Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę. Nie odpisywała na maile, wyrzucała kawałki pracy, które wcześniej zaakceptowała, olewała swoje seminaria i w ogóle nie była pomocna. Dawała jednak bardzo wyraźne aluzje, że poprzedni rocznik kupił jej w podzięce piękną biżuterię.

Prezenty są miłe, ale bywają kłopotem dla wszystkich stron. Dlatego na moim kanale na Youtube (link w stories) opowiadam o tym, co uważam o prezentach na zakończenie roku w szkole. Czy wypada dać? Co dać? 
A jeśli masz jakąś ciekawą historię związaną z takim prezentem - podziel się w komentarzu.
Ja najbardziej lubiłam te wszystkie koślawo narysowane kwiatki, przytulaski i deklaracje, że jestem najulubieńszą panią😉
#szkoła #zakonczenieroku #zakonczenierokuszkolnego #wakacje #lato #nauczyciel #prezent #aniamaluje #niedziela #dziendobry

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę....

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Tu był długi opis, ale za dużo hashtagów i instagram zjadł.
Pisałam, że robiłam dzisiaj porządki - audyt obuwia, bo lubię zanosić zniszczone buty do szewca i patrzeć na ich nowe życie. Odświeżanie letnich ubrań, bo lato zaskoczyło mnie wpadając bez wiosny. Ale w połowie wyszło jak zawsze, zrobiłam straszny bałagan i poszłam czytać książkę. Z polecenia @karolinakovalska „Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek”. Ładne! Połknęłam na jeden raz. Aż żal.

Tu był długi opis, ale...

Pierwszy dzień po podróży to zawsze pranie i inne prace porządkowe, których szczerze nie znoszę, ale są koniecznością. Potrzebne było więc przepyszne ale też szybkie #jedzonko.
Upiekłam małe #pomidorki i fasolkę (ale tylko dlatego,że sprzątałam lodówkę, fajniejsze będą bataty, szparagi). Mix sałat, świeża #burrata i trochę kremu balsamicznego. Proste, pyszne i w sumie jedno z tych dań, które zaspokaja nie tylko głód, ale też inne zmysły. Burrata to moje odkrycie zeszłego roku, nie wiem jak mogłam żyć nie wiedząc o jej istnieniu, chyba będę musiała na nowo odwiedzić wszystkie miejsca we Włoszech, w których dotąd byłam😈 #burratacheese #burratagram #burrataporn #przepis #jedzenie #obiad #pycha #mniam #salatka #sałatka #salad #omnomnom #mniam

Pierwszy dzień po podróży to...

Większość zdjęć w rodzinnych albumach (u mnie) ma mnóstwo prześwietleń albo cieni w złych miejscach, totalnie randomowe pozy, bo ktoś z kiepskim wzrokiem strzelał na oślep. Ciekawe czy za 10-20 lat z podobnym poczuciem obciachu będziemy patrzeć na obecne trendy. Czy instagramowa stylistyka będzie postrzegana w ten sam sposób, co niegdyś meblościanki, które były w każdym domu i stanowiły powód do dumy.
Taka drobna myśl po wczorajszym oglądaniu zdjęć z dzieciństwa w różnych zakątkach internetu. Bardzo fajne to było!
#palmiarniagliwice #palmiarnia #czerwonasukienka #lumpeks #lumpeksowezdobycze #secondhand #palmhouse #jungle #plantlady #roślinki #niedziela #dziendobry #blogerka #podróżemałeiduże #silesia #gliwice #ootd

Większość zdjęć w rodzinnych albumach...

