Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy myślałam, że już po zdjęciach i się odwróciłam. Jak zawsze!

Miałam ostatnio potężny kryzys życiowy zupełnie bez powodu. Okoliczności nadal są takie same, nic się nie zmieniło, ale kryzys minął. I myślę, że to całkiem normalne, mamy różne etapy w życiu i czasem człowiek ma ochotę zwinąć się w kulkę i płakać, a czasem tańczyć. Wyjątkowo zmieniłam podejście i zamiast za wszelką cenę próbować wyjść z tego dołka, zaczęłam obserwować swoje potrzeby i za nimi podążać. Godzina leżenia i myślenia o niczym, zamiast wstania rano? Okej! Comfort food w środku nocy? Proszę bardzo. Trzy godziny w wannie i czytanie bardzo głupiej książki? Oczywiście.
Zamiast za wszelką cenę próbować poprawić swój humor, płakałam gdy miałam ochotę i wkurzałam się, gdy miałam taką potrzebę. I ojeny, czasami dobrze jest jednak poddać się fali i po prostu się na niej unieść.

Zdjęcie; @patabloguje 
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis  #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka

Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy...

Te kropki przy mojej twarzy to komary.
Komary są najbardziej śmiercionośnymi zwierzętami na świecie. Zabijają więcej ludzi niż rekiny, tygrysy, czy jadowite węże. Roznoszą malarię, dengę i wirusa Zika. Drugim największym mordercą jest człowiek. Pomijając już fakt, że mordujemy w imię „Boga” „granic” „honoru” siebie nawzajem urządzając krwawe wojny, to jeszcze jesteśmy pasożytem eksploatującym ziemię ponad miarę.

Ludziom, którzy z oszczędności i dla widoków kupili domy na wsi, śmierdzi nagle rzepak i domagają się, aby rolnicy zaprzestali uprawy. Usuwamy budki lęgowe dla Jerzyków, chociaż krzywdy nikomu nie robią. A jakieś dzbany na Mokotowie wytruły staw, bo żaby im skrzeczały i „rechot był nie do zniesienia”. O tym, że sami osiedlili się koło stawu i to był ich wybór już nie pomyśleli.

Chciałabym, żeby takie piękne widoki wciąż istniały za 20, 50 i 100 lat. Ten mały pies trzęsie się z radości jak może wytarzać się w trawie. My też tacy byliśmy, ze spodniami wiecznie zielonymi od wtartej w nie przy upadku trawy🌱
Co się nam stało?

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka #koszyk

Te kropki przy mojej twarzy...

Kiedyś miałam straszny ból tyłka o ludzi wychodzących na papierosa. Siedzenie długo w pomieszczeniu to dla mnie koszmar. Jak wychodzę z kina na powietrze, to czuję się jak ktoś, kto wyszedł z jaskini😅
O ile w gimnazjum i w liceum wychodziłam zawsze z palącymi znajomymi (sama nie palę) i praktycznie co przerwę byłam na powietrzu, o tyle później było z tym jakoś dziwniej.
W szkole to jedynie niektórzy nauczyciele brali mnie za palacza i patrzyli z pogardą.Ale jak uzasadnić wychodzenie gdy nie palisz?
Śmak, po prostu wychodziłam :D. A gdy ktoś mówił „ty palisz?” albo: „ale ty przecież nie palisz!” odpowiadałam „ale muszę się przewietrzyć”. I tyle! Nikt nie urwał mi głowy, nie krzyczał na mnie z powodu tych 5 minut co dwie godziny.

Zamiast pielęgnowania w sobie wkurzenia na innych, skupiłam się na sobie.
Wkurzało mnie za to poczucie, że pracując z ludźmi ktoś zawsze notuje skrzętnie w głowie jak często wychodzisz do toalety i unosi brew gdy odbierasz prywatny telefon. Nie czuję się dobrze w takiej atmosferze, jestem przerażona tym jak traktuje się pracowników w Polsce. Dlatego pracuję sobie jako freelancer na swoim.
Nigdy nie wyszło mi nic dobrego z tego pielęgnowania w głowie ukłucia „bo inni”.
I w ogóle to polecam książkę Helmuta Schoecka „Zawiść: źródło agresji, destrukcji i biedy”. Jest w niej masa socjologicznych ciekawostek i zrobiłam z niej całą masę notatek czytając za pierwszym razem. Bardzo otworzyła mi głowę!
#szczerze_pisząc #blogerka #czesc #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #kropki #sukienka #polkadots

Kiedyś miałam straszny ból tyłka...

