Instagram has returned invalid data.

A gdybyś nagle wszystko stracił? Jeśli to cię nie dotyczy – przeczytaj tym bardziej

Wyobraź sobie, że masz poukładane życie. Stabilną pracę lub inne źródło dochodu i nagle, niemal w jednej chwili tracisz wszystko.

Jak rodzina Joadów – bohaterowie Gron Gniewu Steinbecka. Susza, nie do końca uczciwe postępowanie banków i bach – stracili wszystko. Zupełnie. Prawo i procedury bywają czasami przerażająco bezduszne. Wielki krach nie giełdzie doprowadził do utraty domów okrutnie wielu ludzi. Zmuszeni sytuacją musieli opuścić ukochane ziemie Oklahomy i ruszyć za chlebem do Kaliforni. A tam oczywiście nikt ich nie chciał.
Czytając książkę (której nie chcę spoilerować, bo jest wybitnym dziełem i warto przeżyć ją odkrywając dusze bohaterów kawałek po kawałku), myślałam o trzech rzeczach.
Pierwszą jest mój paniczny strach przed kredytami konsumpcyjnymi. Raczej wezmę sobie na głowę kilka dodatkowych zleceń i zarwę noce na pracy niż kupię telefon czy wakacje na które mnie nie stać. Nigdy nie daję się zwieść myśleniu, że skoro mam dochód na dość stałym poziomie, to będzie tak ciągle. Nie zaryzykuję swojego bezpieczeństwa dla przyjemności.
Drugą z  towarzyszących mi przez całą lekturę myśli była ta o tym, jak cudowna postawa jest mamy Joad, mojej ulubionej postaci całej rodziny. Była jak ten czubek z gruzińskich pierożków chinkali, który spaja wszystko i w sumie tylko dzięki niemu całość się jakoś trzyma. Jedna z moich najukochańszych kobiecych postaci w literaturze. Jestem dość emocjonalna, więc mocno prkszeżywałam książkę. Czytając powieść miałam wrażenie, jakby sam Steinbeck nad nią płakał i nie zdziwię się, jeśli rzeczywiście tak było. Bo książka opowiada o tragedii, która rozegrała się naprawdę. Jedynie wystarczyło stworzyć bohaterów i z e stanowczo zbyt wielu tysięcy ludzkich cierpień wybrać kilka. Czasami miałam wrażenie, jakby praktyczny rozsądek mamy i mnie w jakimś sensie pocieszał. Steinbeck zasłużył i na Nobla i na Pulitzera bez dwóch zdań.
I wreszcie trzecia myśl – ASF. Afrykański pomór świń doprowadził do okropnej sytuacji finansowej całe rzesze polskich gospodarzy. Choroba rozprzestrzenia się szybko, procedury mówią o tym, by profilaktycznie wybić wszystkie świnie. Cierpią na tym ci, którzy przestrzegali wszystkich zasad bioasekuracji i bardzo dbali o swoją trzodę. Jako wielbicielka boczku bardzo doceniam ich pracę. Tymczasem mnóstwo rodzin musiało nagle zainwestować w szereg ulepszeń, aby szybko dostosować się do nowych przepisów a potem i tak – mimo najsilniejszych starań – potracili świnie, ich jedyne lub główne źródło utrzymania. Zupełnie jak farmerzy z Oklahomy, którzy stracili domy i ziemie.
Dotarłam do artykułu z 2014 roku, który ostrzegał, że należy zapobiegać rozprzestrzenianiu się ASF w Polsce, ale jakoś nie powstał na granicy płot, który miał powstrzymać dziki z Białorusi ani nie zrobiono wszystkiego, aby sanitarnie dziki odstrzelić. Za to na profilu ludzie przeciw myśliwym nie brak zdjęć dokumentujących polowania na wilki, zabicie psa, konia czy łani z dzieckiem. Co więcej – myśliwi się sami tymi “zdobyczami” chwalą. Gospodarze mają prawo być wściekli na kraj, który wypiął na nich zad.
Cały czas czytając Steinbecka przekładałam to na losy polskich rodzin, w których (pewnie czasami kosztem własnych marzeń) syn zajmował się świniakami, bo wcześniej robił to dziadek i ojciec. Żal zostawić dorobek pokoleń. 
 A teraz ci ludzie nie mają nic.
Olivia P. 
Instagramowa matka, o której mówią wszyscy. Szukała bogatego partnera, znalazła. Nagle zdziwiona, że znalazła się w relacji, w której nie ma wolności, bo jest w 100% zależna od łaski męża. Te wszystkie bajki o księżniczkach, które były piękne i wiodły życie u boku bajecznie bogatych książąt zrobiły kobietom ogromną krzywdę. Olivia jest sławna, jak chciała. Pytanie, czy w sposób jakiego oczekiwała. Gdyby nie znęcała się nad dzieckiem, byłoby mi jej nawet trochę żal.

