Wstałam dzisiaj o 11:05. To oznacza, że sąsiedzi musieli mnie nienawidzić, bo mam zawsze taki ostateczny jak „final Call” na lotnisku budzik ustawiony na 10:30 w razie gdyby nic wcześniej mnie nie obudziło. Wyje jak syrena alarmowa! Nie słyszałam go!

Zawsze śpię jak zabita, gdy odreagowuję emocje. Próbuję od kilku dni pomóc z czymś bliskiej osobie i bardzo wyczerpuje mnie to emocjonalnie. 
Tak samo mocno jak dzisiaj, spałam kiedyś  po urodzinach Agi, mojej dobrej koleżanki. Lubię myśleć, że to wino, ale jestem niemal pewna, że to oglądanie „Leaving Neverland” sprawiło, że dziewczyny nie mogły mnie dobudzić.
(Polecam się na imprezy, oglądanie dokumentu o pedofilii, świetna zabawa tylko ze mną!). Jestem osobą, której ludzie zwierzają się z różnych okropnych rzeczy, które kiedyś ich spotkały na zasadzie „jesteś pierwszą osobą, której o tym mówię”. Czytam wszystko o przemocy wobec dzieci, bo moim największym strachem gdy z nimi pracowałam był strach o to, że kiedyś jakieś dziecko wybierze mnie na jedyną osobę której powie, że jest bite albo dręczone w inny sposób, a ja nie będę potrafiła skutecznie zareagować. Albo postąpię zgodnie z procedurami i w tym czasie stanie się coś najgorszego.

Moim największym strachem w życiu jest to, że nie będę potrafiła pomóc komuś, kogo kocham. Towarzyszy mi to od momentu, gdy jako ośmiolatka obserwowałam umierającego na raka dziadka. Czułam bezsilność i to jest najgorsze uczucie jakie potrafię sobie wyobrazić. 
Jeśli go nie rozumiesz, obejrzyj „Nocturnal animals”, film w którym niemal czułam ból głównego bohatera.

Właśnie przez sen wymyśliłam rozwiązanie sytuacji, która mnie dręczyła. Dawno nie czułam takiej ulgi! Nie umiem jej opisać, pragnę się tym podzielić!

Mam ochotę mówić ludziom wszystkie te miłe rzeczy, które o nich myślę, ale jakoś zawsze zostały niewypowiedzianymi myślami. 
A ciebie zapytam tak bardzo szczerze, nie na tym poziomie, na którym odpowiadamy „pająki”, tylko głębiej - czego najbardziej w życiu się boisz? 
#szczerze_pisząc #myśli #aniamaluje #grudzień #dzieciństwo

Wstałam dzisiaj o 11:05. To...

Tak jakoś wyszło, że co roku odwiedzam #Włochy i #Lwów🥰 
Dzisiaj omal nie kliknęłam biletów do Bari (po 139 zł w dwie strony👍🏻), bo ogromnie tęsknię za tą pizzą🍕Mamma mia! 6€ za set #pizza+#piwo, 10€ jeśli dochodzi mnóstwo talerzyków z przystawkami. No i jeszcze na koniec shot #limoncello.
I kusiła ta teleportacja, do kraju uśmiechniętych ludzi! Śpiewających podczas pracy, gotujących obłędnie dobrze i mających tak melodyjną mowę, że chcesz każdemu mówić: Ciao!👋🏻 Już widziałam, jak chodzę sobie w lekkiej jesiennej kurtce i sukience maxi po włoskich uliczkach i raz na jakiś czas sięgam po przekąskę za 2€, absolutnie niczego więcej nie potrzebując do szczęścia🥰Kiedyś poparzyłam sobie taką język, tak bardzo nie mogłam się jej doczekać! 
I chociaż „mam ochotę na pizzę, polecę do Włoch” wydaje się tekstem rzucanym raczej przez bogaczy, to zapewniam - wcale tak nie jest! Włoski #citybreak bywa tańszy niż weekend w Polsce.

