Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Typowa ja! Nie pamiętam jak na imię miał właściciel piesełka, ale piesek miał na imię Tom i spędziliśmy razem kilka miłych chwil! 
Nie każde zdjęcie z podróży musi być wymuskane! To wywołuje we mnie miłe emocje, bo Tom był kuleczką radości.
Przy okazji - bycie opiekunem (nie lubię słowa „panem”) pieska to +100 do charyzmy i zwiększa szanse podrywu. Albo ułatwia kontakt. Lubię czytać książki w parku i w zeszłym roku kilkadziesiąt (!) razy zdarzyło się, że wbiegł we mnie albo mój koc czyjś piesek, co dało opiekunowi oczywisty pretekst do zagajenia rozmowy bez jakiejś niezręczności. Z trzema z tych osób się koleguję, jednego poznałam ze swoją koleżanką i są parą ;).
Pieski są super!!!
Pytanie do ludzi, którzy mają (albo kiedyś mieli) zwierzaka - jak się wabił? Imię typowo zwierzęce, czy ludzkie?
Ja miałam: kota o imieniu Trampek, owczarka szkockiego collie o imieniu Zija, (Zia) aka Ruda, drugiego psa o imieniu „Mała” (zwana Zazdrośnicą), kota Kiko i kotkę Ninę. Teraz w mojej rodzinie jest kotka Schwarz i piesek Niunio.
Każde imię z innej bajki!
Jak u Was?
#piesek #dogsofinstagram #wakacje #wietnam #vietnam #podróże #podrozemaleiduze #zwierzaki

Typowa ja! Nie pamiętam jak...

3 minuty dziennie dla zdrowia i młodej skóry :)

 Do niedawna należałam do tych osób, które pukają się w czoło mówiły “jak do cholery można brać ZIMNY prysznic?” Ale kilka dni temu wyszło tak, że zmieniłam zdanie…
 Mimo ogromnej ilości zalet mieszkania w domu (własny ogródek, podwórko, miejsce na grill itp.) jest też pewna mroczna wada która daje się we znaki głównie zimą – chcesz mieć ciepłą wodę, to napal w piecu.
 Lubię patrzeć w ogień, bo jest bardzo hipnotyzujący i tkwi w nim jakaś magia, ale czasami po prostu się nie chce. Więc pewnego ranka po raz pierwszy przećwiczyłam Level 1 z 30 day shred i zapragnęłam wskoczyć pod prysznic. No ale nie było ciepłej wody… Więc nieśmiało zaczęłam na sucho od szczotkowania całego ciała taką szczotką

a potem pasem sizalowym. Później zbierałam się chwilę na odwagę i puściłam zimny strumień kierując go od stóp w górę. Pierwsze wrażenie nie było przyjemne, ale po chwili zrobiło się miło!
Po prysznicu ciało jest czerwone i przyjemnie gorące. Cudownie orzeźwiające uczucie!
Od tamtej pory co rano (dzisiaj był szósty dzień ;)) wskakuję z radością pod zimny prysznic. I Tobie też to polecam 🙂
Najgorszy jest pierwszy moment – jak człowiek zbierze się na odwagę, to potem jest coraz przyjemniej.

Plusy :

  • Zwiększasz odporność i hartujesz organizm
  • Twoja tarczyca, jajniki (lub jądra, jeśli jesteś facetem) i nadnercza dostają kopa mobilizującego do prawidłowej pracy
  • Nastrajasz się pozytywnie na nowy dzień
  • Dostajesz solidną dawkę energii
  • Podkręcasz swój organizm do walki z cukrzycą typu 2, otyłością, chorobami reumatycznymi czy depresją (mam nadzieję, ze nie dotyka Cię żaden z tych problemów, ale to też świetna profilaktyka )
  • Zmniejszasz ciśnienie krwi
A ponadto zimny prysznic pomaga w walce z bezsennością, opuchlizną, cellulitem, stanami lękowymi, pogłębia oddech, detoksykuje organizm i odmładza skórę oraz zwęża pory.
Czyli robi więcej niż większość reklamowanych suplementów diety i cudownych tabletek razem wziętych 🙂

