Dzisiaj świętujemy 30 lat od podpisania Konwencji o Prawach Dziecka. UNICEF zaprosił mnie, żebym o tym opowiedziała. To się może wydawać dzisiaj takie oczywiste, że dzieci mają prawa, ale nad ich ustaleniem przywódcy państw debatowali całą dekadę! To dzięki temu dzisiaj żadne dziecko nie może być skazane na dożywocie (bez możliwości zwolnienia wcześniej) ani na karę śmierci. Wcześniej mogło.
Jestem pedagożką, terapeutką, tą od „dzieci z trudnościami”. Jednak najbardziej trudni są w tym wszyscy dorośli. 
Zapominający, że dzieci nie są ich własnością, tylko ludźmi.
Dlatego założyłam kanał, na którym opowiadam uczniom o ich prawach. Jestem przerażona jak  często są łamane i z jaką lekkością dorosłym to przychodzi. Chciałabym żyć w świecie, w którym prawa dzieci są oczywistością i nie mam o czym nagrywać, bo nikt z tym nie dyskutuje.
Zostawiam Wam Korczaka pod rozwagę 👍🏻 „Bo dorosłemu nikt nie powie: ‘Wynoś się’, a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli,
a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak – nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie.” Trudne pytanie - masz poczucie, że twoje prawa w dzieciństwie były szanowane? Mi dobierano notorycznie prawo do odpoczynku - od „dzwonek jest dla nauczyciela” po zadania na ferie.  #world'schildren'sday #dlakażdegodziecka #dzieńprawdziecka #unicefpolska

Dzisiaj świętujemy 30 lat od...

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie odpuściłaś? Sama sobie.

Zastanawiałam się czemu podróż do Odessy była najfajniejszą tego roku. Odpaliłam macbooka raz, by nas odprawić. Nie zrobiłam zdjęć z myślą o blogu, nawet nie miałam jakiegoś tam poczucia, że coś muszę zobaczyć. Jednego dnia wykupiliśmy sobie takie wielkie łóżko z baldachimem i dogorywaliśmy na kacu na plaży, bez  poczucia, że szkoda jednego z ledwie czterech dni. Nie szkoda!

Nie jestem wielką fanką alkoholu, ale rzadko mam poczucie, że mogę. Ostatni raz jak byłam na shotach w pijalni wódki z rok temu, to podeszła do mnie czytelniczka, powiedzieć że lubi mojego bloga. Cały następny dzień zastanawiałam się o czym ja wcześniej pijana rozmawiałam. Nie jestem jakąś rozpoznawalną osobą, ale miałam kilka takich sytuacji i nie do końca potrafię przez nie wyluzować🙈
Odessa była cudowna, bo wyluzowałam. bo nie było spiny w związku z niczym. Mieliśmy korzystać z ekscytującego życia nocnego, ale chyba zaszkodziły nam rapany? Spoko, pijąc gorący rumianek śpiewaliśmy utwory Cher huśtając się na hamaku i huśtawce  w mieszkaniu.
Zero spiny!

Teraz zrobiłam wielki krok, bo ograniczyłam instagrama i pozbyłam się poczucia, że muszę odpowiadać na komentarze i wiadomości. Ogromnie dziękuję Wam za zaufanie jakim mnie obdarzacie, ale z problemami osobistymi i rodzinnymi i życiowymi zapraszam na grupę na fejsie albo (to lepiej!) na terapię. Ja po pierwsze nie jestem właściwą osobą, po drugie - nie czuję się spoko będąc obciążana waszymi przykrymi historiami. 
Wcześniej miałam poczucie winy, że powinnam być bardziej empatyczna, ale kurczę - jestem! Chcę zostawić tę część siebie dla przyjaciół i bliskich, bo każda taka wiadomość wysysa energię ze mnie.
Poczułam ulgę, odpuściłam sobie samej, bo jeszcze nikt na moje „nie” się nie obraził. Szanujecie moje granice, jesteście super ♥️
Jestem niemal pewna, że też robisz coś, czego wcale nie musisz i świat się nie zawali jak przestaniesz i sama sobie odpuścisz. Tak, sama sobie!
Padłaś? Poleż, nie poprawiaj korony i nie zasuwaj dalej.
#szczerze_pisząc #aniamaluje #wakacje #odessa #podróże #podróżemałeiduże #throwback

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie...

O tym, że wymyśliłam sobie zabrać @pranamat_polska do Gruzji i zrobić tam piękne zdjęcia w górach - wiecie. Że mimo przygotowania się do wyboru terminu trafiły nam się dwa dni srogiej kaukaskiej zimy i ze zdjęć nici - też wiecie. Czasami tak bywa! Zero stresu. 
Gdy muszę, to potrafię spakować się w podręczny, ale w zasadzie to opcja tych zdjęć sprawiła, że @pranamat_polska zasponsorowało mi bagaż rejestrowany😉. Mata przydała się po przemierzaniu kraju bardzo ciasnymi busikami, po których moje plecy były jeszcze bardziej spięte niż zawsze (tak, to możliwe🤪). Na fizjoterapii jestem co 2-3 tygodnie, na macie mogę leżeć codziennie i staram się to robić. Albo podkładać sobie poduszkę do akupresury pod kark. Wiecie, bo i tak często widać je gdzieś w tle moich stories, po prostu kocham to kolczaste cudo całym sercem i tak - to boli (jakby zaśpiewał Freddie - pain is so close to pleasure), ale ulga potem... nowe plecy. Staram się pamiętać o ruchu i gimnastyce ale jak mam wenę, to potrafię siedzieć przed komputerem od rana do 15-tej i dopiero po zerknięciu na zegarek zorientować się, że wypiłam tylko jedną herbatę, nic nie zjadłam, nie byłam nawet siku, co tu mówić o rozciąganiu😏🙈 Jeśli tak jak ja, nie jesteście idealni i dużo siedzicie - na hasło aniamaluje jest 30% na zestaw mata+poduszka albo 20% na pojedynczy element.
Jutro dowiem się do kiedy! Szczegółowy opis wrażeń ze stosowania tej maty jest na blogu - ja nie umiem już bez niej żyć! Serio, miłość! (Kiedyś nie dodałabym zdjęcia dokumentującego ciążę spożywczą z jaką chodziłam po Gruzji, ale to jedzenie było tego warte!) #zpoleceniaaniamaluje #pranamatpolska #pranamateco #pranamat #mójpranamat #mata #relaks #batumi #gruzja #współpraca #podróże #podróżemałeiduże

O tym, że wymyśliłam sobie...

