Ta jedna osoba, która zawsze wystroi się bardziej niż wszyscy inni to ja 🙈 ale powód jest prosty! 👗Sukienki zajmują dużo mniej miejsca w walizce i głowie. Dlaczego głowie? Bo redukują liczbę podejmowanych decyzji - nie muszę się zastanawiać jaka góra pasuje do jakieś spódnicy. 
Steve Jobs nosił nieśmiertelne jeansy i golf i w ogóle się nie zastanawiał😅. Ja przyznaję - uwielbiam sukienki a swoje łowcze instynkty zaspokajam w lumpeksach. Od kiedy stać mnie na sukienki, zupełnie nie jarają mnie zwykłe zakupy💁🏻‍♀️.
Za to wciąż jarają mnie podróże! Dzisiaj udało się ogarnąć plan na 10 dni w Gruzji! Kutaisi, Tibilisi, Batumi i Kazbegi. Góry, morze, jedzenie, może opera, może te szalone dziwne łaźnie siarkowe, w których ktoś myje cię mokrą szmatą - will see! 
Znam sporo ciekawostek, ale wyjątkowo nie będę czytać nic o kulturze, żeby się nie uprzedzać. Najpierw zobaczę, potem poczytam, opinię wyrobię sobie po fakcie. Oponę pewnie w trakcie🤣

Luźny wpis o niczym, by wyrzucić myśli z głowy ;) #Budapeszt #Budapest #gellert #gellerthill #monument #reddress #ladyinred #sukienka #100dnibezspodni #podróże #podróżemałeiduże #girlswhotravel #blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc 
Fot: @agnieszkazysk

Ta jedna osoba, która zawsze...

Kiedyś stresowałam się, że to co polecam nie spodoba się komuś, kto skorzystał z mojej rekomendacji. Dzisiaj mam z tym luz. 
Nie podobał mi się Paryż, podobał Lwów. Wiecie dlaczego, wiecie co lubię - to jest ok, że czasem mamy różny gust, upodobania, zachwycają nas różne rzeczy.
Ktoś zwiedzając ruiny będące symbolem walki kultur i cywilizacji wzruszy ramionami i powie „kamienie jak kamienie”, albo zrobi sobie popielniczkę z zabytkowej kolumny.
Kogoś zachwyci przyroda, ktoś inny powie, że drzewa jak drzewa.
Jeden cieszy się na deszcz, bo rosną mu warzywa, drugi płacze, bo chciał się opalać.
Od kiedy myślę o tym w ten sposób, to zrzuciłam z siebie całą presję odpowiedzialności. Całkiem fajnie!
Jestem ciekawa, czy jest jakieś miejsce, które cię totalnie zachwyca, a inni tego zachwytu nie podzielają ;) #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #lato #tunsia #tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #pranie #sukienka #100dnibezspodni #afryka #tunis

Kiedyś stresowałam się, że to...

Long time no selfie!

Jaki jest sens wstawiać nieaktualne selfie, bo zmieniło się kolor włosów? Chyba żaden, ale mam taki problem, że rzadko umiem cieszyć się obecną chwilą. Moje myśli albo dotyczą czegoś, co było, albo (to częściej!) tego, co nadchodzi. Jakiś deadline, projekt, kolejna podróż. Nieustannie jestem głową w miejscach innych, niż jestem ciałem. Kiedyś bardzo pomagało mi na to bieganie - miałam swój ustalony czas na gonitwę myśli. Chyba pora do tego wrócić! #tuiteraz #szczerze_pisząc #aniamaluje #podróże 
#tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #blogerka #blogerkapodróżnicza #travelblogger #podróżemałeiduże #kropki #sukienka #selfiaczek #tunisia

Long time no selfie! Jaki...

Rzadkie zdjęcie mnie cieszącej się chwilą i nie reagującej na obiektyw jak na lufę karabinu. Monastyr 2019, koloryzowane.
##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #Tunisia #wakacje #monastir #monastyr #lato #kropki #sukienka #100dnibezspodni #aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #travelblogger

Rzadkie zdjęcie mnie cieszącej się...

Lecąc do Tunezji miałam jeden plan - uporządkować swoje myśli i całkowicie odpocząć. Bardzo lubię oddzielić się od grupy i pozachwycać się albo pomyśleć. Na tym wyjeździe to bez sensu. Ekipa jest tak fajna, że bardzo przyjemnie jest po prostu ludzi słuchać. Każdy ma do opowiedzenia coś, co w jakiś sposób mnie wzbogaca. Uwielbiam poszerzać swoją bańkę filtrującą i podróże są do tego idealną okazją, ale z tego wyjazdu wracam też z dużą listą książek do przeczytania. #Tunisia #wakcje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #blogerkapodróżnicza #lato #afryka 
#tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays

Lecąc do Tunezji miałam jeden...

