Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga - łatwiej tak powiedzieć niż zastanowić się, dlaczego ktoś taki jest i jak mu pomóc, prawda?
👉🏻 duszą mnie golfy, wysokie stójki, szaliki - jest mi w nich fizycznie niedobrze
👉🏻 zdjęcie stanika to największa ulga na świecie - dopiero od roku przestałam się zmuszać do noszenia
👉🏻 nieustannie obijam się o futryny, drzwi, stoły i szafy
👉🏻 zdarza mi się spaść z krzesła. Tak po prostu
👉🏻 na samą myśl o karuzeli mam ochotę zwymiotować 👉🏻 nienawidzę gdy ktoś mnie dotyka bez pozwolenia
👉🏻 chodzę bez skarpet, bo nie rozumiem sensu skarpet. Skarpety są dla mnie jak obcierający but dla innych 👉🏻 to samo z biżuterią - nie noszę pętli na szyi, więc nie noszę pierścionków
👉🏻 mogę jeść pyszne ciasto albo wyśmienitego kotleta, ale jak natrafię na jakąś grudkę albo „żyłę” - mam fizycznie odruch wymiotny. Nie jestem księżniczką, moje ciało to odrzuca 👉🏻 mogę nie polubić człowieka tylko dlatego, że odbieram uścisk jego ręki jako nieprzyjemny. Istnieją dla mnie ludzie, których nazywam w swojej głowie „obślizgłymi”

Jeśli masz tak jak ja i czujesz się z tego powodu dziwnie - nie obniżaj poczucia swojej własnej wartości z tego powodu. Może tak jak ja - masz po prostu zaburzenia integracji sensorycznej. Twój mózg trochę inaczej odbiera bodźce. Ja mam nadwrażliwość dotykową, są osoby wybitnie nadwrażliwe na światło albo hałas. 
Za to lubią mnie wszystkie pieski i kotki, bo nigdy nie próbuję egoistycznie głaskać ich dla swojej przyjemności na siłę. 
Nie jest też prawdą, że nie lubię dotyku. Lubię. Po prostu nie każdy i nie od każdego.

Obejrzyjcie stories, a ja solidaryzuję się z każdym, któremu rodzice kupili w ramach niespodzianki bilet do wesołego miasteczka (skończyło wie wymiotowaniem), wciskali w golfy, skarpetki, zabraniali chodzić boso albo robili dramę, że ubierasz się dziwnie albo koszulka jest dawno do wyrzucenia.
Dla kogoś z nadwrażliwością dotykową to jak wycie przez megafon wprost do ucha kogoś, komu chce się spać.

Przypinam relacje o zaburzeniach integracji sensorycznej (SI) i polecam poczytać po angielsku pod hasłem „sensory procesing disorder” (SPD). #aniamaluje #szczerze_pisząc #spd #si #dziecko #kot #kotek

Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga -...

Na blogu 5 seriali które polecam. Okrutnie żałuję, że odpaliłam trzeci sezon #lacasadepapel 😭 Drugi sezon kończył kompletną historię a trzeci zostawił mnie z zaciekawieniem, co stanie się dalej. Efekt Zeigarnik, powód, dla którego zawsze czekam aż wyjdą wszystkie tomy książki by nie zaprzątać umysłu niedomkniętą sprawą... do dziś nie wybaczyłam Murakamiemu zakończenia roku 1Q84 i scenarzystom LOST nierozwiązanych zagadek :( ciekawi jakie seriale polecam? Sru na bloga 💥 #aniamaluje #seriale #nogi #sushi #pycha #netflix #serial #domzpapieru

Na blogu 5 seriali które...

Uczę się opierdalanka bez moralniaka. #Hamaczek to najlepsza rzecz ♥️
Pięknie, słonecznie, nie za gorąco. Czasami fajnie uciec na chwilę z Warszawy.
Przymierzam się do montażu hamaka w mieszkaniu. Ktoś ma? Jakieś wskazówki? Marzy mi się na jesienne wieczory. Albo czasami do spania.
Jak byłam dzieciaczkiem, to dziadek bujał mnie w hamaku całymi dniami. Uwielbiałam tak zasypiać, miedzy dwiema średnio okazałymi wiśniami. 
#szczerze_pisząc #piątek #piąteczek #weekend #relaks #hammock #hamak #lato #summervibes #sukienka #sierpień

Uczę się opierdalanka bez moralniaka....

