Dla kogoś być może kolejna instagramerka z dupą na wierzchu, dla mnie zdjęcie na pamiątkę zachwytu nad cudownym wodospadem💧Z ekscytacji drżała mi cały czas łydka! Natura potrafi być majestatyczna!🌱
Sama wyspa ma różne oblicza. Na razie doświadczyłam #Bali dla lekko aroganckich młodych ludzi z lepszego (finansowo) świata, bujających się po instagramowych knajpkach. Bali komercyjnego i turystycznego, Bali pełnego przepięknej, dzikiej przyrody, Bali cudownych miejscowych ludzi i Bali mistycznego. Z pewnością perspektyw jest dużo więcej! Staram się patrzeć na świat pod różnymi kątami i zadawać wiele (czasami może ciut zbyt wścibskich) pytań. Ile ja się podczas takich podróży uczę, to o jeju!

A odnośnie pupy w bikini, to nie wrzucając takiego zdjęcia sama bym przyznała, że kobieta w bikini popełnia jakiś grzech, w odróżnieniu od mężczyzn z gołymi klatami. Nie postrzegam tak świata!😉 Pięknego piątku🌸
Fot: @czula.kaminska (mały spoiler tego, co jutro na stories)
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #wodospad #waterfall #bali #travelgirl #travelblogger #aniamaluje #szczerze_pisząc

Dla kogoś być może kolejna...

Nie wszystkie zdjęcia muszą być wymuskane ;) 🌸Moja pogadanka na temat „chłopak by mnie nie puścił” wywołała spore zamieszanie! Opisujecie swoje toksyczne relacje z partnerami, którzy „zabraniali” wam przeróżnych rzeczy. Czasami toksyczne byłyście Wy, w ciągłym strachu, że partner zdradzi. Dzisiaj jesteście w innych relacjach i wiecie, że to nie powinno tak działać i wyglądać. I wspaniale! Lepiej przejrzeć na oczy późno, niż wcale!
Szkoda życia na kogoś, kto podcina Ci skrzydła. Jeśli masz coś, przed czym chcesz ostrzec inne dziewczyny - dawaj śmiało! Czasami zaczyna się od „nie podoba mi się jak chodzisz w sukienkach”
Pozdrowienia z #Bali! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #balibowlsandsmoothies #relacje

Nie wszystkie zdjęcia muszą być...

Wyprawa solo jak dotąd:
👉🏻Ani jednego dnia nie spędziłam zupełnie sama! Poznałam mnóstwo ludzi, z innymi polubiłam się bardziej, bo miałam okazję lepiej ich poznać. 👉🏻Popełniłam sporo błędów organizacyjnych. Np. teraz jestem na #Bali i już czuję, że bez skutera będzie ciężko (mam problem z błędnikiem, nie będę ryzykować), ale jestem dobrej myśli.
👉🏻Do tej pory nie udało mi się popracować! Spędziłam na pracy może godzinę, no chyba, że liczyć składanie relacji na insta, to wtedy pracowałam ze 3h dziennie. Byłaby to jednak najmniej płatna praca świata, bo nic nie zarobiłam🤣🙈
👉🏻Jestem zupełnie nieprzygotowana na #Wietnam! Poranki i wieczory są podobno chłodne (16 stopni). Z polskiej perspektywy to się wyda śmieszne, ale ja mam tu 35 stopni i takie właśnie ubrania.
👉🏻Możliwe więc, że zamiast 2 tygodni w Wietnamie zmyję się szybciej na jakąś wyspę w Tajlandii (Ko Chang albo Ko Samui) albo na Koh Rong w Kambodży :) Ogólnie mordka mi się śmieje cały czas, jest fajnie, jest dobrze!
Teraz pora się trochę opalić.
Mam nadzieję, że podobają Wam się moje przygody na stories! Wielu rzeczy i ludzi też nie pokazuję, ale może wykorzystam te historie w jakiś luźniejszy dzień. Dzisiaj np. chciałabym nagrać krótką pogadankę 😁

Uściski z Bali!

Wyprawa solo jak dotąd: 👉🏻Ani...

