Ktoś mi napisał, że #Bangkok to syf, brudne miejsca z jedzeniem i szczury. „Sam jesteś syf” pomyślałam najpierw🙈 a potem stwierdziłam, że po prostu pokażę inne oblicze miasta.
Ja mam teraz taki mindset, że obecnie cieszy mnie nawet wycieczka do śmietnika (kwitną forsycje!) ale w podróży doświadczysz tego, co jest w Tobie, serio!
Jeden na Bali odnajdzie swoją duchowość, drugi smoothie bowla z ładną łyżeczką, trzeciego zachwycą fale a czwartego wodospady. Piąty będzie się cieszył, że z jego zachodnią pensją jest tanio i może robić co chce, bo stać go na mandaty. Znaczy - łapówki, nie znam nikogo kto zapłacił mandat na Bali, nawet jadąc napruty bez kasku.

Z Bangkokiem i każdym innym miejscem na ziemi jest tak samo. Znajdziesz to, czego szukasz, albo co przyciągasz swoim zachowaniem. Ja zawsze znajduję przygody!
A to jedzenie... nie tylko wyglądało, ale też smakowało. Sernik z cheddara to był taki foodgasm, że oglądając te zdjęcia aż się ślinię! Na wyżerkę zabrałam @justdeliciousx - trochę dlatego, że jest super, trochę dlatego, że mogłyśmy się dzielić i więcej spróbować🙈 ale Justyna jest dobrą kompanką foodgazmicznych wypraw, więc się nawet nie zastanawiała😁

Jedzenie było wyśmienite, ale ja lubię być nim dostymulowana, lubię jak coś ma różne smaki jednocześnie, jak ma różne faktury i tekstury, jak coś jest jednocześnie kremowe i miło rozpływa się po brzuszku, ale też ma coś chrupiącego. Kremowa jajecznica z plastrem boczku cieszy mnie tak samo jak... Burger z maczka🤣 może nie spodziewaliście się takiego zwrotu akcji, ale uwielbiam, cóż począć 🙈
Więcej na stories!
#foodporn #bangkok #cafebangkok #cafehoppingbkk #foodlover #omnomnom #slodkosci #cukiernia #ciastka #ciasto #podrozemaleiduze #podróże

Ktoś mi napisał, że #Bangkok...

Na bloga wskoczyły 3 propozycje filmów na wieczór, po których mam nadzieję, każda dziewczyna czytająca mojego bloga będzie mieć jakieś przemyślenia. A już najlepiej jak  wyrośnie z pomysłów na manipulacyjne „ja mu pokażę” i inne żenujące gierki, które tak ochoczo podpowiadają koleżanki przy winie😉

Ja tymczasem odkładam telefon (nie ma wstępu do łóżka przed snem!) i zamierzam przeczytać chociaż rozdział książki zanim zasnę po całym dniu zasuwania.
Straciłam przez tego wirusa masę projektów i nie kryję - boli! Ale chwyciłam się zaraz za inne rzeczy i nie mam czasu rozpaczać nad tamtym, trzeba iść do przodu. To jest moment na poprawienie CV, potrenowanie do rozmów kwalifikacyjnych, nauczenie się obsługi nowego programu - polecam bardzo niedoceniany profil @dorisinsocialmedia, która zdradza naprawdę fajne wskazówki jako specjalistka od Linked In. Na rekrutacji zna się jak mało kto, a wiedzą dzieli się za darmo na insta.
Dobrej nocy!
#kwarantanna #bangkok #podróże #podrozemaleiduze #kiedytobylo #filmy #aniamaluje

Na bloga wskoczyły 3 propozycje...

Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie się ktoś, dla kogo to będzie złe🙃. Ta myśl była kiedyś dla mnie bardzo wyzwalająca, dlatego po prostu robię swoje✌🏻 Nie wiem o czym jest mój profil, w tym tygodniu dziękowaliście mi za zachęcenie do negocjowania niższych opłat za mieszkania, książkowe rekomendacje, piankową kawę, halloumi smażone jak kurczak w przyprawie kebab-gyros i polecenie dobrego newslettera a nawet... rewolucję w sposobie robienia kupy💩. Myślałam, że każdy korzysta ze stołka i to żadna nowość😅
I wiecie co? Ogromnie mnie to wszystko cieszy. Może i mam kilka irytujących cech, jestem strasznie ciekawska, zadaję zbyt dużo pytań, mogłabym się czasami ugryźć w język ze swoją szczerością, strasznie się wymądrzam ale wiecie co? Jak dzięki temu ktoś wynegocjował sobie o połowę niższe opłaty za mieszkanie, to nie mam pytań, japka mi się śmieje, jest moc!😁
Moja skrzynka jest zawalona wiadomościami z podziękowaniami, nie odczytam każdej, ale polecam wyryć sobie w serduszku - „gdy nie pytasz, odpowiedź zawsze brzmi nie”.
I pytać!

