Instagram has returned invalid data.

Czy w Kijowie jest kijowo i ten stanik, który robi ładne cycki [TYGODNIK]

Kiedyś pisałam bardzo dużo na blogu i miałam taki moment, że było mi to potrzebne. Teraz chcę od życia czegoś innego.
Kilka dni temu szukałam czegoś na Youtube i przypomniało mi się to:
Z okazji tego filmu napisałam nawet tekst o tym, że idealny moment nie istnieje, a zrobione jest lepsze od doskonałego.
W momencie nagrywania powyższego byłam w innym miejscu życia. Chciałam tworzyć proste filmy z pigułką tego, o czym piszę, by dotrzeć do trochę innych ludzi. Tych, którzy nie czytają. Robiłam wtedy jednocześnie za dużo. Czytałam mnóstwo książek, ale niestety –  tylko publikacji naukowych. Robiłam ciekawe badania, tworzyłam koncepcję pracy doktorskiej, pisałam bloga, próbowałam to wszystko łączyć z podróżowaniem. Tworzyłam teksty dla klientów, zaliczałam przedmioty na studiach doktoranckich, uczyłam innych podczas szkoleń. Gdzieś w tym wszystkim jeszcze konferencje naukowe, wróciłam na chwilę (po siedmiu latach przerwy) na karate. 
A potem miałam małe załamanie zdrowotne. Moje oskrzela nie dały rady. Popłakałam się z bólu kilka razy. Stało się to gdzieś pomiędzy snapami. 
Nigdy nie zapomnę tych wszystkich wiadomości, które od Was dostałam tamtego dnia.
Część z nich zebrałam we wpisie o trudnym słowie dziękuję.
I chociaż poczułam ogromną wdzięczność za mnóstwo przyjaznych mi, kochanych osób, które dobrze mi życzą, to poczułam jeszcze większą presję. Jesteście tu, ufacie mi, piszecie wiadomości. Nie da się odpowiedzieć na wszystkie wiadomości i jednocześnie tworzyć nowych tekstów. A bardzo chciałam!
 Gdzieś między tym wszystkim niemal nabyłam działkę budowlaną i chciałam zacząć zbierać na dom pasywny.
You want a social life, with friends
to tytuł wiersza, który napisał Kenneth Koch.
Jeden z tych wierszy, które poruszają mnie gdzieś mocno. Nigdy nie będziesz mieć trzech. 
______
Pamiętam jak rozmawiałam kiedyś z Olą podczas babskich plotek o naszych typach faceta. Takie wiecie, gdyby ideały istniały, to jaki byłby twój? Jak znam siebie, ostatecznie w życiu potrzebuję zaskoczenia, ale pamiętam, jak wymieniłam zestaw konkretnych cech gdzieś przy drinku.
(Zdjęcie jest dokładnie z tego dnia, o którym piszę niżej).
Nie minęło wiele czasu, a wysiadając kiedyś na centralnym w Warszawie, podszedł do mnie właśnie taki facet. Bardzo przystojny młody Hiszpan, niezwykle uprzejmy, lekko zestresowany. Po dwóch minutach rozmowy wiedziałam, że też bardzo inteligentny.
Tak bardzo czekałam, aż palnie jakąś gafę, żebym miała powód aby powiedzieć mu grzecznie sorry ale nie! W końcu palnął, że jestem śliczna i zapytał czy jestem na pewno Polką, czy trochę “blend of Russian”.
Poczułam się, jakbym znalazła brakujący element zagadki i mogła wydostać się z escape roomu. Powiedziałam, że nie lubię gdy ktoś bierze mnie za Rosjankę, bo to działo się cały czas w Tajlandii. Powiedziałam mu, że jest super, że życzę mu szczęścia i zwyczajnie – uciekłam.
A potem popłakałam się, że chyba coś jest ze mną nie tak. Nie wiedziałam czemu tak zrobiłam i czemu nie miałam ochoty na znajomość z tym chłopakiem. Naprawdę nie było najmniejszego powodu, aby nie iść z nim na piwo*.
Mam nadzieję, że nie popsułam mu dnia.
Z perspektywy czasu wiem, że musiało się to wydarzyć aby coś we mnie pękło. To totalnie nie był w moim życiu moment na spotykanie się z kimkolwiek. Ja potrzebowałam czasu dla siebie.
To była moja paląca potrzeba numer jeden.
*nie martwcie się, nie zamierzam rezygnować ze swojej zasady trzymania prywatności dla siebie. To po prostu było ważne dla narracji.
W krótkim czasie zdarzyło się jeszcze wiele takich rzeczy, przy których trochę “pękłam”.

