Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Typowa ja! Nie pamiętam jak na imię miał właściciel piesełka, ale piesek miał na imię Tom i spędziliśmy razem kilka miłych chwil! 
Nie każde zdjęcie z podróży musi być wymuskane! To wywołuje we mnie miłe emocje, bo Tom był kuleczką radości.
Przy okazji - bycie opiekunem (nie lubię słowa „panem”) pieska to +100 do charyzmy i zwiększa szanse podrywu. Albo ułatwia kontakt. Lubię czytać książki w parku i w zeszłym roku kilkadziesiąt (!) razy zdarzyło się, że wbiegł we mnie albo mój koc czyjś piesek, co dało opiekunowi oczywisty pretekst do zagajenia rozmowy bez jakiejś niezręczności. Z trzema z tych osób się koleguję, jednego poznałam ze swoją koleżanką i są parą ;).
Pieski są super!!!
Pytanie do ludzi, którzy mają (albo kiedyś mieli) zwierzaka - jak się wabił? Imię typowo zwierzęce, czy ludzkie?
Ja miałam: kota o imieniu Trampek, owczarka szkockiego collie o imieniu Zija, (Zia) aka Ruda, drugiego psa o imieniu „Mała” (zwana Zazdrośnicą), kota Kiko i kotkę Ninę. Teraz w mojej rodzinie jest kotka Schwarz i piesek Niunio.
Każde imię z innej bajki!
Jak u Was?
#piesek #dogsofinstagram #wakacje #wietnam #vietnam #podróże #podrozemaleiduze #zwierzaki

Typowa ja! Nie pamiętam jak...

Black friday – wielka ściema, czy jednak warto?


Od kilku dni jestem zasypywana prośbami o zebranie najlepszych promocji w ramach “black week”, a ja mam tą akcją spory problem. Wiele firm bawi się w januszostwo biznesu i podwyższa ceny chwilę przed akcją, by potem spektakularnie je obniżyć. Finalnie obniżka albo przywraca poprzednią cenę, albo nieznacznie ją obniża. Ponadto cała akcja napędza konsumpcjonizm. Zastanów się, czy kupując na -20% coś za 160 zł oszczędzasz 40 zł, czy wydajesz 160?
Wkurzają mnie też promocje, które jednocześnie anulują inne promocje, np.kod rabatowy kasujący darmową wysyłkę powyżej 50 zł. Często okazuje się, że bez kodu zakupu byłyby bardziej korzystne dla kupującego.
Jeśli chodzi o moje podejście – jestem fanką robienia list życzeń! Pomagają mi panować nad swoimi zachciankami oraz monitorować ceny rzeczy, które chciałabym nabyć. Rozsądek sprawił, że nie skorzystałam z żadnej promocji na aparaty olympusa, tylko kupiłam używany na OLX. Żadna szałowa promocja ze sklepów z elektroniką w ramach black friday nie jest obecnie w tym przypadku lepsza niż rabat jakim czasami obdarzane są bardziej zasięgowe instagramerki – bo widziałam już rabaty rzędu 25%. Z tego powodu nowy obiektyw poczeka na lepszy moment, bo teraz nie warto.
Ale uda mi się taniej kupić moje ukochane perfumy You or someone like you, których cena rzadko jest obniżana.
Praktycznie cały czas kosztują równe 219 zł, nie ma ich też na lotniskach i ani razu nie udało mi się ich kupić taniej. Mam nadzieję, że to się potwierdzi i Sephora pozwoli mi obniżyć cenę tych perfum o 20% (na bestsellery jest -30%), bo cena regularna jednak jest wysoka. Poza tym wybieram sobie miniaturki, które wykorzystuję w podróży, więc tutaj kocham zakupy online.

EDIT: DZIAŁA! 😀
KOD BLACK18


O tych perfumach mówiłam w filmiku na youtube! Wrócę do nagrywania jak trochę się wykuruję :*

Mój wełniany płaszcz to był wydatek na który zbierałam się bardzo długo, ale też miałam go na swojej liście życzeń kilka lat. Może nie dokładnie z Marie Zelie, bo nie wiedziałam wtedy o istnieniu tej firmy, ale dokładnie opowiada na moje potrzeby na tej liście spisane. 
Może jestem cebulą, może jestem rozsądna, ale zobaczyłam że mają rabat 20% dla posiadaczy Karty Dużej Rodziny, więc poprosiłam mamę o zdjęcie jej prywatnej. Musiałam je wysłać i poczekać na akceptację, dlatego dzisiaj z wielką chęcią i bez dodatkowych formalności po prostu skorzystałabym z promocji -20% w ramach Black Friday. Płaszcz jest świetnej jakości, bardzo podoba mi się też bordowy
No i to jest sensowna promocja, bo obniża cenę o 320 zł. Nigdy nie sądziłam, że wydam tyle na jakieś ubranie, ale w płaszczu jest mi bardzo ciepło, a jego długość chroni moje nerki. I tyłek. Proszę powiedzcie, że wam też marznie zimą tyłek. Ja mam praktycznie wszystkie zimowe kurtki i płaszcze za pupę 😀

Generalnie ze smutkiem wam powiem, że sensownych promocji znalazłam mało.

