Jaki korektor pomógł mi ogarnąć cienie pod oczami?

Cienie pod oczami może nie spędzają mi snu z powiek, ale na pewno od powiek odwracają uwagę. Przez problemy zdrowotne wyglądam jak niewyspana praktycznie cały czas 🙁 Co w końcu mi pomogło? 
Próbowałam wielu korektorów i z wielu byłam nawet zadowolona, wię przebąkiwałam o nich czasami na blogu. Ale każdy z nich wymagał makijażu. Pełnego.
A ja jeśli już,  to lekki krem bb, jakiś róż, kreska i tusz. A i to nie zawsze. 
Drugi problem jaki namierzyłam to podkreślanie suchych skórek – robił to mój ulubiony, mega kryjący korektor z NYX.
Potem jutjuby zaczęły zachwalać korektor, który podobno pozwalał zjeść ciastko i mieć ciastko. Był jeden minus – nigdy nie dało się go kupić w drogeriach 🙁
Moja mordka bez makijażu wygląda tak jak powyżej. Niby nie jest źle, ale jak przestaję używać mojego sekretnego środka, to zawsze coś mi wyskakuje. Niestety. Gorszym problemem są jednak cienie pod oczami! 
Jak widać korektor pod oczy daje radę, nawet kiedy używam lekkiego kremu bb zmieszanego z kremem dla dzieci, by jeszcze zmniejszyć krycie.  Jestem nim zachwycona, bo ładnie się stapia i pozwala mi uniknąć stu pytań o treści “jesteś chora?” “źle się czujesz?” :).
Ale co z tym małym pryszczem na poliku? 😯
Krem bb tego nie ogarnia, a ja nie chcę podkładu tylko z powodu jednej małej niespodzianki. Podkład plus korektor i moje umiejętności makijażowe sprawiają,  że moja cera wygląda jak czekolada bąbelkowa 🙁 
Tak jak poprzednio korektor w płynie jest dla mnie super pod oczy, tak na krostki się nie sprawdza 🙁
Z kolei korektory w kremie chociaż dają lepsze krycie, to są dla mnie za ciężkie pod oczami. Ech!
Jaki jest efekt na żywo?  Ciężko* pokazać, bo krostki po prostu nie widać. Oczywiście jest wypukła, ale trzeba wiedzieć gdzie skierować wzrok 🙂
*Wiem, że mówi się “trudno”, ale mam to gdzieś ;))
Udało mi się znaleźć kąt pod którym widać po całym dniu gdzie ten pryszczol sobie siedzi.
Co to za cudak? Niedostępny zazwyczaj w drogeriach korektor Catrice. I nie, wpis nie jest sponsorowany. Po prostu ciągle mnie o korektor pytacie na snapie, tym bardziej ze często pokazuję się bez makijażu i macie porównanie przed i po. Albo jak wyglądają moje cienie pod oczami gdy wychodzę z domu o szóstej, mam zajęcia na studiach, wsiadam w pociąg do Poznania i siedzę na imprezie do 22 😉
Dogadałam się za to z drogerią kosmetykomania,  która ma dla was 7% rabatu na hasło ANIAMALUJE (ważne 2 tygodnie od wczoraj) :). Spoko opcja,  tym bardziej że w jedynej drogerii w której korektor bywa stacjonarnie (czyli tej), zazwyczaj szafa zieje pustkami 🙁
Podsumowując – ten w kremie (kamuflażu) kryje mocniej, ale jest cięższy. Lubię go punktowo. Ten w płynie ma lżejsze krycie (ale wciąż mocne!), jest też wygodniejszy w użyciu przez aplikator :).
Oba nie są drogie, korektor w płynie dostaniecie tutaj, a ten w kremie tu.
Ja osobiście uwielbiam ;-). Tym bardziej, że poradził sobie także z włoskim słońcem 😉



Pamiętajcie o kodzie na 7% 😉 ANIAMALUJE

Pe-eS! 🙂 – więcej dzieje się na moim insta i snapie (aniamaluje)
:*



Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

XOXO

Podziel się

Co myślisz?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

No Comments Yet.