Proszę sta­rać się płakać. Nic tak nie przy­nosi ul­gi jak łzy.
Lew Tołstoj
Niecały miesiąc po tym wydarzeniu rzuciłam doktorat, podjęłam decyzję o eksperymencie pod hasłem przeprowadzka. Podczas tego roku planowałam poznać lepiej siebie i zrozumieć, czego chcę od życia i dlaczego nie chcę już tego, co wcześniej chciałam. I czy chcę tego chcieć. 
Założyłam sobie budżet tego eksperymentu i już widzę, że podołałam, a nawet podróżowałam więcej niż chciałam.
Przez ten rok zaiste – poznałam siebie lepiej, także ze stron, których się nie spodziewałam.
Byłam we trzy razy we Włoszech, w Barcelonie, w Izraelu, na Karaibach, we Lwowie i teraz jeszcze w Kijowie. Jutro jadę do Pragi. Każda z tych podróży czegoś mnie nauczyła, chociaż czasami sporo można nauczyć się z rozmowy z kimś, z kim dzielisz przedział w pociągu.
Bloguję dużo mniej.

Chcę pisać tylko wtedy, kiedy chcę.
Chciałam też zobaczyć, ze czym zatęsknię.
Tęsknię do takich chwil, kiedy po prostu muszę usiąść i coś napisać. Właśnie jest taka chwila.
Tęsknię też za nauczaniem. Dwa lata prowadziłam zajęcia na uniwersytecie, wcześniej zajęcia z dziećmi.
W tym roku byłam dwa razy częścią szkolenia z influencer marketingu, a także prelegentką dla zupełnie obcej mi branży. Po tym drugim wydarzeniu nie mogłam spokojnie wyjść z budynku, bo mnóstwo osób chciało ze mną porozmawiać, wymienić się wizytówkami, zadać dodatkowe pytania. To było naprawdę super.
Od pierwszych warsztatów, które prowadziłam w Sound Garden , cały czas słyszę “Ania, prowadź takie spotkania!” I to od uczestniczek, które dzisiaj tworzą wspaniałą grupę Kreatywnych dziewczyn od Ani i od managera hotelu i coraz częściej od firm czy instytucji (Karolina, Zuza – postaram się wygospodarować czas na prelekcje!).
Podobno umiem bardzo prosto przekazać trudne rzeczy.
W mojej głowie jest już plan takich spotkań. 
Chciałabym też chociaż raz w miesiącu robić coś na kształt tego wpisu o pułapce zaangażowania, czyli jak wyplątać się z czego, gdy jest to bardzo trudne.
 Klimat dawnego rozwojownika i wyzwania poszły na jakiś czas precz, bo ciężko było motywować do lepszego, pełniejszego życia, gdy mając je w garści i patrząc na pełną zielonych ptaszków listę życiowych celów czujesz, że masz to wszystko, ale jednak to nie było to, czego chcesz,  a jedynie to, co wydawało ci się, że chcesz.
Ta-daaam, potrzebowałam zawiesić wszystko i dać się życiu toczyć, by dojść do momentu, w którym wsłuchałam się w siebie i  mogę powiedzieć.
WIEM CZEGO CHCĘ.

Dobra, starczy tego przydługiego wstępu! Podrzucam skrawki ostatnich dni!


Odwiedziny u Basi Szmydt – niesamowicie ciepłej i gościnnej osoby. Uwielbiam Basię, jest wierna swoim wartościom, szczera i dobra. Świat byłby bardziej przyjazny, gdyby chodziło po nim więcej takich ludzi. U Basi znajdziecie przepisy na zdrowe lemoniady i obiady, zabawy z dziećmi i lumpeksowe zdobycze. Wzloty i upadki, błędy popełnione przy budowie domu i wiele innych rzeczy. Uwielbiam!

