Mity o życiu/szkole w USA w które wierzycie


Zapraszam na tekst Izy 🙂


Ja, Polka mieszkająca przez kilkanaście lat w tej samej, niewielkiej miejscowości na południu Polski nagle znalazłam się w… amerykańskim liceum.  Czasami naprawdę czuje się jak w filmie idąc korytarzem do swojej szafki gdzie muszę przepraszać całującego się footballiste z cheerliderka aby dostać się do książek.

Dobra, zdarzyło mi się to tylko raz. I nie wiem czy on był footbalistą.
No ale pomyśl. Przypomnij sobie te głupkowate amerykańskie filmy. Wszystkie wyglądają tak samo. Szczęśliwi sportowcy, dopingujące ich seksowne dziewczyny, kujony którym zawsze zabierane jest jedzenie na lunchu, tańce na korytarzach i imprezy z czerwonymi kubkami.  
Przyjechałam i się zdziwiłam, bo rzeczywistość okazała się być zupełnie inna. Oto kilka przykładów:
1.       Żółte autobusy nie są takie fajne i nikt nie chce nimi jeździć. Są niewygodne, śmierdzą i zawsze jadą okrężna drogą. Rano się spóźniają, przez co uczniowie muszą czekać w przeróżnych warunkach atmosferycznych.  I co najważniejsze- nie podwoża Cie pod sam dom, a jedynie na przystanek!
2.       Footballiści nie są tacy straszni i nie gadają tylko z cheerliderkami.  Sa otwarci i mają pełno innych znajomych.  Nie są chamscy i nie zabierają jedzenia nerdom.  W  pierwszy dzień szkoły nie znałam nikogo i nie miałam z kim usiąść na lunchu. To właśnie oni zaprosili mnie do ich stolika.
3.       W ramach przygotowania do życia w rodzinie, organizowany jest projekt gdzie znajdujesz sobie ojca i udajecie ze macie dziecko. Musicie wszędzie z nim chodzić,  zabierać je na lekcje, imprezy i mecze. W filmach jest to wypasiona lalka która robi kupkę, płacze kiedy jest głodna i marudzi. W realiach jest to zwykły misiek, którego sam musisz sobie przynieść z domu.
4.    Nie znajdziesz miłości wpadając na kogoś i upuszczając wszystkie papiery.
Kojarzycie ta scenę kiedy dziewczyna wpada na chłopaka tak, że wszystkie papiery lecą na ziemie, a on pomaga jej sprzątać co owocuję wielką miłością?  Zdarzyła się to i mi. Znaczy po części.  Zamiast słodkiego wzroku, powolnego podawania papierów i rumieńców gościu odburknął coś o moim akcencie i żebym uważała na następny raz.  Plus za to, że pomógł mi pozbierać kartki.
5.       Jak powszechnie wiadomo Ameryka słynie z fast foodów. Mc Donald jest na każdym rogu. Ceny są bardzo niskie. Tak niskie jak jakość tego jedzenia.  W Polsce uwielbiałam od czasu do czasu wpadnąc do Maca, nie ukrywam-smakowało mi. Ale tutaj? Kupiłam cheesburgera i wywaliłam go po pierwszym kęsie! Nawet te ich legendarne frytki są obrzydliwe. Nie wspomne juz o pizzy. Nie jadłam jeszcze dobrej w Stanach. Pierwsze co zrobię po przylocie do Polski to zamówię sobie pysznego, wielkiego hamburgera z sałatkami i ogórkami konserwowymi w środku. Takiego którym moge się najeść. Mmmm…

_____________________________
Autorką tekstu jest Iza z bloga Stayy-positive, na którym dzieli się swoim doświadczeniami z życia w USA. Czytam z dużym zainteresowaniem!

 

Follow on Bloglovin

lub polubisz na fejsie 😉

Uściski, Ania

Podziel się

54
Dodaj komentarz

avatar
38 Comment threads
16 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
BarbaraAniamalujeollga90:: Martynasupergirl Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Daisy K
Gość

Ciekawe jest to co piszesz. Zazwyczaj w filmach wszystko jest ubarwiane. 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

czułam, ze ten cykl będzie fajny, dobry odcinek 🙂

Publiczna Pralnia
Gość

wchodzę do Izy a to blog Ani – mindfuck ;]

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Tekst Izy jak zawsze świetny, super Aniu że polecasz jej bloga, jesteś chyba jedyną blogerką która robi takie rzeczy 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

zdecydowanie nie jedyną… 😉

Natalia Slawek
Gość

Czyli jednak nie jest tak kolorowo.. fajnie było dowiedzieć się, jak wygląda szkolna rzeczywistość w USA.

