Ej misie moje,tęskniłam! Wyzwanie z detoksem od mediów społecznościowych było mi bardzo potrzebne. Musiałam się zastanowić, na ile jestem tu z przyzwyczajenia, a na ile z własnej, autentycznej chęci. Oczywiście godzina dziennie to utopia, moja średnia to 1h 35 minut. Nie jest usprawiedliwieniem poniedziałkowy live ani Q&A, po prostu - nie ogarniałam w godzinę! A to i tak czas, do którego nie wlicza się przeglądanie insta z fejkowego konta 🤣
Tęskniłam! Zrobiłam właśnie śliwki w boczku na blogowigilię i uciekam nagadać się z ludźmi, bo z niektórymi rzadko jest okazja się spotkać! Ale tęskniłam też za niektórymi stories i czuję, że śledzę tu na IG fajnych ludzi, skoro brakowało mi ich paplania.

Przy okazji! Chłopaku, nie polecam siebie na koleżankę twojej dziewczyny! Mam małą obsesję na punkcie zastanawiania się, czy każda sytuacja w której jestem, jest moim świadomym wyborem. Już 2 razy mi się zdarzyło, że jakaś koleżanka powiedziała „wiesz co Ania? Tak sobie myślałam o tym co mówiłaś, wiesz, o rzeczach, które robimy z przyzwyczajenia albo nawyku i doszłam do wniosku, że muszę się rozstać z Tomkiem”

Baduum-tss🥁

#aniamaluje #szczerze_pisząc #blogowigilia #śliwkiwboczku #grudzień #gotowanie #blogerka

Ej misie moje,tęskniłam! Wyzwanie z...

Jakiś czas temu Basia (@barbgrabowska) musiała się tłumaczyć, że może być jednocześnie feministką i być zauroczona postacią Berlina z La casa de papel. Chwilę później ktoś udostępnił artykuł z pytaniem, „Czy feministka może być uległa w łóżku?” w tytule. 
W książce, którą właśnie czytam jest mnóstwo głosów przerażonych mężczyzn, którzy mają jakieś tam fantazje aby ich partnerka (kobieta!) dokonała na nich penetracji albo chcą być stroną otrzymującą przyjemność podczas rimmingu. No i to rodzi w ich głowie pytanie, czy nie czyni ich to mniej hetero, albo czy mężczyzna hetero w ogóle może mieć takie fantazje.

Czy można być za prawami kobiet i nie lubić Tarantino za to, że brzydko traktował Umę Thurman, ale jednocześnie uważać, że „Pulp fiction” to dobry film? 
Czy można wierzyć ofiarom (prawdziwej lub nie, już się nie dowiemy) pedofilii Jacksona, ale jednocześnie tupać nóżką do jego piosenek?

Miałam w głowie te wszystkie pytania, które widziałam ostatnio w sieci, gdy tłukłam się z myślami, czy napisać ten tekst o tym, co fascynuje mnie w Putinie, czy nie.
I napisałam, bo w moim świecie ludzie są na tyle inteligentni by wiedzieć, że rzeczy nie są czarne lub białe, bo miedzy nimi jest tyle odcieni szarości, że tylko osoby wybierające odcień ściany w salonie zdają sobie sprawę.
Bo wierzę, że żyjemy w świecie, w którym można rozdzielić czyn albo dzieło od człowieka i że działa to w dwie strony, bo dzieło też nie jest żadnym usprawiedliwieniem dla niegodziwości.

Ale myśląc o pytaniach zadawanych Basi, chciałabym tylko poprosić - jeśli nadajecie sobie jakieś etykietki, to proszę uważajcie, by nie stać się ich niewolnikami. 
Nie wiem czemu jako tło do tego wpisu wybrałam zdjęcie z San Marino💁🏻‍♀️ Wiem natomiast, że tekst o tym, co kręci mnie we Vladimirze Putinie jest na blogu. I jest napisany szczerze.