Kocham czytnik i kocham legimi. Na wzór telefonu z abonamentem na rozmowy, smsy i internet, tutaj kupujesz w abonamencie czytnik, a bez limitu są książki. I uwaga! jest ich cała masa, a dostęp do e-booków w ramach Legimi wykupiło także wiele bibliotek.

Ksiażka, którą ostatnio skończyłam nosi tytuł Żeby nie było zgorszenia.
To, że bulwersuje i oburza mnie pedofilia – wiecie. Ale oburza mnie jeszcze kilka innych rzeczy:
“we wsi wszyscy się śmiali, że ksiądz lubi młodych chłopców” – hehe, bardzo kurwa śmieszne. To nie był cytat z jednej historii ofiary, a przewinął się wśród różnych osób. Przerażające jest też to, że te sprawy trafiały do kurii a nie na prokuraturę i że ofiara (z racji pozycji sprawcy) zostawała z tym sama i to ona była wyszydzana.

Polecam do poczytania!

Ulubione zakupy to zakupy spożywcze. Kocham!

Byłam na warsztatach dla blogerek urodowych (zgłosiłam się, bo nie mogłam spać w mieszkaniu tego dnia a następnego w hotelu były własnie te warsztaty :D). Tak uczesała mnie Justynka z elare.pl. Instrukcja wykonania tej fryzury od dawna znajduje się na moim blogu
Oszukany warkocz – pull through

Jeśli jesteśmy przy tematach włosowych – mam dla Was konkurs we wpisie moje włosy, moja sprawa – można wygrać kosmetyki do włosów

 Ja idę spać 😀

Tu z Patką z patabloguje po pogaduchach.

Zrobiłyśmy późną porą live o niczym 😀

Dzięki uprzejmości Kasi  usłyszałam o wielu miejscach godnych polecenia i dzień po tej średnio przespanej nocy, odwiedziłam Kijów.

Niesamowite miasto. Komplet o który pytacie to nie kombinezon, tylko zestaw, ale podciągnęłam spodnie bo nie chciałam ich zdeptać w płaskich butach. Link znajdziecie tutaj.
Kijów zaskoczył mnie swoją energią, rozmachem, gościnnością. Przyjaznymi ludźmi. Najbardziej eklektyczne miasto jakie kiedykolwiek widziałam. Fantastyczne metro (bilet kosztuje ok. 60 groszy!), wysoka kultura osobista ludzi, kościół ze złotą kopułą na każdym kroku, obok paskudny, szary blok z wielkiej płyty. Kijów to pierwsze miasto, któremu udało się wyciągnąć ze mnie najgłębsze emocje. W muzeum wielkiego głodu (Hołodomoru) popłakałam się konkretnie. Ludobójstwo którego dokonał w latach 1932-1933 Stalin pochłonęło 7-10 milionów ludzi. Dzieci poniżej jednego roku życia nikt nie liczył.

Kijów dostarczył mi masy przeróżnych wrażeń i jedno jest pewne – pokochałam to miasto. Kto nie oglądał stories z Kijowa, ten wiele stracił. To miasto jest jak bardzo śmieszny żart – zaskakuje.
Dobra, damn, to brzmi źle. Po prostu dostałam coś zupełnie innego niż dostać planowałam.
Sukienki ze zdjęcia podlinkować Wam nie mogę, bo dawno wyprzedana. Ale mam bardzo, bardzo podobną, tylko z lżejszego materiału. Dostępna jest na answear i jest prześliczna.

Mam kilka linków na deser

Na nowym, obiecującym blogu “co z tym seksem” pojawił się tekst rozwiewający mity na temat tego, czy masturbacja jest zdrowa. Będę kibicowała autorce w dalszych poczynaniach, ponieważ edukacja jest bardzo ważna (na jej braku bazowali pedofile z książki, którą czytałam. Łącząc cielesność z grzesznością można manipulować dziećmi…)

Kosmetyczka kosmetycznego nerda, czyli ulubione kosmetyki jednej z Was
Muzeum 3d Art w Malezji

Historia starszej pani z Kijowa, której nie stać na książki, więc codziennie od 15 lat przychodziła czytać je w markecie.

