Kiedyś stresowałam się, że to co polecam nie spodoba się komuś, kto skorzystał z mojej rekomendacji. Dzisiaj mam z tym luz. 
Nie podobał mi się Paryż, podobał Lwów. Wiecie dlaczego, wiecie co lubię - to jest ok, że czasem mamy różny gust, upodobania, zachwycają nas różne rzeczy.
Ktoś zwiedzając ruiny będące symbolem walki kultur i cywilizacji wzruszy ramionami i powie „kamienie jak kamienie”, albo zrobi sobie popielniczkę z zabytkowej kolumny.
Kogoś zachwyci przyroda, ktoś inny powie, że drzewa jak drzewa.
Jeden cieszy się na deszcz, bo rosną mu warzywa, drugi płacze, bo chciał się opalać.
Od kiedy myślę o tym w ten sposób, to zrzuciłam z siebie całą presję odpowiedzialności. Całkiem fajnie!
Jestem ciekawa, czy jest jakieś miejsce, które cię totalnie zachwyca, a inni tego zachwytu nie podzielają ;) #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #lato #tunsia #tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #pranie #sukienka #100dnibezspodni #afryka #tunis

Kiedyś stresowałam się, że to...

Long time no selfie!

Jaki jest sens wstawiać nieaktualne selfie, bo zmieniło się kolor włosów? Chyba żaden, ale mam taki problem, że rzadko umiem cieszyć się obecną chwilą. Moje myśli albo dotyczą czegoś, co było, albo (to częściej!) tego, co nadchodzi. Jakiś deadline, projekt, kolejna podróż. Nieustannie jestem głową w miejscach innych, niż jestem ciałem. Kiedyś bardzo pomagało mi na to bieganie - miałam swój ustalony czas na gonitwę myśli. Chyba pora do tego wrócić! #tuiteraz #szczerze_pisząc #aniamaluje #podróże 
#tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #blogerka #blogerkapodróżnicza #travelblogger #podróżemałeiduże #kropki #sukienka #selfiaczek #tunisia

Long time no selfie! Jaki...

Rzadkie zdjęcie mnie cieszącej się chwilą i nie reagującej na obiektyw jak na lufę karabinu. Monastyr 2019, koloryzowane.
##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #Tunisia #wakacje #monastir #monastyr #lato #kropki #sukienka #100dnibezspodni #aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #travelblogger

Rzadkie zdjęcie mnie cieszącej się...

Lecąc do Tunezji miałam jeden plan - uporządkować swoje myśli i całkowicie odpocząć. Bardzo lubię oddzielić się od grupy i pozachwycać się albo pomyśleć. Na tym wyjeździe to bez sensu. Ekipa jest tak fajna, że bardzo przyjemnie jest po prostu ludzi słuchać. Każdy ma do opowiedzenia coś, co w jakiś sposób mnie wzbogaca. Uwielbiam poszerzać swoją bańkę filtrującą i podróże są do tego idealną okazją, ale z tego wyjazdu wracam też z dużą listą książek do przeczytania. #Tunisia #wakcje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #blogerkapodróżnicza #lato #afryka 
#tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays

Lecąc do Tunezji miałam jeden...

Wrzucam dwa, bo nie wiem które lepsze. Oczywiście kolory domalowałam sobie sama (realne znajdziecie u @ewaszabatin ) ale chyba najbardziej w podróży lubię właśnie przystanąć, wystawić mordkę do słońca, zachwycić się widokiem. Fajnie!
#osiolek #osioł #donkey #tunezja #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #travelblogger #tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays

Wrzucam dwa, bo nie wiem...

Bardzo podoba mi się ta fotka! Idealnie oddaje klimat Hammametu. Niebieskie drzwi, białe ściany i dużo koteczków. 
#hammamet #podróże #podróżemałeiduże #kotki #koty #catstagram #tunisian_girl #wakacje #tunisia #blogerka #blogerkapodróżnicza #kotełki 
#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays 
Fot: @super_kristyne

Bardzo podoba mi się ta...