#szczerze_pisząc #sanmarino #zamek #castle #jesieniara #liście #jesień #autumn #etykietki #aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #girlwhotravels

Jakiś czas temu Basia (@barbgrabowska)...

- Chcesz spróbować?
- Jasne!
Wolę czegoś spróbować z myślą, że najwyżej mi się nie spodoba, niż nie spróbować i żałować. W Malezji nadarzyła się okazja do sadzenia ryżu🌾 fajna przygoda! (Do momentu, aż coś dziwnego przepełzło po mojej stopie😅) A teraz siedzę i czytam wszystko o tym, jak ogarnąć przesiadkę w Chinach! Lecę w lutym do Wietnamu (znaczy loty mam do Bangkoku, ale resztę jakoś ogarnę!) i polowałam na sensowną przesiadkę aby zobaczyć #Pekin ♥️ marzyło mi się Zakazane miasto, ale teraz napaliłam się na Wielki Mur Chiński. Będę mieć 16h (gdzie same formalności wizowe to podobno 2-3h😱) i będę zupełnie sama, ale na samą myśl szczerzę się jak szalona 😁 co może pójść nie tak? Wszystko! Mogę nie dostać wizy, może oszukać mnie kierowca, przechowalnia bagażu może nie być czynna, mogę nie zdążyć na przesiadkę do Bangkoku... YOLO! Przeczytałam już cały internet, ale zapytam też tutaj - czy jest wśród Was ktoś, kto przebiegł przez Pekin podczas tej szalonej przesiadki?
Mam ochotę na trudne ustawienia tej gry i zrobić trasę nie z wynajętym kierowcą, ale pociągami i autobusami. No risk no fun!

W ogóle chciałabym, aby ta podróż była trochę inna i wypchnęła mnie mocniej ze strefy komfortu. Nie będę rezerwować noclegów z wyprzedzeniem, chcę przemieszczać się bardziej jak lokals, nie planować za dużo i dać się ponieść chwili. Będzie fajnie!🙃 #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #Azja #Chiny #Malezja #bejing #travelgirl #adventure #discoverunder50k #girlswhotravel #malaysia #china #riceplanting

- Chcesz spróbować? - Jasne!...

Wstałam dzisiaj o 11:05. To oznacza, że sąsiedzi musieli mnie nienawidzić, bo mam zawsze taki ostateczny jak „final Call” na lotnisku budzik ustawiony na 10:30 w razie gdyby nic wcześniej mnie nie obudziło. Wyje jak syrena alarmowa! Nie słyszałam go!

Zawsze śpię jak zabita, gdy odreagowuję emocje. Próbuję od kilku dni pomóc z czymś bliskiej osobie i bardzo wyczerpuje mnie to emocjonalnie. 
Tak samo mocno jak dzisiaj, spałam kiedyś  po urodzinach Agi, mojej dobrej koleżanki. Lubię myśleć, że to wino, ale jestem niemal pewna, że to oglądanie „Leaving Neverland” sprawiło, że dziewczyny nie mogły mnie dobudzić.
(Polecam się na imprezy, oglądanie dokumentu o pedofilii, świetna zabawa tylko ze mną!). Jestem osobą, której ludzie zwierzają się z różnych okropnych rzeczy, które kiedyś ich spotkały na zasadzie „jesteś pierwszą osobą, której o tym mówię”. Czytam wszystko o przemocy wobec dzieci, bo moim największym strachem gdy z nimi pracowałam był strach o to, że kiedyś jakieś dziecko wybierze mnie na jedyną osobę której powie, że jest bite albo dręczone w inny sposób, a ja nie będę potrafiła skutecznie zareagować. Albo postąpię zgodnie z procedurami i w tym czasie stanie się coś najgorszego.

