Nie wszystkie zdjęcia muszą być wymuskane ;) 🌸Moja pogadanka na temat „chłopak by mnie nie puścił” wywołała spore zamieszanie! Opisujecie swoje toksyczne relacje z partnerami, którzy „zabraniali” wam przeróżnych rzeczy. Czasami toksyczne byłyście Wy, w ciągłym strachu, że partner zdradzi. Dzisiaj jesteście w innych relacjach i wiecie, że to nie powinno tak działać i wyglądać. I wspaniale! Lepiej przejrzeć na oczy późno, niż wcale!
Szkoda życia na kogoś, kto podcina Ci skrzydła. Jeśli masz coś, przed czym chcesz ostrzec inne dziewczyny - dawaj śmiało! Czasami zaczyna się od „nie podoba mi się jak chodzisz w sukienkach”
Pozdrowienia z #Bali! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #balibowlsandsmoothies #relacje

Nie wszystkie zdjęcia muszą być...

Wyprawa solo jak dotąd:
👉🏻Ani jednego dnia nie spędziłam zupełnie sama! Poznałam mnóstwo ludzi, z innymi polubiłam się bardziej, bo miałam okazję lepiej ich poznać. 👉🏻Popełniłam sporo błędów organizacyjnych. Np. teraz jestem na #Bali i już czuję, że bez skutera będzie ciężko (mam problem z błędnikiem, nie będę ryzykować), ale jestem dobrej myśli.
👉🏻Do tej pory nie udało mi się popracować! Spędziłam na pracy może godzinę, no chyba, że liczyć składanie relacji na insta, to wtedy pracowałam ze 3h dziennie. Byłaby to jednak najmniej płatna praca świata, bo nic nie zarobiłam🤣🙈
👉🏻Jestem zupełnie nieprzygotowana na #Wietnam! Poranki i wieczory są podobno chłodne (16 stopni). Z polskiej perspektywy to się wyda śmieszne, ale ja mam tu 35 stopni i takie właśnie ubrania.
👉🏻Możliwe więc, że zamiast 2 tygodni w Wietnamie zmyję się szybciej na jakąś wyspę w Tajlandii (Ko Chang albo Ko Samui) albo na Koh Rong w Kambodży :) Ogólnie mordka mi się śmieje cały czas, jest fajnie, jest dobrze!
Teraz pora się trochę opalić.
Mam nadzieję, że podobają Wam się moje przygody na stories! Wielu rzeczy i ludzi też nie pokazuję, ale może wykorzystam te historie w jakiś luźniejszy dzień. Dzisiaj np. chciałabym nagrać krótką pogadankę 😁

Uściski z Bali!

Wyprawa solo jak dotąd: 👉🏻Ani...

Wciąż nie mogę uwierzyć, że smakował mi wege boczek🤯
To były bardzo intensywne dni w Bangkoku, pora na kolejną przygodę - co powinnam zrobić na Bali?
Jakieś rekomendacje? Nie mogę prowadzić skutera, mój błędnik nie ogarnia, więc pewnie będzie ciężko, ale nastawiam się pozytywnie do całej przygody😊
Poleżałabym ze dwa dni na plaży z jakąś książką, bo z nadmiaru wrażeń i emocji moja czaszka dymi😁.
Zastanawiam się też, którego dnia dopadnie mnie kryzys tej podróży, ale czas pokaże!
Podrzućcie swoje rekomendacje a ja powalczę z walizką i idę spać 😘
#Bangkok #vege #foodie #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Wciąż nie mogę uwierzyć, że...

Jestem wkurzona. Że musimy udawać, że mamy mężów i nosić fejkowe obrączki, aby pozbyć się niechcianych adoratorów. Że samo „nie” nie wystarcza i żaden argument nie ma takiej mocy, jak bycie „przypisaną” do jakiegoś faceta. Jakbyśmy same się nie liczyły jako jednostki ludzkie.
Chciałabym mieć poczucie, że mogę robić swobodnie wszystko to, co mężczyźni.
Moim kolegom nikt nie radzi, by dla bezpieczeństwa wracali po ciemku w towarzystwie kobiety.
Nie zwraca uwagi, że przebijają im przez t-shirt sutki. Nie szukają w podróży hosteli z pokojami tylko dla mężczyzn, podczas gdy „female dormitory” to nie jest pomysł, który wziął się z powietrza, a realnej potrzeby.
Ja nie chcę pieprzonych przywilejów. Chcę mieć poczucie, że jesteśmy takimi samymi jednostkami ludzkimi. Ale jak się naczytałam o Waszych fejkowych obrączkach i pierścionkach, to zrobiło mi się naprawdę przykro łamane na jestem wkurzona.

Kobieto, co robisz dla swojego bezpieczeństwa i spokoju, czego nie robią mężczyźni? Wyjdźmy z priv, napisz tutaj!
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #kobieta #wkurw

Jestem wkurzona. Że musimy udawać,...

Śmiesznie tu stoję, ale mam nadzieję, że widzicie - jestem w Azji na maksa szczęśliwa, wszystko mnie cieszy! W tym klimacie oddycha mi się wspaniale (nawet w Bangkoku!) każda drobna rzecz jest przygodą! Mnóstwo nowych bodźców, smaków, tekstur, zapachów. Tym razem zamiast wygodnego mieszkania z dostępem do basenu i siłowni wybrałam hostel i zbieram inne przeżycia. Poznaję ludzi z taką samą zajawką na doświadczanie podróży jak ja. Wymieniam setki uśmiechów dziennie, próbuję mówić „dziękuję” po tajsku, unikać jednorazowego plastiku, zachwycać się myjącym pupę kibelkiem i cieszyć z masażu, po którym chodzę lekkim krokiem. Tak lekkim, że zrobiłam ich dzisiaj 25 tysięcy😊. Kocham #Bangkok, kocham tę część Azji, uwielbiam wieczorem składać dla Was relację z tego wszystkiego, co mnie spotyka. Moim marzeniem jest zachęcić innych do tego samego! Chcę rozwiać Twoje obawy i uprzedzenia, pokazać, że to jest proste i da się na własną rękę bez stresu!
#podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #femalesolotraveler #solotravel #bangkok #wakacje #aniamaluje #blogerka #blogerkapodróżnicza #pieszopomieście

Śmiesznie tu stoję, ale mam...