Jak było na Blogowigilii…i ogólnie słów kilka o blogerskich spotkaniach

Nie jestem żadnym fejmem, ale uważam się z wnikliwego obserwatora. Opowiem krótko i bez udawanego, słodko-pierdzącego wazeliniarstwa, jak wyglądała Blogowigilia i czego można się spodziewać po blogerskich spotkaniach.
Wszystkie znaki na niebie i ziemi mówiły mi – nie jedź! Nie dość, że mój nos stał się mega czerwony, to jeszcze wymiotło bilety do Wawy a…hmm, nie mogę przekonać się do PKP. Jednak zawzięłam się i pojechałam chociaż…w sobotni poranek moją dominującą myślą było nie chcę mi się. Nauczona doświadczeniem wiedziałam, że mi się “zachce”, a zazwyczaj dzieje się tak, kiedy jest za późno ;-))

Jak wysiadłam już z metra, spotkałam się z Natalią z BlondHairCare. Bardzo sympatyczna dziewczyna, przegadałam z nią wiele godzin 😉

Natomiast pierwszą blogerką którą spotkałam na samym spotkaniu, była Ania – Anwen. Bardzo zaskoczyło mnie jaka jest szczuplutka! Generalnie większość blogerów wygląda na żywo dużo lepiej niż na zdjęciach. Poza garstką tych, którzy robią wszystko aby się wyróżnić i przekraczają moją osobistą granicę między oryginalnością a tandetną desperacją “look at me”.

Aż by się chciało zanucić wers Adventure seeker on an empty street , ale reszta piosenki nie pasuje.

Ok, wcale nie przeszkadza mi to w nuceniu sobie pod nosem ;-))

Bywają też tacy jak ja, których przed każdym najważniejszym spotkaniem dopada dzień paszteta. Też tak macie, że podczas dni pierdolę-to-zakładam-wielki-sweter-i-nie-chce-mi-się-czesać, wpadacie gdzieś na byłych chłopaków/najbardziej wredne znajome albo teściową? :> Ja tak mam!

Na domiar złego nie pomyślałam, że blond włosy reagują inaczej niż ciemne i ekstremalnie przesuszyłam je płukanką octową.

___________________

Samo spotkanie było zorganizowane perfekcyjnie. Odpowiada za to głównie Ilona Patro. Niestety, nie pokażę tego na zdjęciach, bo mój aparat ssie i połyka i w ogóle czas zainwestować w lustrzankę.

Oto próbka jego możliwości

Genialne, prawda? Nawet nie mam po co wciskać słynnej ściemy “konwersja zjadła mi jakość” 😉

Spotkanie odbyło się w Gamma Factory na Hożej (ok, dla purystów językowych podaję – przy Hożej). Ucina wszelkim malkontentom od tekstów typu znowu-te-same-ryje powody do ich wypowiadania, bo na spotkanie mógł przyjść każdy bloger, bez względu na zasięg, znajomości i wpływowość.

Stoły uginały się od jedzenia (jadłam najpyszniejszą sałatkę ever!), i picia (tak puryści, to były napoje, nie picie). Było też whisky od Ballantine’s. A gdzie nielimitowany dostęp do alko, to różne rzeczy się dzieją.

Wracając do rzeczy – blogerzy to tacy sami ludzie jak wszyscy. Wyobraźcie sobie liceum i spotęgujcie te zachowania. Tak więc są osoby szczere i fałszywe, miłe i wredne, ładne i brzydkie, biedne i bogate, pozerzy i autentyczni ludzie. Jest wazeliniarstwo i są szczere, ciepłe relacje, jest obgadywanie się za plecami i obgadywanie konkurencji, narzekanie na niesprawiedliwość i słodkie uśmieszki do fotek. Oraz włażenie w dupę najpopularniejszym. Normalka. 

Wiele osób zaskoczyło mnie na plus. Za chwilę obskoczę ich blogi 🙂 Póki pamiętam adresy.

Było mi dziwnie, kiedy ktoś mi mówił, że czyta mojego bloga (a jeszcze bardziej, kiedy ten ktoś mówił, że go lubi), a najbardziej głupio, kiedy ktoś mówił, że czytał moją książkę i mu się podobała. To dla mnie wciąż całkiem świeży kosmos.