Pamiętacie jak śmiałam się z instagramerki, która na każdym zdjęciu dokleja te same chmurki? Karma wrocila 😅
W Odessie wyświetliło mi się pod hashtagiem „Odessa” zdjęcie z neonem „too late to die young”. Pomyślałam, że zajebiste z okazji nadchodzących urodzin, bo nie zdążyłam do klubu 27 i w sumie jest mi bliżej do pani pod trzydziestkę niż dwudziestolatki 😱 jakież było moje rozczarowanie, gdy po długim spacerze zastaliśmy pożegnalną popijawę pracowników, bo koniec sezonu i neonu włączyć się nie da😅 Nie mieli już prądu! Próbowałam neon włączyć sama w programie graficznym, ale nie umiem🙈 przesuń w bok by zobaczyć zdjęcie przed a potem zostaw mi urodzinowe serduszko ♥️🙈 Jedyne o czym w tym momencie marzę to zdrzemnąć się w samolocie. Kierunek #Tunezja!
28 lat, Thorze, kiedy to się stało😱😱😱
#urodziny #28lat #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #discoverunder50k

Pamiętacie jak śmiałam się z...

#podróże to jedna z największych radości mojego życia, ale jednoczenie też powód przez który NIE OGARNIAM.
Wschód słońca nad morzem w Odessie to piękny widok, ale spacer po jesiennym Żoliborzu również zapiera dech w piersiach. No chyba, że to był smog😉
W każdym razie - zrobiłam sobie wczoraj dłuższy spacer, bo nie chciało mi się czekać na tramwaj, a potem to już nie chciało mi się wracać, bo było tak kolorowo i pięknie. Gdyby nie ta decyzja, nie doświadczyłabym piękna jesieni w tym roku. Ledwo rozpakowałam walizkę po Budapeszcie, a tonę w praniu bo zaraz Tunezja. Tu praca, tam trzeba podskoczyć na pocztę, wizyta u lekarza i czas ucieka. Podejrzewam, że po powrocie złotych liści już nie będzie.
Chwile. Piękne chwile, to one się liczą najbardziej. Staram się je doceniać i chwytać.
Nawet dosłownie, bo podnoszę liście i kasztany🙃
Wiem, że nie każdy lubi jesień (ja tylko złotą i słoneczną część) ale wymień w komentarzu ulubioną rzecz związaną z jesienią.
Jesieniaro, do boju :)💪🏻
#jesień #jesieniara #hamak #hammock #odessa #odesa #morning #poranek #herbata #relaks #blogerka #blogerkapodróżnicza #travelblogger #blogger #robe #ukraine #ukraina #aniamaluje #jesień #październik #helloautumn

#podróże to jedna z największych...

Planowałam wylegiwać się w termach i objadać, tymczasem termy okazały się najsłabszym punktem wyjazdu a #Budapeszt jest idealnym miastem na niespieszne jesienne spacery przerywane zachwycaniem się widoczkami. I zbieraniem kasztanów ;). A widoczki są przeróżne i przepiękne! Od panoramy miasta z licznych wzniesień, przez modry Dunaj (cokolwiek ten kolor oznacza😅) po zapierającą dech w piersiach architekturę.
Kuchnia nie do końca moja, znalezienie „placka po węgiersku” to jak szukanie spaghetti bolognese w Bolonii albo dobrych pierogów w Warszawie :D ale za to cała reszta jest absolutnie magiczna.
O właśnie. Magiczny. Taki jest Budapeszt.
Wpadłam na krótko, ale pewnie wrócę!

Fot: @agnieszkazysk 
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #budgettraveler #budgettravel #travelblogger #girlswhotravel #maxidress #aniapodróżuje #budapest #hungary #budapestgram #węgry #zamek #castle #100dnibezspodni #sukienka

Planowałam wylegiwać się w termach...