Wrzucam dwa, bo nie wiem które lepsze. Oczywiście kolory domalowałam sobie sama (realne znajdziecie u @ewaszabatin ) ale chyba najbardziej w podróży lubię właśnie przystanąć, wystawić mordkę do słońca, zachwycić się widokiem. Fajnie!
#osiolek #osioł #donkey #tunezja #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #travelblogger #tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays

Wrzucam dwa, bo nie wiem...

Bardzo podoba mi się ta fotka! Idealnie oddaje klimat Hammametu. Niebieskie drzwi, białe ściany i dużo koteczków. 
#hammamet #podróże #podróżemałeiduże #kotki #koty #catstagram #tunisian_girl #wakacje #tunisia #blogerka #blogerkapodróżnicza #kotełki 
#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays 
Fot: @super_kristyne

Bardzo podoba mi się ta...

Pamiętacie jak śmiałam się z instagramerki, która na każdym zdjęciu dokleja te same chmurki? Karma wrocila 😅
W Odessie wyświetliło mi się pod hashtagiem „Odessa” zdjęcie z neonem „too late to die young”. Pomyślałam, że zajebiste z okazji nadchodzących urodzin, bo nie zdążyłam do klubu 27 i w sumie jest mi bliżej do pani pod trzydziestkę niż dwudziestolatki 😱 jakież było moje rozczarowanie, gdy po długim spacerze zastaliśmy pożegnalną popijawę pracowników, bo koniec sezonu i neonu włączyć się nie da😅 Nie mieli już prądu! Próbowałam neon włączyć sama w programie graficznym, ale nie umiem🙈 przesuń w bok by zobaczyć zdjęcie przed a potem zostaw mi urodzinowe serduszko ♥️🙈 Jedyne o czym w tym momencie marzę to zdrzemnąć się w samolocie. Kierunek #Tunezja!
28 lat, Thorze, kiedy to się stało😱😱😱
#urodziny #28lat #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #discoverunder50k

Pamiętacie jak śmiałam się z...

#podróże to jedna z największych radości mojego życia, ale jednoczenie też powód przez który NIE OGARNIAM.
Wschód słońca nad morzem w Odessie to piękny widok, ale spacer po jesiennym Żoliborzu również zapiera dech w piersiach. No chyba, że to był smog😉
W każdym razie - zrobiłam sobie wczoraj dłuższy spacer, bo nie chciało mi się czekać na tramwaj, a potem to już nie chciało mi się wracać, bo było tak kolorowo i pięknie. Gdyby nie ta decyzja, nie doświadczyłabym piękna jesieni w tym roku. Ledwo rozpakowałam walizkę po Budapeszcie, a tonę w praniu bo zaraz Tunezja. Tu praca, tam trzeba podskoczyć na pocztę, wizyta u lekarza i czas ucieka. Podejrzewam, że po powrocie złotych liści już nie będzie.
Chwile. Piękne chwile, to one się liczą najbardziej. Staram się je doceniać i chwytać.
Nawet dosłownie, bo podnoszę liście i kasztany🙃
Wiem, że nie każdy lubi jesień (ja tylko złotą i słoneczną część) ale wymień w komentarzu ulubioną rzecz związaną z jesienią.
Jesieniaro, do boju :)💪🏻
#jesień #jesieniara #hamak #hammock #odessa #odesa #morning #poranek #herbata #relaks #blogerka #blogerkapodróżnicza #travelblogger #blogger #robe #ukraine #ukraina #aniamaluje #jesień #październik #helloautumn

#podróże to jedna z największych...

Planowałam wylegiwać się w termach i objadać, tymczasem termy okazały się najsłabszym punktem wyjazdu a #Budapeszt jest idealnym miastem na niespieszne jesienne spacery przerywane zachwycaniem się widoczkami. I zbieraniem kasztanów ;). A widoczki są przeróżne i przepiękne! Od panoramy miasta z licznych wzniesień, przez modry Dunaj (cokolwiek ten kolor oznacza😅) po zapierającą dech w piersiach architekturę.
Kuchnia nie do końca moja, znalezienie „placka po węgiersku” to jak szukanie spaghetti bolognese w Bolonii albo dobrych pierogów w Warszawie :D ale za to cała reszta jest absolutnie magiczna.
O właśnie. Magiczny. Taki jest Budapeszt.
Wpadłam na krótko, ale pewnie wrócę!

Fot: @agnieszkazysk 
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #budgettraveler #budgettravel #travelblogger #girlswhotravel #maxidress #aniapodróżuje #budapest #hungary #budapestgram #węgry #zamek #castle #100dnibezspodni #sukienka

Planowałam wylegiwać się w termach...

