Wczoraj miałam cudowną rozmowę z @magdalena_komsta, jedną z najmądrzejszych kobiet jakie znam. Rozmawiałyśmy np. o tym, ile to razy zastanawiamy się, czy strój nie przyćmi kompetencji. Bo prowadzisz prelekcję do której się długo przygotowywałaś i jednak chcesz potem usłyszeć, że była dobra, a nie, że twój tyłek świetnie wygląda w tej sukience.  Mężczyźni mają mniej seksualizowane ciała (aczkolwiek uważam, że Vladimir Putin nosi mistrzowsko skrojone garnitury🔥) i nie muszą się aż tak nad tym zastanawiać. I spoko, założysz tą mniej ładną sukienkę żeby „się dopasować” i „nie było gadania” ale przypadkiem utrwalisz dychotomię - ładna/sexy ALBO mądra i kompetentna.
Trudne wybory!

Miałam w życiu dwa takie przekorne momenty, gdy jednocześnie podkreślałam i talię i cycki i tyłek i nogi i jeszcze zakładałam szpilki. Wiele razy byłam oceniona powierzchownie jako niezbyt lotna laska, ale cholernie tych momentów potrzebowałam. Dzięki nim dzisiaj:
👉🏻 nikt nie jest w stanie mnie zawstydzić 👉🏻 mogę unieść brew pogardy, gdy na panelu inny panelista z niekrytym uznaniem pomieszanym ze zdziwieniem powie „ale ty jesteś mądra” po mojej wypowiedzi 👉🏻 kompletnie nie uzależniam swojego poczucia własnej wartości od tego, co mam na tyłku, bo tylko przeczołgawszy się przez etap skrajnie obcisłych sukienek mogę mieć pewność, że moje czucie się dobrze z samą sobą płynie z wewnątrz.

Bardzo często widząc kobiety oceniamy je przez pryzmat własnych wartości i poglądów. Że ubrała się tak by kogoś kusić, że na pewno jest jej niewygodnie na szpilkach i się poświęca, że to, że tamto.
Plx mniej oceniania ok? Może ta dziewczyna właśnie wyrwała się z toksycznego związku, w którym partner jej „nie pozwalał” wychodzić nigdzie w sukienkach i musi to sobie odbić? Może odeszła z jakiegoś ugrupowania oazowego albo ŚJ i ma potrzebę doświadczenia świata inaczej,by móc znaleźć swoją ulubioną wersję siebie? Nigdy nie wiesz!

Skłamię mówiąc, że nie mam z automatu założeń odnośnie nowo poznanych ludzi, bo jak każdy - mam, ale  unikam tych amatorskich psychoanaliz i was też do tego namawiam. Jeśli coś nikogo nie krzywdzi - who cares!
#aniamaluje #szczerze_pisząc

Wczoraj miałam cudowną rozmowę z...

Jak możesz być zadbana, będąc niezbadana?! Rzuciłam dzisiaj w żywej dyskusji z @kasia_coztymseksem. Kasia oczywiście jest mądra i się bada ale powiedziała, że mam to zapisać🙃
Rozmawiałyśmy o wielu rzeczach, np. o tym, że żyjemy w dziwnym kraju, w którym seks można uprawiać (nie lubię tego słowa, to nie pole) od 15-tego roku życia, a do ginekologa można iść od 18-ego. I tak sobie rozmawiamy o tym, co ja uważam, że Kasia fajnego robi dla kobiet ucząc je o tym, że seks może być fajny i przyjemny (a nie dla każdego niestety jest😥), i co Kasia uważa, że ja robię fajnego ucząc kobiety, że powinny mieć własne pieniądze a w relacje z innymi wchodzić bo chcą, a nie z ekonomicznej konieczności🙅🏻‍♀️💸
Gdzieś tam zawędrowałyśmy w odmęty relatywnie drogiego, szczególnie dla młodych ludzi dostępu do specjalistów.
I z jednej strony tak, totalnie się zgadzam. 15 minut wizyty bez żadnych badań to 150 zł (ja tyle płacę) a jak robisz przy okazji badania to kwota się zwiększa. To rzeczywiście może to boleć. Sama byłam w miejscu, w którym oglądałam każdą złotówkę 5x
✅ALE! Priorytety, dziewczyno, priorytety! Nigdy nie miałam problemu by określić, że są rzeczy ważne i ważniejsze.
Nie wiem i nie rozumiem, jak można co 3 tygodnie chodzić na rzęsy i hybrydy, a  3 lata nie być u ginekologa. Na tej samej zasadzie nie rozumiałam Gruzinów z nowymi telefonami, ale bez zębów🤯
Na studiach miałam stary model telefonu a mój pierwszy tablet, dzięki któremu mniej kserowałam i moglam czytać książki na legimi, nagrzewał się tak mocno, że musiałam go wkładać do lodówki by odpoczął. 
Ale zawsze mam zrobione badania i nie unikam lekarzy, bo to ważne❗️
Nie mówię zresztą tylko o finansach. Łatwiej jest „zadbać o siebie” idąc na te hybrydy niż pobiegać, prawda?
Don’t get me wrong, sama lubię mieć pomalowane paznokcie, lubię, a nawet uwielbiam Julię z @mayeye_warsaw , do której chodzę na rzęsy i chciałabym, aby jej biznes się rozkręcał.
Ale! First things first. Nie możesz być zadbana i niezbadana jednocześnie. Badaj się dziewczyno, ok? Gdy następnym razem gdy powiesz sobie „ale psycholog/ginekolog/terapeuta/fizjoterapeuta” jest drogi, zastanów się czy dobrze ustalasz priorytety. Nr 1 to Ty!