Moim największym strachem w życiu jest to, że nie będę potrafiła pomóc komuś, kogo kocham. Towarzyszy mi to od momentu, gdy jako ośmiolatka obserwowałam umierającego na raka dziadka. Czułam bezsilność i to jest najgorsze uczucie jakie potrafię sobie wyobrazić. 
Jeśli go nie rozumiesz, obejrzyj „Nocturnal animals”, film w którym niemal czułam ból głównego bohatera.

Właśnie przez sen wymyśliłam rozwiązanie sytuacji, która mnie dręczyła. Dawno nie czułam takiej ulgi! Nie umiem jej opisać, pragnę się tym podzielić!

Mam ochotę mówić ludziom wszystkie te miłe rzeczy, które o nich myślę, ale jakoś zawsze zostały niewypowiedzianymi myślami. 
A ciebie zapytam tak bardzo szczerze, nie na tym poziomie, na którym odpowiadamy „pająki”, tylko głębiej - czego najbardziej w życiu się boisz? 
#szczerze_pisząc #myśli #aniamaluje #grudzień #dzieciństwo

Wstałam dzisiaj o 11:05. To...

Tak jakoś wyszło, że co roku odwiedzam #Włochy i #Lwów🥰 
Dzisiaj omal nie kliknęłam biletów do Bari (po 139 zł w dwie strony👍🏻), bo ogromnie tęsknię za tą pizzą🍕Mamma mia! 6€ za set #pizza+#piwo, 10€ jeśli dochodzi mnóstwo talerzyków z przystawkami. No i jeszcze na koniec shot #limoncello.
I kusiła ta teleportacja, do kraju uśmiechniętych ludzi! Śpiewających podczas pracy, gotujących obłędnie dobrze i mających tak melodyjną mowę, że chcesz każdemu mówić: Ciao!👋🏻 Już widziałam, jak chodzę sobie w lekkiej jesiennej kurtce i sukience maxi po włoskich uliczkach i raz na jakiś czas sięgam po przekąskę za 2€, absolutnie niczego więcej nie potrzebując do szczęścia🥰Kiedyś poparzyłam sobie taką język, tak bardzo nie mogłam się jej doczekać! 
I chociaż „mam ochotę na pizzę, polecę do Włoch” wydaje się tekstem rzucanym raczej przez bogaczy, to zapewniam - wcale tak nie jest! Włoski #citybreak bywa tańszy niż weekend w Polsce.

Tym razem odpuściłam, zapał mi minął w momencie, gdy upiekły mi się pomidory i na nich rozlała mi się pyszna #burrata. Ale może komuś ten pomysł umili grudzień? 
Psst, po wpisaniu w Google „aniamaluje+Bari” wyskoczy fajny plan mojego wyjazdu z 2017 ;)
Psst 2! W przypiętych relacjach kod na stówkę na nocleg via Airbnb ;) ⭐️⭐️⭐️Gdybyś mógł, mogła, teleportować się teraz w dowolne miejsce na całej planecie, które byś wybrał/a? ;) #

#podróże #girlswithgluten #pizza🍕 #pizzalovers #italia #bari #włochy #podróżemałeiduże #girlswhotravel #aniamaluje

Tak jakoś wyszło, że co...

Poznałam ostatnio super sposób na produktywność! Nie pamiętam kiedy z takim zapałem realizowałam swoje zadania😀. @magdalena_komsta zdradziła mi super sposób na motywację - jeśli nie zrobię tego, co sobie założyłam, będę musiała wpłacić jakąś kwotę na organizację będąca światopoglądowo na przeciwnym biegunie co ja. Np. Ordo  Iuris.
Działa jak złoto! Nawet jak mi się nie chceeee to myślę sobie - o nie, muszę to zrobić, nie dam sobie psychicznie rady z myślą, że ich wspieram! 
Dodatkowo kupiłam sobie nagrodę w postaci biletów do Azji. Myśl o cudownym, wilgotnym powietrzu napawa mnie takim optymizmem, że aż chce się pracować!

