Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy myślałam, że już po zdjęciach i się odwróciłam. Jak zawsze!

Miałam ostatnio potężny kryzys życiowy zupełnie bez powodu. Okoliczności nadal są takie same, nic się nie zmieniło, ale kryzys minął. I myślę, że to całkiem normalne, mamy różne etapy w życiu i czasem człowiek ma ochotę zwinąć się w kulkę i płakać, a czasem tańczyć. Wyjątkowo zmieniłam podejście i zamiast za wszelką cenę próbować wyjść z tego dołka, zaczęłam obserwować swoje potrzeby i za nimi podążać. Godzina leżenia i myślenia o niczym, zamiast wstania rano? Okej! Comfort food w środku nocy? Proszę bardzo. Trzy godziny w wannie i czytanie bardzo głupiej książki? Oczywiście.
Zamiast za wszelką cenę próbować poprawić swój humor, płakałam gdy miałam ochotę i wkurzałam się, gdy miałam taką potrzebę. I ojeny, czasami dobrze jest jednak poddać się fali i po prostu się na niej unieść.

Zdjęcie; @patabloguje 
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis  #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka

Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy...

Te kropki przy mojej twarzy to komary.
Komary są najbardziej śmiercionośnymi zwierzętami na świecie. Zabijają więcej ludzi niż rekiny, tygrysy, czy jadowite węże. Roznoszą malarię, dengę i wirusa Zika. Drugim największym mordercą jest człowiek. Pomijając już fakt, że mordujemy w imię „Boga” „granic” „honoru” siebie nawzajem urządzając krwawe wojny, to jeszcze jesteśmy pasożytem eksploatującym ziemię ponad miarę.

Ludziom, którzy z oszczędności i dla widoków kupili domy na wsi, śmierdzi nagle rzepak i domagają się, aby rolnicy zaprzestali uprawy. Usuwamy budki lęgowe dla Jerzyków, chociaż krzywdy nikomu nie robią. A jakieś dzbany na Mokotowie wytruły staw, bo żaby im skrzeczały i „rechot był nie do zniesienia”. O tym, że sami osiedlili się koło stawu i to był ich wybór już nie pomyśleli.

Chciałabym, żeby takie piękne widoki wciąż istniały za 20, 50 i 100 lat. Ten mały pies trzęsie się z radości jak może wytarzać się w trawie. My też tacy byliśmy, ze spodniami wiecznie zielonymi od wtartej w nie przy upadku trawy🌱
Co się nam stało?

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka #koszyk

Te kropki przy mojej twarzy...

Kiedyś miałam straszny ból tyłka o ludzi wychodzących na papierosa. Siedzenie długo w pomieszczeniu to dla mnie koszmar. Jak wychodzę z kina na powietrze, to czuję się jak ktoś, kto wyszedł z jaskini😅
O ile w gimnazjum i w liceum wychodziłam zawsze z palącymi znajomymi (sama nie palę) i praktycznie co przerwę byłam na powietrzu, o tyle później było z tym jakoś dziwniej.
W szkole to jedynie niektórzy nauczyciele brali mnie za palacza i patrzyli z pogardą.Ale jak uzasadnić wychodzenie gdy nie palisz?
Śmak, po prostu wychodziłam :D. A gdy ktoś mówił „ty palisz?” albo: „ale ty przecież nie palisz!” odpowiadałam „ale muszę się przewietrzyć”. I tyle! Nikt nie urwał mi głowy, nie krzyczał na mnie z powodu tych 5 minut co dwie godziny.