Wczoraj miałam cudowną rozmowę z @magdalena_komsta, jedną z najmądrzejszych kobiet jakie znam. Rozmawiałyśmy np. o tym, ile to razy zastanawiamy się, czy strój nie przyćmi kompetencji. Bo prowadzisz prelekcję do której się długo przygotowywałaś i jednak chcesz potem usłyszeć, że była dobra, a nie, że twój tyłek świetnie wygląda w tej sukience.  Mężczyźni mają mniej seksualizowane ciała (aczkolwiek uważam, że Vladimir Putin nosi mistrzowsko skrojone garnitury🔥) i nie muszą się aż tak nad tym zastanawiać. I spoko, założysz mniej ładną sukienkę żeby „się dopasować” i „nie było gadania” ale przypadkiem utrwalisz dychotomię - ładna/sexy ALBO mądra i kompetentna.
Trudne wybory!

Miałam w życiu dwa takie przekorne momenty, gdy jednocześnie podkreślałam i talię i cycki i tyłek i nogi i jeszcze zakładałam szpilki. Wiele razy byłam oceniona powierzchownie jako niezbyt lotna laska, ale cholernie tych momentów potrzebowałam. Dzięki nim dzisiaj:
👉🏻 nikt nie jest w stanie mnie zawstydzić 👉🏻 mogę unieść brew pogardy, gdy na panelu inny panelista z niekrytym uznaniem pomieszanym ze zdziwieniem powie „ale ty jesteś mądra” po mojej wypowiedzi 👉🏻 kompletnie nie uzależniam swojego poczucia własnej wartości od tego, co mam na tyłku, bo tylko przeczołgawszy się przez etap skrajnie obcisłych sukienek mogę mieć pewność, że moje czucie się dobrze z samą sobą płynie z wewnątrz.

Bardzo często widząc kobiety oceniamy je przez pryzmat własnych wartości i poglądów. Że ubrała się tak by kogoś kusić, że na pewno jest jej niewygodnie na szpilkach i się poświęca, że to, że tamto.
Plx mniej oceniania ok? Może ta dziewczyna właśnie wyrwała się z toksycznego związku, w którym partner jej „nie pozwalał” wychodzić nigdzie w sukienkach i musi to sobie odbić? Może odeszła z jakiegoś ugrupowania oazowego albo ŚJ i ma potrzebę doświadczenia świata inaczej,by móc znaleźć swoją ulubioną wersję siebie? Nigdy nie wiesz!

Skłamię mówiąc, że nie mam z automatu założeń odnośnie nowo poznanych ludzi, bo jak każdy - mam, ale  unikam tych amatorskich psychoanaliz i was też do tego namawiam. Jeśli coś nikogo nie krzywdzi - who cares!
#aniamaluje #szczerze_pisząc

Wczoraj miałam cudowną rozmowę z...

Jak możesz być zadbana, będąc niezbadana?! Rzuciłam dzisiaj w żywej dyskusji z @kasia_coztymseksem. Kasia oczywiście jest mądra i się bada ale powiedziała, że mam to zapisać🙃
Rozmawiałyśmy o wielu rzeczach, np. o tym, że żyjemy w dziwnym kraju, w którym seks można uprawiać (nie lubię tego słowa, to nie pole) od 15-tego roku życia, a do ginekologa można iść od 18-ego. I tak sobie rozmawiamy o tym, co ja uważam, że Kasia fajnego robi dla kobiet ucząc je o tym, że seks może być fajny i przyjemny (a nie dla każdego niestety jest😥), i co Kasia uważa, że ja robię fajnego ucząc kobiety, że powinny mieć własne pieniądze a w relacje z innymi wchodzić bo chcą, a nie z ekonomicznej konieczności🙅🏻‍♀️💸
Gdzieś tam zawędrowałyśmy w odmęty relatywnie drogiego, szczególnie dla młodych ludzi dostępu do specjalistów.
I z jednej strony tak, totalnie się zgadzam. 15 minut wizyty bez żadnych badań to 150 zł (ja tyle płacę) a jak robisz przy okazji badania to kwota się zwiększa. To rzeczywiście może to boleć. Sama byłam w miejscu, w którym oglądałam każdą złotówkę 5x
✅ALE! Priorytety, dziewczyno, priorytety! Nigdy nie miałam problemu by określić, że są rzeczy ważne i ważniejsze.
Nie wiem i nie rozumiem, jak można co 3 tygodnie chodzić na rzęsy i hybrydy, a  3 lata nie być u ginekologa. Na tej samej zasadzie nie rozumiałam Gruzinów z nowymi telefonami, ale bez zębów🤯
Na studiach miałam stary model telefonu a mój pierwszy tablet, dzięki któremu mniej kserowałam i moglam czytać książki na legimi, nagrzewał się tak mocno, że musiałam go wkładać do lodówki by odpoczął. 
Ale zawsze mam zrobione badania i nie unikam lekarzy, bo to ważne❗️
Nie mówię zresztą tylko o finansach. Łatwiej jest „zadbać o siebie” idąc na te hybrydy niż pobiegać, prawda?
Don’t get me wrong, sama lubię mieć pomalowane paznokcie, lubię, a nawet uwielbiam Julię z @mayeye_warsaw , do której chodzę na rzęsy i chciałabym, aby jej biznes się rozkręcał.
Ale! First things first. Nie możesz być zadbana i niezbadana jednocześnie. Badaj się dziewczyno, ok? Gdy następnym razem gdy powiesz sobie „ale psycholog/ginekolog/terapeuta/fizjoterapeuta” jest drogi, zastanów się czy dobrze ustalasz priorytety. Nr 1 to Ty!

Jak możesz być zadbana, będąc...

Mój detoks od social mediów nadal trwa i dzielnie trzymam się narzuconej sobie maksymalnie godziny dziennie. Streszczając się powiem tylko, że wykorzystuję moment siedzenia na tyłku w Warszawie na spotkania z tymi wszystkimi cudownymi ludźmi, których przez ciągle bycie w rozjazdach nieco zaniedbałam. Podoba mi się to, chociaż dzisiaj naszło mnie na szybkie sklecenie „tygodnika”, więc macie coś do poczytania na blogu.
Zdjęcie w Tunezji zrobiła @ewaszabatin nie mam pojęcia kiedy, ale dobrze pokazuje mój mały problem z telefonem, który stał się przedłużeniem ręki. Kolory podkręciłam presetem Madryt, od @krzysztof_adamek i @instafiltry.pl, tylko zostawiłam po swojemu niebieski.

Pytanie za sto punktów: zerknij w zakładkę „twoja aktywność” na instagramie i napisz ile czasu dziennie spędzasz w tej aplikacji. Jestem ciekawa!
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #wakacje ##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #lato #afryka #tunisia

Mój detoks od social mediów...

