Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Święta święta i po świętach😅 zawsze chciałam wcisnąć gdzieś to  zdanie🤭
Gdy powiedziałam, że spędzam sylwestra w wannie, zetknęłam się z dwoma typami reakcji:
👉🏻 zapraszam do mnie/do nas, co będziesz sama siedzieć!
👉🏻 też bym tak chciała, ale jakoś nie umiem odmówić i się wykręcić 
Ja akurat z odmawianiem czegoś, czego nie chcę, NIGDY nie miałam problemu. Dziadek mnie nauczył, że mam nie uszczęśliwiać nikogo swoim kosztem i jestem mu za to wdzięczna. 
Inna sprawa, że odmawiałam w tak fatalnym stylu, że o jeju. Dzisiaj nie szukam wymówek, nie mam problemu by zamiast wymyślać pogrzeb ciotki albo zapalenie gardła powiedzieć „dzisiaj mam potrzebę poczytać książkę, ale dzięki za zaproszenie”.
I tyle.
Więc tak zupełnie szczerze, to ja naprawdę nie kumam tych wszystkich tekstów o kulturowej presji by coś robić, bo ja nigdy nie pozwoliłam jej wejść na głowę🙈 Nie  piszcie proszę, że wymaga to ode mnie jakiejś odwagi, bo co to za odwaga, gdy się nie boisz?🤪
Jestem jak ten egipski kapłan, który wiedział czym jest zaćmienie słońca, więc nie padał przestraszony na kolana. Zbyt wiele złych rzeczy na świecie dzieje się z powodu argumentu „bo tradycja”, bym uważała go za argument sensowny (niech obrzezanie dziewczynek tępymi żyletkami będzie przykładem).
Ciekawe jest też to, że wiele osób uważa, że ja będę w Sylwestra smutna i samotna😂 jeju, miałam w życiu kilka fajnych imprez, w tym zabawę na tajskiej plaży, po której wsiadłam w samolot i obudziłam się w Katarze. Ale nic nie przebije sylwestra z zeszłego roku, gdy leżałam w wannie z tak gorącą wodą, że aż parzyło, a po 5 minutach dolałam sobie jeszcze gorętszej. Cały dzień traktowałam się jak księżniczkę i rozkoszowałam się czasem ze sobą. Ale nie tak, że przeglądałam memy i chodziłam w rozciągniętym dresie, tylko jadłam pyszne rzeczy, paliłam pachnące świeczki, nałożyłam maseczkę na twarz i na włosy, delektowałam się książką.
Każdy ma swoją definicję radochy!
#grudzień #december #sukienka #sylwester #2020 #aniamaluje #szczerze_pisząc #presja #motywacja #radość #starezdjecie

Święta święta i po świętach😅...

Tak szczerze, to nigdy nie praktykowałam w sercu tej religijnej części świąt, bo najpierw byłam za mała, a potem mój dziecięcy umysł nie mógł uwierzyć w Boga, który pozwala mojemu dziadkowi umierać właśnie na raka.
Jeny, ja to umiem zrujnować atmosferę! 🤭
Więc tak wyszło, że ja się po prostu nigdy nie wkręciłam w religię i to się nie zmieniło. Trochę dziwią mnie te pytania o to, czy obchodzę święta. Robię tak jak zawsze! Lepię pierogi, robię sałatkę jarzynową, one nie mają wyznania😉 nie widzę powodu aby sprawić tego dnia przykrość babci i się z tego całkiem wymiksować. Podobnie jak wierzący ludzie chodzą przecież do lekarza, zamiast się jedynie modlić😊.
Jeśli dla kogoś święta to czas podziałów i rzuconego z pogardą „niewierzący nie powinni mieć wolnego”, to chyba źle zrozumiał coś z nauk Jezusa🤪
W każdym razie, ja mam wolne kiedy sobie wymyślę, bo taki sobie wykombinowałam styl pracy🤣

Dobra, wracając do milszych aspektów! Cieszycie się z małych rzeczy? Ostatnio widziałam filmik jak dziecko cieszyło się z zapakowanego w świąteczny papier banana🍌😅 jeju ja też taka byłam! Mój kochany dziadek dawał mi badziewne figurki albo paczkę żelków, a ja miałam radochę cały dzień. Dawał mi je z taką radością i całą celebracją, tym „zgaduj zgadula, w której ręce złota kula” albo „ence pence w której ręce”, że po prostu mordka sama się śmiała. 
Napisz mi tu proszę jaki prezent sprawił Ci największą radość w dzieciństwie.
Lubię czytać takie rzeczy!♥️
#święta #prezenty #radość #choinka #xmass #dzieciństwo #dziecko #aniamaluje #dziewczynka #dzieci

Tak szczerze, to nigdy nie...

