Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę. Nie odpisywała na maile, wyrzucała kawałki pracy, które wcześniej zaakceptowała, olewała swoje seminaria i w ogóle nie była pomocna. Dawała jednak bardzo wyraźne aluzje, że poprzedni rocznik kupił jej w podzięce piękną biżuterię.

Prezenty są miłe, ale bywają kłopotem dla wszystkich stron. Dlatego na moim kanale na Youtube (link w stories) opowiadam o tym, co uważam o prezentach na zakończenie roku w szkole. Czy wypada dać? Co dać? 
A jeśli masz jakąś ciekawą historię związaną z takim prezentem - podziel się w komentarzu.
Ja najbardziej lubiłam te wszystkie koślawo narysowane kwiatki, przytulaski i deklaracje, że jestem najulubieńszą panią😉
#szkoła #zakonczenieroku #zakonczenierokuszkolnego #wakacje #lato #nauczyciel #prezent #aniamaluje #niedziela #dziendobry

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę....

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Tu był długi opis, ale za dużo hashtagów i instagram zjadł.
Pisałam, że robiłam dzisiaj porządki - audyt obuwia, bo lubię zanosić zniszczone buty do szewca i patrzeć na ich nowe życie. Odświeżanie letnich ubrań, bo lato zaskoczyło mnie wpadając bez wiosny. Ale w połowie wyszło jak zawsze, zrobiłam straszny bałagan i poszłam czytać książkę. Z polecenia @karolinakovalska „Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek”. Ładne! Połknęłam na jeden raz. Aż żal.

Tu był długi opis, ale...

Pierwszy dzień po podróży to zawsze pranie i inne prace porządkowe, których szczerze nie znoszę, ale są koniecznością. Potrzebne było więc przepyszne ale też szybkie #jedzonko.
Upiekłam małe #pomidorki i fasolkę (ale tylko dlatego,że sprzątałam lodówkę, fajniejsze będą bataty, szparagi). Mix sałat, świeża #burrata i trochę kremu balsamicznego. Proste, pyszne i w sumie jedno z tych dań, które zaspokaja nie tylko głód, ale też inne zmysły. Burrata to moje odkrycie zeszłego roku, nie wiem jak mogłam żyć nie wiedząc o jej istnieniu, chyba będę musiała na nowo odwiedzić wszystkie miejsca we Włoszech, w których dotąd byłam😈 #burratacheese #burratagram #burrataporn #przepis #jedzenie #obiad #pycha #mniam #salatka #sałatka #salad #omnomnom #mniam

Pierwszy dzień po podróży to...

Większość zdjęć w rodzinnych albumach (u mnie) ma mnóstwo prześwietleń albo cieni w złych miejscach, totalnie randomowe pozy, bo ktoś z kiepskim wzrokiem strzelał na oślep. Ciekawe czy za 10-20 lat z podobnym poczuciem obciachu będziemy patrzeć na obecne trendy. Czy instagramowa stylistyka będzie postrzegana w ten sam sposób, co niegdyś meblościanki, które były w każdym domu i stanowiły powód do dumy.
Taka drobna myśl po wczorajszym oglądaniu zdjęć z dzieciństwa w różnych zakątkach internetu. Bardzo fajne to było!
#palmiarniagliwice #palmiarnia #czerwonasukienka #lumpeks #lumpeksowezdobycze #secondhand #palmhouse #jungle #plantlady #roślinki #niedziela #dziendobry #blogerka #podróżemałeiduże #silesia #gliwice #ootd

Większość zdjęć w rodzinnych albumach...

Niebezpieczne biustonosze i okna dla Jezusa i robale [TYGODNIK]

