej jak  wyrośnie z pomysłów na manipulacyjne „ja mu pokażę” i inne żenujące gierki, które tak ochoczo podpowiadają koleżanki przy winie😉

Ja tymczasem odkładam telefon (nie ma wstępu do łóżka przed snem!) i zamierzam przeczytać chociaż rozdział książki zanim zasnę po całym dniu zasuwania.
Straciłam przez tego wirusa masę projektów i nie kryję - boli! Ale chwyciłam się zaraz za inne rzeczy i nie mam czasu rozpaczać nad tamtym, trzeba iść do przodu. To jest moment na poprawienie CV, potrenowanie do rozmów kwalifikacyjnych, nauczenie się obsługi nowego programu - polecam bardzo niedoceniany profil @dorisinsocialmedia, która zdradza naprawdę fajne wskazówki jako specjalistka od Linked In. Na rekrutacji zna się jak mało kto, a wiedzą dzieli się za darmo na insta.
Dobrej nocy!
#kwarantanna #bangkok #podróże #podrozemaleiduze #kiedytobylo #filmy #aniamaluje

Na bloga wskoczyły 3 propozycje...

Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie się ktoś, dla kogo to będzie złe🙃. Ta myśl była kiedyś dla mnie bardzo wyzwalająca, dlatego po prostu robię swoje✌🏻 Nie wiem o czym jest mój profil, w tym tygodniu dziękowaliście mi za zachęcenie do negocjowania niższych opłat za mieszkania, książkowe rekomendacje, piankową kawę, halloumi smażone jak kurczak w przyprawie kebab-gyros i polecenie dobrego newslettera a nawet... rewolucję w sposobie robienia kupy💩. Myślałam, że każdy korzysta ze stołka i to żadna nowość😅
I wiecie co? Ogromnie mnie to wszystko cieszy. Może i mam kilka irytujących cech, jestem strasznie ciekawska, zadaję zbyt dużo pytań, mogłabym się czasami ugryźć w język ze swoją szczerością, strasznie się wymądrzam ale wiecie co? Jak dzięki temu ktoś wynegocjował sobie o połowę niższe opłaty za mieszkanie, to nie mam pytań, japka mi się śmieje, jest moc!😁
Moja skrzynka jest zawalona wiadomościami z podziękowaniami, nie odczytam każdej, ale polecam wyryć sobie w serduszku - „gdy nie pytasz, odpowiedź zawsze brzmi nie”.
I pytać!

Ah, jeszcze jedno - cieszą mnie też te wiadomości - „rzadko kiedy się z Tobą zgadzam, ale za radę o negocjowaniu muszę podziękować bo się udało!”. Wiecie dlaczego? Bo sam fakt, że jesteście otwarci na wysłuchanie kogoś o odmiennym światopoglądzie jest super! A jeszcze posłuchać... bajka✌🏻
Nie pytajcie jak się odwdzięczyć, nie założę patronite i tak, wystarczy mi, że lajkujecie posty, te reklamowe także (ja 💩 nie polecam!) a jak ktoś bardzo chce, to zawsze może kupić moją książkę na legimi 😎
Nie chcę być tą osobą, która z instagrama tylko czerpie, chcę też dawać. Czasami fajny content z Wietnamu, czasami radę, która pozwoli komuś zachować w trudnym czasie 5 stów w kieszeni✌🏻
Ściskam i spadam uczyć się nowej rzeczy - wzięłam zlecenie na coś, czego jeszcze nie umiem, taki kryzys 😁 trzeba się szybko uczyć i reagować na zmiany, zanim zmiecie nas z planszy, trzymajcie się zdrowo!🤗 #szczerze_pisząc #aniamaluje #blogerka #siedzęwdomu #siedzenadupie #bangkok #podróże #infinitydress #multiwaydress #sukienka #podróże

Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie...

Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Zimna woda zdrowia doda

A filtrowana świetnie smakuje, czyli krótko o filtrze i Dzbanku DAFI. 