Piękne zdjęcia z Majorki, po których zapragnęłam tam być!

Moderatorka mojej grupy, Kinga i jej pracownia plastyczna – jeśli ktoś potrzebuje dekoracji na zakończenie roku, dzień matki w przedszkolu itp – Kinga szuka klientów.

Miałam dostać dla Was rabat na stronę Sephora, ale osoba z sieci afiliacyjnej która mi o tym napisała “pomyliła się”.
Jest tylko -30% na wybrane produkty do 20.05 :<

Lifemanagerka o tym, czy skakanie na trampolinach jest zdrowe

Film który polecam:
La Cara oculta – o tym, jacy jesteśmy głupi “testując” innych ludzi.

No to byłoby na tyle.

Na zdjęciu pączek z dwoma rodzajami sera i bekonem, obok shake o smaku słonego karmelu, a wy pytaliście tylko o stanik.

Więc znalazłam go, do stanik do głębokich dekoltów. Ładnie zbiera biust, ale lojalnie uprzedzam – musi mieć co zebrać. W feedbackach są zdjęcia na klientkach (jeśli nie chcesz zobaczyć nagiego Borysa w rajstopach – nigdy nie otwieraj feedbacków rajstop na Ali). Link do stanika jest tutaj, tylko żeby potem nie było pretensji jak się okaże, że to nie stanik ☝.

No, to dobrej nocy! Mi został dzisiaj czas tylko na prysznic, spakowanie walizki na Pragę i ruszam dalej w świat 🙂

Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

16
Dodaj komentarz

avatar
16 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
16 Comment authors
Sherry dollyaGwerDorotaDominika R.Kosmetolog Marta Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Sherry dolly
Gość
Sherry dolly

Ciekawi mnie, co dokładnie miałas na myśli pisząc, że wiesz już czego chcesz. Przyznam, że mnie to nieco zdziwilo, ponieważ juz od dobrego 1,5 roku wydawało mi się, że jesteś po prostu na tyle ustatkowana i pewna swoich pragnień, że ograniczenie pisania i czeste podróże były jakas czescia, droga do osiągnięciu wyznaczonego przez ciebie celu. A tymczasem byly własne po to, aby ten sens odnaleźć 🙂

aGwer
Gość

Praga jest piękna, chętnie bym tam wróciła. Muszę chyba wziąć z Ciebie przykład i zacząć podróżować, ostatnio mam wrażenie, że świat ucieka mi między palcami i nie zdążę go poznać tak, jakbym chciała.
A co do stanika, ja to bym chciała, żeby ktoś zrobił taki model dla duużych biustów u duużych kobiet. Szukam, szukam i szukam i jak przechodzi na rozmiar E czy F to już nie ma ani push up, ani nic w tym stylu xD

Dorota
Gość
Dorota

Czy zauważyłaś mój wpis o gęsim smalcu na Twoim IG kiedy byłaś ostatnio chora?ciekawa jestem czy spróbowałaś i czy pomaga

Dominika R.
Gość

Gratuluję Ci tej wiedzy, czego chcesz ♥ Jak czytam Twoje posty, to zastanawiam się, czy sama kiedyś będę w tym miejscu 😉 Przykładowo na tę chwilę jestem raczej na etapie planowania, a wycieczki na spontanie to raczej na jeden dzień tylko i już od jakiegoś czasu rozważam Pragę, ale nie mogę się zebrać. Czekam w takim razie na Twoje wrażenia z tego miasta 🙂 Cieszę się, że tak podróżujesz i oczywiście oglądam na Insta i zbieram inspiracje do własnych podróży. Jak zrobiłaś ankietę ile osób słyszało o Wielkim Głodzie, to zdziwiłam się odpowiedziami – pamiętam, że miałam to na rozszerzeniu… Czytaj więcej »