Wciąż nie mogę uwierzyć, że smakował mi wege boczek🤯
To były bardzo intensywne dni w Bangkoku, pora na kolejną przygodę - co powinnam zrobić na Bali?
Jakieś rekomendacje? Nie mogę prowadzić skutera, mój błędnik nie ogarnia, więc pewnie będzie ciężko, ale nastawiam się pozytywnie do całej przygody😊
Poleżałabym ze dwa dni na plaży z jakąś książką, bo z nadmiaru wrażeń i emocji moja czaszka dymi😁.
Zastanawiam się też, którego dnia dopadnie mnie kryzys tej podróży, ale czas pokaże!
Podrzućcie swoje rekomendacje a ja powalczę z walizką i idę spać 😘
#Bangkok #vege #foodie #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Wciąż nie mogę uwierzyć, że...

Jestem wkurzona. Że musimy udawać, że mamy mężów i nosić fejkowe obrączki, aby pozbyć się niechcianych adoratorów. Że samo „nie” nie wystarcza i żaden argument nie ma takiej mocy, jak bycie „przypisaną” do jakiegoś faceta. Jakbyśmy same się nie liczyły jako jednostki ludzkie.
Chciałabym mieć poczucie, że mogę robić swobodnie wszystko to, co mężczyźni.
Moim kolegom nikt nie radzi, by dla bezpieczeństwa wracali po ciemku w towarzystwie kobiety.
Nie zwraca uwagi, że przebijają im przez t-shirt sutki. Nie szukają w podróży hosteli z pokojami tylko dla mężczyzn, podczas gdy „female dormitory” to nie jest pomysł, który wziął się z powietrza, a realnej potrzeby.
Ja nie chcę pieprzonych przywilejów. Chcę mieć poczucie, że jesteśmy takimi samymi jednostkami ludzkimi. Ale jak się naczytałam o Waszych fejkowych obrączkach i pierścionkach, to zrobiło mi się naprawdę przykro łamane na jestem wkurzona.

Kobieto, co robisz dla swojego bezpieczeństwa i spokoju, czego nie robią mężczyźni? Wyjdźmy z priv, napisz tutaj!
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #kobieta #wkurw

Jestem wkurzona. Że musimy udawać,...

Śmiesznie tu stoję, ale mam nadzieję, że widzicie - jestem w Azji na maksa szczęśliwa, wszystko mnie cieszy! W tym klimacie oddycha mi się wspaniale (nawet w Bangkoku!) każda drobna rzecz jest przygodą! Mnóstwo nowych bodźców, smaków, tekstur, zapachów. Tym razem zamiast wygodnego mieszkania z dostępem do basenu i siłowni wybrałam hostel i zbieram inne przeżycia. Poznaję ludzi z taką samą zajawką na doświadczanie podróży jak ja. Wymieniam setki uśmiechów dziennie, próbuję mówić „dziękuję” po tajsku, unikać jednorazowego plastiku, zachwycać się myjącym pupę kibelkiem i cieszyć z masażu, po którym chodzę lekkim krokiem. Tak lekkim, że zrobiłam ich dzisiaj 25 tysięcy😊. Kocham #Bangkok, kocham tę część Azji, uwielbiam wieczorem składać dla Was relację z tego wszystkiego, co mnie spotyka. Moim marzeniem jest zachęcić innych do tego samego! Chcę rozwiać Twoje obawy i uprzedzenia, pokazać, że to jest proste i da się na własną rękę bez stresu!
#podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #femalesolotraveler #solotravel #bangkok #wakacje #aniamaluje #blogerka #blogerkapodróżnicza #pieszopomieście

Śmiesznie tu stoję, ale mam...