Zasługujesz na bogactwo i dobrobyt

  Podczas obecnego wyzwania, jakim jest tydzień bez wiadomości mam dużo czasu na wsłuchanie się w to, co mówią inni a także w swoje myśli. Staram się dotrzeć do genezy niektórych moich problemów i wyeliminować to, co je powoduje. Chyba to miałam na myśli próbując rozpocząć cykl wpisów o szukaniu źródła problemu
   Ostatnio pochyliłam się nad własnymi kłopotami z osiągnięciem całkowitej wolności finansowej. Zastanów się, czy sam nie blokujesz się tak, jak ja!
 Chcąc nie chcąc, otaczają mnie czasami mali, zawistni ludzie. Od dziecka słyszałam przynajmniej z milion tekstów o tym, że ktoś kto ma jakiś biznes się nakradł, nachapał, jest wredny, okropny, nieludzki sratatata i oby mu te pieniądze bokiem wyszły. Oczywiście autorką tych mądrości jest moja babcia i spółka czyli Heniuś, Terenia , Elunia i wszyscy mądrzy utrwalacze władzy ludowej jakich zna.
W pojęciu mojej babci, każdy kto ma pieniądze jest zły. W ogóle każdy, kto jest szczęśliwy, jest zły (kiedy siatkarki zdobyły złoto powiedziała oburzona, że jak to tak, wstydu nie mają, dałyby wygrać tamtym, bo jak to tak, pojechały w gości i wygrywają…
  Więc to raz – słysząc tyle razy takie przekazy gdzieś w głowie kołatała myśl, że posiadanie tego, co się potrzebuje, jest złe.


Dwa – literatura, filmy, ogólnie nasza kultura – ile razy słyszeliście określenia typu 
“obrzydliwie bogaty”, albo “nieprzyzwoicie bogaty” ? Ja dużo. Albo te wszystkie bajki, baśnie, legendy, biedna królewna spotyka dobrą wróżkę a bogaty zły charakter ginie w męczarniach.
 To też się gdzieś tam koduje, utrwalając w głowie negatywne skojarzenia związane z dobrobytem. Paradoks, ale hmmm… powszechny.



Trzy – dopiero niedawno uświadomiłam sobie, że ludzie źle postrzegają, gdy ktoś ma coś, czego nie mają oni. Na uczelni, na imprezie, powszechna zazdrość, zawiść, mnóstwo negatywnych myśli. Koleżanka ma nowe buty i nagle słyszę “ma bogatych starych to stać głupią księżniczkę”. Albo inna sytuacja “nie każdy ma bogatą rodzinkę jak Paulinka”. Te wszystkie portale plotkarskie na które nie wchodzę, ale kiedyś wchodziłam : ktoś kupi sobie torebkę za kwotę większą niż roczna wypłata komentatora i nagle stos opinii “lepiej by obiad dzieciom w Sudanie kupiła”, “ma kasę głupia szmata to ją stać” “ja jestem za tym, żeby gwiazdy zarabiały najniższą krajową” i dalej tona jadu.
 Takie komentarze można spotkać nawet na blogach, dajmy na to szafiarskich czy urodowych, mnóstwo ludzi podlicza innym kwoty, wyrzyguje kasę. Niechże za przykład posłuży blog Kasi Tusk. What for ja się pytam?



PUŚĆ TO. Puść to teraz.

 Sama złapałam się na tym, że mam bardzo ciepłe, bardzo przytulne, bardzo miłe w dotyku i ogólnie ładne,sztuczne futerko fair trade, które od trzech lat wisi w szafie bo… głupio mi jest je nosić. Pozwoliłam sobie nieświadomie na to, żeby te wszystkie wymienione czynniki utrwaliły we mnie przekonanie, że mieć coś fajnego, to bardzo źle.

Ciesze się, że rozpoznałam ten problem i rozpracowałam go do samego końca.
Dopóki człowiek nie uwolni się od takich myśli, nie ma szans, że osiągnie to, do czego dąży.
To tak jak ostatnio koleżanka pożaliła mi się, że afirmacje nie działają , bo oblała właśnie egzamin i pyta mnie : “lepiej afirmować rano, czy wieczorem?”
 Nie ważne, czy afirmuje rano, wieczorem czy o obu tych porach, skoro całe dnie powtarza “nic nie umiem”, “obleję to”. Każda myśl jest afirmacją!

Masz prawo mieć wszystko, czego potrzebujesz, bez poczucia winy. Masz prawo żyć w dobrobycie, żyć wygodnie. Masz prawo do sukcesu, do szczęścia, do bogactwa. Masz do tego pełne, absolutne prawo. To nie jest nic złego (lub jak niektórzy wolą – to nie grzech) chcieć mieć dobrze. To nie grzech żyć dobrze i wygodnie.
Aby dobrze zadbać o innych trzeba zadbać najpierw o siebie.
Ja chcę odświeżyć sobie Moc przyciągania pieniądza  którą napisał Joseph Murphy. Czytałam to wieki temu, pora na odnowienie tych treści.
A czy Wy blokujecie swoimi myślami własne szczęście, dobrobyt, udane relacje? powtarzacie “przyciągam samych nieodpowiednich facetów”, “nie stać mnie na to” albo sabotujecie własne dążenia przez określenia typu “obrzydliwie bogaty”? Jestem ciekawa każdej opinii, nawet skrajnie innej niż moja 😉

