Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy myślałam, że już po zdjęciach i się odwróciłam. Jak zawsze!

Miałam ostatnio potężny kryzys życiowy zupełnie bez powodu. Okoliczności nadal są takie same, nic się nie zmieniło, ale kryzys minął. I myślę, że to całkiem normalne, mamy różne etapy w życiu i czasem człowiek ma ochotę zwinąć się w kulkę i płakać, a czasem tańczyć. Wyjątkowo zmieniłam podejście i zamiast za wszelką cenę próbować wyjść z tego dołka, zaczęłam obserwować swoje potrzeby i za nimi podążać. Godzina leżenia i myślenia o niczym, zamiast wstania rano? Okej! Comfort food w środku nocy? Proszę bardzo. Trzy godziny w wannie i czytanie bardzo głupiej książki? Oczywiście.
Zamiast za wszelką cenę próbować poprawić swój humor, płakałam gdy miałam ochotę i wkurzałam się, gdy miałam taką potrzebę. I ojeny, czasami dobrze jest jednak poddać się fali i po prostu się na niej unieść.

Zdjęcie; @patabloguje 
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis  #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka

Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy...

Te kropki przy mojej twarzy to komary.
Komary są najbardziej śmiercionośnymi zwierzętami na świecie. Zabijają więcej ludzi niż rekiny, tygrysy, czy jadowite węże. Roznoszą malarię, dengę i wirusa Zika. Drugim największym mordercą jest człowiek. Pomijając już fakt, że mordujemy w imię „Boga” „granic” „honoru” siebie nawzajem urządzając krwawe wojny, to jeszcze jesteśmy pasożytem eksploatującym ziemię ponad miarę.

Ludziom, którzy z oszczędności i dla widoków kupili domy na wsi, śmierdzi nagle rzepak i domagają się, aby rolnicy zaprzestali uprawy. Usuwamy budki lęgowe dla Jerzyków, chociaż krzywdy nikomu nie robią. A jakieś dzbany na Mokotowie wytruły staw, bo żaby im skrzeczały i „rechot był nie do zniesienia”. O tym, że sami osiedlili się koło stawu i to był ich wybór już nie pomyśleli.

Chciałabym, żeby takie piękne widoki wciąż istniały za 20, 50 i 100 lat. Ten mały pies trzęsie się z radości jak może wytarzać się w trawie. My też tacy byliśmy, ze spodniami wiecznie zielonymi od wtartej w nie przy upadku trawy🌱
Co się nam stało?

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka #koszyk

Te kropki przy mojej twarzy...

Kiedyś miałam straszny ból tyłka o ludzi wychodzących na papierosa. Siedzenie długo w pomieszczeniu to dla mnie koszmar. Jak wychodzę z kina na powietrze, to czuję się jak ktoś, kto wyszedł z jaskini😅
O ile w gimnazjum i w liceum wychodziłam zawsze z palącymi znajomymi (sama nie palę) i praktycznie co przerwę byłam na powietrzu, o tyle później było z tym jakoś dziwniej.
W szkole to jedynie niektórzy nauczyciele brali mnie za palacza i patrzyli z pogardą.Ale jak uzasadnić wychodzenie gdy nie palisz?
Śmak, po prostu wychodziłam :D. A gdy ktoś mówił „ty palisz?” albo: „ale ty przecież nie palisz!” odpowiadałam „ale muszę się przewietrzyć”. I tyle! Nikt nie urwał mi głowy, nie krzyczał na mnie z powodu tych 5 minut co dwie godziny.

