Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy myślałam, że już po zdjęciach i się odwróciłam. Jak zawsze!

Miałam ostatnio potężny kryzys życiowy zupełnie bez powodu. Okoliczności nadal są takie same, nic się nie zmieniło, ale kryzys minął. I myślę, że to całkiem normalne, mamy różne etapy w życiu i czasem człowiek ma ochotę zwinąć się w kulkę i płakać, a czasem tańczyć. Wyjątkowo zmieniłam podejście i zamiast za wszelką cenę próbować wyjść z tego dołka, zaczęłam obserwować swoje potrzeby i za nimi podążać. Godzina leżenia i myślenia o niczym, zamiast wstania rano? Okej! Comfort food w środku nocy? Proszę bardzo. Trzy godziny w wannie i czytanie bardzo głupiej książki? Oczywiście.
Zamiast za wszelką cenę próbować poprawić swój humor, płakałam gdy miałam ochotę i wkurzałam się, gdy miałam taką potrzebę. I ojeny, czasami dobrze jest jednak poddać się fali i po prostu się na niej unieść.

Zdjęcie; @patabloguje 
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis  #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka

Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy...

Te kropki przy mojej twarzy to komary.
Komary są najbardziej śmiercionośnymi zwierzętami na świecie. Zabijają więcej ludzi niż rekiny, tygrysy, czy jadowite węże. Roznoszą malarię, dengę i wirusa Zika. Drugim największym mordercą jest człowiek. Pomijając już fakt, że mordujemy w imię „Boga” „granic” „honoru” siebie nawzajem urządzając krwawe wojny, to jeszcze jesteśmy pasożytem eksploatującym ziemię ponad miarę.

Ludziom, którzy z oszczędności i dla widoków kupili domy na wsi, śmierdzi nagle rzepak i domagają się, aby rolnicy zaprzestali uprawy. Usuwamy budki lęgowe dla Jerzyków, chociaż krzywdy nikomu nie robią. A jakieś dzbany na Mokotowie wytruły staw, bo żaby im skrzeczały i „rechot był nie do zniesienia”. O tym, że sami osiedlili się koło stawu i to był ich wybór już nie pomyśleli.

Chciałabym, żeby takie piękne widoki wciąż istniały za 20, 50 i 100 lat. Ten mały pies trzęsie się z radości jak może wytarzać się w trawie. My też tacy byliśmy, ze spodniami wiecznie zielonymi od wtartej w nie przy upadku trawy🌱
Co się nam stało?

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka #koszyk

Te kropki przy mojej twarzy...

Kiedyś miałam straszny ból tyłka o ludzi wychodzących na papierosa. Siedzenie długo w pomieszczeniu to dla mnie koszmar. Jak wychodzę z kina na powietrze, to czuję się jak ktoś, kto wyszedł z jaskini😅
O ile w gimnazjum i w liceum wychodziłam zawsze z palącymi znajomymi (sama nie palę) i praktycznie co przerwę byłam na powietrzu, o tyle później było z tym jakoś dziwniej.
W szkole to jedynie niektórzy nauczyciele brali mnie za palacza i patrzyli z pogardą.Ale jak uzasadnić wychodzenie gdy nie palisz?
Śmak, po prostu wychodziłam :D. A gdy ktoś mówił „ty palisz?” albo: „ale ty przecież nie palisz!” odpowiadałam „ale muszę się przewietrzyć”. I tyle! Nikt nie urwał mi głowy, nie krzyczał na mnie z powodu tych 5 minut co dwie godziny.

Zamiast pielęgnowania w sobie wkurzenia na innych, skupiłam się na sobie.
Wkurzało mnie za to poczucie, że pracując z ludźmi ktoś zawsze notuje skrzętnie w głowie jak często wychodzisz do toalety i unosi brew gdy odbierasz prywatny telefon. Nie czuję się dobrze w takiej atmosferze, jestem przerażona tym jak traktuje się pracowników w Polsce. Dlatego pracuję sobie jako freelancer na swoim.
Nigdy nie wyszło mi nic dobrego z tego pielęgnowania w głowie ukłucia „bo inni”.
I w ogóle to polecam książkę Helmuta Schoecka „Zawiść: źródło agresji, destrukcji i biedy”. Jest w niej masa socjologicznych ciekawostek i zrobiłam z niej całą masę notatek czytając za pierwszym razem. Bardzo otworzyła mi głowę!
#szczerze_pisząc #blogerka #czesc #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #kropki #sukienka #polkadots

Kiedyś miałam straszny ból tyłka...

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja potrzebowałam takiej. Czuję się lekko i świeżo!
#aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily  #blogerka #włosy #zmiana #fryzura #polkadots #sukienka #kropki #haircut

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja...