Uściski, Ania

84
Dodaj komentarz

avatar
49 Comment threads
35 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, dziękuję Ci za tę notkę! 🙂

tonia
Gość

Ja zobaczyłam tytuł postu odrazu pomyslałam ze pewnie będzie cos od Josepha Murphy 😉 Temat bardzo bliski mi, bo ostatnio z niektórymi ludzmi sie o to ciągle kłociłam (najlepsze oskarżenie: jestem zła, bo kupuję ekologiczne jedzenie 😀 )

tonia
Gość

Jak zobaczyłam' …

tonia
Gość

Mi też pomógl, kiedy prawie straciłam mamę:( Na szczęscie zakończyło sie wsyztsko dobrze, ale równiez do niego czesto wracam;)
Ja ciągle właśnie takie litanie słyszałam, na szczęście już mieszkam daleko i tu już nie ma komu mi truć;) Masz rację z tymi śmieciami i późniejszym wydawaniem na leki;)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, trafiłaś w mój czuły punkt, nie patrzyłam na to od tej strony a czasami mówię jak Twoja babcia 😛 z tymi egzaminami i facetami niestety też. Nie znamy się zbyt dobrze więc nie chcę się ujawniać, ale od 2-3 miesięcy widzę w Tobie ogromną zmianę.Inaczej mówisz,inaczej wyglądasz – lepiej! Niby nic nie zmieniłaś, fryzura ta sama ale promieniejesz nawet blada jak ściana z sińcami pod oczami. Gdyby nie to, pomyśałabym, że to cud i jesteś zdrowa. Powodzenia na egzaminach!

karminowe.usta
Gość

Ja nigdy nie widziałam w bogactwie nic złego. Fajnie, że komuś udało się dorobić. Jedynie drażni mnie to, że część płaconych przez nas podatków jest wydawana zupełnie bezmyślnie. Kilkanaście tysięcy złotych premii dla dyrektora publicznej firmy, która generuje straty i do której trzeba ciągle dopłacać. Jeśli coś jest dobrze zarządzane, to kierownictwo powinno otrzymywać premie, ale nie wtedy gdy robi to nieudolnie. Natomiast każdy majątek, do któregoś ktoś doszedł uczciwą pracą, jest rzeczą zasłużoną.

Mnie niewiele rzeczy blokuje. Zawsze słyszałam, że umiem, potrafię, dam sobie radę, zasługuję na to i to mi się zapisało w głowie. Nie żałuję sobie przyjemności.

BERY
Gość

swietny post , duz złego tkwi w nas przez to własnie co w dziecimstwie przezylismy

Bina!
Gość

ludzie są STRASZNIE zawistni. zazwyczaj odcinam się od stereotypów, ale mam wrażenie, że to nasza narodowa cecha… nie darujemy tym, którzy odnoszą sukcesy, trzeba im podokuczać…

marquisdered
Gość

Dzięki Tobie ja również co noc słucham pozytywnych afirmacji albo audiobooków, w sumie już od… prawie 4 miesięcy! 😀 Oczywiście zaczęłam od samouczków, a potem było już z górki! 😀
Dziękuję za wszystko!!! <3

Sea Naith
Gość

Zdecydowanie coś w tym jest. Od lat jestem utwierdzana w tym,że skromność jest najważniejsza i nie powinnam się wychylać przed szereg. Tak samo od lat otaczają mnie ludzie z myśleniem właśnie o jakim piszesz – jak ktoś coś ma nowego, to zaraz zarobił "dupą", lub się sprzedał,lub ma bogatych starych. Jeśli ktoś ma drogie auto – to jest burżujem i pewnie kradzione. Wiele razy przyłapałam się na myśleniu,że nie wyślę gdzieś CV bo i tak nie mam szans, skoro już ponad 600 ludków już tam swoje złożyło. Często też łapię się na tym, że sądzę, że na coś nie zasługuję,… Czytaj więcej »

Klaudia
Gość

piękny post.ja się blokowałam głównie w tańcu, przez długi czas jak mi coś nie wyszło za pierwszym, drugim trzecim razem to mówiłam że nie umiem i nie będę 😀 co za dzieciak był ze mnie.Na uczelni też bywa, że się blokuję, stwierdzam- i tak się tego nie nauczę… i byle na trzy. niedobrze.Otworzyłaś mi oczy, dziękuję 🙂 co do pierwszej części posta, jestem daaaleeka od takiego podejścia, ale może dlatego że jeśli już to raczej o mnie się tak wyrażano. że mam za dobrze itd. ale od dawna tego już nie słyszałam bo wyeliminowałam takich ludzi z mojego otoczenia :))… Czytaj więcej »