Jak możesz być zadbana, będąc...

Mój detoks od social mediów nadal trwa i dzielnie trzymam się narzuconej sobie maksymalnie godziny dziennie. Streszczając się powiem tylko, że wykorzystuję moment siedzenia na tyłku w Warszawie na spotkania z tymi wszystkimi cudownymi ludźmi, których przez ciągle bycie w rozjazdach nieco zaniedbałam. Podoba mi się to, chociaż dzisiaj naszło mnie na szybkie sklecenie „tygodnika”, więc macie coś do poczytania na blogu.
Zdjęcie w Tunezji zrobiła @ewaszabatin nie mam pojęcia kiedy, ale dobrze pokazuje mój mały problem z telefonem, który stał się przedłużeniem ręki. Kolory podkręciłam presetem Madryt, od @krzysztof_adamek i @instafiltry.pl, tylko zostawiłam po swojemu niebieski.

Pytanie za sto punktów: zerknij w zakładkę „twoja aktywność” na instagramie i napisz ile czasu dziennie spędzasz w tej aplikacji. Jestem ciekawa!
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #wakacje ##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #lato #afryka #tunisia

Mój detoks od social mediów...

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i wzorzyste rajstopy to najpopularniejsze prezenty jakie dostaję. Prezentem jaki sama chciałabym sobie podarować jest czas⏳ Właśnie zamknęłam ogromny projekt🥳. Powinnam uczcić to kieliszkiem szampana i relaksem, tymczasem  pierwsza myśl brzmiała „o cudownie! wreszcie będę miała czas na pisanie własnego ebooka i tekstów na bloga”. A potem uświadomiłam sobie, że ja zawsze mam nad sobą coś, co POWINNAM napisać. Nie pamietam kiedy miałam od tego wolną głowę. I tak jak cenię sobie szalenie dywersyfikację przychodów i wolność twórczą jaką mi daje, tak potrzebuję też wolności OD tworzenia. Nie da się tego streścić wpisem na IG, ale Fromm swoją genialną „Ucieczką od wolności” poukładał mi kiedyś w głowie. Potrzebuję powiedzieć sobie, że mogę bez konsekwencji dla swojej psychiki być wolna od bloga i instagrama i nie czynić z nich ważnych filarów mojej tożsamości. Ustawiam sobie jeszcze ostrzejszy limit czasowy na instagrama (godzinę dziennie!). Mam ochotę pisać i wrzucać tutaj coś tylko wtedy, gdy będzie mnie na to cisnąć jak na sikanie po siedmiogodzinnej jeździe z Tbilisi do Batumi.Może będę milczeć całymi dniami, może naparzać treściami jak szalona, dowiem się tylko postanawiając, że nie muszę! Pssst! Ograniczyłam na profilu komentowanie tylko dla osób; które mnie obserwują. Kompletnie wyzwoliłam się myśli o tym, że konto powinno rosnąć. Dałam sobie do końca roku czas na wolność także od zarabiania. Jestem ciekawa co będę CHCIAŁA robić czując, że mam ten cudowny komfort, że nie muszę.

#przerwa #aniamaluje #szczerze_pisząc #rajstopy #nogi #książka #kropki

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i...

