Jestem królową zaprzeczania sobie, bo napisałam tekst o tym jak zrobić coś raz a dobrze zamiast poprawiać w nieskończoność, podając przykłady największych firm świata... a sama nagrywałam prosty film na youtube trzy razy :). Jeśli chcesz poczytać co dziwnego próbowała wyprać moja babcia, obejrzeć dziwne zdjęcia z dzieciństwa i zgarnąć rabat na piękne fotoksiążki @colorland_pl to zapraszam Cię na bloga♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #colorland #fotoksiążkacolorland #fotoksiążka #podróż #travel #trip #wspomnienia #memories #photomemories #photobook #pasja #passion #holidays #vacation #urlop #Azja #Asia #współpraca 
Materiał przy współpracy z @colorland_pl

Jestem królową zaprzeczania sobie, bo...

Jedno z moich ulubionych zdjęć, zerkam na nie gdy zapomnę się z treningami (ostatnio się zapomniałam). Ale myślę też o tym jak tanie wakacje na Korfu wtedy upolowałam i jak koszmarnie drogo (proporcjonalnie do zarobków) jest w Polsce. Polska jest piękna, sama w końcu na weekend ruszam za miasto i ogromnie doceniam naszą naturę, ale nie mogę się doczekać aż zjem pizzę we Włoszech (kosztuje tyle, co w Warszawie), albo popiję winem chinkali z serem w Gruzji. 
Jesteśmy koszmarnie drogim do życia krajem, to jest nienormalne aby kawa w kawiarni kosztowała godzinę pracy przeciętnego człowieka.
Kocham Polskę jeśli chodzi o naturę, kuchnię, niektóre zwyczaje, ale światopoglądowo czuję się bardziej obywatelką świata niż patriotką. „Rosjanin był, który – nie jego to wina –
Za brata uważał pewnego Gruzina.
Czas drużby był krótki,
Bo ów nie pił wódki,
Rosjanin nie pijał zaś wina.

Napisał na niego gdzie trzeba więc donos
I łzę nad przyjaźnią utoczył wzmocnioną.
W obozie zaś Gruzin
Odsiedział lat tuzin,
Lecz przecież go w końcu zwolniono!

Narody, narody! Po diabła narody
Stojące na drodze do szczęścia i zgody?
Historia nam daje dobitne dowody:
Pragniecie pokoju? – Usuńcie przeszkody –
Narody, narody, narody!” #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #korfu #lato #tęsknota #maxi #sukienka #travelgirl #podróżemałeiduże

Jedno z moich ulubionych zdjęć,...

Gdy chciałaś loki a wyglądasz jak baran😅
Uczę się nie mieć wysokich oczekiwań odnośnie miejsc, ludzi, sytuacji i po prostu dać się miło zaskoczyć, ale końcówka sagi „Malowany człowiek” mnie jednak rozczarowała. Autor budował napięcie i skomplikowany świat po to, aby ostateczne starcie było takie meh? Tak nie wolno🙈

Jest taki cudowny cytat Junga, że but pasujący na jedną stopę będzie uwierał inną. I ja go bardzo lubię, bo ilekroć pytam was o jakieś polecenia zawsze trafi się głos „koniecznie XYZ, tu cudo!” I „nie wiem co zadziała, ale byle nie XYZ, W ogóle się nie sprawdziło, straciłam tylko kasę”.
Lubię o tym pamiętać za każdym razem, gdy komuś nie spodoba się coś, co zrobiłam. 
Daj mi znać w komentarzu o swoim najnowszym odkryciu, jakiejś perełce z dowolnej kategorii. Chciałabym powrócić do cyklu „ulubieńcy” (halo, czy to rok 2015?!) i nie wiem czy jest sens. Co fajnego ostatnio odkryłeś?

#monstera #aniamaluje #szczerze_pisząc #crazyplantlady #czerwonasukienka #zlumpeksu #zdrugiejszafy #włosy

Gdy chciałaś loki a wyglądasz...

