Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Typowa ja! Nie pamiętam jak na imię miał właściciel piesełka, ale piesek miał na imię Tom i spędziliśmy razem kilka miłych chwil! 
Nie każde zdjęcie z podróży musi być wymuskane! To wywołuje we mnie miłe emocje, bo Tom był kuleczką radości.
Przy okazji - bycie opiekunem (nie lubię słowa „panem”) pieska to +100 do charyzmy i zwiększa szanse podrywu. Albo ułatwia kontakt. Lubię czytać książki w parku i w zeszłym roku kilkadziesiąt (!) razy zdarzyło się, że wbiegł we mnie albo mój koc czyjś piesek, co dało opiekunowi oczywisty pretekst do zagajenia rozmowy bez jakiejś niezręczności. Z trzema z tych osób się koleguję, jednego poznałam ze swoją koleżanką i są parą ;).
Pieski są super!!!
Pytanie do ludzi, którzy mają (albo kiedyś mieli) zwierzaka - jak się wabił? Imię typowo zwierzęce, czy ludzkie?
Ja miałam: kota o imieniu Trampek, owczarka szkockiego collie o imieniu Zija, (Zia) aka Ruda, drugiego psa o imieniu „Mała” (zwana Zazdrośnicą), kota Kiko i kotkę Ninę. Teraz w mojej rodzinie jest kotka Schwarz i piesek Niunio.
Każde imię z innej bajki!
Jak u Was?
#piesek #dogsofinstagram #wakacje #wietnam #vietnam #podróże #podrozemaleiduze #zwierzaki

Typowa ja! Nie pamiętam jak...

Tunezja i 10 powodów, dla których warto dać jej szansę

Tunezja nigdy nie wydawała mi się kierunkiem dla mnie. Owszem, wiele razy widziałam wycieczki do Tunezji na stronach biur podróży, ale 2-3x niższa cena niż w przypadku podobnych ofert do Grecji kazała mi myśleć, że jest w tym jakiś haczyk.

Tygodniowe all inclusive poza sezonem można mieć bowiem już za 1100 zł bez żadnych promocji. Serio.
Niżej screeny pierwszego co wyskakuje po zaznaczeniu opcji Tunezja na stronach biur podróży:
Nieźle, co?
Bez żadnego skilla w wyszukiwaniu tanich podróży można mieć wypoczynek w budżecie niższym niż analogiczny czas nad polskim Morzem.
A jeśli twoje wymagania są większe niż basen, palmy i drinki, to też się nie zawiedziesz. Tunezja oferuje bogactwo przeżyć!
Powody, dla których rekomenduję Tunezję jako kierunek turystyczny
1. Nie jest oblegana

Od lat planuję wybrać się do Rzymu, ale przeraża mnie tłok. Nie lubię tak zwiedzać i zrobię to kiedyś poza sezonem, chociaż… wtedy też jest tłok. Jeśli nie wiesz co mam na myśli, podrzucam widok z mojej ulubionej kamerki skierowanej na fontannę di Trevi. Jak nie klikniesz w ten link, to nie zrozumiesz co mam na myśli :<
2. Pustynia!
Noc na Saharze to jedno z piękniejszych podróżniczych wspomnień w moim życiu. Nigdy nie sądziłam, że chodzenie i skakanie po górach piasku sprawi mi tak wielką przyjemność. Ten bezkres był niesamowity i zasługuje na osobny post, ale jeśli wybierzesz się kiedyś do Tunezji – warto dopłacić za dwudniową wycieczkę na Saharę, bardzo piękne doświadczenie, które zostanie ze mną na dłużej.
3. Klimat

Wybaczcie za koci spam, ale nie mogłam się zdecydować na zdjęcie. Chciałabym oddać słowami na czym polega dla mnie urok Tunezji, ale jest mi szalenie ciężko to opisać. Więc wyobraźcie sobie dziewczynę, która śledzi wszystkie trendy, nadąża za modą, przygotowuje swoje stylizacje bo to dla niej ważna część życia, a i tak mimo starań wygląda dużo gorzej niż jej koleżanka, która leniwie naciąga na siebie cokolwiek i nawet w niedbałym koczku na głowie wygląda jak milion dolców.
Tą koleżanką jest Tunezja.
Widziałam biel i błękit na Santorini, ale jest obecny głównie w dwóch miasteczkach całej wyspy. A tutaj naprawdę jest elementem stylu życia i widać go w takich nieprzestylizowanych zakątkach.
Fennec Fox
4. Zwierzęta

Nie potrafię opisać swojego zachwytu nad cudem natury jakim jest Fenek. To jedna z najpiękniejszych istot jakie kiedykolwiek widziałam. Na Djerbie są też flamingi (teraz były już poza wyspą) a w etycznych warunkach można przejechać się na wielbłądzie.

5. Roślinność

Jeśli mówimy o zwierzętach, to warto też wspomnieć o roślinności. Przez to, że jest bardzo sucho, każda palma cieszy podwójnie. Domy i alejki porastają piękne bugenwille, czyniąc wejścia niemal baśniowymi.

6. Widoki!

W Tunezji zaliczyłam wiele takich momentów z gatunku “wow”.  Pustynia, słone jezioro, wodospady, oaza, wioska z Gwiezdnych Wojen (nie dziwię się, że Tunezja zainspirowała Lucasa).