Zamiast pielęgnowania w sobie wkurzenia na innych, skupiłam się na sobie.
Wkurzało mnie za to poczucie, że pracując z ludźmi ktoś zawsze notuje skrzętnie w głowie jak często wychodzisz do toalety i unosi brew gdy odbierasz prywatny telefon. Nie czuję się dobrze w takiej atmosferze, jestem przerażona tym jak traktuje się pracowników w Polsce. Dlatego pracuję sobie jako freelancer na swoim.
Nigdy nie wyszło mi nic dobrego z tego pielęgnowania w głowie ukłucia „bo inni”.
I w ogóle to polecam książkę Helmuta Schoecka „Zawiść: źródło agresji, destrukcji i biedy”. Jest w niej masa socjologicznych ciekawostek i zrobiłam z niej całą masę notatek czytając za pierwszym razem. Bardzo otworzyła mi głowę!
#szczerze_pisząc #blogerka #czesc #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #kropki #sukienka #polkadots

Kiedyś miałam straszny ból tyłka...

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja potrzebowałam takiej. Czuję się lekko i świeżo!
#aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily  #blogerka #włosy #zmiana #fryzura #polkadots #sukienka #kropki #haircut

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja...

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Jak wyglądać na bardziej pewnego siebie, genialna książka i laser [TYGODNIK]

Opóźnienie w publikacji tego tygodnika wynika z nadmiaru zajęć. Nie narzekam ostatnio na nudę. Bardzo selekcjonuję jednak to, co zamieszczam na blogu i przeglądając zdjęcia do tego wpisu poczułam jakbym kreśliła przed Wami obraz dziewczyny, która rzuciła studia doktoranckie by latać po eventach producenta kanap i płynu do płukania 😂. To tak bardzo nieprawda…
Z drugiej strony, gdybym chciała pokazać inną część mnie, to co zajmuje moje myśli, to wyjdę na egzaltowaną panienkę pragnącą pokoju na świecie…
oh wait, tego pragnę

The one thing we’re all waiting for, is peace on earth – an end
to war,
It’s a miracle we need – the miracle, the miracle we’re all
waiting for today,



Kocham ten kawałek. I Queen tak ogólnie, bo w sumie istnieje utwór dotyczący każdego ważniejszego wydarzenia i stanu i wszystkiego istotnego z mojego życia. Identyfikuję się mocno.

Chyba ze sto osób w ostatnim miesiącu dzieliło się ze mną informacją o planowanej ekranizacji losów Queen i… ech.
wybaczcie, dla mnie Queen odeszło wtedy, gdy odszedł Freddie. Hajs nie jest najważniejszy na świecie. Myślałam, że istnieje ktoś, kto mógłby uratować ten projekt i był to Sacha Baron Cohen, ale reszta zespołu bardzo intensywnie pracuje na to, by film był klapą 😔.

Dziękuję jednak za pamięć!
Dopadła mnie przedurodzinowa jesienna nostalgia. Lubię sporo myśleć o tym kim jestem, co na to wpłynęło, dokąd zmierzam. Sprawdzać co jakiś czas, czy idę we właściwą stronę. Każde urodziny są dla mnie właśnie takim momentem.

Z tego powodu wybrałam się w rodzinne strony. No ok, głównym powodem były urodziny siostry i mamy i w sumie trochę moje. Musiałam też zabrać kilka ważnych rzeczy.

Wiedzieliście, że istnieje coś takiego jak kolorowe karty intercity? Np.  roczna, upoważnia do przejazdów w dowolnej ilości i na dowolnych trasach. Z pewnością to bardzo wygodne rozwiązanie dla firm i osób, które często muszą przemieszczać się pociągami na przeróżnych trasach.   Ja od jakiegoś czasu bardzo lubię jeździć pociągami, na telefonie zawsze mam aplikację ICC mobile navigator – można w niej sprawdzać opóźnienia, kupić bilet w apce tuż przed odjazdem a ja wybieram nowe pociągi, żeby móc wygodnie pracować z laptopem.
Te trzy godziny w trasie pozwala mi na spokojnie ogarnąć sporą część obowiązków. Moja wskazówka: warto wybrać miejsce przy stole.

