Wstałam dzisiaj o 11:05. To oznacza, że sąsiedzi musieli mnie nienawidzić, bo mam zawsze taki ostateczny jak „final Call” na lotnisku budzik ustawiony na 10:30 w razie gdyby nic wcześniej mnie nie obudziło. Wyje jak syrena alarmowa! Nie słyszałam go!

Zawsze śpię jak zabita, gdy odreagowuję emocje. Próbuję od kilku dni pomóc z czymś bliskiej osobie i bardzo wyczerpuje mnie to emocjonalnie. 
Tak samo mocno jak dzisiaj, spałam kiedyś  po urodzinach Agi, mojej dobrej koleżanki. Lubię myśleć, że to wino, ale jestem niemal pewna, że to oglądanie „Leaving Neverland” sprawiło, że dziewczyny nie mogły mnie dobudzić.
(Polecam się na imprezy, oglądanie dokumentu o pedofilii, świetna zabawa tylko ze mną!). Jestem osobą, której ludzie zwierzają się z różnych okropnych rzeczy, które kiedyś ich spotkały na zasadzie „jesteś pierwszą osobą, której o tym mówię”. Czytam wszystko o przemocy wobec dzieci, bo moim największym strachem gdy z nimi pracowałam był strach o to, że kiedyś jakieś dziecko wybierze mnie na jedyną osobę której powie, że jest bite albo dręczone w inny sposób, a ja nie będę potrafiła skutecznie zareagować. Albo postąpię zgodnie z procedurami i w tym czasie stanie się coś najgorszego.

Moim największym strachem w życiu jest to, że nie będę potrafiła pomóc komuś, kogo kocham. Towarzyszy mi to od momentu, gdy jako ośmiolatka obserwowałam umierającego na raka dziadka. Czułam bezsilność i to jest najgorsze uczucie jakie potrafię sobie wyobrazić. 
Jeśli go nie rozumiesz, obejrzyj „Nocturnal animals”, film w którym niemal czułam ból głównego bohatera.

Właśnie przez sen wymyśliłam rozwiązanie sytuacji, która mnie dręczyła. Dawno nie czułam takiej ulgi! Nie umiem jej opisać, pragnę się tym podzielić!

Mam ochotę mówić ludziom wszystkie te miłe rzeczy, które o nich myślę, ale jakoś zawsze zostały niewypowiedzianymi myślami. 
A ciebie zapytam tak bardzo szczerze, nie na tym poziomie, na którym odpowiadamy „pająki”, tylko głębiej - czego najbardziej w życiu się boisz? 
#szczerze_pisząc #myśli #aniamaluje #grudzień #dzieciństwo

Wstałam dzisiaj o 11:05. To...

Tak jakoś wyszło, że co roku odwiedzam #Włochy i #Lwów🥰 
Dzisiaj omal nie kliknęłam biletów do Bari (po 139 zł w dwie strony👍🏻), bo ogromnie tęsknię za tą pizzą🍕Mamma mia! 6€ za set #pizza+#piwo, 10€ jeśli dochodzi mnóstwo talerzyków z przystawkami. No i jeszcze na koniec shot #limoncello.
I kusiła ta teleportacja, do kraju uśmiechniętych ludzi! Śpiewających podczas pracy, gotujących obłędnie dobrze i mających tak melodyjną mowę, że chcesz każdemu mówić: Ciao!👋🏻 Już widziałam, jak chodzę sobie w lekkiej jesiennej kurtce i sukience maxi po włoskich uliczkach i raz na jakiś czas sięgam po przekąskę za 2€, absolutnie niczego więcej nie potrzebując do szczęścia🥰Kiedyś poparzyłam sobie taką język, tak bardzo nie mogłam się jej doczekać! 
I chociaż „mam ochotę na pizzę, polecę do Włoch” wydaje się tekstem rzucanym raczej przez bogaczy, to zapewniam - wcale tak nie jest! Włoski #citybreak bywa tańszy niż weekend w Polsce.