Zobacz też: Dlaczego nigdy nie chciałam być księżniczką?

Wreszcie młody Youtuber, Ravgor
Chłopak miał dobrze hulający kanał na Youtube. Żył z kampanii reklamowych, ale miał pecha do problemów z psychiką oraz brak rozsądku. Gdy był na szczycie nie pomyślał o swoim finansowym bezpieczeństwie ani planie B. Kanał hulał, więc przestał go rozwijać. Zapomniał, że gdy ty stajesz w miejscu – świat biegnie dalej. Kanał stanął, ludzie zaczęli oglądać inne, a Ravgor obudził się bez pieniędzy, bo nikt nie chce się reklamować w miejscu, które nie jest aktualizowane. Nie wiem czy pominął to w filmie, ale nie zatroszczył się o swoje zdrowie psychiczne, gdy miał przywilej posiadania funduszy na fachową terapię.

No i ma – 150 tysięcy złotych długu, bo pieniądze wydał na konsumpcję. Przyzwyczaił się do życia na pewnym poziomie, myślał, że lada moment się odbije. Nie odbił się, ma kłopoty.
Z taką społecznością można wypuścić koszulki, przypinki, spróbować podziałać. Jeśli ten film nie jest wstępem do zrzutki na spłacenie długu – będę kibicować w ogarnięciu się.

Ale takich historii będzie więcej. Youtuberzy których kiedyś oglądałam dzisiaj mi się znudzili. W ich miejsce przyszli nowi, tacy, którzy wciąż tworzą częściej niż raz na dwa miesiące.
Czasami ktoś ma focha, że odpisuję na komentarze za wolno, ale ja nie postawię wszystkiego na bloga. Łaska pańska na pstrym koniu jeździ. Trzeba mieć kilka filarów, kilka źródeł dochodu.

Wielu influencerów jest nieroztropnych i nie otwiera własnych sklepów, nie wypuszcza własnych produktów ani nie rozwija się na innych polach. Przyzwyczajeni do relatywnie szybkich i łatwych pieniędzy obudzą się za jakiś czas z niczym.

Stracić wszystko można z bardzo wielu powodów. Jedne budzą moje współczucie i uruchamiają pokłady empatii, inne – niezrozumienie. W sumie to chciałabym, aby tych kilka nieposkładanych myśli z jednym wspólnym mianownikiem dało do myślenia kilku osobom.
 “Myśli dały do myślenia” – wiem, że to brzmi strasznie, ale tak właśnie czuję.

Na przykład tym kobietom, które krytykowały mój tekst o tym, że kobieta musi mieć własne pieniądze. Przyjrzyjcie się historii Olivii. Niejedna myślała, że książę jest na zawsze, a on wykopał z zamku jak dupa się zestarzała albo znalazł inną księżniczkę. Wybaczcie szczerość, ale bycie na czyimś utrzymaniu jest wyborem tylko wtedy, gdy nie jest koniecznością i możesz w każdej chwili tupnąć nóżką i powiedzieć “pa!”. Bo sobie poradzisz.

Albo tym, młodym ludziom, którzy dzisiaj żyją tylko z instagrama i nie patrzą przyszłościowo. Jeśli już ciśniecie z tego pieniądze – zainwestujcie je w rozwój. Macie wspaniałe możliwości, nie przehulajcie tego na drogie alkohole i markowe torebki, bo pieniądze można szybko roztrwonić i niejeden to przeżył.