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna dziewczyna!) o tym, jak zmieniało się jej podejście do treningów. A potem zerknęłam w swój stary tekst z aktualizacją włosową i ucieszyła mnie jedna rzecz - nigdy nie miałam takiego podejścia do swojego ciała jakbym była arkuszem w excelu, że tu centymetr miesięcznie a założony cel to było 1,5 i co teraz.
Boziu🙈 miałam taki szał tylko z mierzeniem przyrostu włosów i z perspektywy czasu uważam to za dość toksyczne. 
Jasne, uwielbiam widzieć postępy, to jest super! Ale nie chcę być skupiona tylko na wynikach, jakby cała ta droga nie miała żadnego sensu. To ona mnie kręci najbardziej! To, że mogę zrobić głębszy skłon, wyżej podnieść nogę, albo przebyć dłuższy dystans i nie sapać to dla mnie fajniejszy efekt niż to, co pokazuje waga. Na litość, ja nawet nie mam wagi!
Kiedyś miesiąc do miesiąca porównywałam wyniki odsłon bloga, zarobki i to ile znaków nastukałam jako copywriterka. Jakże wyzwalający był ten moment, gdy odinstalowałam Google analytics i porzuciłam napinkę! Mam takie poczucie, że najfajniejszych rzeczy w życiu nie da się zmierzyć liczbami. Żadna tabelka nie ma rubryki oddającej moją radochę gdy przeczytam wiadomość, że ktoś pod wpływem mojego bloga rozstał się z toksycznym partnerem albo odważył się zmienić pracę na taką super, ale zawsze teoretycznie poza zasięgiem. Bądźcie dla siebie proszę łagodni i wyrozumiali, nie jesteście bezduszną korporacją gdzie liczy się tylko wynik i realizacja planu kwartalnego😘
#monstera #crazyplantlady #rośliny #trening #wdomu #poćwiczone #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna...

Czy masz problem z zapłaceniem uczciwej ceny za jakiś produkt? Często słyszę jako argument za kupowaniem podróbki albo piraceniem, „ale mnie nie stać”.
Pomyślmy odwrotnie - ale za swoją pracę to już chcesz być wynagradzany uczciwie?🤔🙈
Pamiętam jak na studiach zostawało mi 300 zł po zapewnieniu sobie minimum egzystencji. Nie było łatwo, ale nie miałam problemu aby kupować legalnie książki, szybko zainwestowałam w abonament w @czytamzlegimi (nadal jestem psychofanką a to nie jest sponsorowane).
Wiesz dlaczego? Bo sama chcę być uczciwie wynagradzana za swoją pracę. @troyann który ogarnia moje maile nigdy nie dostał przelewu ode mnie po czasie, a najczęściej dostaje przed. Dlaczego? Bo nie cierpię gdy ktoś płaci mi po czasie!

Głęboko wierzę w zasadę „traktuj innych tak, jak chcesz być traktowany”. Nie lubię mieć konfliktu wartości.
W tym tygodniu kupiłam kurs robienia landing page, który wygeneruje konwersje (nie mogę go polecić, wszystko wiedziałam🤭) i @thecolorbundle (kilkaset presetów). Napisz mi w komentarzu w co ostatnio zainwestowałeś dla swojego rozwoju!
 Kurs? Książka? Webinar? Daj znać 🙌🏻
#Saigon #Vietnam #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja #rozwój #kropki #colorbundlegiveaway

Czy masz problem z zapłaceniem...

Może dawno nikt ci tego nie mówił, ale życie to nie konkurs na bycie NAJ⭐️
Jednych napawa dumą, że mają wysprzątane na błysk, inni ściągają pranie z suszarki dopiero, gdy trzeba powiesić kolejne, albo płacą sprzątaczce. To nie tak, że jedna strona jest leniwa a druga „bez ambicji” bo jesteśmy różni, mamy inne priorytety, style życia, oba są tak samo ok!
👉🏻Ktoś lubi gotować, ktoś inny woli dietę pudełkową - i super! 👉🏻Ktoś robi sam remonty, ktoś płaci fachowcom. 👉🏻Ktoś ma warzywa z ogródka, ktoś z marketu.
Możemy mieć różne wizje swojego życia i nie ma żadnego sensu aby się porównywać!
O mojej wartości nie stanowi to, czy ugotuję dwudaniowy obiad z deserem, czy zjem pierogi z paczki - bywa i tak i tak. 
Ani to, czy zrobiłam w tym tygodniu 5 treningów, czy 2. 
Nie musisz się z nikim ścigać☺️
Ale nie musisz też budować swojego poczucia wartości na umniejszaniu innym, bo nie żyją tak jak ty.
Tak, ja też czasami myślę w duchu „ja bym tak nie mogła!” ale nie mówię tego na głos, bo inna widać mogła i ma się z tym dobrze✌🏻
Ważne, żeby mi z moimi wyborami też było dobrze😊 Nie zapominajmy o tym!
#aniamaluje #niezapominajka #szczerze_pisząc #darlingdaily #postitfortheaesthetics #forgetmenot #aestheticlypleasing #kwiaty #maj

Może dawno nikt ci tego...