Tym razem odpuściłam, zapał mi minął w momencie, gdy upiekły mi się pomidory i na nich rozlała mi się pyszna #burrata. Ale może komuś ten pomysł umili grudzień? 
Psst, po wpisaniu w Google „aniamaluje+Bari” wyskoczy fajny plan mojego wyjazdu z 2017 ;)
Psst 2! W przypiętych relacjach kod na stówkę na nocleg via Airbnb ;) ⭐️⭐️⭐️Gdybyś mógł, mogła, teleportować się teraz w dowolne miejsce na całej planecie, które byś wybrał/a? ;) #

#podróże #girlswithgluten #pizza🍕 #pizzalovers #italia #bari #włochy #podróżemałeiduże #girlswhotravel #aniamaluje

Tak jakoś wyszło, że co...

Poznałam ostatnio super sposób na produktywność! Nie pamiętam kiedy z takim zapałem realizowałam swoje zadania😀. @magdalena_komsta zdradziła mi super sposób na motywację - jeśli nie zrobię tego, co sobie założyłam, będę musiała wpłacić jakąś kwotę na organizację będąca światopoglądowo na przeciwnym biegunie co ja. Np. Ordo  Iuris.
Działa jak złoto! Nawet jak mi się nie chceeee to myślę sobie - o nie, muszę to zrobić, nie dam sobie psychicznie rady z myślą, że ich wspieram! 
Dodatkowo kupiłam sobie nagrodę w postaci biletów do Azji. Myśl o cudownym, wilgotnym powietrzu napawa mnie takim optymizmem, że aż chce się pracować!

Także jeśli masz problem z pisaniem magisterki albo czymś w tym stylu - pomyśl o metodzie Magdy, jest doskonale skuteczna!

#podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #travelgirl #czerwonasukienka #szczerze_pisząc #motywacja #reddress #palmy #karaiby #gwadelupa

Poznałam ostatnio super sposób na...

W gimnazjum rodzice nie kupili koledze zeszytu ćwiczeń, więc skserował kilka stron, by odrobić zadanie domowe. Ku mojemu zdziwieniu dostał jedynkę za „nieprzygotowanie do lekcji”. Miał zadanie!!! Nie lubiliśmy się wtedy, chyba pierwszego dnia nazwał mnie kujonem i deską, ale tak wkurzyła mnie postawa nauczycielki, że zaczęłam się z nią wykłócać o to, czy jest normalna i kolegi bronić. Odrobił to durne zadanie! Nie było jego winą, że rodzice nie zapewnili mu podstaw, a chodziłam do klasy z uczniami z okolic mocno „defaworyzowanych”, jak to się ładnie nazywa. Miałam lipę u tej nauczycielki, ale nie żałuję!

Uwielbiam tworzyć materiały o prawach ucznia. Szczególnie w takich małych mieścinach jak moje (nauczyciele są często radnymi!) władza bywa nadużywana. 
Dlatego za każdym razem, gdy pisze do mnie uczeń z prośbą o pomoc w jakiejś sytuacji, czuję się jak na tym zdjęciu z Salerno pod Neapolem!

Uwielbiam to, że nie dają się zbyć. Że pytają o to, co w statucie szkoły.
Czy statut może być niezgodny z prawem oświatowym. Gdzie zgłosić takiego nauczyciela i jak się bronić. 
Nikt nie zwraca się do mnie w wiadomościach z takim szacunkiem jak uczniowie! Podczas gdy dorosłym zdarza się napisać coś w stylu „siema, widzę ze dużo podróżujesz, znajdziesz mi loty i noclegi do 2500 do Tajlandii? odp dzisiaj”, uczniowie piszą „obejrzałam pani filmy, przeczytałam statut szkoły, ale wciąż nie wiem. Byłoby mi bardzo miło, gdyby pani podpowiedziała, ale zrozumiem jeśli nie znajdzie pani czasu”

Eksperci gadają O młodzieży, ale nie Z młodzieżą. Słabe! Ja uwielbiam tych pyskatych, tych walczących o swoje. Widzę w nich cząstkę siebie.
Proszę, nie zgubcie tego! Tego podejścia, że jak nie drzwiami, to oknem. Poczucia sprawczości i woli walki. To jest super cenne i ja Was za to uwielbiam. To są cechy ludzi, którzy sobie w życiu DADZĄ RADĘ! Wiem, że macie przez to przechlapane, ale ja jestem z Was na maksa dumna! Nie jestem w stanie odpowiedzieć na każda wiadomość (dlatego nagrywam filmy dla wielu), ale każda ogromnie mnie cieszy. 
A jak bronicie rodzeństwa czy słabszych kolegów to już w ogóle szacun MAX!!! Błagam, nie zgubcie tego. Bądźcie asertywni♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże

W gimnazjum rodzice nie kupili...