Także jeśli masz problem z pisaniem magisterki albo czymś w tym stylu - pomyśl o metodzie Magdy, jest doskonale skuteczna!

#podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #travelgirl #czerwonasukienka #szczerze_pisząc #motywacja #reddress #palmy #karaiby #gwadelupa

Poznałam ostatnio super sposób na...

W gimnazjum rodzice nie kupili koledze zeszytu ćwiczeń, więc skserował kilka stron, by odrobić zadanie domowe. Ku mojemu zdziwieniu dostał jedynkę za „nieprzygotowanie do lekcji”. Miał zadanie!!! Nie lubiliśmy się wtedy, chyba pierwszego dnia nazwał mnie kujonem i deską, ale tak wkurzyła mnie postawa nauczycielki, że zaczęłam się z nią wykłócać o to, czy jest normalna i kolegi bronić. Odrobił to durne zadanie! Nie było jego winą, że rodzice nie zapewnili mu podstaw, a chodziłam do klasy z uczniami z okolic mocno „defaworyzowanych”, jak to się ładnie nazywa. Miałam lipę u tej nauczycielki, ale nie żałuję!

Uwielbiam tworzyć materiały o prawach ucznia. Szczególnie w takich małych mieścinach jak moje (nauczyciele są często radnymi!) władza bywa nadużywana. 
Dlatego za każdym razem, gdy pisze do mnie uczeń z prośbą o pomoc w jakiejś sytuacji, czuję się jak na tym zdjęciu z Salerno pod Neapolem!

Uwielbiam to, że nie dają się zbyć. Że pytają o to, co w statucie szkoły.
Czy statut może być niezgodny z prawem oświatowym. Gdzie zgłosić takiego nauczyciela i jak się bronić. 
Nikt nie zwraca się do mnie w wiadomościach z takim szacunkiem jak uczniowie! Podczas gdy dorosłym zdarza się napisać coś w stylu „siema, widzę ze dużo podróżujesz, znajdziesz mi loty i noclegi do 2500 do Tajlandii? odp dzisiaj”, uczniowie piszą „obejrzałam pani filmy, przeczytałam statut szkoły, ale wciąż nie wiem. Byłoby mi bardzo miło, gdyby pani podpowiedziała, ale zrozumiem jeśli nie znajdzie pani czasu”

Eksperci gadają O młodzieży, ale nie Z młodzieżą. Słabe! Ja uwielbiam tych pyskatych, tych walczących o swoje. Widzę w nich cząstkę siebie.
Proszę, nie zgubcie tego! Tego podejścia, że jak nie drzwiami, to oknem. Poczucia sprawczości i woli walki. To jest super cenne i ja Was za to uwielbiam. To są cechy ludzi, którzy sobie w życiu DADZĄ RADĘ! Wiem, że macie przez to przechlapane, ale ja jestem z Was na maksa dumna! Nie jestem w stanie odpowiedzieć na każda wiadomość (dlatego nagrywam filmy dla wielu), ale każda ogromnie mnie cieszy. 
A jak bronicie rodzeństwa czy słabszych kolegów to już w ogóle szacun MAX!!! Błagam, nie zgubcie tego. Bądźcie asertywni♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże

W gimnazjum rodzice nie kupili...

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy, fani masowo wysyłali mu maszynki do golenia, bo nie mogli tego zaakceptować. Z całym szacunkiem - kiepscy fani! Jak kogoś kochasz i szanujesz, to pozwalasz mu się rozwijać, zmieniać, być sobą. Całe szczęście, że to nie był typek, który robi coś by się przypodobać innym! Moje automatyczne skojarzenie to biała koszulka „żonobijka”, jeansy i ten wąs. Opcjonalnie - żółta kurtka. Iconic!