“Tylko mi zacznij” – słyszałam te słowa przez całe gimnazjum gdy “pomagałam” kolegom z klasy z wypracowaniami z polskiego. Jak pojawiło się w nich kilka pierwszych zdań, to dalej jakoś szło. Wyróżniam w swoim życiu dwa takie rodzaje “zaczynania”.
– Zaczynam mnóstwo rzeczy, których potem nie kończę. Zapalam się do jakiegoś pomysłu, a potem go porzucam. Napiszę za jakiś czas o tym, dlaczego to nie zawsze jest coś złego, bo zaskakująco wiele osób obwinia się za porzucone plany. 
– Drugi rodzaj zaczynania, to ten, który przychodzi mi równie ciężko, co moim kolegom rozpoczynanie wypracowań. Nie wiem jak się za coś zabrać, a wiem, że powinnam to zrobić. 
Myślę, że czasami lepiej jest zacząć źle, niż wcale. Ciekawe ile osób nie rozpoczęło by nigdy biegania, gdyby pewnego dnia nie wybiegło z domu w nieodpowiednich butach. Pierwsze kroki rzadko kiedy bywają proste.
Krytykując kogoś na samym starcie – nie pomagasz. Widziałeś kiedyś matkę krytykującą dziecko, że próbując postawić pierwszy kroczek się przewraca?
Renata poruszyła ten temat w tekście “i tak źle jesz“. Wystarczy, że ktoś jedzący całe życie śmieciowe żarcie i odgrzewający coś w mikrofali poczuje zryw wiosny i włączy do diety owoce (zawsze to jakiś dobry krok), a zaraz usłyszy mnóstwo ekspertów, że owoce tylko do 12:00, że tylko od ekologicznego sadownika podlewającego jabłonie łzami jednorożców o pełni księżyca itp.
Pisałam kiedyś o tym tekst, dlatego rzuć okiem i sprawdź sam czy wiesz jak powinna wyglądać konstruktywna, stymulująca krytyka. Bo zakładam, że krytykując kogoś lub coś myślisz o tym, aby było lepiej. Jeśli krytykujesz dla samej przyjemności dopieczenia komuś, to jest mi cholernie przykro, że dopiekanie innym tej przyjemności ci dostarcza. Ta “niewinna rozrywka” rozwija wśród ludzi okropne cechy osobowości i zdecydowanie warto poszukać innych sposobów na rozładowanie emocji. Dla własnego zdrowia psychicznego.
Hmm. Dzisiejszy tygodnik będzie troszkę inny niż zawsze, bo mam z tym cyklem pewien problem. Czasem ktoś mi pisze, że po linku ode mnie przyszło mu dwa tysiące odsłon, innym razem jest to ledwie ponad 100. Poprzedni sposób linkowania nie zawsze się sprawdza, dlatego chciałabym spróbować zrobić to tym razem troszkę inaczej. Nie wiem czy to się uda, ale nie po to polecam by nikt o tym nie usłyszał 😉 Dajcie mi w komentarzach jakąś informację zwrotną, czy taki sposób polecania jest ok, czy wolicie poprzedni ;).
Ok, niby chciałabym w tygodniku jak najwięcej dobra polecać, ale czasami agrh, nie cierpię tego robić, ale muszę. Bardzo NIE polecam “Call me by your name” jako książki w polskiej wersji językowej. Tłumacz nie nawalił, po prostu hmmm… 
nie zrozumcie mnie źle, ale nasz język pasuje czasem do opisów miłości jak niemieckie słowo schmetterling do lekkiego i delikatnego motyla.
Za to książka po angielsku jest bardzo ładna. Szczególnie z soundtrackiem w tle.
Myjecie okna dla Jezusa? Ja jeśli myję, to dla siebie i rzeczywiście – mam wiosną jakąś taką potrzebę sprzątania, ale wynika ona z zupełnie innych rzeczy. Chyba u każdego przychodzi taki wiek, gdy posprzątane mieszkanie sprawia człowiekowi… przyjemność. I aby oddać sprawie jasność – nie jestem zbyt porządnicka, ale rozróżniam dwa rodzaje syfu. Jednym jest bałagan (to ja), drugim jest brud. I właśnie tego drugiego nie rozumiem. Zdarza mi się mieć na stole sto różnych rzeczy, ale brud mnie obrzydza. Dlatego telefon właścicielki mieszkania o obowiązkowej dezynsekcji mocno mnie zdziwił. Robala nigdy u siebie nie widziałam, ale podobno stare bloki w stolicy już tak mają i problem w budynku jest. Przyjechali panowie, popsikali, popryskali a potem mnie zaskoczyli, bo trzeba zamgławić i w sumie to miałam 5 minut by wrzucić jakieś losowe rzeczy do walizki i się wynieść.