Jak sobie pomyślę w jakim nastroju byłam ze 3 miesiące temu, to aż nie mogę uwierzyć. Dużo zmian!
💥Np.uczę się odpoczywać bez poczucia winy. Co prawda nie mam pojęcia jak ludzie połykają sezon serialu w jeden dzień, ale hello, ja jestem dziewczyną, która unikała seriali w ogóle,bo konsumują za dużo czasu. To jest dla mnie ogromny postęp! Obejrzenie 3 odcinków jednego dnia to dla mnie wciąż wydarzenie :)
💥Szanuję bardziej swój czas i przestrzeń. Wciąż w mojej naturze leży troszczenie się o innych, ale nie mam wyrzutów sumienia gdy komuś odmawiam przysługi. A jeśli ktoś próbuje we mnie je wywołać, to tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nie muszę.
💥Przestałam nadmiernie przepraszać za bałagan, staram się trochę ogarnąć z wierzchu, ale jak ktoś do mnie wbija to raczej mnie zna i wie czego się spodziewać. Herbatę dostanie w czystym kubku, ale na podłodze zastanie plamę ze smoothie które blendowałam 5 dni temu. Bardziej lubię nie sprzątać niż mieć posprzątane. Kobieta na którą nigdy nie powiem „babcia” prasowała nawet majtki i skarpetki, więc  ten cały dom ułożony w kosteczkę kojarzy mi się okrutnie źle.
💥Wydaję pieniądze na swoje przyjemności. Np. roślinki. Wiem, że begonia nie jest mi niezbędna ani potrzebna, nie jest to książka ani nic ważnego, ale sprawia mi frajdę
💥częściej piekę ciasta, połowa nie wychodzi😅 ale lubię to robić 💥wyciszam ludzi piszących upierdliwe wiadomości w stylu „czym zastąpić pomidory w pomidorowej”, bo szkoda mi czasu.
💥prawie w ogóle nie jem sklepowych słodyczy i mięsa, ale jak mi się zachce to wsuwam bez wyrzutów sumienia. Ostatnio robiłam schabowe. Rzadko kiedy robię, bo nie lubię hałasować (mój eks sąsiad z rodzinnych stron to wielbiciel nieustannych remontów, #najgorzej) a ja nie chcę nawalać tłuczkiem, ale że za ścianą remont, to bez różnicy że postukam mocno. 💥 Nie wyrzucam sobie, że moje dwa ebooki wciąż w toku i więcej o nich myślę niż je piszę
Myślę, że więcej osób z późnego kapitalizmu i wychowanych w duchu „nudzisz się? Zaraz znajdę ci zajęcie” zmaga się z tym poczuciem, że trzeba być produktywnym aby być wartościowym. 
Nie trzeba
#szczerze_pisząc #aniamaluje #crazyplantlady #urbanjungle #zamioculcas #redlips

Jak sobie pomyślę w jakim...

W byciu dorosłą najfajniejsze jest robienie tych wszystkich rzeczy, których nie było wolno za dzieciaka. Kruszenie w łóżku, spanko w niedzielę do oporu (bez Ania wstawaj, bo jedziemy na zakupy/do kościoła/do babci). Chodzenie boso po domu. Jedzenie nachosów z dipem serowym w wannie, chociaż „w łazience się nie je”. W ogóle długie leżenie w wannie. Jedzenie czasami obiadu na śniadanie, a czasami niejedzenie obiadu wcale, bo się np. nie ma ochoty.

#Niedziela #śniadanie #breakfast #breakfastinbed 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

W byciu dorosłą najfajniejsze jest...

