Jedno z moich ulubionych zdjęć, zerkam na nie gdy zapomnę się z treningami (ostatnio się zapomniałam). Ale myślę też o tym jak tanie wakacje na Korfu wtedy upolowałam i jak koszmarnie drogo (proporcjonalnie do zarobków) jest w Polsce. Polska jest piękna, sama w końcu na weekend ruszam za miasto i ogromnie doceniam naszą naturę, ale nie mogę się doczekać aż zjem pizzę we Włoszech (kosztuje tyle, co w Warszawie), albo popiję winem chinkali z serem w Gruzji. 
Jesteśmy koszmarnie drogim do życia krajem, to jest nienormalne aby kawa w kawiarni kosztowała godzinę pracy przeciętnego człowieka.
Kocham Polskę jeśli chodzi o naturę, kuchnię, niektóre zwyczaje, ale światopoglądowo czuję się bardziej obywatelką świata niż patriotką. „Rosjanin był, który – nie jego to wina –
Za brata uważał pewnego Gruzina.
Czas drużby był krótki,
Bo ów nie pił wódki,
Rosjanin nie pijał zaś wina.

Napisał na niego gdzie trzeba więc donos
I łzę nad przyjaźnią utoczył wzmocnioną.
W obozie zaś Gruzin
Odsiedział lat tuzin,
Lecz przecież go w końcu zwolniono!

Narody, narody! Po diabła narody
Stojące na drodze do szczęścia i zgody?
Historia nam daje dobitne dowody:
Pragniecie pokoju? – Usuńcie przeszkody –
Narody, narody, narody!” #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #korfu #lato #tęsknota #maxi #sukienka #travelgirl #podróżemałeiduże

Jedno z moich ulubionych zdjęć,...

Gdy chciałaś loki a wyglądasz jak baran😅
Uczę się nie mieć wysokich oczekiwań odnośnie miejsc, ludzi, sytuacji i po prostu dać się miło zaskoczyć, ale końcówka sagi „Malowany człowiek” mnie jednak rozczarowała. Autor budował napięcie i skomplikowany świat po to, aby ostateczne starcie było takie meh? Tak nie wolno🙈

Jest taki cudowny cytat Junga, że but pasujący na jedną stopę będzie uwierał inną. I ja go bardzo lubię, bo ilekroć pytam was o jakieś polecenia zawsze trafi się głos „koniecznie XYZ, tu cudo!” I „nie wiem co zadziała, ale byle nie XYZ, W ogóle się nie sprawdziło, straciłam tylko kasę”.
Lubię o tym pamiętać za każdym razem, gdy komuś nie spodoba się coś, co zrobiłam. 
Daj mi znać w komentarzu o swoim najnowszym odkryciu, jakiejś perełce z dowolnej kategorii. Chciałabym powrócić do cyklu „ulubieńcy” (halo, czy to rok 2015?!) i nie wiem czy jest sens. Co fajnego ostatnio odkryłeś?

#monstera #aniamaluje #szczerze_pisząc #crazyplantlady #czerwonasukienka #zlumpeksu #zdrugiejszafy #włosy

Gdy chciałaś loki a wyglądasz...

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna dziewczyna!) o tym, jak zmieniało się jej podejście do treningów. A potem zerknęłam w swój stary tekst z aktualizacją włosową i ucieszyła mnie jedna rzecz - nigdy nie miałam takiego podejścia do swojego ciała jakbym była arkuszem w excelu, że tu centymetr miesięcznie a założony cel to było 1,5 i co teraz.
Boziu🙈 miałam taki szał tylko z mierzeniem przyrostu włosów i z perspektywy czasu uważam to za dość toksyczne. 
Jasne, uwielbiam widzieć postępy, to jest super! Ale nie chcę być skupiona tylko na wynikach, jakby cała ta droga nie miała żadnego sensu. To ona mnie kręci najbardziej! To, że mogę zrobić głębszy skłon, wyżej podnieść nogę, albo przebyć dłuższy dystans i nie sapać to dla mnie fajniejszy efekt niż to, co pokazuje waga. Na litość, ja nawet nie mam wagi!
Kiedyś miesiąc do miesiąca porównywałam wyniki odsłon bloga, zarobki i to ile znaków nastukałam jako copywriterka. Jakże wyzwalający był ten moment, gdy odinstalowałam Google analytics i porzuciłam napinkę! Mam takie poczucie, że najfajniejszych rzeczy w życiu nie da się zmierzyć liczbami. Żadna tabelka nie ma rubryki oddającej moją radochę gdy przeczytam wiadomość, że ktoś pod wpływem mojego bloga rozstał się z toksycznym partnerem albo odważył się zmienić pracę na taką super, ale zawsze teoretycznie poza zasięgiem. Bądźcie dla siebie proszę łagodni i wyrozumiali, nie jesteście bezduszną korporacją gdzie liczy się tylko wynik i realizacja planu kwartalnego😘
#monstera #crazyplantlady #rośliny #trening #wdomu #poćwiczone #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna...