Ah, jeszcze jedno - cieszą mnie też te wiadomości - „rzadko kiedy się z Tobą zgadzam, ale za radę o negocjowaniu muszę podziękować bo się udało!”. Wiecie dlaczego? Bo sam fakt, że jesteście otwarci na wysłuchanie kogoś o odmiennym światopoglądzie jest super! A jeszcze posłuchać... bajka✌🏻
Nie pytajcie jak się odwdzięczyć, nie założę patronite i tak, wystarczy mi, że lajkujecie posty, te reklamowe także (ja 💩 nie polecam!) a jak ktoś bardzo chce, to zawsze może kupić moją książkę na legimi 😎
Nie chcę być tą osobą, która z instagrama tylko czerpie, chcę też dawać. Czasami fajny content z Wietnamu, czasami radę, która pozwoli komuś zachować w trudnym czasie 5 stów w kieszeni✌🏻
Ściskam i spadam uczyć się nowej rzeczy - wzięłam zlecenie na coś, czego jeszcze nie umiem, taki kryzys 😁 trzeba się szybko uczyć i reagować na zmiany, zanim zmiecie nas z planszy, trzymajcie się zdrowo!🤗 #szczerze_pisząc #aniamaluje #blogerka #siedzęwdomu #siedzenadupie #bangkok #podróże #infinitydress #multiwaydress #sukienka #podróże

Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie...

Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Wyzwanie :Tydzień zjadania żab i podsumowanie tygodnia bez wiadomości

   Tydzień bez wiadomości był cudownym wyzwaniem. Kiedy pisałam o jego początku, nie sądziłam, że okaże się strzałem w dziesiątkę.
Udało mi się ani razu nie wysłuchać, nie obejrzeć i nie przeczytać newsów. Poczułam się od nich wolna. Czy coś straciłam?
 Kilka osób pytało mnie o jakąś strzelaninę czy coś innego i moją opinię, ale nie miałam pojęcia o co chodzi. I wcale nie chcę mieć! Nie interesuje mnie to, chcę być wolna od tej i od innych przytłaczających informacji.
  Niestety,”lokalne” newsy słyszałam ciągle. Ktoś kogoś zdradził, ktoś się komuś nie oświadczył w czasie świąt a powinien, ktoś sobie złamał nogę na nartach…. Ludzie gadają, głośno obgadują innych, moja babcia nawija przez telefon tak głośno, że cała ulica słyszy. Cóż, życie 🙂 

Wniosek z tego wyzwania jest taki, żeby na newsy zerkać okiem lub uchem baaaaaaardzo rzadko, bo są mi do niczego nie potrzebne 🙂
____________________
Wyzwanie tego tygodnia, to zjadanie żab. Książki B.T jeszcze nie czytałam, ale w skrócie chodzi o to, żeby zamiast myśleć o tym, że mam do zrobienia jeszcze jakąś ciężką rzecz (żabę) zacząć od niej i mieć luz.
Mam dużo żab do zjedzenia. Ogarnięcie notatek na jeden egzamin, przygotowanie teczki z praktyk 1, z praktyk 2, z jednych zajęć, drugich zajęć, słownika pojęć, rozpoczęcie licencjatu (tak, nadal mam tylko tytuł) i jeszcze inne typowe dla okresu przedsesyjnego rzeczy.
Przez tydzień od razu zajmuję się najcięższymi rzeczami, zamiast zostawiać je na ostatnią chwilę, jak robię zawsze. Chcę uporać się  z tym szybko, żebym całymi dniami nie słyszała kołaczące gdzieś z tyłu głowy myśli “dzizys, jeszcze trzeba zrobić teczkę, dziennik praktyk, ogarnąć tonę notatek” i bla bla bla. Po co zaprzątać sobie tym głowę stale, skoro mogę załatwić to szybko? 🙂
Jestem ciekawa, czy mi się uda, bo zawsze funkcjonuję całkiem odwrotnie, np. kończę pisać referat 4 minuty przed wyjściem na autobus 😛