Klaudia
Gość

tak tak, nie każdego można, ale jeśli to są zaledwie znajomi to można to olać, gorzej jeśli 'przyjaciele' coś takiego wmawiają x)
co do babci, nie dziwię się, ja z rodziną mam bardzo różnie ale im wszystko umiem wybaczyć..

ofetowa
Gość

A ja myślę że temat jest szerszy. Nie tylko o pieniądze i dobra materialne chodzi. Tak samo ludzie reagują na osoby ładne (pewnie cała sztuczna), mające dobre oceny (pewnie się puszcza za oceny), mające wielu adoratorów (puszcza się), mające wielu przyjaciół (tu różne wytłumaczenia aż do płacenia za znajomości!), osoby odnoszące zawodowe sukcesy (łapówki w przypadku mężczyzn i, oczywiście, puszczanie się u kobiet). Dlatego do posta dodałabym: Masz prawo odnosić sukcesy i się nimi chwalić. Masz prawo podkreślać swoją urodę. Masz prawo otaczać się ludźmi, których lubisz. Masz prawo chwalić się swoją ciężką pracą i swoją wiedzą.

Julietta
Gość

Oj dużo we mnie blokad, dużo… Sporo pracy przede mną.
Ciekawy wpis, dziękuję 🙂

rainy girl is me
Gość

Jestesmy bardzo jadowitym i zawistym narodem niestety. Zwlaszcza obserwuje to w moim miescie:( natomiast juz 70km na poludnie, na Slasku czy w Zaglebiu ludzie do rany przyloz – cudowni, ciepli, otwarci, uczynni – niebo a ziemia:) dzieki za ta notke rowniez:*

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Regularnie czytam Twojego bloga, ciekawe posty, życzę Ci powrotu do zdrowia! 🙂 Czy mogłabyś powiedzieć, które książki Murphy'ego polecasz? (chyba, że wszystkie? ;)) pozdrawiam – Aga 🙂

elmirkaxp
Gość

Co prawda nie mam żadnych blokad, ale ludzie wiecznie narzekający na wszystko potrafią mi krew zepsuć. "Pracy w Polsce nie ma" – a szukali? Siedząc przed komputerem i wysyłając kiepsko przygotowane CV jest raczej małe prawdopodobieństwo, że ją znajdą.

Zacytuję Olgę Lipińską: "Mamy co raz mniejsze wymagania. Większości moich rodaków jest wszystko jedno, czy coś jest wykonane dobrze czy byle jak. Publisia, która nie wymaga nic więcej od sztuki, tylko żeby było prawdziwie jak w życiu, zjeżdża umysłowo po równi pochyłej; nie wie jak żyć, i pyta o to premiera."

Może trochę nie na temat, ale mi się skojarzyło:)

Remedy
Gość

Taki stereotyp niestety wżarł się w nas dość mocno, bo tak jak mówisz i w bajkach można takie zjawisko spotkać i na plotkarskich stronach itp. Niestety ja też często tak myślę, bo niestety osoby które znam i mają więcej kasy niż większość strasznie się wywyższają, kpią z innych i przez to nie pałam do takich osób większą sympatią. No ale staram się pamiętać, że nie każdy kto posiada więcej kasy tak się zachowuje. To tak jak jakiś chory stereotyp, że rudy jest złośliwy albo blondynki są głupie. To że czasem tak się zdarzy nie znaczy, że wszyscy tak mają. Niestety… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Polecam "Sekret"

Urocza
Gość

Hej! Zaprosiłam Cię do TAG-u! Więcej informacji u mnie :*

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A ja mam inne pytanie gdzie kupiłaś te futerko z certyfikatem Fair Trade

Ania
Gość

złapałam się, że czasem sama tak myślę, koniec z tym! i musze Murpheya przeczytać koniecznie

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie znam tego autora,nie wiem jakim cudem,bo myślałam,że jestem molem książkowym:)Czytam twoje posty z szeroko otwartymi oczami,bo stara baba jestem a tyle uczę się od ciebie:)Z lekkim sercem napiszę,że nie jestem zawistna,bo o zawiści tu dużo.Z wiekiem też coraz bardziej odważna,pewna swojej wartosći,szacunku do tego jaka jestem.Jednej blokady nie pokonam,nie dam rady-niedosłuch.Mimo świetnych aparatów,uporu w życiu,tej blokady nie przeskoczę.Noś futerko,proszę i napisz jak poszło się:)
Przytulam Aniu.Basia.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Widocznie źle zrozumiałam,że nie nosisz nadal futerka:)Pytałam,jak poszło się pierwszy raz,już po innym nastawieniu:)B.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja mam zawsze wyrzuty sumienia… Może dlatego że dorastałam w biednej rodzinie i serce się kraja jak się pomyśli że ktoś tak ma a ty biegasz w szpilkach.

melena
Gość

Paskudne uprzedzenia utrwaliły się w nas, działając na naszą własną niekorzyść. Dobrze by było wrócić "do źródeł", ale czy to możliwe w dobie najbardziej egoistycznych cywilizacyjnych chorób. Ważne jest to co piszesz, blokady mamy wszyscy, dobrze byłoby wreszcie się "otworzyć".
Dobrej niedzieli Aniu 🙂

