Ale się cieszę, że mogę pokazać Wam moją ulubioną część świata! Zieloną, barwną, zupełnie inną! Nabieram tutaj potrzebnego mi dystansu i pokory. Jest taka książka profesora Obuchowskiego „Galaktyka potrzeb” i oprócz tych znanych z klasycznej piramidy, opowiada właśnie o potrzebie dystansu. Mam dystans do siebie, do swoich wpadek, do życia. Bez niego bym zwariowała! Ale nigdzie nie nabieram takiego dystansu jak właśnie w Azji. Traktuję tutaj życie tak, że nie mam szczegółowego planu, mówię TAK! wszystkiemu, co do mnie przychodzi i na co moje ciało nie spięło się w obronnym NIE. Dziękuję, że śledzicie moje przygody, wkładam mnóstwo czasu w złożenie relacji, dlatego dziękuję za ich wyświetlanie! ♥️
I jaram się ogromnie, że jest Was już tutaj 50 TYSIĘCY🎈 dziękuję każdemu, kto podsyłał moje stories albo mój profil dalej - czuję radochę, że mogę pokazać Wam to, czego doświadczam i jeszcze większą na myśl, że powoli kończę ebooka ze wskazówkami jak zorganizować sobie do A do Z podróż na własną rękę. Wiem, że wielu z Was wybiera biura podróży bo nie wie jak. Pokażę! 
W końcu jestem pedagożką, moją życiową misją jest stawanie się tym mostem, po którym można przejść dalej, do przodu.
Tak mi kiedyś napisał Nietzsche, tego się trzymam!
Dzięki raz jeszcze, uwielbiam Was🥰
#redress #czerwonasukienka #aniamaluje #travelbloger #solofemaletraveler #bali #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #indonezja #azja #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ale się cieszę, że mogę...

Ta #podróż jest fajna, bo nie wiem jaki będzie mój kolejny krok. Biorę, co daje mi życie. Nie oceniam, obserwuję. Jak zawsze założenia kompletnie rozjechały się z rzeczywistością - przez ten cały czas przeczytałam może ze 20 stron książki! Scenariusze pisane przez życie są ciekawsze. A ja jestem ciekawska. Pytam, dopytuję, wściubiam nos tam, gdzie nie powinnam. Szukam różnych perspektyw. Miałam odpocząć, a każdego dnia zasypiam kamiennym snem z nadmiaru wrażeń! I podoba mi się to bardzo. Jestem w Azji solo, bo chciałam wyjść poza swoją bańkę. Poznać ludzi z innych kultur, prowadzących inny styl życia niż ja, mających fajne pomysły. 
Często w DM-kach pytacie jak to jest, że poznaję tylu ludzi. Gdzie poznać przyjaciółkę, gdzie chłopaka.
Moja wskazówka? Wyjdź z tego domu sama, nie czekaj na towarzystwo. Jak wyjdziesz z koleżanką, to z dużym prawdopodobieństwem pozostaniesz w towarzystwie tej koleżanki. Pozbądź się tego myślenia „poszłabym na jogę, ale nie mam z kim” i idź! 
Ja idę!
#aniamamuje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #canggu #beach #plaża 
#solotraveler #travelblogger

Ta #podróż jest fajna, bo...

Wielu ludzi w moim wieku nie godzi się na scenariusz studia-kredyt na 30 lat- praca do śmierci i chce od życia czegoś innego. Taki scenariusz też jest bardzo ok, czasami sama bym chciała być w stanie wykonywać prostą pracę, o której nie będę myśleć jak z niej wyjdę! Mój mózg tak nie potrafi, zawsze coś kombinuję! W moim pokoleniu mnóstwo ludzi nie szuka mało uczęszczanych ścieżek. Tworzymy własne. Ja nigdy nie sądziłam, że będę mogła utrzymywać się z bycia Anią. Każdego dnia jestem za to wdzięczna!
To zdjęcie zrobił mi Varin. Blade Runner (kocham! Ale jeszcze bardziej ostre pióro Philipa K. Dicka) odcisnął na nim takie wrażenie, że zajął się fotografią, której motywem są neony. Podkłada lusterko pod obiektyw i bach - gotowe. Zabawa trwa godzinę, kosztuje ok. 150 zł. Ze mną był jeszcze chłopak ze Słowacji. Varin ma ok. 20 bookingów miesięcznie i jest w stanie utrzymać się w Bangkoku z takiego pstrykania. Oznaczam go wam na zdjęciu!
Gdyby można było utrzymywać się ze wszystkiego, za co chciałbyś otrzymywać wynagrodzenie? Ja zawsze chciałam żyć z pisania. Jestem szalenie wdzięczna, że sobie taką możliwość stworzyłam a XXI wiek mi to umożliwił. 
A Ty? Może wystawisz na Airbnb za 200 zł naukę lepienia pierogów dla turystów? Why not! #neonbangkok #neonphotography #aniamaluje #travelgirl #podróże #podróżemałeiduże

Wielu ludzi w moim wieku...