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy, fani masowo wysyłali mu maszynki do golenia, bo nie mogli tego zaakceptować. Z całym szacunkiem - kiepscy fani! Jak kogoś kochasz i szanujesz, to pozwalasz mu się rozwijać, zmieniać, być sobą. Całe szczęście, że to nie był typek, który robi coś by się przypodobać innym! Moje automatyczne skojarzenie to biała koszulka „żonobijka”, jeansy i ten wąs. Opcjonalnie - żółta kurtka. Iconic!

Dzisiaj, tylko 28 lat temu umarł Freddie Mercury, ale nie legenda. Powiedzieć, że uwielbiam gościa to mało. Jego portret to jedyny święty obrazek jaki mam w domu. Towarzyszył mi w wielu momentach życia. To „Don’t stop me now” (i’m having such a good time, I’m having a ball) lądowało na moich słuchawkach gdy koleżanki z roku prześcigały się w licytacji jak bardzo która nie umie na egzamin, a ja nie chciałam tego słuchać i przejmować ich nastroju. Podniosłe momenty? „we are the champions”. Sytuacja, w której pomogli mi przyjaciele? „Friends will be friends”. Nawet tak sobie ustaliłam kiedyś playlistę dk biegania, żeby w momencie kryzysu słyszeć walkę podmiotu lirycznego w „Bohemian Rhapsody”. Serio! 
Robiąc kiedyś  to zdjęcie miałam super dzień. Czułam się świetnie, wcześniej wszystko mi fajnie powychodziło, czułam się na maksa odprężona i zrelaksowana i dokładnie pamiętam, że krzątałam się po mieszkaniu nucąc „It’s a kind of magic”.
Dzięki Freddie za wszystko, co wniosłeś do mojego życia!
#freddiemercury #rocznica #aniamaluje #blogerka #relaks #chill #monstera #niedziela #rocznica

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy,...

Masz piosenkę, która wywołuje na Twoim ciele ciary? Ale takie serio? U mnie to jest „Walking in Memphis” w wykonaniu Cher. Nigdy nie byłam w Memphis, ale słyszę jej głos jak to śpiewa, gdy widzę to randomowe zdjęcie z Sycylii. 
Gdybym miała wybrać ulubiony kobiecy głos - Cher wygrała wszystko. Z męskich do tego stanu doprowadza mnie Freddie Mercury.

Czeka mnie jutro kilka godzin w pociągu, podsyłajcie swoje tytuły piosenek wywołujących dreszcze, bo robię sobie taką „power playlistę” - zamierzam w tym pociągu napisać coś dłuższego i potrzebuję nowych bodźców!

Więc... czyj głos wywołuje w Tobie dreszcze? Poproszę tytuły!
#podróże #podróżemałeiduże #sycylia #sicily #katania #aniapodróżuje #wakacje #blogerka #włochy #italia #italy🇮🇹 #italy

Masz piosenkę, która wywołuje na...

Dzisiaj świętujemy 30 lat od podpisania Konwencji o Prawach Dziecka. UNICEF zaprosił mnie, żebym o tym opowiedziała. To się może wydawać dzisiaj takie oczywiste, że dzieci mają prawa, ale nad ich ustaleniem przywódcy państw debatowali całą dekadę! To dzięki temu dzisiaj żadne dziecko nie może być skazane na dożywocie (bez możliwości zwolnienia wcześniej) ani na karę śmierci. Wcześniej mogło.
Jestem pedagożką, terapeutką, tą od „dzieci z trudnościami”. Jednak najbardziej trudni są w tym wszyscy dorośli. 
Zapominający, że dzieci nie są ich własnością, tylko ludźmi.
Dlatego założyłam kanał, na którym opowiadam uczniom o ich prawach. Jestem przerażona jak  często są łamane i z jaką lekkością dorosłym to przychodzi. Chciałabym żyć w świecie, w którym prawa dzieci są oczywistością i nie mam o czym nagrywać, bo nikt z tym nie dyskutuje.
Zostawiam Wam Korczaka pod rozwagę 👍🏻 „Bo dorosłemu nikt nie powie: ‘Wynoś się’, a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli,
a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak – nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie.” Trudne pytanie - masz poczucie, że twoje prawa w dzieciństwie były szanowane? Mi dobierano notorycznie prawo do odpoczynku - od „dzwonek jest dla nauczyciela” po zadania na ferie.  #world'schildren'sday #dlakażdegodziecka #dzieńprawdziecka #unicefpolska

Dzisiaj świętujemy 30 lat od...