Czy masz problem z zapłaceniem uczciwej ceny za jakiś produkt? Często słyszę jako argument za kupowaniem podróbki albo piraceniem, „ale mnie nie stać”.
Pomyślmy odwrotnie - ale za swoją pracę to już chcesz być wynagradzany uczciwie?🤔🙈
Pamiętam jak na studiach zostawało mi 300 zł po zapewnieniu sobie minimum egzystencji. Nie było łatwo, ale nie miałam problemu aby kupować legalnie książki, szybko zainwestowałam w abonament w @czytamzlegimi (nadal jestem psychofanką a to nie jest sponsorowane).
Wiesz dlaczego? Bo sama chcę być uczciwie wynagradzana za swoją pracę. @troyann który ogarnia moje maile nigdy nie dostał przelewu ode mnie po czasie, a najczęściej dostaje przed. Dlaczego? Bo nie cierpię gdy ktoś płaci mi po czasie!

Głęboko wierzę w zasadę „traktuj innych tak, jak chcesz być traktowany”. Nie lubię mieć konfliktu wartości.
W tym tygodniu kupiłam kurs robienia landing page, który wygeneruje konwersje (nie mogę go polecić, wszystko wiedziałam🤭) i @thecolorbundle (kilkaset presetów). Napisz mi w komentarzu w co ostatnio zainwestowałeś dla swojego rozwoju!
 Kurs? Książka? Webinar? Daj znać 🙌🏻
#Saigon #Vietnam #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja #rozwój #kropki #colorbundlegiveaway

Czy masz problem z zapłaceniem...

Może dawno nikt ci tego nie mówił, ale życie to nie konkurs na bycie NAJ⭐️
Jednych napawa dumą, że mają wysprzątane na błysk, inni ściągają pranie z suszarki dopiero, gdy trzeba powiesić kolejne, albo płacą sprzątaczce. To nie tak, że jedna strona jest leniwa a druga „bez ambicji” bo jesteśmy różni, mamy inne priorytety, style życia, oba są tak samo ok!
👉🏻Ktoś lubi gotować, ktoś inny woli dietę pudełkową - i super! 👉🏻Ktoś robi sam remonty, ktoś płaci fachowcom. 👉🏻Ktoś ma warzywa z ogródka, ktoś z marketu.
Możemy mieć różne wizje swojego życia i nie ma żadnego sensu aby się porównywać!
O mojej wartości nie stanowi to, czy ugotuję dwudaniowy obiad z deserem, czy zjem pierogi z paczki - bywa i tak i tak. 
Ani to, czy zrobiłam w tym tygodniu 5 treningów, czy 2. 
Nie musisz się z nikim ścigać☺️
Ale nie musisz też budować swojego poczucia wartości na umniejszaniu innym, bo nie żyją tak jak ty.
Tak, ja też czasami myślę w duchu „ja bym tak nie mogła!” ale nie mówię tego na głos, bo inna widać mogła i ma się z tym dobrze✌🏻
Ważne, żeby mi z moimi wyborami też było dobrze😊 Nie zapominajmy o tym!
#aniamaluje #niezapominajka #szczerze_pisząc #darlingdaily #postitfortheaesthetics #forgetmenot #aestheticlypleasing #kwiaty #maj

Może dawno nikt ci tego...