Dla kogoś być może kolejna instagramerka z dupą na wierzchu, dla mnie zdjęcie na pamiątkę zachwytu nad cudownym wodospadem💧Z ekscytacji drżała mi cały czas łydka! Natura potrafi być majestatyczna!🌱
Sama wyspa ma różne oblicza. Na razie doświadczyłam #Bali dla lekko aroganckich młodych ludzi z lepszego (finansowo) świata, bujających się po instagramowych knajpkach. Bali komercyjnego i turystycznego, Bali pełnego przepięknej, dzikiej przyrody, Bali cudownych miejscowych ludzi i Bali mistycznego. Z pewnością perspektyw jest dużo więcej! Staram się patrzeć na świat pod różnymi kątami i zadawać wiele (czasami może ciut zbyt wścibskich) pytań. Ile ja się podczas takich podróży uczę, to o jeju!

A odnośnie pupy w bikini, to nie wrzucając takiego zdjęcia sama bym przyznała, że kobieta w bikini popełnia jakiś grzech, w odróżnieniu od mężczyzn z gołymi klatami. Nie postrzegam tak świata!😉 Pięknego piątku🌸
Fot: @czula.kaminska (mały spoiler tego, co jutro na stories)
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #wodospad #waterfall #bali #travelgirl #travelblogger #aniamaluje #szczerze_pisząc

Dla kogoś być może kolejna...

Nie wszystkie zdjęcia muszą być wymuskane ;) 🌸Moja pogadanka na temat „chłopak by mnie nie puścił” wywołała spore zamieszanie! Opisujecie swoje toksyczne relacje z partnerami, którzy „zabraniali” wam przeróżnych rzeczy. Czasami toksyczne byłyście Wy, w ciągłym strachu, że partner zdradzi. Dzisiaj jesteście w innych relacjach i wiecie, że to nie powinno tak działać i wyglądać. I wspaniale! Lepiej przejrzeć na oczy późno, niż wcale!
Szkoda życia na kogoś, kto podcina Ci skrzydła. Jeśli masz coś, przed czym chcesz ostrzec inne dziewczyny - dawaj śmiało! Czasami zaczyna się od „nie podoba mi się jak chodzisz w sukienkach”
Pozdrowienia z #Bali! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #balibowlsandsmoothies #relacje

Nie wszystkie zdjęcia muszą być...

Wyprawa solo jak dotąd:
👉🏻Ani jednego dnia nie spędziłam zupełnie sama! Poznałam mnóstwo ludzi, z innymi polubiłam się bardziej, bo miałam okazję lepiej ich poznać. 👉🏻Popełniłam sporo błędów organizacyjnych. Np. teraz jestem na #Bali i już czuję, że bez skutera będzie ciężko (mam problem z błędnikiem, nie będę ryzykować), ale jestem dobrej myśli.
👉🏻Do tej pory nie udało mi się popracować! Spędziłam na pracy może godzinę, no chyba, że liczyć składanie relacji na insta, to wtedy pracowałam ze 3h dziennie. Byłaby to jednak najmniej płatna praca świata, bo nic nie zarobiłam🤣🙈
👉🏻Jestem zupełnie nieprzygotowana na #Wietnam! Poranki i wieczory są podobno chłodne (16 stopni). Z polskiej perspektywy to się wyda śmieszne, ale ja mam tu 35 stopni i takie właśnie ubrania.
👉🏻Możliwe więc, że zamiast 2 tygodni w Wietnamie zmyję się szybciej na jakąś wyspę w Tajlandii (Ko Chang albo Ko Samui) albo na Koh Rong w Kambodży :) Ogólnie mordka mi się śmieje cały czas, jest fajnie, jest dobrze!
Teraz pora się trochę opalić.
Mam nadzieję, że podobają Wam się moje przygody na stories! Wielu rzeczy i ludzi też nie pokazuję, ale może wykorzystam te historie w jakiś luźniejszy dzień. Dzisiaj np. chciałabym nagrać krótką pogadankę 😁

Uściski z Bali!