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem towarzystwa do podróżowania - ja pracuję skąd chcę, innych ogranicza urlop. Szybciutko się to zmieniło i teraz nie mam najmniejszego problemu z ogarnięciem towarzystwa. I co zabawne - gdy jest w zasięgu ręki, mam ogromną potrzebę podróży solo. To zupełnie inny vibe, inne przygody, inny rodzaj doświadczenia!
Kiedyś bardzo chciałam wydać książkę z wydawnictwem. Dzisiaj co miesiąc jakieś  mi to proponuje. Wolę sama. I bardzo często gdy podobał mi się jakiś chłopak i okazało się, że z wzajemnością - automatycznie traciłam nim zainteresowanie🙈. To okropny sposób życia, wiecznie chcę tego, czego nie mam, a gdy mam, to już nie chcę😏. Staram się z tym walczyć, ale tez obserwować bacznie z czego wynikają te moje pragnienia.
Wow, dzisiaj zaczyna się moja podróż. Spędzę w niej 35 dni, planuję odwiedzić 3 kraje, w których jeszcze nie byłam i do jednego wrócić. Jak wyjdzie? Czas pokaże. Jedno jest pewne - ja zawsze sobie poradzę i zawsze znajdę sposób by mieć to, czego chcę. Tutaj np. chciałam zjeść śniadanie z widokiem na morze, ale nie było sensownej knajpy więc... przytargałam z @aleksandranajda stół i krzesła z mieszkania. 
Najbliższe 24h spędzę pewnie offline, bo mam cholernie długą przesiadkę, którą zamierzam przeznaczyć na zwiedzanie... sami zgadnijcie jakiego miasta 😉 mam czas aby wykombinować w jaki sposób chcę zamieszczać relacje i jednocześnie zachować bezpieczeństwo nie oznaczając się w czasie rzeczywistym😊 
Trzymajcie za mnie kciuki! #podróże #girlswhotravel #solotravel #solofemaletraveler #aniamaluje #karaiby #podróżemałeiduże

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem...

Piszecie, że:
👉 N-ele z km widzą pomalowane rzęsy lub paznokcie, ale śladów po samookaleczeniach już nie. Lub pada "zakryj to".
👉 Uczniom ze szkół plastycznych jakoś dziwnie strój nie odbiera inteligencji. Czymś się różnią?
👉 Zasady utrwalają kulturę gwałtu. To dziewczynki mają "nie rozpraszać chłopców". A może oni powinni się skupiać? Ślinią się też na widok n-elek, co to zmienia?
👉 Wzmacniamy przekaz ALBO mądra, ALBO pomalowana. To złe!
👉 Obrywacie za naturalną oprawę oczu. Bo n-elka "nie wierzy". Nie pada PRZEPRASZAM.
👉"to kwestia szacunku". Dla mnie szacunek, to bycie przygotowanym do lekcji, mówienie "dzień dobry" i "przepraszam". Nauka to 46h tygodniowo, dorośli pracują 40h. Kiedy wyrażać się ubiorem? Rudym powiecie, że mogą być rudzi po pracy?
👉 Jeśli obrażają cię  różowe włosy, to przemyśl swoje wartości.
👉 Przypięłam w relacjach opinię prawną. Zasady są niezgodne z prawem.
👉 i seksistowskie wobec każdej płci. 👉 Są głosy o bardzo przesadnym stroju w szkole. Rozumiem. ale zakaz ani groźba nic nie zmienią. Może warto porozmawiać?

Bolą wiadomości o samookaleczeniach. Popłakałam się. Te same n-elki siłą zmywają komuś makijaż płynem do naczyń, ale siniaków bitego ucznia nie widzą. Dręczonym radzą: "spróbuj się więcej uśmiechać".
👉 Strój dodaje  pewności siebie. Bez względu, czy to kolczyk w nosie, czy t-shirt z napisem "I'm lesbian". Dostajecie uwagi za odzież i akcesoria z tęczą.  Psychologia i socjologia mówią o potrzebie ekspresji, przynależności, manifestowania swoich przekonań, ale te spory wciąż wygrywa "KIEDYŚ TO BYŁO, KRÓTKO SIĘ TRZYMAŁO" i "JA SWOJE WIEM". Co wiesz? Że oceniasz ludzi po wyglądzie? Gratulacje!

Na szczęście mamy wielu cudownych n-eli. Dla nich ważne jest przygotowanie do lekcji i nie oceniają za wygląd. Dziękuję za Wasz za otwarty umysł.Jesteście wspaniali!

PS. Mam AZS, stres nasila objawy. Z emocji znowu mam czerwony skalp, skóra się sypie. Represje i karność ze strony nauczycieli zaostrzają objawy np. łuszczycy i trądziku, o czym piszecie. Dobro uczniów to atmosfera szacunku, zaufania i życzliwości. Nie ciągłego stresu i strachu. #aniamaluje #protest #szkoła #szacunek

Piszecie, że: 👉 N-ele z...

