Kiedyś stresowałam się, że to co polecam nie spodoba się komuś, kto skorzystał z mojej rekomendacji. Dzisiaj mam z tym luz. 
Nie podobał mi się Paryż, podobał Lwów. Wiecie dlaczego, wiecie co lubię - to jest ok, że czasem mamy różny gust, upodobania, zachwycają nas różne rzeczy.
Ktoś zwiedzając ruiny będące symbolem walki kultur i cywilizacji wzruszy ramionami i powie „kamienie jak kamienie”, albo zrobi sobie popielniczkę z zabytkowej kolumny.
Kogoś zachwyci przyroda, ktoś inny powie, że drzewa jak drzewa.
Jeden cieszy się na deszcz, bo rosną mu warzywa, drugi płacze, bo chciał się opalać.
Od kiedy myślę o tym w ten sposób, to zrzuciłam z siebie całą presję odpowiedzialności. Całkiem fajnie!
Jestem ciekawa, czy jest jakieś miejsce, które cię totalnie zachwyca, a inni tego zachwytu nie podzielają ;) #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #lato #tunsia #tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #pranie #sukienka #100dnibezspodni #afryka #tunis

Kiedyś stresowałam się, że to...

Long time no selfie!

Jaki jest sens wstawiać nieaktualne selfie, bo zmieniło się kolor włosów? Chyba żaden, ale mam taki problem, że rzadko umiem cieszyć się obecną chwilą. Moje myśli albo dotyczą czegoś, co było, albo (to częściej!) tego, co nadchodzi. Jakiś deadline, projekt, kolejna podróż. Nieustannie jestem głową w miejscach innych, niż jestem ciałem. Kiedyś bardzo pomagało mi na to bieganie - miałam swój ustalony czas na gonitwę myśli. Chyba pora do tego wrócić! #tuiteraz #szczerze_pisząc #aniamaluje #podróże 
#tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #blogerka #blogerkapodróżnicza #travelblogger #podróżemałeiduże #kropki #sukienka #selfiaczek #tunisia

Long time no selfie! Jaki...

Rzadkie zdjęcie mnie cieszącej się chwilą i nie reagującej na obiektyw jak na lufę karabinu. Monastyr 2019, koloryzowane.
##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #Tunisia #wakacje #monastir #monastyr #lato #kropki #sukienka #100dnibezspodni #aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #travelblogger

Rzadkie zdjęcie mnie cieszącej się...

Lecąc do Tunezji miałam jeden plan - uporządkować swoje myśli i całkowicie odpocząć. Bardzo lubię oddzielić się od grupy i pozachwycać się albo pomyśleć. Na tym wyjeździe to bez sensu. Ekipa jest tak fajna, że bardzo przyjemnie jest po prostu ludzi słuchać. Każdy ma do opowiedzenia coś, co w jakiś sposób mnie wzbogaca. Uwielbiam poszerzać swoją bańkę filtrującą i podróże są do tego idealną okazją, ale z tego wyjazdu wracam też z dużą listą książek do przeczytania. #Tunisia #wakcje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #blogerkapodróżnicza #lato #afryka 
#tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays

Lecąc do Tunezji miałam jeden...

Wrzucam dwa, bo nie wiem które lepsze. Oczywiście kolory domalowałam sobie sama (realne znajdziecie u @ewaszabatin ) ale chyba najbardziej w podróży lubię właśnie przystanąć, wystawić mordkę do słońca, zachwycić się widokiem. Fajnie!
#osiolek #osioł #donkey #tunezja #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #travelblogger #tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays

Wrzucam dwa, bo nie wiem...

Bardzo podoba mi się ta fotka! Idealnie oddaje klimat Hammametu. Niebieskie drzwi, białe ściany i dużo koteczków. 
#hammamet #podróże #podróżemałeiduże #kotki #koty #catstagram #tunisian_girl #wakacje #tunisia #blogerka #blogerkapodróżnicza #kotełki 
#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays 
Fot: @super_kristyne

Bardzo podoba mi się ta...