Tym razem odpuściłam, zapał mi minął w momencie, gdy upiekły mi się pomidory i na nich rozlała mi się pyszna #burrata. Ale może komuś ten pomysł umili grudzień? 
Psst, po wpisaniu w Google „aniamaluje+Bari” wyskoczy fajny plan mojego wyjazdu z 2017 ;)
Psst 2! W przypiętych relacjach kod na stówkę na nocleg via Airbnb ;) ⭐️⭐️⭐️Gdybyś mógł, mogła, teleportować się teraz w dowolne miejsce na całej planecie, które byś wybrał/a? ;) #

#podróże #girlswithgluten #pizza🍕 #pizzalovers #italia #bari #włochy #podróżemałeiduże #girlswhotravel #aniamaluje

Tak jakoś wyszło, że co...

Poznałam ostatnio super sposób na produktywność! Nie pamiętam kiedy z takim zapałem realizowałam swoje zadania😀. @magdalena_komsta zdradziła mi super sposób na motywację - jeśli nie zrobię tego, co sobie założyłam, będę musiała wpłacić jakąś kwotę na organizację będąca światopoglądowo na przeciwnym biegunie co ja. Np. Ordo  Iuris.
Działa jak złoto! Nawet jak mi się nie chceeee to myślę sobie - o nie, muszę to zrobić, nie dam sobie psychicznie rady z myślą, że ich wspieram! 
Dodatkowo kupiłam sobie nagrodę w postaci biletów do Azji. Myśl o cudownym, wilgotnym powietrzu napawa mnie takim optymizmem, że aż chce się pracować!

Także jeśli masz problem z pisaniem magisterki albo czymś w tym stylu - pomyśl o metodzie Magdy, jest doskonale skuteczna!

#podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #travelgirl #czerwonasukienka #szczerze_pisząc #motywacja #reddress #palmy #karaiby #gwadelupa

Poznałam ostatnio super sposób na...

W gimnazjum rodzice nie kupili koledze zeszytu ćwiczeń, więc skserował kilka stron, by odrobić zadanie domowe. Ku mojemu zdziwieniu dostał jedynkę za „nieprzygotowanie do lekcji”. Miał zadanie!!! Nie lubiliśmy się wtedy, chyba pierwszego dnia nazwał mnie kujonem i deską, ale tak wkurzyła mnie postawa nauczycielki, że zaczęłam się z nią wykłócać o to, czy jest normalna i kolegi bronić. Odrobił to durne zadanie! Nie było jego winą, że rodzice nie zapewnili mu podstaw, a chodziłam do klasy z uczniami z okolic mocno „defaworyzowanych”, jak to się ładnie nazywa. Miałam lipę u tej nauczycielki, ale nie żałuję!

Uwielbiam tworzyć materiały o prawach ucznia. Szczególnie w takich małych mieścinach jak moje (nauczyciele są często radnymi!) władza bywa nadużywana. 
Dlatego za każdym razem, gdy pisze do mnie uczeń z prośbą o pomoc w jakiejś sytuacji, czuję się jak na tym zdjęciu z Salerno pod Neapolem!

Uwielbiam to, że nie dają się zbyć. Że pytają o to, co w statucie szkoły.
Czy statut może być niezgodny z prawem oświatowym. Gdzie zgłosić takiego nauczyciela i jak się bronić. 
Nikt nie zwraca się do mnie w wiadomościach z takim szacunkiem jak uczniowie! Podczas gdy dorosłym zdarza się napisać coś w stylu „siema, widzę ze dużo podróżujesz, znajdziesz mi loty i noclegi do 2500 do Tajlandii? odp dzisiaj”, uczniowie piszą „obejrzałam pani filmy, przeczytałam statut szkoły, ale wciąż nie wiem. Byłoby mi bardzo miło, gdyby pani podpowiedziała, ale zrozumiem jeśli nie znajdzie pani czasu”

Eksperci gadają O młodzieży, ale nie Z młodzieżą. Słabe! Ja uwielbiam tych pyskatych, tych walczących o swoje. Widzę w nich cząstkę siebie.
Proszę, nie zgubcie tego! Tego podejścia, że jak nie drzwiami, to oknem. Poczucia sprawczości i woli walki. To jest super cenne i ja Was za to uwielbiam. To są cechy ludzi, którzy sobie w życiu DADZĄ RADĘ! Wiem, że macie przez to przechlapane, ale ja jestem z Was na maksa dumna! Nie jestem w stanie odpowiedzieć na każda wiadomość (dlatego nagrywam filmy dla wielu), ale każda ogromnie mnie cieszy. 
A jak bronicie rodzeństwa czy słabszych kolegów to już w ogóle szacun MAX!!! Błagam, nie zgubcie tego. Bądźcie asertywni♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże

W gimnazjum rodzice nie kupili...