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i wzorzyste rajstopy to najpopularniejsze prezenty jakie dostaję. Prezentem jaki sama chciałabym sobie podarować jest czas⏳ Właśnie zamknęłam ogromny projekt🥳. Powinnam uczcić to kieliszkiem szampana i relaksem, tymczasem  pierwsza myśl brzmiała „o cudownie! wreszcie będę miała czas na pisanie własnego ebooka i tekstów na bloga”. A potem uświadomiłam sobie, że ja zawsze mam nad sobą coś, co POWINNAM napisać. Nie pamietam kiedy miałam od tego wolną głowę. I tak jak cenię sobie szalenie dywersyfikację przychodów i wolność twórczą jaką mi daje, tak potrzebuję też wolności OD tworzenia. Nie da się tego streścić wpisem na IG, ale Fromm swoją genialną „Ucieczką od wolności” poukładał mi kiedyś w głowie. Potrzebuję powiedzieć sobie, że mogę bez konsekwencji dla swojej psychiki być wolna od bloga i instagrama i nie czynić z nich ważnych filarów mojej tożsamości. Ustawiam sobie jeszcze ostrzejszy limit czasowy na instagrama (godzinę dziennie!). Mam ochotę pisać i wrzucać tutaj coś tylko wtedy, gdy będzie mnie na to cisnąć jak na sikanie po siedmiogodzinnej jeździe z Tbilisi do Batumi.Może będę milczeć całymi dniami, może naparzać treściami jak szalona, dowiem się tylko postanawiając, że nie muszę! Pssst! Ograniczyłam na profilu komentowanie tylko dla osób; które mnie obserwują. Kompletnie wyzwoliłam się myśli o tym, że konto powinno rosnąć. Dałam sobie do końca roku czas na wolność także od zarabiania. Jestem ciekawa co będę CHCIAŁA robić czując, że mam ten cudowny komfort, że nie muszę.

#przerwa #aniamaluje #szczerze_pisząc #rajstopy #nogi #książka #kropki

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i...

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej memiczne momenty mojego życia (są w przypiętych!) i bezkonkurencyjnie wygrał gołąb, który leciał na mój tyłek😅. Naszła mnie przy tej okazji pewna myśl, której nie mogę wyrzucić z głowy. Zostanę pewnie zjechana i już słyszę te komentarze pod tytułem „zdefiniuj kobiecość!!!1”, ale nie czuję, abym miała jakiś obowiązek coś tu definiować, tak samo jak nie umiem zdefiniować czym jest chemia między dwójką ludzi i czemu czasami nie ma jej z kimś, kto teoretycznie łapie się we wszystkie nasze kryteria a „to coś” ma ktoś, kto do nich nie pasuje😉
Więc myśl, która mnie dręczy to ta, że poza aktorkami czy piosenkarkami mało widzę kobiet odnoszących sukcesy czy dzierżących władzę, które nie ukrywałyby swojej - no właśnie - kobiecości.
I nie zrozumcie mnie źle, jestem na tym etapie, że czuję się świetnie gdy mam na sobie bluzę ze sponge bobem, ale  co takiego sprawia, że kobiety w polityce ubierają się bardziej jak Angela Merkel czy Beata Szydło niż jak nie wiem, Angelina Jolie?
Może to, że gdy Magdalena Ogórek (nie głosowałam na nią!) kandydowała w wyborach prezydenckich, to nikt nie pytał jej o poglądy,  a media opisywały wyłącznie jej sukienki i sposób układania włosów?
Co takiego sprawia, że mądra kobieta nie może podkreślić strojem swoich pośladków?
Nie, nie uważam jakoby tyłek i cycki były jedynym co mam do zaoferowania (w ogóle co za debilne określenie) więc nie czuję abym musiała to skrywać i „najlepsze zostawić na koniec”, ale drapie mnie to, gryzie i męczy. 
Jakieś spostrzeżenia?

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej...

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie, nie migam się od pracy i obowiązków. Jestem po prostu wygodna! Nie dla mnie 10 kroków koreańskiej pielęgnacji, ale niestety przy wrażliwej cerze nie mogę sobie pozwolić na całkowite olanie tematu. Wrażliwa, skora do podrażnień cera szybko się na mnie zemści, jeśli nie poświęcę jej chwili uwagi wieczorem. Jeśli jesteś wrażliwcem jak ja - możesz śmiało zerknąć w drogerii na półkę z linią physio mikrobiom marki tołpa.
Moja cera nie ma ze mną lekko, bo ciągle podróżuję (zmieniam twardość wody i powietrze) a do tego nie śpię tyle ile powinnam. A z tymi kosmetykami się polubiłam, bo działają po prostu tak, jak trzeba! Na stories możecie zobaczyć jak wygląda. 
#tołpa #pielęgnacjatwarzy #physio #oczyszczanie #kosmetyki #uroda #makijaż  #pielęgnacja #blogerka #zakupy #krem #blogkosmetyczny #twarz #polskiekosmetyki #kosmetyczka #blogurodowy #piękno #kosmetyk #dzieńdobry #nawilżenie #aniamaluje 
Post we współpracy z marką @tolpa_mniej_wiecej

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie,...

Czy jeśli w Gruzji podoba mi się nie tylko to, że jest pięknie, miło i pysznie, ale też tanio, to znaczy, że akceptuję wyjątkowo niefortunne geopolityczne położenie kraju?🤔🤯
Pierwszy raz ta myśl zastrzeliła mnie gdy odnotowałam w swojej głowie, że z roku na roku mój ukochany Lwów staje się wyraźnie droższy. 
A potem dałam sobie mentalnego plaska w twarz, bo w sumie fajnie, że ludzie się bogacą. Nie chciałabym, aby Polska słynęła wyłącznie z tego, że jest tanio i można się za grosze naj*bać. 
W 2000 roku minimalne wynagrodzenie w Polsce wynosiło 700 zł. Pamiętam jak rodzice wielkim wysiłkiem kupili mi za jednym zamachem dwa pierwsze tomy Pottera. To było super, zawsze na prezenty chciałam tylko książki, ale dopiero z perspektywy gruzińskich cen zaczynam to doceniać.

Gruzja jest niesamowita nie tylko dlatego, że jest tania. Jest niesamowita tak po prostu. Różnorodna, pyszna. Z przebogatą mitologią, kulturą, alfabetem i dumą, która nie pozwala się ugiąć przed wielkim, groźnym sąsiadem. Jasne, Gruzja jest najbliższym nam kulturowo krajem będącym w top15 pod kątem niskiego Consumer Price Index (w uproszczeniu: stosunek zarobków do kosztów życia) i rozumiem, że dla wielu ludzi to będzie kraj taniej najebki, ale dla mnie to była jedna z najciekawszych podróży w życiu. 
Przy okazji; 
Czy znacie jakąś dobrze wydaną wersję gruzińskich mitów? Może być po angielsku :). #georgia #georgia🇬🇪 #georgiatravel #gruzja #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniapodróżuje

Czy jeśli w Gruzji podoba...