Dzisiaj, tylko 28 lat temu umarł Freddie Mercury, ale nie legenda. Powiedzieć, że uwielbiam gościa to mało. Jego portret to jedyny święty obrazek jaki mam w domu. Towarzyszył mi w wielu momentach życia. To „Don’t stop me now” (i’m having such a good time, I’m having a ball) lądowało na moich słuchawkach gdy koleżanki z roku prześcigały się w licytacji jak bardzo która nie umie na egzamin, a ja nie chciałam tego słuchać i przejmować ich nastroju. Podniosłe momenty? „we are the champions”. Sytuacja, w której pomogli mi przyjaciele? „Friends will be friends”. Nawet tak sobie ustaliłam kiedyś playlistę dk biegania, żeby w momencie kryzysu słyszeć walkę podmiotu lirycznego w „Bohemian Rhapsody”. Serio! 
Robiąc kiedyś  to zdjęcie miałam super dzień. Czułam się świetnie, wcześniej wszystko mi fajnie powychodziło, czułam się na maksa odprężona i zrelaksowana i dokładnie pamiętam, że krzątałam się po mieszkaniu nucąc „It’s a kind of magic”.
Dzięki Freddie za wszystko, co wniosłeś do mojego życia!
#freddiemercury #rocznica #aniamaluje #blogerka #relaks #chill #monstera #niedziela #rocznica

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy,...

Masz piosenkę, która wywołuje na Twoim ciele ciary? Ale takie serio? U mnie to jest „Walking in Memphis” w wykonaniu Cher. Nigdy nie byłam w Memphis, ale słyszę jej głos jak to śpiewa, gdy widzę to randomowe zdjęcie z Sycylii. 
Gdybym miała wybrać ulubiony kobiecy głos - Cher wygrała wszystko. Z męskich do tego stanu doprowadza mnie Freddie Mercury.

Czeka mnie jutro kilka godzin w pociągu, podsyłajcie swoje tytuły piosenek wywołujących dreszcze, bo robię sobie taką „power playlistę” - zamierzam w tym pociągu napisać coś dłuższego i potrzebuję nowych bodźców!

Więc... czyj głos wywołuje w Tobie dreszcze? Poproszę tytuły!
#podróże #podróżemałeiduże #sycylia #sicily #katania #aniapodróżuje #wakacje #blogerka #włochy #italia #italy🇮🇹 #italy

Masz piosenkę, która wywołuje na...

Dzisiaj świętujemy 30 lat od podpisania Konwencji o Prawach Dziecka. UNICEF zaprosił mnie, żebym o tym opowiedziała. To się może wydawać dzisiaj takie oczywiste, że dzieci mają prawa, ale nad ich ustaleniem przywódcy państw debatowali całą dekadę! To dzięki temu dzisiaj żadne dziecko nie może być skazane na dożywocie (bez możliwości zwolnienia wcześniej) ani na karę śmierci. Wcześniej mogło.
Jestem pedagożką, terapeutką, tą od „dzieci z trudnościami”. Jednak najbardziej trudni są w tym wszyscy dorośli. 
Zapominający, że dzieci nie są ich własnością, tylko ludźmi.
Dlatego założyłam kanał, na którym opowiadam uczniom o ich prawach. Jestem przerażona jak  często są łamane i z jaką lekkością dorosłym to przychodzi. Chciałabym żyć w świecie, w którym prawa dzieci są oczywistością i nie mam o czym nagrywać, bo nikt z tym nie dyskutuje.
Zostawiam Wam Korczaka pod rozwagę 👍🏻 „Bo dorosłemu nikt nie powie: ‘Wynoś się’, a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli,
a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak – nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie.” Trudne pytanie - masz poczucie, że twoje prawa w dzieciństwie były szanowane? Mi dobierano notorycznie prawo do odpoczynku - od „dzwonek jest dla nauczyciela” po zadania na ferie.  #world'schildren'sday #dlakażdegodziecka #dzieńprawdziecka #unicefpolska

Dzisiaj świętujemy 30 lat od...