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy, fani masowo wysyłali mu maszynki do golenia, bo nie mogli tego zaakceptować. Z całym szacunkiem - kiepscy fani! Jak kogoś kochasz i szanujesz, to pozwalasz mu się rozwijać, zmieniać, być sobą. Całe szczęście, że to nie był typek, który robi coś by się przypodobać innym! Moje automatyczne skojarzenie to biała koszulka „żonobijka”, jeansy i ten wąs. Opcjonalnie - żółta kurtka. Iconic!

Dzisiaj, tylko 28 lat temu umarł Freddie Mercury, ale nie legenda. Powiedzieć, że uwielbiam gościa to mało. Jego portret to jedyny święty obrazek jaki mam w domu. Towarzyszył mi w wielu momentach życia. To „Don’t stop me now” (i’m having such a good time, I’m having a ball) lądowało na moich słuchawkach gdy koleżanki z roku prześcigały się w licytacji jak bardzo która nie umie na egzamin, a ja nie chciałam tego słuchać i przejmować ich nastroju. Podniosłe momenty? „we are the champions”. Sytuacja, w której pomogli mi przyjaciele? „Friends will be friends”. Nawet tak sobie ustaliłam kiedyś playlistę dk biegania, żeby w momencie kryzysu słyszeć walkę podmiotu lirycznego w „Bohemian Rhapsody”. Serio! 
Robiąc kiedyś  to zdjęcie miałam super dzień. Czułam się świetnie, wcześniej wszystko mi fajnie powychodziło, czułam się na maksa odprężona i zrelaksowana i dokładnie pamiętam, że krzątałam się po mieszkaniu nucąc „It’s a kind of magic”.
Dzięki Freddie za wszystko, co wniosłeś do mojego życia!
#freddiemercury #rocznica #aniamaluje #blogerka #relaks #chill #monstera #niedziela #rocznica

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy,...

Masz piosenkę, która wywołuje na Twoim ciele ciary? Ale takie serio? U mnie to jest „Walking in Memphis” w wykonaniu Cher. Nigdy nie byłam w Memphis, ale słyszę jej głos jak to śpiewa, gdy widzę to randomowe zdjęcie z Sycylii. 
Gdybym miała wybrać ulubiony kobiecy głos - Cher wygrała wszystko. Z męskich do tego stanu doprowadza mnie Freddie Mercury.

Czeka mnie jutro kilka godzin w pociągu, podsyłajcie swoje tytuły piosenek wywołujących dreszcze, bo robię sobie taką „power playlistę” - zamierzam w tym pociągu napisać coś dłuższego i potrzebuję nowych bodźców!

Więc... czyj głos wywołuje w Tobie dreszcze? Poproszę tytuły!
#podróże #podróżemałeiduże #sycylia #sicily #katania #aniapodróżuje #wakacje #blogerka #włochy #italia #italy🇮🇹 #italy

Masz piosenkę, która wywołuje na...