Jesienna Lista Życzeń :)

Zdążyłam już zapomnieć, jaką przyjemność daje tworzenie list życzeń:) Postanowiłam pokusić się o przygotowanie jesiennej. Jestem ciekawa, czy uda mi się skompletować wszystko!


Planer – ten pochodzi z bloga Iheartorganizning. Jest bardzo ładny ale… ja uświadomiłam sobie, że potrzebuję dwóch narzędzi – kalendarza do torebki i planera, który spokojnie poleży w domu. Po zmarnowaniu miliona kartek i prawie całego tuszu, wymyśliłam system który się u mnie sprawdzi – chciałam jutro opublikować darmowe arkusze .pdf do pobrania, ale zauważyłam wysyp blogerskich planerów 😀 Cóż,opublikuję i tak. Projektowałam go z myślą o sobie, a skoro już jest – może chociaż jedna osoba skorzysta.
Ręczniki…zawsze wpisuję sobie takie rzeczy jak zakup ręczników do kalendarza. Tak samo, jak przypominajkę o kupnie nowej szczoteczki do mycia zębów. Po prostu to są rzeczy, które zużywają się szybko, a nie chcę zapominać o ich wymianie… 
Mata do ćwiczeń, bo plecy bolą, a ja dywanów nie lubię i nie mam. Ćwiczenia na panelach podłogowych są niezbyt przyjemne… 🙂
Torba z frędzlami już odhaczona 🙂 
Lustro stojące z Ikei już do mnie jedzie. To znaczy – przyjedzie w sobotę. Wraz ze stolikiem.
Kocham zapach lawendy, jest relaksujący i uspokajający…w jakiej formie najlepiej ją kupić? Bo zawsze stawiałam na świeczki i kadzidełka 🙂
Kontynuując wątek ćwiczeń – myślę też o taśmie/gumie, bo powinnam popracować nad swoim kręgosłupem. Moje płuca często wymuszają na mnie “okrągłe plecy”, a ja chcę zagrać im na nosie 🙂
Podnoszenie butelek wody też mi się znudziło 😛 
No i buty…. chciałabym wygodne botki z frędzlami, takie do szybkiego chodzenia. Czy poza aliexpress znajdę je gdziekolwiek?
Czerwone szpilki z Centro…tak bardzo nie mogę odżałować, że ich nie kupiłam. Kiedy pomyślałam, że ich potrzebuję, były wyprzedane 🙁 Rozpaczliwie przeszukuję allegro, szafę.pl i inne portale, licząc, że ktoś nie trafił z rozmiarem. Zielone są idealne. A czerwieni brak mi bardzo…
__________
wieczorem postaram się usiąść i odpowiedzieć na komentarze. Dzisiaj dzień jeszcze długi, tak samo jak lista zadań, które przede mną stoją 🙂


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

82
Dodaj komentarz

avatar
39 Comment threads
43 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeKasiaZiggizPaulinaAnonimowy Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
BlingAlley
Gość

Sama chętnie zobaczę twój zaprojektowany planner bo będę potrzebowała niedługo nowego 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ja to samo 😛

bognyprogram
Gość

Ja nic w necie ciekawego nie znalazłam, a sama nie potrafię niczego narysować w programach graficznych. Czekam z niecierpliwością na Twój pdf.