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej memiczne momenty mojego życia (są w przypiętych!) i bezkonkurencyjnie wygrał gołąb, który leciał na mój tyłek😅. Naszła mnie przy tej okazji pewna myśl, której nie mogę wyrzucić z głowy. Zostanę pewnie zjechana i już słyszę te komentarze pod tytułem „zdefiniuj kobiecość!!!1”, ale nie czuję, abym miała jakiś obowiązek coś tu definiować, tak samo jak nie umiem zdefiniować czym jest chemia między dwójką ludzi i czemu czasami nie ma jej z kimś, kto teoretycznie łapie się we wszystkie nasze kryteria a „to coś” ma ktoś, kto do nich nie pasuje😉
Więc myśl, która mnie dręczy to ta, że poza aktorkami czy piosenkarkami mało widzę kobiet odnoszących sukcesy czy dzierżących władzę, które nie ukrywałyby swojej - no właśnie - kobiecości.
I nie zrozumcie mnie źle, jestem na tym etapie, że czuję się świetnie gdy mam na sobie bluzę ze sponge bobem, ale  co takiego sprawia, że kobiety w polityce ubierają się bardziej jak Angela Merkel czy Beata Szydło niż jak nie wiem, Angelina Jolie?
Może to, że gdy Magdalena Ogórek (nie głosowałam na nią!) kandydowała w wyborach prezydenckich, to nikt nie pytał jej o poglądy,  a media opisywały wyłącznie jej sukienki i sposób układania włosów?
Co takiego sprawia, że mądra kobieta nie może podkreślić strojem swoich pośladków?
Nie, nie uważam jakoby tyłek i cycki były jedynym co mam do zaoferowania (w ogóle co za debilne określenie) więc nie czuję abym musiała to skrywać i „najlepsze zostawić na koniec”, ale drapie mnie to, gryzie i męczy. 
Jakieś spostrzeżenia?

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej...

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie, nie migam się od pracy i obowiązków. Jestem po prostu wygodna! Nie dla mnie 10 kroków koreańskiej pielęgnacji, ale niestety przy wrażliwej cerze nie mogę sobie pozwolić na całkowite olanie tematu. Wrażliwa, skora do podrażnień cera szybko się na mnie zemści, jeśli nie poświęcę jej chwili uwagi wieczorem. Jeśli jesteś wrażliwcem jak ja - możesz śmiało zerknąć w drogerii na półkę z linią physio mikrobiom marki tołpa.
Moja cera nie ma ze mną lekko, bo ciągle podróżuję (zmieniam twardość wody i powietrze) a do tego nie śpię tyle ile powinnam. A z tymi kosmetykami się polubiłam, bo działają po prostu tak, jak trzeba! Na stories możecie zobaczyć jak wygląda. 
#tołpa #pielęgnacjatwarzy #physio #oczyszczanie #kosmetyki #uroda #makijaż  #pielęgnacja #blogerka #zakupy #krem #blogkosmetyczny #twarz #polskiekosmetyki #kosmetyczka #blogurodowy #piękno #kosmetyk #dzieńdobry #nawilżenie #aniamaluje 
Post we współpracy z marką @tolpa_mniej_wiecej

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie,...

Czy jeśli w Gruzji podoba mi się nie tylko to, że jest pięknie, miło i pysznie, ale też tanio, to znaczy, że akceptuję wyjątkowo niefortunne geopolityczne położenie kraju?🤔🤯
Pierwszy raz ta myśl zastrzeliła mnie gdy odnotowałam w swojej głowie, że z roku na roku mój ukochany Lwów staje się wyraźnie droższy. 
A potem dałam sobie mentalnego plaska w twarz, bo w sumie fajnie, że ludzie się bogacą. Nie chciałabym, aby Polska słynęła wyłącznie z tego, że jest tanio i można się za grosze naj*bać. 
W 2000 roku minimalne wynagrodzenie w Polsce wynosiło 700 zł. Pamiętam jak rodzice wielkim wysiłkiem kupili mi za jednym zamachem dwa pierwsze tomy Pottera. To było super, zawsze na prezenty chciałam tylko książki, ale dopiero z perspektywy gruzińskich cen zaczynam to doceniać.

Gruzja jest niesamowita nie tylko dlatego, że jest tania. Jest niesamowita tak po prostu. Różnorodna, pyszna. Z przebogatą mitologią, kulturą, alfabetem i dumą, która nie pozwala się ugiąć przed wielkim, groźnym sąsiadem. Jasne, Gruzja jest najbliższym nam kulturowo krajem będącym w top15 pod kątem niskiego Consumer Price Index (w uproszczeniu: stosunek zarobków do kosztów życia) i rozumiem, że dla wielu ludzi to będzie kraj taniej najebki, ale dla mnie to była jedna z najciekawszych podróży w życiu. 
Przy okazji; 
Czy znacie jakąś dobrze wydaną wersję gruzińskich mitów? Może być po angielsku :). #georgia #georgia🇬🇪 #georgiatravel #gruzja #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniapodróżuje

Czy jeśli w Gruzji podoba...