Jaki jest mój “magiczny” sposób na to, że zawsze dostaję to czego chcę?

Pisanie o tym wydaje mi się trochę niezręczne, bo to tak jakby sprzedawać swój największy sekret i to jeszcze taki trochę…wstydliwy? Jestem pewna że mimo całej tej pozytywnej społeczności zgromadzonej wokół bloga i rewelacyjnego kontaktu z Wami pojawi się grono osób które postuka się w głowie i zapyta – matka wie że ćpiesz? Mimo to – zaryzykuję! Zapraszam na tekst zdradzający jak to się dzieje, że jeśli czegoś naprawdę pragnę, to potem zawsze to mam.
O jednym magicznym sposobie już kiedyś było w tekście Jak zaprosić magię do swojego życia – można tam też zobaczyć jak wyglądam gdy mam tłusty brzuch wylewający się ze spodni 😀 (Serio!)
O czymś innym opowiadałam Was też odpalając pewnego wieczora snapchat (aniamaluje) – pokazywałam mój zeszyt w którym zapisuję różne rzeczy a one same się spełniają. Po tym opisie to brzmi trochę dziwnie i głupio, ale cóż – nie chce mi się bawić drugi raz w tak długi monolog na ten temat z pokazywaniem przykładów.
Wierzę w to, że jeśli czegoś chcę a nie mam na to pieniędzy albo z jakiegoś innego powodu jest niedostępne – trafi to w moje ręce.
Wiara od wiedzy różni się pewnością. Ale gdy powiem wiem że tak jest, to pojawi się masa negatywnych osób które powiedzą że jakoś chcą być bogaci a nie są.
Cóż, to bardziej skomplikowane.
Na mojej “roboczej” liście życzeń jest mnóstwo rzeczy. Chwilowo przechowuję ja za pomocą wizualnych zakładek w atavi , inne na pinterest a proste kolaże od dawna robię na polyvore (chociaż oglądanie tych które robiłam mając lat naście jest dla mnie samej dość…dziwne). Tyle z kwestii technicznych.
Obecnie na takiej roboczej liście gromadzę buty (miłość ❤) ubrania, książki, gadżety i meble oraz dodatki, bo moim pomysłem na lipiec miał być mały remont
Przykładowe rzeczy w wersji dojrzewającej
To są luźne inspiracje, coś co nie ma ostatecznego kształtu. Na pewno wiem, że muszę wymienić lustro na większe. Chcę ładnej pościeli i czegoś dużego, pływającego.
Co dalej?
Stosuję technikę od bardzo dawna. Kiedyś znalazłam w encyklopedii PWN listę z rzeczami, które bardzo, bardzo chciałam mieć. Napisałam ją jako dzieciak, znalazłam po latach. W momencie pisania były to rzeczy całkowicie nierealistyczne jak discman (sam walkman to było wtedy  COŚ) – w momencie znalezienia tej kartki już dawno miałam to wszystko albo nawet zapomniałam że kiedyś tak bardzo czegoś pragnęłam bo się zużyło albo leżało gdzieś w kącie.
Najpierw popłakałam się ze śmiechu nad swoimi marzeniami pisanymi dziecięcym pismem, potem się nad tym zadumałam.
Ilekroć czegoś naprawdę pragnę, to w jakiś sposób do mnie to przychodzi. Nawet jeśli to niemożliwe (buty, które sprzedały się na pniu, książka której nie wydano w żadnym europejskim języku). 
Tak tak, to brzmi już dostatecznie dziwnie, ale tak się dzieje.
Te wszystkie swoje “chciejstwa” i “zachcianki” zapisuję sobie w zakładach, wycinam z gazet.
(Będę przeplatała tekst przykładowymi z ostatniego miesiąca)
One sobie spokojnie w tych zakładkach albo wycinkach czekają trochę. Po czasie przeglądam i sortuję – niektórych rzeczy już wcale nie chcę – były tylko zachcianką, chwilową zajawką. To jak  z kimś na kim zawiesisz oko i pomyślisz że WOW, ale nic więcej, nawet nigdy więcej o nim nie pomyślisz poza tym małym ułamkiem sekundy.
To jest właśnie jeden z warunków zadziałania “zaklęcia” – odfiltrowanie czy coś jest tylko zachcianką czy tego bardzo chcesz. A to wcale nie jest proste! Wierzcie mi.
Inną kwestią jest to, czy dana rzecz służy dobru. Jeśli ktoś jeszcze ze mną został i nie uważa że jestem jakaś chora umysłowo, to tłumaczę o co mi chodzi – jeśli postępuję w życiu dobrze albo moje wybory służą czemuś dobremu to wszystko mi się spełnia.
Dla przykładu – nie tykam swoich oszczędności więc często muszę dokonywać wyborów albo-albo. Zrezygnowałam z butów, które bardzo chciałam mieć i wykorzystałam te pieniądze na materiały do pracy z dziećmi (czyli na terapię). Czasu też nie potrafię jeszcze rozciągać, więc zamiast przyjąć komercyjne zlecenie i sobie na te buty (i jeszcze więcej) tym zleceniem zarobić, pracowałam za darmo z tymi dziećmi. Nie mówię, że robię tak zawsze (też muszę za coś żyć!) ale akurat wtedy stwierdziłam że jeśli ja nie uwierzę w jedno z tych dzieci, to nie uwierzy już nikt i czułam że tak zrobić muszę.
Po jakimś czasie zobaczyłam te buty przecenione w outlecie – jedyne w moim rozmiarze, w duuuużo niższej cenie. Jakby czekały tam specjalnie na mnie.