Niebezpieczne biustonosze i okna dla Jezusa i robale [TYGODNIK]

“Tylko mi zacznij” – słyszałam te słowa przez całe gimnazjum gdy “pomagałam” kolegom z klasy z wypracowaniami z polskiego. Jak pojawiło się w nich kilka pierwszych zdań, to dalej jakoś szło. Wyróżniam w swoim życiu dwa takie rodzaje “zaczynania”.
– Zaczynam mnóstwo rzeczy, których potem nie kończę. Zapalam się do jakiegoś pomysłu, a potem go porzucam. Napiszę za jakiś czas o tym, dlaczego to nie zawsze jest coś złego, bo zaskakująco wiele osób obwinia się za porzucone plany. 
– Drugi rodzaj zaczynania, to ten, który przychodzi mi równie ciężko, co moim kolegom rozpoczynanie wypracowań. Nie wiem jak się za coś zabrać, a wiem, że powinnam to zrobić. 
Myślę, że czasami lepiej jest zacząć źle, niż wcale. Ciekawe ile osób nie rozpoczęło by nigdy biegania, gdyby pewnego dnia nie wybiegło z domu w nieodpowiednich butach. Pierwsze kroki rzadko kiedy bywają proste.
Krytykując kogoś na samym starcie – nie pomagasz. Widziałeś kiedyś matkę krytykującą dziecko, że próbując postawić pierwszy kroczek się przewraca?
Renata poruszyła ten temat w tekście “i tak źle jesz“. Wystarczy, że ktoś jedzący całe życie śmieciowe żarcie i odgrzewający coś w mikrofali poczuje zryw wiosny i włączy do diety owoce (zawsze to jakiś dobry krok), a zaraz usłyszy mnóstwo ekspertów, że owoce tylko do 12:00, że tylko od ekologicznego sadownika podlewającego jabłonie łzami jednorożców o pełni księżyca itp.
Pisałam kiedyś o tym tekst, dlatego rzuć okiem i sprawdź sam czy wiesz jak powinna wyglądać konstruktywna, stymulująca krytyka. Bo zakładam, że krytykując kogoś lub coś myślisz o tym, aby było lepiej. Jeśli krytykujesz dla samej przyjemności dopieczenia komuś, to jest mi cholernie przykro, że dopiekanie innym tej przyjemności ci dostarcza. Ta “niewinna rozrywka” rozwija wśród ludzi okropne cechy osobowości i zdecydowanie warto poszukać innych sposobów na rozładowanie emocji. Dla własnego zdrowia psychicznego.
Hmm. Dzisiejszy tygodnik będzie troszkę inny niż zawsze, bo mam z tym cyklem pewien problem. Czasem ktoś mi pisze, że po linku ode mnie przyszło mu dwa tysiące odsłon, innym razem jest to ledwie ponad 100. Poprzedni sposób linkowania nie zawsze się sprawdza, dlatego chciałabym spróbować zrobić to tym razem troszkę inaczej. Nie wiem czy to się uda, ale nie po to polecam by nikt o tym nie usłyszał 😉 Dajcie mi w komentarzach jakąś informację zwrotną, czy taki sposób polecania jest ok, czy wolicie poprzedni ;).
Ok, niby chciałabym w tygodniku jak najwięcej dobra polecać, ale czasami agrh, nie cierpię tego robić, ale muszę. Bardzo NIE polecam “Call me by your name” jako książki w polskiej wersji językowej. Tłumacz nie nawalił, po prostu hmmm… 
nie zrozumcie mnie źle, ale nasz język pasuje czasem do opisów miłości jak niemieckie słowo schmetterling do lekkiego i delikatnego motyla.
Za to książka po angielsku jest bardzo ładna. Szczególnie z soundtrackiem w tle.
Myjecie okna dla Jezusa? Ja jeśli myję, to dla siebie i rzeczywiście – mam wiosną jakąś taką potrzebę sprzątania, ale wynika ona z zupełnie innych rzeczy. Chyba u każdego przychodzi taki wiek, gdy posprzątane mieszkanie sprawia człowiekowi… przyjemność. I aby oddać sprawie jasność – nie jestem zbyt porządnicka, ale rozróżniam dwa rodzaje syfu. Jednym jest bałagan (to ja), drugim jest brud. I właśnie tego drugiego nie rozumiem. Zdarza mi się mieć na stole sto różnych rzeczy, ale brud mnie obrzydza. Dlatego telefon właścicielki mieszkania o obowiązkowej dezynsekcji mocno mnie zdziwił. Robala nigdy u siebie nie widziałam, ale podobno stare bloki w stolicy już tak mają i problem w budynku jest. Przyjechali panowie, popsikali, popryskali a potem mnie zaskoczyli, bo trzeba zamgławić i w sumie to miałam 5 minut by wrzucić jakieś losowe rzeczy do walizki i się wynieść.
O ile jeszcze jestem w stanie zrozumieć karaluchy w Tajlandii (ciepło, street food, a co za tym idzie – resztki na ulicach) o tyle robactwo u nas mnie nieco… obrzydza.
Przeczytajcie więc tekst “dlaczego nie myję okien na święta” 🙂 . W sumie to wiele rzeczy mnie po przeprowadzce wciąż dziwi, w końcu przeniosłam się do stolicy z małego miasteczka. Myślicie, że powinnam napisać tekst o tym, jak mi się mieszka w Warszawie? Kasia z simplicite zrobiła bardzo fajne podsumowanie pięciu miesięcy mieszkania na wsi, gdzie przeniosła się na chwilę ze stolicy. Warto rzucić okiem. W ogóle zmienianie perspektywy i patrzenie na różne sprawy czyimiś oczami jest jedną z bardziej wartościowych form nauki.
Ścięłam włosy, co bardzo mnie cieszy. Czekałam na to od czerwca. Pierwszy raz od dawna czuję się z nimi super. Wolę je dłuższe, ale dopiero cięcie na prosto pokazało efekty dbania o nie. Cieniowanie sprawiło, że wyglądały na suche i pozbawione życia. Czułam się dziwnie polecając treści z bloga Natalii z blondhaircare, bo miałam wrażenie, że robię jej antyreklamę. No i ścięłam wedle jej wskazówek i wreszcie jest spoko.
W linku obok przeczytacie o tym gdzie i jak ścięłam włosy (a także o najnowszych trendach we fryzjerstwie). Moje ze względu na cieniowanie i rudą hennę z listopada się nie kwalifikowały, ale z włosami można zrobić coś szlachetnego – zobaczcie jak włosy na peruki dla chorych oddał Maciek . Takie rozwiązanie może być świetną zachętą do dbania o włosy. Przy dobrych wiatrach włosy można oddawać co dwa lata.
Ścięcie włosów spowodowało też inną zmianę. Zawsze mówiłam, że lubię mieć włosy za cycki, ale nigdy nie mówiłam dlaczego. Prawda jest taka, że zdecydowanie wolę chodzić bez stanika. Szczególnie odczuwalne jest to latem, na wakacjach praktycznie zawsze decyduję się chodzić bez. We Francji badano to przez 15 lat i naukowcy doszli do wniosku, że biustonosz jest zbędnym wynalazkiem (klik) a kobiety, które go nie nosiły miały jędrniejsze piersi oraz sutki wyżej od tych, które wolały chodzić w staniku. Nieśmiało, ale coraz głośniej próbuje się mówić o możliwym związku między biustonoszami a rakiem piersi , ale poczekam na wiarygodne badania. Póki co – mogę zaufać własnym odczuciom. Ręka do góry – która z Was lubi uczucie zdjęcia stanika po całym dniu w pracy?
Nie chcę przez to powiedzieć, że nie lubię biustonoszy, bo to byłoby kłamstwem, ale życie jest nie tylko za krótkie na bawełniane gacie, ale też na staniki, które w jakikolwiek sposób uciskają piersi. Bardzo dawno porzuciłam push-upy na rzecz lekkich konstrukcji zbierających piersi do środka, które noszę do głębszych dekoltów, a na codzień preferuję staniki miękkie. Często pytacie o to, jakie firmy polecam – bardzo lubię te marki Dalia oraz Mona – na hasło ANIAMALUJE jest 15% na cały asortyment w tym drugim sklepie.
Jeśli nosisz biustonosz przez cały dzień, koniecznie dbaj o regularny masaż (chociaż prysznicem) i badanie piersi. To tak pozostając w niewesołym temacie raka. 
A co do tego mają włosy? Hmm, chyba to, że od czasu ich ścięcia widać, że chodzę często bez. O ile nie wiem – we Włoszech czy Barcelonie mnóstwo kobiet tak chodzi i nikogo to nie dziwi, o tyle u nas zgarnia się niepotrzebne spojrzenia.
Ech, nie wiem jak rozwiążę to latem.