„Nie jestem w stanie znieść myśli, że ugnę się pod naporem ich spojrzeń i pozwolę się zawstydzić. Bo nie robię nic złego. Posiadanie ciała nie jest niczym złym. To kultura, która mówi kobiecie, że jest grzeszna jest do wymiany. Nie ważne, czy ktoś stwierdzi, że grzeszne są odsłonięte włosy czy sterczące sutki, to nie kobieta jest odpowiedzialna za odczucia, które budzi w mężczyznach. Każdy sam musi nauczyć się panować nad swoimi emocjami.” Na blogu o jeszcze jednym, ale super ważnym powodzie, dla którego chodzę bez stanika. Uświadomiłam sobie ten powód dopiero wczoraj, ale jest turbo, naprawdę turbo ważny.
Chodźcie na bloga, bo warto!
#blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc #bodyshaming #ciałopozytywne #bodypositivity #bezstanika ##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia #tunis #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka

„Nie jestem w stanie znieść...

Z pieskami w Gruzji jest jak z tym chłopakiem, który wpatruje się w ciebie cały wieczór i chociaż w ogóle ci się nie podoba, z grzeczności odwzajemnisz uśmiech. Albo wymienisz 5 grzecznościowych zdań, nic co wychodziłoby poza small talk, ale będziesz tego żałować przez najbliższe miesiące. Chłopak bowiem znajdzie cię na wszystkich możliwych kanałach social media (chociaż zna tylko twoje imię!) i będzie cię tam nękał aż znajdzie sobie inny cel.
No właśnie. Pieski. Jest ich dużo, brykają sobie wolno, są najedzone i zakolczykowane, ale Gruzja nie ma pieniędzy na schroniska a walka z niekontrolowanym rozrodem jest walką z wiatrakami - pieski mnożą się przecież na „terenach kontrolowanych przez Rosję”. Milutkie, łaszące się, kochane. Ale jak dasz o dwa głaski za dużo albo podzielisz się obiadem, będą za tobą łazić wszędzie i przyprowadzą kolegów.

Oczywiście noszę antybakteryjny żel do rąk i to byłby idealny moment na wplecienie w narrację reklamy, ale niestety nikt mi nie zapłacił. A szkoda!🤪
Anyway - i Gruzja i pieski spoko. Ciężko przestawić się tylko na myślenie, że one nie są bezdomne, a wolne, jak wiewiórki u nas, ale warto brać pod uwagę uwarunkowania kulturowe i ekonomiczne zanim wyda się osąd ;) #Gruzja #Georgia #georgiatravel #georgiatrip #aniamaluje #aniapodróżuje #pies #pieski #twierdza #fortyfikacje #podróże #podróżemałeiduże #dogsofinstagram #wakacje 
Fot: @troyann

Z pieskami w Gruzji jest...

Dawno się tak nie objadłam! Kocham podróże na wschód. Albo inaczej - ja kocham dzikość. Tu jest dziko, tu jest fajnie, tu jest smacznie. Jest mi dobrze. 
Właśnie zjadłam przepyszne jedzenie w knajpie w której taka potężna pani każe ci tonem nieznoszącym sprzeciwu zamówić. Liczy utarg na liczydle. Jedzenie jest obłędne. Zrobiłam sobie dzisiaj wolne od relacji na stories, ale jutro kierunek ➡️ #kazbegi. Już kupiłam rękawiczki, w poniedziałek chodziłam w letniej kiecce, jutro założę zimową kurtkę🙈
Cudowna ta #gruzja ♥️
#georiga #georgiatravel #georgiatrip #tbilisi #kaukaz #termy #łaźnie #podróżemałeiduże #podróże #aniamaluje #aniapodróżuje 
Zdj; @troyann

Dawno się tak nie objadłam!...

Szukanie głębi na siłę

   W niedzielę zazwyczaj robię sobie w głowie takie male podsumowanie tygodnia i czasami muszę pozbyć się jakiej myśli. Padło na bloga.
 Wczoraj rozmawiam sobie z koleżanką, rozmowa zeszła na książki 
– Czytam właśnie 50 shades of grey, wiem, że mało głębokie…
I coś tam dalej. Taki przykład pierwszy z brzegu, ostatnio co chwilę słyszę jak ktoś mówi że robi/czyta/słucha/ogląda cośtam , po czym szybko dodaje, że wie, że to nie jest głębokie.
   Czy wszystko do cholery musi być głębokie? Po co się usprawiedliwiać? Chcę przeczytać coś lekkiego i odmóżdżającego – czytam. Chcę obejrzeć serial – oglądam. Bez usprawiedliwiania się przed całym światem, bez zażenowania.
 Nie każda lektura musi oznaczać zastanawianie się nad sensem ludzkiej egzystencji, nie każda czynność musi być poprzedzona albo zakończona głęboką refleksją, najlepiej popartą cytatem arcygłębokiego Koeljo.