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie odpuściłaś? Sama sobie.

Zastanawiałam się czemu podróż do Odessy była najfajniejszą tego roku. Odpaliłam macbooka raz, by nas odprawić. Nie zrobiłam zdjęć z myślą o blogu, nawet nie miałam jakiegoś tam poczucia, że coś muszę zobaczyć. Jednego dnia wykupiliśmy sobie takie wielkie łóżko z baldachimem i dogorywaliśmy na kacu na plaży, bez  poczucia, że szkoda jednego z ledwie czterech dni. Nie szkoda!

Nie jestem wielką fanką alkoholu, ale rzadko mam poczucie, że mogę. Ostatni raz jak byłam na shotach w pijalni wódki z rok temu, to podeszła do mnie czytelniczka, powiedzieć że lubi mojego bloga. Cały następny dzień zastanawiałam się o czym ja wcześniej pijana rozmawiałam. Nie jestem jakąś rozpoznawalną osobą, ale miałam kilka takich sytuacji i nie do końca potrafię przez nie wyluzować🙈
Odessa była cudowna, bo wyluzowałam. bo nie było spiny w związku z niczym. Mieliśmy korzystać z ekscytującego życia nocnego, ale chyba zaszkodziły nam rapany? Spoko, pijąc gorący rumianek śpiewaliśmy utwory Cher huśtając się na hamaku i huśtawce  w mieszkaniu.
Zero spiny!

Teraz zrobiłam wielki krok, bo ograniczyłam instagrama i pozbyłam się poczucia, że muszę odpowiadać na komentarze i wiadomości. Ogromnie dziękuję Wam za zaufanie jakim mnie obdarzacie, ale z problemami osobistymi i rodzinnymi i życiowymi zapraszam na grupę na fejsie albo (to lepiej!) na terapię. Ja po pierwsze nie jestem właściwą osobą, po drugie - nie czuję się spoko będąc obciążana waszymi przykrymi historiami. 
Wcześniej miałam poczucie winy, że powinnam być bardziej empatyczna, ale kurczę - jestem! Chcę zostawić tę część siebie dla przyjaciół i bliskich, bo każda taka wiadomość wysysa energię ze mnie.
Poczułam ulgę, odpuściłam sobie samej, bo jeszcze nikt na moje „nie” się nie obraził. Szanujecie moje granice, jesteście super ♥️
Jestem niemal pewna, że też robisz coś, czego wcale nie musisz i świat się nie zawali jak przestaniesz i sama sobie odpuścisz. Tak, sama sobie!
Padłaś? Poleż, nie poprawiaj korony i nie zasuwaj dalej.
#szczerze_pisząc #aniamaluje #wakacje #odessa #podróże #podróżemałeiduże #throwback

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie...

O tym, że wymyśliłam sobie zabrać @pranamat_polska do Gruzji i zrobić tam piękne zdjęcia w górach - wiecie. Że mimo przygotowania się do wyboru terminu trafiły nam się dwa dni srogiej kaukaskiej zimy i ze zdjęć nici - też wiecie. Czasami tak bywa! Zero stresu. 
Gdy muszę, to potrafię spakować się w podręczny, ale w zasadzie to opcja tych zdjęć sprawiła, że @pranamat_polska zasponsorowało mi bagaż rejestrowany😉. Mata przydała się po przemierzaniu kraju bardzo ciasnymi busikami, po których moje plecy były jeszcze bardziej spięte niż zawsze (tak, to możliwe🤪). Na fizjoterapii jestem co 2-3 tygodnie, na macie mogę leżeć codziennie i staram się to robić. Albo podkładać sobie poduszkę do akupresury pod kark. Wiecie, bo i tak często widać je gdzieś w tle moich stories, po prostu kocham to kolczaste cudo całym sercem i tak - to boli (jakby zaśpiewał Freddie - pain is so close to pleasure), ale ulga potem... nowe plecy. Staram się pamiętać o ruchu i gimnastyce ale jak mam wenę, to potrafię siedzieć przed komputerem od rana do 15-tej i dopiero po zerknięciu na zegarek zorientować się, że wypiłam tylko jedną herbatę, nic nie zjadłam, nie byłam nawet siku, co tu mówić o rozciąganiu😏🙈 Jeśli tak jak ja, nie jesteście idealni i dużo siedzicie - na hasło aniamaluje jest 30% na zestaw mata+poduszka albo 20% na pojedynczy element.
Jutro dowiem się do kiedy! Szczegółowy opis wrażeń ze stosowania tej maty jest na blogu - ja nie umiem już bez niej żyć! Serio, miłość! (Kiedyś nie dodałabym zdjęcia dokumentującego ciążę spożywczą z jaką chodziłam po Gruzji, ale to jedzenie było tego warte!) #zpoleceniaaniamaluje #pranamatpolska #pranamateco #pranamat #mójpranamat #mata #relaks #batumi #gruzja #współpraca #podróże #podróżemałeiduże

