Grzecznym dziewczynkom też przydarzają się przykre rzeczy

Nie chodź sama po ciemku, noś grzeczne ubrania. Nie odsłaniaj zbyt dużo.
Niewinne komunikaty? Jakoś padają tylko wobec kobiet. Nie słyszałam, by ojcowie pouczali nastoletnich synów o tym, że mają nie wracać sami po ciemku i latem nie nosić zbyt kusych ubrań. Tymczasem od dawna wiadomo, że nie ma korelacji między głębokim dekoltem a napaścią seksualną, co tu mówić o przyczynowości.
O tym, czy komunikat jest okej łatwo jest się przekonać po prostu odwracając role.
Śmieję się z tych grafik, chociaż sama lubię bardzo ładne koronkowe pidżamki, a zmysłową bieliznę lubię nosić po prostu dla siebie. Poważnie, jest coś super fajnego w tym, że mam na sobie pończochy i komplet pasującej bielizny w dniu, w którym jedyne miejsce do którego się ruszam to pobliski śmietnik. Pisałam o tym podejściu do życia w tekście życie jest za krótkie na bawełniane gacie.
Część tego teksu napisałam w połowie października i to jest ta część:


Ostatnio szczerze zasmuciło mnie kilka sytuacji. Chciałam napisać ten komentarz, gdy kilka mniej znanych (ale jak mi się wydawało – obiecujących) blogerek napisało komentarze utrwalające i wspierające kulturę gwałtu. 
Powstrzymałam się. Pisałam już o tym kiedyś (o ironio – broniąc w swoim poście jednej z tych dziewczyn), ale nerwy mi puściły po kilku wypowiedziach pani Łepkowskiej. Wokół mojego bloga gromadzą się myślący ludzie i przewaga głosów rozsądku była po prostu miażdżąca.
Miałam ten tekst napisać wcześniej, po okropnej sytuacji jaka wydarzyła się niedawno w Warszawie. Trzynastoletnia pijana dziewczyna została zgwałcona. I tutaj w zasadzie można postawić kropkę. Została zgwałcona, czyli padła ofiarą przestępstwa. Winę ponosi za to gwałciciel i to on powinien zostać ukarany.
Niestety – dziewczyna została ofiarą po raz drugi. Polskie Grażyny, Janusze, Karyny, Natalie, Magdy, Ole, madki, matki żony i kochanki zaczęły pisać, że w sumie to sama się prosiła. Że pijana, że nocą, że powinna się z tym liczyć.
O wielki Thorze, jakie to myślenie jest obrzydliwe! Nastolatki robią wiele bardzo głupich rzeczy. Uciekają z domu, bo mama nie zgodziła się na kolczyk w nosie, chodzą do opuszczonych, grożących zawaleniem budynków robić sobie zdjęcia i piją alkohol z niezaufanymi ludźmi. Taki wiek, młodość nie ma wiele wspólnego z rozsądkiem. Ale użyjcie mózgu – nie ma słów „sama się prosiła” w odniesieniu do gwałtu, bo gwałt jest nie czymś na prośbę, a wbrew woli. 
I tutaj kwestia naszej przebrzydłej, kuszącej, złej i namawiającej do grzechu Ewy. Bo kurwa Adam sam nie miał swojego rozumu. Wszystko wina złej Ewy.
W tym miejscu skończyła się część pisana w Rimini.
Zamknęłam laptopa, poszłam ochłonąć. Przez cały wyjazd dostawałam wiadomości od zatroskanych znajomych, żebym na siebie uważała, bo w Rimini był brutalny zbiorowy gwałt na Polce i na pewno jest strasznie.
Jeśli mam być szczera – czasami nie czuję się komfortowo gdy mija mnie grupka mężczyzn z bliskiego wschodu. Nie dlatego, że są z bliskiego wschodu, tylko z powodu sposobu w jaki omiatają mnie wzrokiem. Gdy mężczyzna mierzy cię od góry do doły a potem robi drugą rundę i się oblizuje, to czuję się jak kawałek mięsa. Jeśli już mam być dla nich mięsem, to wybieram wieprzowinę.

(Dla tych co nie zrozumieli – oni wieprzowiny nie tykają, taki słodko-gorzki żart).

