Lekomania i taniec na rurze [TYGODNIK]

Jeśli aktualnie stosowany sposób działania nie przynosi efektów – trzeba go zmienić. No to zmieniam i mam wrażenie, że zmiana jest jedyną stałą w moim życiu 🙂 
Przeciągający się brak słońca działa na mnie raczej źle. Tak jak niektórzy w chwilach nudy rzucają w pracy okiem na pudelka (zobacz dlaczego tego nie robię), ja wpisuję sobie prognozę pogody albo przeglądam oferty wakacji last minute. Musiałam coś gdzieś po drodze źle rozegrać w życiu, skoro nie piszę tego tekstu spod pięknej palmy 😉
Zupełnie na poważnie – dopiero co pisałam o tym, że nie odpuszczam sobie gdy nie muszę, a tu okazało się, że właśnie muszę. Studia doktoranckie to interesujące wyzwanie, ale wymagają niestety siedzenia na tyłku w jednym miejscu. Wnioski, formalności, papierki – dla przykładu – robiąc zaliczenie z przedmiotu, wpis robię na karcie, w indeksie, w usosie, i jeszcze muszę sporządzić z tego protokół 😀 Mam nadzieję, że uda mi się trochę ograniczyć czas spędzany na uczelni.
Bo chciałabym robić inne rzeczy. Dla przykładu – zdecydowałam się przełamać swój początkowy sceptycyzm (związany z szatą graficzną bardzo nie-w-moim-stylu) i trochę popracować z książką.
I tak sobie myślę, że powinnam mocniej popracować nad przychodem pasywnym (zamiast tak dużo pracować), wygospodarować więcej czasu na swoje pasje i odpoczynek.
Jak śpiewali kiedyś bracia Golec – Kto się ceni, ten się leni ;). Swoją drogą – ktoś ich jeszcze pamięta? Mam jakąś taką słabość do prostej muzyki, ludowych brzmień, czegoś takiego swojskiego hmmm… organicznego. Chyba po prostu lubię to, co jest prawdziwe, a nie przepuszczone przez jakieś urządzenia albo filtr pod tytułem “czy to się sprzeda?”.
Pamiętacie gościa od fyt-fyt-fyt-fri-stajlo?

Nie mam pojęcia o czym śpiewał, ale mam nadzieję, że ułożył sobie dobrze życie, bo ten kawałek poprawiał mi humor przez wiele lat. 
Dobra, napisałam że mam ochotę się lenić, ale chodzi mi bardziej o czas na upieczenie domowego ciasta czy częstsze wypady w słoneczne miejsca.
Swoją drogą – książkę o której mówię można wygrać w konkursie na blogu :
KONKURS (klik)
Zgłoszenia są bardzo fajne, ale ciężko mi wybrać zwycięzców! Szanse są bardzo wyrównane, bo każde zgłoszenie porusza czymś innym. Miło jest zobaczyć jak fajna i otwarta społeczność tworzy mojego bloga ❤
Inną fajną książką pokazywałam ostatnio na insta , a wnętrze na snapie (aniamaluje). Wiem, wiem – jestem potwornie niezdecydowana, ale znowu tam wróciłam. Ostatnio było bardzo nudno, bo straciłam głos przez kaszel i chyba ciągle pokazuję tylko jedzenie, ale to się zmieni 😀 Tak jak mój telefon, który ledwo dyszy 😀 Jestem taką ignorantką, że nie pamiętam jak nazywa się mój model. Brakuje mi kilku potrzebnych rzeczy, więc z bólem serca wybrałam się na stacjonarne zakupy. Przy okazji wstąpiłam do kilku sklepów ze sprzętem i trochę się zdziwiłam, że dzisiaj telefon często kosztuje tyle, co komputer, albo używany samochód 😀 Chyba przespałam jakąś rewolucję technologiczną 😀