Zamiast pielęgnowania w sobie wkurzenia na innych, skupiłam się na sobie.
Wkurzało mnie za to poczucie, że pracując z ludźmi ktoś zawsze notuje skrzętnie w głowie jak często wychodzisz do toalety i unosi brew gdy odbierasz prywatny telefon. Nie czuję się dobrze w takiej atmosferze, jestem przerażona tym jak traktuje się pracowników w Polsce. Dlatego pracuję sobie jako freelancer na swoim.
Nigdy nie wyszło mi nic dobrego z tego pielęgnowania w głowie ukłucia „bo inni”.
I w ogóle to polecam książkę Helmuta Schoecka „Zawiść: źródło agresji, destrukcji i biedy”. Jest w niej masa socjologicznych ciekawostek i zrobiłam z niej całą masę notatek czytając za pierwszym razem. Bardzo otworzyła mi głowę!
#szczerze_pisząc #blogerka #czesc #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #kropki #sukienka #polkadots

Kiedyś miałam straszny ból tyłka...

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja potrzebowałam takiej. Czuję się lekko i świeżo!
#aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily  #blogerka #włosy #zmiana #fryzura #polkadots #sukienka #kropki #haircut

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja...

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

10 Najgłupszych teksty które usłyszysz gdy schudniesz


Moja koleżanka schudła 20 kg. Sporo. Ponieważ wcześniej uważała to za niemożliwe do osiągnięcia, to zamieściła swoje zdjęcie porównawcze na prywatnym facebooku by zainspirować do zmian kogoś innego. Nie przewidziała tylko, że zdjęcie zacznie żyć swoim życiem…
Ktoś udostępnił je dalej, na jakimś fanpejdżu. Przerażona koleżanka poprosiła o jego usunięcie, które nie przyniosło skutku, bo ktoś powołał się na “prawo cytatu”. Oczywiście w błędnej interpretacji, bo aby coś było cytatem to powinno zostać udostępnione a nie wklejone od nowa, powinno być podane źródło a cytat powinien być uzasadniony np. funkcją edukacyjną ;-). Krótko mówiąc – gdy gówniany portal plotkarski wkleja screen z instagrama, to nie jest to cytat. Cytat jest wtedy, gdy używa się opcji “wstaw post” i to zdjęcie fizycznie wciąż jest na instagramie, nie na serwerach portalu.
W każdym razie, dyskusja była gorąca. Ostatecznie facebook rozpatrzył naruszanie praw autorskich i zdjęcie udało się usunąć, ale fala… debilnego hejtu była uderzająca.
Kontekst: Ola zawsze ważyła dużo. Za dużo nie dlatego, że jej się nie podobało (to też) ale dlatego, że wchodząc po schodach łapała zadyszkę, że nie mogła kupić dobrych spodni a jak kupiła, to czuła się w nich źle. Za dużo, bo pojawiło się nadciśnienie. No i była jeszcze choroba tarczycy, która wszystko utrudniała, bo Ola “tyła od powietrza”. Wcześniej było kilka prób odchudzania ale były nieprzemyślane – np. dieta 1000 kcal czy nie jem po osiemnastej (a kładę się spać o 1 w nocy…). To wszystko zbudowało u Oli przekonanie, że zrzucenie kilogramów jest niemożliwe. Po prostu.
Aż przyszedł taki moment, gdy zachciała schudnąć dla siebie. Nie dla innych, nie bo tak jest w kolorowych magazynach, tylko dla siebie. Umówiła się na wizytę u dietetyka, zaczęła regularnie ćwiczyć. I schudła 20kg w rok. Tak po prostu. Dało się.
Oto najgłupsze teksty jakie pojawiły się w realu i w necie :)).
Będę je przeplatać statusami innej osoby – autorki bloga http://gadzetykobiety.eu/, bo może kogoś zmotywują :)).
1. Ja nie mogę tak schudnąć. Mam tarczycę
Wow, no co ty nie powiesz, ja też ;-))
 Oczywiście chodziło o chorą tarczycę, ale to typowy argument. Ola mówi, że to była jej ulubiona wymówka – nie mogę schudnąć, bo tarczyca, więc trochę rozumie te osoby. Zrzucenie winy na chorobę jest usprawiedliwiające, bo to nie ja się nie staram, tylko choroba mi uniemożliwia. Ale… w pewnym momencie Ola stwierdziła, że skoro “tyje od powietrza” to tym bardziej powinna się starać. Stąd wizyta u dietetyka, picie wody i mądre odchudzanie.
2. A gdzie cycki?
Świetnie, bo kawałek tłuszczu w tym miejscu jest absolutnie niezbędny. Nawet jak z racji masy powoduje odparzenia latem, ból karku i kręgosłupa o każdej porze roku i podskakuje przy chodzeniu usztywniony najlepszym stanikiem, co też boli. Nawet gdy z racji masy przegrywa walkę  z grawitacją. Bo przecież warto porzucić walkę o zdrową masę ciała i brak bólu na rzecz większej miseczki. I to nieśmiertelne – prawdziwa kobieta powinna mieć krągłości. Każda kobieta jest prawdziwa. Koniec, kropka.