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem towarzystwa do podróżowania - ja pracuję skąd chcę, innych ogranicza urlop. Szybciutko się to zmieniło i teraz nie mam najmniejszego problemu z ogarnięciem towarzystwa. I co zabawne - gdy jest w zasięgu ręki, mam ogromną potrzebę podróży solo. To zupełnie inny vibe, inne przygody, inny rodzaj doświadczenia!
Kiedyś bardzo chciałam wydać książkę z wydawnictwem. Dzisiaj co miesiąc jakieś  mi to proponuje. Wolę sama. I bardzo często gdy podobał mi się jakiś chłopak i okazało się, że z wzajemnością - automatycznie traciłam nim zainteresowanie🙈. To okropny sposób życia, wiecznie chcę tego, czego nie mam, a gdy mam, to już nie chcę😏. Staram się z tym walczyć, ale tez obserwować bacznie z czego wynikają te moje pragnienia.
Wow, dzisiaj zaczyna się moja podróż. Spędzę w niej 35 dni, planuję odwiedzić 3 kraje, w których jeszcze nie byłam i do jednego wrócić. Jak wyjdzie? Czas pokaże. Jedno jest pewne - ja zawsze sobie poradzę i zawsze znajdę sposób by mieć to, czego chcę. Tutaj np. chciałam zjeść śniadanie z widokiem na morze, ale nie było sensownej knajpy więc... przytargałam z @aleksandranajda stół i krzesła z mieszkania. 
Najbliższe 24h spędzę pewnie offline, bo mam cholernie długą przesiadkę, którą zamierzam przeznaczyć na zwiedzanie... sami zgadnijcie jakiego miasta 😉 mam czas aby wykombinować w jaki sposób chcę zamieszczać relacje i jednocześnie zachować bezpieczeństwo nie oznaczając się w czasie rzeczywistym😊 
Trzymajcie za mnie kciuki! #podróże #girlswhotravel #solotravel #solofemaletraveler #aniamaluje #karaiby #podróżemałeiduże

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem...

Piszecie, że:
👉 N-ele z km widzą pomalowane rzęsy lub paznokcie, ale śladów po samookaleczeniach już nie. Lub pada "zakryj to".
👉 Uczniom ze szkół plastycznych jakoś dziwnie strój nie odbiera inteligencji. Czymś się różnią?
👉 Zasady utrwalają kulturę gwałtu. To dziewczynki mają "nie rozpraszać chłopców". A może oni powinni się skupiać? Ślinią się też na widok n-elek, co to zmienia?
👉 Wzmacniamy przekaz ALBO mądra, ALBO pomalowana. To złe!
👉 Obrywacie za naturalną oprawę oczu. Bo n-elka "nie wierzy". Nie pada PRZEPRASZAM.
👉"to kwestia szacunku". Dla mnie szacunek, to bycie przygotowanym do lekcji, mówienie "dzień dobry" i "przepraszam". Nauka to 46h tygodniowo, dorośli pracują 40h. Kiedy wyrażać się ubiorem? Rudym powiecie, że mogą być rudzi po pracy?
👉 Jeśli obrażają cię  różowe włosy, to przemyśl swoje wartości.
👉 Przypięłam w relacjach opinię prawną. Zasady są niezgodne z prawem.
👉 i seksistowskie wobec każdej płci. 👉 Są głosy o bardzo przesadnym stroju w szkole. Rozumiem. ale zakaz ani groźba nic nie zmienią. Może warto porozmawiać?

Bolą wiadomości o samookaleczeniach. Popłakałam się. Te same n-elki siłą zmywają komuś makijaż płynem do naczyń, ale siniaków bitego ucznia nie widzą. Dręczonym radzą: "spróbuj się więcej uśmiechać".
👉 Strój dodaje  pewności siebie. Bez względu, czy to kolczyk w nosie, czy t-shirt z napisem "I'm lesbian". Dostajecie uwagi za odzież i akcesoria z tęczą.  Psychologia i socjologia mówią o potrzebie ekspresji, przynależności, manifestowania swoich przekonań, ale te spory wciąż wygrywa "KIEDYŚ TO BYŁO, KRÓTKO SIĘ TRZYMAŁO" i "JA SWOJE WIEM". Co wiesz? Że oceniasz ludzi po wyglądzie? Gratulacje!

Na szczęście mamy wielu cudownych n-eli. Dla nich ważne jest przygotowanie do lekcji i nie oceniają za wygląd. Dziękuję za Wasz za otwarty umysł.Jesteście wspaniali!

PS. Mam AZS, stres nasila objawy. Z emocji znowu mam czerwony skalp, skóra się sypie. Represje i karność ze strony nauczycieli zaostrzają objawy np. łuszczycy i trądziku, o czym piszecie. Dobro uczniów to atmosfera szacunku, zaufania i życzliwości. Nie ciągłego stresu i strachu. #aniamaluje #protest #szkoła #szacunek

Piszecie, że: 👉 N-ele z...

