Uwielbiam to zdjęcie. Książki i wzorzyste rajstopy to najpopularniejsze prezenty jakie dostaję. Prezentem jaki sama chciałabym sobie podarować jest czas⏳ Właśnie zamknęłam ogromny projekt🥳. Powinnam uczcić to kieliszkiem szampana i relaksem, tymczasem  pierwsza myśl brzmiała „o cudownie! wreszcie będę miała czas na pisanie własnego ebooka i tekstów na bloga”. A potem uświadomiłam sobie, że ja zawsze mam nad sobą coś, co POWINNAM napisać. Nie pamietam kiedy miałam od tego wolną głowę. I tak jak cenię sobie szalenie dywersyfikację przychodów i wolność twórczą jaką mi daje, tak potrzebuję też wolności OD tworzenia. Nie da się tego streścić wpisem na IG, ale Fromm swoją genialną „Ucieczką od wolności” poukładał mi kiedyś w głowie. Potrzebuję powiedzieć sobie, że mogę bez konsekwencji dla swojej psychiki być wolna od bloga i instagrama i nie czynić z nich ważnych filarów mojej tożsamości. Ustawiam sobie jeszcze ostrzejszy limit czasowy na instagrama (godzinę dziennie!). Mam ochotę pisać i wrzucać tutaj coś tylko wtedy, gdy będzie mnie na to cisnąć jak na sikanie po siedmiogodzinnej jeździe z Tbilisi do Batumi.Może będę milczeć całymi dniami, może naparzać treściami jak szalona, dowiem się tylko postanawiając, że nie muszę! Pssst! Ograniczyłam na profilu komentowanie tylko dla osób; które mnie obserwują. Kompletnie wyzwoliłam się myśli o tym, że konto powinno rosnąć. Dałam sobie do końca roku czas na wolność także od zarabiania. Jestem ciekawa co będę CHCIAŁA robić czując, że mam ten cudowny komfort, że nie muszę.

#przerwa #aniamaluje #szczerze_pisząc #rajstopy #nogi #książka #kropki

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i...

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej memiczne momenty mojego życia (są w przypiętych!) i bezkonkurencyjnie wygrał gołąb, który leciał na mój tyłek😅. Naszła mnie przy tej okazji pewna myśl, której nie mogę wyrzucić z głowy. Zostanę pewnie zjechana i już słyszę te komentarze pod tytułem „zdefiniuj kobiecość!!!1”, ale nie czuję, abym miała jakiś obowiązek coś tu definiować, tak samo jak nie umiem zdefiniować czym jest chemia między dwójką ludzi i czemu czasami nie ma jej z kimś, kto teoretycznie łapie się we wszystkie nasze kryteria a „to coś” ma ktoś, kto do nich nie pasuje😉
Więc myśl, która mnie dręczy to ta, że poza aktorkami czy piosenkarkami mało widzę kobiet odnoszących sukcesy czy dzierżących władzę, które nie ukrywałyby swojej - no właśnie - kobiecości.
I nie zrozumcie mnie źle, jestem na tym etapie, że czuję się świetnie gdy mam na sobie bluzę ze sponge bobem, ale  co takiego sprawia, że kobiety w polityce ubierają się bardziej jak Angela Merkel czy Beata Szydło niż jak nie wiem, Angelina Jolie?
Może to, że gdy Magdalena Ogórek (nie głosowałam na nią!) kandydowała w wyborach prezydenckich, to nikt nie pytał jej o poglądy,  a media opisywały wyłącznie jej sukienki i sposób układania włosów?
Co takiego sprawia, że mądra kobieta nie może podkreślić strojem swoich pośladków?
Nie, nie uważam jakoby tyłek i cycki były jedynym co mam do zaoferowania (w ogóle co za debilne określenie) więc nie czuję abym musiała to skrywać i „najlepsze zostawić na koniec”, ale drapie mnie to, gryzie i męczy. 
Jakieś spostrzeżenia?

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej...

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie, nie migam się od pracy i obowiązków. Jestem po prostu wygodna! Nie dla mnie 10 kroków koreańskiej pielęgnacji, ale niestety przy wrażliwej cerze nie mogę sobie pozwolić na całkowite olanie tematu. Wrażliwa, skora do podrażnień cera szybko się na mnie zemści, jeśli nie poświęcę jej chwili uwagi wieczorem. Jeśli jesteś wrażliwcem jak ja - możesz śmiało zerknąć w drogerii na półkę z linią physio mikrobiom marki tołpa.
Moja cera nie ma ze mną lekko, bo ciągle podróżuję (zmieniam twardość wody i powietrze) a do tego nie śpię tyle ile powinnam. A z tymi kosmetykami się polubiłam, bo działają po prostu tak, jak trzeba! Na stories możecie zobaczyć jak wygląda. 
#tołpa #pielęgnacjatwarzy #physio #oczyszczanie #kosmetyki #uroda #makijaż  #pielęgnacja #blogerka #zakupy #krem #blogkosmetyczny #twarz #polskiekosmetyki #kosmetyczka #blogurodowy #piękno #kosmetyk #dzieńdobry #nawilżenie #aniamaluje 
Post we współpracy z marką @tolpa_mniej_wiecej

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie,...

