Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę. Nie odpisywała na maile, wyrzucała kawałki pracy, które wcześniej zaakceptowała, olewała swoje seminaria i w ogóle nie była pomocna. Dawała jednak bardzo wyraźne aluzje, że poprzedni rocznik kupił jej w podzięce piękną biżuterię.

Prezenty są miłe, ale bywają kłopotem dla wszystkich stron. Dlatego na moim kanale na Youtube (link w stories) opowiadam o tym, co uważam o prezentach na zakończenie roku w szkole. Czy wypada dać? Co dać? 
A jeśli masz jakąś ciekawą historię związaną z takim prezentem - podziel się w komentarzu.
Ja najbardziej lubiłam te wszystkie koślawo narysowane kwiatki, przytulaski i deklaracje, że jestem najulubieńszą panią😉
#szkoła #zakonczenieroku #zakonczenierokuszkolnego #wakacje #lato #nauczyciel #prezent #aniamaluje #niedziela #dziendobry

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę....

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Tu był długi opis, ale za dużo hashtagów i instagram zjadł.
Pisałam, że robiłam dzisiaj porządki - audyt obuwia, bo lubię zanosić zniszczone buty do szewca i patrzeć na ich nowe życie. Odświeżanie letnich ubrań, bo lato zaskoczyło mnie wpadając bez wiosny. Ale w połowie wyszło jak zawsze, zrobiłam straszny bałagan i poszłam czytać książkę. Z polecenia @karolinakovalska „Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek”. Ładne! Połknęłam na jeden raz. Aż żal.

Tu był długi opis, ale...

Pierwszy dzień po podróży to zawsze pranie i inne prace porządkowe, których szczerze nie znoszę, ale są koniecznością. Potrzebne było więc przepyszne ale też szybkie #jedzonko.
Upiekłam małe #pomidorki i fasolkę (ale tylko dlatego,że sprzątałam lodówkę, fajniejsze będą bataty, szparagi). Mix sałat, świeża #burrata i trochę kremu balsamicznego. Proste, pyszne i w sumie jedno z tych dań, które zaspokaja nie tylko głód, ale też inne zmysły. Burrata to moje odkrycie zeszłego roku, nie wiem jak mogłam żyć nie wiedząc o jej istnieniu, chyba będę musiała na nowo odwiedzić wszystkie miejsca we Włoszech, w których dotąd byłam😈 #burratacheese #burratagram #burrataporn #przepis #jedzenie #obiad #pycha #mniam #salatka #sałatka #salad #omnomnom #mniam

Pierwszy dzień po podróży to...

Większość zdjęć w rodzinnych albumach (u mnie) ma mnóstwo prześwietleń albo cieni w złych miejscach, totalnie randomowe pozy, bo ktoś z kiepskim wzrokiem strzelał na oślep. Ciekawe czy za 10-20 lat z podobnym poczuciem obciachu będziemy patrzeć na obecne trendy. Czy instagramowa stylistyka będzie postrzegana w ten sam sposób, co niegdyś meblościanki, które były w każdym domu i stanowiły powód do dumy.
Taka drobna myśl po wczorajszym oglądaniu zdjęć z dzieciństwa w różnych zakątkach internetu. Bardzo fajne to było!
#palmiarniagliwice #palmiarnia #czerwonasukienka #lumpeks #lumpeksowezdobycze #secondhand #palmhouse #jungle #plantlady #roślinki #niedziela #dziendobry #blogerka #podróżemałeiduże #silesia #gliwice #ootd

Większość zdjęć w rodzinnych albumach...

Moja zimowa pielęgnacja

Zimą, podobnie jak w inne pory roku, mój makijaż i moja pielęgnacja są raczej minimalistyczne. Prawdę mówiąc, mam niewielkie oczekiwania.

    Zależy mi na tym, aby zawsze dobrze nawilżyć okolice nosa (problemy chorych, nie musicie rozumieć ;)), zabezpieczyć twarz przed zimnem i nie mieć żadnych niespodzianek 🙂 A jeśli już się jakaś pojawi, to daję jej 24h na opuszczenie mojej twarzy. Zawsze słucha!

