Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę. Nie odpisywała na maile, wyrzucała kawałki pracy, które wcześniej zaakceptowała, olewała swoje seminaria i w ogóle nie była pomocna. Dawała jednak bardzo wyraźne aluzje, że poprzedni rocznik kupił jej w podzięce piękną biżuterię.

Prezenty są miłe, ale bywają kłopotem dla wszystkich stron. Dlatego na moim kanale na Youtube (link w stories) opowiadam o tym, co uważam o prezentach na zakończenie roku w szkole. Czy wypada dać? Co dać? 
A jeśli masz jakąś ciekawą historię związaną z takim prezentem - podziel się w komentarzu.
Ja najbardziej lubiłam te wszystkie koślawo narysowane kwiatki, przytulaski i deklaracje, że jestem najulubieńszą panią😉
#szkoła #zakonczenieroku #zakonczenierokuszkolnego #wakacje #lato #nauczyciel #prezent #aniamaluje #niedziela #dziendobry

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę....

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Tu był długi opis, ale za dużo hashtagów i instagram zjadł.
Pisałam, że robiłam dzisiaj porządki - audyt obuwia, bo lubię zanosić zniszczone buty do szewca i patrzeć na ich nowe życie. Odświeżanie letnich ubrań, bo lato zaskoczyło mnie wpadając bez wiosny. Ale w połowie wyszło jak zawsze, zrobiłam straszny bałagan i poszłam czytać książkę. Z polecenia @karolinakovalska „Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek”. Ładne! Połknęłam na jeden raz. Aż żal.

Tu był długi opis, ale...

Pierwszy dzień po podróży to zawsze pranie i inne prace porządkowe, których szczerze nie znoszę, ale są koniecznością. Potrzebne było więc przepyszne ale też szybkie #jedzonko.
Upiekłam małe #pomidorki i fasolkę (ale tylko dlatego,że sprzątałam lodówkę, fajniejsze będą bataty, szparagi). Mix sałat, świeża #burrata i trochę kremu balsamicznego. Proste, pyszne i w sumie jedno z tych dań, które zaspokaja nie tylko głód, ale też inne zmysły. Burrata to moje odkrycie zeszłego roku, nie wiem jak mogłam żyć nie wiedząc o jej istnieniu, chyba będę musiała na nowo odwiedzić wszystkie miejsca we Włoszech, w których dotąd byłam😈 #burratacheese #burratagram #burrataporn #przepis #jedzenie #obiad #pycha #mniam #salatka #sałatka #salad #omnomnom #mniam

Pierwszy dzień po podróży to...

Większość zdjęć w rodzinnych albumach (u mnie) ma mnóstwo prześwietleń albo cieni w złych miejscach, totalnie randomowe pozy, bo ktoś z kiepskim wzrokiem strzelał na oślep. Ciekawe czy za 10-20 lat z podobnym poczuciem obciachu będziemy patrzeć na obecne trendy. Czy instagramowa stylistyka będzie postrzegana w ten sam sposób, co niegdyś meblościanki, które były w każdym domu i stanowiły powód do dumy.
Taka drobna myśl po wczorajszym oglądaniu zdjęć z dzieciństwa w różnych zakątkach internetu. Bardzo fajne to było!
#palmiarniagliwice #palmiarnia #czerwonasukienka #lumpeks #lumpeksowezdobycze #secondhand #palmhouse #jungle #plantlady #roślinki #niedziela #dziendobry #blogerka #podróżemałeiduże #silesia #gliwice #ootd

Większość zdjęć w rodzinnych albumach...

Zimna woda zdrowia doda

A filtrowana świetnie smakuje, czyli krótko o filtrze i Dzbanku DAFI. 