O tym, że wymyśliłam sobie...

Wczoraj miałam cudowną rozmowę z @magdalena_komsta, jedną z najmądrzejszych kobiet jakie znam. Rozmawiałyśmy np. o tym, ile to razy zastanawiamy się, czy strój nie przyćmi kompetencji. Bo prowadzisz prelekcję do której się długo przygotowywałaś i jednak chcesz potem usłyszeć, że była dobra, a nie, że twój tyłek świetnie wygląda w tej sukience.  Mężczyźni mają mniej seksualizowane ciała (aczkolwiek uważam, że Vladimir Putin nosi mistrzowsko skrojone garnitury🔥) i nie muszą się aż tak nad tym zastanawiać. I spoko, założysz mniej ładną sukienkę żeby „się dopasować” i „nie było gadania” ale przypadkiem utrwalisz dychotomię - ładna/sexy ALBO mądra i kompetentna.
Trudne wybory!

Miałam w życiu dwa takie przekorne momenty, gdy jednocześnie podkreślałam i talię i cycki i tyłek i nogi i jeszcze zakładałam szpilki. Wiele razy byłam oceniona powierzchownie jako niezbyt lotna laska, ale cholernie tych momentów potrzebowałam. Dzięki nim dzisiaj:
👉🏻 nikt nie jest w stanie mnie zawstydzić 👉🏻 mogę unieść brew pogardy, gdy na panelu inny panelista z niekrytym uznaniem pomieszanym ze zdziwieniem powie „ale ty jesteś mądra” po mojej wypowiedzi 👉🏻 kompletnie nie uzależniam swojego poczucia własnej wartości od tego, co mam na tyłku, bo tylko przeczołgawszy się przez etap skrajnie obcisłych sukienek mogę mieć pewność, że moje czucie się dobrze z samą sobą płynie z wewnątrz.

Bardzo często widząc kobiety oceniamy je przez pryzmat własnych wartości i poglądów. Że ubrała się tak by kogoś kusić, że na pewno jest jej niewygodnie na szpilkach i się poświęca, że to, że tamto.
Plx mniej oceniania ok? Może ta dziewczyna właśnie wyrwała się z toksycznego związku, w którym partner jej „nie pozwalał” wychodzić nigdzie w sukienkach i musi to sobie odbić? Może odeszła z jakiegoś ugrupowania oazowego albo ŚJ i ma potrzebę doświadczenia świata inaczej,by móc znaleźć swoją ulubioną wersję siebie? Nigdy nie wiesz!

Skłamię mówiąc, że nie mam z automatu założeń odnośnie nowo poznanych ludzi, bo jak każdy - mam, ale  unikam tych amatorskich psychoanaliz i was też do tego namawiam. Jeśli coś nikogo nie krzywdzi - who cares!
#aniamaluje #szczerze_pisząc

Wczoraj miałam cudowną rozmowę z...