Na szybko wymienię Kasię Dworzyńską której chcę baaaaaaaardzo podziękować za nocleg. Są dobrzy ludzie w internetach! Zaskoczył mnie też Kominek, do którego można normalnie podejść i zadać mu konkretne pytanie (chociaż przykro patrzeć na ludzi całych wysmarowanych wazeliną).Wbrew legendom nie odpowiada każdemu “zmień nazwę”. Akurat nie pytałam go o swojego bloga, ale uzyskałam bardzo konkretną odpowiedź co do wydawania książki i już wiem na 100%, że olewam wydawnictwo i stawiam na swoim, decydując się na alternatywną formę druku książki nad którą będę mieć całkowitą kontrolę.

W spotkaniu najfajniejsze było to, że nic nie było trzeba. Żaden punkt programu nie był obowiązkowy. Uwielbiam taką formę.

Poznałam wiele wartościowych osób, o innych wyrobiłam sobie w końcu zdanie, a o jeszcze innych je straciłam, ale wyszłam z głową pełną przemyśleń, pomysłów i ostatecznie zrezygnowałam się z powstrzymywania się od szczerości na blogu. Nie to, że wcześniej nie byłam szczera, ale wybierałam czasami taktowne milczenie.
Uciekam przejrzeć blogi poznanych autorów.

Zdecydowanie było warto.

…. chociażby dla nocnego spaceru po Warszawie

Jeszcze dwa pe-esy.

1. Też tak macie, że z radością wracacie do domu i czujecie się w pełni u siebie tam, gdzie jest wasz, dobrze znany kibelek? 

2. Nie wiem skąd Wam się bierze tak skrajone, zero-jedynkowe myślenie, fakt, że generalnie odżywiam się zdrowo, nie oznacza, że nie jem czasem fast-foodów. Równowaga moi drodzy, równowaga!

Taaak, to są wszystkie zdjęcia jakie mam. Wiem, że znalazłam się także na fotografiach innych osób, dlatego ucieszę się, jak mi je podeślecie 🙂

Jeszcze raz dziękuję wszystkim dobrym ludziom  z Internetów 😉

Buziaki!

edit: mam jednak jeszcze zdjęcie z Małgosią z bloga Filozofia Jazdy

Inne zdjęcie ze mną jest jeszcze u Anwen 😉

Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

 

Follow on Bloglovin

lub polubisz na fejsie 😉

XOXO

76
Dodaj komentarz

avatar
36 Comment threads
40 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AnonimowyAniamalujeNataliaKatarzyna DworzynskaaGwer Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

nie dotarłam, ale fotki są tu https://www.facebook.com/photo.php?fbid=610145372356604&set=pcb.579633622085592&type=1&permPage=1 Chyba było ciekawie 🙂 Co do kibelka i dnia paszteta, to mam tak samo 🙂

lifemanagerka
Gość

Mnie Kominek poradził zmienić nazwę 😀 ale ogólnie pozytywnie mnie zaskoczył, że jest tak otwarty na rozmowy, udzielanie porad itd. Ja w sumie nie planowałam konsultacji u niego, no ale jak już się zwierzyłam ze statystyk (zapytana o nie odpowiedziałam) to nie mógł się chyba powstrzymać ;). W każdym razie on na pewno nie przyszedł tam się lansować czy imprezować i to było fajne 🙂 W sumie dobrze, że byłam z Małgosią z Filozofii Jazdy, bo przyznam, że chyba bym Cię nie rozpoznała 🙂 mimo że jestem na bieżąco i wiedziałam o zmianie koloru włosów to jakoś w mojej świadomości… Czytaj więcej »

Michal Szafranski
Gość

Hej Lifemanagerko,

A mi miło było Cię przelotnie poznać – właśnie podczas rozmowy z Kominkiem.