Wyprawa solo jak dotąd: 👉🏻Ani...

Wciąż nie mogę uwierzyć, że smakował mi wege boczek🤯
To były bardzo intensywne dni w Bangkoku, pora na kolejną przygodę - co powinnam zrobić na Bali?
Jakieś rekomendacje? Nie mogę prowadzić skutera, mój błędnik nie ogarnia, więc pewnie będzie ciężko, ale nastawiam się pozytywnie do całej przygody😊
Poleżałabym ze dwa dni na plaży z jakąś książką, bo z nadmiaru wrażeń i emocji moja czaszka dymi😁.
Zastanawiam się też, którego dnia dopadnie mnie kryzys tej podróży, ale czas pokaże!
Podrzućcie swoje rekomendacje a ja powalczę z walizką i idę spać 😘
#Bangkok #vege #foodie #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Wciąż nie mogę uwierzyć, że...

Jestem wkurzona. Że musimy udawać, że mamy mężów i nosić fejkowe obrączki, aby pozbyć się niechcianych adoratorów. Że samo „nie” nie wystarcza i żaden argument nie ma takiej mocy, jak bycie „przypisaną” do jakiegoś faceta. Jakbyśmy same się nie liczyły jako jednostki ludzkie.
Chciałabym mieć poczucie, że mogę robić swobodnie wszystko to, co mężczyźni.
Moim kolegom nikt nie radzi, by dla bezpieczeństwa wracali po ciemku w towarzystwie kobiety.
Nie zwraca uwagi, że przebijają im przez t-shirt sutki. Nie szukają w podróży hosteli z pokojami tylko dla mężczyzn, podczas gdy „female dormitory” to nie jest pomysł, który wziął się z powietrza, a realnej potrzeby.
Ja nie chcę pieprzonych przywilejów. Chcę mieć poczucie, że jesteśmy takimi samymi jednostkami ludzkimi. Ale jak się naczytałam o Waszych fejkowych obrączkach i pierścionkach, to zrobiło mi się naprawdę przykro łamane na jestem wkurzona.

Kobieto, co robisz dla swojego bezpieczeństwa i spokoju, czego nie robią mężczyźni? Wyjdźmy z priv, napisz tutaj!
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #kobieta #wkurw

Jestem wkurzona. Że musimy udawać,...

Śmiesznie tu stoję, ale mam nadzieję, że widzicie - jestem w Azji na maksa szczęśliwa, wszystko mnie cieszy! W tym klimacie oddycha mi się wspaniale (nawet w Bangkoku!) każda drobna rzecz jest przygodą! Mnóstwo nowych bodźców, smaków, tekstur, zapachów. Tym razem zamiast wygodnego mieszkania z dostępem do basenu i siłowni wybrałam hostel i zbieram inne przeżycia. Poznaję ludzi z taką samą zajawką na doświadczanie podróży jak ja. Wymieniam setki uśmiechów dziennie, próbuję mówić „dziękuję” po tajsku, unikać jednorazowego plastiku, zachwycać się myjącym pupę kibelkiem i cieszyć z masażu, po którym chodzę lekkim krokiem. Tak lekkim, że zrobiłam ich dzisiaj 25 tysięcy😊. Kocham #Bangkok, kocham tę część Azji, uwielbiam wieczorem składać dla Was relację z tego wszystkiego, co mnie spotyka. Moim marzeniem jest zachęcić innych do tego samego! Chcę rozwiać Twoje obawy i uprzedzenia, pokazać, że to jest proste i da się na własną rękę bez stresu!
#podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #femalesolotraveler #solotravel #bangkok #wakacje #aniamaluje #blogerka #blogerkapodróżnicza #pieszopomieście

Śmiesznie tu stoję, ale mam...