Talia
Gość

Bardzo ciekawy wpis. Zmusza do myślenia 🙂

Diuna
Gość

Świetny wpis. Życzę Ci dużo sukcesów! Mam nadzieje, ze i mi się uda na tej nowej drodze jakim jest emigracja. Pozdrawiam!

lolita76548
Gość

Nigdy tak nie myślałam choć wiem jak wielu ludzi właśnie tak myśli! To straszne. Świat tak się kręci wokół pieniądza, ze to aż przerazające! Życzenie źle tym co mają lepiej….. ?!~To już ponizej pasa wg mnie. Sama znam wiele osób, które żyją na wyższym lyb na wysokim poziomie i wiem ile na to pracowali! Tak pracowali! Nie każdy jest złodziejem i oszustem. Wśród moich znajomych bogatszych każdy sobie na to cięzko zapracował i nadal cięzko pracuje. Pewnie że lepiej nic nie robić a kasa nich sama z nieba spływa, ale sory już wiele razy sobie udowodniłam, ze wystarczy mieć cel… Czytaj więcej »

Agnes Licho
Gość

Jedynie co czuję, gdy ktoś może sobie pozwolić na więcej finansowo to stwierdzam, że gdybym miała tyle pieniędzy co ta osoba bym pewnie postąpiła tak samo. Muszę rozejrzeć się za tą książką. A afirmacja to fajna sprawa, muszę do nich wrócić bo codzienność mnie za bardzo przytłoczyła…

Peggy Brown
Gość

ostatnio za dużo gadam i niestety zahaczam o temat twojego posta.. tyle że nie skupiam się na narzekaniu na bogaczy tylko na własną nieudolność.. taki śmiech przez łzy, widzieć siebie jako 30 latkę bez studiów pracującą za 1 500 na kasie w tesco 😉 zawsze wyobrażałam sobie, że dokończę plastyk, pójdę na studia, znajdę pracę i będę sobie jakoś żyła, a tu niemiłe zaskoczenie, bo zamiast na studia trzeba pracować. jak na razie nie widzę wyjścia z tej sytuacji i dobijam się takimi wizjami.

madame-chocolate
Gość

dobry tekst, zgadzam sie z nim

zapraszam na konkurs: http://madame-chocolate.blogspot.com/

Gosielax
Gość

Jesteś genialna…. Tekst mi dał bardzo wiele do myślenia, zawsze jest "coś", szkoda kasy albo niepotrzebne, albo będę wyglądac jakbym się chwaliła i kurcze zaraz wchodzę na allegro i kupuje co mi się tylko spodoba.
Ah, pokaże tą notkę mojej mamie !
Dzięki Aniu

BogusiaM
Gość

zgadzam się;) i chcę być obrzydliwie bogata – więc będę do tego dążyć;) a że ktoś zazdrości trudno… ja również czasami, ale próbuję się wyzbyć tych nie miłych uczuć, bardziej mnie to nakręca do działania – by samemu zapracować i też mieć;)

Beauty_Station
Gość

Aniu masz całkowitą rację! Tytuł książki zapisuję i mam nadzieję, że wkrótce dane mi będzie ją przeczytać 🙂

Słonecznik
Gość

Świetny post!! Wprawdzie nie mam problemu z wydawaniem kasy, chociaż od pewnego czasu staram się rozważniej nią gospodarować, ale na pewno nie odmawiam sobie wszystkiego. Gdzieś w jakiejś książce przeczytałam, że to "wydawanie pieniędzy nas uszczęśliwia, a nie ich gromadzenie" 😉

Jak przeczytałam tekst twojej babci o siatkarkach to aż oplułam monitor hahah

elfs-stilettos
Gość

To noś to futerko póki zima jest 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

spotkałam się z komentarzem którego autor myślał że nie słyszę miałam drogą markową kurtkę usłyszałam to podróba tacy są Polacy ich zdaniem nikt nie może być bogaty bo ja nie jestem to inni też nie czy to ważne czy ja zarobiłam czy mamusia lub tatuś jak to określają, trzeba było się wykształcić(ty lub twoi rodzice) ciężko pracować i być bogatym nikt nie kazał waszym rodzicom skończyć zawodówki i być biednym pomijam tu niektóre przypadki choroba czy jakieś nieszczęścia ale większość ludzi po prostu nie chce się kształcić i nie ma do tego głowy ale czy to moja wina? jak powiedziała… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

a i jeszcze dodam że nie obnoszę się z zamożnością i jestem normalną osobą ta kurtka to wyjątek ale dlaczego mam być oceniana przez pryzmat kurtki?