 Ale jeśli mam być szczera, to muszę też napisać, że równie niekomfortowo czuję się, gdy mija mnie grupka pijanych Sebixów albo Mariuszy i lustrują mój tyłek komentując go na głos. Może są kobiety, dla których to komplement, ale ja do nich nie należę. 
Wszystkim mężczyznom, którzy w klepnięciu kobiety w tyłek widzą komplement, proponuję wyobrażenie sobie sytuacji, w której w tyłek klepie ich ważący 300 kilogramów Borys, z bardzo bujnym blond zarostem będącym kroniką posiłków z całego tygodnia. Następnie ten Borys z szerokim uśmiechem puszcza oczko i mówi – masz piękny tyłek maleńki. 
Uroczo, co? Gdybym w takiej sytuacji strzeliła tego Borysa w twarz albo wylała mu na mordę piwo, to ja byłabym tą złą. Bo moja reakcja jest nieadekwatna, bo przesadzam, albo w ogóle dyskryminuję mężczyzn o wadze 300 kg. A tak poza tym, to  jak jestem w klubie, to przecież wiadomo po co i powinnam się z taką reakcją liczyć. 
Przecież wiadomo, po co dziewczyny chodzą do klubów, hehe. 
A jak zakładają obcisłe sukienki, to przecież same się proszą, hehe. Najpierw kuszą a potem oburzone wielce, hehe.
Jasne, bo cały świat kręci się wokół twojego penisa i mojej chęci zasłużenia na twoją uwagę🙄
Thorze…
Musicie mi wierzyć, że to sprawdziłam, bo nie mogę dostać się do dysku  (dać kobietom dostęp do technologii, hehe) na który skrupulatnie ściągałam artykuły naukowe i dane statystyczne na ten temat, ale ofiarami gwałtów są głównie kobiety, a 13% gwałtów na mężczyznach (te badania dotyczyły USA) to w większości sprawka innych mężczyzn.  Uważam jednak, że bez względu na płeć – w każdym momencie można powiedzieć “nie” i to nie powinno zostać uszanowane.
Czym jest kultura gwałtu?

To między innymi bagatelizowanie problemu. Przykładem są szczególnie zgwałcone kobiety i ich wypowiedzi w stylu “może to niepopularna opinia, ale mnie x lat temu zgwałcono i jakoś żyję dalej, mam męża, dzieci, żadnej specjalnej traumy po tym”. Brzmi jak wypowiedź żony Trynkiewicza z książki Kopińskiej

Kobieta jako nastolatka została zgwałcona, ale uważa, że to jej wina, bo miała kilkanaście lat, poszła z koleżanką do kawiarni i rozmawiała chwilę z mężczyznami. Tak naprawdę to nieprzepracowane emocje i sposób poradzenia sobie z nimi. Ta kobieta potrzebuje pomocy psychologicznej.
Innym przykładem są wypowiedzi mające pokazać, że “ja jakoś nie znam takich przykładów“. To niejako pokazanie, że takie rzeczy spotykają raczej złe dziewczynki.
Im więcej takie wypowiedzi dostają poklasku od innych, tym więcej kobiet nie zgłasza przestępstw seksualnych. Bo jeśli to je spotkało (a grzecznych i ich licznego grona JAKOŚ TAKIE SYTUACJE NIE SPOTYKAJĄ), to przyznanie się do bycia ofiarą oznacza też zaszufladkowanie się jako “jakaś patologia”. Bardzo podobne reakcje pojawiły się, gdy opowiedziałam o jednym przypadku molestowania w szkole i dosłownie zalałyście mnie swoimi smutnymi historiami. Nie mam ogromnego konta na instagramie, a wiadomości dostałam multum. Od “niewinnego” przecinania nożyczkami majtek aż po próby gwałtów. Wtedy też pojawiło się mnóstwo głosów “ja jakoś nigdy czegoś takiego nie doświadczyłam, to musi być jakaś skrajna patologia”. Nope, te rzeczy spotykały normalne dziewczyny, z normalnych szkół. Część tych historii podpięłam w wyróżnionych relacjach na moim instagramie.
Ponieważ lubię samodzielnie wyrobić sobie zdanie na każdy temat, polecam dwie książki o różnym ujęciu tematu. Pierwsza opisuje jak powszechne są elementy kultury gwałtu, jaki mamy problem, gdy gwałcicielem okazuje się mężczyzna o dużych zasługach w jakiejś dziedzinie bądź talencie (popatrzcie tylko, czy jakiejś realne konsekwencje dosięgnęły Polańskiego czy Weinsteina) i o tym, jak niskie wyroki (w ogromnej części w zawieszaniu) zniechęcają do zgłaszania tych spraw, bo i tak nic się z tym nie zrobi.
Druga książka została napisana przez ofiarę gwałtu, która się po tym pozbierała i uważa podnoszenie tego tematu za zbiorową histerię i przesadę.
Gmerając sobie w tych wszystkich badaniach przypomniałam sobie o koncepcji sprawiedliwego świata Melvina Lernera (profesora psychologii społecznej).
Zauważcie, że już w bajkach zwycięża dobro, a zło zostaje ukarane. Problem polega na tym, że życie to nie bajka, a tłuczony nam od dzieciństwa przekaz wywołuje dysonans.
Chcemy wierzyć, że złe rzeczy spotykają tylko niegrzeczne dziewczynki, więc gdy dochodzi do gwałtu czy molestowania – by chronić własne ego za wszelką cenę szukamy w zachowaniu ofiary czegokolwiek, co pozwoli przerzucić na nią chociaż część winy.
Przecież jak stwierdziła żona Trynkiewicza – dzieci nie są głupie, przeczuwają co się stanie, jak samotnie pójdą na plebanię.
Przeprowadzono też badanie w którym odegrano dwie scenki. W jednej ta sama sytuacja zakończyła się gwałtem, w drugiej – oświadczynami. Badani stwierdzili, że obie sytuacje były winą lub zasługą kobiety.
Bardzo polecam poczytać o tym zagadnieniu, koncepcja sprawiedliwego świata wiele tłumaczy. Rozpaczliwie pragniemy wierzyć, że jeśli będziemy się właściwie zachowywać, to nie spotka nas nic złego.
Polecane źródła, które mam na kompie a nie na dysku:
http://bazhum.muzhp.pl/media//files/Chowanna/Chowanna-r1993-t1/Chowanna-r1993-t1-s36-46/Chowanna-r1993-t1-s36-46.pdf
https://www.researchgate.net/publication/222648716_Attribution_of_Blame_in_Cases_of_Rape_An_Analysis_of_Participant_Gender_Type_of_Rape_and_Perceived_Similarity_to_the_Victim
https://www.researchgate.net/profile/Mark_Whatley/publication/249723698_Gender_Differences_in_Attributions_of_Blame_for_Male_Rape_Victims/links/564b8c6d08ae3374e5ddbebe.pdf
Swoja drogą – zauważyliście, że jak kobieta była pijana, to jej wina, a jak mężczyzna zgwałcił po alkoholu, to jego wina jest jakby mniejsza, bo przecież po alkoholu trudniej się kontrolować? 
Pewność wsteczna