Żywię się ostatnio gotowcami lub półproduktami. Z lepszym bądź gorszym skutkiem, ale muszę “nadrobić” straty i szukam jak najbardziej kalorycznych rzeczy, jednocześnie wciąż stymulując apetyt i podkręcając tempo przemiany materii. Natrafiłam ostatnio na perełkę (jak skończę pisać ten tekst, powiem kilka słów o niej na snapie) – świetny produkt z zachwalaną przeze mnie miliony razy kapsaicyną. 100% natury. Gdy tylko w piątek dotarłam padnięta do domu, pierwsze o co pytałam od drzwi to “był kurier?” 😀 Zamówiłam coś, co musi trafić od razu do lodówki. Zażywam kilka dni i mam nadzieję, że cały czas będę tak zadowolona jak jestem obecnie i wrócę do was za miesiąc z tekstem o tym, jak uporałam się z kolejnym zdrowotnym problemem ;-).

Dotarł też mój drobny zakup z Aliexpress 😉 Jak wygląda paczka, jej pakowanie itp – pokazywałam na snapie. Jestem bardzo zadowolona z jakości szpilki do włosów – jest mocna, solidna a ozdobne elementy dobrze się trzymają. Ponieważ ma wypukłe elementy, trzeba ostrożnie wbijać ją we włosy, by ich nie połamała, ale dzięki tym wypukłościom upięcie jest potem niezniszczalne, bo szpilka dobrze zakotwicza się we włosach i ani drgnie 😉
Podoba mi się też ta:

I kilka innych od tego sprzedawcy, więc szykuję jakieś większe zakupy 🙂
Kupiłam ją za 1,49$ tutaj (musicie kliknąć visit store)

Fakt prowadzenia przeze mnie bloga okazał się przydatny także dla dzieci, z którymi pracuję na zajęciach terapeutycznych 🙂 Przedstawiciel jednej z firm zostawił mi w papierniczym cały kartonik świetnych kredek, cienkopisów, mas plastycznych itp. Całość możecie zobaczyć na insta, opowiadałam też trochę na snapie.

Ostatnio cieszyłam się, że trochę przytyłam i zaokrągliła mi się twarz :

Wiązana koszula (klik)
Ale to już niestety nieaktualne, bo wystarczyło krótkie zachwianie równowagi bym zużyła wszystkie zapasy energii:

Nie żebym narzekała, ale chciałabym pożegnać ten niekończący się cykl raz na zawsze 😀
Mam nadzieję, że jutro uda mi się upiec w końcu domowe ciasto! Mam ochotę na własny miodownik 😀

Ewentualnie moje ukochane muffinki z tego przepisu (klik)

Na blogu było o moich ulubionych zastosowaniach olejku z drzewa herbacianego  – ten tekst odnotował jakąś kosmiczną liczbę wyświetleń, dzięki! 🙂
Jeszcze jedna sprawa, która mnie zaskoczyła – miałam przyjemność wygrać ostatnio drobny bon w konkursie i kupiłam sobie trochę szaloną tiulówkę 🙂

tutu, tulle skirt outfit

Spódniczkę kupiłam na Mosquito, botki są z choies, ramoneska to h&m z lumpeksu za 20 zł :D, a top to shein , ale są wyprzedane 🙁

Czasem można trochę zaszaleć 😀

Ogólnie jest ok, praca, uczelnia i bez ciekawych zdarzeń tym razem, bo moje oskrzela w tym odcinku były jak Imperium kontratakuje (ale obecnie rozgrywa się  Powrót Jedi :)). Będzie ok.

No to, co – starym zwyczajem – garść linków wartych odwiedzenia 🙂

No i jeszcze mały kącik promocyjny, bo ostatnio to zaniedbałam i się dopominacie – więc w tym tygodniu na -30% są moje ulubione czekolady (klik), a inne promocje z okazji dnia kobiet to: akcja rabatowa na Answear.com, i -20% w perfumerii Sephora
jeszcze zarzucę piosenką, która ciągle chodzi mi po głowie:

Też ma w sobie coś organicznego, prawda? ;))

Zapraszam do udziału w konkursie  i lecę szybko na snapa opowiedzieć kilka słów o mojej nowej “kuracji” 🙂

Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania
Previous
5 sposobów na rozwój w codziennym życiu + KONKURS
Lekomania i taniec na rurze [TYGODNIK]