 Od kiedy biorę zimny prysznic (a minęło dopiero 6 dni!) czuję się bardziej wypoczęta a moja skóra sporo zyskała na jędrności. Polubiłam ten swój mały rytuał 🙂
Być może masz niemiłe doświadczenia związane z zimnym prysznicem – jesienią i zimą woda w rurach jest dużo chłodniejsza niż latem, dlatego warto zacząć najpóźniej teraz 🙂 Ja mam nadzieję, że ten nawyk wejdzie mi w krew i nie zniechęcę się zimą!

Minusy:
  • Pod prysznic nie nalejesz olejku 🙁
  • Trudno mówić o relaksacji 🙂
Dlatego mówię głośne TAK dla zimnego strumienia wody, ale kiedy będę miała ochotę ukoić wieczorem zszargane nerwy i rozluźnić mięśnie to z przyjemnością naleję sobie do wanny gorącej wody (wiem, wiem, jest zła dla skóry, ale za to jaka przyjemna!), dodam jakiś olejek zmieszany z olejkiem eterycznym i na godzinę odpłynę.
Lubicie zimne prysznice? 
Już jutro kolejne ćwiczenie z serii rozwojowy czwartek 🙂
Uściski, Ania

68
Dodaj komentarz

avatar
38 Comment threads
30 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AnonimowyAniamalujeJustaMagsLachrymose Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Palomita
Gość

och podziwiam, ja chłodne(!) prysznice tylko w mega-upalne dni 🙂
choć wiem, że to zdrowe. ale zawsze sobie obiecuję, że kiedyś tam… zacznę 🙂

Agata
Gość

Nie wiedziałam, że może to mieć aż tyle zalet, słyszałam tylko o lepszym krążeniu i pozbyciu się cellulitu! Pamiętam, gdy raz musiałam wziąć zimny prysznic, ale woda leciała ze studni głębinowej… Woda była tak lodowata, że miałam trudności z oddychaniem, ale to było kilka lat temu. Jutro rano spróbuję ponownie 😉

slimmi
Gość

też lubię poleżeć w wannie, ale na co dzień jednak korzystam z prysznica i przyznam, że od jakiegoś miesiąca kończę mycie chłodnym strumieniem wody. Jest to rzeczywiście jedno z najprzyjemniejszych małych rytuałów jakie można sobie praktycznie darmo zafundować 😉

tonia
Gość

OJ, strasznie sie boje zimnej wody 😀 Ale spróbuje jutro z rana- moze szybciej postawi mnie na nogi 😀

annawanna
Gość

dobra przekonałaś mnie. W tym tygodniu jeszcze się zbiorę, i zrobię sobie zimny prysznic:) Do tej pory, za wyczyn uważałam mycie się pod ciepłym strumieniem wody a na koniec spłukanie włosów zimną wodą, która spływała po całych plecach brrr:P ale czego się nie robi dla zamknięcia łusek włosówXD Teraz spróbuję 100% zimnego prysznicu:D

Weronika
Gość

to chyba będę mieć tę cukrzycę i depresję bo na razie się nie odważę 😉 ale podziwiam Cię jak najbardziej bo wiem że to zdrowe !

lolita76548
Gość

Lubiłam to kiedyś. Muszę wrócić do tego zwyczaju!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja kapię się, a raczej biorę prysznic w cieplej wodzie, w zimę inaczej się nie da, bo wynajmujemy mieszkanie z narzeczonym gdzie… Nie mamy ogrzewania w łazience i kuchni! Hahaha… Zimą potrafi mi zamarznąć szampon 😀 Ale latem biorę chłodny (nie zimny) prysznic, jedynie stopy traktuję bardzo zimną wodą. 🙂