Z tym służeniem dobru to nie w tym rzecz by być Matką Teresą (której swoją drogą nie lubię) ale o to by te przedmioty nie były dla nas tylko przedmiotami, tylko nie wiem – uczyniły nas lepszymi ludźmi.

Zanim ktoś mi powie że buty są zaprzeczeniem tej tezy – cóż, na mój nastrój wpływają przeogromnie, tak samo jak sukienki, które zmieniły moje życie  😀
Jeśli już odfiltrowałeś to czego chcesz a nie jest pustą zachcianką – zrób sobie kolaż i pomyśl o tych rzeczach.
A potem o nich zapomnij i zdziw się za jakiś czas gdy zobaczysz konkurs w którym do wygrania będzie ta rzecz, albo wyprzedaną sukienkę w lumpeksie (z metką!), super okazję na OLX albo niespodziewany prezent.
Dostaniesz tylko to, co było bardziej pragnę niż chcę.

Ja w to wierzę i tak mi się dzieje od dawna. Pokazywałam Wam mój zeszyt z 2013 i rzeczy, które mi się zmaterializowały czasami kilka lat później, czasami bardzo szybko, ale tak się działo.
Żebym nie była gołosłowna – gdy robisz listę życzeń to dlatego, że w danym momencie nie możesz mieć tych rzeczy. Lista życzeń z 2014 – spełniło się wszystko – buty mam lepsze (ale 2 pary!) a kalendarz zrobiłam sobie sama. Lista z 2012 – ta sama sytuacja – jedna rzecz zastąpiona tańszym odpowiednikiem.
Po zrobieniu szczerej wishlisty po prostu wierzę że mi się to spełni i tak się dzieje. 