Uściski, Ania
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Wiktoria Ardilla
Gość

Oj, świetne wyzwanie, podłączam się! W zeszłym tygodniu oddałam esej, na który miałam 2 miesiące czasu, a zaczęłam tydzień przed terminem… A jutro (a właściwie dzisiaj!!) teścik, a ja nic nie umiem… Życzę powodzenia!

maxcom
Gość

ja bez wiadomości zyję od kilku meisięcy , nawet o wypadku polskiego autobusu dowiedziałąm się tydzień po tragedii, choć w każdym mediu o tym trąbili. Jedynie eskę Przemyśl toleruję ale tu leca informację z przemyśla. życie jest piękne bez afer politycznych, bez tragedii.

Mi by się przydał tydzień zjadania żab- akurat na sesje

Szuszi
Gość

NO PO PROSTU CALA JA 😀 wiecznie wszystko na ostatnia chwile! Wobec tego ja tez sprobuje pozjadac te zaby, a potem cieszyc sie wolnoscia i luzem 😀

BogusiaM
Gość

Oj też by sie przydało te żaby zjeść 🙂 jutro zamierzam sie uporać z moja szafa

tonia
Gość

MNie tez tydzień bez wiadomości sie przydał 🙂 Czuję sie taka uwolniona 😀
A odnośnie tego referatu 4 minprzed autobusem- skąd ja to znam :D:D:D ja np prace licencjacką odkladałam aż do kwietnia (obrona poniec czewrca), a później przeklinałam wsyztsko bo przez 2 miesiące siedziałam nad nią codzinnie po 15-20h 😀

tonia
Gość

koniec czerwca (przepraszam, za błąd)

Słomka
Gość

Uch, trudne zadanie. Ja mam taką żabę, co to za mną łazi i łazi. Ale problem polega na tym, że nie zjem jej w jeden wieczór. W tydzień nawet jej nie zjem. Owszem, dzielę ją na mniejsze porcje i zjadam tymi mniejszymi porcjami, ale już bokami mi wychodzi. Pfe.

Oolin
Gość

Świetny pomysł z żabami. Mam takich dużo do zjedzenia i codziennie ich przybywa.
Zapraszam na bloga mojego i mojej siostry.
Dopiero zaczynamy więc miło by było jak bys
wpadła :]
http://sisters-ola-wika.blogspot.com/

Chill Cake
Gość

takie wyzwanie to coś dla mnie… ale chyba zostawię je sobie na "po sesji" :p

Zulka
Gość

Ja w tym tygodniu z informacji ogólnych "dopuściłam" do siebie tylko krótkie fragmenty z WOŚP. Z prywatnych nawet nie zapamiętałam, co się komu i kiedy urodziło, co żarliwie zrelacjonowała mi koleżanka.
Puściłam natomiast w świat Twój pomysł słoika na szczęśliwe chwile 🙂

melena
Gość

Ja od kiedy pamiętam jestem żabożercą. Nie umiałabym zostawić referatu na 4min przed wyjściem na autobus – w takim przypadku zapewne nie napisałabym go wcale i nie pojechała tym środkiem transportu. Nie odkładam, a jeśli odkładam na później – to zwykle już tego nie robię w przewidzianym na to czasie – mieści się w tym zdaniu i moja zaleta i wada ;). Nienawidzę i boję się deadlinów dlatego w szkole zawsze wszystko miałam odrobione jako pierwsza 🙂

pozdrowionka Aniu i miłego tygodnia bez wiadomości, których nie chciałaś słyszeć:)

makapaka
Gość

Ooo, wyzwanie dla mnie. Wyłączam laptopa i idę ogarniać notatki 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Muszę podjąć się tego wyzwania! Do matury nikt się za mnie nie nauczy, cały czas odkładam powtórki na kolejny tydzień itd. Zabieram się do pracy, dzięki Aniu za to wyzwanie! 🙂

Agata
Gość

Słuchałam tej książki w audiobooku, polecam! Zresztą B. Tracy ma wiele fajnych książek 🙂

Karolina
Gość

I kolejny raz Twoja notka trafiła w 100 % w mój obecny stan. 🙂 Od wczoraj wzięłam się ostro do roboty, póki te moje 'żaby' nie są sprawą zbyt pilną, jedzenie ich to czysta przyjemność 😉 Och.. no może nie taka czysta, ale przynajmniej mam poczucie satysfakcji. Jesteś świetna Aniu i motywujesz mnie do działania! 🙂 Chociaż kiedy czytam posty o łatwości zarabiania pieniędzy, to dostaję drgawek, bo nie potrafię nic w tym kierunku zrobić 😀
Pozdrawiam i życzę miłego dnia!