7. Jest tanio
Może to głupi argument, ale jest naprawdę tanio. Czekoladowy foundant w restauracji – 10 zł, świeżo wyciskany sok z pomarańczy – 3 zł, skórzane klapki (serio skórzane) 20 zł (już bez targowania).
Ja kupiłam lokalną sukienkę z bawełny za 34 zł

Jeśli zastanawiacie się czy to na pewno lokalny wyrób… trzeba było śledzić moje stories, od zewnątrz haft był zabezpieczony francuską gazetą (Tunezja przez wiele lat była pod protektoratem francuskim). Wciąż jest moment by to nadrobić, bo przypięłam najciekawsze relacje na stories

https://www.instagram.com/aniamaluje/

8. Bo to forma manifestu

Ostatnio co chwilę ktoś mnie pyta, czy wybieram się na popularne wydarzenie dla twórców. Nie, bo nie zgadzam się głęboko z polityką tego przedsięwzięcia. Tunezja to kraj, który bardzo się zliberalizował, kobiety mogą chodzić bez chust i to jest zupełnie spoko. Nie przypięłam tego snapa, ale chodziłam w sukience wyglądającej jak przepasana przez biodra duża serwetka. Była tak odkryta, że dla komfortu zakleiłam sobie sutki plastrami i… nie spotkałam żadnego wrogiego spojrzenia. Jako przykład kraju, którego nie odwiedzę dopóki wygląda jak obecnie podaję zawsze Arabię Saudyjską. Tunezja jest państwem świeckim i nie spotkasz tu policji religijnej.

9. Dla nowych smaków
Nie pokochałam tunezyjskiej kuchni, jest dla mnie ostra a ja też nie lubię jagnięciny, ale mają przepyszne pomarańcze (inne od tych nam znanych), najlepsze na świecie daktyle, bardzo specyficzną herbatę, którą pokazywałam na stories oraz wybitną shakshukę. Wiele osób zachywca się też ośmiornicą czy owocami morza, ja nie jestem wielką fanką, ale ceny były dużo przyjemniejsze niż na Cyprze, więc smakosze będą zachwyceni.



10. Żeby zobaczyć, że nie wszystko jest takie, jakim wydaje się na pierwszy rzut oka


Na pustynię wybrałam się w rozpuszczonych włosach (miałam metalową opaskę z listkami, której nie mogłam przez wiatr wyplątać) i sukience maxi.
Piasek zmywałam z siebie jeszcze przez trzy kolejne dni. Był między rzęsami, w nosie, na włosach… drobny jak mąka mięciutki pył. Teraz zupełnie inaczej patrzę na taki strój w krajach arabskich.
Nie rozumiem go w Europie, ale na terenach pustynnych jak najbardziej.

Widzę wszystkie Wasze komentarze, ale z jakiegoś powodu nie mogę ich opublikować 🙁 Z góry za to przepraszam! Na dniach będę przeprowadzać bloga

W Tunezji byłam na zaproszenie Tunezji
zdjęcia (te ładniejsze) Adrian Dmoch

Uściski, Ania

7
Dodaj komentarz

avatar
6 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
7 Comment authors
aniaBarbaraGDorotaAnia96aniamaluje Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Ania96
Gość
Ania96

Dzieki tobie mam kolejne marzenie! Super zdjecia zrobil fotograf. A fenki sa cudowne. : )))

Dorota
Gość

Dla tych widoków, smaków chętnie bym się wybrała, chociaż nie sama 🙂

ania
Gość
ania

Czy tam też sfory bezpańskich psów chodzą jak po Maroku? Tylko Ania – szczere! U muzułmanów jest niefajne podejście do psów, co dla mnie jest ważne i nie pojadę jak mają tak samo.

Tomasz Dulanowski
Gość
Tomasz Dulanowski

Chyba coś się Pani pomyliło. Syf opuszczone hotele morze to ścieki z miasta. Wycieczka na Saharę owszem fajna ale nic poza tym.

Anna Łęgosz
Gość
Anna Łęgosz

W Tunezji byłam na swoim jedynym, jak do tej pory, wyjeździe all inclusive 😉 Z wycieczek nie korzystaliśmy, zwiedzaliśmy kraj na własną rękę. Tak też jest odjazdowo 😉 My akurat wybraliśmy Sousse. Pustyni zazdroszczę 🙂 Zauroczyły mnie koty! Tak ich tam dużo i mogłam sobie pokiziać do woli. Z racji temperatury przekonałam się tam wtedy do długich sukienek 😉 Ten wyjazd był mi chyba potrzebny do zaakceptowania swojego ciała, ubrałam nawet dwuczęściowy kostium! 😉 Ceny faktycznie tanie. I jedzenie baaaaardzo mi smakowało. W hotelu raz jadłam papryczki nadziewane takim farszem, jakby do gołąbków. Z tą różnicą, że zamiast mięsa mielonego… Czytaj więcej »

aniamaluje
Gość

przykro mi, że spotkała Cię natarczywość ze storny mężczyzn 🙁

BarbaraG
Gość
BarbaraG

Byłam w Rzymie na przełomie listopada i grudnia. Było całkiem ciepło – chodziłam w trampkach i skórzanej kurtce. Pare razy ją zdjęłam. Tłumy były tylko pod Hiszpańskimi schodami, które zresztą wtedy były w remoncie… ale pod fontanną stały dwa/trzy rzędy ludzi i spokojnie można było przejść na przód. Poza tym luz i fantastycznie wspominam spacery po Rzymie. Jak z reguły nie planuję wracać do miejsc, w których byłam, bo jest tyle nowych, nieodkrytych jeszcze przeze mnie, to do Rzymu bardzo bym chciała znów pojechać, pewnie mniej więcej w tym samym okresie. Co do Tunezji, to jeszcze przede mną. Najbardziej mnie… Czytaj więcej »

Previous
Obejrzałam “Tylko nie mów nikomu” i jest mi przykro, ale nie z tego powodu co myślicie
Tunezja i 10 powodów, dla których warto dać jej szansę