Wiele rzeczy w życiu myli! Na zdjęciu jestem szczęśliwa, serio. Było ciepło i miło, napoiłam i wygłaskałam pieska, zjadłam coś pysznego.
Często też krzyżuję ręce i nogi, ale nie jestem wtedy „zamknięta” albo „znudzona”, tylko wyrównuję sobie ciśnienie, bo mam niższe a tak czuję się lepiej 😉
I tak samo cudowne insta życie też jest mylące🤭. Ludzie pokazujący swoje sukcesy nie pokazują upadków i nieudanych działań (nie dziwię się, „propaganda sukcesu” bardzo dobrze sprzedaje!). Insta laski trudniące się prostytucją nie pokazują co muszą robić za te torebki,  buty i podróże.
Szczęśliwe mamy „wszystko jest kwestią organizacji” nie pokazują swojej frustracji gdy dziecko zwymiotuje na ostatnie czyste śpioszki.
Ja sama bardzo dbam o to co pokazuję, a czego nie. Nie chodzi o to, że nie jestem prawdziwa (bo jestem), po prostu moje życie to nie Big brother ;)
Wybieram się do Azji solo, więc nie będę wrzucać stories w czasie rzeczywistym. Nie chcę też siedzieć z nosem w telefonie, wolę sobie na godzinkę usiąść w hotelu i dorobić napisy do relacji. Trochę szukam zatem nowej formuły!
Dajcie znać czyje stories najbardziej lubicie, szukam świeżych inspiracji.
Moje aktualne top 3 to:
1. @szafasztywniary - nie potrzebuje 10 kafelków by powiedzieć „sto lat!”, merytorycznie, ze spokojem
2. @kasia_coztymseksem - Kasie śledzę jeszcze od czasów gdy nie opowiadała na insta o seksie i wiem, że bardzo potrzeba kogoś takiego w Polsce!
3. @evrdtrp - uwielbiam merytoryczne i fajne storiski z podróży❤️
Tych osób jest oczywiście dużo więcej, ale takie aktualne top3 stories w które klikam to właśnie te!
Dajcie znać kogo warto oglądać! Od razu mówię - nie lubię dram, ludzi o agresywnym tonie, filtrów „upiększających” ludzi i widoczki, i „smacznej kawusi”😁 Lubię ludzi konkretnych!
Kto wzbogaca Twoje chwile na insta?

#wakacje #podrozemaleiduze #lato #urlop #blogipodroznicze #blogpodrozniczy #travelpassion #relaks #motywacja #travelstagram #wspomnienia #grecja #korfu #kerkira #greece #girlswhotravel #polishtraveller #girlswhoexplore #collectmoments #mytravels #wearetravelgirls #traveljournal #girlslovetravel

Wiele rzeczy w życiu myli!...

Pytacie, czy nie boję się do Azji sama. Jasne, że się boję! Może nie w tym sensie, że jestem przerażona, ale czuję dreszcz niepokoju. Na bank się któregoś dni rozpłaczę, bo coś mi nie wyjdzie😉 na bank a chwilę później będę się z tego śmiała!
Już na starcie robię to źle, bo zamiast spakować się w plecak (potrafię!) jadę z walizką, bo chcę odwiedzić kilka osób i przywieźć im z Polski rzeczy, za którymi tęsknią i których im brak.
Ja w ogóle mam 2 stany (oba w 100% prawdziwe!). W jednym z nich z łatwością poznaję ludzi, jestem otwarta i znajduję nowe przygody, w drugim moje spojrzenie mówi „Idź stąd”. Czasami zadziwia mnie jak szybko potrafię się pomiędzy nimi przełączać! 
Myślę, że będzie fajnie, bardzo potrzebuję takiego czasu dla mnie! Już jaram się na myśl o tym, że będzie mi się w tym wilgotnym powietrzu doskonale oddychać. Na myśl o pysznym jedzonku i porządnych masażach!
Zrezygnowałam na ten moment z Myanmaru i prawdopobnie będzie to Pekin(na chwilę!)- Bangkok-Koh Chang- Bali i na koniec dwa tygodnie w Wietnamie. Zacznę z dołu, ruszę w górę. Znając mnie - zmienię pewnie plan z 10x ;) I spoko, na tym polega zabawa, nie biorę życia już tak bardzo serio, staram się bardziej z niego korzystać, mniej się spinać. Dlatego teraz wskakuję do wanny pełnej piany, zapalam świeczki i pora na totalny relaks🥰

Wyobraź sobie, że problemu w stylu brak urlopu/kasy/towarzystwa/z kim zostawić psa/ nie znam języka nie istnieją. Jest czarodziej, robi plum i ich nie ma🧙🏻‍♂️. Gdzie w tej sytuacji chcesz pojechać? Co robisz, gdy nic cię nie ogranicza?☺️ Daj znać!
#podróże #podróżemałeiduże #wakacje #lato #azja #travelphotography #travelgirl #girlswhotravel #solotravel #langkawi #malaysia #malezja

Pytacie, czy nie boję się...

