Uwielbiam to zdjęcie. Książki i wzorzyste rajstopy to najpopularniejsze prezenty jakie dostaję. Prezentem jaki sama chciałabym sobie podarować jest czas⏳ Właśnie zamknęłam ogromny projekt🥳. Powinnam uczcić to kieliszkiem szampana i relaksem, tymczasem  pierwsza myśl brzmiała „o cudownie! wreszcie będę miała czas na pisanie własnego ebooka i tekstów na bloga”. A potem uświadomiłam sobie, że ja zawsze mam nad sobą coś, co POWINNAM napisać. Nie pamietam kiedy miałam od tego wolną głowę. I tak jak cenię sobie szalenie dywersyfikację przychodów i wolność twórczą jaką mi daje, tak potrzebuję też wolności OD tworzenia. Nie da się tego streścić wpisem na IG, ale Fromm swoją genialną „Ucieczką od wolności” poukładał mi kiedyś w głowie. Potrzebuję powiedzieć sobie, że mogę bez konsekwencji dla swojej psychiki być wolna od bloga i instagrama i nie czynić z nich ważnych filarów mojej tożsamości. Ustawiam sobie jeszcze ostrzejszy limit czasowy na instagrama (godzinę dziennie!). Mam ochotę pisać i wrzucać tutaj coś tylko wtedy, gdy będzie mnie na to cisnąć jak na sikanie po siedmiogodzinnej jeździe z Tbilisi do Batumi.Może będę milczeć całymi dniami, może naparzać treściami jak szalona, dowiem się tylko postanawiając, że nie muszę! Pssst! Ograniczyłam na profilu komentowanie tylko dla osób; które mnie obserwują. Kompletnie wyzwoliłam się myśli o tym, że konto powinno rosnąć. Dałam sobie do końca roku czas na wolność także od zarabiania. Jestem ciekawa co będę CHCIAŁA robić czując, że mam ten cudowny komfort, że nie muszę.

#przerwa #aniamaluje #szczerze_pisząc #rajstopy #nogi #książka #kropki

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i...

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej memiczne momenty mojego życia (są w przypiętych!) i bezkonkurencyjnie wygrał gołąb, który leciał na mój tyłek😅. Naszła mnie przy tej okazji pewna myśl, której nie mogę wyrzucić z głowy. Zostanę pewnie zjechana i już słyszę te komentarze pod tytułem „zdefiniuj kobiecość!!!1”, ale nie czuję, abym miała jakiś obowiązek coś tu definiować, tak samo jak nie umiem zdefiniować czym jest chemia między dwójką ludzi i czemu czasami nie ma jej z kimś, kto teoretycznie łapie się we wszystkie nasze kryteria a „to coś” ma ktoś, kto do nich nie pasuje😉
Więc myśl, która mnie dręczy to ta, że poza aktorkami czy piosenkarkami mało widzę kobiet odnoszących sukcesy czy dzierżących władzę, które nie ukrywałyby swojej - no właśnie - kobiecości.
I nie zrozumcie mnie źle, jestem na tym etapie, że czuję się świetnie gdy mam na sobie bluzę ze sponge bobem, ale  co takiego sprawia, że kobiety w polityce ubierają się bardziej jak Angela Merkel czy Beata Szydło niż jak nie wiem, Angelina Jolie?
Może to, że gdy Magdalena Ogórek (nie głosowałam na nią!) kandydowała w wyborach prezydenckich, to nikt nie pytał jej o poglądy,  a media opisywały wyłącznie jej sukienki i sposób układania włosów?
Co takiego sprawia, że mądra kobieta nie może podkreślić strojem swoich pośladków?
Nie, nie uważam jakoby tyłek i cycki były jedynym co mam do zaoferowania (w ogóle co za debilne określenie) więc nie czuję abym musiała to skrywać i „najlepsze zostawić na koniec”, ale drapie mnie to, gryzie i męczy. 
Jakieś spostrzeżenia?

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej...