O ile jeszcze jestem w stanie zrozumieć karaluchy w Tajlandii (ciepło, street food, a co za tym idzie – resztki na ulicach) o tyle robactwo u nas mnie nieco… obrzydza.
Przeczytajcie więc tekst “dlaczego nie myję okien na święta” 🙂 . W sumie to wiele rzeczy mnie po przeprowadzce wciąż dziwi, w końcu przeniosłam się do stolicy z małego miasteczka. Myślicie, że powinnam napisać tekst o tym, jak mi się mieszka w Warszawie? Kasia z simplicite zrobiła bardzo fajne podsumowanie pięciu miesięcy mieszkania na wsi, gdzie przeniosła się na chwilę ze stolicy. Warto rzucić okiem. W ogóle zmienianie perspektywy i patrzenie na różne sprawy czyimiś oczami jest jedną z bardziej wartościowych form nauki.
Ścięłam włosy, co bardzo mnie cieszy. Czekałam na to od czerwca. Pierwszy raz od dawna czuję się z nimi super. Wolę je dłuższe, ale dopiero cięcie na prosto pokazało efekty dbania o nie. Cieniowanie sprawiło, że wyglądały na suche i pozbawione życia. Czułam się dziwnie polecając treści z bloga Natalii z blondhaircare, bo miałam wrażenie, że robię jej antyreklamę. No i ścięłam wedle jej wskazówek i wreszcie jest spoko.
W linku obok przeczytacie o tym gdzie i jak ścięłam włosy (a także o najnowszych trendach we fryzjerstwie). Moje ze względu na cieniowanie i rudą hennę z listopada się nie kwalifikowały, ale z włosami można zrobić coś szlachetnego – zobaczcie jak włosy na peruki dla chorych oddał Maciek . Takie rozwiązanie może być świetną zachętą do dbania o włosy. Przy dobrych wiatrach włosy można oddawać co dwa lata.
Ścięcie włosów spowodowało też inną zmianę. Zawsze mówiłam, że lubię mieć włosy za cycki, ale nigdy nie mówiłam dlaczego. Prawda jest taka, że zdecydowanie wolę chodzić bez stanika. Szczególnie odczuwalne jest to latem, na wakacjach praktycznie zawsze decyduję się chodzić bez. We Francji badano to przez 15 lat i naukowcy doszli do wniosku, że biustonosz jest zbędnym wynalazkiem (klik) a kobiety, które go nie nosiły miały jędrniejsze piersi oraz sutki wyżej od tych, które wolały chodzić w staniku. Nieśmiało, ale coraz głośniej próbuje się mówić o możliwym związku między biustonoszami a rakiem piersi , ale poczekam na wiarygodne badania. Póki co – mogę zaufać własnym odczuciom. Ręka do góry – która z Was lubi uczucie zdjęcia stanika po całym dniu w pracy?
Nie chcę przez to powiedzieć, że nie lubię biustonoszy, bo to byłoby kłamstwem, ale życie jest nie tylko za krótkie na bawełniane gacie, ale też na staniki, które w jakikolwiek sposób uciskają piersi. Bardzo dawno porzuciłam push-upy na rzecz lekkich konstrukcji zbierających piersi do środka, które noszę do głębszych dekoltów, a na codzień preferuję staniki miękkie. Często pytacie o to, jakie firmy polecam – bardzo lubię te marki Dalia oraz Mona – na hasło ANIAMALUJE jest 15% na cały asortyment w tym drugim sklepie.
Jeśli nosisz biustonosz przez cały dzień, koniecznie dbaj o regularny masaż (chociaż prysznicem) i badanie piersi. To tak pozostając w niewesołym temacie raka. 
A co do tego mają włosy? Hmm, chyba to, że od czasu ich ścięcia widać, że chodzę często bez. O ile nie wiem – we Włoszech czy Barcelonie mnóstwo kobiet tak chodzi i nikogo to nie dziwi, o tyle u nas zgarnia się niepotrzebne spojrzenia.
Ech, nie wiem jak rozwiążę to latem.