Jaką książkę poleciłabyś młodszej sobie? Dla ułatwienia - wyobraź sobie, że masz dorastającą córkę. Co powinna przeczytać? Moje pokolenie miało bravo, do którego czytelnicy pisali listy, a potem ekspert odpowiadał - "nie Tomku, to normalne, że ciekawiło cię jak smakuje twoja sperma, nie zwariowałeś i nie pochorujesz się od tego". Pamiętam jak moja wychowawczyni próbowała przekonać na zebraniu rodziców, by nie pozwalali nam czytać takich  gazet. A czy były złe? Przynamniej wypowiadali się tam eksperci po psychologii albo specjalności z ginekologii czy seksuologii. Dzisiaj teoretycznie dostęp do wiedzy jest większy, ale kto tworzy te informacje? Na ile są wiarygodne? Nie muszę wam tego tłumaczyć, jestem copywriterką, napisałam sporo tekstów o maszynach rolniczych, na których znam się jak na historii Mongolii w XIX wieku.
Chociaż te teksty mają jakąś korektę merytoryczną!

Sto razy bardziej wolałabym, aby moja nieistniejąca córka przeczytała merytoryczną książkę o swoim ciele, niż trafiła na stronę, na której szukając informacji o włosach na ciele sprzeda jej krem do wybielania odbytu albo inną niebezpieczną rzecz.

Merytoryczna, zabawna, konkretna - taka jest książka "Obrzydliwa anatomia" Mary Altman. 
Opinia powstała przy współpracy z wydawnictwem kobiecym, ale swojej nieistniejącej córce polecam naprawdę!
Jaka jest najgłupsza rzecz związana z ciałem, w jaką wierzyłaś dorastając?

#obrzydliwaanatomia #maraaltman #cialopozytyw #wystarczajacodobra #aniamaluje #czytam #szczerze_pisząc #bookstagrampl #bookstagram #ksiazki #terazczytam #współpraca #blogerka

Jaką książkę poleciłabyś młodszej sobie?...

Korzystałam z toalety po bracie – czy mogłam zajść w ciążę? – [TYGODNIK]

Marzę o tym, aby w ciszy usiąść i zacząć pisać tutaj do Was! Bardzo za tym tęsknię, ale dorosłe życie to nie bajka. W przyszłym tygodniu muszę ogarnąć przeprowadzkę, wystąpić jako gość w lajwie (wybaczcie, zwariowałam i nie wiem już jak to się odmienia). Do tego  uczestniczę w urodzinach ważnej dla mnie firmy, współorganizuję panieński, mam jeszcze jedną ważną imprezę i bardzo, ale to bardzo chciałabym skoczyć do escape roomu, bo pod koniec tygodnia czeka mnie kolejny tygodniowy wyjazd. Moja głowa płonie od pomysłów na teksty, ja zaczęłam nagrywać na Youtube (ale muszę podesłać to komuś, kto mi to zmontuje) i… jak zawsze więcej gadam niż robię. Bo nie mam kiedy robić!
Chociaż… nie do końca. Jest trochę inaczej, wzięłam na siebie zbyt dużo i padam na ryjek.