Pozdrawiam serdecznie

lifemanagerka
Gość

Michał, pamiętasz! Bo ja nie mogę odżałować, że w końcu nie udało mi się pogadać z Tobą dłużej, ale następnym razem już nie odpuszczę 🙂 pozdrawiam również.

http://pedagog-pomaga-aupair.blogspot.com/
Gość

Wchodzę, patrze i w komentarzach sami blogerzy, których czytam – od teraz mam tu wszystkie linki w 1 miejscu:D

kurka
Gość

A ja zaginęłam w otchłani internetów i nie dotarłam do info o spotkaniu, a szkoda! Shame on me.
P.S. Narobiłas mi ochoty na frytki :p

kurka
Gość

O dzięki! Aaa zapomniałam napisać, że masz fajny sweter, ostatnio mam fazę na takie luźne golfy 🙂

Aleksandrowa
Gość

Aniu… podesłałabyś link do blogosfery Ilony? 😀

Michal Szafranski
Gość

Hej Aniu,

Bardzo fajnie, że Natalia nas sobie przedstawiła. Niestety dosyć szybko uciekałem i nie udało nam się dłużej porozmawiać. Do najbliższej okazji 🙂

Pozdrawiam

Natalia
Gość

Cała przyjemność po mojej stronie 😀

Natalia
Gość

Ufff w takim razie przestaję mieć wyrzuty sumienia, że wyciągnęłam Cię na ten długi nocny spacer 😀 Ale cały czas mam wyrzuty, że zagadałam Cię na śmierć ;)) Strasznie się cieszę, że mogłam Cię bliżej poznać, Aniu! 🙂

Ola O.
Gość

Wydaje się być naprawdę fajne 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Świetnie się czytało, bo wszystkie relacje jakie do tej pory czytałam np. z BFG były takie fałszywie pozytywne, z ewentualnym narzekaniem, że zimno. Wiadomo, że nigdy nie jest tylko i wyłącznie słodko 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

"Generalnie większość blogerów wygląda na żywo dużo lepiej niż w rzeczywistości"
Co oznacza to zdanie? 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Anonimowy 16 grudnia 2013 01:28 Chciałam to samo zapytać. 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

o to samo*

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Idź być ładna gdzie indziej 😛

Publiczna Pralnia
Gość

Dni paszteta to zgrozaaaaa, ale dobrze wyglądasz na focie, więc tragedii nie było. A własny kibelek to miejsce święte, nie ma zmiłuj.
Mnie by Kominek na nazwę Pralni pewnie nie namówił – to chyba moja ulubiona "część" tego bloga ;]

Celestial
Gość

Nagłówek twojego bloga wygląda świetnie 🙂 Zajrzyj też do mnie 😀 http://celestialcosa.blogspot.com/

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Przejdę na chwilę w tryb anonimowości. Nie mam chyba tyle cywilnej odwagi by mówić jak jest, tak jak Ty czy Max Kolonko, a może raczej mam zbyt wiele do stracenia. Moje odczucia po Blog Forum Gdańsk są inne od prezentowanych na blogu. Było tam wiele osób narzekających, wrednych i złośliwych, które potem dodawały urocze relacje, było też wiele bardzo przyjaznych osób które przytłaczała atmosfera fałszu. Takie życie, taki świat 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jak to zrobiłaś, że w piątek miałaś przekrwione oczy, sińce i nos rudolfa, a w sobotę już nie? też chcę zdrowieć tak ekspresowo.
Just

Krufka
Gość

Buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu!

Daisy K
Gość

Mimo braku lustrzanki zdjęcia mi się podobają. Opis spotkania też mi się podoba, jest całkiem do rzeczy. 🙂 Z ostatnich, zwłaszcze punktu 1 pe-esa się uśmiałam. Też tak mam. 😀

Nadine Lu
Gość

Dlaczego takie rzeczy odbywają się właśnie wtedy, kiedy mam uczelnię?
Czy ktoś to jakoś ugaduje z UEKiem? 😛

Słonecznik
Gość

Fajne spotkanie 🙂 Że też o nim nie wiedziałam 🙁
A z 1 PS też tak mam:P

Anwen
Gość

mam jedno nasze wspólne zdjęcie :)) Pojawi się dziś w TwZ, więc podeślę jak tylko opublikuję :)) a tak w ogóle Aniu to strasznie się cieszę, że miałam okazję choć na chwilkę się z Tobą spotkać i żałuję, ze nie miałyśmy czasu dłużej i na spokojnie pogadać 🙂 Mam nadzieję, że Cię nie przeraziłam moją paplaniną 😀 ale tak już mam, że jak się denerwuję to gadam jak najęta 😉