Ps. Kategorycznie żądam nowego filmu na jutubie!:(

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mam te same ciężarki, które są na twojej liście, fajnie się z nimi ćwiczy a poza tym poprawiają humor, chodzi oczywiście o kolor;-) Ja swoje kupiłam za 5 zł za sztukę w carrefourze;-))

fellogen
Gość

Jak się spotkamy to dam Ci dwa woreczki z suszoną lawendą własnoręcznie zbieraną i suszoną przez moją mamę 🙂
Planer chyba też sobie sama zrobię, bo nigdzie nie mogę znaleźć odpowiedniego 🙂

Anwen
Gość

dokładnie taką matę (fioletową) kupiłam niedawno w Jysk za 20zł 🙂 nie wiem czy jeszcze są, ale jeśli tak to polecam

Pata | clumsywords.pl
Gość

w Biedronce też teraz będą i to całkiem dobre jakościowo 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

O, wczoraj Alina z DYL pisała o plenerze, dziś Ty. Po cichu powiem że chętnie zobaczę i skorzystam z Twojego:) Pozdrawiam.:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

kiedy prowadziłam jeszcze bloga, miałam tak zawsze – ilekroć wpadłam na jakiś pomysł, tego samego dnia ktoś publikował o tym post 😛

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja na swojej liście umieściłam na 1 miejscu czarne botki na słupku, wiec szukam idealnych, na 2 czarna ramoneska której poszukuję juz od kilku sezonow.
I.

Justinee
Gość
Justinee

I ja się zwrócę z pytaniem o lawendę 🙂 Szpilki u mnie są na pierwszym miejscu, ale czarne, klasyczne.

Pchła Szachrajka
Gość

Hehhh chyba też pomyślę o plannerze, wciąż praktykuję: karteczka samoprzylepna i pyyk do czegokolwiek w zasięgu wzroku;) czasami niestety jednak odpadają..;/

Anonimowy
Gość
Anonimowy

spróbuj dyfuzorów zapachowych, w Rossmanie są 🙂 ja polecam firmię Bolsius, ale są też innych (ale nie próbowałam) 🙂
Aśka

Patrycja K.
Gość

Fajny post. 🙂

Czarne Espresso
Gość

Też szukam butów do chodzenia na jesień, ale takich i do spodni i do spódnicy 🙂

ona
Gość

polecam kominek na tealighty i olejek lawendowy, jak mam katar i jestem chora, to mieszałam pichtowy i z drzewa herbacianego, bo takie kiedyś kupiłam.

Madou
Gość

I ja dodam swój głos na kominek i olejek lawendowy 🙂 jeżeli robisz czasem zakupy na zsk czy mazidłach itd to tam śmiało możesz takie olejki brać, a jak nie, to myślę, że chyba nawet w aptece powinni mieć naturalny olejek eteryczny z lawendy 🙂 osobiście polecam też olejki z różnych cytrusów, sprawiają, że nawet gorszy dzień staje się przyjemniejszy 🙂

Barbara
Gość

Matę już mam (polecam genialne do jogi z Biedronki 😉 ), bo niektóre ćwiczenia są nie na moje kości, a na planner się czaję już od dłuższego czasu 🙂 . Taka taśma do ćwiczeń to super rzecz, często można dostać ją w sklepikach szpitalnych po dosłownie kilka złotych. Frędzle to totalnie nie mój styl, ale te czerwone szpilki są dosłownie bajeczne. Trzymam kciuki za pozytywne odhaczenie wszystkich elementów z Twojej jesiennej listy życzeń i pozdrawiam!

Katsunetka
Gość

Planer w Twoim wykonaniu chętnie zobaczę, sama się nad czymś takim dla siebie zastanawiam. Co do maty to całkiem fajne (sama taką mam) sa za niecałe 10 zł w Decatchlonie do kupienia. Hantle polecam, nie wyobrażam sobie ich nie mieć do ćwiczeń. Buty też szukam. 🙂

KarlaMi
Gość

Ja też z niecierpliwością czekam na Twój planer 🙂 Co do mat to nie polecam tej z Biedronki (obecnie na promocji się pojawiły), mam ją już coś koło roku, a nie używam jej intensywnie (w tym sensie ze nie skacze po niej w trakcie wykonywania ćwiczeń i staram się dbać o nią), to ostatnio zaczęła się rwać i te bąbelki z góry odpadają i w pokoju mam teraz co raz więcej fioletowych kawałeczków :/