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

ROZWOJOWY CZWARTEK : ODWAGA, + blog roku…

Mimo sesji w toku, musiałam stworzyć kolejny rozwojowy czwartek.
 Zadanie jest tak oczywiste i banalne, że nawet nadużywający truizmów Coelho, uznałby to za zbyt płytkie, by o tym pisać, ale właśnie ten banał mnie tak blokuje!

STRACH. Lub bardziej elegancko – brak odwagi.
To jest moje ograniczenie. Jest tyle rzeczy o których sobie mówię, że może bym to zrobiła, ale… no właśnie. Ale. Wymyślam sobie sto tysięcy powodów dla których tego nie robię – nie teraz, może kiedyś, nie mam kasy, nie mam na to zdrowia sratatata.
Bzdura, jedyne co mnie ogranicza, to brak odwagi.

 Znowu wyjadę z banałem, ale to fantastyczne, że jedynym ograniczeniem jest strach! Reszta to nasze głupie ludzkie wymysły, chcesz założyć własny biznes ale… tak, masz rację ogranicza Cię tylko Twój strach. Nie brak kapitału czy czasu na latanie po urzędach. Po prostu się boisz!


Wpisałam sobie w te rubryczki Erasmusa i Comeniusa, bo zawsze chciałam wyjechać z tymi programami, ale co roku miałam jakieś “ale”. Teraz, kiedy powoli topnieje moja bariera pod tytułem “zdrowie”, czuję, że muszę spróbować.
Czytanie książek po angielsku – to porażająco głupie, że czasami nie czytałam jakiejś książki tylko ze względu na brak polskiego wydania:  “bo pewnie sobie nie poradzę”. Bzdura, odważyłam się i odkryłam milion nowych możliwości 🙂
 Zdecydowałam się wysłać zgłoszenia na Erasmusa i Comeniusa – dziękuję autorce bloga Bambusowy Raj za wszystkie odpowiedzi! :*
Nie uda się? Trudno, przynajmniej będę wiedzieć, że się ODWAŻYŁAM! 🙂
Namawiam Was do tego samego!
____________________________________________


A teraz jak w tytule, bardzo krótko o Blogu Roku… zgłosiłam się widząc banerek u Nadine…. tak naprawdę, nie mam pojęcia po co. Nie lubię wycieczek (serio!) a ta wymuskana biżuteria to też nie mój styl, więc motywacją nie jest nagroda. Potencjalna “sława” też nie – miałam kiedyś bardzo popularny blog i to było bardziej uciążliwe niż fajne… Mój konkursowy banerek wisi na dole bloga, nie gdzieś na górze w widocznym miejscu.
Ale sama idea konkursu jest bardzo fajna, tylko liczyłam, że zrobią jakiś przejrzysty katalog zgłoszonych blogów, niestety, wygląda to dość mizernie 😀

Dlatego nie proszę Was o głosy i zapewniam, że nie ma w tym żadnej kokieterii 🙂
Postanowiłam za to, w ramach mojej tradycji – “10% kasy w każdym miesiącu daję na cele charytatywne” , zagłosować na blogi które lubię, a biorą udział 🙂
Za chwilę wyślę smsa na Nadine i Edytę z Life Skills Academy. Stąd moja prośba :
wrzucajcie pod tą notką linki do blogów na które warto Waszym zdaniem zagłosować, kasa idzie na cel charytatywny, te 23 % podatku mogę jakoś przełknąć 🙂 Głosowanie trwa tylko do końca stycznia 🙂 Czekam na Wasze typy, autoreklama wyjątkowo też mile widziana 😀 !
a parafrazując klasyka – złotówka dziennie to mniej niż za gazetę 😛



PS. mam ograniczony budżet, poza tymi dwoma oddanymi już głosami robię tabelkę w excelu i wpisuje wszystkie blogi na które chcę zagłosować, pewnie będziej ich więcej niż moich środków … 😛 więc dokonam losowania 🙂

Uściski, Ania

30
Dodaj komentarz

avatar
18 Comment threads
12 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
CharlotteSłonecznikAniamalujeMegalaskaDorARTthea Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
vivamaja
Gość

cieszę się bardzo, że przekraczasz swoje bariery 🙂
mam nadzieję, że przy okazji wrócisz do swojej pasji, jaką jest fotografia i rozwiniesz się w kolejnych interesujących czynnościach!

Wielkie buziaki! ;*

vivamaja
Gość

Fotografia to przykład, bo oprócz pisania to nasze wspólne hobby 🙂

Słonecznik
Gość

Powodzenia :*

Słonecznik
Gość

Nie ma głupich pytań, bo tylko pytając zdobywamy wiedzę 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

namawiam Cię do zmiany zdania – rozwojowe czwartki i inne Twoje wpisy są bardzo pomocne i inspirujące, powinnaś chcieć wygrać ten konkurs 🙂 ja głos oddałam, jestem Ci to winna za te czwartki które robisz przecież za darmo 🙂

Nadine
Gość

Ania, wchodzę, czytam, i jak zwykle mnie muruje.
Właściwie to chyba nawet mi wstyd za to, że u siebie mam autoreklamę. No bo… jak można nie kochać podróży?!

