Powinnaś sobie sama radzić z tą walizką

red polka dot maxi dress

Zamieściłam ostatnio wpis o tym, jak przekroczyć granicę z Ukrainą. Znalazł się w nim archiwalny, krótki filmik z konduktorem, który we Lwowie pomagał wszystkim pasażerom z bagażami. Więc zapytałam Was na stories, czy uważacie, że ten człowiek ma klasę.
Na dwa tysiące odpowiedzi znalazło się trochę osób (6%), które kliknęło “nie”.
Zdarzyli się tacy, co napisali “sorki, przypadkiem”, ale też kilka osób zdecydowało się na polemikę w wiadomościach prywatnych.
Jestem jeszcze w miarę młoda (26 lat), a do tego jestem kobietą, więc stosunkowo często ktoś oferuje mi pomoc z walizką. Z reguły staram się radzić sobie sama, czasami jednak z takiej pomocy korzystam, szczególnie w tych okropnych starych pociągach z wąskimi schodkami, gdzie postawienie dwumetrowego kroku z walizką bywa kłopotliwe.
Wiem jednak, że gdybym była pięćdziesięcioletnim mężczyzną po operacji kolana, to nikt na pomoc by mi się raczej tak chętnie nie rzucał.
Konduktor z uśmiechem biorący walizki od starszych pań przywrócił mi wtedy wiarę w ludzi. 
A potem zobaczyłam wyniki tej krótkiej ankiety. I dostałam wiadomość od niewidomej dziewczyny.
Gdy zbyt mocno załaduję walizkę, bo nie wiem czy bardziej do sukienki pasują mi buty różowe czy jednak beżowe sandałki na koturnie, to nie oczekuję, że ktoś będzie nadwyrężał kręgosłup z powodu mojej lekkomyślności. Ale gdy ktoś jest w trudnej sytuacji która nie jest jego winą? Odpowiedź tego konduktora jest tak przykra, że zrobiło mi się wstyd. Wstyd, że należymy do jednego gatunku.
Dla mnie człowieczeństwo polega na tym, że silniejszy pomaga słabszemu.
Gdy jako nastolatka szukałam sensu życia gdzieś pomiędzy zastanawianiem się, czy styknie mi punktów by zdać maturę z matmy a przypinaniem ładnych obrazków na pinteresta albo soup.io, w moje ręce wpadł Nietzsche. Trochę dlatego, że byłam bardzo na nie wobec religii, szukałam odpowiedzi na swoje pytania w filozofii. Na jakiego filozofa mogła trafić nihilistyczna nastolatka z fioletowymi włosami?
Nietzsche dał mi wtedy coś, czego nie widziałam w niczym (huehue) innym. Sens.

Oto co wielkim jest w człowieku, iż jest on mostem, a nie celem; oto co w człowieku jest umiłowania godnym, że jest on przejściem i zanikiem.