   Dawno temu, bo jeszcze w listopadzie, firma DAFI wysłała mi w prezencie dzbanek z filtrem. Korzystam z niego codziennie i w końcu wypadałoby coś o nim napisać… aż się dziwię, że nikt się o to nie upomniał 🙂

 Cały myk polega na zastosowaniu filtra który zmiękcza wodę, przechwytuje chlor, pestycydy i wszystkie inne zanieczyszczenia. Czyli chyba normalka, nie mam porównania z innym filtrem 🙂


Najpierw stosowałam wodę filtrowaną do gotowania. Zarówno zup jak i wody na herbatę 🙂 Kiedyś w mojej okolicy w kranach była super czysta woda, od jakiegoś czasu problemem jest kamień. Częste mycie czajnika to norma. A od kiedy stosuję filtry dafi (o ile dobrze myślę, to chyba teraz mam w środku już piąty filtr), problem kamienia nie występuje. Wcale 🙂 Pod koniec “ważności” filtra, na czajniku czuć leciutką “powłoczkę” kamienia, niemal niezauważalną 🙂


Po drugie – smak. Możecie na mnie krzyczeć, ale smakowo nie odpowiada mi żadna mineralna woda butelkowa. Żadna. Źródlane ujdą, ale… no  drogi to interes 🙂 
 Za czasów  gimnazjum każdy pił tu “Kraniczankę” czyli wodę prosto z kranu. Była naprawdę bardzo smaczna! Z wodą z dzbanka jest to samo. Od jakiegoś miesiąca piję ją na “surowo”, czyli bez gotowania. Mam zbilansowaną dietę, więc nie potrzebuję mineralnej :)) Lepiej smakuje także herbata, co do zup – różnicy nie widzę


Po trzecie – demakijaż, mycie włosów i tak dalej – woda z filtra jest po prostu lepsza :)) 


Polecam wpisy na temat tego, jak sprawdzić
Czy piję wystarczającą ilość wody?, a potem zekrnąć na inspirację numer 3 i poznać sprytny sposób na to, żeby pić te wody ile trzeba 🙂


Kto z Was pije “kraniczankę? 😀  Ja nie wiem jak mogłam żyć bez filtra wcześniej i narobiłam sobie apetytu na kolejny, bardziej “portable”. Myślę tu o bobble z filtrem węglowym, w sam raz na lalto. Używał ktoś ? A może dzbanka dafi? 😀

Uściski, Ania
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Whatka
Gość

moja siostra używa takiego cuda 😀 i też mówi, że woda jest o niebo lepsza 😉

Olga Cecylia
Gość

Chyba źródlane Ci nie odpowiadają, a mineralne to drogi interes..?

Też piję kranówkę. W domu mam Britę, ze sobą noszę Bobble i rozkoszuję się raz, że oszczędnością, a dwa, że przyjaznością dla środowiska. Co jedna butelka to nie trzysta 🙂

W zeszłym roku opublikowałam u siebie post pt. "Wodę z mózgu", bo ludzi wciąż dziwi, że można pić wodę z kranu! Ostatnio poprosiłam w knajpie o napełnienie Bobble – barman uniósł brwi, machnął ręką "E tam, z kranu!" i tak oto dostałam koncernową Kroplę Beskidu do przefiltrowania 😉 Zero różnicy w smaku 😉

jolkag78
Gość

Ja mam filtr brita, już kolejny w ciągu ostatnich 10 lat, bardzo mądre rozwiązanie moim zdaniem;)

ania notuje
Gość

w domu pijam Kraniczankę, jest na tyle czysta, że kamień pokazuje się w czajniku po bardzo długim czasie 🙂
Natomiast w akademiku we Wrocławiu, tylko wodę z butelki (5l zakup z Biedronki). Niestety woda nieprzegotowana jest tu paskudna, początkowo nieświadoma się jej napiłam i małe zatrucie pokarmowe jak nic. Tutaj nawet filtr by nie pomógł :/