3. To na pewno nie ona! 
To nie ta sama osoba, przecież tutaj ma inny kształt kolan. Gołym okiem widać, że to dwie inne osoby.
No comment 😀
Ok, dam komentarz – Ola twierdzi, że rzeczywiście, jest już inną osobą, bo z tamtymi kilogramami pożegnała niepewną siebie, zakompleksioną osobę chowającą się za tekstami o akceptacji, której tak naprawdę dla siebie nie miała.
4. Matka pracująca
Wszystko fajnie, ale pokażcie takie zdjęcia matki, która musi zaprowadzić dzieci do przedszkola i je odebrać, zrobić obiad i wstaje co rano do pracy z której wraca wieczorem…
Może to będzie zaskoczenie, ale Ola…pracuje i jest matką. Może nie prowadzi dzieci do przedszkola, bo do żłobka, ale to kwestia organizacji. Kwestia negocjacji pewnych rzeczy z partnerem, że od tej pory obiady wyglądają trochę inaczej (albo ugotuj sobie sam). Jeśli wszystkie obowiązki spadają na ciebie, to raczej masz problem z partnerem i warto by to zmienić ;-)). Druga sprawa, że twoja praca i sytuacja domowa oraz macierzyństwo to wypadkowa poprzednich wyborów dokonanych w życiu, więc chyba pretensje do siebie ;-).

(function(d, s, id) { var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0]; if (d.getElementById(id)) return; js = d.createElement(s); js.id = id; js.src = “//connect.facebook.net/pl_PL/sdk.js#xfbml=1&version=v2.3”; fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);}(document, ‘script’, ‘facebook-jssdk’));

Tiruriru… Kiecka 44, no coraz bardziej to 42 jest realnie blisko! :DNa zdjęciu macie 59 kg i 1,5 roku różnicy.
Posted by Gadżety Kobiety on 24 listopada 2015

5. Miała operację plastyczną, widać gołym okiem!
Bo brzuch tak nie wygląda, po 20 kg byłaby wisząca skóra. Bo ja nie mogę schudnąć bo miałabym zwały skóry na brzuchu.
Szczerze mówiąc – trochę ma. Ale wielkie zwały skóry mają głownie ci, którzy chudną głupio – szybko, bez refleksji i z narażeniem zdrowia i życia. U Oli nie jest tak źle bo – nosiła ściągające majty, stosowała body-wrapping (owijanie się folią) i ćwiczyła fizycznie. I nie chudła za wszelką cenę. Po prostu. Mimo to – jest to wciąż brzuch kobiety, która była w ciąży i była kiedyś za ciężka. Ola to akceptuje

6. Też sobie moment wybrałaś!
Bo zaraz będą święta. Imieniny cioci Krysi. Wielkanoc, tłusty czwartek, impreza u Adama…
Ludzie, nigdy nie będzie dobrego momentu na odchudzanie, dopóki sobie sami go nie uznamy za dobry ;-).

7. Ja tam wolę jeść co chcę a nie się katować dietami
Skąd takie przekonanie, że dieta to musi być katowanie? Paradoksalnie Ola je częściej, ale małe porcje przez co nie ma napadów głodu charakterystycznych dla czasów kiedy bała się wejść na wagę ;-)).