Stosuję tak naprawdę 3 produkty. Sporadycznie dorzucam do tego dwa inne, plus obowiązkowo coś na usta.
Oto moja święta trójca.

1. Żyworódka w płynie. Ma atomizer, ale mam zawsze opory przed psiknięciem sobie bezpośrednio na twarz. Typowy odruch zaciskania powiek i skurcz twarzy 😉 Delikatnie pryskam na dłoń i rozprowadzam na całej cerze. Żyworódka zastępuje mi tonik, ale jest także moim SOS kiedy wyskoczy mi jakaś niespodzianka. Naniesiona miejscowo likwiduje ją w ciągu 24, a zazwyczaj – 12 h. Uwielbiam!

Nie łapię tylko jak to możliwe, że przeleżałam już trochę życia w Rabce, a nigdy wcześniej nie rzuciła mi się w oczy 😉 Doszły mnie słuchy, że w posiadaniu roślinki jest koleżanka mojej babci, mam obiecany kawałek na rozmnożenie, więc pewnie niebawem zagości u mnie na parapecie, jak aloes 🙂

2. Krem Babydream Wind und Wetter

Zabezpiecza twarz przed mrozem i zimnem. Ma w składzie wosk pszczeli, wyczuwalny jest delikatny film, jakby warstewka ochronna. Zazwyczaj nie używam podkładu, jedynie odrobinę różu, świetnie się do niego przyczepia. Doskonale nawilża cerę, ma przyjazny skład i bardzo fajną cenę, chyba nawet poniżej 5 zł. 

3. Olej kokosowy


Nie dlatego, że jest najlepszy z olejków, ale ma wspaniały zapach. Zmywam nim makijaż, a czasami nakładam także na noc. Opakowanie nie wygląda już estetycznie, bo je potłuściłam, ale jest to zdecydowanie mój faworyt. Od kiedy go stosuję, zapomniałam czym jest sucha skóra. Poza skrzydełkami nosa, ale są tarte wiele razy dziennie, więc to oczywiste.

Sporadycznie używam


Soda oczyszczona służy mi jako peeling mechaniczny. Bardzo ją lubię, nie przyczynia się do produkcji morza odpadów zaśmiecających planetę, jest skuteczna i tania 😉


Drugi produkt który używam czasem, raczej punktowo i do inhalacji, to olejek z drzewa herbacianego o którym pisałam tutaj. Oprócz tego, obowiązkowo coś na usta. Swoich ulubieńców wymieniłam tutaj. Dzisiaj w ruch poszedł Blistex. A jak z Waszą zimową pielęgnacją? Minimalistycznie, czy na bogato?


PS. Taki fajny prezent wysłała mi dzisiaj Joanna

Wszystkie żele pachną cudnie, szarlotka z lodami słodko, korzenne pierniczki chyba cynamonem a marcepanowe ciasteczka aż chciałoby się zjeść. Widzieliście takie zestawy gdzieś w sklepach? Chciałabym jeden taki kupić na prezent 😉

I jeszcze jedno – do 20:00 macie czas na udział w konkursie 🙂

Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

 

Follow on Bloglovin

lub polubisz na fejsie 😉

XOXO

55
Dodaj komentarz

avatar
26 Comment threads
29 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AnonimowyPubliczna PralniaCzarne EspressoOlga CecyliaPeggy Brown Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

chciałabym mieć odwagę wyjść bez podkładu chociaż do sklepu, masz piękną cerę i śliczne oczy. Zamień się 😉

Joanna
Gość

Lubię wpisy dotyczące pielęgnacji twarzy, ponieważ zawsze napotykam się na jakieś nowe kosmetyki. Tym razem szczególnie zainteresowała mnie żyworódka w płynie. Mam problem z trądzikiem i ciekawa jestem czy płyn ten jakkolwiek by mi pomógł. Orientujesz się może czy można to dostać w jakiejś drogerii lub aptece i w jakiej cenie? 🙂