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem towarzystwa do podróżowania - ja pracuję skąd chcę, innych ogranicza urlop. Szybciutko się to zmieniło i teraz nie mam najmniejszego problemu z ogarnięciem towarzystwa. I co zabawne - gdy jest w zasięgu ręki, mam ogromną potrzebę podróży solo. To zupełnie inny vibe, inne przygody, inny rodzaj doświadczenia!
Kiedyś bardzo chciałam wydać książkę z wydawnictwem. Dzisiaj co miesiąc jakieś  mi to proponuje. Wolę sama. I bardzo często gdy podobał mi się jakiś chłopak i okazało się, że z wzajemnością - automatycznie traciłam nim zainteresowanie🙈. To okropny sposób życia, wiecznie chcę tego, czego nie mam, a gdy mam, to już nie chcę😏. Staram się z tym walczyć, ale tez obserwować bacznie z czego wynikają te moje pragnienia.
Wow, dzisiaj zaczyna się moja podróż. Spędzę w niej 35 dni, planuję odwiedzić 3 kraje, w których jeszcze nie byłam i do jednego wrócić. Jak wyjdzie? Czas pokaże. Jedno jest pewne - ja zawsze sobie poradzę i zawsze znajdę sposób by mieć to, czego chcę. Tutaj np. chciałam zjeść śniadanie z widokiem na morze, ale nie było sensownej knajpy więc... przytargałam z @aleksandranajda stół i krzesła z mieszkania. 
Najbliższe 24h spędzę pewnie offline, bo mam cholernie długą przesiadkę, którą zamierzam przeznaczyć na zwiedzanie... sami zgadnijcie jakiego miasta 😉 mam czas aby wykombinować w jaki sposób chcę zamieszczać relacje i jednocześnie zachować bezpieczeństwo nie oznaczając się w czasie rzeczywistym😊 
Trzymajcie za mnie kciuki! #podróże #girlswhotravel #solotravel #solofemaletraveler #aniamaluje #karaiby #podróżemałeiduże

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem...

Jaki jest mój “magiczny” sposób na to, że zawsze dostaję to czego chcę?