 Kto zaśmiał się na widok słowa “Kambodża”? 😀 Ta wiadomość zrobiła mi cały dzień. Caluteńki, bo druga partia muffinek mi się przypiekła trochę za bardzo 🙁

Ostatnio staram się nosić luźno i komfortowo. Należę do pechowego grona osób bardzo wrażliwych na dotyk w tym negatywnym sensie. Masaż w Tajlandii to moja mała osobista trauma (a masaż stóp to już najgorsza ever), z powodów zdrowotnych czasami mam wrażenie że szalik czy golf dosłownie mnie duszą, podobnie bywa gdy podkreślę talię – wystarczy zbyt przylegający ściągacz rajstop, pasek, wysoki stan w spodniach a mi się robi niedobrze. Dlatego tak chętnie sięgam po sukienki w gorsze dni.
To jedna z moich wygodniejszych sukienek (klik). Tania i dostępna w wielu kolorach, myślę też nad szarą, co jest zabawne, bo szara kosztuje 29 PLN a najdroższy kolor 51 😀 (klik). Po prawej zaś rajstopy w kropeczki i zdobienie jakie wykonała mi Pata. Obczajcie jej kanał na Youtube, pokazuje tam jak wykonać różne zdobienia krok po kroku.

Hej hej, czyżbym była hipokrytką? Nie lubię jak ktoś mnie dotyka a potem pozwalam grzebać Patce przy moich paznokciach? No właśnie, tu jest pies pogrzebany. Nie lubię, gdy dotyka mnie ktoś obcy. Wzdrygam się gdy ktoś przeciska się w sklepie i dotyka mnie po plecach. Wrrr.

Książka, którą czytam to coś niesamowitego. Spora cegła (kocham e-booki!) … nie wiem jakim cudem sięgnęłam po “Młokosa” dopiero teraz, skoro kocham Dostojewskiego miłością wielką i ślepą.

Nie wiem czy po całej lekturze podtrzymam swoją opinię, ale czyta mi się to wspaniale. Główny bohater tej książki to Arkadiusz, młodzieniec który właśnie brutalnie zderza się z rzeczywistością, weryfikując swoje naiwne ideały o dorosłości. Dostojewski w książce opowiada o trudnej relacji syna z ojcem, ale też pragnieniu bogactwa i tym, co za nim idzie. Bohater brzydzi się bowiem kobiet (szczególnie nagich), ale jest przekonany, że gdy będzie już bogaty, to wszystkie będą do niego lgnąć.

Piszę o tej książce, bo jestem przepełniona radością gdy korzystacie z moich rekomendacji:

Serce mocno rośnie. Właśnie dla takich momentów piszę bloga.
A po prawej maliny (kocham) oraz Niunio, słodki i głupawy piesek o strasznym imieniu, ale nie mój pies, nie ja wymyślałam 😀 Zawsze kochałam duże psy, sama miałam dużego, ale miłość jest dziwna i ślepa, tego małego ciapę też kocham. Mocno.

Gdyby masło nie podrożało, robiłabym takie muffinki częściej.
Niedawno poprosiłam rodziców, by przygotowali mi do zabrania najpotrzebniejsze rzeczy (przeprowadzka tak bardzo na raty…). Spakowali mi wagę. Dzięki.
Ale przyda się do zważenia walizki przed kolejnym wyjazdem ^^.

 Byłam też na prezentacji nowej linii kosmetyków Claudia Schiffer dla Art deco.  Na środkowym zdjęciu jestem pomalowana przez wizażystę, ale ja chciałam o czymś innym – to była najpiękniejsza i najsłodsza prezentacja na jakiej kiedykolwiek byłam. Claudia była nazywana przez przyjaciołkę “cloudy”, czyli chmurka. Dlatego chmurki i krople deszczu są tłoczone na kosmetykach i… nazwijcie to infantylnym, ale to jest tak urocze, że hej! W dodatku ciasteczka i wszystkie słodkości zostały utrzymane w tej samej słodkiej konwencji. So sweet! Kosmetyki dostępne są na douglas.pl, tam możecie je obejrzeć 😉