„opowiada takie rzeczy, to niech nie dziwi się, że traktują ją przedmiotowo” Nie wiem po co szykuję się do podróży do Azji - przeżyłam podróż w czasie😱Jestem w szoku, że moje stories wywołały takie reakcje i część z Was uważa, że skoro autorka nagrała film z poradami jak zrobić partnerowi dobrze, to daje innym prawo by ją obrażać. Jakie prawo?! Czy kobieta nie może lubić seksu i swojej seksualności? Poczytałam z rana kilka wiadomości w duchu „no sorry taka prawda!” „Opowiada to się nie dziwi!”, że przecieram oczy. Obejrzałam ten filmik i wiecie co? Można go streścić do „rób to z radochą, a nie jak za karę”. To wywołuje takie oburzenie?! Laski! Gdyby facet nagrał film w którym radzi pieścić partnerki z radością a nie tylko by w dwie minuty „odbębnić grę wstępną”, to byście pisały „wreszcie ktoś to powiedział” „taka prawda” „rację ma”.
Zachowanie typowe dla studenta I roku filozofii, który rozstrzyga dawno rozstrzygnięte spory. Nie wiem czy wiecie- doszliśmy już dawno do wniosku, że: 1) sukienka nie gwałci - krótka, obcisła, strój nie ma nic do rzeczy. 2)Nawet jeśli dziewczyna jest striptizerką, to nie można dotykać jej bez jej zgody 3) Prostytutkę też można zgwałcić
Tymczasem u nas wszystkie spory wciąż wygrywa „ja swoje wiem”😱.
Pamiętam jak w 2016 wrzuciłam post z zachętą do posiadania „masażera osobistego”. To był mały, dyskretny, ładny gadżet. Post miał jakieś chore zasięgi, bo mnóstwo osób go sobie wysłało z komentarzem, że ta Aniamaluje to wstydu nie ma, całkiem odpłynęła, takie rzeczy publicznie. Kilka osób się pomyliło i zamiast obgadać mnie do koleżanki, wysłało to do mnie.
Pomyślałam wtedy - wow, czuję się jak podróżnik w czasie, jakbym przybyła z przyszłości, może kiedyś to nie będzie tabu. 
Mamy 2020 a ja liczę, że na takie komentarze będziemy kiedyś patrzeć jak na wystawianie kobietom mandatów za bycie na plaży w bikini, bo to nieobyczajne. 
#aniamaluje #szczerze_pisząc 
#lavieparisienne #frenchfashion #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #lookdujour #parisianlifestyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

„opowiada takie rzeczy, to niech...

Kupiłam loty! Może powinnam wstrzymać się z ogłaszaniem tego światu, poprzednio napaliłam się na lot przez Chiny, znalazłam w Google zdjęcie każdego jednego przystanku (na Mur Chiński potrzebowałam chyba 3 przesiadek!) i chciałam zrobić to na dziko, ale pojawił się wirus i tyle z moich planów. 
Lecę do Bangkoku, z Bangkoku na Bali, dalej nie mam żadnych lotów, ale będzie grany Wietnam.
Ciągle pytacie, czy się nie boję sama. Boję, ale nie w tym sensie o który zazwyczaj pytacie. Boję się, że wszystko zepsuła komercha.
O siebie się nie boję, opalałam się topless na plaży dilerów, nic głupszego już nie mogę zrobić, serio😁. Poza tym w takiej podróży nie będę sama, mam łatwość poznawania ludzi, przyciągania przygód i wielkich przypałów!

#podróże #podróżemałeiduże #plaża #girlswhotravel #aniamaluje #szczerze_pisząc #solofemaletraveler #solofemaletravel #beachlife #azja #wakacje

Kupiłam loty! Może powinnam wstrzymać...

#Luty to najkrótszy miesiąc w roku. Aż się prosi o jakieś #wyzwanie!😁
Uważam, że bycie dobrym nauczycielem, trenerem czy instruktorem jest dużo trudniejsze od bycia w jakiejś dziedzinie świetnym. Zrozumieć coś samemu - spoko, ale potrafić się zniżyć do poziomu początkującego i mu to wytłumaczyć, bez irytowania się, że „nie rozumie oczywistych rzeczy” jest mega trudne! Ja sama za oczywiste uznałam, że wszyscy wiedzą o moich „motywach przewodnich” każdego miesiąca. Zupełnie jakby każdy na tym insta śledził mojego bloga z lat 2012-2013😁. Jeju, przecież część z Was nawet nigdy nie była na blogu (żałujcie, jest super!).
Od dawna wybieram sobie temat przewodni danego miesiąca. Czasami nie jem mięsa, czasami uczę się rozsądniej planować posiłki, innym razem skupiam się na relacjach - zawsze wypływa to naturalnie, w zależności od potrzeb albo zdiagnozowanego deficytu😉.
W lutym chciałabym spróbować oswoić się z obiektywem. Przestać reagować na niego jak na lufę karabinu😏. Częściej się wygłupiać i brać to mniej na serio!
Zanim odwołałam loty ustawiłam się nawet na małą sesję w Bangkoku, ale czy ta cała moja podróż wypali - czas pokaże. Jestem dobrej myśli!
Nie chcę by życie mi upłynęło na „kiedyś się nauczę, kiedyś zrobię”. Lubię działać od razu, nawet jeśli jestem w stanie postawić tylko mały koślawy krok - to jest krok do przodu!
No, to dawaj znać nad czym Ty będziesz pracować w lutym! 👊🏻
#aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja #monstera #crazyplantlady #plants #jungle #urbanjungle #onthebed #kubek #herbata #łóżko #blogerka #discoverunder50k

#Luty to najkrótszy miesiąc w...

Wygraj genialną książkę na lato – “Fartowny Pech” Olgi Rudnickiej


Jak wczoraj wspominałam, mam dla Ciebie dzisiaj niespodziankę. Jakiś czas temu, wydawnictwo Prószyński i S-ka wysłało mi książkę “Fartowny pech” :

 Mam teraz gorący okres – jest tuż przed sesją, prowadziłam warsztaty w Warszawie i robiłam inne rzeczy o których wiecie z tekstu “Się działo (4)”. Nie sądziłam, że uda mi się przeczytać jakąś  nienaukową książkę w najbliższych dniach 😉

Ale otworzyłam i… przepadłam. Połowę przeczytałam w autobusie w jedną ze stron, a dokończyłam w pociągu. W momencie wysiadania zostało mi jeszcze 10 stron i MUSIAŁAM doczytać je na dworcu. Dawno żadna książka nie wciągnęła mnie do tego stopnia, serwując lekką i jednocześnie inteligentną rozrywkę!