Czy jeśli w Gruzji podoba mi się nie tylko to, że jest pięknie, miło i pysznie, ale też tanio, to znaczy, że akceptuję wyjątkowo niefortunne geopolityczne położenie kraju?🤔🤯
Pierwszy raz ta myśl zastrzeliła mnie gdy odnotowałam w swojej głowie, że z roku na roku mój ukochany Lwów staje się wyraźnie droższy. 
A potem dałam sobie mentalnego plaska w twarz, bo w sumie fajnie, że ludzie się bogacą. Nie chciałabym, aby Polska słynęła wyłącznie z tego, że jest tanio i można się za grosze naj*bać. 
W 2000 roku minimalne wynagrodzenie w Polsce wynosiło 700 zł. Pamiętam jak rodzice wielkim wysiłkiem kupili mi za jednym zamachem dwa pierwsze tomy Pottera. To było super, zawsze na prezenty chciałam tylko książki, ale dopiero z perspektywy gruzińskich cen zaczynam to doceniać.

Gruzja jest niesamowita nie tylko dlatego, że jest tania. Jest niesamowita tak po prostu. Różnorodna, pyszna. Z przebogatą mitologią, kulturą, alfabetem i dumą, która nie pozwala się ugiąć przed wielkim, groźnym sąsiadem. Jasne, Gruzja jest najbliższym nam kulturowo krajem będącym w top15 pod kątem niskiego Consumer Price Index (w uproszczeniu: stosunek zarobków do kosztów życia) i rozumiem, że dla wielu ludzi to będzie kraj taniej najebki, ale dla mnie to była jedna z najciekawszych podróży w życiu. 
Przy okazji; 
Czy znacie jakąś dobrze wydaną wersję gruzińskich mitów? Może być po angielsku :). #georgia #georgia🇬🇪 #georgiatravel #gruzja #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniapodróżuje

Czy jeśli w Gruzji podoba...

„Nie jestem w stanie znieść myśli, że ugnę się pod naporem ich spojrzeń i pozwolę się zawstydzić. Bo nie robię nic złego. Posiadanie ciała nie jest niczym złym. To kultura, która mówi kobiecie, że jest grzeszna jest do wymiany. Nie ważne, czy ktoś stwierdzi, że grzeszne są odsłonięte włosy czy sterczące sutki, to nie kobieta jest odpowiedzialna za odczucia, które budzi w mężczyznach. Każdy sam musi nauczyć się panować nad swoimi emocjami.” Na blogu o jeszcze jednym, ale super ważnym powodzie, dla którego chodzę bez stanika. Uświadomiłam sobie ten powód dopiero wczoraj, ale jest turbo, naprawdę turbo ważny.
Chodźcie na bloga, bo warto!
#blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc #bodyshaming #ciałopozytywne #bodypositivity #bezstanika ##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia #tunis #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka

„Nie jestem w stanie znieść...

Z pieskami w Gruzji jest jak z tym chłopakiem, który wpatruje się w ciebie cały wieczór i chociaż w ogóle ci się nie podoba, z grzeczności odwzajemnisz uśmiech. Albo wymienisz 5 grzecznościowych zdań, nic co wychodziłoby poza small talk, ale będziesz tego żałować przez najbliższe miesiące. Chłopak bowiem znajdzie cię na wszystkich możliwych kanałach social media (chociaż zna tylko twoje imię!) i będzie cię tam nękał aż znajdzie sobie inny cel.
No właśnie. Pieski. Jest ich dużo, brykają sobie wolno, są najedzone i zakolczykowane, ale Gruzja nie ma pieniędzy na schroniska a walka z niekontrolowanym rozrodem jest walką z wiatrakami - pieski mnożą się przecież na „terenach kontrolowanych przez Rosję”. Milutkie, łaszące się, kochane. Ale jak dasz o dwa głaski za dużo albo podzielisz się obiadem, będą za tobą łazić wszędzie i przyprowadzą kolegów.

Oczywiście noszę antybakteryjny żel do rąk i to byłby idealny moment na wplecienie w narrację reklamy, ale niestety nikt mi nie zapłacił. A szkoda!🤪
Anyway - i Gruzja i pieski spoko. Ciężko przestawić się tylko na myślenie, że one nie są bezdomne, a wolne, jak wiewiórki u nas, ale warto brać pod uwagę uwarunkowania kulturowe i ekonomiczne zanim wyda się osąd ;) #Gruzja #Georgia #georgiatravel #georgiatrip #aniamaluje #aniapodróżuje #pies #pieski #twierdza #fortyfikacje #podróże #podróżemałeiduże #dogsofinstagram #wakacje 
Fot: @troyann

Z pieskami w Gruzji jest...