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż czyściłam buty na mokro i wciąż są mokre 🤣 to czuję się ładnie. I mam takie małe spostrzeżenie, że rzadko kiedy jesteśmy zadowoleni ze swoich ciał i narzekamy a to na nogi, a to na cycki, cerę, włosy, a zawsze jest ktoś, dla kogo to na co narzekamy jest w głowie w szufladce „goalz”. Ja całe życie narzekałam na nogi, koleżanka na swoje kręcone włosy. I obie się zawsze dziwiłyśmy na każde „ile ja bym dała za takie...”.
Co w sobie lubisz najbardziej?♥️
Wymień jedną rzecz, ale tym razem tylko odnośnie ciała🥰

#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #party #małaczarna #littleblackdress #sukienka

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż...

My latest #secondhand jewel💎
Na zdjęciu #sukienka - zdobycz z lumpeksu w Łodzi, a ja mam codzienne pytanie - nie kryję, na potrzeby filmu na youtube.
Mówienie do nauczyciela w liceum „profesorze”. Za, przeciw, anegdoty, opinie, luźne przemyślenia.
Scenariusz tego co jutro nagram już mam, ale może zapomniałam o jakimś aspekcie? Leave you thoughts!🤗
#thrifted #lumpeks 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #piwonie #peonies #różowaśroda

My latest #secondhand jewel💎 Na...

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała się na odwagę by zagadać do chłopaka, który zawsze jeździł tym samym autobusem co ona. Nigdy nie było dobrego momentu, zawsze było - jutro, następnym razem.
No i pewnego dnia przestał jeździć. Tak zupełnie, bez ostrzeżenia. Myślała, że może się rozchorował, albo odwołali mu zajęcia, ale minął tydzień, potem drugi a on nadal nie wsiadał  i tyle go widziała. Nie znała nawet imienia by go jakoś odszukać.
Nie zliczę ile rzeczy ja przegapiłam, bo „zrobię to jutro”. Od zebrania się by iść na pocztę i odebrać list polecony, przed upływem terminu, aż po gorsze rzeczy. 
Za każdym razem gdy organizuję jakiś konkurs, dostaję kilka zgłoszeń po terminie. Dlaczego? Bo też odkładacie wszystko na jutro, zamiast działać TU i TERAZ! 
A jak nie teraz, to kiedy?
Podoba mi się ta filozofia życiowa i dlatego wszędzie noszę ze sobą swojego małego Canona Zoemini S, który drukuje zdjęcia od razu. Teraz, już.
I właśnie teraz możecie wygrać jeden z dwóch takich ślicznych aparatów natychmiastowych, konkurs na profilu @CanonPolska trwa do końca lipca.
If not now, when?
Lub w polskiej wersji - jutro będzie...
Podpowiedź mam na sobie 🧥😜
#LiveAndCreate #ZachowajChwile #CanonZoemini 
___________________________________________________
#konkurs #blogerka #szpilki #rozwojosobisty  #cytaty  #inspiracje #cytatdnia #quote #quoteoftheday  #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily 
Post we współpracy z marką Canon

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała...

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję chwili zupełnie dla siebie. Kiedyś miałam z tym straszny problem, myślałam, że zawsze potrzebuję POWODU. Wiecie, czegoś takiego, co będzie godną wymówką gdy ktoś będzie chciał do mnie wpaść albo gdzieś mnie wyciągnąć. Miałam poczucie, że odmowa z niewystarczająco godnego powodu to coś niemiłego. Na szczęście mi przeszło. Wprowadzenie zasady, że #niedziela jest dniem dla mnie i o mnie  było jedną z fajniejszych rzeczy, na jakie kiedykolwiek wpadłam.
W moim życiu jest dużo różnych ludzi i to jest super, ale też trochę potrzebuję takiego dystansu i krótkiego odpoczynku od wszystkich. Takiego uczucia jak powrót z wyjazdu, gdy wchodzisz do mieszkania i nagle uświadamiasz sobie jak dobrze jest usiąść na własnym kibelku i jak dobrze jest spać we własnym łóżku. Bez tych wyjazdów jakoś to tak nie cieszy.
#crazyplantlady #szczerze_pisząc #wakacje #gwadelupa #karaiby #podróże #podróżemałeiduże #guadeloupe #asertywność #meday #sunday #sundayz #sundayfundays #collar #kolnierzyk #sukienka #roślinki #dżungla #aniamaluje

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję...