To był maraton. Maj był dziki. Majówka w Krakowie i niezwykle inspirująca konferencja, potem Kijów (zobacz: czy w Kijowie jest kijowo?), Praga, odwiedziny w rodzinnym miasteczku i zaraz Grecja. Korfu było spontanicznym pomysłem zainspirowanym niezwykle korzystną ofertą last-minute (ok. 600 zł za loty i noclegi z wyżywieniem), na pomysł Oli zareagowałam takim “spoko, ale ja muszę poleżeć plackiem na plaży i nic nie robić, bo jestem zmęczona”.
Plany planami, ciężko jest być w Grecji i spać na plaży, kiedy tyle pięknego wokół mnie. Pierwszego dnia moje ciało się zbuntowało i prawie cały przespałam po tym, jak popłakałam się z bólu od kaszlu (moje oskrzela są wciąż wadliwe, życie). Postanowiłam zacisnąć zęby i po tym buncie mojego ciała zaczęłam korzystać z uroków wyspy.
Ledwo wróciłam do Warszawy i czekają na lotnisku na taksówkę po prostu zasłabłam i spektakularnie upadłam, co widziała jedna z Was. Lekcja do zapamiętania: Nie mogę wymagać od siebie tyle, ile zdrowi ludzie.
W dodatku jestem strasznie do tyłu z robotą, bo internet (zarówno Play jak i hotelowy) istniały jak nasze państwo – teoretycznie 😀
Na blogu jest trochę cicho, za to starałam się wrzucać jakieś rzeczy na instagram. I hej, to nie jest tak, że tylko ładne (xD) zdjęcia, ale też jakieś wartościowe (mam nadzieję) opisy:
„Jestem nie po to, aby mnie kochali podziwiali, ale po to, abym ja działał i kochał. Nie obowiązkiem otoczenia pomagać mnie, ale ja mam obowiązek troszczenia się o świat, o człowieka” – Korczak powiedział coś, co jest mi bardzo bliskie. Żyjemy w świecie pełnym oczekiwań, roszczeń, żądań. A czy sami dajemy z siebie to, czego wymagamy od innych? Pamiętam nauczycielkę, która miała świra na punkcie szacunku, wyciągania rąk z kieszeni, mówienia do niej „pani profesor”, chociaż była magistrem, nie spóźnienia się na lekcje. I super, to ważne rzeczy. Jednak sama nie szanowała innych, wyrażała się o nich z pogardą, nie prowadziła lekcji należycie, tylko odwalała kichę. Znam faceta szukającego długonogiej szczupłej blondynki z biustem i ładnym tyłkiem, która będzie czarodziejką w kuchni i w łóżku, a przy tym zapełni dom kobiecym ciepłem. Jest zapuszczonym Januszem z mięśniem piwnym, bez pasji, zainteresowań, a ostatnio nawet bez pracy. To były ojciec mojej koleżanki. Czegokolwiek pragniesz – zacznij od siebie. #szczerze_pisząc #cornersofmyworld #ania#polskadziewczyna #korfu #corfu #greece #grecja #wyspa #widok #morze #greekvibes #summervibes #vacay #travelvibes #girlswhotravel #borntotravel
Post udostępniony przez Ania (@aniamaluje) Cze 3, 2018 o 1:01 PDT
Koniecznie, ale to koniecznie zaobserwujcie mnie na instagramie, bo niebawem ruszy tam rozwojowe wyzwanie. 
sukienka: lumpeks, pożyczona od A piece of Anna
Przeprowadzam się. Akurat kończy mi się umowa na obecne mieszkanie, trochę męczą mnie korki, trochę hałas, trochę pato-sąsiedzi. Naprawdę nie mam ochoty słuchać o drugiej w nocy czego nie chce brać do buzi sąsiadka a co sąsiad by chciał, aby wzięła.
 Wola jest super, ale jest też specyficzna, a chwilowo także mocno rozkopana. Nigdy nie sądziłam, że będę tęsknić za sąsiadem, który był hardkorowym kibicem Legii i bardzo głośno sobie kibicował, bo ten co się po nim wprowadził jest 10x gorszy.  Nigdy nie sądziłam, że w biedronce trzy osoby z kolejki będą się kłócić o to, komu mam dać naklejki na świeżaki, ani że ktoś ukradnie mi z koszyka ostatnie smoothie. Ale na Woli przeżyłam też wiele bardzo fajnych chwil i doceniam urok tej dzielnicy.
Dla przykładu – wczoraj miałam pić wino na górce w Parku Moczydło i w sumie piłam, ale sok z kapusty. Obiecałam sobie, że dni w których jest tylko i wyłącznie praca muszą z mojego kalendarza zniknąć i zawsze musi być jakiś chill. Czy to spotkanie ze znajomymi, czy to książka, czy coś innego. Zuza (http://www.jestemzuza.pl/) nie miała na szczęście żadnego problemu z tym, że czując się gorzej odmówię wina i wypiję kapustę. 