Dawno się tak nie objadłam! Kocham podróże na wschód. Albo inaczej - ja kocham dzikość. Tu jest dziko, tu jest fajnie, tu jest smacznie. Jest mi dobrze. 
Właśnie zjadłam przepyszne jedzenie w knajpie w której taka potężna pani każe ci tonem nieznoszącym sprzeciwu zamówić. Liczy utarg na liczydle. Jedzenie jest obłędne. Zrobiłam sobie dzisiaj wolne od relacji na stories, ale jutro kierunek ➡️ #kazbegi. Już kupiłam rękawiczki, w poniedziałek chodziłam w letniej kiecce, jutro założę zimową kurtkę🙈
Cudowna ta #gruzja ♥️
#georiga #georgiatravel #georgiatrip #tbilisi #kaukaz #termy #łaźnie #podróżemałeiduże #podróże #aniamaluje #aniapodróżuje 
Zdj; @troyann

Dawno się tak nie objadłam!...

Proszę tylko nie osądzać skakania po dachach na obcasach, sama wiem, że to głupie! Ale te kozaki nie są bardzo wysokie a dachy term stabilne. 
#Gruzja jest niesamowita, #tbilisi jak wyjęte z jakiejś bajki. Nowoczesność miesza się z ruinami, z jednej strony wyluzowani hipsterzy w industrialnych przestrzeniach, z drugiej pobożni młodzi ludzie robiący znak krzyża przed każdym kościołem. Mityczna #kolchida zachwyca detalami, kontrastami, różnorodnością i pysznym jedzeniem. 
Ja szanuję też za to, że Gruzini totalnie potrafią w Cross selling i upselling. I wszyscy zawsze zadowoleni.
Fajnie tu, codziennie zachwyca mnie coś innego! 
#georgia #georgiatravel #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniamaluje #girlswhotravel 
Zdj: @troyann

Proszę tylko nie osądzać skakania...

Czasem lubię dodać zwykłe zdjęcie, przełamać przeestetyzowany świat.  Dziś jest ten dzień ;)
Lubię sobie też narzucić jakiś motyw przewodni podróży. W Tunezji chciałam odpocząć, żadnych innych oczekiwań. Gruzję odwiedzam naiwna jak dziecko. Chcę interpretować wszystko jako fajne, piękne i ciekawe, nie szukać złych rzeczy. Poczytać dopiero jak z podróży wrócę. Wtedy skonfrontować z tym, co widziałam.
Chociaż mamy inny sposób patrzenia na świat, szalenie spodobało mi się jak @cam_myy przygotowując się porodu wybrała sobie zasadę, że nie słucha opowieści koleżanek o ich traumach porodowych, że nie czyta złych rzeczy, same dobre relacje. 
Ileż to razy ja się naczytałam o tym jakie coś jest złe i niedobre a potem się okazało, niepotrzebnie się stresowałam i spinałam, bo to było totalnie lajtowe.
Tym razem mam ochotę widzieć wszystko przez różowe okulary. Zdejmę je w Polsce. Uszanujcie proszę mój eksperyment myślowy! „You know, it's funny... when you look at someone through rose-colored glasses, all the red flags just look like flags.”
Kto wie skąd to cytat?! ;) #gruzja #georgia #kutaisi #wakacje #worktion #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc

Czasem lubię dodać zwykłe zdjęcie,...

Czy na podstawie jednego miasta albo regionu mam prawo wypowiadać się na temat tego, jak odbieram dany kraj?
#Tunezja okazała się zupełnie inna na północy niż południu. Zupełnie. Ale też przecież co innego czuje turysta w Warszawie i Krakowie, nie mówiąc nawet o Tatrach czy polskiej wsi. Takiej pięknej jak Zalipie, albo tej innej - pełnej uwiązanych na łańcuchach psów o zaropiałych oczach i klientów ustawiających się rano pod sklepem by przed pracą walnąć małpkę.

Gdziekolwiek jestem w turystycznym miejscu, Freddie śpiewa w mej głowie „Is this the real life? Is this just fantasy?”. W Tunezji akurat widziałam i jedno i drugie (na zdjęciu np. „Wioska Star wars” autentyczny plan zdjęciowy, który tu został). A co widzę w innych podróżach?
Czasami więcej niż bym chciała, jak wtedy gdy przypadkiem trafiam na plażę dilerów na Karaibach.