Kończąc temat cycków – grupa mężczyzn zgodziła się nosić staniki przez siedem dni. Zobaczcie wyniki ich eksperymentu 🙂

Powinnam pięknie pisać, dobrze się uczyć i mieć wzorowe zachowanie. Powinnam zawsze chodzić na lekcje, zawsze być zdrowa, nie narzekać. Powinnam być miła, uprzejma dla wszystkich. Powinnam wszystko znosić z pokorą. Powinnam być wdzięczna każdemu u i za wszystko. Powinnam porzucić indywidualność na rzecz należenia do grupy. Powinnam słuchać innych. Powinnam robić to, co mi każą. Powinnam się na wszystko zgadzać. Powinnam przestać myśleć. Powinnam przestać być sobą. Powinnam… – 
to cytat z bloga Klaudii, która wylicza wszystkie te “powinnaś”, jakie często nas dotyczą i dotykają. Sama napisałam kiedyś na ten temat tekst. I chociaż uważam, że wiele rzeczy warto robić, wciąż podtrzymuję, że “powinnaś” jest jednym z najbrzydszych słów ever. Możesz kliknąć i sprawdzić dlaczego tak uważam ;). 
Wiele osób uważa, że moja koleżanka Agata (skończyła prawo, przygotowuje się do aplikacji) powinna im udzielić porady prawnej na instagramie. 
No więc napisała o tym tekst. Tekst w którym tłumaczy, dlaczego taka pomoc jest totalnie słabym pomysłem. W tym miejscu aż się prosi by zalinkować do tekstu innej blogerki – Riennahera o tym, dlaczego depresja to sprawa lekarza, nie blogera. Nie zliczę ile razy ktoś prosił mnie o taką pomoc. Tymczasem udzielenie czegoś, co w mniemaniu proszącego jest pomocą, tak naprawdę jest wyrządzaniem mu krzywdy.
Chyba mam dzisiaj jakiś spóźniony kryzys po wakacjach 😀 od kiedy wróciłam, miałam tyle zajęć, że nie było kiedy się załamać 🙈. A teraz tęskni mi się za wychodzeniem na #wschód słońca w pidżamie 🙄. Ależ to było super! Do tej pory #Gwadelupa nie doczekała się na moim blogu ani jednego wpisu, ale będzie, spokojnie 🙂 Wszystko w swoim czasie. Teraz jest czas na słuchanie o trendach w marketingu afiliacyjnym, a zdjęcie dodaję korzystając z podzielności uwagi. Pozdrowienia dla osób, które odfollowały po wczorajszych stories 😘 nie będzie mi Was brakować. #Karaiby #plaża #beach #goals #pajamas #guadeloupe #caribbean #tropical #plants #plant #green #jungle #palms #dżungla #zmianaczasu #polskadziewczyna #wiosna #relaks #sobota #holidayvibes #pompony #attributionisthekey
Post udostępniony przez Ania (@aniamaluje) Mar 24, 2018 o 2:43 PDT

W linku obok dałam znać skąd są te różowe spodenki w paski o które pytacie

Nie mogę się doczekać kolejnej podróży! Jeszcze nie miałam kiedy opisać jak było na Gwadelupie a lada dzień kolejny raz odwiedzę ukochany Lwów . Podróże są jednym z fajniejszych doświadczeń w moim życiu, dlatego cieszę się, że booking.com dało mi możliwość podzielenia się z Wami kodem na 25 euro zwrotu po powrocie z wakacji.
Kod znajdziecie pod tym zdjęciem na moim instagramie – od zapisania (trzeba podać tam adres e-mail) jest ważny rok 🙂

W temacie oszczędności – z wielką radością odhaczyłam ze swojej listy “idealny trencz” i nie planując tego – kupiłam go w lumpeksie. W zasadzie to nie skończyło się na jednym.

Ponoszę, zdecyduję który fajniejszy a drugi pewnie odsprzedam, ale ten zakup sprawił mi sporo radości 🙂

 Cytat tygodnia to moje ukochane

Ptak wykluwa się z jajka. 
Jajkiem jest świat. 
Kto chce się urodzić, musi świat zniszczyć. 


Jeśli nie znasz jego twórczości – Hermann Hesse zasługuje na Twoją uwagę. A tak na marginesie – mając do wyboru na miękko lub na twardo, preferuję jajko na twardo 😉
Aktualnie moją smakową obsesją jest awokado zapiekane z jajkiem i bekonem. Mniam!
Pięknej niedzieli, na koniec zostawiam Cię z linkiem do trzynastu pomysłów na to, co robić w  kwietniu (na sama myśl robi mi się przyjemnie). Jeśli masz czas – będzie mi miło gdy wyrazisz swoją opinię odnośnie takiej formy tygodnika.
Uściski!

Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

XOXO

48
Dodaj komentarz

avatar
38 Comment threads
10 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
35 Comment authors
aniamalujeDominika R.Aleksandra PiKubaprincess.malpka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Aleksandra Pi
Gość

No tak bo banan po 12:00 ma 3 razy więcej kalorii niż przed 🙂
Najlepsze uczucie dla mnie w ciągu dnia to wejście do domu i ściągnięcie stanika 🙂