Ja tu pitu-pitu, a Ty nie wiesz o czym jest książka 🙂 
Oto opis z tyłu okładki:

Posterunkowy Nadziany ma pecha. Po serii niefortunnych zdarzeń postanawia dobrowolnie przenieść się na niewielką placówkę, gdzie nikt go nie zna i może wszystko zacząć od nowa. Na miejscu spotyka kolegę ze szkoły policyjnej, Dzianego, który po wlepieniu mandatu żonie komendanta i pobiciu przez dwunastoletnią dziewczynkę dochodzi do wniosku, że praca w policji nie jest dla niego i zostaje prywatnym detektywem. Pomaga mu brat, Gianni, który właśnie wrócił do Polski i jest specjalistą od trudnych przypadków, a jego klientela jest dość specyficzna. Gianni pracuje bowiem dla bossów przestępczego półświatka. Pierwszym klientem Dzianego zostaje jeden z nich, niejaki Padlina, który dla odmiany zamiast płatnego zabójcy potrzebuje prywatnego detektywa, bo najpierw musi się dowiedzieć, kogo ma zabić.Nic jednak nie toczy się tak jak powinno. Dziany zostaje postrzelony przez Nadzianego w stopę, oczywiście przypadkiem; Gianni, mimo postanowienia że będzie uczciwym człowiekiem, musi przyjąć kolejne zlecenie, a Padlina wywołuje wojnę gangów, przekonany, że konkurencja zaatakowała jego człowieka.

 Zazwyczaj przed kupieniem książki czytam informacje z tyłu, ale tym razem opis nie oddaje nawet w 5% magii książki. To taki typ lektury – trzeba przeczytać, żeby zrozumieć 🙂 Fartowny pech ma dzisiaj swoją premierę, więc zachęcam do przekartkowania w księgarni – o ile oczywiście jeszcze będą jakieś egzemplarze ;)) Można otworzyć na dowolnej stronie, chociaż ja polecam na dobry start stronę numer 36 😉 Kto zna moją babcię, na pewno załapie w czym rzecz.

Autorką książki jest Olga Rudnicka. Gdy zapytałam na fejsie czy warto przeczytać coś Jej pióra, wyrażaliście się wyłącznie entuzjastycznie, dlatego zaraz po ogarnięciu wszystkich uczelnianych spraw, zamierzam nadrobić swoje zaległości czytelnicze o pozostałe pozycje autorki. 

Nie wiem jak Ty, ja zawsze lubię wpisać sobie w google nazwisko i sprawdzić kim dany autor jest i jak wygląda. Olga Rudnicka ma tylko 25 lat i pokaźny dorobek literacki. Pracuje jako asystentka osób niepełnosprawnych i wygląda tak sympatycznie, że jest najlepszą reklamą swoich książek :



 Ja od siebie dodam, że perfekcyjnie buduje osobowości bohaterów, sarkazm i dobry dowcip opanowała do perfekcji. Ktoś, kto pisze w ten sposób, musi być wnikliwym obserwatorem rzeczywistości.

Pozycję oceniam jako naprawdę godną uwagi, w sam raz na lato. Do poczytania w ogrodzie pod drzewem, na plaży czy w autobusie. Ty drogi czytelniku mojego bloga dobrze mnie już znasz, więc wiesz, że lubię godzić zarówno czytanie “ciężkiej” literatury z tą lekką, bardzo przyjemną, relaksującą. Pisałam tym w tekście szukanie głębi na siłę, wrzucam link jeśli nie wiesz o co chodzi. Fartowny Pech Olgi Rudnickiej spełnia wszystkie wymogi lekkiej, wakacyjnej lektury. Nie wyobrażam sobie targać na plażę książki typu “Myszy i ludzie”. Popełniłam kiedyś ten błąd i zepsułam sobie nastrój jeszcze przed zanurzeniem kostek w wodzie 🙂 

Fartowny pech został podzielony na króciutkie rozdziały po 2-3 strony, fabuła rozgrywa się równolegle w kilku miejscach, więc w razie potrzeby (koniec trasy autobusu :)) można spokojnie włożyć zakładkę bez poczucia przerwanego wątku. 


Jeśli znasz kogoś, kto pasuje do jednego z poniższych opisów :
– policjant fajtłapa

– naiwna, ale dobra dziewczyna

– młody chłopaczek z zawodem “syn” w rubryce
– gadatliwa pani na poczcie/w urzędzie

to na pewno spodoba Ci się ta książka. Ja ze swojej strony gorąco polecam i mam dla Ciebie konkurs 😉 

Wydawnictwo Prószyński i S-ka ufundowało aż 10 egzemplarzy Fartownego pecha. Wszystko, co trzeba zrobić, to napisanie komentarza z uzasadnieniem, dlaczego chcesz przeczytać książkę. Konkurs kończy się w niedzielę o 23:59. W ciągu dwóch dni wybiorę szczęśliwych zwycięzców, którym Prószyński i S-ka prześle tę niesamowicie zabawną książkę. 


Czytałeś coś pióra Olgi Rudnickiej? Zainteresował Cię Fartowny pech? Napisz mi o tym w komentarzu i nie zapomnij na końcu dopisać swojego adresu e-mail. Być może to do Ciebie pofrunie nagroda 🙂

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostan obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

 

Follow on Bloglovin

Lubisz – zalajkuj 😉


wyniki tutaj: 
https://www.aniamaluje.com/2014/06/wyniki-konkursow.html
Tekst powstał przy współpracy z wydawnictwem i zawiera materiały prasowe:) owocem współpracy jest konkurs 😉
Uściski, Ania

142
Dodaj komentarz

avatar
123 Comment threads
19 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Paweł Mac DWGrażyna MikulskalowbretMaryann rTubędziefajnynick Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kamila M
Gość

Ja nie w temacie konkursu, ale chciałam tylko napisać, że to sympatyczne, że wydawnictwo tak promuje polskiego, niezbyt znanego autora (sesja zdjęciowa, filmik, promocja na blogach). Oby takich więcej <3

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Sympatyczne… 😉 no pewnie, ale za tym stoi sztab marketingowców przecież, opłaconych, oni nie robią tego charytatywnie ;D reklama kosztuje.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A gdzieś mówiłam, że ktoś to robi charytatywnie? Jest fajnie, bo inwestują nie tylko w znane nazwiska / Michalak i temu podobne twory. No i to, o czym wspomniała Ania, niesztampowe podejście do promocji. Jestem na tak :>

Mila
Gość

Konkursy kosmetyczne mogę pominąć, ale książkowego nigdy w życiu.
Książkę chcę przeczytać bo kocham czytać. Olgi Rudnickiej jeszcze nie czytałam, więc tym bardziej mi zależy.
Z niecierpliwością czekam na młodych, zdolnych naszych rodaków.