To jeszcze przy okazji - w myśl filozofii „zacznij tu gdzie jesteś i z tym co masz” zrobiłam najbardziej low budget amatorski cosplay ever. 
Umiem też ugotować coś dla niespodziewanych gości gdy mam „światło w lodówce”. A w liceum  nie chciało mi się prowadzić zeszytu do polskiego, więc gdy musiałam przeczytać swoją wypowiedź, to tworzyłam ją na bieżąco, udając, że czytam. Nie zapomnę wzroku mojej polonistki, gdy chciała mi wpisać do zeszytu ocenę, a tam nie było nic.😂 Nigdy nikt tak płynnie nie przeszedł od chęci wstawienia piątki do jedynki. Nie pamietam to jak się skończyło :D
Nie wiem dokąd zmierza ten wpis, traktujcie to jak myślodsiewnię.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia #throwbackthursday #podróżemałeiduże #podróże #wakacje #travelblogger #cosplay #lowbudgetcosplay #budgettravel #aniamaluje #szczerze_pisząc #blogerka #travelgirl #matmata #starwars #rey #pustynia #sahara #tatooine #gwiezdnewojny

Czy na podstawie jednego miasta...

Nie zesraj się z tą WYSOKĄ sztuką

Tak, o kupie też będzie.

Nie, nie musisz czytać i klikać.

Ten wpis czekał sobie na publikację dość długo. Prawdopodobnie nie mam teraz czasu napisać nic nowego i kliknęłam z telefonu “publikuj”. O czym będzie?
Mam koleżankę. Ok, znajomą. Dobra, jesteśmy w zasadzie na cześć-cześć.
Owa koleżanka lubi teatr. Super, też bardzo lubię. Lubię celebrować chwilę ze sztuką, doświadczać jej. Ale koleżanka ma problem. Problem z tym, że nie wszyscy na świecie podzielają jej pasję.
Koleżanka lubi też operę. Też lubię. Nie jestem dumna z tego, że byłam w niej ostatnio rok temu.  Ale nie czułabym się wybitnie dumna, gdybym była w niej wczoraj. To nie pokazówka ani licytacja. Ostatnio z operą mam tyle wspólnego, co każdy kto lubi oglądać czasem na Youtube jak Freddie Mercury śpiewa Barcelona.
Koleżanka bardzo lubi muzykę klasyczną. Ja nie jestem wielką fanką. Prawdę mówiąc, słucham jej tyle, co pojawia się w filmach. Poza tym, co skomponował mój ulubiony Dimitri Shostakovich. Nie mam problemu z tym, że nie jest popularny. Nie mam problemu z tym, że cały świat nie puszcza go z telefonu jadąc autobusem i teraz rządzi raczej Nicki Minaj… no chyba, że już nie rządzi, nie śledzę, nie nadążam.
Mam na myśli to, że fajnie jak słuchasz/oglądasz/kontemplujesz coś tam. Ale nie trzeba szukać głębi na siłę. Ani uważać się za kogoś lepszego, bo się czegoś słucha. 
Zabawnym problemem jest grupa osób, które wybierają coś mocno alternatywnego (a czasami po prostu bardzo słabego, stąd niepopularnego) i czuje się zajebiście ważna i elytarna z tego powodu, że jest tak zajebiście alternatywna.
Do tego momentu nic do tego nie mam, jest luz. Ale kiedy ktoś tyra innych z tego powodu, że słuchają czegoś innego, to jest dziwnie.
Ten, kto żyje z walki z wrogiem, zainteresowany jest tym, aby wróg pozostał przy życiu.
Friedrich Nietzsche
Wracając do owej dziewczyny, to bardzo często słychać z jej ust teksty w stylu “ludzie są tacy głupi, wolą komercyjne filmy od prawdziwej sztuki”. “Och, byłam w operze, ludzie dzisiaj nie wiedzą co dobre i nie chodzą do opery, mało kto zna się na sztuce, to takie żałosne”.
Itepe itede.
Nie mam nic do opery. Ani teatru. Ani do muzeum, kina i telenowel. I disco polo.
Nie znam się na sztuce. O obrazie umiem powiedzieć coś raczej w kontekście tego, czy wywołuje we mnie jakieś emocje. Wiem tylko tyle, że inspiracją do płynności czasu Salvadora D. były topiący się ser pleśniowy. Wiem też, że to jak twórczy będzie kolejny dzień diagnozował na podstawie tego, jaką danego dnia zrobił kupę. No chyba, że w swoich dziennikach się tylko zgrywał.
Nie mam problemu z tym, że ktoś nie lubi Salvadora. Albo nie słucha Queen. Serio. Nie uważam, że Ci, co tego nie robią są jacyś wybrakowani, głupi. Czasami mnie niektóre utwory bawią, ale mam na tym polu absolutny luz. Słuchaj/oglądaj/czytaj to, co lubisz. Bez dorabiania do tego ideologii (lub jakby powiedział zmarły już menel Zibi – nie dorabiaj piździe uszu).
______________
Początek lat sześćdziesiątych. Kobiety dopiero próbują wychylać się znad garnków, Gagarin leci w kosmos, a premierę ma Sniadanie u Tiffany’ego. W tych czasach był sobie też koleś. Nazywał się Piero Manzoni.  I tak zastanawiał się, gdzie jest granica między sztuką a gównem. Więc zrobił kupę do kilku metalowych puszek. I cóż, tak, sprzedały się po tyle, ile kosztowałoby złoto o ich wadze. Dzisiaj podobno puszka jet warta ok. 100 tysięcy polskich złotych. Puszka. Z gównem. Za taki hajs.
O ironio – ironiczne, a może nawet sardoniczne Merda d’Artista, “dzieło” zwieraczy, stało się najsławniejszym tworem pana M.
I dupa. A może kupa.
Kupę można wykorzystać też w inny sposób. Ta zwraca uwagę na problem, jakim jest rak jelita i tabu które go otacza.
Ale ja w sumie nie o kupie.
Jak widzicie, sami artyści nie wiedzą gdzie się zaczyna a gdzie się kończy sztuka.Na pewnym poziomie opera to to samo, co rytualne pieśni Indian. Albo szanty. I disco polo. Dźwięki. Zwykła fala dźwiękowa.
Taki Pitbull z kawałkiem