Kończąc temat cycków – grupa mężczyzn zgodziła się nosić staniki przez siedem dni. Zobaczcie wyniki ich eksperymentu 🙂

Powinnam pięknie pisać, dobrze się uczyć i mieć wzorowe zachowanie. Powinnam zawsze chodzić na lekcje, zawsze być zdrowa, nie narzekać. Powinnam być miła, uprzejma dla wszystkich. Powinnam wszystko znosić z pokorą. Powinnam być wdzięczna każdemu u i za wszystko. Powinnam porzucić indywidualność na rzecz należenia do grupy. Powinnam słuchać innych. Powinnam robić to, co mi każą. Powinnam się na wszystko zgadzać. Powinnam przestać myśleć. Powinnam przestać być sobą. Powinnam… – 
to cytat z bloga Klaudii, która wylicza wszystkie te “powinnaś”, jakie często nas dotyczą i dotykają. Sama napisałam kiedyś na ten temat tekst. I chociaż uważam, że wiele rzeczy warto robić, wciąż podtrzymuję, że “powinnaś” jest jednym z najbrzydszych słów ever. Możesz kliknąć i sprawdzić dlaczego tak uważam ;). 
Wiele osób uważa, że moja koleżanka Agata (skończyła prawo, przygotowuje się do aplikacji) powinna im udzielić porady prawnej na instagramie. 
No więc napisała o tym tekst. Tekst w którym tłumaczy, dlaczego taka pomoc jest totalnie słabym pomysłem. W tym miejscu aż się prosi by zalinkować do tekstu innej blogerki – Riennahera o tym, dlaczego depresja to sprawa lekarza, nie blogera. Nie zliczę ile razy ktoś prosił mnie o taką pomoc. Tymczasem udzielenie czegoś, co w mniemaniu proszącego jest pomocą, tak naprawdę jest wyrządzaniem mu krzywdy.
Chyba mam dzisiaj jakiś spóźniony kryzys po wakacjach 😀 od kiedy wróciłam, miałam tyle zajęć, że nie było kiedy się załamać 🙈. A teraz tęskni mi się za wychodzeniem na #wschód słońca w pidżamie 🙄. Ależ to było super! Do tej pory #Gwadelupa nie doczekała się na moim blogu ani jednego wpisu, ale będzie, spokojnie 🙂 Wszystko w swoim czasie. Teraz jest czas na słuchanie o trendach w marketingu afiliacyjnym, a zdjęcie dodaję korzystając z podzielności uwagi. Pozdrowienia dla osób, które odfollowały po wczorajszych stories 😘 nie będzie mi Was brakować. #Karaiby #plaża #beach #goals #pajamas #guadeloupe #caribbean #tropical #plants #plant #green #jungle #palms #dżungla #zmianaczasu #polskadziewczyna #wiosna #relaks #sobota #holidayvibes #pompony #attributionisthekey
Post udostępniony przez Ania (@aniamaluje) Mar 24, 2018 o 2:43 PDT

W linku obok dałam znać skąd są te różowe spodenki w paski o które pytacie

Nie mogę się doczekać kolejnej podróży! Jeszcze nie miałam kiedy opisać jak było na Gwadelupie a lada dzień kolejny raz odwiedzę ukochany Lwów . Podróże są jednym z fajniejszych doświadczeń w moim życiu, dlatego cieszę się, że booking.com dało mi możliwość podzielenia się z Wami kodem na 25 euro zwrotu po powrocie z wakacji.
Kod znajdziecie pod tym zdjęciem na moim instagramie – od zapisania (trzeba podać tam adres e-mail) jest ważny rok 🙂

W temacie oszczędności – z wielką radością odhaczyłam ze swojej listy “idealny trencz” i nie planując tego – kupiłam go w lumpeksie. W zasadzie to nie skończyło się na jednym.

Ponoszę, zdecyduję który fajniejszy a drugi pewnie odsprzedam, ale ten zakup sprawił mi sporo radości 🙂

 Cytat tygodnia to moje ukochane

Ptak wykluwa się z jajka. 
Jajkiem jest świat. 
Kto chce się urodzić, musi świat zniszczyć. 