Pisanie o tym wydaje mi się trochę niezręczne, bo to tak jakby sprzedawać swój największy sekret i to jeszcze taki trochę…wstydliwy? Jestem pewna że mimo całej tej pozytywnej społeczności zgromadzonej wokół bloga i rewelacyjnego kontaktu z Wami pojawi się grono osób które postuka się w głowie i zapyta – matka wie że ćpiesz? Mimo to – zaryzykuję! Zapraszam na tekst zdradzający jak to się dzieje, że jeśli czegoś naprawdę pragnę, to potem zawsze to mam.
O jednym magicznym sposobie już kiedyś było w tekście Jak zaprosić magię do swojego życia – można tam też zobaczyć jak wyglądam gdy mam tłusty brzuch wylewający się ze spodni 😀 (Serio!)
O czymś innym opowiadałam Was też odpalając pewnego wieczora snapchat (aniamaluje) – pokazywałam mój zeszyt w którym zapisuję różne rzeczy a one same się spełniają. Po tym opisie to brzmi trochę dziwnie i głupio, ale cóż – nie chce mi się bawić drugi raz w tak długi monolog na ten temat z pokazywaniem przykładów.
Wierzę w to, że jeśli czegoś chcę a nie mam na to pieniędzy albo z jakiegoś innego powodu jest niedostępne – trafi to w moje ręce.
Wiara od wiedzy różni się pewnością. Ale gdy powiem wiem że tak jest, to pojawi się masa negatywnych osób które powiedzą że jakoś chcą być bogaci a nie są.
Cóż, to bardziej skomplikowane.
Na mojej “roboczej” liście życzeń jest mnóstwo rzeczy. Chwilowo przechowuję ja za pomocą wizualnych zakładek w atavi , inne na pinterest a proste kolaże od dawna robię na polyvore (chociaż oglądanie tych które robiłam mając lat naście jest dla mnie samej dość…dziwne). Tyle z kwestii technicznych.
Obecnie na takiej roboczej liście gromadzę buty (miłość ❤) ubrania, książki, gadżety i meble oraz dodatki, bo moim pomysłem na lipiec miał być mały remont
Przykładowe rzeczy w wersji dojrzewającej
To są luźne inspiracje, coś co nie ma ostatecznego kształtu. Na pewno wiem, że muszę wymienić lustro na większe. Chcę ładnej pościeli i czegoś dużego, pływającego.
Co dalej?
Stosuję technikę od bardzo dawna. Kiedyś znalazłam w encyklopedii PWN listę z rzeczami, które bardzo, bardzo chciałam mieć. Napisałam ją jako dzieciak, znalazłam po latach. W momencie pisania były to rzeczy całkowicie nierealistyczne jak discman (sam walkman to było wtedy  COŚ) – w momencie znalezienia tej kartki już dawno miałam to wszystko albo nawet zapomniałam że kiedyś tak bardzo czegoś pragnęłam bo się zużyło albo leżało gdzieś w kącie.
Najpierw popłakałam się ze śmiechu nad swoimi marzeniami pisanymi dziecięcym pismem, potem się nad tym zadumałam.
Ilekroć czegoś naprawdę pragnę, to w jakiś sposób do mnie to przychodzi. Nawet jeśli to niemożliwe (buty, które sprzedały się na pniu, książka której nie wydano w żadnym europejskim języku). 
Tak tak, to brzmi już dostatecznie dziwnie, ale tak się dzieje.
Te wszystkie swoje “chciejstwa” i “zachcianki” zapisuję sobie w zakładach, wycinam z gazet.
(Będę przeplatała tekst przykładowymi z ostatniego miesiąca)
One sobie spokojnie w tych zakładkach albo wycinkach czekają trochę. Po czasie przeglądam i sortuję – niektórych rzeczy już wcale nie chcę – były tylko zachcianką, chwilową zajawką. To jak  z kimś na kim zawiesisz oko i pomyślisz że WOW, ale nic więcej, nawet nigdy więcej o nim nie pomyślisz poza tym małym ułamkiem sekundy.
To jest właśnie jeden z warunków zadziałania “zaklęcia” – odfiltrowanie czy coś jest tylko zachcianką czy tego bardzo chcesz. A to wcale nie jest proste! Wierzcie mi.
Inną kwestią jest to, czy dana rzecz służy dobru. Jeśli ktoś jeszcze ze mną został i nie uważa że jestem jakaś chora umysłowo, to tłumaczę o co mi chodzi – jeśli postępuję w życiu dobrze albo moje wybory służą czemuś dobremu to wszystko mi się spełnia.
Dla przykładu – nie tykam swoich oszczędności więc często muszę dokonywać wyborów albo-albo. Zrezygnowałam z butów, które bardzo chciałam mieć i wykorzystałam te pieniądze na materiały do pracy z dziećmi (czyli na terapię). Czasu też nie potrafię jeszcze rozciągać, więc zamiast przyjąć komercyjne zlecenie i sobie na te buty (i jeszcze więcej) tym zleceniem zarobić, pracowałam za darmo z tymi dziećmi. Nie mówię, że robię tak zawsze (też muszę za coś żyć!) ale akurat wtedy stwierdziłam że jeśli ja nie uwierzę w jedno z tych dzieci, to nie uwierzy już nikt i czułam że tak zrobić muszę.
Po jakimś czasie zobaczyłam te buty przecenione w outlecie – jedyne w moim rozmiarze, w duuuużo niższej cenie. Jakby czekały tam specjalnie na mnie.

Z tym służeniem dobru to nie w tym rzecz by być Matką Teresą (której swoją drogą nie lubię) ale o to by te przedmioty nie były dla nas tylko przedmiotami, tylko nie wiem – uczyniły nas lepszymi ludźmi.

Zanim ktoś mi powie że buty są zaprzeczeniem tej tezy – cóż, na mój nastrój wpływają przeogromnie, tak samo jak sukienki, które zmieniły moje życie  😀
Jeśli już odfiltrowałeś to czego chcesz a nie jest pustą zachcianką – zrób sobie kolaż i pomyśl o tych rzeczach.
A potem o nich zapomnij i zdziw się za jakiś czas gdy zobaczysz konkurs w którym do wygrania będzie ta rzecz, albo wyprzedaną sukienkę w lumpeksie (z metką!), super okazję na OLX albo niespodziewany prezent.
Dostaniesz tylko to, co było bardziej pragnę niż chcę.

Ja w to wierzę i tak mi się dzieje od dawna. Pokazywałam Wam mój zeszyt z 2013 i rzeczy, które mi się zmaterializowały czasami kilka lat później, czasami bardzo szybko, ale tak się działo.
Żebym nie była gołosłowna – gdy robisz listę życzeń to dlatego, że w danym momencie nie możesz mieć tych rzeczy. Lista życzeń z 2014 – spełniło się wszystko – buty mam lepsze (ale 2 pary!) a kalendarz zrobiłam sobie sama. Lista z 2012 – ta sama sytuacja – jedna rzecz zastąpiona tańszym odpowiednikiem.
Po zrobieniu szczerej wishlisty po prostu wierzę że mi się to spełni i tak się dzieje. 