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja potrzebowałam takiej. Czuję się lekko i świeżo!
#aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily  #blogerka #włosy #zmiana #fryzura #polkadots #sukienka #kropki #haircut

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja...

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Jaki jest mój “magiczny” sposób na to, że zawsze dostaję to czego chcę?

autor Posted on 11 wizyt
Pisanie o tym wydaje mi się trochę niezręczne, bo to tak jakby sprzedawać swój największy sekret i to jeszcze taki trochę…wstydliwy? Jestem pewna że mimo całej tej pozytywnej społeczności zgromadzonej wokół bloga i rewelacyjnego kontaktu z Wami pojawi się grono osób które postuka się w głowie i zapyta – matka wie że ćpiesz? Mimo to – zaryzykuję! Zapraszam na tekst zdradzający jak to się dzieje, że jeśli czegoś naprawdę pragnę, to potem zawsze to mam.
O jednym magicznym sposobie już kiedyś było w tekście Jak zaprosić magię do swojego życia – można tam też zobaczyć jak wyglądam gdy mam tłusty brzuch wylewający się ze spodni 😀 (Serio!)
O czymś innym opowiadałam Was też odpalając pewnego wieczora snapchat (aniamaluje) – pokazywałam mój zeszyt w którym zapisuję różne rzeczy a one same się spełniają. Po tym opisie to brzmi trochę dziwnie i głupio, ale cóż – nie chce mi się bawić drugi raz w tak długi monolog na ten temat z pokazywaniem przykładów.
Wierzę w to, że jeśli czegoś chcę a nie mam na to pieniędzy albo z jakiegoś innego powodu jest niedostępne – trafi to w moje ręce.
Wiara od wiedzy różni się pewnością. Ale gdy powiem wiem że tak jest, to pojawi się masa negatywnych osób które powiedzą że jakoś chcą być bogaci a nie są.
Cóż, to bardziej skomplikowane.
Na mojej “roboczej” liście życzeń jest mnóstwo rzeczy. Chwilowo przechowuję ja za pomocą wizualnych zakładek w atavi , inne na pinterest a proste kolaże od dawna robię na polyvore (chociaż oglądanie tych które robiłam mając lat naście jest dla mnie samej dość…dziwne). Tyle z kwestii technicznych.
Obecnie na takiej roboczej liście gromadzę buty (miłość ❤) ubrania, książki, gadżety i meble oraz dodatki, bo moim pomysłem na lipiec miał być mały remont
Przykładowe rzeczy w wersji dojrzewającej
To są luźne inspiracje, coś co nie ma ostatecznego kształtu. Na pewno wiem, że muszę wymienić lustro na większe. Chcę ładnej pościeli i czegoś dużego, pływającego.
Co dalej?
Stosuję technikę od bardzo dawna. Kiedyś znalazłam w encyklopedii PWN listę z rzeczami, które bardzo, bardzo chciałam mieć. Napisałam ją jako dzieciak, znalazłam po latach. W momencie pisania były to rzeczy całkowicie nierealistyczne jak discman (sam walkman to było wtedy  COŚ) – w momencie znalezienia tej kartki już dawno miałam to wszystko albo nawet zapomniałam że kiedyś tak bardzo czegoś pragnęłam bo się zużyło albo leżało gdzieś w kącie.
Najpierw popłakałam się ze śmiechu nad swoimi marzeniami pisanymi dziecięcym pismem, potem się nad tym zadumałam.
Ilekroć czegoś naprawdę pragnę, to w jakiś sposób do mnie to przychodzi. Nawet jeśli to niemożliwe (buty, które sprzedały się na pniu, książka której nie wydano w żadnym europejskim języku). 
Tak tak, to brzmi już dostatecznie dziwnie, ale tak się dzieje.
Te wszystkie swoje “chciejstwa” i “zachcianki” zapisuję sobie w zakładach, wycinam z gazet.
(Będę przeplatała tekst przykładowymi z ostatniego miesiąca)
One sobie spokojnie w tych zakładkach albo wycinkach czekają trochę. Po czasie przeglądam i sortuję – niektórych rzeczy już wcale nie chcę – były tylko zachcianką, chwilową zajawką. To jak  z kimś na kim zawiesisz oko i pomyślisz że WOW, ale nic więcej, nawet nigdy więcej o nim nie pomyślisz poza tym małym ułamkiem sekundy.
To jest właśnie jeden z warunków zadziałania “zaklęcia” – odfiltrowanie czy coś jest tylko zachcianką czy tego bardzo chcesz. A to wcale nie jest proste! Wierzcie mi.
Inną kwestią jest to, czy dana rzecz służy dobru. Jeśli ktoś jeszcze ze mną został i nie uważa że jestem jakaś chora umysłowo, to tłumaczę o co mi chodzi – jeśli postępuję w życiu dobrze albo moje wybory służą czemuś dobremu to wszystko mi się spełnia.
Dla przykładu – nie tykam swoich oszczędności więc często muszę dokonywać wyborów albo-albo. Zrezygnowałam z butów, które bardzo chciałam mieć i wykorzystałam te pieniądze na materiały do pracy z dziećmi (czyli na terapię). Czasu też nie potrafię jeszcze rozciągać, więc zamiast przyjąć komercyjne zlecenie i sobie na te buty (i jeszcze więcej) tym zleceniem zarobić, pracowałam za darmo z tymi dziećmi. Nie mówię, że robię tak zawsze (też muszę za coś żyć!) ale akurat wtedy stwierdziłam że jeśli ja nie uwierzę w jedno z tych dzieci, to nie uwierzy już nikt i czułam że tak zrobić muszę.
Po jakimś czasie zobaczyłam te buty przecenione w outlecie – jedyne w moim rozmiarze, w duuuużo niższej cenie. Jakby czekały tam specjalnie na mnie.