TikTok made me do it! Zabrałam lustro na spacer i zrobiłam sobie selfie. Tym razem pretekstem nie była nowa fryzura ani sukienka, a nowe ubranko mojego telefonu. Z mocowanym na silny magnes ringiem, który mogę przesuwać gdy mam taką potrzebę (albo zamocować na stałe jeśli wolę). Czad! W ciągu ostatniego roku zepsułam 6 ringów (po czasie puszczał klej) więc jestem ciekawa jak się sprawdzi ten magnetyczny. Wszystko leci mi z rąk, więc ten pierścień ratuje mi zazwyczaj telefon🙈
Z kodem aniamaluje15 macie  15% rabatu na akcesoria @idealofsweden - ja mam case, ring i bezprzewodową ładowarkę, wszystko w tym samym wzorze ✨ Obecnie pojawiła się wiosenna kolekcja oraz firma ruszyła z rabatami 25-70%, które łączą się z moim kodem ;-)
Post we współpracy z marką @idealofsweden 
#tiktokmirrorchallenge #mirrorselfie #mirrorchallenge #portret #aniamaluje #wiosna #maj #maj2020

TikTok made me do it!...

Najbardziej cieszy mnie to, że jestem tak samo szczęśliwa z bukietem majowego bzu w Polsce, co w dalekiej podróży. Tylko w Azji mi się dużo lepiej oddycha! Dostałam na jesień zaproszenie na ślub w Tajlandii, więc z całego serca liczę, że to się uda i będzie dobrze. W zeszłym roku miałam o tej porze tak straszny kryzys, że tylko podróże mnie ratowały. Miło odkryć, że znów dobrze mi ze sobą nawet wtedy, gdy muszę siedzieć na 🍑.
#aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #wietnam #most #goldenbridge

Najbardziej cieszy mnie to, że...

WDŻ. Nauczycielka puszcza w obieg szklankę i każe uczniom ją pobrudzić palcami. Gdy🥛 zrobi kółko, stawia ją przed chłopcem i dokłada obok drugą. I pyta -  z której szklanki chcesz się napić, upalcowanej przez wszystkich, czy czystej? 
Szklanka w tym przykładzie jest kobietą, a picie seksem.
Czasami szklanką jest jabłko.
Ci sami ludzie, dla których kobiety są jak szklanki mówią, że kobiety się uprzedmiatawiają nosząc krótkie sukienki i są same winne gwałtom. 
To tylko dwie z największych bzdur, jakie można usłyszeć na lekcji WDŻ od nauczyciela. Więcej na moim kanale w filmie, który nagrałam w lutym z @kasia_coztymseksem 
To skandal, że mamy w szkołach wychowanie do życia w rodzinie zamiast edukacji seksualnej. To skandal, że dzieciaki uczą się tam czasami takich głupot, że głowa mała. Zapraszam na kanał Aniamaluje po więcej, link wrzucam w stories! #aniamaluje #edukacjaseksualna #wdż #szkoła #wrocław

WDŻ. Nauczycielka puszcza w obieg...

Pracuję przed komputerem, relaksuję się znowu patrząc w ekran - oglądam film albo czytam książkę na czytniku. Moje oczy nie mają ze mną łatwo!
⠀
Przyznam, że przez chwilę szukałam pomysłu na subtelne ulokowanie produktu, ale hej - ja się nie wstydzę tej współpracy! Nawilżające krople do oczu Hyabak (wiedzieliście, że HY to od hialuronianu sodu a ABAK to technologia pozwalająca kroplom zachować sterylność bez konserwantów?), to bardzo dobre krople, które przynoszą ulgę moim oczom. Szczerze, krótko i na temat - przestałam od Was dostawać troskliwe wiadomości "Ania, proszę, wyśpij się", nie pokazuję się z czerwonymi oczkami, nie mam uczucia piasku pod powiekami ani potrzeby tarcia ich co chwilę.
⠀
Jeśli czujesz zmęczenie oczu - polecam wypróbować. Moje są bardzo wrażliwe, a współpraca zmotywowała mnie do regularnego stosowania Hyabaku i szybko poczułam ulgę. Czemu nie wpadłam na to sama z siebie? Nie wiem, szczerze to pewnie trochę ze strachu przed zakraplaniem czegoś do oczu, ale ten okazał się irracjonalny, bo te krople nie przyniosły mi żadnego cierpienia, tylko dużo ulgi :)
⠀
#hyabak #nieprzeoczyszniczego #nawilzajacekrople  #ulgadlaoka  #bezkonserwantow #aniamaluje
Post we współpracy z marką HYABAK

Pracuję przed komputerem, relaksuję się...