Kinga
Gość

Ja również zastanawiam się nad własnym planerem/organizerem. Jestem ciekawa jak wygląda Twój. Czerwone szpilki piękne. Przymierzałam je w Centro, ale mimo odpowiedniego rozmiaru mam za szczupłą stopę. Większość moich butów na obcasie jest wiązana lub ma paski, a szkoda, bo chętnie zakupiłabym klasyczne szpilki. Co do lawendy, może w sklepach ze zdrową żywnością znajdziesz woreczki wypełnione lawendą? Widziałam coś w tym rodzaju w Pepco ale prócz lawendy lub innych składników zapachowych zawierały dodatki, które mogły uczulać więc zrezygnowałam z zakupu.

nina
Gość
nina

Polecam olejek lawendowy, nic nie da takiego intensywnego, kojącego zapachu. Ja używam go do wieczornych kąpieli, można też na dłoni zmieszać go z jakimś (najlepiej bezzapachowym) tłuszczem jak np. masło karite, albo olej kokosowy (ale nie virgin) i wmasować jako balsam, zwłaszcza zimą robi to bardzo dobrze. Poza tym zdarza mi się wmasowywać czysty olejek w nadgarstki w chwilach stresu. Jeszcze innym pomysłem jest zrobienie własnej soli do kąpieli lub kulek. Kominki podobno nie są takie dobre, lepsze dyfuzory, o których już ktoś napisał. Jeśli chodzi o hantle, to dla mnie idealne okazały się 1,5 kg, mam takie śmieszne "gumowe"… Czytaj więcej »

Anna B
Gość

Oho, mój stolik z Ikei <3 Czekam z niecierpliwością na Twój planer, wciąż poszukuję ideału.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Hej 🙂 Maty i guma są dostępne właśnie teraz w Biedronce 🙂
Pozdrawiam

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja mam suszoną lawendę w małym pudełeczku i trzymam koło łóżka, aby móc się czasem narkotyzować 🙂
Ale

marta
Gość

Torba z aliexpress :)? Jeśli tak to podrzuc linka, juz kiedys kupilam tak przez Ciebie koszulę 😀
Lawende najlepiej jako olejek -do kominka, do kąpieli, do balsamu do ciała, odżywki do włosów… Albo woski z YC 🙂

Agnieszka D
Gość

To lustro też mi się podoba:)

Sour Girl
Gość

stolik LACK? poznaję, taki sam w prawie-czarnym kolorze służy nam dzielnie już ponad rok 🙂 ikea w pewnych kwestiach jest niezastąpiona 😛

Bell
Gość

Sama też stworzyłam sobie organizer, to jednak najlepsza opcja, można wszystko dostosować do siebie 🙂
Aniu, czy mogłabyś odpowiedzieć na mój komentarz z tego posta https://www.aniamaluje.com/2014/08/prywatnosc-blogera.html? Widzę, że nie miałaś czasu w ogóle ruszyć tamtych komentarzy, a właśnie przypomniałam sobie, że podrzuciłam tam pewien pomysł 🙂 Jestem ciekawa co myślisz 🙂

Kasia
Gość

teraz zdałam sobie sprawę, że dzięki Tobie poznałam Steda… posłuchaj sobie "Jak" i "Co noc" od Babu Król, jeśli jeszcze nie słyszałaś. wg mnie dobrze oddają klimat jego tekstów 😉

Kasia
Gość

tak, ja przecież czytelniczką ze starego bloga jestem 🙂 wspominałaś, że go uwielbiasz, chyba nawet wstawiłaś cytat z "Pokocham ją siłą woli" i od tego krótkiego opowiadania rozpoczęło się moje uwielbienie do Stachury. cóż, rozumiem aż za dobrze, bo ja np. nie potrafię czytać go w domu 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

dlaczego kupujesz nowe reczniki ? u mnie sie je po prostu pierze i ew. prasuje

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Kilka dobrych lat temu dostałam w prezencie kilka saszetek z suszoną lawendą z okolic Carcassone. Trzymam je w szafie z bielizną pościelową i ręcznikami. Uwierzycie, że pachną do dziś?
Poza tym moim niezbędnikiem jest lawendowy olejek eteryczny, uwielbiam też lawendowy płyn do wc Froscha 🙂 i kosmetyki do pielęgnacji stóp Yves Rocher.

obserwatore.eu
Gość

O tak, odważniki i guma do ćwiczeń!:) Zwłaszcza, że jesień idzie i człowiek się rozleniwia…

frambuesa
Gość

Ja też musze kupić matę do ćwiczeń 🙂 panele rzeczywiście do najwygodniejszych nie należą 😀

Różowa Klara
Gość

Jestem ciekawa jak będzie wyglądał planner a czerwone szpilki są boskie!