 Gdyby nasze społeczeństwo naprawdę było taaaaakie głębokie, to popularności nie zdobyła by jakaś śpiewana przez wyjątkowo obleśnego gościa piosenka “Ona tańczy dla mnie”. 

 Akurat ten kawałek wybitnie działa mi na nerwy, ale dżizys, jesteśmy ludźmi,, możemy robić też proste, błahe, przyjemne rzeczy, bez patetyzmu. Sama dałam się namówić i zatańczyłam ze znajomymi gangnam style, chociaż jak większość Polaków, nie wiem o co w tej piosence chodzi i z wszystkich słów rozumiem tylko hey…sexy lady!
 Równie dobrze to mogłaby być piosenka z wymyślonymi słowami.
 Powiem więcej – przeczytałam w gimnazjum wszystkie 47 tomów sagi o ludziach lodu.
Mało? Podobało mi się to! Ba, nadal uważam, że fajnie się czytało!
 Nie jestem Salvadorem Dali (którego cenię) i nie zastanawiam się jak wpłynie wielkość mojej kupy na proces twórczy danego dnia.
  Życie to nie liceum gdzie trzeba się zastanawiać (zgodnie z kluczem), co autor miał na myśli. 
Sądzę, że w wielu przypadkach myślał o tym samym co pizduś śpiewający Ona tańczy dla mnie. 

 Jasne, lubię przeczytać czasami coś ambitniejszego, analizować daną rzecz na tysiąc sposobów, pomedytować. Ale kiedy mam ochotę poleżeć z brzuchem do góry, butelką piwa  w ręku, ze wzrokiem wpatrzonym w film którego zakończenie mogę przewidzieć po pierwszej scenie, to po prostu to robię. Nie tłumacząc się nikomu, że wiem, to nie jest głębokie, ale głęboki film oglądałam wczoraj.


  Ostatnio lubię prostotę. Chcę mieć mniej rzeczy (bez nazwania tego minimalizmem), żyć wolniej (bez podpinania tego pod slow life) i nigdy, ale to nigdy nie dorzucać na końcu zdania usprawiedliwień.


Mądry człowiek nauczy się wiele ze wszystkiego, nawet słabego filmu. Głupiemu nie pomogą mądre książki.

Nie atakuję nikogo personalnie, ten post to taka myślodsiewnia.
 źródła zdjęć : 1,3 – tumblr, 2-merlin.pl
  

Uściski, Ania

59
Dodaj komentarz

avatar
38 Comment threads
21 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeAsunaiMagdalenaAnonimowyHumorki Karolki Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Maxi A.
Gość

Oooo byłam wczoraj na imprezie przedostatkowej i leciało ona tańczy dla mnie:D No kurcze nikt "tego" nie słucha ale wszyscy bawili:d szał:D

Olgita
Gość

o dziewczyno, u mnie nie skończyło się na sadze o ludziach lodu. a królestwo światła to co? ;D

Mirielka
Gość

Ja mam wszystkie 3 Sagi. Co do książeczki. Znaczy moja mama ma, ale będą moje kiedyś 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mirielka – planujesz morderstwo? 😀 xD

Zielone Serduszko
Gość

Robię mnóstwo "niegłębokich" rzeczy i dobrze mi z tym 🙂 Świetny post!

luthienn
Gość

Notka trafia do mnie w 100% bo sama nie jestem zwolenniczką "głębokich" myśli/książek/muzyki/czegokolwiek i zawsze otwarcie to mówię, czym szokuję ludzi, haha 🙂
A Saga jest moją ukochana serią książek, którą właśnie kompletuję i będę czytać dopóki będę mogła! <3

Słonecznik
Gość

A ja jakoś tej Sagi nie czytałam jeszcze 🙁 Ale mam ją na kompie chyba.