Jeśli nie znasz jego twórczości – Hermann Hesse zasługuje na Twoją uwagę. A tak na marginesie – mając do wyboru na miękko lub na twardo, preferuję jajko na twardo 😉
Aktualnie moją smakową obsesją jest awokado zapiekane z jajkiem i bekonem. Mniam!
Pięknej niedzieli, na koniec zostawiam Cię z linkiem do trzynastu pomysłów na to, co robić w  kwietniu (na sama myśl robi mi się przyjemnie). Jeśli masz czas – będzie mi miło gdy wyrazisz swoją opinię odnośnie takiej formy tygodnika.
Uściski!

Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

48
Dodaj komentarz

avatar
39 Comment threads
10 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
35 Comment authors
aniamalujeDominika R.Aleksandra PiKubaprincess.malpka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Aleksandra Pi
Gość

No tak bo banan po 12:00 ma 3 razy więcej kalorii niż przed 🙂
Najlepsze uczucie dla mnie w ciągu dnia to wejście do domu i ściągnięcie stanika 🙂

Jolanta Libront
Gość
Jolanta Libront

Co do lata, polecam spróbować te ‘bandaże’ do luźnych ubrań 😛 a bieliznę uwielbiam byann.pl ❤️

aniamaluje
Gość

jakie bandaże? 😀

Kuba
Gość
Kuba

Jesteś kolejną osobą od której słyszę, że polska wersja “Call Me By Your Name” nie jest godna polecenia 🙂 Dobrze, ze nie zdążyłem zamówić 🙂

princess.malpka
Gość

Faktycznie swietny ten eksperyment ze stanikami hahahaha 😀

stylowo i zdrowo
Gość

Na początku to bardzo dziękuję za podlikowanie mojego wpisu! A jeśli chodzi o tygodnik, to zawsze czytam od deski do deski, ale fakt, nie zawsze klikam i czytam wszystkie polecane wpisy,a tym bardziej komentuję. Ten tygodnik bardzo fajnie się mi się czytało i jak zwykle miłe dla oka zdjęcia 🙂
Muszę też przyznać, że Twoje włosy teraz wyglądają bardzo ładnie i są naprawdę zadbane, a o cyckach pisać nie będę (tylko pozazdrościć).

Marta :)
Gość
Marta :)

Kiedy wychodzę z domu zakładam stanik. Kiedy jestem u siebie chodzę bez. Mała zmiana, a mam wrażenie, że urosły mi cycki. Jasne, nie jakoś dużo, ale nie czuję się już taką straszną deską :D.
I masaże też polecam :), poza badaniem piersi, warto zrobić coś dla siebie ;).

aniamaluje
Gość

Moje koleżanki chodzące bez stanika też mówią, że piersi robią się pełniejsze 🙂

Ewa
Gość
Ewa

Przyznam że do staników mam całkowicie inny stosunek, zdejmuję jedynie do kąpieli, nawet śpię w biustonoszu. I nie mam dużego, ciężkiego biustu, a 70C. Bardziej bierze się to z kompleksów niż z potrzeby noszenia.
Aniu, możesz wyjaśnić jak zapisać ten kod? Mi jedynie pokazała się możliwość odjęcia 25€ po rezerwacji 😐
I przyznam że poprzedni sposób linkowania był dla mnie bardziej przejrzysty, ale może to tylko kwestia przyzwyczajenia 😉

aniamaluje
Gość

Wezmę wszystkie uwagi i przeanalizuję, dzięki za sygnał 🙂
Tak, dostajesz zwrot na kartę po odbytej podróży. To zabezpieczenie dla właścicieli przed klikaniem rezerwacji dla zabawy 😉

Spróbuj proszę porzucić ten biustonosz na jakiś czas. Spanie w biustonoszu krzywdzi Twoje piersi :<

Agata
Gość
Agata

Czy ja jako jedyna nie podniosę ręki? 😀 Mi stanik w ogóle nie przeszkadza. Czuję się w nim lepiej jak bez niego, dlatego nigdy po powrocie do domu nie ściągnęłam go dla własnej wygody xD

Ola Ł
Gość
Ola Ł

Hmmm bardzo późno przekonałam się do zakładania stanika, właśnie przez to że już bardzo robiło mi się niekomfortowo, że przebijają sutki ;p. Ale jak się wraca do domu to się raczej zdejmuje. Ale już kompletnie nie rozumiem jak można w nim spać.
A tu się nawet uśmiałam “że owoce tylko do 12:00, że tylko od ekologicznego sadownika podlewającego jabłonie łzami jednorożców o pełni księżyca itp.” 😀

Agata
Gość
Agata

A! Chciałam również dodać, że fryzura to strzał w 10. Nie dość, że włosy odżyły i nabrały objętości, to mam wrażenie, że to jest Twoja długość 🙂 Też uwielbiam włosy długie, ale takie proste cięcie do ramion lub za ostatnio bardzo mi się podoba – włosy są gęstsze i dodają wiele uroku 🙂 Może sama się skuszę 🙂

Zołza z kitką
Gość

I ja w zeszłym tygodniu “zaszalałam” w lumpku i kupiłam nie tylko piękny płaszcz na wiosnę, ale też upragnioną, idealną kurtkę na zimę!

Co do noszenia stanika – i ja podejmę ten eksperyment. Myślę, że jeszcze nie w kwietniu, bo bardzo mało czasu będę spędzać w domu. Ale w maju, gdy jedna praca już mi się skończy – przetestuję! 😉

Justyna
Gość

Kurczę, musiałabym znaleźć link do artykułu który czytałam jakiś czas temu, ale czy z tym związkiem staników i nowotworów to nie było przypadkiem tak, że związek owszem jest – ale nie z powodu samych staników, tylko tego, że na nowotwór bardziej narażone są właścicielki większych biustów, a to panie z mniejszymi piersiami częściej decydują się na chodzenie bez stanika?

aniamaluje
Gość

Jak pisałam – czekam na dokładniejsze badania. Chodzi też o ucisk. W jednym z badań w Chinach wyszła korelacja między zachorowaniami kobiet a spaniem w stanikach. Wiadomo, korelacja nie oznacza przyczynowości ale cyckow lepiej nie gnieść i nie cisnąć 🙂