Czarownicująca
Gość

U niektórych stan zażabienia jest zawsze aktualny 🙂

Monika.
Gość

Też mam sporo żab do zjedzenia. To standard, że nie chce nam (ludziom) się zabierać za najtrudniejsze rzeczy. Chociaż kiedy zrobimy tę najcięższą, najtrudniejszą to wtedy wszystkie inne żaby wydają się banalne 🙂

Ev
Gość

Zjadanie żab to genialna sprawa, szczególnie na okres przedsesyjny. Chyba sama powinnam sobie narzucić takie postanowienie…

Mudi
Gość

Przyłączam się bo mam ambitne plany na ten tydzień a boję się że mi się nie uda! 🙂

Fraise26 (My strawberry fields)
Gość

Zjadanie żab to coś zdecydowanie dla mnie. Odkładanie trudnych zadań na później to coś co wychodzi mi wprost idealnie. Postaram się też wprowadzić to wyzwanie na ten tydzień. Mam nadzieję, że mu podołam 😀

okami
Gość

No tak, nie będę odkładać nauki na kolosy, ale tu się chyba wyrażenie "zjadanie żab" nie sprawdza. Chyba, że ktoś ma mózg chłonny jak gąbka i jest pewien, że po wieczorze z notatkami jest nauczony. A tak, mając perspektywę licznych zaliczeń za dwa tygodnie, chyba będę się martwić aż do oddania kartki ^_^

Anonimowy
Gość
Anonimowy

"Zjadanie żab" – bardzo fajna akcja. Jeśli chodzi tydzień bez wiadomościami, bardzo interesuje mnie co dzieje się aktualnie w moim otoczeniu i państwie i co najmniej raz dziennie oglądam wiadomości i nie uważam tego za coś czego trzeba unikać – wręcz przeciwnie 🙂

Kathy Leonia
Gość

ja też zawsze odkłdam wszystko na ostatni a chwilę a potem cierpię męki czemu nie zrobiłam tego wcześniej;p

strī-linga
Gość

ja mam radę dla każdego i dla siebie też – lepiej zrób wszystko wcześniej niż później.

dzolls
Gość

Ooo no to całkiem nieświadomie zaczęłam tydzień od żab – wizyta w pupie, badania – żaby, żabki, żabencje 😀

Kokodylek
Gość

Podoba mi się nazwanie tego "zjadaniem żab" 😀 Przyłączam się do wyzwania.

Paczaj ka
Gość

Zjadanie żab, ciekawa sprawa :d Ostatnio właśnie zaczynam odkładać wszystko na później, czas to zmienić idąc za Twoim przykładem 🙂

Balbina Ogryzek
Gość

mam wrażenie, że to ja napisałam tego posta wyżej. po prostu jakby to były moje słowa, kropka w kropkę. To mój odwieczny problem, zostawiania wszystkiego na ostatnią chwilę. Marnuję przy tym 2 razy więcej energii, 2 razy więcej nerwów i 2 razy więcej czasu niż gdybym moją żabę połknęła wcześniej 🙂 w ostatniej chwili, w panice, kartki latają w powietrzu, jedną ręką zapinam spodnie, drugą klikam w drukuj, trzecią pakuję torbę, czwartą dokładam kartki do drukarki, bo oczywiście się skończyły, piątą myję zęby… koszmar. Przylączam się do postanowienia :))

Moniaa
Gość

Nominowałam Twój blog do Liebster Blog Award !
Sprawdź na moim blogu:
http://monusia.blogspot.com/2013/01/liebster-blog-award-nominacje.html#comment-form
Daj znać, czy bierzesz udział.
Pozdrawiam 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

czasem takie odcięcie się od wiadomości z tv/radia baaardzo służy zdrowiu 😉

elfs-stilettos
Gość

Po tytule myślałam, że naprawdę będziesz jadła żaby 😀 A fe!

Previous
Zasługujesz na bogactwo i dobrobyt
Wyzwanie :Tydzień zjadania żab i podsumowanie tygodnia bez wiadomości