Sms na Aniamaluje już poszedł. 🙂
_______________________________________________

Jeśli chodzi o odwagę… coś w tym jest. Sama siebie nie poznaję, ale od kiedy walnęłam w ścianę strachu i zgłosiłam się na casting na animatora i robię wszystko to co jest poza strefą komfortu, życie jest jakieś… cholera, ciekawsze.

Trzymam kciuki za Erazmusa!:)*

NatkaPocket
Gość

Mam nadzieję, że uda Ci się dostać na Erasmusa i Comeniusa. Masz rację, zwykle ogranicza nas tylko strach. Od dłuższego czasu czytam twojego bloga, dzisiaj zdecydowałam się skomentować i dodam, że bardzo przyjemnie się go czyta!

Seanaith
Gość

Tak,to prawda. Główną barierą do zrobienia jakiegoś postępu jest dla nas strach. Warto sobie uświadomić czego się boimy i dlaczego. Później należy w ramach rozwojowego czwartku kopnąć strach w tyłek i przełamać się 🙂 Powodzenia z Twoimi zamierzeniami :* Buziaki!

Ania
Gość

trzymam kciuki za Erasmusa, ja zaczęłam ograniczać strach, kiedy w październiku wylądowałam 250km od domu, w miejscu gdzie jeszcze wtedy nikogo nie znałam i okazało się, że Wrocław nie jest taki straszny 🙂

Talia
Gość

Też próbuję walczyć z brakiem odwagi, ale póki co średnio mi idzie 🙂 Jestem jednak zdania, że metodą małych kroczków w końcu dojdę do celu 🙂

DorARTthea
Gość

Echem, widać, ze czytam Twój blog od tyłu? 😉

DorARTthea
Gość

To może zaproponuję rozbudowanie formularza na własne potrzeby: do każdej z siedmiu rzeczy dołączyć formularz o poszerzaniu strefy komfortu 😉

ROXANNE
Gość

ciekawy wpis, z resztą jak wszystkie;) co do strachu, to jest takie ładne stwierdzenie "strach nie istnieje, on jest tylko w Twojej głowie" i faktycznie jest w tym coś;) pozdrawiam

tonia
Gość

POwodzenia z Erasmusem;)
Ja ze swoich strachów to to co zamierzam zobić, to złozyc papiery na kolejne studia:D (wszyscy są w szoku, bo malo tego ze "stara" jestem to jeszcze w jezyku obcym:D). Nie wiem czy sie uda, ale chcę spróbowac- za dużo rzeczy już nie zrobiłam, a chciałam, teraz nie odpuszczę;)

BogusiaM
Gość

oj wiele bym chciała, ale się boję…

melena
Gość

A ja nawet strach lubię;). Tzn. tylko ten, który pozwala trzeźwo spojrzeć na sytuację, tego, który ogranicza bez powodu, ze strachu per se, nienawidzę! 😉
pozdrowienia Aniu 🙂

Happier at Life
Gość

Heh, no właśnie – z tym blogiem roku to ciekawa kwestia.
Zgłosiłam się po to, by moje pisanie mógł przeczytać ktoś, kto chadza w internecie innymi ścieżkami.
Zobaczymy, co z tego wyniknie 🙂

Odwaga jest niesamowita!

DorARTthea
Gość

Dzięki za radę z tym hula hop, tylko się zastanawiam, czy takie dla dorosłych ma jakiś inny rozmiar, wagę? Bo mam największe jakie znalazłam i sama nie wiem o co chodzi.Nie idzie kompletnie, więcej robię skłonów (i hałasu) niż kręcenia 😉 Moja mama mi zabrała, spróbowała i stwierdziła, że ona w dzieciństwie miała większe i cięższe, a jest dużo drobniejsza ode mnie, więc sama nie wiem. Jakie Ty masz kółko?

Megalaska
Gość

Aniu, a co myślisz o zrobieniu ,,Tygodnia bez komputera"? Ja i wiele innych dziewczyn jestesmy uzaleznione od komputerów i przesiadujemy przed nimi po kilka godzin dziennie. Trudno oderwac sie od komputera i skonczyc z tym uzaleznieniem dlatego mysle ze taki tydzien bez komputera bylby swietną sprawą, pozdrawiam:)

Charlotte
Gość

ja dostałam się na ERASMUSA do Danii, studiuję prawo na UWM, wszystko super, miałam najwyższy w historii uczelni wynik testu językowego z angielskiego, super średnią, do Danii miał być najwyższy grant.

330 Euro.

A akademik w Danii 495.

Więc moje marzenie legło w gruzach, teraz kończę studia i bardzo żałuję, że nie leżałam na plaży przez cały 4 rok 😉

Previous
NASZYJNIK DIY
ROZWOJOWY CZWARTEK : ODWAGA, + blog roku…