Reni-ferek
Gość

uwielbiam takie posty takie treści i J. Murph'ego – pamietam jak przeczytałm pierwszy raz jego ksiażke potegę podświadomości – postanowiłam wszytsko wypróbowac odrazu i co i osiagnałem naprawdę wiele był ogromny sukces, piniadzę, pochwały – ale gdzieś w zeszłym roku sie pogubiłam – otoczenie ba!- rodzna- często wywoływali we mnie poczucie winy – słuchałąm ich negatywnego nastawienia i dałąm się ponieść … skończyło sie na totalnym dnie… pomału odkurzam od nowa potęgę podsiadomości, sekret i inne tego typu ksiazki,filmy czy warsztaty..jest to trudne ale znów zaczynam od zera… i wiem ze takie myślenie jakie opisałaś powoduje nie tylko brak pieniędzy… Czytaj więcej »

Reni-ferek
Gość

i dziękuje za piękny wpis Aniu u mnie 🙂 :* jesteś super:)

Reni-ferek
Gość

iw odpowiedzi na pytanie w komentarzu:
jestem za:) nie mam nic przeciwko!! dziękuje:):*

Henrietta
Gość

O rany, mam dokładnie tak samo. Nawet czuję się winna, że mam hobby (włosy) a więc wydaję pieniądze na kosmetyki, że kupuję tony książek… Z perspektywy typowego oganiczonego studenckiego budżetu, wydaję mało. Ale i tak się czuję winna, nawet przez to ile wydaję, tylko że w ogóle na coś fajnego, co jest "towarem luksusowym" czyli czyms innym niż podstawowe jedzenie, pasta do zebów i żel pod prysznic. Też otaczają mnie ludzie, którzy uważają, że "to przesada, to za dużo, po co ktoś coś takiego kupuje…" 🙁 Ciężko siebie samą przekonać, że wydawanie (rozsądne) pieniędzy na dobre, fajne rzeczy to zło.

Bilib World
Gość

Jakiś czas temu często blokowałam swoje szczęście, głównie osiąganie celów i zdobywanie nowych umiejętności. Mówiłam sama sobie, że na to nie zasługuję, że nie uda mi się osiągnąć danego zamierzenia, że i tak sobie nie poradzę, to nie dla mnie, jestem w czymś beznadziejna itp itd. W zmianie nastawienia pomogło mi prowadzenie bloga oraz relacje z osobami, które osiągnęły coś o czym marzyłam, niekoniecznie rzeczy materialne czy większe finanse. Prowadząc bloga zaczęłam świadomie stawiać sobie cele i je osiągać, takie moje małe sukcesy. Dzięki temu nie jestem już słabą istotką, która do niczego się nie nadaje. Przełamuję swoje lęki, zdobywam… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

W pewnym stopniu masz rację, ale nie do końca, bo dobrobyt zwyczajnie rozpieszcza i praktycznie każdemu od dobrobytu, kolokwialnie mówiąc ''przewraca się w głowie''. Niestety prawdą jest też że często ludzie, którzy są bogaci, to albo dzięki rodzicom, albo znajomościom, albo oszustwom itd., oczywiście nie zawsze, ale uważam, że takie myślenie nie bierze się z zawiści tylko znajomości faktów.

olala
Gość

Takie myślenie bierze się z nieznajomości realiów. Jako dziecko miałam więcej dóbr materialnych niż moi Rówienicy,ale mniej rodziców,bo pracowali. Kazdy kto prowadzi biznes/ms wyższe stanowisko zarabia odpowiednio więcej nie dlatego,że kradnie czy oszukuje,ale dlatego,że ponosi odpowiedzialność nie tylko za swoją działkę pracy,ale również za zarządzanie ludźmi im podległymi,za wynagrodzenie dla nich,na zabezpieczenie ich składek do zusów i innych takich organów. Odpowiada za to,ze jeżeli pracownik wezmie zwolnienie czy sobie do pracy nie przyjdzie- za to by znaleźć osobę na zastępstwo a często musi sam zakasać rękawy i wykonać pracę.pracownika obchodzi jedynie wykonanie zadania badź nawet praca od godziny do godziny.… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Patrzac na mje przyjaciolki i dobra znajoma to kazda ma kasiore, stac je na to, co chca. Nie mowie o statku i zyrafie na balkonie, czy kupnie mieszkania od niechcenia ale w zyciu codziennym sie nie musza ograniczac, wakacje jakie chca. Kazda zapierniczala na studiach, praca, praktyki darmowe i ksiazki. Nie raz jedna wracala z restauracji o 3 nad ranem a od 8 juz sniadanko, bo egzaminy sie zblizaja. I kazda dostala prace, kazda dobrze zarabia, kazda ma pelne konto. A rodzice? zadna nie pochodzi z bogatej rodziny, takie zwyczajne rodziny malomiasteczkowe. Nie zgodze sie wiec z tym. Nie kazdy… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Polecam lekturę :" Sny wygrywających" S. Hund i M. H ( chyba Hoopeland) .