Mila
Gość
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ooo, jestem pierwsza. Chyba nigdy mi się to jeszcze nie zdarzyło 🙂 Olga Rudnicka wygląda przesympatycznie, a jej nazwisko kojarzy mi się z ukochaną autorką lat dziecinnych – Haliną Rudnicką. W 1976 r. napisała ona książkę pt. "Szeryf w spódnicy", którą wygrzebałam kiedyś z pólek u rodziców i przepadłam. Zakochałam się zarówno w samej historii, jak i w ZHP. Pod wpływem magii dołączyłam do drużyny harcerskiej i przeżyłam wiele cudownych chwil. Nawet pisałam o tej powieści rozprawkę na egzaminie gimnazjalnym, za który uzyskałam pierwszy wynik w szkole. Jak widać, same miłe skojarzenia. Wygląda jednak na to, że to tylko zbieżność… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zauważyłam. Nie to, żeby mi zależało na pierwszym komantarzu. Po prostu zazwyczaj jak Cię odwiedzam to pod notką widnieje już gigantyczna dyskusja 🙂 Więc było to raczej zdziwienie niż chwalenie się.

Karalajn
Gość

Zgłaszam się 😉
Raz, że kocham czytać
Dwa, że chętnie jak przeczytam napisze o książce parę słów (na blogu i lubimyczytac.pl)
Trzy, w takim klimacie książki jeszcze nie czytałam
Cztery, nie pamiętam kiedy wygrałam jakiś konkurs więc liczę na łut szczęścia 😉
Pozdrawiam

Karalajn
Gość
Carmine Rose
Gość

Ja bym chciała przeczytać książkę, ponieważ marzę o tym, by wreszcie (po sesji) przeczytać coś dobrego. Ostatnio mam taki odwyk od książek czytanych dla przyjemności, że czuję się jak narkoman na głodzie, haha :D.

carminerose7@gmail.com

Kamila Ziel
Gość

Wiesz Aniu ostatnio czytam tylko książki naukowe, rozwijające mnie w moim zawodzie i Twój post właśnie mi to uświadomił! Mam w domu jedną książkę "nie naukową" ale zapomniałam o niej….Wyjeżdżam w Lipcu na wakacje i nie ukrywam, że leżąc na kocyku chciałabym poczytać coś lekkiego, a jestem przekonana że ta jedna książka, którą mam to będzie za mało, dlatego chciałabym, aby poleciała do mnie pozycja pani Rudnickiej.

Pozdrawiam 🙂
kamila_zielinska@interia.pl

margaritum
Gość

Nie biorę udziału w konkursie ale muszę to napisać: fabuła jak z Kilera! ;)))).

Mademoiselle Magdalene
Gość

Też chętnie się zgłoszę 🙂 Chociażby dlatego, że kształcę się na krytyka literackiego i obycie we współczesnej literaturze jest dla mnie koniecznością. A że autorka jest bardzo młoda, to jestem ciekawa, cóż takiego ma do zaprezentowania. Do tego zbliżają się wakacje – przydałoby się w końcu odpocząć, także od "ciężkiej" literatury, której sporo czytam 🙂

mademoisellemagdalene@gmail.com

ona
Gość

Twój entuzjazm i opis mnie zainteresował i zaintrygował, a że jestem molem książkowym, to chcę ją przeczytać.
A do tego polska autorka,to musi być dobre :).

ona
Gość
Bu
Gość

Również chętnie wezmę udział 🙂 I bez patetyzmu: uwielbiam czytać, właśnie skończyłam książkę, przydałoby się coś sympatycznego do wyluzowania się po pracy w autobusie 😉 Pozdrawiam, Bu
Mail: buniaam@gmail.com

Natalia Sieradzka
Gość

aktualnie ja pasuję do tej "naiwna, ale dobra dziewczyna." Chciałabym móc przeczytać książkę Rudnickiej, ponieważ byłby to dobry "reset" po lekturach szkolnych, pracy, zajęciach. Jestem strasznie ciekawa treści! 😉
nataliasieradzka@op.pl

Karolinka
Gość

Biorę udział w konkursie 🙂
Z chęcią przeczytam coś lekkiego i wciągającego, bo, wstyd się przyznać, od dawna nie czytałam żadnej książki, ale tak dla siebie 🙁 Za dnia całą moją uwagę absorbuje bardzo żywotny trzylatek, a przed spaniem czytam mu którąś z jego ulubionych książeczek. Pora w końcu pomyśleć o sobie i poświęcić trochę czasu z wieczora na zatopienie się w lekkiej lekturze, w dodatku napisanej przez moją równolatkę 🙂
mój meil: ka89all@wp.pl
Pozdrawiam Karolina

Oludzie
Gość

A ja bym chciała książkę otrzymać, bo mój narzeczony ma urodziny w lipcu i chciałabym ją mu sprezentować. On książki połyka i ciężko go zadowolić. Ale z tego co piszesz, klimat jak najbardziej jego jest. Bardzo bym chciała zachęcić go do czytania polskich autorów, bo niechętnie to robi 🙂

zarzycka.patrycja@gmail.com

Paulina Gajewska
Gość

Czemu chcę przeczytać książkę? Powodów jest mnóstwo. Wymienię kilka:
– jest sesja! Sprzątać już nie ma czego, seriale wszystkie obejrzane a uczyć się nie chce. A jak już chce to coś trzeba czytać przed snem na odprężenie.
– może ta książka udowodni mi, że mój pech nie jest przypadkowy i można go zamienić na śmiech
– nie mam pomysłu na artykuł do październikowego numeru Żaka a recenzja książki byłaby idealna
– naiwna, ale dobra dziewczyna. Znam to !
itd…
Więc jak to mówił Osioł ze Shreka
WYBIERZ MNIE!!!