„opowiada takie rzeczy, to niech nie dziwi się, że traktują ją przedmiotowo” Nie wiem po co szykuję się do podróży do Azji - przeżyłam podróż w czasie😱Jestem w szoku, że moje stories wywołały takie reakcje i część z Was uważa, że skoro autorka nagrała film z poradami jak zrobić partnerowi dobrze, to daje innym prawo by ją obrażać. Jakie prawo?! Czy kobieta nie może lubić seksu i swojej seksualności? Poczytałam z rana kilka wiadomości w duchu „no sorry taka prawda!” „Opowiada to się nie dziwi!”, że przecieram oczy. Obejrzałam ten filmik i wiecie co? Można go streścić do „rób to z radochą, a nie jak za karę”. To wywołuje takie oburzenie?! Laski! Gdyby facet nagrał film w którym radzi pieścić partnerki z radością a nie tylko by w dwie minuty „odbębnić grę wstępną”, to byście pisały „wreszcie ktoś to powiedział” „taka prawda” „rację ma”.
Zachowanie typowe dla studenta I roku filozofii, który rozstrzyga dawno rozstrzygnięte spory. Nie wiem czy wiecie- doszliśmy już dawno do wniosku, że: 1) sukienka nie gwałci - krótka, obcisła, strój nie ma nic do rzeczy. 2)Nawet jeśli dziewczyna jest striptizerką, to nie można dotykać jej bez jej zgody 3) Prostytutkę też można zgwałcić
Tymczasem u nas wszystkie spory wciąż wygrywa „ja swoje wiem”😱.
Pamiętam jak w 2016 wrzuciłam post z zachętą do posiadania „masażera osobistego”. To był mały, dyskretny, ładny gadżet. Post miał jakieś chore zasięgi, bo mnóstwo osób go sobie wysłało z komentarzem, że ta Aniamaluje to wstydu nie ma, całkiem odpłynęła, takie rzeczy publicznie. Kilka osób się pomyliło i zamiast obgadać mnie do koleżanki, wysłało to do mnie.
Pomyślałam wtedy - wow, czuję się jak podróżnik w czasie, jakbym przybyła z przyszłości, może kiedyś to nie będzie tabu. 
Mamy 2020 a ja liczę, że na takie komentarze będziemy kiedyś patrzeć jak na wystawianie kobietom mandatów za bycie na plaży w bikini, bo to nieobyczajne. 
#aniamaluje #szczerze_pisząc 
#lavieparisienne #frenchfashion #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #lookdujour #parisianlifestyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

„opowiada takie rzeczy, to niech...

Kupiłam loty! Może powinnam wstrzymać się z ogłaszaniem tego światu, poprzednio napaliłam się na lot przez Chiny, znalazłam w Google zdjęcie każdego jednego przystanku (na Mur Chiński potrzebowałam chyba 3 przesiadek!) i chciałam zrobić to na dziko, ale pojawił się wirus i tyle z moich planów. 
Lecę do Bangkoku, z Bangkoku na Bali, dalej nie mam żadnych lotów, ale będzie grany Wietnam.
Ciągle pytacie, czy się nie boję sama. Boję, ale nie w tym sensie o który zazwyczaj pytacie. Boję się, że wszystko zepsuła komercha.
O siebie się nie boję, opalałam się topless na plaży dilerów, nic głupszego już nie mogę zrobić, serio😁. Poza tym w takiej podróży nie będę sama, mam łatwość poznawania ludzi, przyciągania przygód i wielkich przypałów!

#podróże #podróżemałeiduże #plaża #girlswhotravel #aniamaluje #szczerze_pisząc #solofemaletraveler #solofemaletravel #beachlife #azja #wakacje

Kupiłam loty! Może powinnam wstrzymać...

Otrzep się i wstań – motywacyjny poniedziałek

Lubię opowiadać historie, bo czasami lepiej przemawiają do człowieka niż zwyczajne słowa. Lubię też bajki terapeutyczne, są niesamowite przy pracy z dziećmi. Tym razem mam dla Was jednak rozwojową historię o tym, jak przekuwać porażki w sukcesy.Opowiedział mi ją pewien staruszek, któremu karmiłam psy gdy on był w sanatorium 😉

Jeśli ktoś zna prawdziwego autora, bardzo proszę odezwać się w komentarzach – chętnie dopiszę jego nazwisko i poznam inne jego teksty 🙂

A ponieważ historię słyszałam dawno, opowiem ją własnymi słowami, być może też coś przekręcę :(.