   Dawno temu, bo jeszcze w listopadzie, firma DAFI wysłała mi w prezencie dzbanek z filtrem. Korzystam z niego codziennie i w końcu wypadałoby coś o nim napisać… aż się dziwię, że nikt się o to nie upomniał 🙂

 Cały myk polega na zastosowaniu filtra który zmiękcza wodę, przechwytuje chlor, pestycydy i wszystkie inne zanieczyszczenia. Czyli chyba normalka, nie mam porównania z innym filtrem 🙂


Najpierw stosowałam wodę filtrowaną do gotowania. Zarówno zup jak i wody na herbatę 🙂 Kiedyś w mojej okolicy w kranach była super czysta woda, od jakiegoś czasu problemem jest kamień. Częste mycie czajnika to norma. A od kiedy stosuję filtry dafi (o ile dobrze myślę, to chyba teraz mam w środku już piąty filtr), problem kamienia nie występuje. Wcale 🙂 Pod koniec “ważności” filtra, na czajniku czuć leciutką “powłoczkę” kamienia, niemal niezauważalną 🙂


Po drugie – smak. Możecie na mnie krzyczeć, ale smakowo nie odpowiada mi żadna mineralna woda butelkowa. Żadna. Źródlane ujdą, ale… no  drogi to interes 🙂 
 Za czasów  gimnazjum każdy pił tu “Kraniczankę” czyli wodę prosto z kranu. Była naprawdę bardzo smaczna! Z wodą z dzbanka jest to samo. Od jakiegoś miesiąca piję ją na “surowo”, czyli bez gotowania. Mam zbilansowaną dietę, więc nie potrzebuję mineralnej :)) Lepiej smakuje także herbata, co do zup – różnicy nie widzę


Po trzecie – demakijaż, mycie włosów i tak dalej – woda z filtra jest po prostu lepsza :)) 


Polecam wpisy na temat tego, jak sprawdzić
Czy piję wystarczającą ilość wody?, a potem zekrnąć na inspirację numer 3 i poznać sprytny sposób na to, żeby pić te wody ile trzeba 🙂


Kto z Was pije “kraniczankę? 😀  Ja nie wiem jak mogłam żyć bez filtra wcześniej i narobiłam sobie apetytu na kolejny, bardziej “portable”. Myślę tu o bobble z filtrem węglowym, w sam raz na lalto. Używał ktoś ? A może dzbanka dafi? 😀

XOXO

31
Dodaj komentarz

avatar
24 Comment threads
7 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AnonimowySłonecznikDzbanki DAFIOlga Cecyliawiwerna Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Whatka
Gość

moja siostra używa takiego cuda 😀 i też mówi, że woda jest o niebo lepsza 😉

Olga Cecylia
Gość

Chyba źródlane Ci nie odpowiadają, a mineralne to drogi interes..?

Też piję kranówkę. W domu mam Britę, ze sobą noszę Bobble i rozkoszuję się raz, że oszczędnością, a dwa, że przyjaznością dla środowiska. Co jedna butelka to nie trzysta 🙂

W zeszłym roku opublikowałam u siebie post pt. "Wodę z mózgu", bo ludzi wciąż dziwi, że można pić wodę z kranu! Ostatnio poprosiłam w knajpie o napełnienie Bobble – barman uniósł brwi, machnął ręką "E tam, z kranu!" i tak oto dostałam koncernową Kroplę Beskidu do przefiltrowania 😉 Zero różnicy w smaku 😉

jolkag78
Gość

Ja mam filtr brita, już kolejny w ciągu ostatnich 10 lat, bardzo mądre rozwiązanie moim zdaniem;)

ania notuje
Gość

w domu pijam Kraniczankę, jest na tyle czysta, że kamień pokazuje się w czajniku po bardzo długim czasie 🙂
Natomiast w akademiku we Wrocławiu, tylko wodę z butelki (5l zakup z Biedronki). Niestety woda nieprzegotowana jest tu paskudna, początkowo nieświadoma się jej napiłam i małe zatrucie pokarmowe jak nic. Tutaj nawet filtr by nie pomógł :/