Berciuch
Gość

A ja nie mogę się doczekać pójścia do kina na Zmierzch i też mi z tym dobrze 😀

Słonecznik
Gość

Ja idę dziś 😀

BogusiaM
Gość

właśnie dostałam tą książkę na urodziny:) od psiapsióły:) uważam, że życie jest wystarczająco poważne,że zasługujemy na lekką lekturę…

gosshaa
Gość

podpisuję się rękoma i nogami 😉 ludzie czasami podchodzą do życia zbyt serio i bezlitośnie (dla samych siebie) próbują być ambitnymi intelektualistami bez przerwy na czekoladę i hollywodzkiego gniota-odmóżdzacza.Why so serious?

marquisdered
Gość

Mi się ten utwór chcąc-nie chcąc już zawsze będzie kojarzył z wakacjami w Łebie, tak jak F*ck it Dody z poprzednimi!:D Ja tak samo zawsze tłumaczę się, że po powrocie z uczelni oglądam Rozmowy w Toku, jedząc kolację i kumulując siły przed nauką na kolejny dzień… W tym momencie chcę sobie po prostu pogapić się w ekran, niczym nie stresować i ze smakiem zjeść moje pyszne warzywka i owoce, które uwielbiam! Moim zdaniem emocje, które towarzyszą spożywaniu posiłku również są bardzo ważne:))) Czasami, gdy się zapędzę w rozmyślaniach mówię do siebie: luzuj poślady! albo Who cares? 😀

agata
Gość

bardzo mądre rzeczy piszesz, dziewczyno : )

Mirielka
Gość

A ja tego nie znam 🙁 Będąc na studiach, naszym "hymnem" był Biały Miś, a bawiliśmy się wszyscy przy Boysach czy coś. Po co robić coś, słuchać czegoś, skoro się tego wstydzi? Jaki to ma sens? A Ludzi Lodu ma moja matka i co jestem u niej na weekend pilnując ich psa, to siadam i czytam swoje ulubione tomy. Gangam style mnie bawi, chociaż nie umiem tańczyć, I nigdy nie nauczę się poprawnie wymawiać i zapisywać tej piosenki (a tutaj masz tłumaczenie: http://www.tekstowo.pl/piosenka,psy,gangnam_style.html). I tak, też czasami mam ochotę na prostotę, ale wszyscy wokół wymagają tej cholernej głębi. Na upartego… Czytaj więcej »

Kaja
Gość

bardzo dobrze napisane 😉

Remedy
Gość

Ja też nie lubie tej piosenki tak samo jak gangam style, po prostu moje uszy (czy też oczy jakby spojrzeć na teledysk) tego nie wytrzymują i koniec. I dzięki Tobie już chyba wiem czemu te 2 piosenki są takie popularne. W końcu nie zawsze trzeba słuchać piosenek pięknie zaaranżowanych, z pięknymi tekstami. Czasem faktycznie trzeba posłuchać czegoś co nie ma głębokiego sensu i nie wskazuje nam drogi życia którą powinniśmy podążać. Sama niedawno zaczęłam słuchać paru piosenek Nicki Minaj choć nie przepadam ani za nią, ani tym bardziej za jej piosenkami, po prostu teraz dotarło do mnie, że jakoś czasem… Czytaj więcej »

Bella Emigrantka
Gość

Bardzo dobrze napisane! Tez mnie od jakiegos czasu denerwuje to doszukiwanie sie glebi. Dojezdzam pociagiem na uniwerek, wokol mnie masa innych studentow. Ich przeklamane, 'glebokie' rozmowy sprawiaja czasem, ze ma sie ochote wyskoczyc oknem. Nie mowie, ze dotyczy to wszystkich, wielu ma faktycznie cos sensownego do powiedzenia, ale inni potrafia czlowieka na caly dzien wyprowadzic z rownowagi tymi swoimi wywodami o 7 rano…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

skąd ja to znam:P

Słonecznik
Gość

Bardzo fajnie to napisałaś 🙂
Ja uwielbiam proste rzeczy – seriale, "głupie" filmy, książki do czytania w autobusie (to taki typ książek przy których nie trzeba myśleć 😉 – życie wtedy jest o wiele prostsze, gdy robimy proste rzeczy.
Poza tym jeśli nas to cieszy to czemu mamy się nie uszczęśliwiać??!

elle
Gość

Zestawienie Sokratesa, Platona i Sinatry rządzi:D

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Świetna jesteś, świetny blog i świetne podejście. Czasem lubię przeczytać lub obejrzeć coś lekkiego. Nawet sagę 'Zmierzch' przeczytałam 😀 Ale nie polecam.

nikt_wielki_ona
Gość

Ja nie lubię się tłumaczyć (rzadko to robię) i nie lubię jak tłumaczą się inni.