Ulubieńcy – balsam do ust, torebka, aplikacja i masło

Bardzo dawno nie było na blogu ulubieńców, a obiecywałam i obiecywałam… cóż, hashtag #życie – kocham blogować ale ciężko mi obecnie znaleźć na to tyle czasu, ile bym chciała.
Poprzedn0 tekst z tego cyklu był w… październiku. Od tej pory trochę ulubieńców mi się nazbierało. Będą kosmetyki, gadżety, nawet masło i sukienka. Czyli jak to u mnie – mydło i powidło! 🙂
Domowy likier – pilnujcie mnie, żebym zamieściła na niego przepis. Słodkie jak diabli, smakuje jak kawa latte, tylko lepiej. Przypilnujcie mnie, bo w zalewie innych spraw wiecznie mi gdzieś blog umyka 🙂
Woda AKVO w puszce – mój ulubiony to smak cytrynowy, ale “wyszła” zanim zrobiłam fotki 😀 Skończyła z moim głupim nawykiem picia łyka wody, nawet po treningu. Jak otworzę, to muszę wypić całą. Pssst! Na blogu pod komentarzami konkursowymi są już wyniki konkursu z AKVO 🙂 
Masło z solą morską z lidla – za każdym razem gdy “chrupnie” mi sól pod zębem, zastanawiam się czy mam gdzieś zapisany numer do stomatologa. Ale to tylko wrażenie 😀 Masło jest przepyszne, teoretycznie sama mogę sobie je posolić, ale to ma w sobie “to coś”:)
Moja ulubiona sukienka ostatnich dni – mam słabość do maxi i falującego materiału. Z tego powodu uwielbiam filmy historyczne i do tej pory pamiętam jak rewelacyjnie kojarzyły mi się falujące kardynalskie (!) szaty w serialu The Borgias – skądinąd- genialnym. Maxi to dla mnie coś jak władza, potęga – przynajmniej takich cech sobie takim strojem zawsze dodaję. Czaję się też na wersję beżową, która jest sporo tańsza.

 Moi ulubieńcy z Aliexpress – okładka na paszport i torebka -myszka. Bzdurki, ale rozweselają i cieszą oko 🙂