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska - 2x #mango🥭 po złotówce - 2 zł, 4 #banany 🍌2 zł, #szpinak 🥬 (pęczek?)- 1,40 zł, 2 x #papryka z koszyka 3 zł/kg  i #ogórek 🥒- razem 2,50 z. Razem 7,90 zł. Ale byłam wybredna. Marysia z @makemyplace potrafi za 10 zł kupić mnóstwo dobroci. Zasada? Na zupę nadadzą się bardzo dojrzałe pomidory, a jeśli awokado po złotówce będzie tak dojrzałe, że nada się tylko 3/4, to wciąż jest nieprzyzwoicie tanie awokado, które by się zmarnowało. Polak marnuje statystycznie 235 kg jedzenia rocznie😢
Jak można prosto ograniczyć marnowanie jedzenia?
👉🏻 planuj posiłki, zrób sobie raz w tyg. dzień gotowania z resztek. Zupa? Zapiekanka makaronowa, a może omlet? 👉🏻 kupuj tylko tyle ile zjesz, a jak nie dasz rady - podziel się z sąsiadką albo zanieś do jadłodzielni
👉🏻 korzystanie z jadłodzielni to żaden wstyd! Jeśli czegoś potrzebujesz - weź, to jedzenie normalnie by się zmarnowało
👉🏻kupuj samotne banany, bo ludzie wolą jak jest kiść i się marnują 🍌
👉🏻 z lekko suchego chleba wychodzą super zapiekanki albo grzanki, a suche bułki można wysuszyć na bułkę tartą
👉🏻 istnieją na fejsie grupy dot. freeganizmu (sama jestem na warszawskiej) gdzie ludzie ogłaszają, gdy mają do rozdania np. jedzenie z wesela. Warto korzystać w obie strony🤗
Gdy mówiłam o wolnostojących lodówkach w ramach jadłodzielni, kilka osób pisało, że w czasach studenckich bardzo by się to przydało, ale trochę wstyd...
Otóż jadłodzielnie są często wolnostojące, samoobsługowe i 24/7 👉🏻brać to żaden wstyd, wstyd to jedzenie marnować.
Jeśli jesteś studentem albo masz mało hajsu, polecam zakupy na Hali Mirowskiej (albo targu) przed zamknięciem można zgarnąć obtłuczone jabłka czy pomidory za darmola. Albo uśmiech.
Dzisiaj widziałam skrzynkę darmowych mocno dojrzałych bananów, w sam raz na chlebek bananowy.
Owoce na smoothie nie muszą być super jędrne, pieczone warzywa albo zupa też nie wymagają najświeższych.
🥰możecie pisać  w komentarzach swoje sposoby na to, by nie marnować jedzenia ;)
#kupujeniemarnuje #kupuję #warzywa #owoce #lesswaste #zerowastepolska #zerowaste #groceries #grocery #healthyfood #freeganism #veggies #omnomnom #pycha #jedzonko

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska...

Motywacyjny poniedziałek – co to w ogóle znaczy porażka ?!

Uff, wreszcie mam moment na napisanie motywacyjnego poniedziałku 🙂 Wieczorem powinna pojawić się niespodzianka, ale nie wiem, czy wszystkie ogniwa wspólnie zadziałają na czas 😉

Zastanawiam się, czym jest dla Ciebie porażka. Ja rozpatruję ją tylko w  dwóch kategoriach – poddania się, oraz niewyciągnięcia konsekwencji z popełnionych błędów. Cała reszta z klęską czy porażką wiele wspólnego dla mnie nie ma. Jeśli coś mi się nie powiedzie, staram się wyciągać z tego lekcje. Nie miewam dotkliwych porażek – zdarzają się lekcję, za które płacę bardzo słono 😉

Pierwsze firmy Forda splajtowały,  Michaela Jordana nie chcieli w drużynie, a Churchill trafił do niewoli jako jeniec. Książkę Kinga wszyscy odrzucali, a Walt Disney usłyszał, że nie ma wyobraźni. Co łączy te wszystkie osoby? To, że nie potraktowali porażki, jako porażki, a wyciągnęli z niej wnioski i poszli dalej, do przodu.