Dzisiaj świętujemy 30 lat od podpisania Konwencji o Prawach Dziecka. UNICEF zaprosił mnie, żebym o tym opowiedziała. To się może wydawać dzisiaj takie oczywiste, że dzieci mają prawa, ale nad ich ustaleniem przywódcy państw debatowali całą dekadę! To dzięki temu dzisiaj żadne dziecko nie może być skazane na dożywocie (bez możliwości zwolnienia wcześniej) ani na karę śmierci. Wcześniej mogło.
Jestem pedagożką, terapeutką, tą od „dzieci z trudnościami”. Jednak najbardziej trudni są w tym wszyscy dorośli. 
Zapominający, że dzieci nie są ich własnością, tylko ludźmi.
Dlatego założyłam kanał, na którym opowiadam uczniom o ich prawach. Jestem przerażona jak  często są łamane i z jaką lekkością dorosłym to przychodzi. Chciałabym żyć w świecie, w którym prawa dzieci są oczywistością i nie mam o czym nagrywać, bo nikt z tym nie dyskutuje.
Zostawiam Wam Korczaka pod rozwagę 👍🏻 „Bo dorosłemu nikt nie powie: ‘Wynoś się’, a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli,
a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak – nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie.” Trudne pytanie - masz poczucie, że twoje prawa w dzieciństwie były szanowane? Mi dobierano notorycznie prawo do odpoczynku - od „dzwonek jest dla nauczyciela” po zadania na ferie.  #world'schildren'sday #dlakażdegodziecka #dzieńprawdziecka #unicefpolska

Dzisiaj świętujemy 30 lat od...

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie odpuściłaś? Sama sobie.

Zastanawiałam się czemu podróż do Odessy była najfajniejszą tego roku. Odpaliłam macbooka raz, by nas odprawić. Nie zrobiłam zdjęć z myślą o blogu, nawet nie miałam jakiegoś tam poczucia, że coś muszę zobaczyć. Jednego dnia wykupiliśmy sobie takie wielkie łóżko z baldachimem i dogorywaliśmy na kacu na plaży, bez  poczucia, że szkoda jednego z ledwie czterech dni. Nie szkoda!

Nie jestem wielką fanką alkoholu, ale rzadko mam poczucie, że mogę. Ostatni raz jak byłam na shotach w pijalni wódki z rok temu, to podeszła do mnie czytelniczka, powiedzieć że lubi mojego bloga. Cały następny dzień zastanawiałam się o czym ja wcześniej pijana rozmawiałam. Nie jestem jakąś rozpoznawalną osobą, ale miałam kilka takich sytuacji i nie do końca potrafię przez nie wyluzować🙈
Odessa była cudowna, bo wyluzowałam. bo nie było spiny w związku z niczym. Mieliśmy korzystać z ekscytującego życia nocnego, ale chyba zaszkodziły nam rapany? Spoko, pijąc gorący rumianek śpiewaliśmy utwory Cher huśtając się na hamaku i huśtawce  w mieszkaniu.
Zero spiny!

Teraz zrobiłam wielki krok, bo ograniczyłam instagrama i pozbyłam się poczucia, że muszę odpowiadać na komentarze i wiadomości. Ogromnie dziękuję Wam za zaufanie jakim mnie obdarzacie, ale z problemami osobistymi i rodzinnymi i życiowymi zapraszam na grupę na fejsie albo (to lepiej!) na terapię. Ja po pierwsze nie jestem właściwą osobą, po drugie - nie czuję się spoko będąc obciążana waszymi przykrymi historiami. 
Wcześniej miałam poczucie winy, że powinnam być bardziej empatyczna, ale kurczę - jestem! Chcę zostawić tę część siebie dla przyjaciół i bliskich, bo każda taka wiadomość wysysa energię ze mnie.
Poczułam ulgę, odpuściłam sobie samej, bo jeszcze nikt na moje „nie” się nie obraził. Szanujecie moje granice, jesteście super ♥️
Jestem niemal pewna, że też robisz coś, czego wcale nie musisz i świat się nie zawali jak przestaniesz i sama sobie odpuścisz. Tak, sama sobie!
Padłaś? Poleż, nie poprawiaj korony i nie zasuwaj dalej.
#szczerze_pisząc #aniamaluje #wakacje #odessa #podróże #podróżemałeiduże #throwback

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie...