Był sobie raz osiołek. Jak to zwierzę, lubił sobie dobrze zjeść. Odwiedzał więc pole pewnego gospodarza i podjadał – a to marchewkę, a to sałatę. Trochę niezdara była z tego osła, więc czasem coś podeptał, czasem połamał. Nic więc dziwnego, że gospodarz go nie lubił 🙂
Pewnego dnia,  osiołek pochłonięty wsuwaniem sałaty, zagapił się i wpadł do głębokiej, wkopanej w ziemię beczki. Szans na to, by się wydostać niestety nie było. Osioł skoczny nie był, beczka wąska, ale głęboka, ściany gładkie. Z braku pomysłu głośno zaczął wołać o pomoc. Pozwólcie, że osła nie zacytuję, bo ośle dźwięki brzmią tak :

Cóż, nie ma co się dziwić, że podziałały 😉 Zirytowany gospodarz wybiegł z chałupy w celu zlokalizowania tego paskudnego hałasu.  Nagle zorientował się, że dobiega on ze “studni”.
Gospodarz był już trochę stary, ale bardzo zrzędliwy. Słabo widział,ale słuch miał wystarczający dobry, by stracić do osła cierpliwość. Pomyślał więc, że za jednym zamachem pozbędzie się dwóch problemów – osła i “studni”, którą od dawna kazała mu zasypać równie zrzędliwa żona. Chwycił łopatę i zaczął przerzucać piach do wkopanej w ziemię beczki. 
– Zakopię osła żywcem, należy mu się za te podeptane grządki! – pomyślał.
A osioł początkowo rżał głośniej i z większym przerażeniem, aż w końcu przestał. Gospodarz sypał ziemię z coraz większym zapałem. Tak się zmachał, że spadły mu z nosa okulary, ale się tym nie przejął i machał łopatą z wielką ekscytacją. 
Tymczasem osioł wcale nie umarł. Wciąż żył. Początkowo obserwował spadający na niego piach z przerażeniem. Biernie patrzył na swój koniec i dwa razy się popłakał. Ale kiedy zasypało go po brzuch, pomyślał, że musi coś zrobić. Wtedy też  przypomniał sobie słowa, które powtarzała mu mama, kiedy uczył się chodzić. 
– Otrzep się i wstań!
Więc otrzepał się, oswobodził kopyta i wstał.
Nagle zauważył, że stoi kilka dobrych centymetrów wyżej! Uradowany podziękował mamie w myślach za słowa, których kiedyś nie rozumiał.
 Udeptał dobrze ziemię by stać pewniej. I czekał na każdą kolejną łopatę.Gdy piach spadał mu na głowę, powtarzał sobie w myślach:
– Otrzep się i wstań!, strzepywał piach z sierści, udeptywał ziemię.
W pewnym momencie piachu było tyle, że swobodnie wyskoczył. 
Pech chciał, że wprost na staruszka i trochę go poturbował, ale nawet tego nie zauważył odbiegając w swoją stronę.
————–
Tylko od nas zależy, czy będziemy narzekać na wietrzną okolicę, czy postawimy turbinę wiatrową.




Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

60
Dodaj komentarz

avatar
36 Comment threads
24 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeAnonimowyANA BLOG ZONECoś Szykownegotlusta_papuzka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Piękna historia 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zawsze są dwa wyjścia, wstać albo zginąć. Nikt nie mówi,ze wstaniemy bez siniaków. Ludzie doszli do siebie po auschwitz,wiec jak dla mnie większość "problemów" xxi wieku to problemy,które sobie wymyslamy

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu lub kolego-moderatorze, usuncie,namierzylam defetyzm 🙂 przydalby sie disquss,można wtedy dawać lapkę w dol, takim jak ten z 17:26, którzy nie podają nawet prykladu 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dziękuję za czujność,pozdrawiam,K.
Namawiam Anię na disquss, na razie bezskutecznie,musicie pomóc 🙂

Ev
Gość

Jak to jest, że w takich banalnych historiach często tkwi ogromna dawka mądrości? 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Czy to był pan Antoni? Slyszalam te historie od babci,która poznała pana Antoniego w Ciechocinku 😀

Sour Girl
Gość

wow, niewiarygodne 🙂

Kinga Kornacka
Gość

Fajna, rzeczywiście mocno obrazowa i idealnie dopasowana do hasła ta historia 🙂

Harley Q
Gość

Idealna na dzisiaj, dzięki 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Oj! Akurat tak się złożyło, że powinnam wziąć przykład ze sprytnego osiołka 😉 Dzięki za kopa motywacyjnego!