Wtedy dotknął ich oczu, mówiąc: Według wiary waszej niech wam się stanie! I otworzyły się ich oczy…

Tak, to jest takie proste. I tak, fakt że sobie wrzucę na listę piękne nowiutkie Audi Q2 nie oznacza, że mi się pojawi, bo moja wiara nie jest tak duża i samo mówienie że wierzę nie oznacza że wierzę. Znaczy się – czuję, że to życzenie to przegięcie pały więc  w istocie tak jest 😉
Obecnie robię sobie wizualizację przed swoim remontem i gromadzę gotowe pomieszczenia na pinterest, pojedyncze przedmioty z Ikea czy Westwing i jak ten pomysł (jajko) się wysiedzi, to wiem że coś ładnego się z niego wykluje.
Chciałabym zachęcić Was do takiego samego podejścia i tworzenia własnych list życzeń. Chciałam też sprawić, by to jakoś ułatwić, więc pozyskałam dla tego tekstu fajnego partnera, który ma niespodzianki – trzy bony, jeden na 300, drugi na 200 i trzeci na 100 PLN 😉 
Co trzeba zrobić? Och, zadanie jest bardzo proste. Ja uważam że wiedza które nie wchodzi w nogi zostaje zapomniana, dlatego wykorzystuję wiedzę ze studiów pracując z dziećmi. Działam zarobkowo w całkiem innej branży więc bardzo zależy mi na tym, by wytworzyć sobie z konkretnymi technikami i metodami terapii rzeczywiste wspomnienia, które zakotwiczą wiedzę w moim umyśle już na stałe. Tylko przez działanie utrwalę ją porządnie.
Analogicznie – będę przeszczęśliwa jeśli wykonacie swoje listy życzeń! na ten moment mogą (a nawet pewnie będą) w wersji roboczej – taka lista życzeń powinna powstać w formie graficznej – obrazek wstawiacie w komentarz jako obraz lub łączycie wrzuciacie na tinypic i zamieszczacie do niego link.
Jednak aby być fair wobec partnera jakim Jest Westwing, na liście życzeń powinien znaleźć się przynajmniej jeden produkt z… Westwing. To chyba oczywiste.
W ramach inspiracji podrzucam super organizer do torebki:
Albo gadżeciarski materac bez pompowania, który był jakiś czas temu w ofercie:
Takie cuda tylko na Westwing 😉
Możecie też zrobić listę w wersji tekstowej w komentarzu, ale wtedy jedyny link niech będzie to produktu z Westwing ;)). Macie czas do 31 lipca do 23:59 naszego czasu ;).
Mam nadzieję, że w ten sposób zachęcę do tworzenia takich list i działania – ta technika rewelacyjnie sprawdza się w moim życiu, więc niech sprawdza się też u Was!
Drobna uwaga techniczna jest taka, że na Westwing trzeba się zarejestrować z linka w moim tekście – o tego (klik). Zakładam że każdy dysponuje jakimś adresem e-mail ;)). W razie wygranej to będzie weryfikowane więc szkoda strzelić sobie w stopę.
Oczywiście jeśli w to nie wierzysz, to stanie ci się wedle twojej wiary

Wszystko, o co w modlitwie prosicie, stanie się wam, tylko wierzcie, że otrzymaliście (Mk 11, 24)


Mam nadzieję, że to jasne 😀
I – tak – mówię teraz do Ciebie – sprawisz mi wielką, ale to wielką frajdę biorąc udział w akcji  wrzucając tutaj swoją listę życzeń. To jak?
🙂

WYNIKI:
Postanowiłam wyróżnić (w tej kolejności)

300 PLN :
trzynastykot:

200 PLN
Monika:

100 PLN
nu

Jeśli podałyście swoje prawdziwe adresy e-mail w koncie na dissqus, lada dzień znajdziecie doładowania na swoich kontach na Westwing 😉




Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
codziennecukierki
Gość

Ania, Podaj proszę dokładny link (chyba, że już jej nie ma w ofercie?) do światowej pościeli.. To mnie wkurza na stronie Westwing, że nie ma wyszukiwarki…

Previous
Pozwalasz sobie na to zachowanie? Zastanów się czy warto
Jaki jest mój “magiczny” sposób na to, że zawsze dostaję to czego chcę?