Kiedy słyszę, że ktoś boi się podjąć jakiegoś ryzyka, najczęściej paraliżuje go  strach przed porażką. Ale czy nie jest, że największą porażką jest brak podjęcia akcji? Wszystko inne, to cenne lekcje. Idąc za tym tokiem rozumowania, porażka nie istnieje, a zatem nie masz czego się bać. 🙂 

  Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostan obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

 

Follow on Bloglovin

Lubisz – zalajkuj 😉

Uściski, Ania

54
Dodaj komentarz

avatar
26 Comment threads
28 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
olalaAniamalujeKasiaAnonimowyOla Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

No, ale też nie uciekajmy od przeżycia tej porażki, kiedy ona nastąpi. Bo udając przed sobą, że nasze życie jest wolne od bólu i porażek, wszystko zawsze nam się udaje i "nic się nie stało", wpadamy w ślepą uliczkę. Kiedy się stało, to się stało i trzeba z tym stanąć twarzą w twarz, nawet, jeśli jest to spektakularny fail, który prędzej czy później każdemu z nas się przytrafia. A później można z tego wszystkiego wyciągnąć nauczkę i podziękować losowi że mieliśmy szansę czegoś się dowiedzieć. Bo wszystko, co się nie udało, jest lekcją, to prawda:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Musze sobie to wbić do głowy.. Bo ja ciągle boję się, że coś schrzanie, że coś mi nie wyjdzie, że się nie uda.. Ciągle mnie to zatrzymuje.. Ania, mam takie dziwne pytanie, sory że Ci głowę zawracam.Widziałam twój post odnośnie gronkowca i tego wyleczonego psa. I tu chodzi o mojego psa, jest to pies alergik. Jak tylko zaczyna się wiosna/lato to ona zaczyna sie drapać, gryżć. Nie ma pcheł ani robaków. Zaczyna się drapać i ostatnio wygląda jak jakiś biedny pies, w niektórych miejscach wydrapała sobie placki gdzie nie ma sierści. Nie można jej dać zastrzyku na to na razie,… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zacznij szukac rozwiązania od sposoby żywienia psa. Nie wiem, czy to roziwąże problem, ale alergie może być spowodowana m.in tym co pies je. Jeśli Ania nie ma nic przeciwko – polecę forum Barfny Świat:
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=994

Małgosia

Anonimowy
Gość
Anonimowy

No nic, dzięki za odpowiedz:)

Dzięki Małgosia za odpowiedz. Właśnie zaczęłam patrzeć na to ostatnio co ona je. Dzięki za polecenie poczytam to forum.

Kasia
Gość

Hej! To może być coś grzybicznego – koniecznie jedź do weta. Leki pomogą.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zawsze mnie dziwi jak opinia innych może podciąć skrzydła, dlatego podziwiam wszystkich tych ludzi, którzy dążyli wciąż do postawionego sobie celu. Disney usłyszał, że nie ma wyobraźni, Rowling, że jej książka się nie sprzeda, a po Einsteinie nikt nie spodziewał się dwóch nagród Nobla – żadne z nich się nie poddało i pokazało, że można przekroczyć samego siebie i uprzedzenia innych.
Aniu, zawsze sprawiasz, że się uśmiecham – dziękuję!
Miłego dnia!