CO MNIE OSTATNIO ZAINSPIROWAŁO (2)

Trochę inspirujących rzeczy się zebrało, więc pora na drugi post z serii.
Pierwszy znajduje się tutaj





















1. 27 sztuczek zapewniających idealny manicure – link
kilka znałam, 25 mnie zaskoczyła i wyjaśniła coś, czego nie rozumiałam, ale patent numer 20, z lizaniem jest genialny i działa w 100% ! Kiedy zrobi Ci się z lakierem coś takiego jak widać po prawej, to poliż palec i przejedź zaślinionym po nierówności. Taaaadam, wszystko jest wyrównane! 🙂 Z wodą nie działa, w ślinie musi coś być 🙂

2. Informacje o leczeniu zębów które całkiem mnie zaskoczyły…

3. Ten biustonosz rzeczywiście można nosić na 100 sposobów, jestem nim absolutnie oczarowana, wszystkie problemy z ramiączkami i biustonoszem który wystaje przy głęboko wciętych sukienkach zostały rozwiązane. Szkoda, że nie jest ładniejszy, ale w sumie to ma być niewidoczny, więc wybaczam <3 żałuję tylko, że wzięłam wersję czarną zamiast cielistej…

4. Proste, oczywiste a ja na to nie wpadłam – mówiłam, że kopnęłam w przysłowiowy tyłek “oficjalną” medycynę. Nadal to podtrzymuję i co mnie w sumie nie dziwi – czuję się naprawdę o wiele lepiej! Temperatura mojego ciała ustabilizowała się na poziomie 36.3 stopni Celsjusza. W porównaniu ze skokami od 32 (sic!!!!) do 35 to jest naprawdę ogromna różnica!
Za radą jedynych lekarzy którym wierzę zbadałam włos i niestety jestem zatruta ołowiem i rtęcią… Po tych wszystkich antybiotykach to w sumie normalne, dlatego poczytam jeszcze więcej o witaminie C i kupię kilogram czystej chemicznie. Pora się pozbyć tego syfu (witamina C jest naturalnym antagonistą niektórych metali ciężkich ).
Witamina C okazuje się działać na wiele rzeczy (zaskakujący przykład), po rozważeniu wielu za i przeciw jestem prawie całkowicie pewna, że chcę oczyścić organizm właśnie w ten sposób.

5. Też w to nie wierzę 😀

6. Wiem, znowu Freddie…
Sama nie wiem jak to możliwe, że mężczyzna o wyglądzie stadionowego sprzedawcy płyt z tanim porno, potrafi jedną piosenką wprawić mnie w genialny nastrój… 🙂





7. Zwykły, mały program do robienia fiszek który pomógł mi ogarnąć naukę na koło z pedagogiki pracy podczas okienka.
Tak, uczyłam się na koło w dniu koła 😛







8.100 pompek… to jest wyzwanie które pokazałoby mi, że pokonałam swoje bariery 🙂


9. Klawiatura multiling na tablet. wygoda, wygoda, jeszcze raz wygoda 🙂


10. zawsze zastanawiałam się, jak notować w książkach żeby było wygodnie… no i już wiem 🙂





Uściski, Ania

64
Dodaj komentarz

avatar
30 Comment threads
34 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
CzarownicującaAniamalujeSłonecznikAnonimowyDorARTthea Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Urocza
Gość

super! też bardzo lubię Freddiego <3 dzięki wielkie za sztuczki paznokciowe! na pewno się przydadzą 🙂

Seanaith
Gość

Kilka linków od Ciebie jest tak przydatnych,że zaraz je sobie "zaadaptuję" na swoje potrzeby :> dziękuję!

Ania
Gość

uświadam sobie, że naprawdę trzeba wziąć się do nauki angielskiego 🙂

Peggy Brown
Gość

hmm ja własnie zastanawiam się, gdzie są dostępne witaminy "czyste chemicznie". wiadomo, że podstawa to warzywa i owoce, ale te z marketów raczej nie są dobrą alternatywą. nie wiem czy widziałaś film "jesteś tym co jesz", ale jest tam poruszony temat samouzdrawiania organizmu, jeśli oczywiście zapewnimy mu odpowiednią dawkę witamin, oraz ich działanie (niedobór jednej witaminy może spowodować kilka schorzen). jak na razie nie mam czasu pogłębiać tych informacji, ale to na pewno ciekawy temat.

DorARTthea
Gość

Co do tej witaminy C, podobno pietruszka ma jej mnóstwo (i pewnie wielu innych dobrych rzeczy też). Mama mi mówiła o jednej jej znajomej, która miała ciężką anemię i lekarz jej poradził, żeby jadła pietruszkę. Przejęła się i jadła ją jak królik, pęczkami ;-)(jak lekarz zalecił,to trzeba…) na następnym badaniu po anemii ani śladu.