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Black friday – wielka ściema, czy jednak warto?


Od kilku dni jestem zasypywana prośbami o zebranie najlepszych promocji w ramach “black week”, a ja mam tą akcją spory problem. Wiele firm bawi się w januszostwo biznesu i podwyższa ceny chwilę przed akcją, by potem spektakularnie je obniżyć. Finalnie obniżka albo przywraca poprzednią cenę, albo nieznacznie ją obniża. Ponadto cała akcja napędza konsumpcjonizm. Zastanów się, czy kupując na -20% coś za 160 zł oszczędzasz 40 zł, czy wydajesz 160?
Wkurzają mnie też promocje, które jednocześnie anulują inne promocje, np.kod rabatowy kasujący darmową wysyłkę powyżej 50 zł. Często okazuje się, że bez kodu zakupu byłyby bardziej korzystne dla kupującego.
Jeśli chodzi o moje podejście – jestem fanką robienia list życzeń! Pomagają mi panować nad swoimi zachciankami oraz monitorować ceny rzeczy, które chciałabym nabyć. Rozsądek sprawił, że nie skorzystałam z żadnej promocji na aparaty olympusa, tylko kupiłam używany na OLX. Żadna szałowa promocja ze sklepów z elektroniką w ramach black friday nie jest obecnie w tym przypadku lepsza niż rabat jakim czasami obdarzane są bardziej zasięgowe instagramerki – bo widziałam już rabaty rzędu 25%. Z tego powodu nowy obiektyw poczeka na lepszy moment, bo teraz nie warto.
Ale uda mi się taniej kupić moje ukochane perfumy You or someone like you, których cena rzadko jest obniżana.
Praktycznie cały czas kosztują równe 219 zł, nie ma ich też na lotniskach i ani razu nie udało mi się ich kupić taniej. Mam nadzieję, że to się potwierdzi i Sephora pozwoli mi obniżyć cenę tych perfum o 20% (na bestsellery jest -30%), bo cena regularna jednak jest wysoka. Poza tym wybieram sobie miniaturki, które wykorzystuję w podróży, więc tutaj kocham zakupy online.

EDIT: DZIAŁA! 😀
KOD BLACK18


O tych perfumach mówiłam w filmiku na youtube! Wrócę do nagrywania jak trochę się wykuruję :*

Mój wełniany płaszcz to był wydatek na który zbierałam się bardzo długo, ale też miałam go na swojej liście życzeń kilka lat. Może nie dokładnie z Marie Zelie, bo nie wiedziałam wtedy o istnieniu tej firmy, ale dokładnie opowiada na moje potrzeby na tej liście spisane. 
Może jestem cebulą, może jestem rozsądna, ale zobaczyłam że mają rabat 20% dla posiadaczy Karty Dużej Rodziny, więc poprosiłam mamę o zdjęcie jej prywatnej. Musiałam je wysłać i poczekać na akceptację, dlatego dzisiaj z wielką chęcią i bez dodatkowych formalności po prostu skorzystałabym z promocji -20% w ramach Black Friday. Płaszcz jest świetnej jakości, bardzo podoba mi się też bordowy
No i to jest sensowna promocja, bo obniża cenę o 320 zł. Nigdy nie sądziłam, że wydam tyle na jakieś ubranie, ale w płaszczu jest mi bardzo ciepło, a jego długość chroni moje nerki. I tyłek. Proszę powiedzcie, że wam też marznie zimą tyłek. Ja mam praktycznie wszystkie zimowe kurtki i płaszcze za pupę 😀

Generalnie ze smutkiem wam powiem, że sensownych promocji znalazłam mało.

Moja ukochana Mona Collection ma -25% na cały asortyment. To są rajstopy, których nie drę. Nie wydrążam w nich dziury dużym palcem u stopy ani nie zaciągam. Gdybym nie miała zapasu – kupiłabym kilka par. A czarne kryjące rajtki 120 DEN kupicie w pepco. Serio, od kiedy nie ma w Polsce Marks&Spencer to nie ma sklepu, w którym warto wyłożyć większy hajs na czarne rajtki. Te z pepco są o dziwo bardzo solidne, na zimę polecam 120 DEN 😉 Kosztują jakieś 15 zł, powaga! Dla porównania 100 DEN z Calzedonii kosztuje 65 zł, no za te pieniądze to są dwie książki albo cztery swetry i spodnie w lumpeksie.

A jeśli szukacie wzorzystych to ja z serca polecam Monę, bo się nie drą szybko i są ładne.