Jolanta Libront
Gość
Jolanta Libront

Co do lata, polecam spróbować te ‘bandaże’ do luźnych ubrań 😛 a bieliznę uwielbiam byann.pl ❤️

aniamaluje
Gość

jakie bandaże? 😀

Kuba
Gość
Kuba

Jesteś kolejną osobą od której słyszę, że polska wersja “Call Me By Your Name” nie jest godna polecenia 🙂 Dobrze, ze nie zdążyłem zamówić 🙂

princess.malpka
Gość

Faktycznie swietny ten eksperyment ze stanikami hahahaha 😀

stylowo i zdrowo
Gość

Na początku to bardzo dziękuję za podlikowanie mojego wpisu! A jeśli chodzi o tygodnik, to zawsze czytam od deski do deski, ale fakt, nie zawsze klikam i czytam wszystkie polecane wpisy,a tym bardziej komentuję. Ten tygodnik bardzo fajnie się mi się czytało i jak zwykle miłe dla oka zdjęcia 🙂
Muszę też przyznać, że Twoje włosy teraz wyglądają bardzo ładnie i są naprawdę zadbane, a o cyckach pisać nie będę (tylko pozazdrościć).

Marta :)
Gość
Marta :)

Kiedy wychodzę z domu zakładam stanik. Kiedy jestem u siebie chodzę bez. Mała zmiana, a mam wrażenie, że urosły mi cycki. Jasne, nie jakoś dużo, ale nie czuję się już taką straszną deską :D.
I masaże też polecam :), poza badaniem piersi, warto zrobić coś dla siebie ;).

aniamaluje
Gość

Moje koleżanki chodzące bez stanika też mówią, że piersi robią się pełniejsze 🙂

Ewa
Gość
Ewa

Przyznam że do staników mam całkowicie inny stosunek, zdejmuję jedynie do kąpieli, nawet śpię w biustonoszu. I nie mam dużego, ciężkiego biustu, a 70C. Bardziej bierze się to z kompleksów niż z potrzeby noszenia.
Aniu, możesz wyjaśnić jak zapisać ten kod? Mi jedynie pokazała się możliwość odjęcia 25€ po rezerwacji 😐
I przyznam że poprzedni sposób linkowania był dla mnie bardziej przejrzysty, ale może to tylko kwestia przyzwyczajenia 😉

aniamaluje
Gość

Wezmę wszystkie uwagi i przeanalizuję, dzięki za sygnał 🙂
Tak, dostajesz zwrot na kartę po odbytej podróży. To zabezpieczenie dla właścicieli przed klikaniem rezerwacji dla zabawy 😉

Spróbuj proszę porzucić ten biustonosz na jakiś czas. Spanie w biustonoszu krzywdzi Twoje piersi :<

Agata
Gość
Agata

Czy ja jako jedyna nie podniosę ręki? 😀 Mi stanik w ogóle nie przeszkadza. Czuję się w nim lepiej jak bez niego, dlatego nigdy po powrocie do domu nie ściągnęłam go dla własnej wygody xD

Ola Ł
Gość
Ola Ł

Hmmm bardzo późno przekonałam się do zakładania stanika, właśnie przez to że już bardzo robiło mi się niekomfortowo, że przebijają sutki ;p. Ale jak się wraca do domu to się raczej zdejmuje. Ale już kompletnie nie rozumiem jak można w nim spać.
A tu się nawet uśmiałam “że owoce tylko do 12:00, że tylko od ekologicznego sadownika podlewającego jabłonie łzami jednorożców o pełni księżyca itp.” 😀

Agata
Gość
Agata

A! Chciałam również dodać, że fryzura to strzał w 10. Nie dość, że włosy odżyły i nabrały objętości, to mam wrażenie, że to jest Twoja długość 🙂 Też uwielbiam włosy długie, ale takie proste cięcie do ramion lub za ostatnio bardzo mi się podoba – włosy są gęstsze i dodają wiele uroku 🙂 Może sama się skuszę 🙂

Zołza z kitką
Gość

I ja w zeszłym tygodniu “zaszalałam” w lumpku i kupiłam nie tylko piękny płaszcz na wiosnę, ale też upragnioną, idealną kurtkę na zimę!

Co do noszenia stanika – i ja podejmę ten eksperyment. Myślę, że jeszcze nie w kwietniu, bo bardzo mało czasu będę spędzać w domu. Ale w maju, gdy jedna praca już mi się skończy – przetestuję! 😉

Justyna
Gość

Kurczę, musiałabym znaleźć link do artykułu który czytałam jakiś czas temu, ale czy z tym związkiem staników i nowotworów to nie było przypadkiem tak, że związek owszem jest – ale nie z powodu samych staników, tylko tego, że na nowotwór bardziej narażone są właścicielki większych biustów, a to panie z mniejszymi piersiami częściej decydują się na chodzenie bez stanika?