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie, nie migam się od pracy i obowiązków. Jestem po prostu wygodna! Nie dla mnie 10 kroków koreańskiej pielęgnacji, ale niestety przy wrażliwej cerze nie mogę sobie pozwolić na całkowite olanie tematu. Wrażliwa, skora do podrażnień cera szybko się na mnie zemści, jeśli nie poświęcę jej chwili uwagi wieczorem. Jeśli jesteś wrażliwcem jak ja - możesz śmiało zerknąć w drogerii na półkę z linią physio mikrobiom marki tołpa.
Moja cera nie ma ze mną lekko, bo ciągle podróżuję (zmieniam twardość wody i powietrze) a do tego nie śpię tyle ile powinnam. A z tymi kosmetykami się polubiłam, bo działają po prostu tak, jak trzeba! Na stories możecie zobaczyć jak wygląda. 
#tołpa #pielęgnacjatwarzy #physio #oczyszczanie #kosmetyki #uroda #makijaż  #pielęgnacja #blogerka #zakupy #krem #blogkosmetyczny #twarz #polskiekosmetyki #kosmetyczka #blogurodowy #piękno #kosmetyk #dzieńdobry #nawilżenie #aniamaluje 
Post we współpracy z marką @tolpa_mniej_wiecej

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie,...

Czy jeśli w Gruzji podoba mi się nie tylko to, że jest pięknie, miło i pysznie, ale też tanio, to znaczy, że akceptuję wyjątkowo niefortunne geopolityczne położenie kraju?🤔🤯
Pierwszy raz ta myśl zastrzeliła mnie gdy odnotowałam w swojej głowie, że z roku na roku mój ukochany Lwów staje się wyraźnie droższy. 
A potem dałam sobie mentalnego plaska w twarz, bo w sumie fajnie, że ludzie się bogacą. Nie chciałabym, aby Polska słynęła wyłącznie z tego, że jest tanio i można się za grosze naj*bać. 
W 2000 roku minimalne wynagrodzenie w Polsce wynosiło 700 zł. Pamiętam jak rodzice wielkim wysiłkiem kupili mi za jednym zamachem dwa pierwsze tomy Pottera. To było super, zawsze na prezenty chciałam tylko książki, ale dopiero z perspektywy gruzińskich cen zaczynam to doceniać.

Gruzja jest niesamowita nie tylko dlatego, że jest tania. Jest niesamowita tak po prostu. Różnorodna, pyszna. Z przebogatą mitologią, kulturą, alfabetem i dumą, która nie pozwala się ugiąć przed wielkim, groźnym sąsiadem. Jasne, Gruzja jest najbliższym nam kulturowo krajem będącym w top15 pod kątem niskiego Consumer Price Index (w uproszczeniu: stosunek zarobków do kosztów życia) i rozumiem, że dla wielu ludzi to będzie kraj taniej najebki, ale dla mnie to była jedna z najciekawszych podróży w życiu. 
Przy okazji; 
Czy znacie jakąś dobrze wydaną wersję gruzińskich mitów? Może być po angielsku :). #georgia #georgia🇬🇪 #georgiatravel #gruzja #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniapodróżuje

Czy jeśli w Gruzji podoba...

„Nie jestem w stanie znieść myśli, że ugnę się pod naporem ich spojrzeń i pozwolę się zawstydzić. Bo nie robię nic złego. Posiadanie ciała nie jest niczym złym. To kultura, która mówi kobiecie, że jest grzeszna jest do wymiany. Nie ważne, czy ktoś stwierdzi, że grzeszne są odsłonięte włosy czy sterczące sutki, to nie kobieta jest odpowiedzialna za odczucia, które budzi w mężczyznach. Każdy sam musi nauczyć się panować nad swoimi emocjami.” Na blogu o jeszcze jednym, ale super ważnym powodzie, dla którego chodzę bez stanika. Uświadomiłam sobie ten powód dopiero wczoraj, ale jest turbo, naprawdę turbo ważny.
Chodźcie na bloga, bo warto!
#blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc #bodyshaming #ciałopozytywne #bodypositivity #bezstanika ##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia #tunis #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka

„Nie jestem w stanie znieść...

Z pieskami w Gruzji jest jak z tym chłopakiem, który wpatruje się w ciebie cały wieczór i chociaż w ogóle ci się nie podoba, z grzeczności odwzajemnisz uśmiech. Albo wymienisz 5 grzecznościowych zdań, nic co wychodziłoby poza small talk, ale będziesz tego żałować przez najbliższe miesiące. Chłopak bowiem znajdzie cię na wszystkich możliwych kanałach social media (chociaż zna tylko twoje imię!) i będzie cię tam nękał aż znajdzie sobie inny cel.
No właśnie. Pieski. Jest ich dużo, brykają sobie wolno, są najedzone i zakolczykowane, ale Gruzja nie ma pieniędzy na schroniska a walka z niekontrolowanym rozrodem jest walką z wiatrakami - pieski mnożą się przecież na „terenach kontrolowanych przez Rosję”. Milutkie, łaszące się, kochane. Ale jak dasz o dwa głaski za dużo albo podzielisz się obiadem, będą za tobą łazić wszędzie i przyprowadzą kolegów.

