Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Typowa ja! Nie pamiętam jak na imię miał właściciel piesełka, ale piesek miał na imię Tom i spędziliśmy razem kilka miłych chwil! 
Nie każde zdjęcie z podróży musi być wymuskane! To wywołuje we mnie miłe emocje, bo Tom był kuleczką radości.
Przy okazji - bycie opiekunem (nie lubię słowa „panem”) pieska to +100 do charyzmy i zwiększa szanse podrywu. Albo ułatwia kontakt. Lubię czytać książki w parku i w zeszłym roku kilkadziesiąt (!) razy zdarzyło się, że wbiegł we mnie albo mój koc czyjś piesek, co dało opiekunowi oczywisty pretekst do zagajenia rozmowy bez jakiejś niezręczności. Z trzema z tych osób się koleguję, jednego poznałam ze swoją koleżanką i są parą ;).
Pieski są super!!!
Pytanie do ludzi, którzy mają (albo kiedyś mieli) zwierzaka - jak się wabił? Imię typowo zwierzęce, czy ludzkie?
Ja miałam: kota o imieniu Trampek, owczarka szkockiego collie o imieniu Zija, (Zia) aka Ruda, drugiego psa o imieniu „Mała” (zwana Zazdrośnicą), kota Kiko i kotkę Ninę. Teraz w mojej rodzinie jest kotka Schwarz i piesek Niunio.
Każde imię z innej bajki!
Jak u Was?
#piesek #dogsofinstagram #wakacje #wietnam #vietnam #podróże #podrozemaleiduze #zwierzaki

Typowa ja! Nie pamiętam jak...

ROZWOJOWY CZWARTEK : ODWAGA, + blog roku…

Mimo sesji w toku, musiałam stworzyć kolejny rozwojowy czwartek.
 Zadanie jest tak oczywiste i banalne, że nawet nadużywający truizmów Coelho, uznałby to za zbyt płytkie, by o tym pisać, ale właśnie ten banał mnie tak blokuje!

STRACH. Lub bardziej elegancko – brak odwagi.
To jest moje ograniczenie. Jest tyle rzeczy o których sobie mówię, że może bym to zrobiła, ale… no właśnie. Ale. Wymyślam sobie sto tysięcy powodów dla których tego nie robię – nie teraz, może kiedyś, nie mam kasy, nie mam na to zdrowia sratatata.
Bzdura, jedyne co mnie ogranicza, to brak odwagi.

 Znowu wyjadę z banałem, ale to fantastyczne, że jedynym ograniczeniem jest strach! Reszta to nasze głupie ludzkie wymysły, chcesz założyć własny biznes ale… tak, masz rację ogranicza Cię tylko Twój strach. Nie brak kapitału czy czasu na latanie po urzędach. Po prostu się boisz!


Wpisałam sobie w te rubryczki Erasmusa i Comeniusa, bo zawsze chciałam wyjechać z tymi programami, ale co roku miałam jakieś “ale”. Teraz, kiedy powoli topnieje moja bariera pod tytułem “zdrowie”, czuję, że muszę spróbować.
Czytanie książek po angielsku – to porażająco głupie, że czasami nie czytałam jakiejś książki tylko ze względu na brak polskiego wydania:  “bo pewnie sobie nie poradzę”. Bzdura, odważyłam się i odkryłam milion nowych możliwości 🙂
 Zdecydowałam się wysłać zgłoszenia na Erasmusa i Comeniusa – dziękuję autorce bloga Bambusowy Raj za wszystkie odpowiedzi! :*
Nie uda się? Trudno, przynajmniej będę wiedzieć, że się ODWAŻYŁAM! 🙂
Namawiam Was do tego samego!
____________________________________________


A teraz jak w tytule, bardzo krótko o Blogu Roku… zgłosiłam się widząc banerek u Nadine…. tak naprawdę, nie mam pojęcia po co. Nie lubię wycieczek (serio!) a ta wymuskana biżuteria to też nie mój styl, więc motywacją nie jest nagroda. Potencjalna “sława” też nie – miałam kiedyś bardzo popularny blog i to było bardziej uciążliwe niż fajne… Mój konkursowy banerek wisi na dole bloga, nie gdzieś na górze w widocznym miejscu.
Ale sama idea konkursu jest bardzo fajna, tylko liczyłam, że zrobią jakiś przejrzysty katalog zgłoszonych blogów, niestety, wygląda to dość mizernie 😀

Dlatego nie proszę Was o głosy i zapewniam, że nie ma w tym żadnej kokieterii 🙂
Postanowiłam za to, w ramach mojej tradycji – “10% kasy w każdym miesiącu daję na cele charytatywne” , zagłosować na blogi które lubię, a biorą udział 🙂
Za chwilę wyślę smsa na Nadine i Edytę z Life Skills Academy. Stąd moja prośba :
wrzucajcie pod tą notką linki do blogów na które warto Waszym zdaniem zagłosować, kasa idzie na cel charytatywny, te 23 % podatku mogę jakoś przełknąć 🙂 Głosowanie trwa tylko do końca stycznia 🙂 Czekam na Wasze typy, autoreklama wyjątkowo też mile widziana 😀 !
a parafrazując klasyka – złotówka dziennie to mniej niż za gazetę 😛



PS. mam ograniczony budżet, poza tymi dwoma oddanymi już głosami robię tabelkę w excelu i wpisuje wszystkie blogi na które chcę zagłosować, pewnie będziej ich więcej niż moich środków … 😛 więc dokonam losowania 🙂

Uściski, Ania

30
Dodaj komentarz

avatar
18 Comment threads
12 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
CharlotteSłonecznikAniamalujeMegalaskaDorARTthea Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
vivamaja
Gość

cieszę się bardzo, że przekraczasz swoje bariery 🙂
mam nadzieję, że przy okazji wrócisz do swojej pasji, jaką jest fotografia i rozwiniesz się w kolejnych interesujących czynnościach!