O tym, że wymyśliłam sobie zabrać @pranamat_polska do Gruzji i zrobić tam piękne zdjęcia w górach - wiecie. Że mimo przygotowania się do wyboru terminu trafiły nam się dwa dni srogiej kaukaskiej zimy i ze zdjęć nici - też wiecie. Czasami tak bywa! Zero stresu. 
Gdy muszę, to potrafię spakować się w podręczny, ale w zasadzie to opcja tych zdjęć sprawiła, że @pranamat_polska zasponsorowało mi bagaż rejestrowany😉. Mata przydała się po przemierzaniu kraju bardzo ciasnymi busikami, po których moje plecy były jeszcze bardziej spięte niż zawsze (tak, to możliwe🤪). Na fizjoterapii jestem co 2-3 tygodnie, na macie mogę leżeć codziennie i staram się to robić. Albo podkładać sobie poduszkę do akupresury pod kark. Wiecie, bo i tak często widać je gdzieś w tle moich stories, po prostu kocham to kolczaste cudo całym sercem i tak - to boli (jakby zaśpiewał Freddie - pain is so close to pleasure), ale ulga potem... nowe plecy. Staram się pamiętać o ruchu i gimnastyce ale jak mam wenę, to potrafię siedzieć przed komputerem od rana do 15-tej i dopiero po zerknięciu na zegarek zorientować się, że wypiłam tylko jedną herbatę, nic nie zjadłam, nie byłam nawet siku, co tu mówić o rozciąganiu😏🙈 Jeśli tak jak ja, nie jesteście idealni i dużo siedzicie - na hasło aniamaluje jest 30% na zestaw mata+poduszka albo 20% na pojedynczy element.
Jutro dowiem się do kiedy! Szczegółowy opis wrażeń ze stosowania tej maty jest na blogu - ja nie umiem już bez niej żyć! Serio, miłość! (Kiedyś nie dodałabym zdjęcia dokumentującego ciążę spożywczą z jaką chodziłam po Gruzji, ale to jedzenie było tego warte!) #zpoleceniaaniamaluje #pranamatpolska #pranamateco #pranamat #mójpranamat #mata #relaks #batumi #gruzja #współpraca #podróże #podróżemałeiduże

O tym, że wymyśliłam sobie...

Wczoraj miałam cudowną rozmowę z @magdalena_komsta, jedną z najmądrzejszych kobiet jakie znam. Rozmawiałyśmy np. o tym, ile to razy zastanawiamy się, czy strój nie przyćmi kompetencji. Bo prowadzisz prelekcję do której się długo przygotowywałaś i jednak chcesz potem usłyszeć, że była dobra, a nie, że twój tyłek świetnie wygląda w tej sukience.  Mężczyźni mają mniej seksualizowane ciała (aczkolwiek uważam, że Vladimir Putin nosi mistrzowsko skrojone garnitury🔥) i nie muszą się aż tak nad tym zastanawiać. I spoko, założysz mniej ładną sukienkę żeby „się dopasować” i „nie było gadania” ale przypadkiem utrwalisz dychotomię - ładna/sexy ALBO mądra i kompetentna.
Trudne wybory!

Miałam w życiu dwa takie przekorne momenty, gdy jednocześnie podkreślałam i talię i cycki i tyłek i nogi i jeszcze zakładałam szpilki. Wiele razy byłam oceniona powierzchownie jako niezbyt lotna laska, ale cholernie tych momentów potrzebowałam. Dzięki nim dzisiaj:
👉🏻 nikt nie jest w stanie mnie zawstydzić 👉🏻 mogę unieść brew pogardy, gdy na panelu inny panelista z niekrytym uznaniem pomieszanym ze zdziwieniem powie „ale ty jesteś mądra” po mojej wypowiedzi 👉🏻 kompletnie nie uzależniam swojego poczucia własnej wartości od tego, co mam na tyłku, bo tylko przeczołgawszy się przez etap skrajnie obcisłych sukienek mogę mieć pewność, że moje czucie się dobrze z samą sobą płynie z wewnątrz.

Bardzo często widząc kobiety oceniamy je przez pryzmat własnych wartości i poglądów. Że ubrała się tak by kogoś kusić, że na pewno jest jej niewygodnie na szpilkach i się poświęca, że to, że tamto.
Plx mniej oceniania ok? Może ta dziewczyna właśnie wyrwała się z toksycznego związku, w którym partner jej „nie pozwalał” wychodzić nigdzie w sukienkach i musi to sobie odbić? Może odeszła z jakiegoś ugrupowania oazowego albo ŚJ i ma potrzebę doświadczenia świata inaczej,by móc znaleźć swoją ulubioną wersję siebie? Nigdy nie wiesz!