Kasia
Gość

Uwielbiam Cie! 🙂
Po raz kolejny ujelas slowami to, co sama mam w glowie. Lepiej bym tego nie napisala 🙂

Grey'a jeszcze nie.czytalam, ale zrobie to na pewno, bez wzgledu na plytkosc i glebokosc tej ksiazki. Chce, to czytam. 'Ona tanczy dla mnie' to lekki imprezowy kawalek, lubimy go w naszej Bandzie, ale nikogo nie zmuszamy do slychania. Zyj, i daj zyc innym – prawdziwe slowa! 🙂

Po przeczytaniu tej notki postaram sie mniej tlumaczyc wszystkim naokolo z siebie samej, dzieki Aniu! 🙂

Kasia
Gość

Przeczytalam komentarze i czuje sie podniesiona na duchu tym, ze tak wiele osob – mlodych osob!!! – ma takie podejscie do zycia! :))) Piateczka dla wszystkich! :)))

Ziemolina
Gość

Myslę, że to kwestia dojrzałości i pewności siebie. Jeśli znasz swoja wartośc i nie musisz na każdym kroku jej sobie udowadniac, nie bedziesz miala problemu aby przyznać się, ze popełniłaś jakieś czytadło, ba, krzyknąć z entuzjazmem, ze w dodatku Ci sie ono podabało. Nie można ciągle czytac głebokich rzeczy bo mozna utoną:) Pisałam u siebie na temat książek mojego życia i sa to bardzo mądre poradniki rozwoju duchowego, ale post był na temat szukania swojej drogi, wcześniej zas pisałam, że właśnie pochłaniam kryminał.Ludzi lodu przeczytałam i to nie raz- wspaniała lektura i wcele nie taka płytka, można sie zielarstwa nauczyc,… Czytaj więcej »

Misza
Gość

GENIALNY POST! Jestem w pierwszej klasie liceum i ilość bzdur, jaką każą nam się nauczyć jest serio, nie do wytrzymania. Nauczyciele, chcą, żebyśmy się z każdego z 16 przedmiotów uczyli z lekcji na lekcję. Jakże głęboka pani z wiedzy o kulturze, każe nam się doszukiwać znaczenia obrazu, na którym jest niebieski kwadrat (TYLKO) i stawia za to ocenę, oczywiście źle to odebraliśmy i nie mieści się to w kluczu. Na innej kartkówce koleżanka nie dopisała jakimi kamieniami wysadzali faraonowi ślepia w rzeźbie- ma 2. Dodatkowo, cała gimbaza wkleja jakieś głębokie opisy o miłości, o tym, jak ciężkie mają życie. CO… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Saga o ludziach lodu 😀 <3

Balbina Ogryzek
Gość

Świetny komentarz do zachowania wielu osób 🙂 cięgle powtarzam, że trzeba żyć zgodnie z zasadą złotego środka. Wczoraj skończyłam czytać "Potop" (bo lubię, jest głęboki? :D) ale dziś mam ochotę oglądnąć American Pie, którąś część, wszystko jedno i zjeść chipsy 😉 Wydaje mi się, że ludzie, których oburza oglądanie American Pie mają w sobie zbyt wiele patosu. Takie udawanie mądrego.

Mudi
Gość

W gimnazjum też czytałam sage o ludziach lodu. Namiętnie ją czytałam 😀
Generalnie tez uważam że nie wszystko w życiu musi byc "głębokie" zresztą- po co? Oglądanie durnych seriali czy durnych książek (dla kogoś innego durnych, ja tam lubię rzeczy przy których nie trzeba myśleć) pozwala mi się odprężyć po całym myślącym, cięzkim dniu 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

No właśnie ! dobre… Dlaczego każdy z nas wiąż na każdym kroku wszystko usprawiedliwia, żeby przypadkowo nie wyjść na idiotkę/płytką osobę/debila itd. … ? Też nie rozumiem … xD ja lubie seriale bo mnie odmóżdżają, taki mój mały odstresowywacz.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

powiem Ci, że to jest pułapką takie uciekanie w głebokie rzeczy. miałam taki czas, że wszystko proste było dla mnie banalnym, a ja byłam nieszczęśliwa (choć mi wydawało się, że jestem lepsza od innych, bo nie jestem taka przyziemna). gdy odpuściłam sobie, znudziła mi się moja przytłaczająca górnolotność, czułam się dziwnie – jakbym robiła coś złego. jak mogę być szczęśliwa, nie myśleć o nieistniejących problemach i nie filozofować, nie komplikować czasami sobie życia albo podejmować się zadań, których podejmują się inni śmiertelnicy. to było jak jakaś wstrętna choroba, teraz robię to, na co mam ochotę. czasami muszę się odmóżdżyć jakąś… Czytaj więcej »

Milka
Gość

Przeczytałam całą sagę dwa razy… Lubię ją i nie uważam się przez to za mniej wartościową:)