DorARTthea
Gość

Oczywiście, trzeba uważać, czy pietruszka nie rosła przy autostradzie;-) bo wtedy oprócz witaminy C jest też dawką ołowiu i innych takich ;-)Ale to jak ze wszystkim..

tonia
Gość

Tez pietruche kiedyś wcinałam;) a o pokrzywie nie slyszalam- mozna ją poprostu pić, tz herbatę?? Napisz jak uzywasz- może mi tez w końcu sie uda poprawić wyniki 🙁

tonia
Gość

Dzięki wyprubuje;) Na razie zanim wyrosnie mi pokywa to posluguje sie pietruszka:D

DorARTthea
Gość

Wniosek z tego, że w wersji herbacianej pokrzywa oczyszcza organizm..?Skoro jest moczopędna…
U mnie w domu z pokrzywy robi się taką zieloną papaję – zamiast szpinaku. Wiosną przygotowujemy zapasy na całą zimę do zamrażarki.
Słyszałam, że przy piciu pokrzywy trzeba robić przerwy miesięczne co trzy miesiące.

Aleksandra
Gość

10. Ja zawsze tak notuję nieznane słówka w książce od angielskiego ;p

ofetowa
Gość

Zawsze robiłam to z lizaniem xD Myślę że to dlatego że język jest dość miękki i nie będzie tak mocno napierał na powierzchnię lakieru jak np. palec.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

a propos fiszek,to lubię tę stronę http://moje-fiszki.pl/

agata
Gość

mam nadzieję, że wiesz, że nadmiar witaminy C wydalamy z moczem 🙂 wiec nie ma sensu brac jej duzo wiecej, anizeli jest nam potrzebne, bo tylko zmarnujemy pieniadze i sily organizmu, ktory bedzie musial ten nadmiar wydalic ;p

Vicky
Gość

No wlasnie tez mnie to zastanawia, sama mam ochote sie odtruc w ten sposob ale mam watpliwosci co do tego bo wlasnie wiem ze nadmiar I tak zostanie wydalony z moczem a organizm zatrzyma tylko tyle witaminy c ile potrzebuje,
Ania wiesz cos wiecej na ten temat?

Vicky
Gość

Link nie dziala 🙁 przenosi mnie do google scholar Inic wiecej

Vicky
Gość

Duhh….
Haha

Anonimowy
Gość
Anonimowy

No właśnie też się zastanawiałam nad witaminą C ale jakoś nie jestem przekonana i dla mnie to ryzyko. Poprostu chyba tylko z nerkami nie mam jeszcze problemu i nie chcę ich niepotrzebnie obciążać. I sama nie wiem czy wit C lepsza w postaci dożylnej czy doustnej. Doustna tańsza ale z tego co mi mówiono w kroplówce lepsze efekty są.
Zaczęłam czytać książkę o zakwaszeniu organizmu i mam nadzieję że czegoś ciekawego się dowiem i jakiś praktycznych wskazówek również

Barszcz
Gość

Kurna, szkoda że mój net taki wolny, bo mam ochotę wszystkie linki otworzyć natychmiast!

Kokodylek
Gość

Prześwietne inspiracje! Na pewno skorzystam z programu do fiszek i kilku porad odnośnie paznokci. Ta z lizaniem lakieru zaskoczyła mnie chyba najbardziej, ale nie zamierzam próbować 😛

kasia4212
Gość

moje-fiszki.pl 🙂

aipmilo
Gość

Te paznokciowe triki faktycznie zaskakujące 😀

Wiktoria Ardilla
Gość

"mężczyzna o wyglądzie stadionowego sprzedawcy płyt z tanim porno" haha, niezłe porównanie 😀

Czarownicująca
Gość

Nie myślałaś o naturalnej witaminie C? Słyszałam, że jest lepsza (bez żadnych argumentów)
Lecę oglądać to co podlinkowałaś!

Czarownicująca
Gość

Wit C – np taka: http://www.sanbios.pl/?15,natur-c-acerola-500
Mi polecono na początek 1500mg dziennie. Nie spróbowałam, zabiła mnie cena

Czarownicująca
Gość

Przypomniałam sobie o Twoim eksperymencie z witaminą C. Zdecydowałaś się w końcu? Jak wyszedł?

Czarownicująca
Gość

Dzięki za odp.