Skłamię mówiąc, że nie mam z automatu założeń odnośnie nowo poznanych ludzi, bo jak każdy - mam, ale  unikam tych amatorskich psychoanaliz i was też do tego namawiam. Jeśli coś nikogo nie krzywdzi - who cares!
#aniamaluje #szczerze_pisząc

Wczoraj miałam cudowną rozmowę z...

Jak szybko pozbyć się krost i wyprysków, czyli tani sposób na ładną cerę :)

Dzisiaj o bardzo tanim, szybkim i skutecznym sposobie na piękną cerę bez niespodzianek 🙂 Zapas na trzy miesiące to jakieś 10 zł, czyli dużo taniej niż te wszystkie kremy-cud i inne smarowidła.
Mowa o niepozornym olejku z drzewa herbacianego 🙂
Mój  sprawuje się bardzo dobrze, ale nie wiem czy firma robi różnice. Ważne, żeby olejek miał 100% olejku.

Jak stosować na twarz?



  • Ja zauważyłam ogromne zmiany na mojej skórze po inhalacjach – miska z wrzątkiem, 5-10 kropli olejku na litr, ręcznik na głowę i tak sobie oddychałam, robiąc przy okazji swojej (wcześniej oczyszczonej) twarzy parówkę. Radzę jednak zamknąć przy tym oczy, bo olejek może je podrażniać 🙂
  • punktowo na wypryski. Teoretycznie nie powinno się tak robić, tylko rozpuścić olejek w oleju bazowym (np. ze słodkich migdałów), ale u mnie nie stało się nic przykrego. Wprost przeciwnie – te krostki które miałam od razu się “uśpiły”, po trzech dniach regularnego smarowania robiły się całkiem suche i odpadały bez żadnego strupka/śladu. Czad! 😀
  • można dodać odrobinę do mieszanki z metody OCM

Ponadto olejek z drzewa herbacianego dobry jest  też  :

  • na opryszczkę (też punktowo, nawet miałam już niestety okazję sprawdzić i dzięki olejkowi nie zdążyła nawet dojrzeć :))
  • do kąpieli (fajnie odpręża)
  • na grzybicę 
  • po ukąszeniach owadów
  • na śmierdzące stopy 😛
  • pchły (ale tylko dla psów, koty mogą się od niego pochorować!)
  • na oparzenia
  • na łupież (ja profilaktycznie dolałam sobie kilka kropli do szamponu)

Olejek jest skuteczny, bo nie zostawia tłustego filmu tylko przenika przez skórę. Być może dlatego tak dobrze niszczy wszystkie pryszcze 🙂  Ma charakterystyczny zapach (dla mnie trochę jak kamfora) i powinien być przechowywany z butelce z ciemnego szkła, najlepiej w zamykanej szafce.
Ja go bardzo lubię. Ostatnio pisałam, że nie mam problemów z cerą, tylko co jakiś czas powraca mi ropna krosta między brwiami (ma bolesność wrzoda ale jest mała). Znowu zaczęła się wykluwać, ale posmarowałam ją i się zatrzymała. Dzisiaj jest drugi dzień, a ona prawie całkiem zniknęła. Jutro pewnie odpadnie 🙂 





Czy są jakieś wady?
Cóż, nie ma idealnego środka! Czytałam gdzieś, że jest świetny na pchły, ale postanowiłam skonsultować to z weterynarzem – owszem, jest  ale na pchły u psów. Weterynarz ostrzegł mnie, że dla niektórych kotów olejek jest toksyczny. Więcej na ten temat tutaj. Niektórym kotom nic podobno nie jest, ale lepiej dmuchać na zimne. Dlatego inhaluję się jak kot jest na podwórku itp. 🙂 
Ponadto kobiety w ciąży i karmiące piersią powinny go unikać. A czemu? Nie mam pojęcia! 