Beauty_Station
Gość

Święta słowa Aniu! Niestety często zdarza mi się nie podejmować jakiś działań ze strachu, że się nie uda. Kiedy przydarzy mi to znowu przypomnę sobie ten tekst 🙂

ważki
Gość

Okey, dobra motywacja na dziś 🙂
Piszę pod najnowszym tekstem. Bardzo mi się podobało Twoje podejście do luksusu. Bardzo podobało mi się, że mogłam Cię poznać, a przynajmniej zobaczyć na żywo. Żałuję, że nie dało się bardziej pogadać, ale i tak bardzo było miło. Na żywo zyskujesz +100 do sympatyczności 🙂

ważki
Gość

Się zaczerwieniłam 🙂 A czas, jak najbardziej miło i szalenie pozytywnie 🙂

Anna Ewelina Wilczyńska
Gość

Też staram się wyciągać lekcję niż umartwiać się porażką;).

carmen instars
Gość

Dokładnie, trzeba czerpać nauki ze swoich błędów, wtedy nawet jak nam coś nie wyjdzie, to przynajmniej próbowaliśmy.
A co z tymi błędami? Czy sztuka jest uczyć się na własnych, czy na błędach innych ludzi? 🙂

Endorfinka
Gość

"Nie trafiłem ponad 9000 rzutów w mojej karierze.
Przegrałem prawie 300 gier.
26 razy nie trafiłem decydujących piłek w meczu.
Ponosiłem porażki raz po raz przez całe moje życie.
I to właśnie dlatego osiągnąłem sukces.."
Michael Jordan

Miałam ten cytat na wygaszaczu w telefonie. Patrzyłam na niego za każdym razem, gdy popełniałam błąd. Dzięki niemu wciąż je popełniam, ale z każdym jestem bliżej sukcesu.

MeSzka
Gość

Aniu, byłaś ostatnio u mnie na wykładzie z emocji i motywacji? Bo były dokładnie te same przykłady osób, które przezwyciężyły początkowe słabości 😀
Sama ostatnio podjęłam praktycznie z góry skazaną na niepowodzenie walkę, ale przynajmniej mam świadomość, że zrobiłam wszystko co mogłam. Gdybym tego nie zrobiła to pewnie miałabym teraz wyrzuty sumienia,a już z pewnością zastanawiałabym się, co by było gdyby… A tak to mogę spojrzeć na siebie w lustrze i powiedzieć, że nie mam sobie w tej kwestii nic do zarzucenia.
Nie mogę się doczekać co będzie wieczorem 🙂

MeSzka
Gość

Psychologia na UKW 😀

Zuzanna
Gość
Zuzanna

Dla tych mało zmotywowanych – dobry, krótki film. Na temat motywacji do studiowania, ale oczywiście każdy w potrzebie zrozumie go inaczej, tak jak potrzebuje. Może Ania uzna go za warty dołączenia do posta, w końcu dzisiaj jest motywacyjny poniedziałek 🙂
https://www.youtube.com/watch?v=edOIw5PTN1A

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dla mnie porażka jest często czymś złym 😐 Wtedy kiedy bardzo się staram ale i tak to niewystarcza i właśnie to nazywam porażką .A tak już nie nawiązując do tematu to co powiesz na napisanie postu na temat szczerości ? 🙂 Czytam twojego bloga już od dłuższego czasu i muszę przyznać że lepiej dzięki tobie patrze na świat 🙂 Więc bardzo interesuje mnie twoje zdanie na ten temat, bo od dłuższego czasu widzę jak bliskie mi osoby ( przyjaciółki ) zatajają pewne rzeczy i to nie błahostki, a czasami wolą powiedzieć między sobą. W takich sytuacjach zastanawiam się czy to… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

