Wiele rzeczy w życiu myli! Na zdjęciu jestem szczęśliwa, serio. Było ciepło i miło, napoiłam i wygłaskałam pieska, zjadłam coś pysznego.
Często też krzyżuję ręce i nogi, ale nie jestem wtedy „zamknięta” albo „znudzona”, tylko wyrównuję sobie ciśnienie, bo mam niższe a tak czuję się lepiej 😉
I tak samo cudowne insta życie też jest mylące🤭. Ludzie pokazujący swoje sukcesy nie pokazują upadków i nieudanych działań (nie dziwię się, „propaganda sukcesu” bardzo dobrze sprzedaje!). Insta laski trudniące się prostytucją nie pokazują co muszą robić za te torebki,  buty i podróże.
Szczęśliwe mamy „wszystko jest kwestią organizacji” nie pokazują swojej frustracji gdy dziecko zwymiotuje na ostatnie czyste śpioszki.
Ja sama bardzo dbam o to co pokazuję, a czego nie. Nie chodzi o to, że nie jestem prawdziwa (bo jestem), po prostu moje życie to nie Big brother ;)
Wybieram się do Azji solo, więc nie będę wrzucać stories w czasie rzeczywistym. Nie chcę też siedzieć z nosem w telefonie, wolę sobie na godzinkę usiąść w hotelu i dorobić napisy do relacji. Trochę szukam zatem nowej formuły!
Dajcie znać czyje stories najbardziej lubicie, szukam świeżych inspiracji.
Moje aktualne top 3 to:
1. @szafasztywniary - nie potrzebuje 10 kafelków by powiedzieć „sto lat!”, merytorycznie, ze spokojem
2. @kasia_coztymseksem - Kasie śledzę jeszcze od czasów gdy nie opowiadała na insta o seksie i wiem, że bardzo potrzeba kogoś takiego w Polsce!
3. @evrdtrp - uwielbiam merytoryczne i fajne storiski z podróży❤️
Tych osób jest oczywiście dużo więcej, ale takie aktualne top3 stories w które klikam to właśnie te!
Dajcie znać kogo warto oglądać! Od razu mówię - nie lubię dram, ludzi o agresywnym tonie, filtrów „upiększających” ludzi i widoczki, i „smacznej kawusi”😁 Lubię ludzi konkretnych!
Kto wzbogaca Twoje chwile na insta?

#wakacje #podrozemaleiduze #lato #urlop #blogipodroznicze #blogpodrozniczy #travelpassion #relaks #motywacja #travelstagram #wspomnienia #grecja #korfu #kerkira #greece #girlswhotravel #polishtraveller #girlswhoexplore #collectmoments #mytravels #wearetravelgirls #traveljournal #girlslovetravel

Wiele rzeczy w życiu myli!...

Pytacie, czy nie boję się do Azji sama. Jasne, że się boję! Może nie w tym sensie, że jestem przerażona, ale czuję dreszcz niepokoju. Na bank się któregoś dni rozpłaczę, bo coś mi nie wyjdzie😉 na bank a chwilę później będę się z tego śmiała!
Już na starcie robię to źle, bo zamiast spakować się w plecak (potrafię!) jadę z walizką, bo chcę odwiedzić kilka osób i przywieźć im z Polski rzeczy, za którymi tęsknią i których im brak.
Ja w ogóle mam 2 stany (oba w 100% prawdziwe!). W jednym z nich z łatwością poznaję ludzi, jestem otwarta i znajduję nowe przygody, w drugim moje spojrzenie mówi „Idź stąd”. Czasami zadziwia mnie jak szybko potrafię się pomiędzy nimi przełączać! 
Myślę, że będzie fajnie, bardzo potrzebuję takiego czasu dla mnie! Już jaram się na myśl o tym, że będzie mi się w tym wilgotnym powietrzu doskonale oddychać. Na myśl o pysznym jedzonku i porządnych masażach!
Zrezygnowałam na ten moment z Myanmaru i prawdopobnie będzie to Pekin(na chwilę!)- Bangkok-Koh Chang- Bali i na koniec dwa tygodnie w Wietnamie. Zacznę z dołu, ruszę w górę. Znając mnie - zmienię pewnie plan z 10x ;) I spoko, na tym polega zabawa, nie biorę życia już tak bardzo serio, staram się bardziej z niego korzystać, mniej się spinać. Dlatego teraz wskakuję do wanny pełnej piany, zapalam świeczki i pora na totalny relaks🥰