Obsession
Gość

jakoś nie mogę się przełamać 😀 choc próbowałam. Na nogi, do pasa tak, ale reszta? no nie mogę 😀 może powinnam małymi kroczkami to zrobić, tyle korzyści

porozmawiajmyo
Gość

Też znam uroki palenia "na ciepłą wodę" :))
To zabawne ale własnie przerabiam ten sam etap mycia się w zimnej wodzie, ale z powodu remontu pieca. Muszę przyznać że taki rytuał ma swoje plusy :))
Pozdrawiam Róża

marquisdered
Gość

Ja kiedyś próbowałam i nie było źle-przeżyłam, tylko niestety następnego dnia na mojej twarzy pojawiała się opryszczka, tzw. zimno, więc teraz stosuję prysznice naprzemienne:))) Będę musiała zrobić kolejne podejście! 😀 Dziękuję za przypomnienie!

marquisdered
Gość

O tak, tez o tym słyszałam! Swojego czasu kochałam pobyt na saunie, następnie wchodziłam do specjalnego basenu z lodowatą wodę (prysznic to nie to samo;)) i czułam się jak nowo narodzona! 😀

Kinga
Gość

Ja niestety muszę unikać zimnej wody ;/

Kokodylek
Gość

Zimny prysznic biorę dość często. Na początku ciężko się przyzwyczaić, ale teraz moje ciało nie reaguje gwałtownie na zimną wodę 🙂 I rzeczywiście zimny prysznic fajnie wpływa na ogólne funkcjonowanie człowieka ^^

JuicyBeige
Gość

Jak u mnie na osiedlu nie było 4 dni ciepłej wody i brałam codziennie rano lodowaty prysznic, to myślałam, że umrę 🙂

Majson
Gość

Ja bardzo często biorę zimny prysznic 😉 Z reguły po treningu. Cellulit naprawdę stał się mniej widoczny 😉

hattu
Gość

zawsze byłam zwolennikiem wanny pełnej cieplutkiej wody z pianą, ale może jednak warto spróbować? Co mi tam, najwyżej obudzę sąsiadów swoim piskiem ;D

patrycjaa-wardrobe
Gość

Mi zimna woda od razu psuje humor, czuję taki niedosyt. Ale dla jędrności skóry i dla własnej satysfakcji, spróbuję zimnego prysznica dzisiaj 🙂

Megalaska
Gość

ja niestety nie przekonam sie do zimnego prysznica bo jestem strasznym zmarzluchem ale wiem ze to swietnie wplywa na cialo 🙂 ja stosuje inne chwyty ktore pozwalają mi zachować młodość, mam 21 lat a iwekszosc osob uwaza ze wygladam mlodziej, a to chyba za sprawą teog ze od okolo 10 lat piję prawie codziennie zieloną herbatę ktora spowalnia starzenie sie organizmu:)

Detroit
Gość

u mnie zimny prysznic od rana, zimny po siłowni 😉 mała letnia kąpiel wieczorem … ale i tak się pukam zimną (w szczególności uda). Na gminie robię tak od dwóch lat ale próby były już dużo wcześniej.
Potwierdzam teorie o zahartowaniu organizmu!!! – ostatni raz przeziębiona byłam w 2010 !;]
Uwielbiam stan mojej skóry po styczności z zimną woda 😀

trzymam kciuk za Twoje kolejne dni pod strumieniem zimnej wody ;))

Detroit
Gość

pukam haha – poprawiam się *spłukuje

Mirielka
Gość

Hmmm…
Może się do tego przekonam, chociaż mam wannę i prysznic wszystko naokoło rozchlapuje, ale bardziej myślę o zaczęciu z chłodną wodą, a nie od razu z zimną 🙂

malawredota
Gość

aż mi się zimno zrobiło ;P

eve
Gość

O nie…. nie dla mnie :D. Szczerze mowiac to mi w goracej wodzie jest teraz zimno :D. Juz czekam az mi zaczna grzac w bloku(zwlaszcza, ze maz wyjechal). Mam teraz na sobie bluze i zimna mi :D. Ale twarz czasem myje taka chlodna.

Mudi
Gość

Ja bym chyba nie dała rady. Uwielbiam cieplutką wodę ahh 😀
Za to włosy myje zawsze chłodną, jakoś tak się przyzwyczaiłam i jedynie jak jest mi zimno to na poczatku tratuje je letnią wodą.