Oczywiście noszę antybakteryjny żel do rąk i to byłby idealny moment na wplecienie w narrację reklamy, ale niestety nikt mi nie zapłacił. A szkoda!🤪
Anyway - i Gruzja i pieski spoko. Ciężko przestawić się tylko na myślenie, że one nie są bezdomne, a wolne, jak wiewiórki u nas, ale warto brać pod uwagę uwarunkowania kulturowe i ekonomiczne zanim wyda się osąd ;) #Gruzja #Georgia #georgiatravel #georgiatrip #aniamaluje #aniapodróżuje #pies #pieski #twierdza #fortyfikacje #podróże #podróżemałeiduże #dogsofinstagram #wakacje 
Fot: @troyann

Z pieskami w Gruzji jest...

Dawno się tak nie objadłam! Kocham podróże na wschód. Albo inaczej - ja kocham dzikość. Tu jest dziko, tu jest fajnie, tu jest smacznie. Jest mi dobrze. 
Właśnie zjadłam przepyszne jedzenie w knajpie w której taka potężna pani każe ci tonem nieznoszącym sprzeciwu zamówić. Liczy utarg na liczydle. Jedzenie jest obłędne. Zrobiłam sobie dzisiaj wolne od relacji na stories, ale jutro kierunek ➡️ #kazbegi. Już kupiłam rękawiczki, w poniedziałek chodziłam w letniej kiecce, jutro założę zimową kurtkę🙈
Cudowna ta #gruzja ♥️
#georiga #georgiatravel #georgiatrip #tbilisi #kaukaz #termy #łaźnie #podróżemałeiduże #podróże #aniamaluje #aniapodróżuje 
Zdj; @troyann

Dawno się tak nie objadłam!...

Proszę tylko nie osądzać skakania po dachach na obcasach, sama wiem, że to głupie! Ale te kozaki nie są bardzo wysokie a dachy term stabilne. 
#Gruzja jest niesamowita, #tbilisi jak wyjęte z jakiejś bajki. Nowoczesność miesza się z ruinami, z jednej strony wyluzowani hipsterzy w industrialnych przestrzeniach, z drugiej pobożni młodzi ludzie robiący znak krzyża przed każdym kościołem. Mityczna #kolchida zachwyca detalami, kontrastami, różnorodnością i pysznym jedzeniem. 
Ja szanuję też za to, że Gruzini totalnie potrafią w Cross selling i upselling. I wszyscy zawsze zadowoleni.
Fajnie tu, codziennie zachwyca mnie coś innego! 
#georgia #georgiatravel #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniamaluje #girlswhotravel 
Zdj: @troyann

Proszę tylko nie osądzać skakania...

Czasem lubię dodać zwykłe zdjęcie, przełamać przeestetyzowany świat.  Dziś jest ten dzień ;)
Lubię sobie też narzucić jakiś motyw przewodni podróży. W Tunezji chciałam odpocząć, żadnych innych oczekiwań. Gruzję odwiedzam naiwna jak dziecko. Chcę interpretować wszystko jako fajne, piękne i ciekawe, nie szukać złych rzeczy. Poczytać dopiero jak z podróży wrócę. Wtedy skonfrontować z tym, co widziałam.
Chociaż mamy inny sposób patrzenia na świat, szalenie spodobało mi się jak @cam_myy przygotowując się porodu wybrała sobie zasadę, że nie słucha opowieści koleżanek o ich traumach porodowych, że nie czyta złych rzeczy, same dobre relacje. 
Ileż to razy ja się naczytałam o tym jakie coś jest złe i niedobre a potem się okazało, niepotrzebnie się stresowałam i spinałam, bo to było totalnie lajtowe.
Tym razem mam ochotę widzieć wszystko przez różowe okulary. Zdejmę je w Polsce. Uszanujcie proszę mój eksperyment myślowy! „You know, it's funny... when you look at someone through rose-colored glasses, all the red flags just look like flags.”
Kto wie skąd to cytat?! ;) #gruzja #georgia #kutaisi #wakacje #worktion #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc

Czasem lubię dodać zwykłe zdjęcie,...