W ogóle bardzo się cieszę, że mam super znajomych wokół siebie. Takich naprawdę super. Teraz się przeprowadzam, tutaj ktoś mi podsuwa sprawdzoną firmę przeprowadzkową, ktoś inny chce zaoferować przewiezienie gratów, mnóstwo osób pyta o to, kiedy wbić pomóc mi się pakować. To są takie chwile, gdy doceniasz jakość zbudowanych relacji. Tym bardziej, że ja byłam ostatnio ciągle w podróży i nie miałam dla innych czasu.
Dziękuję, że jesteście!
W temacie przeprowadzek – polecam fajny tekst na blogu Stay Fly – jak sprawnie się przeprowadzić  – biorę sobie rady do serca, bo nie ma czasu na żaden fakap.
Sukienka – Włochy, za 6 albo 7 euro, opaska-  Romwe, stanik – info tutaj 
A ostatnio całe moje życie, to jeden wielki fakap. Ale nie tylko moje. Całym internetem wstrząsnęły ostatnio dwa samobójstwa – Kate Spade i Anthony Bourdain – nie będę ściemniać, że to były ważne dla mnie osoby, bo kulinarnie Robert Makłowicz i Jamie Oliver foreva a torebki interesują mnie tyle, co zeszłoroczny śnieg (tutaj o moim podejściu do markowych torebek), ale warto mieć na uwadze, że tak naprawdę nie wiemy wiele o ludziach, których podziwiamy, oglądamy gdzieś w internecie czy tv. 
Kiedyś sama lubiłam cierpieć w milczeniu i udawać, że wszystko jest ok. Teraz bardziej cenię sobie prawdę, dlatego gdy jest dobrze – mówię o tym, jak jest mi dobrze.  Gdy jest mi źle – piszę o tym, że jest mi źle. Pisanie tylko o super cukierkowych rzeczach może i pozwala zyskać więcej czytelników, ale jest na wskroś złe.
Freddie Mercury ma o tym kawałek… a wiecie, że poza sceną był bardzo nieśmiałym człowiekiem? :>
Tyle się mówi o tym idealnym instaświecie i to cudowne, bo instagram i kult estetyki sprawił, że wiele osób wyrzuciło bylejakość ze swojego życia (zobacz: idealne życie z instagrama – dlaczego ma sens?), ale też obserwując niewłaściwe osoby możemy odnieść wrażenie, że to nie jest ok, gdy masz gorszy dzień/tydzień/miesiąc, bo jakoś ulubione instagramerki są wiecznie zmotywowane, uśmiechnięte, zawsze mają posprzątane i nigdy nie zakładają na siebie ubrań, tylko stylizacje. Stylizacja na spacer, na randkę i na egzamin.
Na konferencji w Krakowie zrozumiałam, dlaczego tak jest. Kobieta opowiadająca z ramienia dużej instytucji o tym, z kim współpracują najchętniej powiedziała, że to nie mogą być ludzie piszący na trudne i kontrowersyjne tematy i może nie wprost, ale powiedziała, że szukają raczej osób, dla których wszystko jest totalnie i na maksa super i piękne i mega. 
A życie nie składa się tylko z takich momentów.
Np. handel ludźmi.
Wiele osób będzie szukać pracy za granicą na wakacje. Warto upewnić się co do zasad bezpieczeństwa na stronie http://www.safe.strada.org.pl/ by nie paść ofiarą tego okrutnego procederu. Kiepska sytuacja finansowa młodych ludzi czasami sprawia, że widząc obietnicę dużych pieniędzy gdzieś znika czujność. Od siebie mogę dodać – cierpliwości i pokory! Moje pierwsze prace też były mało płatne, ale dzięki temu nauczyłam się bardzo dużo w życiu. Może to brzmi śmiesznie gdy potrzebujesz hajsu, ale pieniądze to tylko pieniądze. 
Czas spędzony na Korfu z dziewczynami był super. Natalia, Ola i Ania okazały się fajnymi towarzyszkami podróży. A ja znowu muszę odpowiadać na setki dziwnych pytań 😀 Miejmy to za sobą
🌿Nie miałam operacji biustu, przeszczepu tłuszczu, zastrzyku z wypełniaczem, to moje naturalne cycki. Boję się narkozy, nie mam nawet przekłutych uszu a jedyna modyfikacja ciała jaką mam, to wycięty migdałek.
🌿 Nie mam tu stanika, wszystko jest zasługą ćwiczeń na większy biust i bezbolesne miesiączki
🌿 Body które udaje bikini jest wyprzedane, ale znalazłam bardzo podobne tutaj
🌿Jednorożec Oli jest z primarka, arbuz to prezent od marki Halls (jeszcze raz dzięki!) 
Podczas pobytu w Grecji skorzystałyśmy z wycieczki mojej czytelniczki Doroty, która prowadzi bloga oraz firmę o nazwie Sałatka po Grecku i organizuje polskie wycieczki po Korfu. Było magicznie! Opowiem o tym więcej innym razem 🙂
Spódnica Romwe (wyprzedana), buty Renee (urwałam kokardkę), opaska Romwe, top chyba Shein