Arachnes
Gość

Oj wiem jak to jest kiedy trzeba sobie napalić w piecu/czekać aż elektryczny bojler nagrzeje wodę :/ Chcąc nie chcąc nie raz byłam zmuszona do zimnego prysznica i mimo, że wiem ile to ma korzyści to wolę jednak ciepełko 🙂

meis
Gość

Hmm, za zawsze biorę chłodne prysznice, ale coraz częsciej zimne. Wszystko za sprawą rozregulowanego junkersa, który grzeje wode do wrzątku lub przy lekkim przekręceniu kurka do lodowatej schodzi. Trudno znaleźć złoty środek, ale na szczęscie mam już wprawę.
Pozdrawiam 😉

Dziidka
Gość

Hmm , chyba się skuszę na taki zimny prysznic 😉 W sumie tak źle nie jest , a ile jest plusów , jest to dobre też na krążenie , no i ten cellulit ! ^^

imprevisivel
Gość

Uwielbiam prysznic 🙂 Ale nie zimny 😀

mespeel
Gość

codziennie robię zimny prysznic 😉 oczywiście najpierw gorący, a później naprzemiennie, w każdym razie kończę zimnym 🙂 i polecam!

Kamila Ziel
Gość

Fajny post, ciężko będzie ale postaram się zastosować ten trik bo moja tarczyca zapewne będzie temu wdzięczna 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Od pewnego czasu szukałam czegoś, co rano by mnie dobrze rozbudziło.
Uznałam,że zimny prysznic to dobra sprawa. Pierwszego dnia wytrzymałam tylko 40sek. Jednak następnego dnia zebrałam się na odwagę i wytrzymałam 3 minuty. Najlepsze w tym jest to,że mimo,iż jestem strasznym zmarzluchem to po takim prysznicu jest mi ciepło i całe moje ciało jest rozgrzane. Na prawdę świetny pomysł. Osobiście dziękuję Ci za ten post 😉

Lachrymose
Gość

Zawsze kiedy opłukuje włosy w zimnej wodzie przy okazji tez oblewam ciało i faktycznie na początku jest to mało przyjemne ale później całkiem okej 🙂

Mags
Gość

Wprawdzie nie mam tarczycy, gdyż mi ją wycięli z powodu pewnego śmiecia, który tam się zadomowił, to jednak nie powiem od razu NIE na taka propozycję… Może moja odporność na tym zyska? Masz jakiś patent na to, żeby na drugi dzień po zimnym prysznicu nie obudzić się przeziębionym? Już dwa razy mnie to spotkało i dlatego wciąż się przed tym bronię 😉

Justa
Gość

nie mogę robić czegoś co jest dla mnie nieprzyjemne :/ dla mnie zimny prysznic to niesamowita katorga nienawidze zimnej wody! poza tym ciepła woda plus komstyki lepiej domywają ciało a np dla włosów przetłuszczających się niedomycie głowy jest czymś okropnym

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jestem ciekaw czy takie same korzyści daje zimny prysznic wieczorem?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ciekawe czy taki sam efekt daje zimny prysznic wieczorem?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Też bałam się zimnych pryszniców. Ale wypróbowałam często polecane zimno-ciepłe na nogi, orgazm dla nóg… bardzo przyjemne.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja jestem ciepluchem jeśli chodzi o te sprawy. Zawsze wolałam jak najcieplejszą, a czasem wręcz gorącą wodę. Biorąc prysznic momentami tylko zdarzało mi się puszczać na kilka sekund letnią wodę… niestety na zimną się nie odważyłam… Ale myślę, że pierwszym krokiem będzie wydłużanie czasu chłodnego prysznicu, a wtedy myślę, że będzie już bliżej do zdecydowania się na puszczenie zimnej wody.

tuska2103

Previous
Włosy we wrześniu – aktualizacja
3 minuty dziennie dla zdrowia i młodej skóry :)