Aniu, to mój pierwszy komentarz na Twoim blogu, który jest wyjątkowy. Obserwuję go od dawna i uwielbiam.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

tak, to prawda- przypadkiem trafiłam na Twój blog w wakacje, zaglądam każdego dnia sprawdzjaąc, czy jest coś nowego;)
Mogłabyś napisać coś o introwertykach? Bo wydaje mi się, że mam predyspozycje do bycia kimś takim, ale nie jestem pewna.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jestem Angela. I również przesyłam Ci wirtualne uściski! 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Z tym tekstem o introwertykach to fajny pomysł. Sama mam z tym "problem", a raczej moje otoczenie ma (wiem, że wtedy warto zmienić znajomych, ale środowiska w którym żyjesz nie zmienisz). To nic złego, rzeczywiście ma wiele zalet, ale też wiele strasznych wad z którymi czasem ciężko żyć.Jak wytłumaczyć np kolegom z pracy (którzy są całkiem sympatyczni i lubisz ich, ale nie masz ochoty z nimi ciągle rozmawiać) że nie jesteś np obrażona, albo (to news sprzed kilku dni) wyniosła i zimna…?

tlusta_papuzka
Gość
eWeLa
Gość

dzięki! zmotywowałaś mnie jako człowieka w beznadziejnej sytuacji:) trzeba się po prostu otrzepać i wstać! tak! tak zrobie:) dzięki

ania notuje
Gość

Historię już słyszałam 🙂 Przeszłam na Disqussa, ale niestety nie pojawiają się "drzewka" z komentarzy tylko wszystkie hurtem i można stracić kontekst rozmów 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Kolejne mądre z przesłaniem zdanie; Otrzep się i wstań! 😉 Dziękuje Aniu 🙂

P 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Świetna historyjka, naprawdę. Na początku mi się aż żal zrobiło biednego osiołka, ale dobrze że sobie poradził 😀 (_Anonim Pierożkowy)
Miałam zdradzić imię, wybacz że nie odpisałam ale stwierdziłam że i tak pewnie już zapomniałaś o tym. 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

"Wstań i idź!" – Jezus Chrystus 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zważając, iż to postać mitologiczna ze zbioru alegorii, to tak.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jako postac hisoryczna – czlowiek Jezus istnial jako taki, jest ylko kwestia jego boskości 🙂 ale uwazam – i Ania pewnie tez – ze to nie czas ani miejsce na takie dyskusje.

Barbara
Gość

Po co iść, jak czasem można biegnąć? 🙂 Run Forest, run! 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

13 października 2014 22:16 Fakt opisania w tekstach źródłowych jeszcze nie czyni z postaci historycznej, tylko autor/autorzy kapłani, rabini wiedzieli jak było i ile w tym zawarli fikcji literackiej 🙂 takich osób jak rzekomy Jezus podobno było kilka, zebrano je w jedną osobę, inne źródła mówią, że niczego nie można potwierdzić… itd. ale gdyby teraz odebrać ludziom wiarę w te biblijne baśnie, byłoby im jeszcze ciężej żyć, niektórzy nie mieliby już po co, tak silnie zakorzenili sobie w świadomości, że to wszystko istniało, na tym zbudowali chwiejny, ale zawsze to jakiś fundament, kręgosłup. Tylko szkoda, że przy okazji zaborczo odbierają… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A jakże, a mówiłam że trzeba się otrzepać i wstać, tudzież podciągnać na linie…? 😉 Nawet w bajkach to promują, ożeż :)) motywująca fest. I jeszcze ta postać pana Antoniego z sanatorium, jakby opowiadał te bajkę ludziom zebranym z całej Polski. I jaką masz pamięć! Nawet opowiedziana swoimi słowami, aby miała ręce i nogi, musi w niej wszystko grać, musi być kompletna, zawierać odpowiednie słowa,zwroty, z których wychodzą następne.
Niki

Czarne Espresso
Gość

Słyszałam już gdzieś tę historię, ale nie pamiętam, gdzie i kiedy. Lubię takie opowieści z przesłaniem 🙂

Paula
Gość

Jesteś moim mistrzem *.*

gorzkakokoszka
Gość

Aniu dziękuję za tę opowieść ;-* podniosła mnie na duchu, ostatnio za dużo narzekam, zamiast się otrzepać i iść dalej.