Moja ukochana Mona Collection ma -25% na cały asortyment. To są rajstopy, których nie drę. Nie wydrążam w nich dziury dużym palcem u stopy ani nie zaciągam. Gdybym nie miała zapasu – kupiłabym kilka par. A czarne kryjące rajtki 120 DEN kupicie w pepco. Serio, od kiedy nie ma w Polsce Marks&Spencer to nie ma sklepu, w którym warto wyłożyć większy hajs na czarne rajtki. Te z pepco są o dziwo bardzo solidne, na zimę polecam 120 DEN 😉 Kosztują jakieś 15 zł, powaga! Dla porównania 100 DEN z Calzedonii kosztuje 65 zł, no za te pieniądze to są dwie książki albo cztery swetry i spodnie w lumpeksie.

A jeśli szukacie wzorzystych to ja z serca polecam Monę, bo się nie drą szybko i są ładne.

Bardzo ciekawa promocja jest w Douglas. Oprócz normalnego -20% z kodem black18, który jest ważny do 23:59 w piątek, to w poniedziałek przy zakupie dwóch produktów The Balm, kultowa Bahama Mama za jeden grosik 🙂  Ale to limitowana oferta. Szczerze mówiąc – kocham Ich produkty.

W sensie, to chyba jedyna firma na świecie, która nazwała swój cień do powiek na cześć boczku.  Chris P. Bacon to mój ulubiony dżentelmen z tej palety, chociaż lubię też Mac Encheese. To jest moje zużycie po dwóch latach. Obok róż Balm Beach. Zdjęcia już w kiepskim świetle, bo kurczę – nie chciałam pisać tego tekstu, ale dopraszacie się cały wieczór 😀

Nie wiem jak oni to robią, ale akurat produkty The Balm mają zawsze idealne odcienie. Widziałam filmiki na Youtube gdzie brązera Bahama mama używały blondynki i brunetki o różnych karnacjach i każdej pasowało. Z “Balm Beach” jest tak samo.

Ode mnie wieczna miłość za nazwanie cienia na cześć chrupiącego boczku. To musiało się skończyć love story ❤.

Z mojej strony też botki z Renee, na które się trochę czaiłam. Przed promką 159 zł

Też przemyślany wybór. Gdyby nie botki – byłyby te kozaki na stabilnym obcasie – przed promocją 179 zł… Renee akurat nie ściemnia i podchodzi do promocji uczciwie.

Black Friday to też okazja do wypróbowania taniej kosmetyków Fridge 

Kosmetyki mają swoją cenę, ale wynika ona z jakości surowców i świeżych składników. Na hasło blackfridge jest -15%. W przypadku kosmetyków bez dużej marży to super promka, tym bardziej że przecenione są także próbki. W sumie to myślałam o ich imbirowych perfumach, ale rozum mówi, że stać mnie w tym roku na jeden zapach i kupiłam te z Etat libre d’orange w Sephorze. Nie mniej jednak – kosmetyki fridge są super! To jedne z najdziwniejszych rzeczy jakie trzymam w lodówce

Polecam też moje dwie wielkie miłości, czyli kosmetyki Miya. Polskie, cruelty free, świetnej jakości. Musiałabym się mocno zastanowić, ale najbardziej kocham chyba mypower elixir a teraz wybierając się w podróż żałuję, że nie mam miniaturki żółtego hello yellow, bo to krem szalenie uniwersalny. (zobacz też: jak przygotować się do podróży).

No i KOI. To też polskie kosmetyki o fantastycznych składach, dla mnie takim kołem ratunkowym dla suchego czoła i nosa jest zawsze krem ultranawilżający z KOI. W ramach weekendu obniżek jest -25%. To są kosmetyki o maksymalnym stężeniu dobra, dziewczyny ładują w nie tyle kwasów czy innych składników, na ile maksymalnie pozwala prawo. Czyli daję swojej skórze mocne uderzenie.

Gdybym miała wolne pieniądze, kupiłabym odkurzacz z funkcją mopa. Kupiłabym, bo widziałam w akcji u koleżanki, która kupiła go zachęcona przeze mnie do zakupów z Aliexpress 😀 Przychodzi z Hiszpanii, więc nie płaci się cła, ma normalną europejską wtyczkę i po prostu czyści. Na Ali kupuje się bezpośrednio od producenta, a teraz na black friday już z kurierską przesyłką (Magda dostała go w 3 dni!) kosztuje niecałe 600zł.
Nazwa odkurzacza to ILIFE V5sPro. Mnie urzekło to, że oprócz odkurzania myje też podłogę. Nienawidzę mycia podłóg.

No właśnie – ten weekend to druga duża okazja w roku by kupić taniej mnóstwo rzeczy na aliexpress – tutaj mój wpis o tym, co warto kupić na Ali

Jak widzicie – nie ma tego dużo. Zebrałam te promocje, które są prawdziwymi promocjami, a nie sztucznie nadmuchanymi niby-okazjami. Osobiście nabywam tylko buty i perfumy.

I właśnie tak lubię traktować black friday – kupuję tylko to, co i tak bym kupiła. Mój kolega od lat kupuje ten sam model butów, zawsze korzysta z promocji, by nie kupować ich w regularnej cenie gdy poprzednia para się zużyje. Dla mnie sprytne.

I właśnie takich zakupów wam życzę – mądrych!

Na koniec widget z wszystkimi innymi rabatami 🙂
//



Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Dorota Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Dorota
Gość

Nie nazwałabym black friday ściemą 🙂 od lat korzystam z czarnego piątku i od lat udaje mi się znaleźć fantastyczne okazje, naprawdę warto poszperać

Previous
O tym, że przytyłam a śpiącej królewny nikt nie pocałował [TYGODNIK]
Black friday – wielka ściema, czy jednak warto?