nie różni się niczym od pana z piosenkę “Wielka Dzika Bomba”

I jeden i drugi, to mało atrakcyjny facet (moja ocena) z bardziej atrakcyjnym portfelem (w odniesieniu do jego własnego otoczenia). Jeden i drugi chce rwać laski i wybrał do swojego filmiku takie, które uważa za atrakcyjne. Krótko mówiąc – jeden i drugi myślał o dupach.
Mickiewicz też pewnie o nich myślał.
Prawdziwym problemem dziewczyny do której wypowiedzi się odnoszę nie jest to, że ludzie nie chodzą do opery. Jej problemem jest to, że czuje się lepsza z tego powodu, że ona chodzi, a inni nie.
I to jest smutne. I jestem pewna, że ona wcale nie chciałaby, aby inni do niej chodzili. Wtedy przestałaby być wyjątkowa…
Nie prościej byłoby, jakby poszukała znajomych podzielających jej pasję?
Czemu sztuka (lub gówno) nas dzieli?
_____________________________
dwa słowa dodane na szybko z telefonu – kto jedzie na Blogowigilię? 🙂
poodpowiadam na komentarze z drogi, może być w związku z tym mała obsuwa.

Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

 

Follow on Bloglovin

lub polubisz na fejsie 😉

Uściski, Ania

63
Dodaj komentarz

avatar
34 Comment threads
29 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeConfianceMezalinesAnonimowyPubliczna Pralnia Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Daisy K
Gość

Hahaha, uśmiałam się choć ta kupa (fuuuj) nie nastraja apetycznie. :)))) Operę lubię od czasu do czasu, i nie tylko operę. Czasami też disco polo. Zależy na co mam nastrój, ale nie rozumiem co to ma do życia i do znajomych i lepszości od innych. Gdyby to było jakimś wymiernikiem, pewnie poświęcałabym jakiś kawałek życia na operę. Na obrazach się nie znam, ważne żeby mi nie zasmucały nastroju. 🙂

Agata Ucińska
Gość

dobry tekścik od Ani na piątkowy wieczór 🙂 Ja idę na blogowigilię, juhuu widzimy się!!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ostro ale trafnie. Mogę dzisiaj przybić piątkę Nadine i Zyśce , bo też mam wrażenie, jakbyś czytała w moich myślach, tylko nazywała je znacznie lepiej 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

nie wim czy oglądałaś ranczo, ale Czerepach powiedziałby na ten tekst: GENIUSZ. http://www.youtube.com/watch?v=XyINLcjdhfI albo : http://www.youtube.com/watch?v=Is2Al3nsxTs&feature=youtu.be&t=1m30s
bez cienia ironii, jeden z lepszych tekstów które ostatnio czytałam 🙂

Balbina Ogryzek
Gość

Dobry tekst, akurat utrafił idealnie w mój dzień. Tylko że moja koleżanka wykrzywiała buźkę na zakupy w sieciówkach. Zaproponowałam jej szmateksy, ale o mało się nie zapowietrzyła z przerażenia.