Natasha
Gość

Świetne! Naprawdę motywacyjne 🙂

Pozytywna Mama
Gość

Mądra historyjka , w sam raz na dziś dla mnie 🙂

MeSzka
Gość

Świetna historia! Muszę ją sobie zapisać, mam już nawet ładny zeszycik na mądre teksty z Twojego bloga 🙂

Anna Ewelina Wilczyńska
Gość

Znam to i się zgadzam;).

Ania Abakercja
Gość

w sumie to mi tego staruszka najbardziej żal się zrobiło. nie dość, że mu osiołek niszczył ogródek to jeszcze na końcu go poturbował. i też nawet nie zauważył.

mnie do to historyjki dobrze pasuje inne powiedzenie. jedno z moich ulubionych: "nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło". tylko trzeba nauczyć się dostrzegać dobre strony w sytuacji, która wydaje się być zła i wykorzystywać złą sytuację tak, żeby wyszło nam na dobre.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Facet chciał zamordować zwierzę,a tobie go żal? 🙂 Mógł ogrodzić marchewki, pogadać z osiołkiem czy coś. Ja nie mam żadnego szacunkundo tych,co krzywdzą zwierzęta. Sąsiad raz po pijaku chwalił się,że ustrzelił z kamienia kota, bo sikał. Gardzę takimi ludźmi.

Ania Abakercja
Gość

spokojnie. przecież to tylko bajka. i jakoś bardziej żal mi się tego staruszka zrobiło, bo osiołek to sam sobie był winny 😉 no ale nie o tym miała być ta notka i zaraz będzie, że znowu nie na temat piszę 😉

Ania Abakercja
Gość

a żeby nie było, bo zaraz się wojna o zwierzęta zrobi 😉 nie uważam, że powinno się go od razu zabić za podjadanie warzyw i dewastację ogródka. chodzi mi tylko o to, że sam się w kłopoty wpakował bo był niezdarą 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Świetna historia, tego mi właśnie było trzeba, dziękuję <3

Seikatsu Yume
Gość

Każdy medal ma dwie strony 😉

caramelandwhite
Gość

Aż ciarki po mnie przeszły 🙂 z radości:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ale wiesz, że takie akcje odnoszą zazwyczaj odwrotny skutek?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Co za cudowna historia! 🙂

Carrie
Gość

Prosta, motywująca historia-uwielbiam takie, z każdej można coś wynieść dla siebie i to jest wspaniałe 🙂

Catalin
Gość

Świetna opowieść! A często mówi się, że ktoś jest nie tylko uparty, ale i głupi jak osiołek. Z tej historii wynika, że nie kazdy osiołek ma problemy z myśleniem. Ten poradził sobie świetnie.

Nie warto się poddawać. Zawsze jest jakieś wyjście z sytuacji, chociaż czasami trzeba się trochę namęczyć, żeby je odnaleźć.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu mam pytanie… Czy orientujesz się, gdzie w Bydgoszczy potrzebują wolontariuszy? Wymarzony wolontariat, to byłoby prowadzenie czy współprowadzenie zajęć plastycznych dla dzieci czy coś innego, związanego z opieką z dziećmi. 🙂 Nie mam wykształcenia pedagogicznego. W PAH nie potrzebują na razie, a ja nie mam co ze sobą zrobić 🙁

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Tylko, że ja nie studiuję na UKW i nie studiuję dziennie, a zaocznie 🙁 Z zewnątrz chyba by mnie nie wzięli. Dzięki za otwartość 🙂 Może znasz jeszcze jakieś grupy wolontariuszy w Bydgoszczy? :/

Anonimowy
Gość
Anonimowy

dzięki 🙂

lifestyllove
Gość

Świetna historia ! Tylko skąd wziąć w sobie tyle siły co osiołek ?:(

Coś Szykownego
Gość

Historia wypisz wymaluj jak dla mnie:)
dzieki

ANA BLOG ZONE
Gość

Po raz kolejny oczarowana treścią wpisu !
🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy
Previous
15 X LONG BOB – komu pasuje i jak nosić
Otrzep się i wstań – motywacyjny poniedziałek