Wielkie buziaki! ;*

vivamaja
Gość

Fotografia to przykład, bo oprócz pisania to nasze wspólne hobby 🙂

Słonecznik
Gość

Powodzenia :*

Słonecznik
Gość

Nie ma głupich pytań, bo tylko pytając zdobywamy wiedzę 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

namawiam Cię do zmiany zdania – rozwojowe czwartki i inne Twoje wpisy są bardzo pomocne i inspirujące, powinnaś chcieć wygrać ten konkurs 🙂 ja głos oddałam, jestem Ci to winna za te czwartki które robisz przecież za darmo 🙂

Nadine
Gość

Ania, wchodzę, czytam, i jak zwykle mnie muruje.
Właściwie to chyba nawet mi wstyd za to, że u siebie mam autoreklamę. No bo… jak można nie kochać podróży?!

Sms na Aniamaluje już poszedł. 🙂
_______________________________________________

Jeśli chodzi o odwagę… coś w tym jest. Sama siebie nie poznaję, ale od kiedy walnęłam w ścianę strachu i zgłosiłam się na casting na animatora i robię wszystko to co jest poza strefą komfortu, życie jest jakieś… cholera, ciekawsze.

Trzymam kciuki za Erazmusa!:)*

NatkaPocket
Gość

Mam nadzieję, że uda Ci się dostać na Erasmusa i Comeniusa. Masz rację, zwykle ogranicza nas tylko strach. Od dłuższego czasu czytam twojego bloga, dzisiaj zdecydowałam się skomentować i dodam, że bardzo przyjemnie się go czyta!

Seanaith
Gość

Tak,to prawda. Główną barierą do zrobienia jakiegoś postępu jest dla nas strach. Warto sobie uświadomić czego się boimy i dlaczego. Później należy w ramach rozwojowego czwartku kopnąć strach w tyłek i przełamać się 🙂 Powodzenia z Twoimi zamierzeniami :* Buziaki!

Ania
Gość

trzymam kciuki za Erasmusa, ja zaczęłam ograniczać strach, kiedy w październiku wylądowałam 250km od domu, w miejscu gdzie jeszcze wtedy nikogo nie znałam i okazało się, że Wrocław nie jest taki straszny 🙂

Talia
Gość

Też próbuję walczyć z brakiem odwagi, ale póki co średnio mi idzie 🙂 Jestem jednak zdania, że metodą małych kroczków w końcu dojdę do celu 🙂

DorARTthea
Gość

Echem, widać, ze czytam Twój blog od tyłu? 😉

DorARTthea
Gość

To może zaproponuję rozbudowanie formularza na własne potrzeby: do każdej z siedmiu rzeczy dołączyć formularz o poszerzaniu strefy komfortu 😉

ROXANNE
Gość

ciekawy wpis, z resztą jak wszystkie;) co do strachu, to jest takie ładne stwierdzenie "strach nie istnieje, on jest tylko w Twojej głowie" i faktycznie jest w tym coś;) pozdrawiam

tonia
Gość

POwodzenia z Erasmusem;)
Ja ze swoich strachów to to co zamierzam zobić, to złozyc papiery na kolejne studia:D (wszyscy są w szoku, bo malo tego ze "stara" jestem to jeszcze w jezyku obcym:D). Nie wiem czy sie uda, ale chcę spróbowac- za dużo rzeczy już nie zrobiłam, a chciałam, teraz nie odpuszczę;)

BogusiaM
Gość

oj wiele bym chciała, ale się boję…

melena
Gość

A ja nawet strach lubię;). Tzn. tylko ten, który pozwala trzeźwo spojrzeć na sytuację, tego, który ogranicza bez powodu, ze strachu per se, nienawidzę! 😉
pozdrowienia Aniu 🙂

Happier at Life
Gość

Heh, no właśnie – z tym blogiem roku to ciekawa kwestia.
Zgłosiłam się po to, by moje pisanie mógł przeczytać ktoś, kto chadza w internecie innymi ścieżkami.
Zobaczymy, co z tego wyniknie 🙂

Odwaga jest niesamowita!

DorARTthea
Gość

Dzięki za radę z tym hula hop, tylko się zastanawiam, czy takie dla dorosłych ma jakiś inny rozmiar, wagę? Bo mam największe jakie znalazłam i sama nie wiem o co chodzi.Nie idzie kompletnie, więcej robię skłonów (i hałasu) niż kręcenia 😉 Moja mama mi zabrała, spróbowała i stwierdziła, że ona w dzieciństwie miała większe i cięższe, a jest dużo drobniejsza ode mnie, więc sama nie wiem. Jakie Ty masz kółko?

Megalaska
Gość

Aniu, a co myślisz o zrobieniu ,,Tygodnia bez komputera"? Ja i wiele innych dziewczyn jestesmy uzaleznione od komputerów i przesiadujemy przed nimi po kilka godzin dziennie. Trudno oderwac sie od komputera i skonczyc z tym uzaleznieniem dlatego mysle ze taki tydzien bez komputera bylby swietną sprawą, pozdrawiam:)

Charlotte
Gość

ja dostałam się na ERASMUSA do Danii, studiuję prawo na UWM, wszystko super, miałam najwyższy w historii uczelni wynik testu językowego z angielskiego, super średnią, do Danii miał być najwyższy grant.

330 Euro.

A akademik w Danii 495.

Więc moje marzenie legło w gruzach, teraz kończę studia i bardzo żałuję, że nie leżałam na plaży przez cały 4 rok 😉

Previous
NASZYJNIK DIY
ROZWOJOWY CZWARTEK : ODWAGA, + blog roku…