Joanna
Gość

Dziękuję bardzo. 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mój ulubiony krem! Ślicznaś 🙂 Byłaś morze w sobotę w złotych tarasach i jakiś chłopak dotknął twoich włosów? Bo patrzę na zdjęcie i myślę, że chyba Cię widziałam w bardzo ładnym szarym futerku 🙂 Jesli to Ty i jesteś z Warszawy, chętnie napiję się z tobą kawy 😉 Ola

lacquer-maniacs
Gość

Zupełnie nie słyszałam o żyworódce. Jeśli chodzi o niespodzianki to u mnie niezawodny jest Pharmaceris T z kawasem migdałowym 5% – smaruję na noc, kolejnego dnia praktycznie nie ma śladu, oczywiście to zależy jak nieprzyjemna jest ta niespodzianka 😉

Imprevisivel
Gość

Uwielbiam olej kokosowy. Kiedyś był moim hitem do twarzy. Aktualnie zrobiłam sobie od niego przerwę 🙂

Publiczna Pralnia
Gość

gdzie kupujesz ten tonik z żyworódki? 🙂 bardzo fajna pielęgnacja, dodałabym tylko filtr przeciwsłoneczny i byłby zestaw idealny (moim subiektywnym okiem oczywiście)

tonia
Gość

Tez jestem ciekawa, bo nigdzie sie nie spotkałam 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Niestety naturalne filtry, nad czym ubolewam, nie zapewniają wysokiej ochrony, nawet średniej. Bo 5 SPF do najwyżej 10 to jest niewiele na slońcu. I chyba trzeba by aplikować bardzo często. Na blogu wiedźmy jest infografika z popularnymi olejkami i ich SPF.

Seldirima
Gość

Ja się teraz zastanawiam, czy na zimę naprawdę potrzebuję wysokiego filtra 😉 Faktem jest, że kiedyś nabawiłam się przebarwień stosując krem bez filtra w zimie (to był jakiś zwykły Dove a la Nivea). W lecie muszę, nawet mimo filtra słońce robi mi źle… Chciałabym znaleźć na zimę coś, co nie zapycha i po czym się nie ma mocno świecącej twarzy, bo do sklepu itp. wychodzę bez makijażu.

Publiczna Pralnia
Gość

na iherbie zamawiałam kiss my face i live live organic są mineralne i wysokie (do 50spf) ja się ciapię tym bo od leków nabawiłam pryszczy ;/

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jesteś piękna, uzyłabym na Tobie lawendowych cieni, pasowałyby do oczu 🙂

tlusta_papuzka
Gość

No popatrz, w domu rodzinnym mialam sto piecdziesiat doniczek z kalanchoe i nikt mi nie powiedzial, ze to dobre dla skory..

Tez lubie olej kokosowy i sode.

tonia
Gość

Ślicznie wyglądasz 😉
Problem nosa niestety tez znam 🙁 Olej kokosowy lubię nie tylko w roli kosmetyku, ale tez do jedzenie (aaa i płucze nim usta rano;)
U mnie pielęgnacja niestety wygląda dużo bogaciej , ale już od dawna staram się używać bardziej naturalnych produktów 🙂

Iwona M.
Gość

Ten olejek, to chyba coś, czego potrzebuje moja buzia, szczególnie właśnie nos 😀

Anomalia i Radi
Gość

Soda oczyszczona to mój ulubiony peeling do twarzy 😀
Anomalia

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Olej kokosowy dziala też przeciwpróchniczo… próbowalyście? ja sobie smaruję nim dziąsla i zęby. Można również użyć jako pasty d/z. z olejkiem np. rozmarynowym

wonka080
Gość

Ponoć z oleju kokosowego robi się też naturalną pastę do zębów 🙂

Kalyani
Gość

Żyworódka zapowiada się ciekawie, może wypróbuję.

U mnie jako peeling rzadzi korund. 😉

Kalyani
Gość

Weszłam dzisiaj zupełnie nieplanowanie do zielarskiego. Spytałam o żyworódkę, pan pokazał mi cały asortyment, sporo tego. Nie lubię kupować pod wpływem chwili. Ale zrobiłam to, taki prezent świąteczno-imieninowy dla samej siebie 😉 Stałam się posiadaczką płynu z żyworódki z atomizerem – wydawał mi się najbardziej higieniczny w stosowaniu.
Zaczynam testowanie 😉

lifemanagerka
Gość

Podoba mi się ten post, bo jest inny niż wszystkie tego typu na innych blogach, które odwiedzam. Podoba mi się Twoje minimalistyczne podejście. Też bym takie chciała mieć, ale przy mojej cerze by się to nie sprawdziło :(.
U mnie pielęgnacja zimą w zasadzie nie różni się od tej letniej – jest niewiele kosmetyków które mnie nie zapychają, przez to jakieś bardziej treściwe kremy na zimę za bardzo nie wchodzą w grę…