I jeszcze tym wszystkim, którzy stawiają na tylko jedno źródło pieniędzy. To bardzo ryzykowne, los lubi się odwracać w najmniej spodziewanym momencie. Nie uzależniajcie wszystkiego od jednego źródła. Warto mieć kilka różnych filarów, na których oprze się stabilna konstrukcja. Nie uzależniać swojego szczęścia od jednej osoby, bezpieczeństwa finansowego od jednego źródła. Pisałam nawet o tym tekst.
Filary życia

Miałam kiedyś z koleżanką strony internetowe z różnymi fryzurami. Dziewczyny je drukowały i chodziły ze zdjęciami do fryzjera. A potem wyszukiwarka obrazów się zmieniła i nie trzeba było wchodzić na stronę oklejoną banerami by takie zdjęcie pobrać. Wystarczyło zrobić to z grafiki google. To były najłatwiejsze pieniądze w moim życiu. Szybko przestały napływać. Nie zostałam jednak na lodzie, bo gdy jedno źródło robiło się skromniejsze – wkładałam wysiłek i energię w coś innego ze zdwojoną mocą.
Nie wyobrażam sobie obciążania ludzi moją niezaradnością.
Z serducha polecam pewną piosenkę i mam nadzieję, że część osób przemyśli i rozważy dodatkowe kursy, szkolenia, albo naukę czegoś nowego na własną rękę. Może jakieś dodatkowe źródło przychodu. Albo przeczyta dzieło Steinbecka. Bardzo dobra lektura.


Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

12
Dodaj komentarz

avatar
11 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
12 Comment authors
aniamalujeJolanta LibrontKrokietAgnieszka JabłońskaMysz Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Jolanta Libront
Gość
Jolanta Libront

Na doktoracie dopiero doceniłam różne źródła dochodu. Staram się je pomnażać, by nie zostać bez kasy lub ciągnąć z oszczędności, bo one też się kończą 😛

studentka
Gość
studentka

Dobry temat, zgadzam się z tym co piszesz. Kojarzy mi się zawsze z “Rano zasiewaj swoje ziarno, a i wieczorem niech ręka twoja nie zażywa spoczynku, bo nie wiesz, który siew będzie udany – ten, czy tamten, czy też oba będą równie dobre.” z księgi Koheleta.
Zawsze też w życiu będzie coś czego nie można mieć, bo jest za drogie, albo nie można tego kupić. Utożsamianie poczucia swojej wartości i szczęscia z ubiorem, wyglądem i tym ile się ma lajków, samochodów to początek problemów.

aniamaluje
Gość

bo poczucie własnej wartości rozsądniej budować na innych fundamentach.

Dorota
Gość

Bardzo mądry post. Zawsze należy mieć jakieś zabezpieczenie, plan B, nawet C i D. Oczekiwanie na dobra od księcia wcześniej czy później wzbudzi politowanie. Olivii mi nie żal, nie żal mi w ogóle pustych ludzi, mimo że jej partner okazał się takim samym pustakiem.

Mysz
Gość
Mysz

Ania, to bardzo ważny tekst i mam nadzieję, że wielu osobom pomoże. Już kolejny raz poruszasz temat ASF w Polsce i dlatego postanowiłam się odezwać. Moi rodzice mieszkają w malutkiej wiosce na Lubelszczyźnie. Oczywiście w przeciągu ostatnich miesięcy stracili to nad, czym pracowali przez całe życie. Ale nie o tym chciałam. Wiesz dlaczego brak bardzo boli? Bo.. w Polsce nie ma ASF. To tylko polityczna burza. Trzeba na to spojrzeć szerzej. Tydzień po tym, jak rodzice zamknęli hodowlę świń, bo znaleźli się w czerwonej strefie, mój znajomy – leśnik, znalazł w lesie padłego dzika. Po przebadaniu okazało się oczywiście, ze… Czytaj więcej »

