Pozwól innym żyć tak, jak chcą

    Posiłkując się dość słabą reklamą (to małe coś wysoko obok piramid, to miał być motocyklista), opowiem o zdarzeniu, które sprowokowało mnie do napisania tej notki. Kilka dni temu koleżanka wrzuciła na prywatnego fejsa zdjęcie z wakacji w Egipcie. Przed hotelowym basenem, uśmiechnięta z równie uśmiechniętym chłopakiem. I rozpętała się wojna.

    Oczywiście jak to w XXI wieku, wojna była na komentarze. Jakiś niezbyt lubiany kolega z jej studiów skrytykował, że leżenie przy hotelowym basenie to nie wakacje, bo wakacje POWINNO się spędzać aktywnie. Na to ona odpisała, że aktywny miała cała rok, a czasami ma ochotę popluskać się w ciepłej wodzie, mieć gwarancję dobrej pogody i takie tam bajery…

     Potem odezwał się patriota – wakacje tylko nad polskim morzem, albo polskimi górami, albo Mazury (oh, jak polsko:)). Napychanie kieszeni tym zagranicznym to podobno zbrodnia. A potem jeszcze odezwał się autostopowicz, że wakacje z biurem podróży to obciach i konsumpcjonizm. Jakieś pierdoły o książce No Logo Naomi Klein, kilka słów o wakacjach wyłącznie z plecakiem, na spontanie i pod chmurką.


Kumulacja, pod niewinnym zdjęciem.

Całkowicie szanuję opinie tych osób. Mają do nich święte prawo, mają prawo spędzać czas jak tylko lubią. To super, że jeden realizuje się na wakacjach autostopem (podziwiam), drugi jest zagorzałym patriotą (szkoda, że wszystkie ubrania na profilowym były marek raczej definitywnie zagranicznych ;-))).

   Ale hej! Dlaczego w XXI wieku wciąż są ludzie, którzy cierpią na tak zwane problemy Pierwszego Świata i decydują o tym, jak ktoś POWINIEN spędzać wakacje? Niech każdy spędza je jak chce. Jedni lubią chodzić po górach, inni leżeć plackiem na plaży. Czy polskiej, czy zagranicznej, czy na leżaku z drinkiem z palemką – to nie ma znaczenia. Porównywanie tych sposobów spędzania lata jest jak porównywanie jabłka z ogórkiem. Nie ma sensu.

Nie oceniam oceniających.Chciałabym dożyć czasów,kiedy każdy będzie mógł żyć po swojemu. W końcu wakacje w Egipcie nikogo nie krzywdzą…




Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

Follow on Bloglovin
XOXO

Podziel się