Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Typowa ja! Nie pamiętam jak na imię miał właściciel piesełka, ale piesek miał na imię Tom i spędziliśmy razem kilka miłych chwil! 
Nie każde zdjęcie z podróży musi być wymuskane! To wywołuje we mnie miłe emocje, bo Tom był kuleczką radości.
Przy okazji - bycie opiekunem (nie lubię słowa „panem”) pieska to +100 do charyzmy i zwiększa szanse podrywu. Albo ułatwia kontakt. Lubię czytać książki w parku i w zeszłym roku kilkadziesiąt (!) razy zdarzyło się, że wbiegł we mnie albo mój koc czyjś piesek, co dało opiekunowi oczywisty pretekst do zagajenia rozmowy bez jakiejś niezręczności. Z trzema z tych osób się koleguję, jednego poznałam ze swoją koleżanką i są parą ;).
Pieski są super!!!
Pytanie do ludzi, którzy mają (albo kiedyś mieli) zwierzaka - jak się wabił? Imię typowo zwierzęce, czy ludzkie?
Ja miałam: kota o imieniu Trampek, owczarka szkockiego collie o imieniu Zija, (Zia) aka Ruda, drugiego psa o imieniu „Mała” (zwana Zazdrośnicą), kota Kiko i kotkę Ninę. Teraz w mojej rodzinie jest kotka Schwarz i piesek Niunio.
Każde imię z innej bajki!
Jak u Was?
#piesek #dogsofinstagram #wakacje #wietnam #vietnam #podróże #podrozemaleiduze #zwierzaki

Typowa ja! Nie pamiętam jak...

Zdrowe shoty – przepisy na moje ulubione

healthy shots
Włosi się nie rozdrabniają i zamiast sączyć długo latte macchiato, wypijają na szybko espresso. Polacy na weselach piją zazwyczaj wódkę, bo wchodzi szybciej niż driny, a ja nie umiem się odnaleźć ani tu ani tam. Nie jestem fanką ani wódki, ani kawy, ale idea shotów bardzo  do mnie przemawia. Dajmy sobie po mordach i załatwmy sprawę szybko ale skutecznie. Dlatego lubię z rana strzelić sobie porządnego shota. Zdrowego shota.
Dla czepialskich w tym miejscu uwaga – ilekroć piszę Włosi, Polacy czy Marsjanie, nie mam na myśli wszystkich Włochów, Polaków i Marsjan, tylko pewne uproszczenie 😉
healthy shots
Idea zdrowego shota polega na tym, że dostarczasz sobie coś bardzo zdrowego w skondensowanej formie. To jak zastrzyk domięśniowy. Moje ulubione to shot buraczany, imbirowy i pokrzywowy i takie też właśnie strzeliłam sobie w dniu, w którym postanowiłam przygotować taki post. Cyknęłam na szybko zdjęcia i przystępuję do podzielenia się bardzo prostymi przepisami 🙂
sok z pokrzywy

Shot z pokrzywy

Najprostszy na świecie jest shot z pokrzywy. To jak popularny polski drink wódka z szklanką. Nalewasz sobie 50 ml soku z pokrzywy i gotowe! Tak, nie żartuję. Smakuje jak metalowy pręt, ale o to chodzi – sok z pokrzywy ma w sobie mnóstwo łatwo przyswajalnego żelaza i piję go z powodu nawrotu anemii. Już raz pomógł mi się jej całkowicie pozbyć, a należę do tych osób, które cierpią na okrutne bóle brzucha po tabletkach z żelazem.
Napisałam zresztą o tym tekst, więc nie będę się rozdrabniać, zainteresowanych odsyłam do wpisu 

Jak naturalnie pozbyłam się ostrej anemii

Na co działa shot z pokrzywy? Dodaje energii,  ma działanie krwiotwórcze i jest dobry na nerki. Oprócz masy witamin (A, B2, C, E, K) ma też sporo żelaza, magnezu, krzemu i wapnia. Samo zdrowie!
beetroot juice shot