Na blogu ostatnio ciężkie tematy – o tym jak księża-pedofile wykorzystują dzieci i jak je przed tym uchronić (i “świecką” pedofilią także, ale specyficzny status księdza sprawia, że nie myślimy “obcy facet chce zabrać syna na wycieczkę”)  

Abstrahując od poglądów, fundacja pro-life powiela szkodliwe mity na temat edukacji seksualnej
Gotuje się we mnie, jak coś takiego czytam. Jestem pedagogiem-terapeutą i chociaż po dwóch latach rzuciłam doktorat a po pięciu pracę z dziećmi, tematy ich wykorzystywania są mi wciąż bliskie.
Edukacja seksualna zmniejsza odsetek aborcji. Uczy mówić nie, stawiać swoje granice, zapobiegać niechcianej ciąży (wszystkie dzieci powinny być chciane!) i chorobom. Nikt nie uczy dzieci masturbacji (ale też nie mówi, że jest zła, bo nie jest) ani nie zmusza do oglądania pornografii.
Brak edukacji seksualnej skutkuje zadawaniem takich pytań jak w tytule.
Korzystałam z toalety po moim bracie. Czy na desce klozetowej mogły być plemniki? Czy siadając na niej mogłam zajść w ciążę?
Podrzucam interesujące materiały w temacie i pokrewne:
Ważny film:
Szantażowanie seksem – wartościowy tekst na wartościowym blogu
Edukacja seksualna w Polsce – o niewiedzy nastolatków (szokujące…)
Grupa edukacyjna Ponton http://www.ponton.org.pl/
Ich przykładowa akcja o seksualizacji
Jedzenie, którym można się wybrudzić 🙂
Cudowne mapy do druku za free na blogu Mavelo
Grupa młodych ludzi z Tarnowa chce samodzielnie wyremontowanym busem zrobić sobie euro trip i zbiera fundusze. Poznałam ich na imprezie urodzinowej i serio – super ludzie, warto dać im szansę 🙂 Chociaż złotówka! Inspirujący projekt, trzymam kciuki!

Kanał, który przypomina mi młodszą (fotoblogową) siebie 🙂 Sohayo

I halo, Warszawa! Do końca czerwca TAXIFY za 50% 😀 

Polecam mocno bonus startowy i moje porównanie ubera/mytaxi i taxify,bo nie zawsze taxify jest najfajniejszy 

Tymczasem uciekam pod prysznic, pakuję część rzeczy i do spania – jutro trzeba spakować dobytek do kartonów :O

Trzymajcie kciuki za ten tydzień!

Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

11
Dodaj komentarz

avatar
11 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
11 Comment authors
Niewyparzona PudernicaPaulaSaraGosiaPaulina Zienkiewicz Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Niewyparzona Pudernica
Gość

Aniu z całym szacunkiem nie zestawiaj samobójstw z fakapem. Proszę. Takie zestawienie mną wstrząsnęło. Wg mnie jest to bardzo… jest mi po prostu smutno, że tak lekko podchodzisz do tematu samobójstw. “A ostatnio całe moje życie, to jeden wielki fakap. Ale nie tylko moje. Całym internetem wstrząsnęły ostatnio dwa samobójstwa”

Paula
Gość
Paula

Zazdroszczę Grecji 😍 po jakim czasie wykonywania ćwiczeń uzyskalas takie efekty? Ja robię je od miesiąca i na razie jeszcze nic nie widać żadnej poprawy 😥

Sara
Gość
Sara

Ania,a ja mam takie czysto techniczne pytanie-jakim aparatem udaje ci sie robić tak piękne zdjęcia?