TikTok made me do it! Zabrałam lustro na spacer i zrobiłam sobie selfie. Tym razem pretekstem nie była nowa fryzura ani sukienka, a nowe ubranko mojego telefonu. Z mocowanym na silny magnes ringiem, który mogę przesuwać gdy mam taką potrzebę (albo zamocować na stałe jeśli wolę). Czad! W ciągu ostatniego roku zepsułam 6 ringów (po czasie puszczał klej) więc jestem ciekawa jak się sprawdzi ten magnetyczny. Wszystko leci mi z rąk, więc ten pierścień ratuje mi zazwyczaj telefon🙈
Z kodem aniamaluje15 macie  15% rabatu na akcesoria @idealofsweden - ja mam case, ring i bezprzewodową ładowarkę, wszystko w tym samym wzorze ✨ Obecnie pojawiła się wiosenna kolekcja oraz firma ruszyła z rabatami 25-70%, które łączą się z moim kodem ;-)
Post we współpracy z marką @idealofsweden 
#tiktokmirrorchallenge #mirrorselfie #mirrorchallenge #portret #aniamaluje #wiosna #maj #maj2020

TikTok made me do it!...

Najbardziej cieszy mnie to, że jestem tak samo szczęśliwa z bukietem majowego bzu w Polsce, co w dalekiej podróży. Tylko w Azji mi się dużo lepiej oddycha! Dostałam na jesień zaproszenie na ślub w Tajlandii, więc z całego serca liczę, że to się uda i będzie dobrze. W zeszłym roku miałam o tej porze tak straszny kryzys, że tylko podróże mnie ratowały. Miło odkryć, że znów dobrze mi ze sobą nawet wtedy, gdy muszę siedzieć na 🍑.
#aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #wietnam #most #goldenbridge

Najbardziej cieszy mnie to, że...

WDŻ. Nauczycielka puszcza w obieg szklankę i każe uczniom ją pobrudzić palcami. Gdy🥛 zrobi kółko, stawia ją przed chłopcem i dokłada obok drugą. I pyta -  z której szklanki chcesz się napić, upalcowanej przez wszystkich, czy czystej? 
Szklanka w tym przykładzie jest kobietą, a picie seksem.
Czasami szklanką jest jabłko.
Ci sami ludzie, dla których kobiety są jak szklanki mówią, że kobiety się uprzedmiatawiają nosząc krótkie sukienki i są same winne gwałtom. 
To tylko dwie z największych bzdur, jakie można usłyszeć na lekcji WDŻ od nauczyciela. Więcej na moim kanale w filmie, który nagrałam w lutym z @kasia_coztymseksem 
To skandal, że mamy w szkołach wychowanie do życia w rodzinie zamiast edukacji seksualnej. To skandal, że dzieciaki uczą się tam czasami takich głupot, że głowa mała. Zapraszam na kanał Aniamaluje po więcej, link wrzucam w stories! #aniamaluje #edukacjaseksualna #wdż #szkoła #wrocław

WDŻ. Nauczycielka puszcza w obieg...

Pracuję przed komputerem, relaksuję się znowu patrząc w ekran - oglądam film albo czytam książkę na czytniku. Moje oczy nie mają ze mną łatwo!
⠀
Przyznam, że przez chwilę szukałam pomysłu na subtelne ulokowanie produktu, ale hej - ja się nie wstydzę tej współpracy! Nawilżające krople do oczu Hyabak (wiedzieliście, że HY to od hialuronianu sodu a ABAK to technologia pozwalająca kroplom zachować sterylność bez konserwantów?), to bardzo dobre krople, które przynoszą ulgę moim oczom. Szczerze, krótko i na temat - przestałam od Was dostawać troskliwe wiadomości "Ania, proszę, wyśpij się", nie pokazuję się z czerwonymi oczkami, nie mam uczucia piasku pod powiekami ani potrzeby tarcia ich co chwilę.
⠀
Jeśli czujesz zmęczenie oczu - polecam wypróbować. Moje są bardzo wrażliwe, a współpraca zmotywowała mnie do regularnego stosowania Hyabaku i szybko poczułam ulgę. Czemu nie wpadłam na to sama z siebie? Nie wiem, szczerze to pewnie trochę ze strachu przed zakraplaniem czegoś do oczu, ale ten okazał się irracjonalny, bo te krople nie przyniosły mi żadnego cierpienia, tylko dużo ulgi :)
⠀
#hyabak #nieprzeoczyszniczego #nawilzajacekrople  #ulgadlaoka  #bezkonserwantow #aniamaluje
Post we współpracy z marką HYABAK

Pracuję przed komputerem, relaksuję się...