Z tym służeniem dobru to nie w tym rzecz by być Matką Teresą (której swoją drogą nie lubię) ale o to by te przedmioty nie były dla nas tylko przedmiotami, tylko nie wiem – uczyniły nas lepszymi ludźmi.

Zanim ktoś mi powie że buty są zaprzeczeniem tej tezy – cóż, na mój nastrój wpływają przeogromnie, tak samo jak sukienki, które zmieniły moje życie  😀
Jeśli już odfiltrowałeś to czego chcesz a nie jest pustą zachcianką – zrób sobie kolaż i pomyśl o tych rzeczach.
A potem o nich zapomnij i zdziw się za jakiś czas gdy zobaczysz konkurs w którym do wygrania będzie ta rzecz, albo wyprzedaną sukienkę w lumpeksie (z metką!), super okazję na OLX albo niespodziewany prezent.
Dostaniesz tylko to, co było bardziej pragnę niż chcę.

Ja w to wierzę i tak mi się dzieje od dawna. Pokazywałam Wam mój zeszyt z 2013 i rzeczy, które mi się zmaterializowały czasami kilka lat później, czasami bardzo szybko, ale tak się działo.
Żebym nie była gołosłowna – gdy robisz listę życzeń to dlatego, że w danym momencie nie możesz mieć tych rzeczy. Lista życzeń z 2014 – spełniło się wszystko – buty mam lepsze (ale 2 pary!) a kalendarz zrobiłam sobie sama. Lista z 2012 – ta sama sytuacja – jedna rzecz zastąpiona tańszym odpowiednikiem.
Po zrobieniu szczerej wishlisty po prostu wierzę że mi się to spełni i tak się dzieje. 