"And suddenly you just know…it’s time to start something new and trust the magic of beginnings.” (Meister Eckhart) Przed chwilką go znalazłam, błyskawicznie zapalił we mnie iskierkę motywacji, ale to wciąż za mało, nadal jestem zablokowana, bujam się, dryfuję, czekam na pomyślne wiatry i oddaję się marzeniom. One nie zawodzą, jeśli ludzie z otoczenia nas nie wspierają, to przynajmniej w marzeniach możemy sami się wspierać emocjonalnie. Są cały czas w głowie, pojawią się w sprzyjającym momencie już uzewnętrznione. Uwielbiam takie projektowanie rzeczywistości marzeniami. Ale żeby zacząć działać na poważnie, trzeba wystartować z wysokim poczuciem własnej wartości, inaczej załamanie przy najmniejszym… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ania- świetny post:) Nie można bać się porażki, bo lepiej żałować że się coś zrobiło niż żałować że się tego nie zrobiło i nie patrzeć na innych.Zawsze chciałam wziąć udział w teleturnieju muzycznym, ale wszyscy myśleli że żartowałam, no bo ak, tak d telewizji to wstyd, a ja chciałam to potraktować ako zabawę i sprawdzenie siebie.Wiec kiedy nadarzyły się eliminacje-poszłam, żeby zobaczyć chociaż jak wyglądają. Po miesiącu okazało się że się dostłam. Pojechałam, doszłam do 3 rundy, nie wygrałam dużo, ale udowodniłam sobie że potrafię spełniać marzenia nie patrząc na innych i nie bojąc się porażki(mogłam dostać takie piosenki których… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dobrym przykładem będzie chyba moja historia ze śpiewaniem. Kiedy miałam ogromne pokłady dobrych myśli, pozytywnego nastawienia, motywacji i chęci działania. Parę razy usłyszałam od rodziny, że ładnie śpiewam, dlatego kiedy w podstawówce organizowali występy od raz się zgłosiłam do śpiewania. Pierwszy występ- porażka, śpiewałam zdecydowanie z szybko do melodii. No trudno, może trema mnie ogarnęła i nie wyszło jak trzeba. Drugie podejście- też nie wyszło. No trudno. Trzy lata później, nadal wierząc, że ładnie śpiewam (tym bardziej, że sama słyszałam poprawę w technice śpiewania) postanowiłam wziąć udział w konkursie. Nic wielkiego (gminny konkurs piosenki). I zajęłam ostatnie miejsce. Rok później… Czytaj więcej »

sour-girl
Gość

taka redefinicja przeszłych doświadczeń może mi dać prawdziwego kopa do działania. ja mysle zresztą że nie chodzi nawet o to, żeby się porażki nie bać, ale żeby ten strach przezwyciężać, żeby działać i próbować nowych rzeczy pomimo wszystko

Anonimowy
Gość
Anonimowy

sometimes you win sometimes you learn…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Czyli mam iść na ten mega ciężki egzamin (ustny) ,do którego nie jestem dobrze przygotowana i którego piekielnie się boję? Zostały 4 dni, tryliard stron do przeczytania i sryliard do powtórzenia, a mnie paraliżuje strach i już zaczynam kombinować czy nie pójść od razu we wrześniu… Jeszcze nie zdarzyło mi się nie zdać ustnego egzaminu i jak sobie wyobrażę egzaminatora, który mówi mi "no niestety, 2!" to umieram! Pomocy, dajcie kopa :).

pidzamowa
Gość

a co Ci szkodzi 😉 ?
nic nie stracisz, a możesz zyskać! a na ustnym łatwiej zakręcić egzaminatora piękną gadką o niczym, niż na testowym 😉

pidzamowa
Gość

a w ogóle 4 dni to kupa czasu 😀 mam w tej sesji 7 egzaminów w 9 dni i uczę się na bieżąco 😉 dasz radę!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mogę stracić tyle , że będę miała w indeksie 2, a jak bym poszła na drugi termin to w indeksie będzie tylko ocena z drugiego terminu :P. Ale macie rację, dam radę, a w 4 dni mogę sporo zdziałać. Poza tym wiem, że byłabym na siebie strasznie zła gdybym się poddała i to bym mogła już postrzegać jako porażkę. Nie ma opcji, musi być dobrze 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie ma porażek, są tylko informacje zwrotne 🙂

Karolina W
Gość

Moje zdanie jest takie samo – nie ma czegoś takiego jak porażka póki podjęte są jakieś działania. Siedzenie na dupie i zamartwianie się, myślenie co by było gdyby – to jest dla mnie porażka.