Wyobraź sobie, że problemu w stylu brak urlopu/kasy/towarzystwa/z kim zostawić psa/ nie znam języka nie istnieją. Jest czarodziej, robi plum i ich nie ma🧙🏻‍♂️. Gdzie w tej sytuacji chcesz pojechać? Co robisz, gdy nic cię nie ogranicza?☺️ Daj znać!
#podróże #podróżemałeiduże #wakacje #lato #azja #travelphotography #travelgirl #girlswhotravel #solotravel #langkawi #malaysia #malezja

Pytacie, czy nie boję się...

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Gdynia, Pokemony i nie mam pomysłu na chwytliwy tytuł [TYGODNIK]

Głowa dymi mi o nowych pomysłów, ale najpierw zaległości 😀 – Żenujący fakt z mojego życia – gdybym nie przejrzała zdjęć z ostatniego tygodnia, nie umiałabym odtworzyć z pamięci co (oprócz weekendu w Trójmieście) się działo. Słabo, co?

Więc co działo się przed weekendem? Ech, sprawdza się moja zasada, że im bardziej jestem zajęta tym…więcej mam czasu dla siebie. Gdy pracowałam bardzo dużo to zawsze znalazłam czas na trening i książkę i inne sprawy a teraz mój “urlop” mi mocno namieszał. Niespieszne śniadanie przeciąga się w nieskończoność a ja czuję się taka… taka rozmemłana.Gdyby nie blog przypominający w niektórych elementach pracę (odpisywanie na maile, przycinanie zdjęć, generowanie raportów) to czułabym się jakaś taka…bezużyteczna.
Robienie nic jest spoko na bardzo krótką metę 😀 
Więc co działo się w tym tygodniu? Czytałam, odpoczywałam, załatwiałam sprawy urzędowe i inne formalności, co wiązało się ze spacerami na pocztę i przy okazji po Pokemony. Zrobiłam sobie eksperyment który polega na tym, że chcę przejść z grą 100 kilometrów i wtedy ją usunę. Na razie jestem na 65km, rozchodziłam kontuzję kostki i mam pozytywne wrażenia, ale o tym za jakiś czas ;).
Wiszę Wam tyyyyyyyyyyyyle tekstów, że głowa mała. Pamiętam o obiecanych tematach tylko muszę trafić na “swój czas”. Ja osobiście wierzę w wenę i nie zawsze literki przelatują mi przez klawiaturę. Jasne, umiem pisać kiedy trzeba (piszę blogi firmowe i inne rzeczy zawodowo), ale nie chcę traktować bloga w taki sposób. Blog to blog, tutaj pisze prosto, bez spiny. Jak po zdjęciu szpilek po całym dniu – siedząc po turecku z kokiem-cebulą na głowie. Tak, jak rozmawiam ze znajomymi.
Jakoś nie zachowały mi się żadne fotki z początku tygodnia – wszystko było już w innych tekstach:

Pozwalasz sobie na to zachowanie? Zastanów się czy warto

i
Tak, da się odczuć że miałam małą przerwę. Śmieję się, ale kilka dni to jak dla mnie długi czas milczenia. Brakowało mi bloga!
Nie wszystko co się działo nadaje się do publikacji w tygodniku, ale małe skrawki pewnych zmian w moim życiu widzieliście na snapie (aniamaluje) i pewne rzeczy zostają TYLKO na snapku ;-).
W piątek z rana wsiadłam w pociąg by o dziewiątej znaleźć się w Gdyni. Ponurej Gdyni :).
Zameldowałyśmy się z Anią  w świetnie zlokalizowanym mieszkaniu – 10 minut do morza pieszo :). Oczywiście mieszkanie wyszukane na Airbnb – wychodzi jakieś 60 PLN za osobę – jeśli szukacie noclegu w Trójmieście, to podrzucam link do naszego, oraz kupon na 70 PLN który możecie dostać rezerwując na Airbnb swój pierwszy nocleg powyżej 300 PLN  – Portal jest bardzo prokonsumencki i wszystko załatwia na korzyść użytkowników, więc polecam z całego serca. 
Po rzuceniu walizek ruszyłyśmy oglądać deszczowy Gdańsk…
To moja szarlotka z bitą śmietaną i lodami oraz gorąca czekolada w PiKawa.
Z Gdańska mam mało zdjęć, bo padał deszcz i chodziłam w pelerynie 😀
Gdynia i wakacyjna aura 😀
Pierwsze Sushi w życiu, które mi smakowało – Między Rolkami
A o tym gdzie zjeść w Trójmieście był kiedyś osobny tekst –  muszę go zaktualizować! 

Gdańsk : gdzie zjeść, jak tanio i dobrze wybrać nocleg, co zobaczyć… 

Jej, pisanie dzisiaj idzie mi jak po grudzie 😀 
Sobota i niedziela to konferencja See Bloggers. Super okazja by pogadać ze wszystkim znajomymi z różnych zakątków Polski. Niestety na konferencję przyjeżdża ich tyle, że nie da się z każdym nagadać a gdybym wymieniła teraz ich ciągiem, to chyba tekst miałby dodatkowe dwa metry długości.