Olga Cecylia
Gość

Też byłam w sobotę na blogerskiej imprezie, ale trochę bardziej kameralnej – wspólne gotowanie po raz 12 w tym roku, czyli Happy Fooding 🙂

I tak, zgadzam się z Tobą, że blogosfera jest jak liceum. I tak jak w szkole, wciąż nie umiem się do końca odnaleźć w tym, kto jest fałszywy, a kto naprawdę miły…

PS. Jeśli tak wyglądasz w dni paszteta, to ja poproszę takie częściej 😉

Króliczek Doświadczalny
Gość

Rozbawił mnie lekko fragment z Kominkiem że można było do niego normalnie podejść 🙂 rzeczywiście funkcjonuje o nim taki mit że jest trudno dostępny, chamski i nie wiem co jeszcze, ale z drugiej strony widać, że jest otwarty na pomoc, doradzanie innym blogerom i autentycznie by chciał aby polska blogosfera rosła w siłę – tak go odbieram, pomijając zblazowaną otoczkę.

Blonde~bangs
Gość

To było moje pierwsze takie blogerskie spotkanie i mam nadzieję, że nie ostatnie. Była przewspaniale :). Cieszę się, że miałam okazję Cię poznać i dziękuję za bardzo miły wieczór :).

OjKarola
Gość

Ja po 1 w nocy dotarłam dopiero do Gdańska po Blogowigilii. Super było, ale za dużo ludzi, żeby wszystkich ogarnąć.

Siouxie
Gość

ja też nie dałam rady dotrzeć bo cały dzień spędziłam na planie gdzie kręciliśmy filmiki dla jednego z gabinetów dermatologicznych i jak wróciłam to padłam. W dodatku poddałam się 2 zabiegom no i nie wyglądałam zbyt rewelacyjnie.
BologoWiigilia to świetny pomysł – znam Ilonkę od kilku lat i uwielbiam ją za jej pomysły i to jak nas integruje, motywuje i pomaga. A Kominek to rzeczywiście normalny fajny facet – tylko tak zdemonizowany przez te nasze internety

Siouxie
Gość

a dzisiaj doczytałam 🙂 to bardo miło że o mnie wspomniałaś w tak ciekawym kontekście – rzeczywiście nie mam miliona UU ale na rynku sryliona blogów kosmetycznych mam swoją niszę – jestem jedną ze starszych chociaż nie najstarszych blogerek w dodatku mam odwieczne problemy ze skórą i wiele osób może się ze mną identyfikować. Grunt to robić swoje i wkładać w to serce. A dzisiaj wygladam już dużo lepiej. buziole

Anonimowy
Gość
Anonimowy

wg mnie wynika to z obecności na miejscu, czyli w stolicy
"Partnerzy bloga" z czystego lenistwa wybierają to co mają w zasięgu ręki
Jak wybierają blogi topowe to płacą za przyjazd, hotel i kampanię
a niektórzy biegają wszędzie i biorą wszystko za friko
firmy są zachwycone, tania reklama a o to im przecież chodzi
Po co się wysilać? Na palcach jednej ręki zliczę firmy, które mają podejście własciwe.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wystarczy zerknąć na blogowe wpisy ze spotkań by wiedzieć że tak jest 😉
Wciąż i wciąż te same twarze. Podawanie więc jako przypadku bloga koleżanki wyżej to naprawdę kiepski pomysł, tym bardziej ze blog bardzo jest przeciętny

Margerytka
Gość

Super 🙂
Aż żałuję że mnie nie było…
Chyba się do Ciebie odezwę odnośnie wydawania książki, zaciekawiłaś mnie 🙂
Uściski

Brzydkie kaczątko
Gość

Szkoda, że nie bylo mi dane pojechać. Samemu jednak ciężko się wybrać, jakoś nie mam na tyle odwagi. 🙁

Obsession
Gość

w Warszawce to się jednak dzieje nie ma to tamto 😉
przynajmniej sobie poczytam i ekchem poogldam ;D