Myślałam, że ten czas będzie wyglądał leniwie. Że będzie sporo relaksu i odpoczynku, tymczasem nie wiem w co ręce włożyć!
⠀
Pomysłów mam sporo, rozsadza mnie energia, nie umiem wybrać co jest mniej a co bardziej ważne, przez co robię wszystko. I want it all and I want it now!
⠀
Kocham ten moment; gdy jestem tak naładowana energią, ale znam już siebie 28 lat i wiem, że za ten skok przyjdzie za zapłacić. Że nadejdzie moment, kiedy nie uda mi się zrobić nic kreatywnego a gdy będę chciała napisać tekst na bloga, będę godzinę gapić się w ekran by napisać jedno zdanie i zamknąć klapę laptopa z uczuciem rozczarowania.
⠀
Najbardziej jestem dumna, że to od dawna już nie jest rozczarowanie sobą samą. Zaczęłam akceptować, że tak jak jest dzień i noc, biel i czerń, tak są momenty gdy czujemy się panami świata oraz takie, gdy nic nie wychodzi.
⠀
May the 4th be with you!
⠀
#aniamaluje
#lavieparisienne #frenchfashion #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #lookdujour #parisianlifestyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Myślałam, że ten czas będzie...

Jaki jest mój “magiczny” sposób na to, że zawsze dostaję to czego chcę?

Pisanie o tym wydaje mi się trochę niezręczne, bo to tak jakby sprzedawać swój największy sekret i to jeszcze taki trochę…wstydliwy? Jestem pewna że mimo całej tej pozytywnej społeczności zgromadzonej wokół bloga i rewelacyjnego kontaktu z Wami pojawi się grono osób które postuka się w głowie i zapyta – matka wie że ćpiesz? Mimo to – zaryzykuję! Zapraszam na tekst zdradzający jak to się dzieje, że jeśli czegoś naprawdę pragnę, to potem zawsze to mam.
O jednym magicznym sposobie już kiedyś było w tekście Jak zaprosić magię do swojego życia – można tam też zobaczyć jak wyglądam gdy mam tłusty brzuch wylewający się ze spodni 😀 (Serio!)
O czymś innym opowiadałam Was też odpalając pewnego wieczora snapchat (aniamaluje) – pokazywałam mój zeszyt w którym zapisuję różne rzeczy a one same się spełniają. Po tym opisie to brzmi trochę dziwnie i głupio, ale cóż – nie chce mi się bawić drugi raz w tak długi monolog na ten temat z pokazywaniem przykładów.
Wierzę w to, że jeśli czegoś chcę a nie mam na to pieniędzy albo z jakiegoś innego powodu jest niedostępne – trafi to w moje ręce.
Wiara od wiedzy różni się pewnością. Ale gdy powiem wiem że tak jest, to pojawi się masa negatywnych osób które powiedzą że jakoś chcą być bogaci a nie są.
Cóż, to bardziej skomplikowane.
Na mojej “roboczej” liście życzeń jest mnóstwo rzeczy. Chwilowo przechowuję ja za pomocą wizualnych zakładek w atavi , inne na pinterest a proste kolaże od dawna robię na polyvore (chociaż oglądanie tych które robiłam mając lat naście jest dla mnie samej dość…dziwne). Tyle z kwestii technicznych.
Obecnie na takiej roboczej liście gromadzę buty (miłość ❤) ubrania, książki, gadżety i meble oraz dodatki, bo moim pomysłem na lipiec miał być mały remont
Przykładowe rzeczy w wersji dojrzewającej
To są luźne inspiracje, coś co nie ma ostatecznego kształtu. Na pewno wiem, że muszę wymienić lustro na większe. Chcę ładnej pościeli i czegoś dużego, pływającego.
Co dalej?
Stosuję technikę od bardzo dawna. Kiedyś znalazłam w encyklopedii PWN listę z rzeczami, które bardzo, bardzo chciałam mieć. Napisałam ją jako dzieciak, znalazłam po latach. W momencie pisania były to rzeczy całkowicie nierealistyczne jak discman (sam walkman to było wtedy  COŚ) – w momencie znalezienia tej kartki już dawno miałam to wszystko albo nawet zapomniałam że kiedyś tak bardzo czegoś pragnęłam bo się zużyło albo leżało gdzieś w kącie.
Najpierw popłakałam się ze śmiechu nad swoimi marzeniami pisanymi dziecięcym pismem, potem się nad tym zadumałam.
Ilekroć czegoś naprawdę pragnę, to w jakiś sposób do mnie to przychodzi. Nawet jeśli to niemożliwe (buty, które sprzedały się na pniu, książka której nie wydano w żadnym europejskim języku). 
Tak tak, to brzmi już dostatecznie dziwnie, ale tak się dzieje.
Te wszystkie swoje “chciejstwa” i “zachcianki” zapisuję sobie w zakładach, wycinam z gazet.
(Będę przeplatała tekst przykładowymi z ostatniego miesiąca)
One sobie spokojnie w tych zakładkach albo wycinkach czekają trochę. Po czasie przeglądam i sortuję – niektórych rzeczy już wcale nie chcę – były tylko zachcianką, chwilową zajawką. To jak  z kimś na kim zawiesisz oko i pomyślisz że WOW, ale nic więcej, nawet nigdy więcej o nim nie pomyślisz poza tym małym ułamkiem sekundy.
To jest właśnie jeden z warunków zadziałania “zaklęcia” – odfiltrowanie czy coś jest tylko zachcianką czy tego bardzo chcesz. A to wcale nie jest proste! Wierzcie mi.
Inną kwestią jest to, czy dana rzecz służy dobru. Jeśli ktoś jeszcze ze mną został i nie uważa że jestem jakaś chora umysłowo, to tłumaczę o co mi chodzi – jeśli postępuję w życiu dobrze albo moje wybory służą czemuś dobremu to wszystko mi się spełnia.
Dla przykładu – nie tykam swoich oszczędności więc często muszę dokonywać wyborów albo-albo. Zrezygnowałam z butów, które bardzo chciałam mieć i wykorzystałam te pieniądze na materiały do pracy z dziećmi (czyli na terapię). Czasu też nie potrafię jeszcze rozciągać, więc zamiast przyjąć komercyjne zlecenie i sobie na te buty (i jeszcze więcej) tym zleceniem zarobić, pracowałam za darmo z tymi dziećmi. Nie mówię, że robię tak zawsze (też muszę za coś żyć!) ale akurat wtedy stwierdziłam że jeśli ja nie uwierzę w jedno z tych dzieci, to nie uwierzy już nikt i czułam że tak zrobić muszę.
Po jakimś czasie zobaczyłam te buty przecenione w outlecie – jedyne w moim rozmiarze, w duuuużo niższej cenie. Jakby czekały tam specjalnie na mnie.