Stosujecie olejek? Jeśli nie – polecam! Inwestycja niewielka a efekty ogromne 🙂


Dopisek : 26 czerwca 2015 – więcej ciekawych naturalnych receptur jest w książce, która wpadła mi w oko w lidlu :

Można ją promocyjnie kupić tutaj (klik!)





dopisek 2 : wrzesień 2015 – olejek można kupić w jednym z marketów za 8.99 zł (klik)

Uściski, Ania

39
Dodaj komentarz

avatar
29 Comment threads
10 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
happiness
Gość

A w moim przypadku akurat olejek herbaciany strasznie szkodził :(. Ok, nie mam stuprocentowej pewności, ale raczej to przez niego, moja twarz po nim wyglądała tragicznie, czasami myślę żeby z nim spróbować jeszcze raz, zwłaszcza jak czytam innych dobre opinie, ale jednak boję się zaryzykować.

Remedy
Gość

Nie miałam nigdy tego olejku, ale muszę go kupić, bo sporo dziewczyn pisze, że jest świetny 🙂 Może i u mnie zadziała tak dobrze jak u Ciebie 🙂

Gośka
Gość

Olejek herbaciany niestety wysusza(tak jak herbata wysusza gardło) ,więc do kąpieli bym nie polecała.

Idalia
Gość

Olejek jest faktycznie świetny, ale głównie na bolące gule i ropne wypryski, ale nie polecam go nikomu np. na wągry. No i bez rozcieńczania można zrobić sobie kuku (zwłaszcza jeśli odrobina olejku dostanie się na niezmienioną chorobowo skórę – poparzenie to bardzo prawdopodobny skutek).
Stosuję go już bardzo długo, ale uważam gdzie aplikuję.:)

lolita76548
Gość

Bardzo ciekawa informacja.A zapach tego olejku kocham! W każdym kosmetyku go wyczuję, jest on często w kremach do stóp bo ma działanie antybakteryjne i pewnie stąd te leczenie wyprysków 😉

maxcom
Gość

mam go i polecam z OCM 🙂 mi z olejem kokosowym był swietny, ale punktowo się nie sprawdził.

Anik blox
Gość

Nie stosuję tego olejku, ale czytałam wiele pozytywnych opinii jak Twoja, więc kupię i będę testować na sobie. Jutro spróbuję zapytać o olejek z drzewa herbacianego w aptece.

anita
Gość

Zgadzam się! Stosuję ten olejek od lat i bardzo go chwalę 😉

Miszka
Gość

ja jestem tego samego zdania co do olejku co ty 😉 ja zawsze na noc smaruję twarz olejem z pachnotki i do mojej dziennej porcyjki dodaję kropelkę tegoż olejku i razem nakładam – cudo <3

MagicSangel
Gość

trzeba wypróbować:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

koniecznie muszę go kupić!

goskaaa
Gość

kurczę muszę spróbować 🙂 Gdzie kupić ten olejek?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Gdzie można kupić taki olejek? Apteka? Rossmann?

Iv
Gość

przymierzam się do jego kupna;)

Sylwia
Gość

Ja używam tego olejku od dłuższego czasu i jestem zachwycona 🙂 Na początku jego intensywny zapach mnie trochę drażnił, ale już się przyzwyczaiłam 🙂

Luthienn
Gość

Stosuję już od dawna, chociaż u mnie po pewnym czasie przestał działać na wypryski. Ale może wypróbuję parówkę z nim 🙂

Caught Her Eye
Gość

Ciekawy pomysł. Podobno olejej rycynowy działa podobnie. A te krostki między brwiami… mam to samo :/ Teraz używam maści cynkowej kupionej w aptece za 3 złote i co najlepsze – widzę poprawę.

slimmi
Gość

u Ciebie to zawsze znajdę coś nowego i ciekawego! Nigdy nie próbowałam ów olejku, ale jak zwykle bardzo mnie tym zaciekawiłaś 🙂 Dyszka to niewiele, zwłaszcza jeśli jest tak skuteczny. Jutro idę na poszukiwania:)

Balbina Ogryzek
Gość

Zainspirowałaś mnie do napisania postu o inhalacjach – uwielbiam je! 🙂 olejku nie miałam, ale koniecznie muszę wypróbować. Męczy mnie już chyba od zawsze jedna gula na brodzie ;)) pozdrawiam