Aniu, zamiast pisać magisterkę, to słucham Dzikiej Bomby! Wszystko, byle nie pisać 🙂

Słonecznik
Gość

A to gdzie kupowała ciuchy?? 😉

Bebe
Gość

Zgadzam się z Tobą tylko język posta trochę mnie razi. Czasem przeklnę, i pewnie tak miało być, ale wulgaryzacji języka mówię nie.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A ja mówię nie, ocenie tego czego nie wypada oceniać w komentarzach. Każdy pisze jak chce gdy jest u siebie. Wulgaryzacja języka? Nawet na to nie wpadłam czytając ten tekst. Prędzej pomyślałam jaki jest dobry i trafny, a nie że zawiera wulgaryzmy. Ważny jest przekaz, a nie język. Chociaż jak niektórzy co drugie słowo dodają przerywnik w postaci kurwy to temu też jestem przeciwna.
Przykre, że ludzie czepiają się takich szczegółów. Te "wylgaryzmy" nadają hm… charakter temu tekstowi. Nie byłby tak dobitny gdyby nie te wulgaryzmy. Czasem trzeba wprost powiedzieć "gówno", jeśli taka prawda.

bognyprogram
Gość

Właściwie to nie ma przekazu bez języka, więc język jest ważny:) Co nie zmienia faktu, że podoba mi się zestawienie gówna z operą – trafnie, właśnie dzięki kontrastowi.

Oleandrra
Gość

wulgaryzmy to też język.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Śledzę Twój blog od dawna,, podziwiam z jaką klasą odpowoadasz na krytykę. Raz nawet.na póbę napisałam hejt aby sprawdzić, czy dasz się sprowokować 🙂 Miła odmiana w świecie blogerów ktorzy oganiczaja sie do -jak sie nie podba to wypierddddalaj- 🙂

Diggerowa
Gość

Zaczęłam klaskać przed monitorem, autentycznie…

Turkusoowa
Gość

Oj mocny ale jakże prawdziwy post! brawo dla Ciebie!
Niestety znam kilku ludzi 'chodzących do opery' i uważających się za pępek świata,najczęściej ich olewam albo wręcz obśmiewam 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

też zauważam takie osoby, które wybierając coś niepopularnego myślą że są lepsi..

Anonimowy
Gość
Anonimowy

i nie dokończyłam – zauważam to też w modzie – im bardziej wykombinowane "coś" co nawet bym czasem ubraniem nie nazwała, tym niby lepiej.. ale na modzie się nie znam to w sumie nie wiem;)

paranoJa
Gość

ja to jak zwykle nie na czasie… i kolejne fajne spotkanie mnie omija. :<

Publiczna Pralnia
Gość

mogłaś od razu napisać, że o hipsterach będzie, ja cały wpis czekam na kupy :C
;D

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Hipster to bardzo pojemne określenie, styl ubioru nie gra roli, im bardziej alternatywnie tym lepiej – ostatni krzyk mody to swetro-spodnie! ;D to może być zwykly sweter z tym że zakladany od dolu, rękawy na nogi i jedziemy z koksem ohhh yeaaaahhh
~Niki

Publiczna Pralnia
Gość

im bardziej jesteś inny od innych i innych inniejszych tym lepiej. wyjątek stanowi posiadanie iphona i pijania w starbucksie, reszta jest too mainstream ;]
opera w takim wymiarze to hipsterski raj ;p

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Oj,czytanie tego przy śniadaniu to nie był dobry pomysł 😉 Też zauważyłam, że niektórzy ludzie kształtują swój gust nie na podstawie tego, co im się podoba, a tego, czym mogliby przyszpanować. To smutne.

Oleandrra
Gość

całkiem niedawno u mnie na blogu pisałam o podobnym zjawisku, bo tak samo mnie grzeje, jak ktoś ma jakąś "niebywałą" pasję i próbuje innych przekonać, że skoro jej nie dzielą to znaczy że nie wiedzą, co dobre.irytują mnie tacy ludzie, jak twoja koleżanka, z prostego powodu – są ograniczeni. bardzo często ich podejście do czegoś tak banalnego jak sztuka przekłada się też na inne aspekty.kiedyś, przyznam, sama miałam tak, że słuchałam tylko rocka i ogólnie ciężkich brzmień i twierdziłam, że moi rówieśnicy z gimnazjum słuchają jakiegoś gówna i że tylko to, czego słucham ja, jest prawdziwą muzyką. potem przejrzałam na… Czytaj więcej »

Oleandrra
Gość

to poniekąd powiązane tematy.
a co do spotkania, to w Nowy Rok na bank będzie okazja, a jeśli nie to same ją stworzymy 🙂

megirosa
Gość

Zgadzam się, zresztą podobnie jak z ogólnym ocenianiem ludzi z powodu czegoś tam i uważanie za gorszych. Z drugiej strony uważam, że takie budowanie otoczki lepszości wokół sztuki ma swoje zalety, może wtedy więcej ludzi się nią zainteresuje. To tak jak z książkami – co z tego, że ktoś czyta bo to (niby) modne, ważne, że w ogóle czytelnictwo nie wymiera.Sama studiuję sztukę jako drugi kierunek, ale nie uważam się za znawcę 🙂 Drażni mnie jednak taka jej krytyka z góry, kiedy ludzie nie nawet trochę się nie wysilą, żeby ją zrozumieć (albo przynajmniej wiedzieć jak krytykować :D).I jeszcze jedna… Czytaj więcej »