aniamaluje
Gość

Jak pisałam – czekam na dokładniejsze badania. Chodzi też o ucisk. W jednym z badań w Chinach wyszła korelacja między zachorowaniami kobiet a spaniem w stanikach. Wiadomo, korelacja nie oznacza przyczynowości ale cyckow lepiej nie gnieść i nie cisnąć 🙂

Barbara Kowal
Gość
Barbara Kowal

Hmmm, nie chcę żebyś uznała, że jestem złośliwą i zakompleksioną osobą, ale wydaje mi się, że czasami jest tak, że szukamy zbyt wiele atencji, która wynika z kompleksów, np. w kwestii ciała. Mam wrażenie, że lubisz dostawać przychylne komentarze odnośnie swojego biustu, bo kto nie lubi, ale widać, że na różnych zdjęciach wygląda on inaczej, nieraz imponująco duży jak na zdjęciu powyżej, a nieraz wręcz wygląda na drobny. Jeszcze raz, nie piszę tego ze złośliwości, po prostu mam nadzieję, że tak jak napisałaś, akceptujesz swoje ciało takim jakie jest, a nie są to tylko puste słowa, by usprawiedliwić te, w… Czytaj więcej »

Angelika
Gość
Angelika

Cześć, Aniu proszę powiedz mi, gdzie kupiłaś te czerwone szpilki, które miałaś na zdjęciu na instagramie? Ostatnio choruję na czerwone szpilki, a Twoje bardzo mi się spodobały 😉

Kasia z Wyspy Inspiracji
Gość

Chodzenie bez – chciałabym, ale z moim dużym biustem (75E) mam wrażenie, że wygląda to źle, trochę opadają, za to w domu się nie krępuję. Ciągle szukam najlepszych ćwiczeń na jego podniesienie i wzmocnienie tych mięśni przy pachwinach, bo obawiam się, że będzie coraz gorzej 😉 Jakieś rady? A Gwadelupa – ja się w niej zakochałam i planuję wrócić. Moja pierwsza samotna, tak daleka podróż <3

Iwona K
Gość
Iwona K

Jak wracam do domu to od razu zdejmuję biustonosz, kolczyki i bransoletki jeśli mam 🙂 w domu nigdy w biustonoszu nie chodzę, a i cały rok do pracy zdarza mi się czasem pójść bez.
Do jedzonka polecam jeszcze zapiekanego, faszerowanego bakłażana – właśnie takiego miałam dziś na obiad, mniam!

aniamaluje
Gość

Oj kocham bakłażana ♥️♥️♥️

Vashti
Gość
Vashti

Nawet nie wiesz jak bardzo mi pomogłaś pisząc o włosach:) Właśnie pod wpływem bloga Natalii BlondHairCare przestałam farbować włosy. Potem ścięłam na prosto najpier u fryzjera a od jakiegoś czasu w domu maszynką 🙂 Od tego czasu moje włosy wyglądają naprawdę dobrze:) I już myslałam, żeby je wycieniować, ale przypomniałaś mi jak źle działa cieniowanie (na pewno moich włosów). A jeśli chodzi o stanik to mam co prawda dwa naprawdę świetne, ale wolę i tak chodzic bez. Spotykam się z natarczywymi spojrzeniami, ale jeśli się komuś nie podoba to jego problem 🙂 Słyszałam też teksty, że przy moim rozmiarze biustu… Czytaj więcej »

aniamaluje
Gość

O jak miło przeczytać komenatarz mądrej babki! ♥️

Żaba
Gość
Żaba

Ale mnie ostatnio wzięło na komentowanie u Ciebie. Punkt pierwszy- forma tygodnika: jak dla mnie super. Zazwyczaj nie klikałam linków lub klikalam bardzo rzadko- pewnie dlatego że wpadałam ,,poczytać Anię” a nie inne blogi. A dziś mam chyba ze dwa otwarte. Wydaje mi się że to taki odruch, bo w tym momencie podlinkowany materiał jest rozwinięciem treści a nie samoistnym bytem. Nie wiem jak to dokładnie wyjaśnić, mam nadzieje ze wiesz o co mi chodzi. Punkt drugi: staniki. Jakoś nigdy nie miałam problemu z noszeniem stanika , tak samo jak nie odczuwam tej ulgi pod koniec dnia kiedy go zdejmuje… Czytaj więcej »

nana
Gość
nana

Wszystko fajnie jak sie ma maly biust. Jak ma sie miseczke z koncowki alfabetu to bez stanika zwyczajnie wielu czynnosci nie jestes wstanie wykonac. Mimo, ze nie spie w staniku a po domu czesto chodze bez, to jednak nie moglabym zrezygnowac calkowicie. Zalaczam filmik pogladowy o co chodzi 😛 https://www.youtube.com/watch?v=ZJd_7146cWc

Romka
Gość
Romka

Rozpoczął się kolejny SHAREWEEK więc polecam polecać aniamaluje.com https://andrzejtucholski.pl/2018/zgloszenia-ruszyly-start-akcji-share-week-2018/

Doris
Gość
Doris

Kilka linkow pootwieralam w nowym oknie, ale tak samo robilam kiedy byla ich lista i tytul mnie zainteresowal 🙂 ta forma jest chyba latwiejsza w odbiorze, ladnie plyniesz laczac tematy.