Mimi K.
Gość

Bardzo ciekawy tekst 😉 Jestem jeszcze ciekawa, czy każda ładna blondynka ma obstawę dwóch przyjaciółek, a także czy szkoła żyje nauką czy samymi eventami, kółkami, konkursami i dyskotekami (jak to w filmach).

Karolina S.
Gość

Znam bloga Izy od jakiegoś czasu 🙂

Patis Home
Gość

Hej, świetny pomysł z tymi tekstami od czytelniczek 😉 Ogólnie sam, tak go nazwę, felieton bardzo mnie zaciekawił i pokazałam go również mojemu chłopakowi, który też chętnie przeczytał. Brawa dla autorki 😉 Mam nadzieję niebawem przeczytać coś więcej 😉
Jeśli masz chęci to w wolnej chwili zapraszam też do siebie 😉 http://www.patishome93.blogspot.com
Zachęcam też do polubienia na Facebook'u 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Pomysł z Megafonem super! A ten tekst o amerykanskiej szkole, hmm zaskoczył mnie ;p na filmach było to tak pokazane i powtarzane że aż uwierzyłam 😉 dobrze wiedzieć że te szkoły nie są tak super i tak rozne od naszych 😉 pozdrawiam Izę i Ciebie Aniu ;))

rose vanilla
Gość

Bardzo fajny pomysł na cykl i kolejny ciekawy blog, którego nie znałam 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Cykl zapowiada się bardzo interesująco! 🙂

Edyta D.
Gość

Ale to też zależy dużo od stanu gdzie jesteś i od szkoły do jakiej chodzisz 😛 ja znam inne opowieści znajomych i rodziny, która jest w stanach i to co się dzieje w ich szkołach niemalże całkowicie pokrywa się z filmami 😀

Izabela
Gość

No na pewno co szkoła to inaczej 🙂 Ja byłam w dwóch liceach i pisze tylko moje doświadczenia z nich.

Anne Mademoiselle
Gość

Nie znam tego bloga, ale już tam pędzę 🙂

aGwer
Gość

Ale super tekst kurcze, nie wiedziałam że tam McDonalds ma tak kiepską jakość! 😛

BlingAlley
Gość

Strasznie mi się ten tekst spodobał. Na szczęście nie wszystko jest takie jak w filmach.

Kasia
Gość

A jednak nie jest tak pięknie jak w filmach 😉 Już wiem, że blog Izy będzie kolejnym, na który chętnie zajrzę 🙂

Agata Tarkowska
Gość

Też jadłam w McDonalds w Stanach i zgadzam się w 10000%, tragedia. Kurczak to normalnie jedna wielka żyła z samą bułką, w której się nie mieści ^^
A jak kiedyś poszłam do "restauracji" na włoskie żarcie to mi dali wodę pomidorową z kluskami odgrzaną w mikrofali 😀 Masakra ;D
Musiałam kupować sobie zdrowe rzeczy i sama w motelu kombinować jakieś normalnie zjadliwe żarcie, albo szukać lepszych knajpek 😛

Camillie Eve
Gość

Uwielbiam bloga Izy! Można z niego dowiedzieć się mnóstwa ciekawostek na temat życia w USA 🙂

Niezrównoważona
Gość

Świetny post!;)

Donnalavita
Gość

Fajnie dowiedzieć się jak jest naprawdę 🙂

ona
Gość

Ciekawe, faktycznie Stany nie są tak kolorowe, a fast food i otyłość to norma, oglądałam Kobieta na krańcu świata Martyny Wojciechowskiej i tam kobieta ponad 300 kg, żywi się w fast food, oni nawet nie wysiadają z samochodów, a do tego mają takie bankomaty pod które, też można podjeżdżać.