Balbina Ogryzek
Gość

Aniu, inspirujesz nie tylko do napisania posta :)) Twojego bloga podczytuję już od dawna i jest dla mnie zbiorem różnych przydatnych informacji. A Twoje rozwojowe czwartki wywróciły moje życie do góry nogami, odkąd uświadomiłam sobie, że nie robię nic, by spełnić moje marzenia. Teraz już się to zmieniło i chciałabym CI podziękować. Dostałam od Ciebie prawdziwego kopa do działania :))

mała czarna ♥
Gość

chyba muszę się wybrać po niego do apteki;) mam nadzieję że i u mnie podziała ;))

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Znam jeszcze tańszy sposób na zdrową cerę. Inhalacje z wywarem z herbat ziołowych (szałwia, rumianek itd.), zielonych. Samo ich picie dobrze działa nie tylko na cerę, ale i na cały organizm 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mnie ten olejek nie robił kompletnie nic, ani złego ani dobrego. Mam już drugą buteleczkę, bo bardzo chciałam wierzyć tym zachwytom internetowym nad nim, ale niestety, u mnie nie działa wcale. Myślałam nad tym, żeby wypróbować paczulowy albo geraniowy, ale muszę o nich więcej poczytać 🙂
pozdrawiam, M.

Shigure
Gość

Olejek geraniowy jest bardzo skuteczny na trądzik również przy przyjmowaniu wewnętrznym.
Wg. doktora Różańskiego należ stosować go " 2 razy dz. po 3 krople na miodzie. Stosować w trądzikach z wyjątkiem trądziku bromowego chlorowego, jodowego, fluorowego. Bardzo skuteczny. Po 2 tygodniach dawkę zażywać co 3 dni. Przyjmować przez 1 miesiąc. Potem raz w tygodniu 3 krople rano przez 3 miesiące. W razie braku poprawy zmienić olejek."

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie wiem co się dzieje z moją cerą.. zawsze mialam takie krosty między brwiami i może od czasu do czasu po nosem (jak dużo smarkałam) ale teraz to już nie wiem, z dnia na dzień mam kilka dużych bolących "guli" i mnóstwo małych zaczerwień na twarzy. Dziś kupiłam ten olejek, mam nadzieję że mnie uratuje bo wyglądam absolutnie źle.
Nie wiem czy sobie czegoś nie ubzdurałam ale czy to może być związane z nietolerancją laktozy? Bo dziś na śniadanie zjadłam właśnie mleko z płatkami, a zazwyczaj mleka nie jadłam zbyt dużo.
Pozdrawiam,
Paula

Kamila
Gość

nieodłączny element arsenału pielęgnacyjnego 🙂
mi on pachnie… pastą do butów:D

Kasia Gdańsk
Gość

ja mam ten olejek, i jakoś mega rezultatów nie widzę. dodałam go do pianki do twarzy i do szamponu, ale nie spowodował u mnie zaniku łupieżu, a pojedynczo na krosty – działa, ale nie jakoś specjalnie 🙂

Shigure
Gość

Olejek herbaciany,, jak zresztą każdy olejek eteryczny, jeśli ma zadziałać na trądzik potrzebuje pewnego nośnika, czyli albo alkoholu, co najmniej 30% albo oleju bazowego np. oliwy, oleju winogronowego, czy ze słodkich migdałów.

Shigure
Gość

Jeśli chcesz wiedzieć jakie wpisy wolą twoi czytelnicy, to ja napiszę, że wolę te produktywne 🙂
Jak np. o zdrowiu, uczeniu się czy ten o bankach. Konkretny przekaz, przydatne informacje i tak fajnie napisane, że czytam nawet jeśli temat mnie nie interesuje.
Możliwe, że większą reakcję wywołują posty o prostych przystępnych tematach, bo trzeba mieć pewną wiedzę albo powiązanie z tematem żeby komentować wpis np.o gronkowcu.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zbyt czeste stosowanie w nadmiernych ilosciach szkodzi

Anonimowy
Gość
Anonimowy

wypryski pomiędzy brwiami wg refleksologii oznaczają zaburzenia wątroby… polecam profilaktycznie zażywać ostropest plamisty

Previous
Makijaż inny niż zawsze.
Jak szybko pozbyć się krost i wyprysków, czyli tani sposób na ładną cerę :)