Karolina Chmielowiec
Gość

Chcę planet! I tu już! 😀
A torba z frędzlami-boska! Też takiej szukam 🙂

Karolina W
Gość

Też potrzebuję maty do ćwiczeń. Mam dwa takie stoliki z Ikea. Jeden wczoraj uległ zniszczeniu. Wczoraj wieczorem moja kotka wskoczyła na jeden z tych stolików i noga złamała się w pół, śmiesznt zbieg okoliczności. Stolik miał ponad dwa lata więc to nic strasznego, że się złamał 😉 Te stoliki bardzo często pękają i łamią się w różnych miejscach, ale na szczęście są tanie.

Marianna Greenleaf
Gość

Z butami spróbuj na vinted, tam można znaleźć sporo rzeczy 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, nie wiem czy tylko na moim komputerze tak to wygląda, ale od pewnego czasu drga mi cała prawa strona bloga. Czy ten efekt jest zamierzony?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Pomogło zmniejszenie strony, dzięki! 🙂

Home on the Hill
Gość

Ja nie wiem jak to możliwe, że dopiero teraz do Ciebie trafiłam! W każdym razie lepiej późno niż wcale bo Twój blog wciągnął mnie bez reszty:))) Jeśli chodzi o Twoją wishlistę, to przede wszystkim przydałaby mi się taka mata… Jestem już w dość zaawansowanej ciąży i brzuch mi świat przysłania, ale cały czas staram się wykonywać ćwiczenia rozciągające i siedząc na twardej podłodze nie jest to zbyt wygodne. I też jako ciężarki używamy butelki z wodą, hahha;))) Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę cudownego weekendu:)

http://www.homeonthehill.pl/

Freewolna
Gość

A ja nie widziałam takich planerów na blogach 🙁 Mało mnie jest widocznie. Ja i tak muszę kupić sobie kalendarz. Jakiś ładny, żeby chcieć w nim pisać 🙂 Plus jeszcze coś w stylu motywatora, to by mi się przydało….

Ziggiz
Gość

Ja również już odhaczyłam ze swojej jesiennej listy, również kupiłam matę i piłkę zamiast ciężarków. Serdecznie polecam Ci maty powyżej 10mm, ja mam 14mm i jest niebiańsko wygodna. Często używam jej tylko żeby poleżeć na ziemi, bo jest tak przyjemna w użytkowaniu. W domu rodzinnym miałam 6mm i nie byłam z niej zbyt zadowolona, także przemyśl dobrze grubość jakiej potrzebujesz! 🙂

Ziggiz
Gość

wiesz, wiele też zależy od materiału, można kupić cieńszą ale miękką. Po prostu to grubsze nie są wykonywane z tego twardszego, więc zawsze masz gwarancję wygody 🙂 Są idealne do jogi i stania na głowie, myślę że te poniżej 10mm są do tego mniej przystosowane 🙂

Ziggiz
Gość

Po prostu jeszcze jestem w emocjach po kupieniu mojej, pomimo że mam ją już od prawie miesiąca nie miałam czasu się nią nacieszyć przez pracę. Dlatego tak ochoczo podzieliłam się tą wiedzą 🙂

Paulina
Gość

Mata do ćwiczeń też by mi się przydała, bo ostatnio wymyśliłam sobie jogę (polecam Erin Motz i jej 30-dniowy challenge!). Torba z frędzlami ostatnio mi się strasznie spodobała i chyba muszę się wybrać do H&M 😉 Co do botków, to może spróbuj w CCC czy Deichmann. Niepozorne sklepy, a czasem można tam znaleźć super wygodne buty.

Kasia
Gość

Co do lawendy, proponuję suszoną – i do kominka będzie dobra, i do saszetek do szafy i torebki. Stolik z Ikei jest super, choć dziś myślę, że przydałby się większy – pewnie wybiorę z tej samej serii.
Super blog, będę wpadać, bo miło poczytać coś naprawdę życiowego. 🙂
Pozdrawiam!

Previous
Się działo 17! :) Co robiłam w Poznaniu, średniowieczny redbull i mrówka na święcie lasu
Jesienna Lista Życzeń :)