Kana
Gość

Ja też od czasu do czasu zaglądam do McDonalda. Akurat wszystkie produkty na Twoim zdjęciu z Maka są moimi ulubionymi 😛 praktycznie nic innego tam nie kupuję 🙂 co do spotkań blogerskich to byłam tylko na jednym (BAMie:P ), bardzo chciałam pojechać na Blogowigilię, ale niestety szkoła była w tym dniu ważniejsza:/ w przyszłym roku nie odpuszczę. Już wypisałam sobie spotkania, które co roku się odbywają i musi mi się udać być na każdym. Faktycznie najpopularniejszym wiele osób wchodzi w tyłek. Pamiętam, że na BAM-ie część dziewczyn nie mówiła o niczym innym niż o tym, że muszą pogadać z Happyholic,… Czytaj więcej »

Eveline
Gość

Ja też bardzo się cieszę, że się poznałyśmy i zgadzam się do tego co napisałaś:)

Karina
Gość

Fajnie, że blogosfera wychodzi poza internety, mam wrażenie, że powstaje coraz więcej takich spotkań. mam nadzieję, że kiedyś będzie mi dane wziąć w takim udział i zobaczyć, jak to wygląda od kuchni ; ) aczkolwiek Twoja relacja bardzo przyjemna, bo właśnie bez tego "jejuuu, wszystko takie suuuper!". bardzo lubię szczerość, chociaż często nad tym ubolewam, chyba nie każdy czuje to samo. pozdrawiam serdecznie!

Eveline
Gość

Dziękuję Aniu za kolejne spotkanie, bardzo miło było też poznać Natalię, która jest wspaniała – taka delikatna i miła:) Niestety nie zdążyłam zagadać do Ani (Anwen), ale też mnie zaskoczyło, że jest aż taka szczuplutka! I w dodatku tak pięknie wyglądała, że mnie to onieśmieliło, a potem już jej nie było;)

Anwen
Gość

ojej to szkoda, że nie podeszłaś 🙁 nie sądziłam, że mogę kogoś onieśmielać :)) i bardzo dziękuję za miłe słowa :*

Eveline
Gość

Mam nadzieję, że będzie jeszcze okazja 🙂

Natalia
Gość

Ojej, dziękujęęęęę :)*

Agata Ucińska
Gość

Yaaay, bardzo się cieszę, że miałyśmy okazję pogadać. Teraz będę czytać Twojego bloga z jeszcze większą przyjemnością ( o,tak sobie słodzą blogerzy, a co! przynajmniej szczerze:DD)

www.wenus-lifestyle.pl
Gość

"dzień paszteta" – haha, przypomniało mi się jak ostatnio po przespaniu 4 godzin, nieumalowana etc siedziałam w poczekalni i czekałam na mojego chłopaka. Niemożliwością było spotkać jakiegokolwiek znajomego, a jednak! Byłam szczerze zaskoczona słysząc głos kolegi ;P

Keroina
Gość

O jak świetnie 😀 a luszczanki kupowac nie musisz, nawet hybryda jakaś będzie dobra 😀 rety, też chcę wreszcie na jakiś zlot 😀

aGwer
Gość

Ja bym chętnie dotarła gdyby nie to, że Warszawa taaaaaaaaak daleko. Może kiedyś mi się uda ;P

Pięknie wyszłaś na tym ostatnim zdjęciu, ja tu nie widzę dnia paszteta kompletnie 😉

Katarzyna Dworzynska
Gość

Z chęcią jeszcze raz przenocuję takie miłe blogerki. Miło było Cę poznać Aniu, i zamienić chociaż te kilka słów 🙂 Pozdrawiam z Wilanowa! 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

będę kozak i anonimowo napiszę, że racja. Osobiście przyznam, że dla mnie najgorszym uczestnikiem BFG była autorka bloga Makóweczki. Niemiła, arogancka. Nie ona jedna. Małe podgrupki, dużo wazeliny i rozmów na siłę.

Previous
Nie zesraj się z tą WYSOKĄ sztuką
Jak było na Blogowigilii…i ogólnie słów kilka o blogerskich spotkaniach