Wtedy dotknął ich oczu, mówiąc: Według wiary waszej niech wam się stanie! I otworzyły się ich oczy…

Tak, to jest takie proste. I tak, fakt że sobie wrzucę na listę piękne nowiutkie Audi Q2 nie oznacza, że mi się pojawi, bo moja wiara nie jest tak duża i samo mówienie że wierzę nie oznacza że wierzę. Znaczy się – czuję, że to życzenie to przegięcie pały więc  w istocie tak jest 😉
Obecnie robię sobie wizualizację przed swoim remontem i gromadzę gotowe pomieszczenia na pinterest, pojedyncze przedmioty z Ikea czy Westwing i jak ten pomysł (jajko) się wysiedzi, to wiem że coś ładnego się z niego wykluje.
Chciałabym zachęcić Was do takiego samego podejścia i tworzenia własnych list życzeń. Chciałam też sprawić, by to jakoś ułatwić, więc pozyskałam dla tego tekstu fajnego partnera, który ma niespodzianki – trzy bony, jeden na 300, drugi na 200 i trzeci na 100 PLN 😉 
Co trzeba zrobić? Och, zadanie jest bardzo proste. Ja uważam że wiedza które nie wchodzi w nogi zostaje zapomniana, dlatego wykorzystuję wiedzę ze studiów pracując z dziećmi. Działam zarobkowo w całkiem innej branży więc bardzo zależy mi na tym, by wytworzyć sobie z konkretnymi technikami i metodami terapii rzeczywiste wspomnienia, które zakotwiczą wiedzę w moim umyśle już na stałe. Tylko przez działanie utrwalę ją porządnie.
Analogicznie – będę przeszczęśliwa jeśli wykonacie swoje listy życzeń! na ten moment mogą (a nawet pewnie będą) w wersji roboczej – taka lista życzeń powinna powstać w formie graficznej – obrazek wstawiacie w komentarz jako obraz lub łączycie wrzuciacie na tinypic i zamieszczacie do niego link.
Jednak aby być fair wobec partnera jakim Jest Westwing, na liście życzeń powinien znaleźć się przynajmniej jeden produkt z… Westwing. To chyba oczywiste.
W ramach inspiracji podrzucam super organizer do torebki:
Albo gadżeciarski materac bez pompowania, który był jakiś czas temu w ofercie:
Takie cuda tylko na Westwing 😉
Możecie też zrobić listę w wersji tekstowej w komentarzu, ale wtedy jedyny link niech będzie to produktu z Westwing ;)). Macie czas do 31 lipca do 23:59 naszego czasu ;).
Mam nadzieję, że w ten sposób zachęcę do tworzenia takich list i działania – ta technika rewelacyjnie sprawdza się w moim życiu, więc niech sprawdza się też u Was!
Drobna uwaga techniczna jest taka, że na Westwing trzeba się zarejestrować z linka w moim tekście – o tego (klik). Zakładam że każdy dysponuje jakimś adresem e-mail ;)). W razie wygranej to będzie weryfikowane więc szkoda strzelić sobie w stopę.
Oczywiście jeśli w to nie wierzysz, to stanie ci się wedle twojej wiary

Wszystko, o co w modlitwie prosicie, stanie się wam, tylko wierzcie, że otrzymaliście (Mk 11, 24)


Mam nadzieję, że to jasne 😀
I – tak – mówię teraz do Ciebie – sprawisz mi wielką, ale to wielką frajdę biorąc udział w akcji  wrzucając tutaj swoją listę życzeń. To jak?
🙂

WYNIKI:
Postanowiłam wyróżnić (w tej kolejności)

300 PLN :
trzynastykot:

200 PLN
Monika:

100 PLN
nu

Jeśli podałyście swoje prawdziwe adresy e-mail w koncie na dissqus, lada dzień znajdziecie doładowania na swoich kontach na Westwing 😉




Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
codziennecukierki
Gość

Ania, Podaj proszę dokładny link (chyba, że już jej nie ma w ofercie?) do światowej pościeli.. To mnie wkurza na stronie Westwing, że nie ma wyszukiwarki…

Previous
Pozwalasz sobie na to zachowanie? Zastanów się czy warto
Jaki jest mój “magiczny” sposób na to, że zawsze dostaję to czego chcę?