Paulina Zienkiewicz
Gość

Jak będziesz kiedyś w Płocku (lub okolicach) daj znać, skoczymy do escape roomu 🙂 Mnie też czeka przeprowadzka i strasznie się jej boję, bo zmieniamy miasto i ja średnio je lubię. Poza tym nie lubię zmieniać czegoś, co jest dobre. A na wyzwanie czekam i jestem ciekawa

Gosia
Gość
Gosia

Dzięki za stronę z mapami! Kocham mapy i marzy mi się wydruk takiej wieeelkiej mapy świata, najlepiej na cały pokój. Na pewno skorzystam z tej strony <3

Kosmetolog Marta
Gość

Powiem szczerze, że ja całkiem odcięłam się od świata medialnego i nie mam pojęcia, że znów “ktoś znany” popełnił samobójstwo, jesteś moim centrum informacji 😀

Powiem szczerze, że trochę dziwi mnie fakt takiego nagłaśniania samobójstw i tych różnych spekulacji dlaczego.

W moim otoczeniu samobójstwo popełnił młody chłopak. Teorii jak zawsze było milion, tylko, że to w żadne sposób życia mu nie wróciło, a rodzina jeszcze bardziej brała to do siebie. Dla mnie to krótka piłka, nie chciał żyć więc podjął decyzję, do której tak naprawdę miał prawo.

Aniu, czy Ty planujesz jeszcze wrócić do pracy z dziećmi ?

Małgorzata Chudy
Gość
Małgorzata Chudy

Tak, chciane dziecko, ale jako człowiek, osoba, a nie środek do celu. Celem może być w tym wypadku na przykład ratowanie małżeństwa czy zapełnienie pustki w życiu albo nawet podniesienie własnej wartości czy chęć przynależności do grupy. Czasami trudno to odróżnić i o tym powinno się mówić, żeby jak najwięcej osób to potrafiło. Warto czytać bloga Doroty ponieważ jest mądrą i sprytną osobą. Można się wiele nauczyć od niej i Greków. Edukacja seksualna w szkołach jest teraz taka, że może obrzydzić do seksu. A ten blog jest fajny, bo pokazuje te sprawy w taki sposób, że jest to normalna ludzka… Czytaj więcej »

Ewka
Gość
Ewka

Ja myślę, że ilość rzeczy, które realizujesz, to dużo też na zdrową osobę 😉 trzymam kciuki za powodzenie przeprowadzki! Chociaż szkoda, że uciekasz z Woli, dla mnie to chyba najlepsza dzielnica 😛

Pełnoletnia
Gość

Bardzo inspirujący cytat z Korczaka. Zapisałam go sobie nawet w kalendarzu 🙂 Swego czasu miałam problem z tym, że żyjemy po to, żeby… umrzeć. Takie mądrości pomagają człowiekowi poradzić sobie z fatum egzystencji. Bo w sumie jesteśmy tu po coś 🙂 A propos edukacji seksualnej, w liceum mieliśmy zajęcia z babką od biologi. To była wspaniała kobieta. Rzeczowo, trafnie i na temat. Pamiętam do tej pory, że jak mówiła o porodzie, kazała nam, przyszłym matkom, pierwsze co zrobić, to wyrzucić studentów z sali porodowej. Miała wtedy nakaz odgórny puścić nam filmik nagrany przez uczestników oazy, w którym opowiadali, że chcą… Czytaj więcej »

archigame.pl
Gość

Trochę nie w temacie. Gdy słyszę o pedofilii, po prostu się we mnie gotuje. Wiem, dlaczego. Jestem ojcem dziecka. Mój wewnętrzny pacyfista przestaje mieć prawo głosu w takich przypadkach. Prawdę głosisz. Przede wszystkim edukacja. Edukacja. I otwarci rodzice. Na szczęście dzisiejsi rodzice w jakiejś części naprawę dają radę. W szkole, do której uczęszcza mój syn jest cała masa zaangażowanych rodziców. I trochę to głupio przyznać, ale teraz dzieciaki mają chyba fajniej. Ojcowie bardzo się angażują w wychowanie dzieci, co kiedyś było chyba wyjątkiem. Takie zmiany są ekstra. PS. Ludzie dzielą się na tych co nie znoszą remontów i przeprowadzek i… Czytaj więcej »

Nihil Novi
Gość

Powodzenia w przeprowadzce 🙂 Może tym razem ekipa w okolicy się uda!

Previous
Żeby nie było zgorszenia – jak księża wykorzystują seksualnie dzieci
Korzystałam z toalety po bracie – czy mogłam zajść w ciążę? – [TYGODNIK]