Z tym służeniem dobru to nie w tym rzecz by być Matką Teresą (której swoją drogą nie lubię) ale o to by te przedmioty nie były dla nas tylko przedmiotami, tylko nie wiem – uczyniły nas lepszymi ludźmi.

Zanim ktoś mi powie że buty są zaprzeczeniem tej tezy – cóż, na mój nastrój wpływają przeogromnie, tak samo jak sukienki, które zmieniły moje życie  😀
Jeśli już odfiltrowałeś to czego chcesz a nie jest pustą zachcianką – zrób sobie kolaż i pomyśl o tych rzeczach.
A potem o nich zapomnij i zdziw się za jakiś czas gdy zobaczysz konkurs w którym do wygrania będzie ta rzecz, albo wyprzedaną sukienkę w lumpeksie (z metką!), super okazję na OLX albo niespodziewany prezent.
Dostaniesz tylko to, co było bardziej pragnę niż chcę.

Ja w to wierzę i tak mi się dzieje od dawna. Pokazywałam Wam mój zeszyt z 2013 i rzeczy, które mi się zmaterializowały czasami kilka lat później, czasami bardzo szybko, ale tak się działo.
Żebym nie była gołosłowna – gdy robisz listę życzeń to dlatego, że w danym momencie nie możesz mieć tych rzeczy. Lista życzeń z 2014 – spełniło się wszystko – buty mam lepsze (ale 2 pary!) a kalendarz zrobiłam sobie sama. Lista z 2012 – ta sama sytuacja – jedna rzecz zastąpiona tańszym odpowiednikiem.
Po zrobieniu szczerej wishlisty po prostu wierzę że mi się to spełni i tak się dzieje. 