Happier at Life
Gość

Ja zamiast tego programu do fiszek korzystam z ANKI, niestety nie korzystam z nich zbyt regularnie.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

hej a mozesz napisac gdzie kupilas ten biustonosz???? strasznie taki by mi sie przydal;) pozdrawiam aolka

Nadine
Gość

Miałam kryzys, w zeszłym roku. Robiłam równolegle szkołę policealną i tak mnie szlag trafiał, ale po pół roku jęczenia rzuciłam półtora roku ciężkiej pracy. I to była taka ulga…
Teraz zostały mi same studia. I chyba jest okay. 🙂

BogusiaM
Gość

co do pazurków jak nie ślina to odrobina zmywacza do paznokci na opuszku i przejechać po takim pazurku też powinno się naprawić;)

resztę linków idę oglądać:)

BogusiaM
Gość

poczytałam i wróciłam:)
co do leczenia zębów bez dentysty, ja mam na kilku 3-4 zębach takie mini kropeczki, dentystka stwierdziła iż jest to próchnica która się rozpoczęła już dawno dawnooo i nie postępuje tylko dlatego, że o zęby dbam:) i nie ma sensu tych tyci kropeczek rozwiercać:) polecam fluoryzację raz w tygodniu, tak też postępuję z zębami które już były borowane, miałam z jednym nie miły przypadek, że ukruszyła mi się ścianka zęba:/ już mam zrobione, ale na szczęście do kanału nie doszło:)
nic tylko dbać o ząbki:)

Vicky
Gość

Fluoryzacje????? Fuor to jest trucizna to jest chore ze ludzie daja sobie zeby fluorowac, myja zeby pastami z fluorem I plucza nim zeby…..

http://www.oswiecenie.com/fluor.htm

Taka ciekawostka warta przeczytania 🙂

tonia
Gość

Bardzo duzo ciekawostek dzis;) Pol wieczoru przesiedziałam 😀
Co to tego leczenia zebow i diet to przesiedzialma nad tym tematem setki godzin i wszedzie to sie sprawdzało(tz cofanie sie próchnicy) tylko u dzieci/nastolatków, których zeby jeszcze "nie rozwinęły sie do końca" (mniej wiecej do 20 r.ż.), dlatego fluoryzacje też zalecają tylko do tego roku robic, póxniej tylko kasa w bloto idzie:(
Ciekawa jestem tych efektow z wit. C- jak bedziesz mogla to dawaj znać na bierząco;)

klaudek884
Gość

Kiedyś potrafiłam zrobić 40 pompek…teraz ledwo 5, niestety o mięśnie trzeba regularnie dbać:/

ozamos
Gość

Artykuł o paznokciach – super!

BERY
Gość

super post dzieki Ci za niego!

LaNińa
Gość

rewelka…lubię takie praktyczne wpisy…ukradłam pomysł fiszkowy 😉

Jaśmin
Gość

Freddie na serio tak wyglądał a był takim geniuszem 😉

Kasia
Gość

Witaj!
Z przykrością informuję, że zostałam zmuszona do zablokowania swojego bloga – przynajmniej tymczasowo. Ponieważ na bloggerze nie da się ustawić konkretnego hasła, które należy wpisać, by zobaczyć blog, muszę dodać poszczególnych Czytelników do listy zaproszonych.

Jeśli chcesz nadal do mnie zaglądać i czytać moje wypociny, proszę – daj mi znać mailowo i koniecznie podaj swój nick oraz adres maila z witryny gmail.com

Oto namiar na mnie: mala-lady-pank91@wp.pl
Przepraszam za utrudnienie 🙁 Na dniach na blogu pojawi się wyjaśnienie, dlaczego stało się tak, a nie inaczej.

Pozdrawiam!
Kasia 🙂

Amarylis
Gość

Świetny ten link o paznokciach!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

a co to za Plan B ? Możesz zdadzić jakieś szczegoly?;)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

szkoda 🙁 jestem niebywale ciekawa.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

to czekam z niecierpliwoscia.
M.K. 😉

Słonecznik
Gość

Fajne tricki do pazurków 😀 O lizaniu lakieru wiedziałam 😛

Powodzenia przy 100 pompkach, ja niedawno odkryłam jak się je robi prawidłowo i ani jednej nie zrobię na razie 😉

Previous
ROZWOJOWY CZWARTEK : ODWAGA, + blog roku…
CO MNIE OSTATNIO ZAINSPIROWAŁO (2)