Czy na podstawie jednego miasta albo regionu mam prawo wypowiadać się na temat tego, jak odbieram dany kraj?
#Tunezja okazała się zupełnie inna na północy niż południu. Zupełnie. Ale też przecież co innego czuje turysta w Warszawie i Krakowie, nie mówiąc nawet o Tatrach czy polskiej wsi. Takiej pięknej jak Zalipie, albo tej innej - pełnej uwiązanych na łańcuchach psów o zaropiałych oczach i klientów ustawiających się rano pod sklepem by przed pracą walnąć małpkę.

Gdziekolwiek jestem w turystycznym miejscu, Freddie śpiewa w mej głowie „Is this the real life? Is this just fantasy?”. W Tunezji akurat widziałam i jedno i drugie (na zdjęciu np. „Wioska Star wars” autentyczny plan zdjęciowy, który tu został). A co widzę w innych podróżach?
Czasami więcej niż bym chciała, jak wtedy gdy przypadkiem trafiam na plażę dilerów na Karaibach.

To jeszcze przy okazji - w myśl filozofii „zacznij tu gdzie jesteś i z tym co masz” zrobiłam najbardziej low budget amatorski cosplay ever. 
Umiem też ugotować coś dla niespodziewanych gości gdy mam „światło w lodówce”. A w liceum  nie chciało mi się prowadzić zeszytu do polskiego, więc gdy musiałam przeczytać swoją wypowiedź, to tworzyłam ją na bieżąco, udając, że czytam. Nie zapomnę wzroku mojej polonistki, gdy chciała mi wpisać do zeszytu ocenę, a tam nie było nic.😂 Nigdy nikt tak płynnie nie przeszedł od chęci wstawienia piątki do jedynki. Nie pamietam to jak się skończyło :D
Nie wiem dokąd zmierza ten wpis, traktujcie to jak myślodsiewnię.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia #throwbackthursday #podróżemałeiduże #podróże #wakacje #travelblogger #cosplay #lowbudgetcosplay #budgettravel #aniamaluje #szczerze_pisząc #blogerka #travelgirl #matmata #starwars #rey #pustynia #sahara #tatooine #gwiezdnewojny

Czy na podstawie jednego miasta...

10 Najgłupszych teksty które usłyszysz gdy schudniesz


Moja koleżanka schudła 20 kg. Sporo. Ponieważ wcześniej uważała to za niemożliwe do osiągnięcia, to zamieściła swoje zdjęcie porównawcze na prywatnym facebooku by zainspirować do zmian kogoś innego. Nie przewidziała tylko, że zdjęcie zacznie żyć swoim życiem…
Ktoś udostępnił je dalej, na jakimś fanpejdżu. Przerażona koleżanka poprosiła o jego usunięcie, które nie przyniosło skutku, bo ktoś powołał się na “prawo cytatu”. Oczywiście w błędnej interpretacji, bo aby coś było cytatem to powinno zostać udostępnione a nie wklejone od nowa, powinno być podane źródło a cytat powinien być uzasadniony np. funkcją edukacyjną ;-). Krótko mówiąc – gdy gówniany portal plotkarski wkleja screen z instagrama, to nie jest to cytat. Cytat jest wtedy, gdy używa się opcji “wstaw post” i to zdjęcie fizycznie wciąż jest na instagramie, nie na serwerach portalu.
W każdym razie, dyskusja była gorąca. Ostatecznie facebook rozpatrzył naruszanie praw autorskich i zdjęcie udało się usunąć, ale fala… debilnego hejtu była uderzająca.
Kontekst: Ola zawsze ważyła dużo. Za dużo nie dlatego, że jej się nie podobało (to też) ale dlatego, że wchodząc po schodach łapała zadyszkę, że nie mogła kupić dobrych spodni a jak kupiła, to czuła się w nich źle. Za dużo, bo pojawiło się nadciśnienie. No i była jeszcze choroba tarczycy, która wszystko utrudniała, bo Ola “tyła od powietrza”. Wcześniej było kilka prób odchudzania ale były nieprzemyślane – np. dieta 1000 kcal czy nie jem po osiemnastej (a kładę się spać o 1 w nocy…). To wszystko zbudowało u Oli przekonanie, że zrzucenie kilogramów jest niemożliwe. Po prostu.
Aż przyszedł taki moment, gdy zachciała schudnąć dla siebie. Nie dla innych, nie bo tak jest w kolorowych magazynach, tylko dla siebie. Umówiła się na wizytę u dietetyka, zaczęła regularnie ćwiczyć. I schudła 20kg w rok. Tak po prostu. Dało się.
Oto najgłupsze teksty jakie pojawiły się w realu i w necie :)).
Będę je przeplatać statusami innej osoby – autorki bloga http://gadzetykobiety.eu/, bo może kogoś zmotywują :)).
1. Ja nie mogę tak schudnąć. Mam tarczycę
Wow, no co ty nie powiesz, ja też ;-))
 Oczywiście chodziło o chorą tarczycę, ale to typowy argument. Ola mówi, że to była jej ulubiona wymówka – nie mogę schudnąć, bo tarczyca, więc trochę rozumie te osoby. Zrzucenie winy na chorobę jest usprawiedliwiające, bo to nie ja się nie staram, tylko choroba mi uniemożliwia. Ale… w pewnym momencie Ola stwierdziła, że skoro “tyje od powietrza” to tym bardziej powinna się starać. Stąd wizyta u dietetyka, picie wody i mądre odchudzanie.
2. A gdzie cycki?
Świetnie, bo kawałek tłuszczu w tym miejscu jest absolutnie niezbędny. Nawet jak z racji masy powoduje odparzenia latem, ból karku i kręgosłupa o każdej porze roku i podskakuje przy chodzeniu usztywniony najlepszym stanikiem, co też boli. Nawet gdy z racji masy przegrywa walkę  z grawitacją. Bo przecież warto porzucić walkę o zdrową masę ciała i brak bólu na rzecz większej miseczki. I to nieśmiertelne – prawdziwa kobieta powinna mieć krągłości. Każda kobieta jest prawdziwa. Koniec, kropka.