Pamiętacie jak śmiałam się z instagramerki, która na każdym zdjęciu dokleja te same chmurki? Karma wrocila 😅
W Odessie wyświetliło mi się pod hashtagiem „Odessa” zdjęcie z neonem „too late to die young”. Pomyślałam, że zajebiste z okazji nadchodzących urodzin, bo nie zdążyłam do klubu 27 i w sumie jest mi bliżej do pani pod trzydziestkę niż dwudziestolatki 😱 jakież było moje rozczarowanie, gdy po długim spacerze zastaliśmy pożegnalną popijawę pracowników, bo koniec sezonu i neonu włączyć się nie da😅 Nie mieli już prądu! Próbowałam neon włączyć sama w programie graficznym, ale nie umiem🙈 przesuń w bok by zobaczyć zdjęcie przed a potem zostaw mi urodzinowe serduszko ♥️🙈 Jedyne o czym w tym momencie marzę to zdrzemnąć się w samolocie. Kierunek #Tunezja!
28 lat, Thorze, kiedy to się stało😱😱😱
#urodziny #28lat #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #discoverunder50k

Pamiętacie jak śmiałam się z...

#podróże to jedna z największych radości mojego życia, ale jednoczenie też powód przez który NIE OGARNIAM.
Wschód słońca nad morzem w Odessie to piękny widok, ale spacer po jesiennym Żoliborzu również zapiera dech w piersiach. No chyba, że to był smog😉
W każdym razie - zrobiłam sobie wczoraj dłuższy spacer, bo nie chciało mi się czekać na tramwaj, a potem to już nie chciało mi się wracać, bo było tak kolorowo i pięknie. Gdyby nie ta decyzja, nie doświadczyłabym piękna jesieni w tym roku. Ledwo rozpakowałam walizkę po Budapeszcie, a tonę w praniu bo zaraz Tunezja. Tu praca, tam trzeba podskoczyć na pocztę, wizyta u lekarza i czas ucieka. Podejrzewam, że po powrocie złotych liści już nie będzie.
Chwile. Piękne chwile, to one się liczą najbardziej. Staram się je doceniać i chwytać.
Nawet dosłownie, bo podnoszę liście i kasztany🙃
Wiem, że nie każdy lubi jesień (ja tylko złotą i słoneczną część) ale wymień w komentarzu ulubioną rzecz związaną z jesienią.
Jesieniaro, do boju :)💪🏻
#jesień #jesieniara #hamak #hammock #odessa #odesa #morning #poranek #herbata #relaks #blogerka #blogerkapodróżnicza #travelblogger #blogger #robe #ukraine #ukraina #aniamaluje #jesień #październik #helloautumn

#podróże to jedna z największych...

Planowałam wylegiwać się w termach i objadać, tymczasem termy okazały się najsłabszym punktem wyjazdu a #Budapeszt jest idealnym miastem na niespieszne jesienne spacery przerywane zachwycaniem się widoczkami. I zbieraniem kasztanów ;). A widoczki są przeróżne i przepiękne! Od panoramy miasta z licznych wzniesień, przez modry Dunaj (cokolwiek ten kolor oznacza😅) po zapierającą dech w piersiach architekturę.
Kuchnia nie do końca moja, znalezienie „placka po węgiersku” to jak szukanie spaghetti bolognese w Bolonii albo dobrych pierogów w Warszawie :D ale za to cała reszta jest absolutnie magiczna.
O właśnie. Magiczny. Taki jest Budapeszt.
Wpadłam na krótko, ale pewnie wrócę!

Fot: @agnieszkazysk 
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #budgettraveler #budgettravel #travelblogger #girlswhotravel #maxidress #aniapodróżuje #budapest #hungary #budapestgram #węgry #zamek #castle #100dnibezspodni #sukienka

Planowałam wylegiwać się w termach...

Jaką książkę poleciłabyś młodszej sobie? Dla ułatwienia - wyobraź sobie, że masz dorastającą córkę. Co powinna przeczytać? Moje pokolenie miało bravo, do którego czytelnicy pisali listy, a potem ekspert odpowiadał - "nie Tomku, to normalne, że ciekawiło cię jak smakuje twoja sperma, nie zwariowałeś i nie pochorujesz się od tego". Pamiętam jak moja wychowawczyni próbowała przekonać na zebraniu rodziców, by nie pozwalali nam czytać takich  gazet. A czy były złe? Przynamniej wypowiadali się tam eksperci po psychologii albo specjalności z ginekologii czy seksuologii. Dzisiaj teoretycznie dostęp do wiedzy jest większy, ale kto tworzy te informacje? Na ile są wiarygodne? Nie muszę wam tego tłumaczyć, jestem copywriterką, napisałam sporo tekstów o maszynach rolniczych, na których znam się jak na historii Mongolii w XIX wieku.
Chociaż te teksty mają jakąś korektę merytoryczną!