Olga Cecylia
Gość

Woda w kranie może być paskudna w smaku, ale nigdy nie powoduje zatrucia pokarmowego. W przeciwnym razie miałabyś nieustającą biegunkę choćby po myciu zębów 🙂

Lila
Gość

Ja używam! 😉 jestem z niego bardzo zadowolona 😉

Zzielona
Gość

"Kraniczanka"… Dobre! 😀 Prawda jest taka, że dzisiejsze wody mineralne nie są wcale takie dobre, a większość to typowe źródlanki pod szyldem mineralnych. No ale cóż… W każdym razie ja najczęściej piję przegotowaną wodę z kranu! *_* Ale to w sumie wynika z mojego lenistwa, które sprawia, że nie chce mi się dźwigać butli z wodą. W domu rodzinnym zaś mam lodówkę z dozownikiem wody, która od razu filtruje wodę i taką też piję – jest niezła.

energion
Gość

My z rodzicami pijemy "kraniczankę" z dzbanka Dafi. Woda jest bez porównania! Apropo zup, próbowałaś robić rosół na tej wodzie z dzbanka? Te wszystkie burzyny, które przy kranówie robią się przed zagotowaniem mięsa zniknęły! Jest czysta, klarowna ciecz! Do mycia włosów, demakijażu itd. nie używam, bo jest to dla mnie zbyt niewygodne, ale herbatka, kawka, zupka – REWELACJA! Natrafiliśmy również na promocję: dzbanek + 2 filtry 49,99zł! 😀

Rainy Girl
Gość

ja mam Britę i jak mi się skończy butelkowana, to swobodnie taką z filtra żłopię:)

Czarownicująca
Gość

U mnie herbata na kranówie ma kożuszek i boli po niej brzuszek, tak jest syfiasta, choć władze twierdzą, że pitna 🙂 Jestem wierna filtrowanej wodzie od lat
Tez mam filtr Dafi teraz

agata
Gość

mam filtr od ponad roku (innej firmy co prawda), świetna sprawa. juz chyba nie wrócę do kranówy niefiltrowanej. ;p
nasza śląska woda to kamieniowa tragedia. ;p

Nika.
Gość

Ja piję, uwielbiam mój filtr i to, że dzięki niemu zawsze mam wodę w domu do picia.

Remedy
Gość

Nigdy nie używałam takiego filtra (filtru?). Aktualnie piję wodę Żywiec Zdrój (niegazowaną), bo smakuje mi najbardziej spośród sklepowych i raczej nieprędko zmienię ją na inną 😀

BogusiaM
Gość

Też mam taki filtr, dla mnie mało różni się w smaku np. od wody żywca. Ale ilość wypitej wody łatwiej mi kontrolować w momencie, gdy mam koło siebie 1,5l wodę mineralną

Anonimowy
Gość
Anonimowy

boże ludzie, co za bzdety tu wypisujecie, filtrując wodą pozbawiacie ją minerałów, które potem lecicie do apteki i kupujecie za ciężkie pieniądze. toż to bez sensu. ten wasz kamień to wapień – bardzo cenny dla zdrowia, niezdrowy tylko dla domowych sprzętów, bo bardzo je niszczy (patrz reklama calgonu z pralką. a post powstał tylko po to, żeby zareklamować to urządzenie

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Potwierdzam słowa anonima powyżej:/ w zeszłym roku na zajęciach z technologii uzdatniania wody pani doktor powiedziała, że woda z takiego dzbanka nadaje się ewentualnie do żelazka:| Na pewno nie jest zdrowe picie takiej wody zamiast mineralnej czy zwykłej kranówy bo pozbywamy się wszystkich minerałów właśnie. Także coś za coś

wiwerna
Gość

Uzdatnianie wody wodociągowej w stacji uzdatniania to rzecz jedna, a to że potem ta woda płynie sobie wesoło rurami, które w mojej kamienicy pamiętają lata trzydzieste to drugie. Ciężko mi się przełamać i popijać kranówkę, choć miasto zapewnia, że można. Ciekawi mnie bardzo jak działają stacje uzdatniania i czy do mojego kranu nie trafia woda z zawartością np. chloru i innych smakowitych pierwiastków, które na dłuższą metę nie służą organizmowi. Jeśli ktoś rozwieje moje wątpliwości – będę wdzięczna.
Bobble też jestem bardzo ciekawa, może w końcu kiedyś ją kupię :))