Olga Cecylia
Gość

Woda w kranie może być paskudna w smaku, ale nigdy nie powoduje zatrucia pokarmowego. W przeciwnym razie miałabyś nieustającą biegunkę choćby po myciu zębów 🙂

Lila
Gość

Ja używam! 😉 jestem z niego bardzo zadowolona 😉

Zzielona
Gość

"Kraniczanka"… Dobre! 😀 Prawda jest taka, że dzisiejsze wody mineralne nie są wcale takie dobre, a większość to typowe źródlanki pod szyldem mineralnych. No ale cóż… W każdym razie ja najczęściej piję przegotowaną wodę z kranu! *_* Ale to w sumie wynika z mojego lenistwa, które sprawia, że nie chce mi się dźwigać butli z wodą. W domu rodzinnym zaś mam lodówkę z dozownikiem wody, która od razu filtruje wodę i taką też piję – jest niezła.

energion
Gość

My z rodzicami pijemy "kraniczankę" z dzbanka Dafi. Woda jest bez porównania! Apropo zup, próbowałaś robić rosół na tej wodzie z dzbanka? Te wszystkie burzyny, które przy kranówie robią się przed zagotowaniem mięsa zniknęły! Jest czysta, klarowna ciecz! Do mycia włosów, demakijażu itd. nie używam, bo jest to dla mnie zbyt niewygodne, ale herbatka, kawka, zupka – REWELACJA! Natrafiliśmy również na promocję: dzbanek + 2 filtry 49,99zł! 😀

Rainy Girl
Gość

ja mam Britę i jak mi się skończy butelkowana, to swobodnie taką z filtra żłopię:)

Czarownicująca
Gość

U mnie herbata na kranówie ma kożuszek i boli po niej brzuszek, tak jest syfiasta, choć władze twierdzą, że pitna 🙂 Jestem wierna filtrowanej wodzie od lat
Tez mam filtr Dafi teraz

agata
Gość

mam filtr od ponad roku (innej firmy co prawda), świetna sprawa. juz chyba nie wrócę do kranówy niefiltrowanej. ;p
nasza śląska woda to kamieniowa tragedia. ;p

Nika.
Gość

Ja piję, uwielbiam mój filtr i to, że dzięki niemu zawsze mam wodę w domu do picia.

Remedy
Gość

Nigdy nie używałam takiego filtra (filtru?). Aktualnie piję wodę Żywiec Zdrój (niegazowaną), bo smakuje mi najbardziej spośród sklepowych i raczej nieprędko zmienię ją na inną 😀

BogusiaM
Gość

Też mam taki filtr, dla mnie mało różni się w smaku np. od wody żywca. Ale ilość wypitej wody łatwiej mi kontrolować w momencie, gdy mam koło siebie 1,5l wodę mineralną

Anonimowy
Gość
Anonimowy

boże ludzie, co za bzdety tu wypisujecie, filtrując wodą pozbawiacie ją minerałów, które potem lecicie do apteki i kupujecie za ciężkie pieniądze. toż to bez sensu. ten wasz kamień to wapień – bardzo cenny dla zdrowia, niezdrowy tylko dla domowych sprzętów, bo bardzo je niszczy (patrz reklama calgonu z pralką. a post powstał tylko po to, żeby zareklamować to urządzenie

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Potwierdzam słowa anonima powyżej:/ w zeszłym roku na zajęciach z technologii uzdatniania wody pani doktor powiedziała, że woda z takiego dzbanka nadaje się ewentualnie do żelazka:| Na pewno nie jest zdrowe picie takiej wody zamiast mineralnej czy zwykłej kranówy bo pozbywamy się wszystkich minerałów właśnie. Także coś za coś

wiwerna
Gość

Uzdatnianie wody wodociągowej w stacji uzdatniania to rzecz jedna, a to że potem ta woda płynie sobie wesoło rurami, które w mojej kamienicy pamiętają lata trzydzieste to drugie. Ciężko mi się przełamać i popijać kranówkę, choć miasto zapewnia, że można. Ciekawi mnie bardzo jak działają stacje uzdatniania i czy do mojego kranu nie trafia woda z zawartością np. chloru i innych smakowitych pierwiastków, które na dłuższą metę nie służą organizmowi. Jeśli ktoś rozwieje moje wątpliwości – będę wdzięczna.
Bobble też jestem bardzo ciekawa, może w końcu kiedyś ją kupię :))