Bycie mostem rozumiem jako robieniu w życiu rzeczy, które pomogą innym. Jeśli nie w tym pokoleniu, to nawet w następnym. Ale teraz też staram się robić rzeczy, które raczej budują niż rujnują. Totalnie spoko jest podzielić się informacją o czymś, co pozwoliło ci zwalczyć trądzik. Bardzo nie spoko jest napisanie komuś komentarza albo powiedzenie za plecami, że ma brzydki ryj.
red polka dot maxi dress
Właśnie z tej potrzeby wyrasta u mnie blog. Zamieszczam na nim takie rzeczy, jakie sama kiedyś chciałabym przeczytać. Szukałam kiedyś informacji o tym, jak dostać się do Lwowa – nie było jednego, konkretnego wpisu zbierającego odpowiedzi na wszystkie moje pytania, więc taki stworzyłam. Jeśli ktoś z tego skorzysta – gratulacje dla mnie, pomogłam komuś w jakiejś malutkiej sprawie. Ułatwiłam mu życie, coś usprawniłam.
Nie musisz być silniejszy generalnie.
Każdy ma jakieś słabości i mocniejsze strony. Wykorzystując te drugie by pomóc innym, robimy z nich dobry użytek.
Uwielbiam ludzi, którzy wykorzystują swoje talenty. Smuci mnie trochę te kilka osób, które rzuciło coś w stylu “walczyły o równouprawnienie (hehehe) to niech dźwigają walizki”.
Zupełnie nie w tym rzecz.
Kojarzysz Avengers? Superbohaterowie o wielkich mocach, ale też słabościach jednoczą się by walczyć ze wspólnym wrogiem. Każdy z nich jest silny i słaby jednocześnie, ale muszą się dogadać, bo dopiero WSPÓLNIE są w stanie dokonać rzeczy największych.
Hollywood, które wykorzystuje kobiety i płaci im mniej, zwietrzyło trend na “girl power” i wypuszcza filmy z silnymi kobietami, robiąc (w mojej ocenie) dokładnie to, co kiedyś robiło się pokazując wyłącznie silnych mężczyzn.
Rozumiem potrzebę pokazania drugiego bieguna, gdy do tej pory uwaga była skupiona na tym pierwszym, ale marzy mi się raczej film, w którym mamy normalną kobiecą postać – trochę silną, trochę słabą i podobną postać męską. Oboje solo są super, ale działając ramię są przesuper i robią coś wielkiego.
Piszę to, bo jestem potworną Zosią-Samosią. A czasami warto schować głupią dumę do kieszeni i z czyjejś pomocy skorzystać. Coś nad czym się męczę, dla innej osoby może być bułką z masłem. I odwrotnie.
red polka dot maxi dress
Podoba mi się koncepcja Nietzchego, bo człowiek w nim nie jest dźwigiem przenoszącym kogoś na drugą stronę rzeki bez jego własnego wysiłku, tylko mostem, po którym ten drugi sam musi przejść. Zmierzam do tego, że niektóre formy “pomocy” są tak naprawdę szkodą. Wyręczanie dorosłego dziecka w formalnościach, dawanie zasiłków zamiast pomagania w zdobyciu pracy i kwalifikacji, odrabianie lekcji za kolegę – to wszystko może prowadzić do bardzo groźnego syndromu wyuczonej bezradności i nie o takiej “pomocy” we wpisie mówię.
Mówię o takiej pomocy, gdy podajesz komuś rękę i nie masz problemu z tym, że być może dzięki temu cię przeskoczy. Nie ma większej frajdy dla nauczyciela ze zdrową samooceną, niż ta gdy uczeń go przerośnie.
Również nie uważam, aby czynienie czegoś normą sankcjonowaną (np. ustępowania miejsca, oddawania ogromnej części wypłaty) było sensownym rozwiązaniem. Dobro ma sens tylko wtedy, gdy jest wyborem (baaardzo polecam przeczytać… lub może nawet obejrzeć “clockwork orange”, po naszemu – “mechaniczną pomarańczę”. Robienie dobrych (lub powstrzymywanie się od złych) rzeczy nie może być przymusem.
 Potrzebujemy raczej edukacji i wzajemnego szacunku i najrozsądniejsze co możemy zrobić, to zacząć od siebie i dać przykład swoim dzieciom. 
Tym właśnie jest dla mnie człowieczeństwo – podawaniem innym ręki.
Jeśli masz w tym temacie inne zdanie – oczywiście chętnie wysłucham. Ale zachęcam Cię do refleksji nad tym, czy swoim życiem dokładasz malutką choćby deseczkę do mostu dla innych, czy raczej mosty palisz. Jeśli ciężko dostrzec ci jakąś własną supermoc i jedyne co przychodzi ci do głowy to autorski przepis na przepyszną zupę pomidorową, to podziel się tym przepisem z innymi. Może ktoś zjadając te pyszności wpadnie na jakiś genialny pomysł, którego malutka część będzie twoją właśnie zasługą?
Film Stanleya Kubricka – Mechaniczna Pomarańcza
Pod linkami znajdują się ubrania i ich alternatywy
A jeśli już tu jesteś, możesz zerknąć na mój tekst o tym, czym dla mnie jest kobiecość, oraz drugi – o tym, dlaczego kobieta powinna mieć swoje pieniądze
Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

XOXO

Podziel się

Co myślisz?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

No Comments Yet.