Kokietka Kok
Gość

bardzo madry tekst 😉

Toyad Mordovnick
Gość

Smutne..? Fakt, zazwyczaj podszyte kompleksami. Ale poza tym to jednak dosyć zabawne… :> Uwielbiam się nabijać z takich upozowanych melomanów i ich hermetycznych łbów.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

W sumie to trochę kłóci się z postem, w którym mówiłaś, że inni nie powinni nas interesować, dopóki nie robią czegoś złego. Niech się hipsteryzuje, co cię to obchodzi?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ok, teraz rozumiem, dzięki 🙂

Margerytka
Gość

Nigdy nie mogłam zrozumieć na jakiej zasadzie ludzie dzielą sztukę na wyjatkową i w jakiś sposób nobilitującą (jeśli Ci się podoba) i gorszą, słabszą. I tak choćby ktoś słuchał na co dzień muzyki klasycznej i uważał to za takie super, jeśli pójdzie potańczyć, nie zrobi tego przy takiej muzyce.
Podobnie z książkami: irytują mnie ludzie, którzy uważają, że czytanie jednych książek to OK a innych porażka (choć i tu są granice…)

Kalyani
Gość

Z góry przepraszam za wyrażenie.
U mnie mówi się na podobne osoby "Wyżej sra niż dupę ma".
Szkoda, że ta dziewczyna jest tak zamknięta na inne możliwości jakie daje jej życie. Znam podobne przypadki osób. Denerwują, owszem. Ale koniec końców później jest mi ich żal.
Cieszę się, że nie jestem taka… jak taki koń z klapkami przy oczach, zeby widzieć tylko jeden kierunek, ma ograniczone pole widzenia.

Wielka Dzika Bomba made my day. ;D

Kasia Gdańsk
Gość

Ejjjj uwielbiam Szostakowicza!! kiedyś słyszałam w radiu klasycznym jakieś wykonanie, i od tego czasu czasem lubię posłuchać! Ja może jakoś nie czuje się lepsza z tego powodu że słucham piosenek lirycznych czy alternatywnych ale czasem(!) szlag mnie trafia jak moja młodsza siostra puszcza Łandajrekszon! 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja nie jestem blogerką, więc nie biorę udziału w takich wydarzeniach, ale nie powiem – chętnie bym się z Tobą napiła kawy skoro jesteś w Warszawie 😉
Paulina

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Hm… baaardzo fajny post. Chyba wielu z nas ma takich "znajomych". Ja takie osoby określam mianem: wyżej sra niż dupę ma (przepraszam za określenie). Dla mnie to jest rzeczywiście coś w stylu patrzcie jaka jestem cudowna i w ogóle…. a Wy tacy malutcy. No cóż, do opery nie chodzę, do teatru zdarzało się na studiach z własnej nieprzymuszonej woli. Chodziliśmy ze znajomymi i nawet określaliśmy to mianem "odchamiania", ale wszystko bardzo pozytywnie i żartobliwie. I jakoś nigdy nam to nie przeszkadzało następnego dnia obejrzec czegoś z rodzaju "Zmierzch". Lepiej, ja przeczytałam całą sagę, co nie zmienia faktu, że w międzyczasie… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Heh, doczytałam właśnie, że nie jestem samotna w moim określaniu.

Lucyna M
Gość

Mam jedną koleżankę, która uważa się za lepszą bo studiuję, bo ma stypendium, bo ma praktyki w jakiejś redakcji, że ma staże 2-tyg za 800zł i co najgorsze uważa, że osoby nie studiujące nie mają nic do powiedzenia. BO PRZECIEŻ BEZ STUDIÓW JEST SIĘ NIKIIM??? FUCK! CH…. JEJ W D….

LandOfLaces
Gość

Chyba właśnie zrozumiałam o co naprawdę chodzi z hipsterami. Zostało mi jeszcze Emo – nie nadążam bardziej niż Ty, Aniu 😉 Chociaż już kiedyś słyszałam fajne zdanko, określające co to takiego to "Emo" 😉 Z drugiej strony obserwuję też sytuację osoby uzdolnionej artystycznie, z pewną wrażliwością, która się głupio wpakowała w związek z kimś, kto nie ma żadnych zainteresowań.Jakaś tam praca (wcale nie ukochana, wymarzona, dlatego piszę "jakaś tam" – nie dzielę zawodów na lepsze i gorsze, tylko na taką pracę z serca i tą durną robotę) – a po pracy TV i nic więcej.Nie chodzi o jakieś ęą robienie… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