3. To na pewno nie ona! 
To nie ta sama osoba, przecież tutaj ma inny kształt kolan. Gołym okiem widać, że to dwie inne osoby.
No comment 😀
Ok, dam komentarz – Ola twierdzi, że rzeczywiście, jest już inną osobą, bo z tamtymi kilogramami pożegnała niepewną siebie, zakompleksioną osobę chowającą się za tekstami o akceptacji, której tak naprawdę dla siebie nie miała.
4. Matka pracująca
Wszystko fajnie, ale pokażcie takie zdjęcia matki, która musi zaprowadzić dzieci do przedszkola i je odebrać, zrobić obiad i wstaje co rano do pracy z której wraca wieczorem…
Może to będzie zaskoczenie, ale Ola…pracuje i jest matką. Może nie prowadzi dzieci do przedszkola, bo do żłobka, ale to kwestia organizacji. Kwestia negocjacji pewnych rzeczy z partnerem, że od tej pory obiady wyglądają trochę inaczej (albo ugotuj sobie sam). Jeśli wszystkie obowiązki spadają na ciebie, to raczej masz problem z partnerem i warto by to zmienić ;-)). Druga sprawa, że twoja praca i sytuacja domowa oraz macierzyństwo to wypadkowa poprzednich wyborów dokonanych w życiu, więc chyba pretensje do siebie ;-).

(function(d, s, id) { var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0]; if (d.getElementById(id)) return; js = d.createElement(s); js.id = id; js.src = “//connect.facebook.net/pl_PL/sdk.js#xfbml=1&version=v2.3”; fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);}(document, ‘script’, ‘facebook-jssdk’));

Tiruriru… Kiecka 44, no coraz bardziej to 42 jest realnie blisko! :DNa zdjęciu macie 59 kg i 1,5 roku różnicy.
Posted by Gadżety Kobiety on 24 listopada 2015

5. Miała operację plastyczną, widać gołym okiem!
Bo brzuch tak nie wygląda, po 20 kg byłaby wisząca skóra. Bo ja nie mogę schudnąć bo miałabym zwały skóry na brzuchu.
Szczerze mówiąc – trochę ma. Ale wielkie zwały skóry mają głownie ci, którzy chudną głupio – szybko, bez refleksji i z narażeniem zdrowia i życia. U Oli nie jest tak źle bo – nosiła ściągające majty, stosowała body-wrapping (owijanie się folią) i ćwiczyła fizycznie. I nie chudła za wszelką cenę. Po prostu. Mimo to – jest to wciąż brzuch kobiety, która była w ciąży i była kiedyś za ciężka. Ola to akceptuje

6. Też sobie moment wybrałaś!
Bo zaraz będą święta. Imieniny cioci Krysi. Wielkanoc, tłusty czwartek, impreza u Adama…
Ludzie, nigdy nie będzie dobrego momentu na odchudzanie, dopóki sobie sami go nie uznamy za dobry ;-).