Oludzie
Gość

Mnie tym Osłem przekonałaś 😉

Paulina Gajewska
Gość
Anna
Gość

Mam dosyć szarej codzienności i "poważnych" książek. Potrzebna mi optymistyczna i inteligentnie napisana odskocznia. Potrzebuję tej książki jak ryba wody!!!
pracowniaani@wp.pl

Martyna Gągolewska
Gość

Hmmm… Dlaczego mogłabym chcieć przeczytać tą książkę? Myślę,że przede wszystkim dlatego,że czytać uwielbiam. Od zawsze. Niestety w liceum, przez natłok nauki i obowiązków, książki zeszły na plan dalszy, więc zaraz po maturze zaczęłam nadrabiać zaległości. Krótkie rozdziały wydają się być idealne dla kogoś tak zabieganego jak ja. Fakt, że napisana została przez młodą, piękną i w dodatku polską autorkę tylko potęguje moją ciekawość w tym temacie. Uwielbiam książki, które można czytać jednym tchem, a ta wydaje się być właśnie taka. Myślę, że byłaby idealną odskocznią od codziennych kłopotów i obowiązków, dlatego byłabym bardzo szczęśliwa, gdyby to właśnie mi dane było… Czytaj więcej »

almondcake
Gość

Bo dawno nie czytałam nic fajnego 🙂

adazyta@gmail.com

Jagoda Górna
Gość

Droga Aniu! moja inspiracjo,
właśnie delektuje się pyszną kolacją.
Chętnie po twoim blogu buszuję
i w twych notatkach się zaczytuję.
Ze zdumienia przecieram oczy:
Czym ta Ania nas jeszcze zaskoczy?!
Taki konkurs każdy chce wygrać,
choć pewnie trudno zwycięzców Ci wybrać.
Jednak ja wierzę w swoje siły
i ślę do ciebie mój uśmiech miły.
Książka wydaje mi się ciekawa,
a że nie jest zbytnio tęgawa,
przeczytam ją szybko z zaciekawieniem
i podzielę się z Wami mym spostrzeżeniem.
Polska autorka jest naszą dumą,
szczególnie gdy pisaniem poprawia nam humor.
Mam nadzieję, że do szczęśliwców dołączę grona
i konkursowa książka będzie mi dana.
Pozdrawiam Cię Aniu z całego serducha,
maluj nasze uśmiechy od ucha do ucha!

jagodagorna94@gmail.com

Oludzie
Gość

🙂

MrsDorota
Gość

Dlaczego chciałabym otrzymać tę książke? Bo uwielbiam czytać. Kiedyś moim marzeniem było pisać książki. Jakoś inaczej się ułożyło w moim życiu, ale może kiedyś uda mi się to marzenie zrealizować. Dlatego tym chętniej sięgnęłabym po książkę dziewczyny młodszej ode mnie, która na tym obszarze osiąga już jakieś sukcesy. Może ta lektura będzie takim symbolem, że jednak da się i można.
Poza tym jeszcze dwa miesiące do pojawienia się mojego maluszka na świecie i chętnie umiliłabym sobie oczekiwanie fajną lekturą :p Tym bardziej, że najbliższe dwa miesiące muszę spędzić wypoczywając, więc tylko dobra książka pozwala mi jakoś przetrwać ten czas!

dorota.kach@wp.pl

Ola
Gość

Chciałabym przeczytać "Fartowny pech", ponieważ myślę, że po uciążliwej sesji przydałaby mi się jakaś odskocznia. Dość mam już Wilhelma Orańskiego, dynastii burgundzkiej, konfliktów flamandzko-walońskich etc. Mój mózg potrzebuje resetu po przyswojeniu tylu "niezbędnych" informacji typu czy dana głoska jest otwarta czy zamknięta, wibracyjna, lateralna czy też palatalna ;D Sądzę, że przeczytanie "Fartownego pecha" może okazać się pomocne w czasie relaksu posesyjnego 😉

olakupinska@gmail.com

wonka080
Gość

Chętnie przygarnę książkę, bo książek czytam zdecydowanie za mało! Może ta jakże urodziwa autorka zmieni moje podejście i będę pochłaniała je jedna za drugą.

iwona_s_991@wp.pl

Iv
Gość

Ciągle szukam nowych, dobrych pisarzy polskich i na pewno sięgnę po dzieła Olgi;) Może właśnie ona będzie dla mnie natchnieniem do rozpoczęcia pisania, co jest jednym z wielu celów na mojej liście 'to do'. Jesteśmy w tym samym wieku i już sam ten fakt daje mi niezłego kopa do działania. Chciałabym wygrać tą książkę, wiadomo to zawsze takie miłe, ale jeśli nie to pewnie i tak w księgarni skieruję się na dział gdzie ją znajdę. Przecież młodych i zdolnych należy wspierać i promować;) Pozdrawiam serdecznie!

Iv
Gość
ann
Gość

Chciałabym przeczytać tą książkę, gdyż przez moje techniczne studia praktycznie zaprzestałam czytać książki. Bardzo jest mi z tym źle, jednocześnie ciężko mi to zmienić, gdyż mam dużo zajęć związanych z uczelnią. Po twoim opisie wnioskuję, że książka pozwoliłaby mi na nowo rozbudzić moją pasję do czytania.
Pozdrawiam,
Ania
grochowska.an@gmail.com

Kasia Gdańsk
Gość

Ojejku ! ale fajna reklama książki 😀
Ja bardzo chętnie przeczytałabym książkę ( ostatnio czytam tylko opracowania i notatki na egzaminy i koła;<). Chciałabym ją przeczytać, ponieważ bardzo lubię książki polskich pisarzy:)
PS jak nie wygram to i tak przeczytam tą książkę, prędzej czy później;)
katharina032@wp.pl