Kolejny ważny składnik tej toksycznej zupy. Gdy znamy wynik jakiejś sytuacji (np. gwałt na nastolatce), łatwo jest nam rzucać hasłami typu “a tyle się mówi o tym, by gówniary nie chodziły same po nocy”. “To było pewne, że w takim miejscu można zarobić tylko guza”. Po szkodzie mamy samych znawców, jednak uwaga wciąż zogniskowana jest na “niewłaściwym” zachowaniu ofiary.
Przecież to oczywiste, że idąc w szaliku Polonii Bydgoszcz można dostać nożem w żebro od kibica Zawiszy, prawda? Po co prowokował szalikiem?
Jeśli już przy Bydgoszczy – jedyna naprawdę nieprzyjemna sytuacja w moim życiu (tak, mnie nigdy nie spotkało nic złego, ale to nie uprawnia mnie do bagatelizowania tematu) przytrafiła mi się w zatłoczonym autobusie miejskim. Tłum, ścisk, stoję. Za mną mężczyzna. Bardzo mocno na mnie naparł – odsunęłam się. Naparł drugi raz – nie miałam już gdzie się odsunąć. Nie miałam wątpliwości, że robi to w ten sposób, bym poczuła jego erekcję. Obrzydliwa sytuacja, 0/10 nie polecam. To też taka sytuacja, w której jestem bezbronna. Powiedziałam głośno “proszę mnie nie dotykać”. Odpowiedział “przepraszam, niechcący”. I zrobił to kolejny raz. Nawet nie miałam jak wysiąść między przystankami. Nie mogłam się zamachnąć, by pieprznąć mu z łokcia w wątrobę,  albo z otwartej dłoni w twarz, a nawet gdybym miała szansę – to ja w oczach całego autobusu byłabym wariatką, która atakuje niewinnego człowieka. Mimo tłumu, takiego zdarzenia po prostu nie widać. Wczesna jesień, ja byłam ubrana normalnie, mężczyzna też na pierwszy rzut oka wydawał się normalnym eleganckim przedstawicielem klasy średniej. Miałam ochotę zwymiotować, ale przypomniałam sobie, że mam na nogach szpilki. Niewiele myśląc, zrobiłam stopą pół kroku w tył i wkręciłam obcas buta w odkrytą stopę napastnika bardzo mocno, jakbym wkręcała śrubę. Mężczyzna krzyknął a ja powiedziałam tylko “przepraszam, niechcący”.
Gdybym trafiła z tego powodu na policję (mam nadzieję, że ten palant doznał uszczerbku na zdrowiu) i miałabym czegoś żałować, to żałuję tylko tego, że wcześniej nie wdepnęłam tym obcasem w gówno i w jego stopę nie wdało się zakażenie.
Wiele razy polecałam stronę “guilty clothes” pokazującą, jak ubrana była ofiara gwałtu. Totalnie grzecznie, ten ubiór przeszedłby w najbardziej konserwatywnych szkołach dla grzecznych panien.

Więc może w końcu wypada dorosnąć i zrozumieć, że bardzo grzeczne, spokojne dziewczynki też czasami spotykają brzydkie rzeczy? I te rzeczy nie są ich winą?
Może wypada dorosnąć i przestać gadać pierdoły, że teraz nagle każda molestowana? Że jej się przypomina? 
Może wypada dorosnąć i przestać mówić o “przesadnym stroju” “krótkiej prowokującej spódniczce” i o tym, że “ja jakoś nie znam takich przypadków i wszystko to jest przesadą”.
Zawsze masz dwa wyjścia. Stanąć po stronie skrzywdzonego, albo oprawcy. Budować świat przyjazny ofiarom, lub świat przyjazny przestępcom.
Zastanów się proszę, czy wybierasz dobrze.
Przy okazji – myślę, że Wolność prowadząca lud na barykady nie bez przyczyny ma nagie piersi.
Uściski, Ania

Podziel się

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o