bognyprogram
Gość

King to chyba słaby przykład wyciągania wniosków. Żona namówiła go na rozbudowanie starego opowiadania. Napisał więc trilerek, nie chcieli go długo wydać, aż w końcu się ktoś zgodził i 'Carrie' stała się hitem. Potem już bili się o jego historie, a on został alkoholikiem i przygodnie wciągał kreski przed maszyną:P Godne uwagi w jego życiorysie jest chyba tylko wyjście z nałogu – znów za sprawą żony i dzieci. 'Carrie' to składowa talentu i ślepego trafu.

pidzamowa
Gość

a ja jak zwykle bardziej pesymistycznie podchodzę do tematu, ale z podobną konkluzją, bo na pulpicie mam cytat Orwella:

"Bo lepsze jest działanie od bierności. W grze, jaką prowadzimy, nie możemy odnieść zwycięstwa. Ale niektóre przegrane są mimo wszystko lepsze od innych."

(de)motywator w stylu Wrony (;

Mila
Gość

Ostatnio czytałam książkę pt. "Polywood" czyli biografię kilku osób, które pochodzą z Polski i byli inicjatorami przemysłu filmowego w USA. I byłaś zdziwiona, że na początku drogi każdej z tych osób było wiele porażek, a oni się nadal nie poddawali 🙂 I chyba to właśnie cecha wspólna osób wybitnych – nigdy się nie poddają, a porażka to tylko sposób, żeby móc wypróbować nowej drogi 🙂 Kupuję ten sposób myślenia 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Świetny post. 🙂 W zupełności się zgadzam z Twoją wypowiedzią jak i ze. znanymi słowami wyżej wspomnianego M. Jordana – ''Mogę zaakceptować porażkę, ale nie zaakceptuję braku próby.'' myślałam nawet o takim tatuażu – motywuje mnie 🙂 to jest prawda, bo jednak nic nie stracimy jeśli spróbujemy a możemy wiele zyskać. Poza tym wyżej wymienione osoby to świetny przykład. Na szczyt wchodzi sie po szczeblach, z których nie raz sie spada. 🙂 ale jeśli naprawdę czegoś chcesz to będziesz to mieć – nie poddasz sie i będziesz o to walczyć mimo upadków 😉 także apel do wszystkich – nie traćcie… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja niestety należe do tej grupy, ktora za bardzo boi sie porazki i ciezko mi ruszyc do przodu…

Ola
Gość
Ola

zacznij od małych kroczków, np. regularnych ćwiczeń (może wieczorny jogging?), nauki jakiegoś nowego języka, wstawania wcześnie rano lub innych rzeczy, które np. pomogą ci osiągnąć cel (jeśli oczywiście taki posiadasz) i wyjść poza swoją strefę komfortu. im więcej takich (pozornie) małych kroczków tym większa satysfakcja i większa ochota na wyznaczenie sobie nowych celów w życiu, nie będziesz miec też wrażenia, że stoisz w miejscu. najważniejsze to się nie zniechęcać i być upartym.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

uwielbiam twoje motywujące posty! 🙂 za tydzień będę mieć egzamin na studia z architektury i niestety, chodziłam na rysunek tylko rok i no nie jestem najlepsza (myśle po prostu obiektywnie), ale w sumie gdybym się na rysunek nie zapisała, to nie znalazła bym swojego celu w życiu i tego co na prawdę chce robić w przyszłości. Chociaż wiem, że są bardzo słabe szanse, że się dostanę (niektórzy po 3 latach rysunku się nie dostają), to i tak jestem szczęśliwa, że chociaż spróbuje, a jak się nie uda to za rok i tyle 🙂 w sumie najgorsze w porażce jest patrzenie… Czytaj więcej »

olala
Gość

Dobrze przeczytać taki tekst. Ja powoli się uczę tego,ze porażka jest jedynie przystankiem w drodze do sukcesu.

Previous
Czy warto studiować pedagogikę?
Motywacyjny poniedziałek – co to w ogóle znaczy porażka ?!