Ziemolina
Gość

Saga o krolestwie swiatla tez jesr bomba!

disette
Gość

Bardzo trafny wpis. Przypomniała mi się sytuacja, gdy kilka lat temu anglistka zapytała moją klasę o to, jakich wykonawców lubimy słuchać. Padały różne odpowiedzi, w tym odpowiedź jednego z moich kolegów, który stwierdził, że uwielbia Johnny'ego Casha. Oczywiście wielkie ochy i achy nad tym, jaki to wielki artysta. Tak się jakoś złożyło, że jakiś czas później udostępnił gdzieś linka do swojego profilu na stronie last.fm. Kilkuletnie, bardzo aktywne konto – ani śladu Johnny'ego; hehe, okazało się, że oboje słuchamy takiego samego badziewia. Po co wstydzić się tego, czego naprawdę się słucha, co się czyta i ogląda? To jasne, dla większości… Czytaj więcej »

Potworek
Gość

Ostatnio zapytana o książkę, która wywarła na mnie duże wrażenie powiedziałam – "Portret Doriana Graya", na co usłyszałam "Chyba 'Pięćdziesiąt twarzy Greya'", na co moja koleżanka już nic nie usłyszała, uśmiechnęłam się i stwierdziłam, że nie ma sensu się kłócić 😀
Szmirę też trzeba przyswajać, żeby mózg nie pracował na przyspieszonych obrotach const. Wystarczy mi czasem myślenia na uczelni, przychodzę do domu, chcę odpocząć – włączam serial albo kreskówkę.

Potworek
Gość

No, uśmiech był teoretycznie grzecznościowy, ale w środku niemalże się gotowałam ze śmiechu 😀 Moja twarz była łagodna i pełna współczucia, co prawdopodobnie moja rozmówczyni odebrała jako wyraz sympatii 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

nic dodać nic ująć sama złapałam się na tym że czasem chcę się usprawiedliwić ale kogo obchodzi dlaczego coś robię czy nie robię to moja sprawa i kropka koniec z tym, a tak na marginesie to zauważyłam cytując ciebie "Ostatnio lubię prostotę. Chcę mieć mniej rzeczy (bez nazwania tego minimalizmem), żyć wolniej (bez podpinania tego pod slow life) i nigdy, ale to nigdy nie dorzucać na końcu zdania usprawiedliwień." dokładnie, zauważyłam że zawsze jest jakiś boom na np. bezgraniczny optymizm lub minimalizm, myślenie jestem najlepszy i wspaniały, ekologia i inne głupoty po co te mody nic nam nie dają równowaga… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

na studiach po ciężkim tygodniu ulubionym wymóżdżaczem było oglądanie telenowel,sagę o ludziach lodu do tej pory lubię,czytałam wszystkie sagi Margit Sandemo.koleżanka z pracy lubi sobie harlekiny poczytać.wszystko dla ludzi tylko trzeba umiejętnie korzystać,Gabriella

jask-olka
Gość

zgadzam się – bez uzasadnienia i opisywania moich głębokich przemyśleń na ten temat 🙂

Mudi
Gość

Przypomniałaś mi o sadze o ludziach lodu! Z chęcią przeczytałabym ją jeszcze raz, tyle że nie mam pierwszych 11 tomów. W bibliotece nie mają ;(

Humorki Karolki
Gość

Saga wymiata 😀

Magdalena
Gość

Saga o Ludziach Lodu!!! Pierwsze 7 tomów przeczytałam w 7 dni będąc u cioci na wakacjach w gimnazjum. Wciągnęłam się na maksa! 😀 teraz postanowiłam sama zebrać całą starą serię. Wiem, że można na allegro trafić, ale moim celem jest kupienie wszystkich tomów na różnego rodzaju bazarach, kiermaszach itp. Na razie mam 14 tomów 😉 oczywiście nie po kolei 😀 Inne sagi też były super, ale nie pamiętam ich zbyt dokladnie.

Asunai
Gość

Mam jeden tomik z Sagi i tak mi się podobał, że co jakiś czas do niego wracam ;).
A co do tematu postu – kocham oglądać My Little Pony i Porę na Przygodę. I najchętniej ogłosiłabym to całemu światu, tak kocham te bajki! Ogólnie uwielbiam animacje bardziej niż filmy. Ale czasem też łapię się na krytycznym myśleniu, typu "jak ktoś może oglądać/czytać/robić takie żałosne/puste rzeczy?" A potem przypominam sobie, co ja lubię robić i jest mi wstyd 😉

Previous
WŁOSOWE INSPIRACJE (15 HAIR PROJECT :4 )
Szukanie głębi na siłę