Jeśli chodzi o duet szampon+odżywka – używałam ostatnio duetu od Swiss Image i bardzo go sobie chwalę. Jestem też zadowolona z maski coco shine od HelloBody* – obłędny, słodki kokosowy zapach i bardzo dobre działanie nawilżające to dla mnie zbawienie. Zdradziłam tę maskę tylko raz – dla nowości od Anwen. Gdy pod tym zdjęciem  oraz na snapie pisaliście, że moje włosy ładnie błyszczą – był to efekt tej właśnie maski.
Cerkogel – mój hit i wybawca od lat. Nie wiem jak wyglądałaby skóra mojej głowy, gdyby nie ten żel. Przez chorobę moja skóra jest wiecznie odwodniona – mam suche nogi, czoło, spierzchnięte usta, a najgorzej wygląda to na włosach. Wystarczy zrobić przedziałek, by zdrapać ją grzebieniem. Cerkogel rozpuszcza kłopotliwy naskórek – pisałam o nim kiedyś w tekście o sposobie na ekstremalnie suchą skórę głowy. Niestety to wciąż walka ze skutkiem, a nie przyczyną i ostatnio sięgam po ten żel zdecydowanie częściej 🙁 
Nowością jest też serum oczyszczające Bionigree  – na skórę głowy aplikuje się jedną, maksymalnie dwie pipety. Daje bardzo przyjemne uczucie chłodzenia i sprawdza się bardzo dobrze, ale niestety nie tak rewelacyjnie jak Cerkogel (a jest sporo droższe). Mimo to – rewelacyjny produkt, to ja jestem wyjątkowo “problemowa” 🙁
Staram się unikać suchego szamponu, ale ten z Klorane stał się moim ulubionym 🙂
Olaplex – o tym czy warto zdecydować się na Olaplex był już na blogu tekst. Właśnie sobie uświadomiłam, że dawno z produktu nie korzystałam, ale to w końcu ulubieńcy zebrani na przestrzeni wielu miesięcy 🙂 To produkt dla tych, których wszystko już zawiodło 🙂
Nie rozstaję się z tym power bankiem! Link do niego znajdziecie w tekście o tym, czy warto kupić Iphone7. Bardzo pojemny, ładuje jednocześnie kilka telefonów/sprzętów i widzisz dokładnie jaki jest stan jego naładowania. Uwielbiam!
Podobnie jak bez, moje etui z jednorożcem (szalenie niepraktyczne) oraz cudny zegarek Fossil. Link do etui też w tekście o iphone7
 Zmagań ze suchą skórą ciąg dalszy – zazwyczaj depilator dawał radę na przynajmniej trzy tygodnie. A potem poleciałam na miesiąc do Azji, gdzie włosy rosną jak szalone. I w ten sposób zdradziłam depilator z maszynką. A wrócić mi ciężko, bo nie lubię być zarośnięta i sięgam po maszynkę zanim jakikolwiek depilator na tej planecie będzie w stanie uchwycić włoski. Polubiłam się bardzo z maszynką Wilkinson Hydro Silk – uwalnia coś w rodzaju balsamu i działa jak trzeba. Mimo to – mam nadzieję że wrócę do depilatora bo to inny komfort życia. Przy okazji – nigdy nie zapomnę jakiejś nawiedzonej laski, która czepiła się recenzji depilatora, określając to promowaniem nierealistycznych standardów kobiecego ciała (plus masa innych, typowych dla każdej feminazi słów). Dżizys krajst – każdy robi to, co lubi. Serio, ja lubię gładkie nogi i sukienki, inna lubi mieć zarośnięte i chodzić w spodniach latem. Depilacja nie powinna być przymusem, ale te wszystkie manifesty o zniewoleniu kobiet przez dyktat depilacji wywołują we mnie salwy śmiechu. Nie chcesz – nie depiluj się – mnie osobiście bardzo mało obchodzi wygląd innych kobiet :).
Kolejny hit jest hitem od niedawna – to intensywnie nawilżający lotion od Hada Labo Tokyo – dostałam go w niezobowiązującej przesyłce od rossmanna i podobno w Japonii jedna buteleczka sprzedaje się co 2 sekundy – jestem skłonna w to uwierzyć, moje czoło już nie wygląda jak zdrapka 🙂 