8. Mam kontuzję kolana, nie mogę ćwiczyć
Ciekawostka – Ola zwichnęła kiedyś kostkę i przez masę ta kontuzja co jakiś czas się odnawiała. Bieganie raczej odpadało, ale postanowiła ćwiczyć właśnie przez…kontuzję. Bo miała dość tego, że stawy nie wytrzymują. Zawsze uda się znaleźć jakiś ruch fizyczny, który da się wykonywać. Po to wymyślono trenerów personalnych :)).

9. W pewnym wieku to się już nie da schudnąć
Zawsze ktoś wyskoczy z okolicznościami które powodują, że się nie da. Ale się da, wszystko się da, tylko trzeba znaleźć sposób, nie powód. Wczoraj oglądałam dokument w którym pokazywano pierwszą na  świecie osobę z Zespołem Downa, która ukończyła uniwersytet. Bo chciała.

10. Czekam aż dopiszesz swoją propozycję w komentarzach 😉


(function(d, s, id) { var js, fjs = d.getElementsByTagName(s)[0]; if (d.getElementById(id)) return; js = d.createElement(s); js.id = id; js.src = “//connect.facebook.net/pl_PL/sdk.js#xfbml=1&version=v2.3”; fjs.parentNode.insertBefore(js, fjs);}(document, ‘script’, ‘facebook-jssdk’));

Jeszcze jedno porównanie. Chyba najbardziej szokujące, ale tym bardziej ważne. A wieczorem zapraszam Was na tekst. Też…
Posted by Gadżety Kobiety on 13 październik 2015

Tym tekstem nie chciałam zmuszać nikogo do odchudzania – sama nie jestem zadowolona obecnie ze swoich ud czy brzucha, które nie są tak jędrne jak powinny być. Ale nie zamierzam zasłaniać się chorobą – po prostu wyciągnęłam znowu kółko i staram się bardziej. Bo życie jest za krótkie na to, by nie lubić swojego ciała i nie być najlepszą możliwą wersją siebie.

Jestem ciekawa Twojej opinii – mnie najbardziej zawsze zaskakuje to, jak bardzo ludzie stosują racjonalizację, by zdeprecjonować cele, których nie udało im się osiągnąć. Jak ja uwielbiam resentyment 😀

 Lis i winogrona

Lis pewien, łgarz i filut, wychudły, zgłodniały,
Zobaczył winogrona rosnące wysoko.
Owoc, przejrzystą okryty powłoką,
Zdał się lisowi dojrzały.

Więc rad z uczty, wytężył swoją chudą postać,
Skoczył, sięgnął, lecz nie mógł do jagód się dostać.
Wprędce przeto zaniechał daremnych podskoków
I rzekł: „Kwaśne, zielone, dobre dla żarłoków”.
🙂

A sukienka ze zdjęcia pochodzi z tego sklepu (klik)

Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Justyna Rychlik Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Milena M.
Gość

Niektórzy chcą schudnąć, ale faktycznie nie mogą, ale nie ze względu na nieprawidłowo funkcjonującą tarczycę, ale na inne choroby do których przydałby się realny Dr House. Dlatego najbardziej boli mnie krytyka "grubasów" wcinających sałaty :). Pozdrawiam

Justyna Rychlik
Gość
Justyna Rychlik

Nieco z innej beczki – ja zawsze byłam szczupła i nigdy nie musiałam się odchudzać, więc nie mam doświadczeń ze związanymi z tym komentarzami, ale za to notorycznie słyszę, że nie muszę się ograniczać z jedzeniem, bo jestem szczupła. Zawsze wtedy odpowiadam “Oczywiście- bo szczupli nie tyją”. Strasznie mnie to wkurza, więc rozumiem jak musiała się czuć Twoja koleżanka. Mam nadzieję, że udaje jej się nie brać tego do siebie i że utrzymała wagę 🙂

Previous
Żółta sukienka i fryzura na brokuła [tygodnik]
10 Najgłupszych teksty które usłyszysz gdy schudniesz