Olga Cecylia
Gość

Strasznie dziwne rzeczy wypisujecie… Po pierwsze, nie wapień, tylko wapń, a dokładniej węglan wapnia i magnezu. Po drugie, Aniu, węgiel aktywny nie pozbawia wody minerałów! Powinnaś to mieć napisane na opakowaniu swojego dzbanka 🙂 Filtry węglowe usuwają z wody chlor i jego pochodne oraz związki organiczne (fenole i pestycydy). Minerały usuwają filtry typu odwrócona osmoza. Woda pozbawiona minerałów to woda destylowana i ona rzeczywiście nadaje się tylko do żelazka. NIE WOLNO jej pić, bo wypłukuje z nas mikroelementy, których potrzebujemy. Po trzecie, wapń i magnez przyswajamy z pożywienia – można oczywiście zdrapywać osad z czajnika i posypywać nim kanapki, ale… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

u mnie w kranie płynie "jurajska" na prawdę dobra woda:) ale i tak wolę "Muszyniankę" średnionasyconą – ten smak %>

supergirl
Gość

od 5 lat używam filtra z brity britty czy because takiego 😛 I musze przyznac ze nie wyobrazam sobie teraz zycia bez filtrowanej wody! Co prawda moja mama narzeka nieco na smak, ale ja nie widze zupelnie roznicy pomiedzy woda mineralna a ta filtrowana. Czajnik to juz w ogole niebo a ziemia! wiec rowniez polecam wszelkie filtry 😀
Do mycia włosow, hmm… juz jakis czas temu o tym slyszalam I nawet powaznie sie zastanawialam, ale jakos po prostu szkoda mi na to czasu, choc kiedys nie omieszkam sprobowac 😀
pozdrawiam 🙂

Emilka
Gość

A ja pije po prostu z kranu, bez filtrowania i gotowania 🙂

Olga!
Gość

Ja mam Bobble i bardzo polecam:) piję ją bez przerwy, faktycznie więcej wody w ciągu dnia się pije, bo nigdy się nie kończy!:) Kiedy spędzam cały dzień na uczelni jest niezbędna.

Olga Cecylia
Gość

Witaj w klubie Olg z Bobble 😀

Thortilla.
Gość

Ja mam Britę i to naprawdę dobry sposób, żeby zaoszczędzić trochę na wodzie butelkowanej. Mój tata narzeka, że smakuje potwornie, jednak ja nie wyczuwam różnicy 🙂

KikiZmora
Gość

Ja również mam Britę, ale w smaku dla mnie jest o niebo lepsza od butelkowej wody. Ciekawi mnie czy w Bobble jest jakiś wskaźnik, kiedy należy wymienić filtr, bo przyznaję, że Bobble zaczyna kusić.

Sorbet
Gość

Ja pijam Wisłoczankę, kiedyś Wiślankę, którchyba jednocześnie są… Kiblanką 😉

Dzbanki DAFI
Gość

Dzbanki DAFI nie różnią się niczym od klasycznej BRITY, a są tańsze.

Słonecznik
Gość

Nie potrzebuję takiego filtra, bo mam miękką wodę, a poza tym nie lubię wody z kranu 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Smak z filtrowanej wody Dafi jest zdecydowanie lepszy niż ze zwykłej butelkowanej czy kranowej wody. Moja mama jest chora, więc różne potrawki, obiadki, i zupki gotuje jej właśnie na wodzie filtrowanej 🙂 unikamy kamienia i twardej wody. <3

Previous
REAGUJ, czyli o matce kopiącej dziecko
Zimna woda zdrowia doda