Hello Body Coco Slim* – rewelacyjny i cudnie pachnący olejek do ciała. Oczywiście nikt nie pakuje tam samego kokosa – w składzie są przeróżne oleje i przyjemna kompozycja zapachowa – to dla mnie bardzo ważne, bo żeby olejki dawały jakieś efekty – trzeba stosować je regularnie. Ten zapach aż do tego zachęca a ja polubiłam stosowanie tego typu produktów. To jest bardzo ważne, by otaczać się troską. Wklepywanie i wmasowywanie w siebie olejków czy balsamów jest głaskanie i gładzenie kogoś, kogo się kocha. Uwielbiam ten wieczorny rytuał i teraz kojarzy mi się właśnie z kokosem 😉 
Pupa Golden Creambalsam podkreślający i przedłużający opaleniznę. Jest w takim “opalonym” kolorze, ma śliczne drobinki i pięknie pachnie. Bardzo chcę zatrzymać swoją tajską opaleniznę, więc wcieram z przyjemnością. Mam nadzieję, że można już go kupić, ja swój dostałam od przesympatycznej Kariny z PR marki. I bardzo się z tego cieszę! Uwielbiam takie balsamy, w zeszłym roku byłam bardzo zadowolona z podobnego z Kolastyny, ale to różnica jak między czekoladą a wyrobem czekoladopodobnym. To drugie smakowało naszym rodzicom dopóki nie poznali czegoś lepszego. Dwa lata temu używałam podobnego marki Avon. Mam nadzieję, że niebawem zrobi się pięknie i słonecznie bo aż chcę Wam pokazać jak pięknie podkreśla nogi 🙂 Link do balsamu znalazłam tylko tutaj 🙂
Bardzo tania i fajna kolorówka!
Kredmi Miss Sporty – z jednej strony kredka, z drugiej cień w kredce. Nie odróżniam, ale sprawdzają się bardzo dobrze, używam bardzo często. Dobra pigmentacja, minusem jest konieczność temperowania.
Następca mojej ulubionej kredki do brwi z aliexpress. Jest identyczna, też wyprodukowana w Chinach, nie da się zrobić nią sobie krzywdy. Lovely
Jakiś czas temu przygotowałam wpis o spierzchniętych ustach i jak się z tym rozprawiłam. Niestety przez chorobę są one zawsze bardzo suche, wręcz… złuszczone (zdjęcie). Pomadki, balsamy, peeling z cukru i miodu – codziennie i wciąż dupa. Niedawno odkryłam perełkę – peeling do ust koreańskiej marki Erborian i nawet chciałam napisać, że te 7ml za 90 zł serio warto, bo się sprawdza. Jeśli ktoś ma taki problem jak ja – ten peeling będzie dla niego zbawieniem. Cieszę się, że z różnych powodów nie blogowałam za dużo i ten wpis sobie czekał i czekał, bo odkryłam coś lepszego i tańszego – peeling do ust z Hello Body* – w odróżnieniu od ziołowego – ma się ochotę go zjeść. Pojemność dwa razy większa i cena niższa – świetna sprawa. Jeśli ktoś ma z ustami takie przeboje jak ja – na pewno będzie zadowolony.
*Mam dla Was dobrą nowinę – Hello Body ma 15% rabatu na cały asortyment, bezterminowo i do użycia wiele razy z kodem ANIAMALUJE
 Kontynuując wątek ust – jakiś czas temu zobaczyłam, że Dorota (Olfaktoria) poleca softlips. Jak znam Dorotę – wiem że byle czego nigdy nie poleci. Lecąc do Tajlandii wrzuciłam do kosmetyczki kończącą się rumiankową alterrę z rossmanna i właśnie softlips. Strzał w dziesiątkę! Najlepszy balsam do ust jaki kiedykolwiek miałam. Malina dobrze smakuje, zielona herbata przyjemnie chłodzi a zapach jest niesamowity. Gładkie, aksamitne usta – bosko! Smarowały się tym trzy osoby przez miesiąc i nie daliśmy rady go zużyć. Do tego jest bardzo tani, na promocji -49% dokupiłam dwa na zapas. Truskawka mi tak już nie podpasowała, ale ten jest rewelacyjny 🙂

 A ponieważ nie mam już tak tragicznych ust – znowu je maluje – to jest cudowna pomadka color riche matte z L’oreal w odcieniu 203 – blush in a rush. Idealny zwyklak na każdy dzień.

Ostatnim moim hitem jest aplikacja Squid. Zamiast zaglądać na kilka lub kilkanaście stron z informacjami – Squid zbiera je wszystkie w prasówkę dopasowaną do moich preferencji i zainteresowań. Pytacie skąd biorę linki do tygodników. To jeden z moich sekretów 🙂

Na koniec może nie ulubieniec (zdecydowanie za wcześnie by ocenić), ale nowość od Nivea:

Jak wiecie – część z produktów, które zamieściłam dzisiaj w “ulubieńcach” dostałam w przesyłkach PR od marek kosmetycznych. To dokładnie takie samie przesyłki jakie dostaje prasa, miły dodatek po kilku ładnych latach prowadzenia bloga. Po pierwszym zachłyśnięciu się tym (2012 rok, lol), przesyłki nie wywołują już tylu emocji i są rozdawane po znajomych. Używanych przecież nie rozdam na blogu. Reszta trafia do biedniejszych.
Do ulubieńców trafia finalnie mały promil (a i tak wiele produktów kupiłam sobie sama). Chciałam Wam więc napisać, że na stronie Nivea jest właśnie akcja gdzie można zgarnąć i przetestować te olejki w balsamie i też cieszyć się przesyłką 🙂 https://www.nivea.pl/moja-nivea/testy-i-konkursy/przetestuj-nowe-olejki-w-balsamach-nivea-63
No i co – na dzisiaj to tyle. Ja obiecuję zająć się komentarzami jutro – dzisiaj po prostu zasypiam przed laptopem. Buziaki!





Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania
Previous
Już nie mam żalu
Ulubieńcy – balsam do ust, torebka, aplikacja i masło