Laures Majere
Gość

Bogactwo nie jest złe. Nie przeszkadza mi bogactwo innych. Sama nie narzekam na pieniądze, mam na to co potrzebuje ja i moja rodzina. Natomiast doszłam do takiego etapu w życiu, że mam pewien przesyt. Chodzi o książki tzn. uwielbiam książki i czytam je ale potem odkładam i stosik rośnie. Podobni z komiksami itd. Chodzi mi o to że bogactwo bogactwem ale nie ma co gromadzić zbyt wielu przedmiotów bo to w pewnym momencie przytłacza zamiast cieszyć. Dlatego robię porządek, sprzedaje część książek, oddaje i rozdaje. Zostawiam te ulubione ( i tak dużo ). Oczywiście można kupić większe mieszkanie by to… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Przeczytałam, jestem za. A przede wszystkim jestem fanką książek Murphego.

Pozdrawiam
Wojownicza K.

k00t
Gość

Cześć, od kilku dni czytam twojego bloga "od deski do deski", bardzo mi się tu podoba.. Ja też jestem jedną z tych osób, które wiecznie zdarza się myśleć że "nie zasługują" – na szczęście w związku, na zadowolenie ze swojego życia, ale i na spełnianie swoich własnych potrzeb. Myślę że przynajmniej częściowo takie myślenie wynosi się z domu – kiedy chodziłam do szkoły nie miałam połowy podręczników i przyborów szkolnych bo rodziców nie było na nie stać a ja bałam się naciskać żeby nie wywoływać niepotrzebnych kłótni. Wszystko w naszym domu było najtańsze i jakiekolwiek, byle było. Jakość oznaczała zbytek… Czytaj więcej »

fiolka
Gość

Ja zauważyłam,że miałam wielkie poczucie winy przez kilka lat odkąd moim rodzicom lepiej się zaczęło powodzić. Pamiętam w dzieciństwie okrutne komentarze,że o patrzcie ona ma to/tamto/stać ją/jakim autem po nią podjeżdża się-a dzieci słuchają swoich rodziców,oni dzieciom zaszczepiają zamiast przedsiębiorczości-po prostu zawiść. Ja wręcz sie kurczyłam w sobie,bo komentarze dzieci i ich babć czy rodziców były miażdżące(!) Ale do rzeczy. Zwalczyłam moje poczucie winy bez Murphy`ego ale na pewno przeczytam podczas wakacji. I kiedy tak zgadałam się z moją znajomą na temat pieniędzy zobaczyłyśmy,że obie mamy ten problem,a raczej my nie mamy a inni mają. Co zabawniejsze od paru osób… Czytaj więcej »

gorzkakokoszka
Gość

Masz całkowitą rację. Zwłaszcza nasz naród, po PRL, gdzie jak ktoś miał więcej niż inni to znaczy, że nie był uczciwy, że makieś "machlojki z władzą" itd. Zanim się to wykorzeni to miną jeszcze z dwa pokolenia.

Justyna Anna
Gość

"Masz prawo mieć wszystko, czego potrzebujesz, bez poczucia winy. Masz prawo żyć w dobrobycie, żyć wygodnie. Masz prawo do sukcesu, do szczęścia, do bogactwa. Masz do tego pełne, absolutne prawo. To nie jest nic złego (lub jak niektórzy wolą – to nie grzech) chcieć mieć dobrze. To nie grzech żyć dobrze i wygodnie.
Aby dobrze zadbać o innych trzeba zadbać najpierw o siebie."
Wydrukuje twój cytat i przypne nad łóżkiem 😉 Miło sie Ciebie czyta, masz świetną swobode przekazywania myśli. Czekam na kolejne książki spod twojego "pióra".

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Bardzo fajnie, że przypomniałaś o tym poście, w którym akurat wspomniałaś o Murphym, bo właśnie wczoraj zaczęłam czytać "Potęgę podświadomości" – długo nie mogłam się przekonać do tej lektury, myślałam, że to jakaś magiczna książka, ale po przeczytaniu pierwszych 50 stron i zastosowania jednego tricku (działa!), cieszę się, że "zjadłam żabę" 🙂

Unknown
Gość

Dobry post. Fajnie czasem sobie takie rzeczy przypomnieć.
Niby wiem, że myślenie, przekazy innych mnie blokują, ale czasami trudno się od tego uwolnić, zwłaszcza, gdy ciągle coś takiego się słyszy.
Od dziecka słyszałam (i niestety nadal słyszę), że do tego się nie nadaję, z tym nie dam sobie rady, ogólnie nie dam sobie rady w życiu, w pracy, a z tym/ tą to nie mam się nawet co równać… Czas popracować nad tym wszystkim znowu…
A co do Murphy'ego, polecam również jego ksiązkę "Magia wiary" 🙂

Pozdrawiam 🙂

Previous
ROZWOJOWY CZWARTEK : ZRÓB COŚ WRESZCIE!
Zasługujesz na bogactwo i dobrobyt