Kasia Gdańsk
Gość
Kasia Gdańsk

Niestety z rozmiarem G niemożliwe jest chodzenie bez stanika 🙁 aczkolwiek po pracy o razu zakładam miękkie lub takie al`a topy. A wszystkim Paniom z całego serca polecam bieliznę UNIKAT. Dla dużych piersi – pierwszy idealny stanik! No i nosi się je parę lat 🙂 Pozdrawiam

Doris
Gość
Doris

A co do stanika – po calym dniu bez moj biust wisi nizej i jest caly obolaly. Mam identyczny rozmiar jak ty. Dla mnie stanik to wsparcie i obrona, bez niego sie garbie, a kazde szuranie powoduje bol i obcierki. Oczywiscie dobrze dobrany, bez uciskajacych fiszbin. Mialam kilka podejsc do masazy, ale jeszcze nie udalo mi sie zmienic tego w dlugotrwaly nawyk 🙁

Bee
Gość
Bee

Mieszkam w akademiku, więc bez stanika raczej nie chodzę, ale w weekendy wybieram miękkie topy, a śpię bez bielizny. Chociaż od października wyprowadzam się “na swoje”, więc myślę, że poeksperymentuję. 🙂 Włosy zapuszczam, denerwują mnie okropnie, ale już tak niewiele brakuje, żeby uzbierać 25cm i oddać na perukę. Najchętniej ścięłabym choćby jutro, ale szkoda. Daję sobie czas maksymalnie do przeprowadzki i ile zostanie na głowie, tyle zostanie, odrosną. Poza tym, hej, podobno długie włosy u lekarki są niedopuszczalne i nigdy nie wyglądają dobrze. 😂

aniamaluje
Gość

Widzę koleżanka śledzi stories 🙈 myślę, że autorka tamtego tekstu potrzebuje pilnie wizyty u specjalisty :))

Kosmetolog Marta
Gość

Dla mnie taka forma tygodnika jest jak najbardziej na plus ! 🙂
W tych włosach wyglądasz naprawdę dużo lepiej 🙂

Emi
Gość
Emi

Stanik zawsze zdejmuję po powrocie do domu 🙂 Pierwsza rzecz, jaką robię. Jeśli mąż jest w pobliżu, to on ma ten przywilej + dla mnie masaż 😛 taki mały rytualik małżeński 😛

Lunaballa
Gość
Lunaballa

Ostatnio byłam w lumpeksie i znalazłam piękną czerwoną sukienkę w groszki. Od razu pomyślałam o Tobie. Pięknie podkreślałaby Twoją figurę. Kupiłabym ją, gdyby nie była dla mnie za duża. 🙁

aniamaluje
Gość

Ej ej, zawsze możesz mi wysłać zdj na stories ja często odkupuje takie rzeczy 🙂 a na marginesie – zrobiło mi się teraz cholernie miło ♥️

Ewka
Gość
Ewka

Taka forma tygodnika bardziej zachęca do kliknięcia – link jest wtedy tak jakby kontynuacją Twojego tekstu, jestem już w temacie, interesuje mnie, to czytam dalej. Można bardziej wyczuć klimat. A jak jest lista, to nawet pomimo komentarza z boku chęć do kliknięcia mniejsza, przynajmniej u mnie.

aniamaluje
Gość

Dzięki za opinię, to pomoże podjąć decyzje jak dalej z tygodnikiem 🙂

Pawel 90-ty
Gość

Można w jakiś sposób podrzucić Ci pomysły na Tygodnik, czy sama wszystko wybierasz :)?