Barbara Kowal
Gość
Barbara Kowal

Hmmm, nie chcę żebyś uznała, że jestem złośliwą i zakompleksioną osobą, ale wydaje mi się, że czasami jest tak, że szukamy zbyt wiele atencji, która wynika z kompleksów, np. w kwestii ciała. Mam wrażenie, że lubisz dostawać przychylne komentarze odnośnie swojego biustu, bo kto nie lubi, ale widać, że na różnych zdjęciach wygląda on inaczej, nieraz imponująco duży jak na zdjęciu powyżej, a nieraz wręcz wygląda na drobny. Jeszcze raz, nie piszę tego ze złośliwości, po prostu mam nadzieję, że tak jak napisałaś, akceptujesz swoje ciało takim jakie jest, a nie są to tylko puste słowa, by usprawiedliwić te, w… Czytaj więcej »

Angelika
Gość
Angelika

Cześć, Aniu proszę powiedz mi, gdzie kupiłaś te czerwone szpilki, które miałaś na zdjęciu na instagramie? Ostatnio choruję na czerwone szpilki, a Twoje bardzo mi się spodobały 😉

Kasia z Wyspy Inspiracji
Gość

Chodzenie bez – chciałabym, ale z moim dużym biustem (75E) mam wrażenie, że wygląda to źle, trochę opadają, za to w domu się nie krępuję. Ciągle szukam najlepszych ćwiczeń na jego podniesienie i wzmocnienie tych mięśni przy pachwinach, bo obawiam się, że będzie coraz gorzej 😉 Jakieś rady? A Gwadelupa – ja się w niej zakochałam i planuję wrócić. Moja pierwsza samotna, tak daleka podróż <3

Iwona K
Gość
Iwona K

Jak wracam do domu to od razu zdejmuję biustonosz, kolczyki i bransoletki jeśli mam 🙂 w domu nigdy w biustonoszu nie chodzę, a i cały rok do pracy zdarza mi się czasem pójść bez.
Do jedzonka polecam jeszcze zapiekanego, faszerowanego bakłażana – właśnie takiego miałam dziś na obiad, mniam!

aniamaluje
Gość

Oj kocham bakłażana ♥️♥️♥️

Vashti
Gość
Vashti

Nawet nie wiesz jak bardzo mi pomogłaś pisząc o włosach:) Właśnie pod wpływem bloga Natalii BlondHairCare przestałam farbować włosy. Potem ścięłam na prosto najpier u fryzjera a od jakiegoś czasu w domu maszynką 🙂 Od tego czasu moje włosy wyglądają naprawdę dobrze:) I już myslałam, żeby je wycieniować, ale przypomniałaś mi jak źle działa cieniowanie (na pewno moich włosów). A jeśli chodzi o stanik to mam co prawda dwa naprawdę świetne, ale wolę i tak chodzic bez. Spotykam się z natarczywymi spojrzeniami, ale jeśli się komuś nie podoba to jego problem 🙂 Słyszałam też teksty, że przy moim rozmiarze biustu… Czytaj więcej »

aniamaluje
Gość

O jak miło przeczytać komenatarz mądrej babki! ♥️

Żaba
Gość
Żaba

Ale mnie ostatnio wzięło na komentowanie u Ciebie. Punkt pierwszy- forma tygodnika: jak dla mnie super. Zazwyczaj nie klikałam linków lub klikalam bardzo rzadko- pewnie dlatego że wpadałam ,,poczytać Anię” a nie inne blogi. A dziś mam chyba ze dwa otwarte. Wydaje mi się że to taki odruch, bo w tym momencie podlinkowany materiał jest rozwinięciem treści a nie samoistnym bytem. Nie wiem jak to dokładnie wyjaśnić, mam nadzieje ze wiesz o co mi chodzi. Punkt drugi: staniki. Jakoś nigdy nie miałam problemu z noszeniem stanika , tak samo jak nie odczuwam tej ulgi pod koniec dnia kiedy go zdejmuje… Czytaj więcej »

nana
Gość
nana

Wszystko fajnie jak sie ma maly biust. Jak ma sie miseczke z koncowki alfabetu to bez stanika zwyczajnie wielu czynnosci nie jestes wstanie wykonac. Mimo, ze nie spie w staniku a po domu czesto chodze bez, to jednak nie moglabym zrezygnowac calkowicie. Zalaczam filmik pogladowy o co chodzi 😛 https://www.youtube.com/watch?v=ZJd_7146cWc

Romka
Gość
Romka

Rozpoczął się kolejny SHAREWEEK więc polecam polecać aniamaluje.com https://andrzejtucholski.pl/2018/zgloszenia-ruszyly-start-akcji-share-week-2018/

Doris
Gość
Doris

Kilka linkow pootwieralam w nowym oknie, ale tak samo robilam kiedy byla ich lista i tytul mnie zainteresowal 🙂 ta forma jest chyba latwiejsza w odbiorze, ladnie plyniesz laczac tematy.

Kasia Gdańsk
Gość
Kasia Gdańsk

Niestety z rozmiarem G niemożliwe jest chodzenie bez stanika 🙁 aczkolwiek po pracy o razu zakładam miękkie lub takie al`a topy. A wszystkim Paniom z całego serca polecam bieliznę UNIKAT. Dla dużych piersi – pierwszy idealny stanik! No i nosi się je parę lat 🙂 Pozdrawiam

Doris
Gość
Doris

A co do stanika – po calym dniu bez moj biust wisi nizej i jest caly obolaly. Mam identyczny rozmiar jak ty. Dla mnie stanik to wsparcie i obrona, bez niego sie garbie, a kazde szuranie powoduje bol i obcierki. Oczywiscie dobrze dobrany, bez uciskajacych fiszbin. Mialam kilka podejsc do masazy, ale jeszcze nie udalo mi sie zmienic tego w dlugotrwaly nawyk 🙁

Bee
Gość
Bee

Mieszkam w akademiku, więc bez stanika raczej nie chodzę, ale w weekendy wybieram miękkie topy, a śpię bez bielizny. Chociaż od października wyprowadzam się “na swoje”, więc myślę, że poeksperymentuję. 🙂 Włosy zapuszczam, denerwują mnie okropnie, ale już tak niewiele brakuje, żeby uzbierać 25cm i oddać na perukę. Najchętniej ścięłabym choćby jutro, ale szkoda. Daję sobie czas maksymalnie do przeprowadzki i ile zostanie na głowie, tyle zostanie, odrosną. Poza tym, hej, podobno długie włosy u lekarki są niedopuszczalne i nigdy nie wyglądają dobrze. 😂

aniamaluje
Gość

Widzę koleżanka śledzi stories 🙈 myślę, że autorka tamtego tekstu potrzebuje pilnie wizyty u specjalisty :))

Kosmetolog Marta
Gość

Dla mnie taka forma tygodnika jest jak najbardziej na plus ! 🙂
W tych włosach wyglądasz naprawdę dużo lepiej 🙂