Polka w UK
Gość

Podoba mi sie naturalnosc Twoich kosmetykow 🙂 Ja do niedawna siegalam tylko po drogeryjne markowe kosetyki, a im drozsze tym wydawaly mi sie lepsze, tzn L'oreal czy Olay itp… dopiero pol roku temu , tzn w wieku 32 lat przerzucilam sie na naturalna pielegnacje i jestem zadowolona. Tez uzywam oleju kokosowego 😉 Uzywam tez okeju arganowego i zelu aloesowego 99%. Na chlodniejsze dni tez mam BabyDream. Robie sobie peeling z mielonej kawy czy grubej soli… i to mi wystarcza 😉 Twoja skora jest wspaniala!!!! 🙂 x

nuneczka1991
Gość

Pierwszy raz słyszę o żyworódce! Chyba warto zwrócić na ten produkt uwagę 🙂
Ja w swojej pielęgnacji też staram się sięgać po różnego rodzaju naturalne produkty, np wodę szungitową czy glinkę Rhassoul 😉

Szusza
Gość

masz bardzo naturalną pielęgnację! peeling z sody? koniecznie muszę spróbować! a czym myjesz buzię? używasz normalnego mydła czy jakiegoś żelu?

Szusza
Gość

woow, to chyba sobie taki olejek na święta sprawie, chociaż przyznam, że lubię mieć gotowy żel, więc będę jeszcze szukać 🙂
hm, ja kiedyś myłam najzwyklejszym szarym mydłem i choć na zimę to może być zbyt przesuszające, to latem sprawdzało się genialnie no i skóra bez żadnych niespodzianek 🙂

Olga Cecylia
Gość

Ja stosuję Aleppo przed olejkami, bo choć nie przesusza skóry, to jednak zmywa tę przyjemną warstewkę. Bardzo polecam, jest naprawdę świetne 🙂

wonka080
Gość

Doskonale rozumiem odpowiednie nawilżenie okolicy nosa – nawet latem 😉

Seldirima
Gość

A mnie katar ostatnio lekko odpuścił, za to woda z nosa – welcome :/

Anonimowy
Gość
Anonimowy

pokazuj się częściej a blogu 🙂

Karola S.
Gość

Żyworódkę przez lata miała moja babcia. Niestety roślinka w końcu poległa, zanim poznaliśmy jej cudowne właściwości. Co do kosmetyków, to moja wersja zimowa od letniej za bardzo się nie różni. Dodaję tylko olejek arganowy, który jest świetny! A wymieszany z olejem kokosowym idealnie nadaje się do masażu twarzy.

Peggy Brown
Gość

mam wielką hodowlę żyworódek i nie nadążam za przesadzaniem 😛 a nie wiedziałam że można uzywać soku na twarz z pozytywnym skutkiem- używam jej tylko jako dodatek do wcierki na skalp i jako panaceum na wszelkie urazy i zadrapania.

Czarne Espresso
Gość

Te żele muszą ślicznie pachnieć. Miałam Blistex, ale po trzech dniach użytkowania musiałam go zgubić :/ A makijażu prawie nie robię 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

u mnie żyworódka jest w domu na każdym parapecie,stosujemy ją na wiele rzeczy,wszyscy znajomi mojej rodziny też już od wielu lat używają te rośliny.U mnie stosuje się ją na wszystko bo leczy wszystko,od zwykłych ran,zmian skórnych po ból gardła i katar,więc jak ktoś ma możliwość do jej stosowania to polecam.
Konczita

Anonimowy
Gość
Anonimowy

"przybyłem, zobaczyłem, przeczytałem i dużo się nauczyłem" i mam nieśmiałą prośbę, tak trzymaj. ciepło pozdrawiam StefanS

Previous
Jak znaleźć swoją pasję i życiowe powołanie? Rozwojowy czwartek na bogato!
Moja zimowa pielęgnacja