Izabela
Gość

Dokładnie. Są w stanie zrobić wiele rzeczy wyglądając tylko przez okienko samochodu. Leniwość bierze górę

Izabela
Gość

Lenistwo!* 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie "wpadnąć" a wpaść 🙂

kubekczekolady
Gość

Odwiedzam bloga Izy regularnie, ciekawych rzeczy można się dowiedzieć 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mnie o uszy obił się mit (a może i nie mit) o tym, że dziewczyny w Anglii (podkreślam w Anglii, nie wiem jak z Ameryką) są strasznie "łatwe". Ile w tym prawdy to nie wiem. Ale może, jeśli to mit, to pewnie wziął się z tych głupkowatych komedii, gdzie każdy w szkole stracił już dziewictwo (mężczyźni nie są prawiczkami), tylko jedna jedyna para tego jeszcze nie robiła. Tak btw. nie przepadam za takimi filmami xd

Izabela
Gość

Poruszyłam ten temat na moim blogu 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zaciekawiona przeczytałam. A jednak to prawda. Cieszę się, że jednak mieszkam w Polsce, w małym miasteczku i temat seksu jest trochę wstydliwym tematem, zwierzać się można przyjaciółkom co najwyżej, nie opowiada się każdemu.

Szara Wiewiórka
Gość

To ja napiszę taką ciekawostkę; chodziłam do szkoły średniej w Anglii i w całej szkole (ok 1000 uczniów) jedyną nastolatką w ciąży (za moich czasów), była 15-letnia Polka. Ogólnie tu gdzie mieszkam mamy nie za dobrą opinię, niestety. To wszystko jednak zależy od dzielnicy, za mało znam ludzi, żeby ocenić czy to prawda, że Angielki są łatwe. Czasem tak mi się zdawało, ale teraz studiuję i widuję mnóstwo mądrych, wartościowych dziewczyn.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, ostatnio pisałaś o podpłomykach, a dzisiaj na jakimś programie (nie umiem sobie za nic przypomnieć na jakim) podawali na nie przepis. Ach, nie jadłam nigdy, ale podkusiłaś mnie bardzo swoim wpisem, a dzisiejszy program w tv jeszcze bardziej zaostrzył mój apetyt. Pytałam się i mamy i babci czy jadły kiedyś podpłomyki, niestety też nie jadły :<

bognyprogram
Gość

Świetna inicjatywa z Tym megafonem:) Blog Izabeli jest genialny!

Niezapominajka
Gość
Niezapominajka

Fajny ten Megafon 🙂 Muszę koniecznie pobuszować po blogu Izy 🙂

Lucyna M
Gość

To nie wiedzieliście, że filmy to bujda? Zazwyczaj realia są tam nieco koloryzowane, a to co zobaczycie w amerykańskim filmie to zazwyczaj wyobraźnia reżysera.

bez senność
Gość

bardzo fajny post:))

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Hmm to jest takie pisanie na wyrost jesli idzie o hamburgery i pizze.
Nie wiem gdzie ty mieszkasz, ale w chicagoland jest pelno wpanialych restauracji i pizzeri.
Tylko ze trzeba odwiedzac te prywatnie otwierane, rodzinne a nie molochy nastawione na konsumpcje jak olive garden, fridays etc. tam jest sam syf.
Aczkolwiek z koncernowych to polecilabym jesli idzie o hamburgery portillos – sa genialne, chick-fil-a poziom obslugi i czystosci zawsze rzuca mnie na kolana, steak and shake tez przejdzie.
Pizze tylko z wloskich knajp, a nie zade papa johns etc.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A to nie jest tak,ze izka porownala jakosc maca w pl i usa? 🙂 co w tym na wyrost?dla mnie to ciekawe,myslalam, ze mac jest wszedzie taki sam 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mam na mysli ten tekst o tym co zje jak wyladuje w pl.
Obalam ten mit ze nie da sie zjesc dobrych burgerow/pizzy w usa, trzeba tylko wiedziec gdzie szukac ;p
Nie wiem ile kosztuje mac, bo nie jadam w mcd, ale czego sie spodziwac po ich ofertach mcchicken za 1$, ze to jest prawdziwe mieso lol . Haha
I innych tego typu ofertach restauracyjnych ktorych jest tutaj multum.
Btw mcd tez roznia sie od siebie, bo to zalezy wszytko od pracownikow i lokacji.
W stanach wszystko sie rozni, od europejskich wersji takich produktow jak loreal, garnier, rimmel, wizir etc