tak mi na mysl przyslo… mam w klasie dziewczyne, ktora jest gothem i uwaza, ze jedyna prawdziwa muzyka to metal a reszta to chłam i dziadostwo… w sumie za kazdym razem powtarza "metal to nie piosenki, lecz utwory muzyczne"… jak ktos wlaczy kawalek z innego gatunku muzycznego, ona jest oburzona… zalosne 🙁 slucham kawalkow, ktore mi sie podobaja, wpadaja w ucho. wole te ambitniejesze, ale czasem na poprawe humoru dobre jest nawet disco polo… kazdy ma swoje upodobania i nie nalezy nikogo przekreslac..

Lena Poleska
Gość

Nie wiem ile koleżanka ma lat, ale np. ja będąc w liceum słuchałam innej muzyki, niż otoczenie, chodziłam na koncerty, nie rozumiałam jak inni mogą słuchać takiego "chłamu" i podświadomie czułam się od nich lepsza. Bardzo głupie myślenie. Ale ja z tego musiałam wyrosnąć… teraz wiem, że to kto czego słucha naprawdę nie ma znaczenia i nie jest to wyznacznikiem tego kto jakim jest człowiekiem. I że na muzyce i na rozmowach o niej życie wcale się nie kończy… Może ona ma podobnie 😉 Jeszcze nie wyrosła z tego. Być może ja wtedy potrzebowałam się poczuć lepsza, bo chciałam maskować… Czytaj więcej »

Ola O.
Gość

Odważny, ale bardzo prawdziwy wpis 🙂 Masz całkowitą rację, mnóstwo ludzi na siłę próbuje pokazać że są lepsi bo nie są jak wszyscy. Niestety bardzo często robi się to żałosne.

make-up freak
Gość

Dobry tekst, uśmiałam się i po części się zgadzam i teraz już wiem z czego się biorą dziwne subkultury…:/

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jesteś świetna! Uwielbiam, jak piszesz 🙂

Marzena T
Gość

Ten fakt nie dotyczy tylko sztuki.
Niestety niektórzy ludzie muszą się ,,wywyższać nad innymi" By poczuć się lepiej.
Twoja koleżanka jest przykładam ale każdy z nas ma w okół siebie kogoś kto ,, Czuje się lepszy od innych"
Nie oceniajmy i nie krytykujmy zatem , każdy ma swój świat , swoje hobby i pasje ale to nie czyni kogoś gorszym od nas.
Każdy jest po prostu inny !

Adrina B
Gość

Zgadzam się z treścią postu,bardzo dobrze ujęte 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nawet kupa potrafi zaistnieć – teraz inaczej będę patrzeć na toi-toi 🙂 Fredka i muzykę klasyczną uwielbiam, choć najczęściej nawet nie znam wykonawcy (chyba, że to ktoś z mojej trójcy) 😛 Twoja koleżanka (zwana w świecie snobką) oprócz wywyższania się czymś czym nie powinna, jest tez bardzo ograniczona – bo kto zajmuje się tylko klasykami, filmami "ambitnymi" i całym tym często przygnębiającym grajdołkiem? 😀 Przykładowo, ja po książce która mną wstrząsa, budzi sumienie, bunt, wyciska łzy, muszę przerzucić się na coś lekkiego;) Wpis bardzo interesujący 🙂

Mezalines
Gość

Och. Jak ja nie lubię tego słowa – elyta. Nie rozumiem czemu ludzie, aż tak bardzo potrzebują wywyższać siebie poprzez poniżanie innych bez powodu. To jest takie żałosne. Dla mnie takie zachowania są jakąś próbą błędnego "samodowartościowania" siebie.
Poza tym tekst fajny. Daje do myślenia.

Confiance
Gość

Oh, znam ten problem, sama kiedyś taka byłam. Ba! Nawet szukałam na siłę innego stylu muzycznego, żeby być "fajną". Ustawiłam sobie na tapecie w telefonie zdjęcie Metallicy, robiąc z siebie wielką fanką, a nawet nie umiałam wymienić z imienia i nazwiska żadnego członka zespołu. Później zabrałam się za muzykę klasyczną (słuchałam jej raptem tydzień), potem było reaggae i rap… W końcu porzuciłam to wszystko, godząc się z faktem,że jestem beznadziejna i nie jestem wyjątkowa, bo nie słucham wyjątkowej muzyki. Trochę trwało zanim zrozumiałam, że to nie gust muzyczny świadczy o wartości człowieka. Dzisiaj gdy ktoś mnie pyta jakiej słucham muzyki… Czytaj więcej »

Previous
Pomysły na prezenty dla dziecka 5-10 lat
Nie zesraj się z tą WYSOKĄ sztuką