 Byłam na warsztatach GOSH i fotograficznych Olympus 😉

Na zdjęciu Pata z Patabloguje
Nie byłabym też sobą, gdybym nie urwała się na chwilę na plażę w Orłowie. Było naprawdę słonecznie i żal było siedzieć cały czas w budynku.
Zdjęcia zrobiła mi Ania :). Dostałam mnóstwo pytań o sukienkę i muszę Was zmartwić – kupiłam ją rok temu w którymś ze sklepów online. Najpewniej tutaj, ale tej konkretnej sukienki w kropki już nie widzę, są natomiast podobne. Sandały to Deichmann ;).
Mieszkańcy Trójmiasta to przemili ludzie! Gdy miałam na sobie maxi sukienkę, podeszła do mnie starsza pani i powiedziała – pięknie pani wygląda, bardzo ładna sukienka – aż musiałam to powiedzieć. To raczej….nietypowe ;). Gdy pytałyśmy starszego pana o drogę na stację SKM to nie dość że wytłumaczył, to jeszcze powiedział że miło było na nas popatrzeć 😀 A gdy jechałyśmy autobusem na klif w Orłowie to zapytałam o drogę pasażerki a ona okazała się czytelniczką, czym sprawiła mi przeogromną przyjemność! Wrzucę potem snapa od niej, ale jest moc! Mówiłam już, że bardzo lubię Trójmiasto?
(Przy okazji pozdrawiam też Zuzę którą spotkałam wychodząc z konferencji na pociąg do domu – też czyta mojego bloga i akurat szła odbić Gym w Pokemon go!:)).
Po pierwszym dniu konferencji była impreza.
Na fejsie  zadecydowaliście że bardziej boho jest opcja numer dwa.
No to poszłam w haftowanej sukience 🙂
Tutaj jeszcze pogniecione po wyjęciu z walizki. Polecam w te ubrania kliknąć, bo niebieska sukienka jest przecudna a fotka tego nie oddaje 😀
 Zdecydowanie będę częściej prosić Was o opinie, zatem kto jeszcze mnie nie śledzi – warto wbić na mojego fejsa – będę też pytać jaki temat mam na blogu poruszyć najpierw – moja lista rzeczy o których chcę napisać jest dłuższa niż najdłuższy papier toaletowy, a na raz używa się przecież tylko kilku kawałków – i tak jestem już maksymalnie wielowątkowa 🙂
Z imprezy wracałyśmy UBEREM- dzięki wszystkim, którzy skorzystali z mojego kodu na pierwszy darmowy przejazd do 25 PLN – za każdą taką osobę ja też dostaję swój kod :). (polecam wklepać w apkę UberANIAMALUJEUe – wszystko małymi literami! Jechałyśmy z kierowcą który w trakcie studiów pracuje na Uberze. Nie ma własnego auta więc je  wynajmuje (!) a i tak wyciąga z tego 8 kafli w miesiącu, bo tyle ma kursów w Trójmieście. Ale nie, lepiej jest narzekać że w Polsce nie ma pracy niż ruszyć tyłek i zrobić coś ze swoim życiem 😀 Pozdrowienia dla tego kierowcy – był młodszy od nas a mega ogarnięty życiowo!
Ogólnie wszystko było super, poza moimi małymi perturbacjami zdrowotnymi, ale to zostawiam dla siebie licząc na to, że będzie już tylko lepiej ;).
Chciałam podziękować wszystkim, którzy sprawili że ten weekend był tak udany, mimo mało udanej pogody! Tym których znałam już wcześniej i tym, których dopiero poznałam. Niestety nie nagadałam się z nikim nawet w połowie tak jak chciałam :(.
A potem pora było znowu teleportować się do domu. Jechałam pociągiem i tym razem obyło się bez przygód – brak miejscówki zrekompensował WARS, ale przygodę miało wieeeeelu pasażerów których wsiadło widząc kierunek Warszawa…i myśląc że to Pendolino. Cóż, nowe pociągi wciąż w Polsce dziwią 😀 Ale to nie jest zabawne, współczuję im :(.
Zamieszczam jeszcze tylko miks-snapów od Was (jesteście przekochani!) i idę pod prysznic bo się dzisiaj topię!
Uwielbiam Was!!!
I linki tygodnia:
Co stoi za pięknymi fotkami w social media – warto obejrzeć by nie wierzyć, ze wszystko jest prawdą. U mnie jest, ale warto wiedzieć, że nie każdy tak robi
 Świetna odzież sportowa (sama poluję na szorty)
Wrzucam jeszcze raz spodenki z instagrama – bo padły pytania – pochodzą stąd  i sądząc po ilości pytań, za moment je wykupicie 😀 
Ok, uciekam pod prysznic! Ponieważ coraz trudniej pisze mi się tygodniki, częśc aktywności przerzucam na instagram, gdzie będę pokazywała stroje dnia, swoje jedzenie i czasem pisała coś motywującego , część na fejsa , gdzie będziecie pomagać mi podjąć decyzje w co mam się ubrać, jaki tekst ma być najpierw itp. a reszta na snapie (aniamaluje) – nie będę już linkować do tych treści tutaj w tygodnikach, bo to dla mnie podwójna praca i zanudzam śledzących mnie wszędzie :). Także kto chce niech mnie follownie tu czy tam, a kto nie, niech nie marudzi że coś go omija, bo sam decyduje czy będzie go omijać czy nie.
Najlepszego wszystkim Aniom! Zamiast składać mi życzenia, zróbcie swoje listy i powalczcie o bony na fajne kwoty  tutaj ;).
Buzi!
Pe-es! Przypadkiem wyłączyłam wcześniej komentarze więc jeśli ktoś coś teraz napisze, to poprawi mi humor :DD

Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Jaki jest mój “magiczny” sposób na to, że zawsze dostaję to czego chcę?
Gdynia, Pokemony i nie mam pomysłu na chwytliwy tytuł [TYGODNIK]