aniamaluje
Gość

Co niedzielę na moim FP jest post pod którym można podrzucać pomysły 😉

Dominika R.
Gość

Do podobnych wniosków z zaczynaniem dochodziłam zawsze przy wypracowaniach, choć pamiętam, że obchodziłam to zaczynając od rozwinięcia, potem zakończenie i na koniec pisałam dopiero wstęp, który po całej pracy zadziwiająco łatwo mi wychodzi. Teraz już się tak nie da, więc próbuję jak Ty – najwyżej będzie źle i potem poprawię, ale nie robiąc nic – stoję w miejscu. Świetny jest ten cytat o krytyce – notuję w głowie! Pięknie dziękuję też za podlinkowanie! A jeżeli chodzi o nowy sposób, to mnie się podoba, chociaż jakoś tak przyzwyczaiłam się, że po tygodniu mam dużo więcej kart otwartych do poczytania. Za to… Czytaj więcej »

Nihil Novi
Gość

Nie ma jak lumpy – ostatnio upolowałam szatańską kieckę z metką, bluzeczkę za dwa zeta i idealne dżinsy! 😀

Klaudia Jaroszewska
Gość

dzięki za polecenie mojego wpisu 🙂 czytam każdy twój post, ale nie każdy komentuję. Chyba wypadałoby to zmienić 😉

fitinaczej.blogspot.com
Gość

ja kiedyś nawet spałam w staniku, nie wiem jakim cudem było to dla mnie mega wydogne i bez czułam się naprawdę słabo… teraz zachodzę do domu i od razu sciagam 😀

Sylwia Zwierzynska
Gość
Sylwia Zwierzynska

Nie wiem gdzie to napisać, więc niech będzie tu. Zarezerwowałam pokój 2-os. w Międzyzdrojach i okazało się że pomyliłam miesiąc! I nie mogę ani przesunąć terminu ani dostać zwrotu kasy, bo to była obniżona cena. Dwa dni 14-16 kwiecień dla dwóch osób w pięknej willi blisko morza, śniadanie w cenie pokoju. Szkoda jak się zmarnuje prawie 300 zł. Jakby ktoś z czytelników chciał się wybrać to odstąpię oczywiście za darmo (a może sama miałabyś ochotę?) Wszelkie info podam na priva, można je potwierdzić w ośrodku (willa Nadzieja się nazywa). Nie mogę ochłonąć, że coś takiego mi się przytrafiło, szok po… Czytaj więcej »

daria-porcelain.pl
Gość

jak biustonosz to tylko w intimissimi 😀

_____________
♥ Blog dla kobiet daria-porcelain.pl ♥

Nati5
Gość
Nati5

Dobrze się czyta taki tygodnik, więc jeśli i Tobie pasuje to jak najbardziej zostać przy tej nowej formie 🙂
Cytat niestetu nie posoba mi się. Brzmi destrukcyjnie, a nie twórczo. W jego wypadko nie przemawia wersja, że niby zawsze tworzac cos sie niszczy, lecz odebrać go można jako inspiracje do po prostu niszczenia czy odwrócenia do góry nogami wszystkiego co było wczesniej.

Madix
Gość
Madix

Osobiście nie lubię chodzić bez stanika… Co najwyżej bez stanika mogę spać, ale przy chodzeniu piersi robią mi “nynga nynga” i tego bardzo nie lubię 😉 Nie wierzę też, że piersi, które robią przez pół dnia “nynga nynga” są jędrniejsze… jeśli komuś nie skaczą, to może tak, ale z moich byłyby zwisy (btw, to w ogóle ciekawe, Aniu, że przecież masz duży biust, a nie odczuwasz tego problemu). W dodatku odkąd zmieniłam stanik na lepiej dopasowany rozmiarem, widzę wyraźną różnicę w jędrności/kształcie piersi na +… Jednak ponieważ jest on trochę sztywny (to nie klasyczny push-up, ale taki z miseczkami), a… Czytaj więcej »

Wika
Gość
Wika

Czytam CIe Aniu od dawna ale zaczęłam obserwować pewna bardzo nieprzyjemna cechę – np. pytasz nas swoich czytelników jaki tekst chcemy wieczorem? A potem mówisz ze o jednak się nie wyrobisz albowiem ogóle nic nie mówisz ale tekstu nie ma – absolutnie nie mam pretensji. Nie ma znaczenia czy się nie wyrobiła byłaś zmęczona zajęta czy ci się nie chciało ale chyba wolałabym nie słuchać o takich planowych tekstach których potem nie ma a to się niestety powtarza – nie wiem czy ktoś jeszcze ma takie odczucia ale powtarzalność tego psuje przyjemność z czytania twojego bloga

Previous
Modne fryzury na wiosnę i lato 2018 – nowe włosy, nowe życie?
Niebezpieczne biustonosze i okna dla Jezusa i robale [TYGODNIK]