Shot z buraka


Nie jestem fanką tego smaku, ale z tego co widzę – buraka z przerwami piję od 2013 roku.  Przetestowałam wiele form w których występuje i najbardziej lubię sobie z rana strzelić gotowego buraczanego shota z apteki (dowolnej marki) albo moją wielką miłość czyli zakwas z buraków. Można też kupić kiszony sok z buraka
Na co? Sok z buraka to mnóstwo kwasu foliowego (również bardzo potrzebny do tworzenia krwi). Kwas foliowy jest także niezbędny do produkcji serotoniny, nazywanej hormonem szczęścia. Powiedzmy więc, że pijąc wykrzywiam mordkę, ale potem ją cieszę 😉
ginger root shot


Shot z imbiru

Mój ze zdjęcia jest nieco blady i wygląda kiepsko, ale na taki miałam ochotę.
Mój ulubiony przepis na imbirowy shot to pół kieliszka cytryny i reszta soku z imbiru. Niestety sok z imbiru jest trudno dostępny, więc często kombinuję inaczej, np. ścieram trochę imbiru na malutkiej tarce, albo robię sobie shota z ciepłej wody, miodu i sypkiego imbiru. 
Na co działa imbirowy shot? Na odporność, podkręcenie metabolizmu i szybszą rekonwalescencję. To również super napój po intensywnym treningu.
Uwaga, sok z imbiru jest mega mocny, nie odważyłabym się pić go inaczej niż w postaci shota. Jeśli masz wyciskarkę wolnoobrotową to spokojnie dasz radę wycisnąć go samodzielnie. Wystarczy tylko dobrze obrać imbir, wbrew pozorom jest bardzo soczysty!
ginger root







O imbirze też miałam już przyjemność pisać na łamach tego bloga. To mój numer jeden jeśli chodzi o zdrowotne produkty 🙂 więcej w tekście po co jeść imbir.

Psst! można też kupić gotowe imbirowe shoty, ale osobiście uważam że ich cena ma się nijak do stosunkowo tanich składników i używam tylko w sytuacjach awaryjnych.

W zależności od sezonu i aktualnych niedoborów czy też innych potrzeb organizmu – decyduję się na różne shoty. Dlatego chętnie podzielę się z Wami kilkoma innymi recepturami

zdrowe shoty

Shot na przemianę materii:

– sok z połowy cytryny
– sok z imbiru
– szczypta pieprzu cayenne (kapsaicyna)
– szczypta zwykłego pieprzu (piperyna pomaga kapsaicynie się wchłonąć).

Ten shot to recepta na płaski brzuch i niniejszym ją sobie wypisuję, bo się spasłam.

Shot przeciwzapalny i przeciwbólowy (na bóle mięśni)

– 2 łyżeczki ciepłej wody
– łyżeczka soku z imbiru / pół łyżeczki startego / duża szczypta mielonego*
– łyżeczka kurkumy
– szczypta pieprzu (pieprz pomaga wchłaniać się kurkuminie)
– sok z cytryny do dopełnienia
* jeśli nie używasz soku z imbiru, daj trochę więcej wody. Można też posłodzić miodem, shot ma mocny smak


zdrowe shoty przepisy
Shoty jak to shoty – nie są jakieś turbo smaczne, po prostu pijesz szybko i po bólu. Nie jest to jednak wybitnie okropny smak i na pewno o wiele lepszy niż okropne syropy i zawiesiny które trzeba łykać gdy człowiek już się rozchoruje. 
Polecam zacząć dzień właśnie takim porządnym shotem. Ah, jeszcze jedno – imbirowy shot stawia na nogi jak podwójne espresso. Polecam!
healthy shots
Jeśli tu jesteś, to może spodoba Ci się wpis o 10 bagatelizowanych rzeczach, które warto robić by ciągle nie chorować. Kiedy ostatnio wyprałeś szalik w 90 stopniach? No właśnie, szoruj poczytać! 🙂




Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

14
Dodaj komentarz

avatar
13 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
12 Comment authors
Weronika LaryszaniamalujeJolaGosiabrygida lewalska Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Jola
Gość

Muszę swój imbir urozmaicić. Już od dawna piję rano szklankę wody z kawałkiem startego imbiru.

aniamaluje
Gość

Bardzo rozsądnie robisz 😉

Gosia
Gość
Gosia

Podoba mi się ten pomysł, tez muszę przygotować jakieś szoty, bo zima idzie, a u mnie z dietą cienkawo…

brygida lewalska
Gość
brygida lewalska

Bierzesz te shoty na czczo?

Zuzanna Marcinkowska
Gość
Zuzanna Marcinkowska

W którejś książce o zdrowych bakteriach jelitowych (nie pamiętam w której) wyczytałam, że są bakterie jelitowe, które się żywią żelazem. O bakteriach jedzących żelazo słyszałam już wcześniej (na wikipedii “Bakterie żelazowe”), ale te jelitowe potrafią bytować w człowieku. Taki człowiek zaczyna mieć anemię, więc uzupełnia sobie to żelazo preparatami, jedzeniem. A te bakterie wtedy tylko się jeszcze bardziej namnażają i człowiek jeszcze bardziej wpada w anemię, a lekarze załamują ręce, że dany egzemplarz w ogóle nie przyswaja preparatów żelazowych! Piszesz, że cierpisz na bóle brzucha po preparatach z żelazem. Być może to jest właśnie ten efekt. Namnażają się jak szalone… Czytaj więcej »

Monika Fabiańska
Gość
Monika Fabiańska

Aniu, dlaczego do wyciskarki trzeba obrać imbir – nie wystarczy po prostu umyć? 🙂

Karolina
Gość
Karolina

ja imbir dodaje przecisniety przez praske do czosnku 😀

Żaba
Gość
Żaba

Też zaopatrzyłam się w sok z pokrzywy. Co do smaku- spodziewałam się bardziej metalicznego takiego bardziej jak krew a mi przypomina suszone figi (albo daktyle w każdym razie nie pręt). Ale to może mój jakiś taki.

Mam pytanie- czy absolutnie konieczne jest trzymanie go w lodówce? Ja siebie znam, jak będzie w lodówce to o nim zapomnę, muszę mieć na widoku…

annann
Gość
annann

najpierw oglądałam filmik o zdrowotnych shotach u nisiaxx, a teraz Ty napisałas, wiec to jakis znak 😀 osobiscie najlepsze sa te z imbirem, ale dorzuce do tego chyba jeszcze kurkume, by jeszcze lepiej podkrecic zdrowie no i urode :p swietny jest to sposob jka komus nie chce sie bawic w picie zdrowotnych szklanek, a tu shot i po sprawie. dzieki 🙂

Karolina
Gość
Karolina

Nie wiem czy to tylko u mnie, ale nie widać przepisów na shot z buraka i imbiru 🙁

Weronika Larysz
Gość
Weronika Larysz

Czy takie szoty można pić na czczo? 🤔

Hanna Kubacka
Gość
Hanna Kubacka

Nienawidzę imbiru, ale odkąd zaczęłam pracować w sklepie zarazki mnie atakują z podwójną siłą. Ta zima jak na razie wygląda słabo, bo od 3 tygodni meczy mnie uporczywy katar i chyba jutro pójdę do sklepu za twoją radą szukać tego wstręciucha 🙂

Ania Kalemba
Gość

Ale supcio! Muszę wypróbować! 😉 Ja zaczynam dzień od wody z cytryną, ale to chyba za mało 🙂

trackback

[…] –  niezawodna Ania Kęska i jej naturalne sposoby na problemy ze niedoborem żelaza, lepszą przemianę materii i bóle mięśni. Wszystkie przepisy pod linkiem. […]

Previous
Black friday – wielka ściema, czy jednak warto?
Zdrowe shoty – przepisy na moje ulubione