Wtedy dotknął ich oczu, mówiąc: Według wiary waszej niech wam się stanie! I otworzyły się ich oczy…

Tak, to jest takie proste. I tak, fakt że sobie wrzucę na listę piękne nowiutkie Audi Q2 nie oznacza, że mi się pojawi, bo moja wiara nie jest tak duża i samo mówienie że wierzę nie oznacza że wierzę. Znaczy się – czuję, że to życzenie to przegięcie pały więc  w istocie tak jest 😉
Obecnie robię sobie wizualizację przed swoim remontem i gromadzę gotowe pomieszczenia na pinterest, pojedyncze przedmioty z Ikea czy Westwing i jak ten pomysł (jajko) się wysiedzi, to wiem że coś ładnego się z niego wykluje.
Chciałabym zachęcić Was do takiego samego podejścia i tworzenia własnych list życzeń. Chciałam też sprawić, by to jakoś ułatwić, więc pozyskałam dla tego tekstu fajnego partnera, który ma niespodzianki – trzy bony, jeden na 300, drugi na 200 i trzeci na 100 PLN 😉 
Co trzeba zrobić? Och, zadanie jest bardzo proste. Ja uważam że wiedza które nie wchodzi w nogi zostaje zapomniana, dlatego wykorzystuję wiedzę ze studiów pracując z dziećmi. Działam zarobkowo w całkiem innej branży więc bardzo zależy mi na tym, by wytworzyć sobie z konkretnymi technikami i metodami terapii rzeczywiste wspomnienia, które zakotwiczą wiedzę w moim umyśle już na stałe. Tylko przez działanie utrwalę ją porządnie.
Analogicznie – będę przeszczęśliwa jeśli wykonacie swoje listy życzeń! na ten moment mogą (a nawet pewnie będą) w wersji roboczej – taka lista życzeń powinna powstać w formie graficznej – obrazek wstawiacie w komentarz jako obraz lub łączycie wrzuciacie na tinypic i zamieszczacie do niego link.
Jednak aby być fair wobec partnera jakim Jest Westwing, na liście życzeń powinien znaleźć się przynajmniej jeden produkt z… Westwing. To chyba oczywiste.
W ramach inspiracji podrzucam super organizer do torebki:
Albo gadżeciarski materac bez pompowania, który był jakiś czas temu w ofercie:
Takie cuda tylko na Westwing 😉
Możecie też zrobić listę w wersji tekstowej w komentarzu, ale wtedy jedyny link niech będzie to produktu z Westwing ;)). Macie czas do 31 lipca do 23:59 naszego czasu ;).
Mam nadzieję, że w ten sposób zachęcę do tworzenia takich list i działania – ta technika rewelacyjnie sprawdza się w moim życiu, więc niech sprawdza się też u Was!
Drobna uwaga techniczna jest taka, że na Westwing trzeba się zarejestrować z linka w moim tekście – o tego (klik). Zakładam że każdy dysponuje jakimś adresem e-mail ;)). W razie wygranej to będzie weryfikowane więc szkoda strzelić sobie w stopę.
Oczywiście jeśli w to nie wierzysz, to stanie ci się wedle twojej wiary

Wszystko, o co w modlitwie prosicie, stanie się wam, tylko wierzcie, że otrzymaliście (Mk 11, 24)


Mam nadzieję, że to jasne 😀
I – tak – mówię teraz do Ciebie – sprawisz mi wielką, ale to wielką frajdę biorąc udział w akcji  wrzucając tutaj swoją listę życzeń. To jak?
🙂

WYNIKI:
Postanowiłam wyróżnić (w tej kolejności)

300 PLN :
trzynastykot:

200 PLN
Monika:

100 PLN
nu

Jeśli podałyście swoje prawdziwe adresy e-mail w koncie na dissqus, lada dzień znajdziecie doładowania na swoich kontach na Westwing 😉




Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
codziennecukierki
Gość

Ania, Podaj proszę dokładny link (chyba, że już jej nie ma w ofercie?) do światowej pościeli.. To mnie wkurza na stronie Westwing, że nie ma wyszukiwarki…

Previous
Pozwalasz sobie na to zachowanie? Zastanów się czy warto
Jaki jest mój “magiczny” sposób na to, że zawsze dostaję to czego chcę?