Tutaj zaś zdjęcie nalewki z kasztanów, którą Rita zrobiła z mojego polecenia. Dziękuję! Zdarzyło mi się też być na prezentacji nowej serii płynów Lenor. W jej trakcie odbyły się warsztaty zapachowe, miałam stworzyć własną kompozycję ale efekt jest taki, że wyszło mi coś, co pachnie jak odświeżacz do toalet, a i te wąchałam lepsze. Cóż 😀

W odwiedzinach u Tosi 😉 I zupa kukurydziana, czyli eksploatuję mocno mój nowy blender i robię dania, które wcześniej były trochę poza moim zasięgiem. Poza zupami mojej mamy, toleruję tylko zupy-krem 😀

Kocham jesień. Za zakolanówki i rajstopy.

 A Was za takie wiadomości ;*

Z rzeczy, którymi chcę się podzielić – byłam też na laserze, w zeszłym roku pisałam tekst “depilacja laserowa, czy warto?” no i uważam, że warto, bo pokornie wróciłam i zamierzam skończyć rozpoczętą serię i mieć spokój raz na zawsze.

A w sieci?

Uwielbiam Alvaro, jest w sam raz do kręcenia hula-hoop albo sprzątania. Uwielbiam Też Sofię Ellar, ostatnio ją tu wrzucałam i padłam z zachwytu widząc oboje razem:

Post udostępniony przez Alvaro Soler (@alvarosolermusic) 28 Wrz, 2017 o 11:17 PDT

Albo raczej – słysząc 🙂

Na moim blogu:

50 drobnych rzeczy, które możesz bez wysiłku zrobić dla innych

oraz tekst o tym jak się zmieniałam
Pisaliście, że zawsze wydawałam się bardzo pewna siebie. Hmmm. Przeraża mnie dzisiejsza gloryfikacja fałszywej skromności, hołubienie zostawania po godzinach, przychodzenia do pracy z grypą, rodzenia w sposób naturalny wraz z pęknięciem krocza aż do odbytu mimo przeciwskazań medycznych, bo przecież trzeba cierpieć.
Pokora jest bardzo ważna w życiu, ale też warto być świadomym siebie i traktować się dobrze.

Zaś pewność siebie jest turbo-przydatna, polecam bardzo wartościowy film Tomasza Kammela

Lubię w byciu blogerką to, że mam szansę uczestniczenia w wydarzeniach, do których normalnie nie miałabym dostępu. Zdarzyło mi się być na konferencji prasowej czy czymś tam z okazji premiery perfum, gdzie konferansjerem był właśnie pan Kammel. Akurat byłam w trakcie lektury jego książki o wystąpieniach publicznych i obserwowałam jak stosuje w praktyce wszystkie spisane w niej wskazówki. To było super!
(tak, nie pamiętam nawet co to była za marka ani zapach, oopsie!).

Artur Jabłoński zebrał w jednym miejscu wartościowe podcasty o marketingu – uwielbiam to, że w Internecie są ludzie, którzy ułatwiają innym życie. Zrzucam je sobie na telefon by jeszcze produktywniej wykorzystać czas spędzany w drodze.

Na moim blogu 10 pomysłów na to, jak spędzić październik – można kliknąć w zdjęcie

A humorystycznie – koleżanka podesłała mi zdjęcie wybitnie paskudnych butów 🙂

No i kończąc kolejnym naiwnym cytatem z Queen,  w który zresztą wierzę, bo ludzie powinni darzyć się wzajemnym szacunkiem i kochać bliźniego…
And loves (People on streets) dares you to change our way of
Caring about ourselves



Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Jak się zmieniałam – wygląd
Jak wyglądać na bardziej pewnego siebie, genialna książka i laser [TYGODNIK]