Olga Cecylia
Gość

Strasznie dziwne rzeczy wypisujecie… Po pierwsze, nie wapień, tylko wapń, a dokładniej węglan wapnia i magnezu. Po drugie, Aniu, węgiel aktywny nie pozbawia wody minerałów! Powinnaś to mieć napisane na opakowaniu swojego dzbanka 🙂 Filtry węglowe usuwają z wody chlor i jego pochodne oraz związki organiczne (fenole i pestycydy). Minerały usuwają filtry typu odwrócona osmoza. Woda pozbawiona minerałów to woda destylowana i ona rzeczywiście nadaje się tylko do żelazka. NIE WOLNO jej pić, bo wypłukuje z nas mikroelementy, których potrzebujemy. Po trzecie, wapń i magnez przyswajamy z pożywienia – można oczywiście zdrapywać osad z czajnika i posypywać nim kanapki, ale… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

u mnie w kranie płynie "jurajska" na prawdę dobra woda:) ale i tak wolę "Muszyniankę" średnionasyconą – ten smak %>

supergirl
Gość

od 5 lat używam filtra z brity britty czy because takiego 😛 I musze przyznac ze nie wyobrazam sobie teraz zycia bez filtrowanej wody! Co prawda moja mama narzeka nieco na smak, ale ja nie widze zupelnie roznicy pomiedzy woda mineralna a ta filtrowana. Czajnik to juz w ogole niebo a ziemia! wiec rowniez polecam wszelkie filtry 😀
Do mycia włosow, hmm… juz jakis czas temu o tym slyszalam I nawet powaznie sie zastanawialam, ale jakos po prostu szkoda mi na to czasu, choc kiedys nie omieszkam sprobowac 😀
pozdrawiam 🙂

Emilka
Gość

A ja pije po prostu z kranu, bez filtrowania i gotowania 🙂

Olga!
Gość

Ja mam Bobble i bardzo polecam:) piję ją bez przerwy, faktycznie więcej wody w ciągu dnia się pije, bo nigdy się nie kończy!:) Kiedy spędzam cały dzień na uczelni jest niezbędna.

Olga Cecylia
Gość

Witaj w klubie Olg z Bobble 😀

Thortilla.
Gość

Ja mam Britę i to naprawdę dobry sposób, żeby zaoszczędzić trochę na wodzie butelkowanej. Mój tata narzeka, że smakuje potwornie, jednak ja nie wyczuwam różnicy 🙂

KikiZmora
Gość

Ja również mam Britę, ale w smaku dla mnie jest o niebo lepsza od butelkowej wody. Ciekawi mnie czy w Bobble jest jakiś wskaźnik, kiedy należy wymienić filtr, bo przyznaję, że Bobble zaczyna kusić.

Sorbet
Gość

Ja pijam Wisłoczankę, kiedyś Wiślankę, którchyba jednocześnie są… Kiblanką 😉

Dzbanki DAFI
Gość

Dzbanki DAFI nie różnią się niczym od klasycznej BRITY, a są tańsze.

Słonecznik
Gość

Nie potrzebuję takiego filtra, bo mam miękką wodę, a poza tym nie lubię wody z kranu 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Smak z filtrowanej wody Dafi jest zdecydowanie lepszy niż ze zwykłej butelkowanej czy kranowej wody. Moja mama jest chora, więc różne potrawki, obiadki, i zupki gotuje jej właśnie na wodzie filtrowanej 🙂 unikamy kamienia i twardej wody. <3

Previous
REAGUJ, czyli o matce kopiącej dziecko
Zimna woda zdrowia doda