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Chcę przeczytać "Fartowny pech", bo nigdy nie miałam do czynienia z żadną pozycją tej autorki, a okazuje się, że recenzje zbiera wyłącznie pochlebne (tak, przeprowadziłam małe śledztwo w internecie:)). Sama na razie niestety nie mogę pozwolić sobie na ten zakup, bo właśnie dzisiaj odebrałam sporą przesyłkę wypełnioną książkami – limit na ten miesiąc wyczerpany:( I pomyśleć, że mamy dopiero dziesiątego:D
Pozdrawiam,
Agata
feliznavidad24@gmail.com

maggie
Gość

Ja chciałabym otrzymać tę książkę, ponieważ byłby to świetny relaks dla mojego ostatnio umęczonego umysłu, który trudził się egzaminami i wyborem nowej szkoły. Ponadto absolutnie kocham czytać książki, a na tę konkretną ostrzyłam pazury jeszcze przed premierą 😛 a Rudnicką bardzo lubię =] (Btw. gorąco polecam Zacisze 13 )
magda760@gmail.com

Czarownicująca
Gość

Zdecydowanie zgłaszam się 🙂
Szczęście na opak o trochę jak moje dzieje teraz, więc chętnie poczytam o takim w jeszcze "krzywszym" zwierciadle 😀
czarownicujaca.m@gmail.com

Boguś W
Gość

Chciałabym przeczytać… Wróć. Chciałabym ją wygrać (bo i tak ją przeczytam- nawet jeśli nie wygram to ją jakoś wykombinuję) gdyż bardzo lubię sposób w jaki pani Olga piszę (jestem fanką :D). Jeśli nie uda mi się jej wygrać, to trudno. Ale pomyślałam, że warto spróbować 🙂
Pozdrawiam serdecznie
Bogusia
Jestemz54@gmail.com

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Kurcze strasznie się cieszę, że są w Polsce wydawnictwa, które starają się wypromować polskich młodych autorów. Bo po niektórych moich zajęciach na edytorstwie miałam wrażenie, że wydawnictwa to już tylko upadają i wydają obcych autorów (nawiedzona nauczycielka:P) Chciałabym przeczytać książkę Olgi Rudnickiej, bo szczerze mówiąc, gdzieś słyszałam już jej nazwisko. Nie umiem powiedzieć dokładnie gdzie, ale słyszałam od koleżanek, że to świetna książka tak akurat między pesymistyczną literaturą miedzywojenną i powojenną 🙂 Chciałabym sama się przekonać czy faktycznie warto przeczytać coś tej autorki, a może przeczytać coś więcej 😉 Jestem ciekawa, bo kiedyś już miałam podobną sytuację tylko wtedy chodziło… Czytaj więcej »

chodzacescierwo
Gość

Chciałabym przeczytać książkę, bo jest mi cholernie smutno, nic mi się nie układa, chłopak mnie rzucił, nie mam pojęcia co ze sobą (z)robić. Nawet konto do biblioteki mi zablokowali.
Aga
aac@vp.pl

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Q ostatnim czasie mam wielką ochotę na jakąś właśnie lekką książkę ale chciałabym żeby była chociaż trochę inteligentna i z Twojego opisu wynika ze to jest pozycja dla mnie idealna. Po za tym twarz autorki jest tak sympatyczna że dla niej samej chciałabym przeczytać tę książkę! No i najważniejsze wszystko jest Made in Poland- ostatnio jest to dla mnie ważna informacja.
Pozdrawiam KarolinaW
Karolina@klebark.pl

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dlaczego chciałabym przeczytać tę książkę?
Ano dlatego, że nie znam twórczości tej młodej autorki i jestem bardzo ciekawa, co takiego i w jaki sposób napisała dziewczyna w moim wieku, że pochłonęłaś Aniu tę książkę jednych tchem 🙂 Dodam jeszcze, że ja nie potrafiłabym napisać niczego poza pracą dyplomową (która rodzi się w bólach) i po prostu intryguje mnie pióro młodych ludzi 🙂
Pozdrawiam 🙂

gabi_2909@wp.pl

Aga
Gość

Pierwszy raz słyszę o autorce, natomiast opis jaki zaserwowałaś zaintrygował mnie nieziemsko!!!. Muszę przeczytać "Fartowny pech", jak Sztur, muszę, inaczej się uduszę…..
Zdjęcia uśmiechniętej autorki są najlepszą reklamą.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dlaczego powinnam wygrac? Powinnam wygrac, bo czytam absolutnie wszystko co wpadnie mi w rece i to też już MUSZE przeczytac 🙂 Pozatym uważam, że nowiutka i pachnąca ksiązeczka na półeczce wspaniale zmotywuje mnie do nauki podczas sesji i będzie jeszcze lepszą nagrodą po niej 🙂 Uważam, też iż jeżeli jej nie wygram, to możesz miec na sumieniu szybciutkie skonczenie moich studiów (a studiuje dietetyke, wiec opoznienie w ich skonczeniu może spowodowac fatalne skutki odbijajace sie na zdrowiu młodych pokolen w naszym pieknym kraju!) pomyśl o tym Aniu 😉ps1. To pierwszy konkurs w jakim biore udział, 'w tym życiu'. Nigdy nic… Czytaj więcej »

Jasminta
Gość

Chętnie powąchałabym zapach nowej książki, świeżo z drukarni, bo.. po prostu dawno nie miałam w ręce papierowego wydania. Era ebooków mnie zdominowała i chciałabym powrócić do takiej tradycyjnej lekturki w cieniu w ogrodzie, pod ulubionym orzechem. Czuję, że byłoby to idealne połączenie.
justyna.pod@gmail.com

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Chciałabym przeczytać tę książkę, by sprawdzić, czy jest to coś, co mnie pochłonie i pożre… Od dawna szukam takiej książki… I to uczucie żalu i smutku, gdy zbliżamy się do końca lektury, to dozowanie sobie przyjemności, coraz wolniejsze czytanie, smakowanie każdego słowa, by tylko nie żegnać się jeszcze z bohaterami… Miałam tak chyba tylko 3 razy w życiu, ostatnio czytając "Papieżycę Joannę" (bardzo polecam).
Poza tym, odkąd pamiętam, zwyczajnie uwielbiam czytać 🙂

Pozdrawiam gorąco (eh te upały;]).
Mój mail: niki_7@o2.pl

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Chciałabym przeczytać tę książkę, by sprawdzić, czy jest to coś, co mnie pochłonie i pożre… Od dawna szukam takiej książki… I to uczucie żalu i smutku, gdy zbliżamy się do końca lektury, to dozowanie sobie przyjemności, coraz wolniejsze czytanie, smakowanie każdego słowa, by tylko nie żegnać się jeszcze z bohaterami… Miałam tak chyba tylko 3 razy w życiu, ostatnio czytając "Papieżycę Joannę" (bardzo polecam).
Poza tym, odkąd pamiętam, zwyczajnie uwielbiam czytać 🙂

Pozdrawiam gorąco (eh te upały;]).
Mój mail: niki_7@o2.pl

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wybacz, komentarz wrzucil mi się dwa razy

M.M.
Gość

Chce przeczytac tą książkę, bo kocham czytać! I masz rację autorka jest świetna reklamą 🙂 piękna kobieta!