akwarelaplus
Gość

Ciekawy wpis :). Film, nie tylko komedie, ale i obyczajowe, dramaty mogą być bardzo koloryzowane.Spytałam kiedyś na amerykańskiej stronie jak to jest z cheerleaderkami tzn. czy np. są najpopularniejsze w szkole. Jedna osoba odpisała, że to zależy do regionu/stanu i u niej nie wyróżniają się w liceum. Inne:"I’m from Texas. And yes, cheerleaders were the ones that all the guys wanted. Even if a cheerleader was not attractive, she was still considered extrememly popular. And same went for football players." "im from texas. i didnt go to a public school but my brother did and i can say for sure… Czytaj więcej »

Joanna (kosmetyczny-przekladaniec)
Gość

Świetny tekst i przede wszystkim – super pomysł na promowanie innych blogów, jak zwykle Aniu, zrobiłaś kawał dobrej roboty 🙂 Tekst ma naprawdę interesujący temat, ale przede wszystkim super się go czyta, lecę sobie zapisać bloga autorki!
PS. Ja mam tak samo z Mc Donald's w Anglii, w Polsce zdarzało mi się mieć na niego ochotę, a tutaj choć także bardzo tanie, to wszystko dla mnie smakuje tam zupełnie, jak papier. Czyli w sumie nie smakuje. Do tego rewolucje żołądkowe też są zawsze wliczone w cenę…

ollga90
Gość

No i teraz nie dziwie się, że amerykanie suszą koty w mikrofalówce i muszą mieć na kubku od kawy napisane, że jest gorąca, bo inaczej się parzą, a dzieci na rowerkach napisane, że rowerek nie służy do jeżdżenia pod wodą, bo inaczej się topią w fontannie, skoro zamiast uczyć się matematyki, chemii, fizyki chodzą z miśkiem i bawią się w rodziców

ollga90
Gość

w szkołach językowych troszkę ich poznałam i znajomych znajomych. sytuacje o których wspomniałam zdarzyły się w realu – kot/chomik w mikrofali jest dla mnie kompletnym odrealnieniem i nie mam pojęcia, co tacy ludzi w bani mają:)

Ola O.
Gość

Świetny post 🙂 Nie wiedziałam, że jest to aż tak odbiegające od tego co widać na filmach, a jednak 🙂

supergirl
Gość

hahaha rozwaliła mnie koleżanka z suszeniem chomika w mikrofali i napisami na rowerkach, nie no w to nie uwierze! 😀 mam kilku znajomych w stanach, jedna koleżanka jest bardzo dobra i sliczna uczennica, zamierza studiowac farmacje, uprawia spotry i sie uczy. druga z kolei kompletne przeciwienstwo, tylko faceci i imprezy w glowie, z kilku szkol juz wyrzucona, ale nawet ona jest mila i zabawna i napewno nie wysuszyla by kota w mikrofali, zreszta ma duzo zwierzakow i wciaz zyja 😀

ollga90
Gość

no to to się zdarzyło. w jakimś tvn24 było czy coś. Kiedyś też było podsumowanie najbzdurniejszych wygranych spraw sądowych w stanach: dziecko 4-letnie wjechało rowerkiem do fontanny,utopiło się i rodzice oskarżyli producenta,że nie było w informacji, że 'rowerek nie służy do jazdy pod wodą', tak samo na kubkach w mac'u masz informację, że napój jest gorący i zalanie się nim grozi poparzeniem, bo też kobita się zalała i wygrała, bo 'ona nie wiedziała, że kawa może być gorąca', a z suszeniem kota to mi kiedyś koleżanka podesłała. To że masz koleżankę mądrą, nie znaczy że wszyscy amerykanie są mądrzy, jak… Czytaj więcej »

:: Martyna
Gość

Lubie opowieści o szkołach w Stanach 🙂

Barbara
Gość

Wiele informacji, ciekawostek i faktów o Stanach Zjednoczonych odsłonły xbebe18 na youtube i Cat's Little Corner (Catkrm) na blogspocie 🙂 . Polecam, można się wielu rzeczy ciekawych (i zabawnych) dowiedzieć na temat ludu zza oceanu 😉