Natalia Zielińska-Sewastianik
Gość
Natalia Zielińska-Sewastianik

Kurcze, Ania, dzięki. Nie wiem za co, ale jestem wzruszona po przeczytaniu tego wpisu. Po dokończeniu zdania jednak wiem już za co…za to, że kiedy do Ciebie zaglądam, to widzę kobietę, która jest sobie sterem, żeglarzem i okrętem i daje radę! Jesteśmy do siebie podobne i chociaż nie mam siostry, to trochę czuję jakbym ją miała. Dzięki Aniu! 😊 Natalia

Kosmetolog Marta
Gość

Ja nadal szukam i nadal czepiam się wielu rzeczy.
Wierzę, że niedługo uda mi się znaleźć to miejsce i ten czas na mnie.

Wizaż Marzena Bartosz
Gość

Fajny wpis i świetne zdjęcia

Gulnar
Gość
Gulnar

Przeczytałam tę książkę i moja pierwsza refleksja brzmiała: dobrze,że takie organizacje są, a jednocześnie straszne,że muszą być… Co do łączenia “cielesności z grzesznością”,to ten fakt nawet i w mniej ekstremalnuch przypadkach jest okropną sprawą… Nie wiem, jak to działa,ale w tych takich mega “kościelnych” wypowiedziach/publikacjach seksualność to coś takiego złego, mrocznego,odrażającegto…A gdzie miejsce na jakąś miłość, bliskość, coś,co jest darem od Boga? O wielkim głodzie na Ukrainie bardzo ciekawy dokument na YT widziałam rok temu, nawet i przez to byłam w szoku, nie wiem,czy bym to muzueum zdzierżyła, nawet po takim pączku :P. A z “lżejszych” spaw -dzięki jakiemuś linkowi… Czytaj więcej »

Nihil Novi
Gość

Oj Ania, Ania, coś Ty mi zrobiła… Teraz wsiąkłam i oglądam chińskie staniki, w które nie mam prawa się zmieścić xD

fitinaczej.blogspot.com
Gość

Aniu, doczytam do końca jak się troszkę prześpię. Mam jedno pytanie… Ktore już mi się nasunęło… Kiedy wkoncu spotkamy się na pogaduchach?! Mam wrażenie, że cała blogosfera już Cię osobiście poznała… Tylko nie ja!

Polish Wife
Gość

Ja z tym stanikiem mam taki problem, że miseczka jest dość mała, a obwód też, ledwo się w nim dopisam 🙁
Aniu, czekam na takie spotkanie/prelekcję w Wawie i bardzo bym chciała przyjść 🙂

Justyna Skowera | elare
Gość

My w tym roku planujemy się znowu wybrać do Pragi, pamiętam że było tam pięknie i przede wszystkim smacznie 🙂

daria-porcelain.pl
Gość

Zazdroszczę Ci takiego wypadu 🙂

Blog kosmetyczny

Zołza z kitką
Gość

Nie wiem, co ten wpisał ma w sobie, ale czytałam go z zapartym tchem. Najśmieszniejsze w nim jest to, że tak się wciągnęłam, że koniec mnie… zaskoczył 😀 🙂

Doris
Gość
Doris

Ania, co za wpis! Jestem wzruszona, bo sama bylam pelna podziwu jak wieloma talerzami ktecisz i jak swietnie Ci to wychodzi. Twoje pozniejsze decyzje byly dla mnie czesto zaskakujace i niezrozumiale. Blog sie splycil, zaczelam mniej wchodzic, ale “pozostalam w kontakcie” sledzac instagram. Teraz widze ze wartosci, za ktore Cie polubilam nadal tu sa, a ty na swoim przykladzie dalas nam kolejne cenne lekcje. I to jeszcze w swoim stylu – nie jedna a z 5! Zwlekalam z przeczytaniem tego tygodnika, a tu takie zaskoczenie. Dziekuje!

Karolina
Gość
Karolina

Zawsze mam niedosyt po Twoich tekstach i czytam je od deski do deski. 🙂

Previous
Moje włosy, moja sprawa – KONKURS
Czy w Kijowie jest kijowo i ten stanik, który robi ładne cycki [TYGODNIK]