Krokiet
Gość
Krokiet

Uważam, że nie wiemy jak na prawdę wyglądała sytuacja Pani Oliwii P. I nie mamy prawa jej oceniać. Jaki normalny mąż zamiast pomóc dziecku i matce bo widzi, że dzieje się coś złego nagrywa tylko? Czemu nie zgłosił tego przez rok tylko zbierał materiały przeciw żonie? Wg mnie to jest równie nienormalne co złe zachowanie Pani Oliwii względem dziecka Co więcej wiadomo że P.Oliwia chorowała na bulimię – przeciez skoro nie podjęła terapii i zaszła w ciążę to dziecko od razu w jej głowie było wrogiem- to choroba jak każda inna i nie mamy prawa jej oceniać. Pewnie miała depresje… Czytaj więcej »

kasja.b
Gość
kasja.b

Zamąciłaś mi w głowie Aniu tym Steinbeckiem. Niestety moim mieście nie ma go w bibliotekach, nikt ze znajomych nie słyszał o nim nawet, pozostaje zaopatrzyć się w swój egzemplarz 🙂
Sama mam tylko jedno źródło dochodu, nie czuję się z tym komfortowo,czaję się do fotografii jak pies do jeża, ale pora przełamać się. Czasy mamy inne, ale zbankrutować można zawsze.

Agnieszka Jabłońska
Gość
Agnieszka Jabłońska

Kompletnie nie rozumiem, jak można krytykować Twój tekst o tym, że kobieta musi mieć własne pieniądze. Każda kobieta musi oddychać i mieć własne pieniądze. Nie wolno mam opierać się w tej kwestii na ojcach, chłopakach, narzeczonych, czy mężach. Musimy mieć własną kasę na bluzkę, która nam wpadła w oko na wystawie, na prezent dla mamy, na nowe majtki, chociaż mamy już 55 par w szufladzie, dla komplet gumek do włosów dla córki i resoraka dla synka. Na wszystko, co nam się zamarzy. Na to, żeby odejść od ojca naszych dzieci, jeśli uznamy, że zrobił się zgrzybiałym palantem i na to,… Czytaj więcej »

Kosmetolog Marta
Gość

Tylko Ty umiesz pisać o trudnych tematach w prosty sposób i to uwielbiam <3

Podobnie jak Ty nie wyobrażam sobie brać jakiegokolwiek kredytu, nawet tego na dom. Nikt nie wie co stanie się jutro,a co dopiero za 30 lat kiedy rzekomo skończysz spłacać kredyt. Nie wyobrażam sobie, cały czas myśleć, że jeszcze coś jest nieopłacone i że mieszkam w domu, który z dnia na dzień może nie być mój.

Sandra
Gość
Sandra

Mały offtop: że mur odgradzający dziki nie powstał to akurat dobrze, bo dziki są bardzo ważnym elementem ekosystemu i odgrodzenie ich albo – jeszcze gorzej – odstrzelenie to byłaby duża strata, której nie da się odrobić. I której konsekwencji nie potrafimy przewidzieć. A ASF przenoszą też kleszcze (których płot nie zatrzyma) i nieogarnięci weterynarze, którzy badają świnie hurtowo i nie bawią w żadne tam odkażanie ;). A już w temacie – nie wiem, jak zorganizować sobie kilka źródeł dochodów, które by mnie satysfakcjonowały, ale postanowienie na ten rok to zgromadzenie oszczędności na tyle, żeby w razie wtopy mieć czas na… Czytaj więcej »

rubinowaaa
Gość
rubinowaaa

Ten tekst o filarach życia zapadł mi najbardziej w pamięć ze wszystkich, wtedy bardzo wiele zmienił w moim życiu. Z ciekawości zerknelam na datę 🙂 ja juz raz starcilam wszystko na raz, teraz patrzę na to zupełnie inaczej… Najbardziej boję się tylko momentu, w którym naprawdę nie będę mogła już pracować. Niezależność to cudowna sprawa, pod każdym względem.

Malwinka4
Gość
Malwinka4

Mam rozkminę, bo w sumie na studiach poznałam koleżankę, która miała podobne zdanie na temat funduszy i bycia niezależną. Tylko co w momencie, kiedy jedynym źródłem utrzymania jest jedna jedyna praca, bo to, czym zajmujesz się hobbystycznie, nie przyniesie żadnego dodatkowego dochodu? 🙁

Previous
Mordujemy ślubne gołębie, czyli czasem chcesz dobrze, a wychodzi… [TYGODNIK]
A gdybyś nagle wszystko stracił? Jeśli to cię nie dotyczy – przeczytaj tym bardziej