Emi
Gość
Emi

Stanik zawsze zdejmuję po powrocie do domu 🙂 Pierwsza rzecz, jaką robię. Jeśli mąż jest w pobliżu, to on ma ten przywilej + dla mnie masaż 😛 taki mały rytualik małżeński 😛

Lunaballa
Gość
Lunaballa

Ostatnio byłam w lumpeksie i znalazłam piękną czerwoną sukienkę w groszki. Od razu pomyślałam o Tobie. Pięknie podkreślałaby Twoją figurę. Kupiłabym ją, gdyby nie była dla mnie za duża. 🙁

aniamaluje
Gość

Ej ej, zawsze możesz mi wysłać zdj na stories ja często odkupuje takie rzeczy 🙂 a na marginesie – zrobiło mi się teraz cholernie miło ♥️

Ewka
Gość
Ewka

Taka forma tygodnika bardziej zachęca do kliknięcia – link jest wtedy tak jakby kontynuacją Twojego tekstu, jestem już w temacie, interesuje mnie, to czytam dalej. Można bardziej wyczuć klimat. A jak jest lista, to nawet pomimo komentarza z boku chęć do kliknięcia mniejsza, przynajmniej u mnie.

aniamaluje
Gość

Dzięki za opinię, to pomoże podjąć decyzje jak dalej z tygodnikiem 🙂

Pawel 90-ty
Gość

Można w jakiś sposób podrzucić Ci pomysły na Tygodnik, czy sama wszystko wybierasz :)?

aniamaluje
Gość

Co niedzielę na moim FP jest post pod którym można podrzucać pomysły 😉

Dominika R.
Gość

Do podobnych wniosków z zaczynaniem dochodziłam zawsze przy wypracowaniach, choć pamiętam, że obchodziłam to zaczynając od rozwinięcia, potem zakończenie i na koniec pisałam dopiero wstęp, który po całej pracy zadziwiająco łatwo mi wychodzi. Teraz już się tak nie da, więc próbuję jak Ty – najwyżej będzie źle i potem poprawię, ale nie robiąc nic – stoję w miejscu. Świetny jest ten cytat o krytyce – notuję w głowie! Pięknie dziękuję też za podlinkowanie! A jeżeli chodzi o nowy sposób, to mnie się podoba, chociaż jakoś tak przyzwyczaiłam się, że po tygodniu mam dużo więcej kart otwartych do poczytania. Za to… Czytaj więcej »

Nihil Novi
Gość

Nie ma jak lumpy – ostatnio upolowałam szatańską kieckę z metką, bluzeczkę za dwa zeta i idealne dżinsy! 😀

Klaudia Jaroszewska
Gość

dzięki za polecenie mojego wpisu 🙂 czytam każdy twój post, ale nie każdy komentuję. Chyba wypadałoby to zmienić 😉

fitinaczej.blogspot.com
Gość

ja kiedyś nawet spałam w staniku, nie wiem jakim cudem było to dla mnie mega wydogne i bez czułam się naprawdę słabo… teraz zachodzę do domu i od razu sciagam 😀

Sylwia Zwierzynska
Gość
Sylwia Zwierzynska

Nie wiem gdzie to napisać, więc niech będzie tu. Zarezerwowałam pokój 2-os. w Międzyzdrojach i okazało się że pomyliłam miesiąc! I nie mogę ani przesunąć terminu ani dostać zwrotu kasy, bo to była obniżona cena. Dwa dni 14-16 kwiecień dla dwóch osób w pięknej willi blisko morza, śniadanie w cenie pokoju. Szkoda jak się zmarnuje prawie 300 zł. Jakby ktoś z czytelników chciał się wybrać to odstąpię oczywiście za darmo (a może sama miałabyś ochotę?) Wszelkie info podam na priva, można je potwierdzić w ośrodku (willa Nadzieja się nazywa). Nie mogę ochłonąć, że coś takiego mi się przytrafiło, szok po… Czytaj więcej »

daria-porcelain.pl
Gość

jak biustonosz to tylko w intimissimi 😀

_____________
♥ Blog dla kobiet daria-porcelain.pl ♥

Nati5
Gość
Nati5

Dobrze się czyta taki tygodnik, więc jeśli i Tobie pasuje to jak najbardziej zostać przy tej nowej formie 🙂
Cytat niestetu nie posoba mi się. Brzmi destrukcyjnie, a nie twórczo. W jego wypadko nie przemawia wersja, że niby zawsze tworzac cos sie niszczy, lecz odebrać go można jako inspiracje do po prostu niszczenia czy odwrócenia do góry nogami wszystkiego co było wczesniej.

Madix
Gość
Madix

Osobiście nie lubię chodzić bez stanika… Co najwyżej bez stanika mogę spać, ale przy chodzeniu piersi robią mi “nynga nynga” i tego bardzo nie lubię 😉 Nie wierzę też, że piersi, które robią przez pół dnia “nynga nynga” są jędrniejsze… jeśli komuś nie skaczą, to może tak, ale z moich byłyby zwisy (btw, to w ogóle ciekawe, Aniu, że przecież masz duży biust, a nie odczuwasz tego problemu). W dodatku odkąd zmieniłam stanik na lepiej dopasowany rozmiarem, widzę wyraźną różnicę w jędrności/kształcie piersi na +… Jednak ponieważ jest on trochę sztywny (to nie klasyczny push-up, ale taki z miseczkami), a… Czytaj więcej »

Wika
Gość
Wika

Czytam CIe Aniu od dawna ale zaczęłam obserwować pewna bardzo nieprzyjemna cechę – np. pytasz nas swoich czytelników jaki tekst chcemy wieczorem? A potem mówisz ze o jednak się nie wyrobisz albowiem ogóle nic nie mówisz ale tekstu nie ma – absolutnie nie mam pretensji. Nie ma znaczenia czy się nie wyrobiła byłaś zmęczona zajęta czy ci się nie chciało ale chyba wolałabym nie słuchać o takich planowych tekstach których potem nie ma a to się niestety powtarza – nie wiem czy ktoś jeszcze ma takie odczucia ale powtarzalność tego psuje przyjemność z czytania twojego bloga

DariaEm
Gość

Woow, w twoim życiu dużo się dzieje, też bym tak chciała. Bez stanika chodzić nie mogę, za duże są. Nie zapominam jednak o pielęgnacji, tak, jak zafundowałam ostatnio teściowej https://myszkapoekranie.blogspot.com/2018/04/specjalna-okazja-wyjatkowy-prezent.html

Previous
Modne fryzury na wiosnę i lato 2018 – nowe włosy, nowe życie?
Niebezpieczne biustonosze i okna dla Jezusa i robale [TYGODNIK]