7. Ja tam wolę jeść co chcę a nie się katować dietami
Skąd takie przekonanie, że dieta to musi być katowanie? Paradoksalnie Ola je częściej, ale małe porcje przez co nie ma napadów głodu charakterystycznych dla czasów kiedy bała się wejść na wagę ;-)).

8. Mam kontuzję kolana, nie mogę ćwiczyć
Ciekawostka – Ola zwichnęła kiedyś kostkę i przez masę ta kontuzja co jakiś czas się odnawiała. Bieganie raczej odpadało, ale postanowiła ćwiczyć właśnie przez…kontuzję. Bo miała dość tego, że stawy nie wytrzymują. Zawsze uda się znaleźć jakiś ruch fizyczny, który da się wykonywać. Po to wymyślono trenerów personalnych :)).

9. W pewnym wieku to się już nie da schudnąć
Zawsze ktoś wyskoczy z okolicznościami które powodują, że się nie da. Ale się da, wszystko się da, tylko trzeba znaleźć sposób, nie powód. Wczoraj oglądałam dokument w którym pokazywano pierwszą na  świecie osobę z Zespołem Downa, która ukończyła uniwersytet. Bo chciała.

10. Czekam aż dopiszesz swoją propozycję w komentarzach 😉


(function(d, s, id) { var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0]; if (d.getElementById(id)) return; js = d.createElement(s); js.id = id; js.src = “//connect.facebook.net/pl_PL/sdk.js#xfbml=1&version=v2.3”; fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);}(document, ‘script’, ‘facebook-jssdk’));

Jeszcze jedno porównanie. Chyba najbardziej szokujące, ale tym bardziej ważne. A wieczorem zapraszam Was na tekst. Też…
Posted by Gadżety Kobiety on 13 październik 2015

Tym tekstem nie chciałam zmuszać nikogo do odchudzania – sama nie jestem zadowolona obecnie ze swoich ud czy brzucha, które nie są tak jędrne jak powinny być. Ale nie zamierzam zasłaniać się chorobą – po prostu wyciągnęłam znowu kółko i staram się bardziej. Bo życie jest za krótkie na to, by nie lubić swojego ciała i nie być najlepszą możliwą wersją siebie.

Jestem ciekawa Twojej opinii – mnie najbardziej zawsze zaskakuje to, jak bardzo ludzie stosują racjonalizację, by zdeprecjonować cele, których nie udało im się osiągnąć. Jak ja uwielbiam resentyment 😀

 Lis i winogrona

Lis pewien, łgarz i filut, wychudły, zgłodniały,
Zobaczył winogrona rosnące wysoko.
Owoc, przejrzystą okryty powłoką,
Zdał się lisowi dojrzały.

Więc rad z uczty, wytężył swoją chudą postać,
Skoczył, sięgnął, lecz nie mógł do jagód się dostać.
Wprędce przeto zaniechał daremnych podskoków
I rzekł: „Kwaśne, zielone, dobre dla żarłoków”.
🙂

A sukienka ze zdjęcia pochodzi z tego sklepu (klik)

Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Justyna Rychlik Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Milena M.
Gość

Niektórzy chcą schudnąć, ale faktycznie nie mogą, ale nie ze względu na nieprawidłowo funkcjonującą tarczycę, ale na inne choroby do których przydałby się realny Dr House. Dlatego najbardziej boli mnie krytyka "grubasów" wcinających sałaty :). Pozdrawiam

Justyna Rychlik
Gość
Justyna Rychlik

Nieco z innej beczki – ja zawsze byłam szczupła i nigdy nie musiałam się odchudzać, więc nie mam doświadczeń ze związanymi z tym komentarzami, ale za to notorycznie słyszę, że nie muszę się ograniczać z jedzeniem, bo jestem szczupła. Zawsze wtedy odpowiadam “Oczywiście- bo szczupli nie tyją”. Strasznie mnie to wkurza, więc rozumiem jak musiała się czuć Twoja koleżanka. Mam nadzieję, że udaje jej się nie brać tego do siebie i że utrzymała wagę 🙂

Previous
Żółta sukienka i fryzura na brokuła [tygodnik]
10 Najgłupszych teksty które usłyszysz gdy schudniesz