Bardzo ciekawa promocja jest w Douglas. Oprócz normalnego -20% z kodem black18, który jest ważny do 23:59 w piątek, to w poniedziałek przy zakupie dwóch produktów The Balm, kultowa Bahama Mama za jeden grosik 🙂  Ale to limitowana oferta. Szczerze mówiąc – kocham Ich produkty.

W sensie, to chyba jedyna firma na świecie, która nazwała swój cień do powiek na cześć boczku.  Chris P. Bacon to mój ulubiony dżentelmen z tej palety, chociaż lubię też Mac Encheese. To jest moje zużycie po dwóch latach. Obok róż Balm Beach. Zdjęcia już w kiepskim świetle, bo kurczę – nie chciałam pisać tego tekstu, ale dopraszacie się cały wieczór 😀

Nie wiem jak oni to robią, ale akurat produkty The Balm mają zawsze idealne odcienie. Widziałam filmiki na Youtube gdzie brązera Bahama mama używały blondynki i brunetki o różnych karnacjach i każdej pasowało. Z “Balm Beach” jest tak samo.

Ode mnie wieczna miłość za nazwanie cienia na cześć chrupiącego boczku. To musiało się skończyć love story ❤.

Z mojej strony też botki z Renee, na które się trochę czaiłam. Przed promką 159 zł

Też przemyślany wybór. Gdyby nie botki – byłyby te kozaki na stabilnym obcasie – przed promocją 179 zł… Renee akurat nie ściemnia i podchodzi do promocji uczciwie.

Black Friday to też okazja do wypróbowania taniej kosmetyków Fridge 

Kosmetyki mają swoją cenę, ale wynika ona z jakości surowców i świeżych składników. Na hasło blackfridge jest -15%. W przypadku kosmetyków bez dużej marży to super promka, tym bardziej że przecenione są także próbki. W sumie to myślałam o ich imbirowych perfumach, ale rozum mówi, że stać mnie w tym roku na jeden zapach i kupiłam te z Etat libre d’orange w Sephorze. Nie mniej jednak – kosmetyki fridge są super! To jedne z najdziwniejszych rzeczy jakie trzymam w lodówce

Polecam też moje dwie wielkie miłości, czyli kosmetyki Miya. Polskie, cruelty free, świetnej jakości. Musiałabym się mocno zastanowić, ale najbardziej kocham chyba mypower elixir a teraz wybierając się w podróż żałuję, że nie mam miniaturki żółtego hello yellow, bo to krem szalenie uniwersalny. (zobacz też: jak przygotować się do podróży).

No i KOI. To też polskie kosmetyki o fantastycznych składach, dla mnie takim kołem ratunkowym dla suchego czoła i nosa jest zawsze krem ultranawilżający z KOI. W ramach weekendu obniżek jest -25%. To są kosmetyki o maksymalnym stężeniu dobra, dziewczyny ładują w nie tyle kwasów czy innych składników, na ile maksymalnie pozwala prawo. Czyli daję swojej skórze mocne uderzenie.

Gdybym miała wolne pieniądze, kupiłabym odkurzacz z funkcją mopa. Kupiłabym, bo widziałam w akcji u koleżanki, która kupiła go zachęcona przeze mnie do zakupów z Aliexpress 😀 Przychodzi z Hiszpanii, więc nie płaci się cła, ma normalną europejską wtyczkę i po prostu czyści. Na Ali kupuje się bezpośrednio od producenta, a teraz na black friday już z kurierską przesyłką (Magda dostała go w 3 dni!) kosztuje niecałe 600zł.
Nazwa odkurzacza to ILIFE V5sPro. Mnie urzekło to, że oprócz odkurzania myje też podłogę. Nienawidzę mycia podłóg.

No właśnie – ten weekend to druga duża okazja w roku by kupić taniej mnóstwo rzeczy na aliexpress – tutaj mój wpis o tym, co warto kupić na Ali

Jak widzicie – nie ma tego dużo. Zebrałam te promocje, które są prawdziwymi promocjami, a nie sztucznie nadmuchanymi niby-okazjami. Osobiście nabywam tylko buty i perfumy.

I właśnie tak lubię traktować black friday – kupuję tylko to, co i tak bym kupiła. Mój kolega od lat kupuje ten sam model butów, zawsze korzysta z promocji, by nie kupować ich w regularnej cenie gdy poprzednia para się zużyje. Dla mnie sprytne.

I właśnie takich zakupów wam życzę – mądrych!

Na koniec widget z wszystkimi innymi rabatami 🙂
//



Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
O tym, że przytyłam a śpiącej królewny nikt nie pocałował [TYGODNIK]
Black friday – wielka ściema, czy jednak warto?