Sarina
Gość

A mi szykuje się za dwa tygodnie transfuzja krwi i z ogromną chęcią wzięłabym ze sobą do szpitala coś, co pomogłoby mi oderwać się na chwilę od okropnej szpitalnej atmosfery 🙁
slavienka7@gmail.com

Black Supay
Gość

Chciałabym wygrać książkę dlatego, że w poniedziałek i wtorek mam bardzo ważne egzaminy, potem będą wakacje, a taka zabawna książka będzie fajną lekturą na odstresowanie po egzaminach i na wakacje 🙂
marta.buchholc@gmail.com

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Uwielbiam książki Olgi Rudnickiej i bardzo bym chciała jak najszybciej przeczytać i tą.. chciałabym ją wygrać,… ale jeśli wygrana miałaby paść w moje ręce to i tak chciałabym by trafiła do Sariny… komentarz powyżej. A i chętnie dorzuciłabym książki Olgi pod tytułem Natalii 5 – od nich się nie da oderwać;)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Hmmm. Dlaczego chciałbym wygrać? Dlatego ze jestem facetem, który uwielbia czytać książki napisane przez kobiety. W tych książkach widać lekkość pióra, fantazje autorki, jej sposób bycia czy poczucie humoru 🙂 jestem pewny ze i ta mnie zaciekawi 🙂
Mam nadzieję że książka autorki, jest równie ciekawa jak jej inne które uwielbiam 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zapomniałem dodać maila! 🙂
Krystianlalus@gmail.com

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Książka, jak to łatwo powiedzieć..
Książka tylko to, więcej nic.
W tym słowie jest kolor nieba
Ale także rdzawy pył gorzkich dni..
Oczywiście jestem typową książkomaniaczką, pochłaniam wszystko co wpada mi w ręce, po romansy od babci, dramaty, kryminały.
Fartowny pech jest kolejnym tytułem na mojej liście życzeń, chciałabym ją przeczytać i sama ocenić czy faktycznie jest godna uwagi tak jak wypowiadają się o niej inni oraz Ty Aniu:)
A po drugie wygrana ta pozwoliłaby mi wypełnić mój wolny czas, którego ostatnio mam aż w nadmiarze..

krysiakewelina@wp.pl

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dlaczego chciałabym przeczytać tę książkę? Szczerze? Bo tkwię po uszy w sesji. Mam jutro egzamin z fizyki. Mój mózg już nie potrafi przyswajać materiału. Przydałoby się o niego zadbać, żeby mógł się rozluźnić ;))

b-sidor@wp.pl

itsatram
Gość

Ja natomiast mam ochotę na tę książkę, bo już nie pamiętam, kiedy sięgnęłam po jakąkolwiek książkę, która wyszła spod polskiego pióra (nie licząc polskich lektur i Twojej książki! ;)) Czytam sporo, a nigdy nie pomyślałam, żeby przeczytać coś polskiego. Byłaby to ciekawa odmiana 🙂 itsatram@gmail.com

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Chciałabym przeczytać tę książkę, ponieważ zaciekawiłaś mnie tym wpisem. Nie miałam także dzieł tej aktorki w swoich rękach, więc to było by coś nowego.

Dodam, że dzisiaj skończyłam piątą część "Kwiatów na poddaszu" i nie wiem, za którą się dalej wziąć. "Fartowny pech" rozwiązał by sprawę 🙂

Agata1246@interia.eu

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ojej <3 Ja to mam szczęście 🙂 Bo akurat w tamtym roku miałam straaaaaaaasznie długą przerwę w czytaniu 🙁 Ale od paru miesięcy znowu wciągnęłam się w cudowny wir, jakim są książki 🙂 Szukałam właśnie jakiejś ciekawej książki do przeczytania a tu – proszę! Wchodzę na Twojego bloga, otwieram najnowszy post (już całkiem zachęcona nagłówkiem) i czytam, czytam i postanowiłam spróbować swojego szczęścia, bo uważam, że ta książka jest stworzona dla mnie! Kocham książki pisane lekko i z humerem oraz sytuacje, gdy ktoś ma totalnego pecha (od razu mój problem staje się przy tym niczym, przez co polepsza mi się… Czytaj więcej »

Alia Maris
Gość

Bardzo chcę przeczytać książkę, właśnie tę książkę!
Uwielbiam czytanie.
Uwielbiam wakacje.
Dwa w jednym umili mój czas i rozraduje serce. Zapewne nie tylko moje, bo czyta także mój mąż, moja mama, siostra i teściowa!
joanna.korekta@gmail.com

Olgulka
Gość

Cześć Aniu 😀
Bardzo bym chciała przeczytać nową książkę Olgi Rudnickiej, ponieważ:
1. Olga jest moją imienniczką 🙂
2. Czytam zdecydowanie za mało książek polskich autorów, a chciałabym to zmienić.
3. Uwieeeeelbiam czytać książki, a wakacje się zbliżają co oznacza jeszcze więcej czasu na czytanie 😀
Pozdrawiam, Olga.
oolga_90@wp.pl

Previous
Się działo! (4) + konkurs dla włosomaniaczek
Wygraj genialną książkę na lato –  “Fartowny Pech” Olgi Rudnickiej