Wtedy dotknął ich oczu, mówiąc: Według wiary waszej niech wam się stanie! I otworzyły się ich oczy…

Tak, to jest takie proste. I tak, fakt że sobie wrzucę na listę piękne nowiutkie Audi Q2 nie oznacza, że mi się pojawi, bo moja wiara nie jest tak duża i samo mówienie że wierzę nie oznacza że wierzę. Znaczy się – czuję, że to życzenie to przegięcie pały więc  w istocie tak jest 😉
Obecnie robię sobie wizualizację przed swoim remontem i gromadzę gotowe pomieszczenia na pinterest, pojedyncze przedmioty z Ikea czy Westwing i jak ten pomysł (jajko) się wysiedzi, to wiem że coś ładnego się z niego wykluje.
Chciałabym zachęcić Was do takiego samego podejścia i tworzenia własnych list życzeń. Chciałam też sprawić, by to jakoś ułatwić, więc pozyskałam dla tego tekstu fajnego partnera, który ma niespodzianki – trzy bony, jeden na 300, drugi na 200 i trzeci na 100 PLN 😉 
Co trzeba zrobić? Och, zadanie jest bardzo proste. Ja uważam że wiedza które nie wchodzi w nogi zostaje zapomniana, dlatego wykorzystuję wiedzę ze studiów pracując z dziećmi. Działam zarobkowo w całkiem innej branży więc bardzo zależy mi na tym, by wytworzyć sobie z konkretnymi technikami i metodami terapii rzeczywiste wspomnienia, które zakotwiczą wiedzę w moim umyśle już na stałe. Tylko przez działanie utrwalę ją porządnie.
Analogicznie – będę przeszczęśliwa jeśli wykonacie swoje listy życzeń! na ten moment mogą (a nawet pewnie będą) w wersji roboczej – taka lista życzeń powinna powstać w formie graficznej – obrazek wstawiacie w komentarz jako obraz lub łączycie wrzuciacie na tinypic i zamieszczacie do niego link.
Jednak aby być fair wobec partnera jakim Jest Westwing, na liście życzeń powinien znaleźć się przynajmniej jeden produkt z… Westwing. To chyba oczywiste.
W ramach inspiracji podrzucam super organizer do torebki:
Albo gadżeciarski materac bez pompowania, który był jakiś czas temu w ofercie:
Takie cuda tylko na Westwing 😉
Możecie też zrobić listę w wersji tekstowej w komentarzu, ale wtedy jedyny link niech będzie to produktu z Westwing ;)). Macie czas do 31 lipca do 23:59 naszego czasu ;).
Mam nadzieję, że w ten sposób zachęcę do tworzenia takich list i działania – ta technika rewelacyjnie sprawdza się w moim życiu, więc niech sprawdza się też u Was!
Drobna uwaga techniczna jest taka, że na Westwing trzeba się zarejestrować z linka w moim tekście – o tego (klik). Zakładam że każdy dysponuje jakimś adresem e-mail ;)). W razie wygranej to będzie weryfikowane więc szkoda strzelić sobie w stopę.
Oczywiście jeśli w to nie wierzysz, to stanie ci się wedle twojej wiary

Wszystko, o co w modlitwie prosicie, stanie się wam, tylko wierzcie, że otrzymaliście (Mk 11, 24)


Mam nadzieję, że to jasne 😀
I – tak – mówię teraz do Ciebie – sprawisz mi wielką, ale to wielką frajdę biorąc udział w akcji  wrzucając tutaj swoją listę życzeń. To jak?
🙂

WYNIKI:
Postanowiłam wyróżnić (w tej kolejności)

300 PLN :
trzynastykot:

200 PLN
Monika:

100 PLN
nu

Jeśli podałyście swoje prawdziwe adresy e-mail w koncie na dissqus, lada dzień znajdziecie doładowania na swoich kontach na Westwing 😉




Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
codziennecukierki
Gość

Ania, Podaj proszę dokładny link (chyba, że już jej nie ma w ofercie?) do światowej pościeli.. To mnie wkurza na stronie Westwing, że nie ma wyszukiwarki…

Previous
Pozwalasz sobie na to zachowanie? Zastanów się czy warto
Jaki jest mój “magiczny” sposób na to, że zawsze dostaję to czego chcę?