Sto razy bardziej wolałabym, aby moja nieistniejąca córka przeczytała merytoryczną książkę o swoim ciele, niż trafiła na stronę, na której szukając informacji o włosach na ciele sprzeda jej krem do wybielania odbytu albo inną niebezpieczną rzecz.

Merytoryczna, zabawna, konkretna - taka jest książka "Obrzydliwa anatomia" Mary Altman. 
Opinia powstała przy współpracy z wydawnictwem kobiecym, ale swojej nieistniejącej córce polecam naprawdę!
Jaka jest najgłupsza rzecz związana z ciałem, w jaką wierzyłaś dorastając?

#obrzydliwaanatomia #maraaltman #cialopozytyw #wystarczajacodobra #aniamaluje #czytam #szczerze_pisząc #bookstagrampl #bookstagram #ksiazki #terazczytam #współpraca #blogerka

Jaką książkę poleciłabyś młodszej sobie?...

Czym jest dla mnie kobiecość?

p.p1 {margin: 0.0px 0.0px 4.0px 0.0px; font: 12.0px Baskerville; color: #444444; -webkit-text-stroke: #444444; min-height: 14.0px}
span.s1 {font-kerning: none}

p.p1 {margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; text-align: center; font: 32.0px Baskerville; color: #dc5922; -webkit-text-stroke: #dc5922}
p.p2 {margin: 0.0px 0.0px 8.0px 0.0px; text-align: center; font: 18.0px Baskerville; color: #5c432b; -webkit-text-stroke: #5c432b; min-height: 20.0px}
p.p3 {margin: 0.0px 0.0px 4.0px 0.0px; font: 12.0px Baskerville; color: #444444; -webkit-text-stroke: #444444}
span.s1 {letter-spacing: 0.3px}
span.s2 {font-kerning: none}

Z napisaniem tego tekstu gniotę się gdzieś wewnętrznie od dawna. Coś o czym chcę napisać jest jak malutkie ziarnko piasku, które dostało się pod muszlę i uwiera biedną małżę tak bardzo, że ta zaczyna je kulać i otaczać je coraz to nowymi warstwami śluzu, by uwierało troszkę mniej. Ale w końcu trzeba to wyrzucić. Tylko że tym razem nie będzie to perła, a coś w rodzaju zalegających gdzieś w trzewiach resztek.
Zdaję sobie sprawę z obecnych “trendów”.  Nie wiem nawet jak je nazwać. Na grupie kobieta się żali, że ginekolog użył słowa “delikatnie” i że to nie godzi się, aby kobieta zawsze była kojarzona z delikatnością. Inna oburza się, że mężczyzna zaproponował jej pomoc z walizką, bo ona sobie poradzi i właśnie ją obraził.
Hmm…

Czytając takie rzeczy coś we mnie umiera.
Ilekroć używam słowa “kobiecość”, zawsze pojawia się na to hejt. Że jak śmiem, że w zasadzie kobieta niczym nie różni się od mężczyzny poza narządami i mam się douczyć.
W 2013 jechałam całą noc busem do Krakowa z Zuzą, która studiowała oprócz filozofii i kognitywistyki także gender studies. Pod wpływem tej rozmowy się wtedy douczyłam, bo rozmowa była interesująca a i rozmówczyni jest niezwykle inteligentna (jeśli jakimś cudem jeszcze tutaj zaglądasz – serdecznie pozdrawiam!)
Na stronie uczelni (UMK) była jakaś zakładka z lekturami i ja sporą część przeczytałam. Trochę więc może z boku będę wydawać się kimś, kto wyważa otwarte już drzwi.
Jak ci, którzy gardzą humanistami a potem toczą arcymądre rozmowy i spory o kwestie dawno już przez nauki humanistyczne i społeczne rozstrzygnięte 😉 Biorę to na klatę. Blog jest moim swobodnym strumieniem myśli. Potocznej, lekkiej, prawdziwej.
To nie jest rozprawka w szkole, gdzie mam wstrzelić się w klucz. Chciałabym opowiedzieć o tym jak rozumiem kobiecość w taki sam sposób, w jaki opowiedziałabym o tym przy piwie.
Bo może i jestem trochę staroświecka, ale mam prawo być i przedstawić swój punkt widzenia, do którego nikogo nie namawiam i nie zmuszam.
Mam w swojej “karierze” blogerki taki akapit, który okrążył potem internet z tysiąc razy od facebooków, przez “te myśli” aż po tumblry i konta na soup.io, oczywiście z podpisem źródło:Internet (może to i lepiej?)
Brzmi on tak:

Nie kupuję koncepcji z drugą połówką jabłka – jestem całym soczystym jabłkiem i nikt nie musi mnie uzupełniać, ale jak spotkam jakiegoś fajnego banana, melona czy kokosa chętnie zrobię z nim sałatkę i to będzie całkiem nowa jakość.
Nie mam ochoty tworzyć natomiast sałatki z resztek, odpadków i nadpsutych owoców z przeceny. U mnie model “a może zaiskrzy” się nie sprawdza, albo lecą iskry, albo nie. Nie mam ochoty na bylejakość i związki na przeczekanie które widzę u niektórych osób. Czasami jest mi przykro jak ktoś ze znajomych całkiem na poważnie mówi “wiesz, w sumie to nie wiem czemu z nim jestem, chyba z przyzwyczajenia” , “boję się, że jak zerwiemy, to zostanę sama. Nasz związek nie jest szczęśliwy, ale lepsze to niż bycie samemu”. O związkach w których nieszczęśliwa strona po jakimś czasie postanawia zerwać i “poszukać kogoś lepszego”, po czym po pół roku bezowocnych poszukiwań wraca do dawnego partnera “bo lepiej tak, niż siedzieć samemu” nawet nie chcę wspominać.

I w sumie główna myśl tego akapitu jest kluczowa. Kobieta sama w sobie jest całością. Ilekroć słyszę coś w stylu “jak tylko znajdę faceta moje życie będzie kompletne”, to wyglądam mniej więcej tak:
źródło:internet 😛
Dla mnie – podkreślam dla mnie, bo o tym jest tekst – kobiecość to bycie kompletną osobą bez względu na posiadanie bądź nie partnera czy potomstwa. Kobiece natomiast nie jest osądzanie innych kobiet i odbierania im prawa do bycia pełnowartościowymi z powodu ich życiowych wyborów. Tak, nie rozumiem tych wszystkich kobiet hejtujących inne, że nie są prawdziwymi kobietami bo urodziły przez cesarkę, nie karmiły piersią albo dzieci nie chcą mieć wcale.
Jestem dość staroświecka, to prawda. Dla mnie kobiece są długie włosy, pomalowane usta i uśmiech. Co nie oznacza, że kobieta w krótkich włosach kobieca nie jest. 
Kobieca jest delikatność i bycie miłym. Serio, nie widzę w tych dwóch cechach nic ujmującego, chociaż wiem jak kobiety na to reagują.
Ale równie kobiece jest bycie niemiłym i stanowczym, gdy ma się taką ochotę. Miłe odpowiadanie na chamstwo i obelgi to podkulanie ogona. Ogon nosi się dumnie.Kobiece są obcasy i sukienki i pończochy. I wielkie t-shirty z batmanem noszone zamiast pidżamy też.
Kobiece jest dbanie o swoje ciało. Kochanie go i otaczanie troską, zamiast spychania w niebyt bo przecież “tylko mózg się liczy”. Kobiece jest regularne wykonywanie badań i pielęgnowanie siebie.
Także swoich potrzeb.
Kobiece jest pieczenie muffinek ale też zjadanie tej ostatniej, na którą wszyscy ostrzą sobie zęby. Chyba, że naprawdę masz ochotę ją odstąpić. Kobiece nie jest wieczne rezygnowanie z siebie dla innych.
Natknęłam się kiedyś na burzliwą dyskusję w internecie. Dotyczyła tego, że kobiety które połykają nie mają godności.
Chyba mam inne spojrzenie na temat tego pojęcia. Coś, co robi dla siebie dwójka ludzi za zgodą obojga, nikogo tej godności nie pozbawia. Mam całkowity luz z tym co ludzie robią w swoich łóżkach o ile wszystkie biorące w tym udział strony robią to dobrowolnie. Niegodna jest zdrada i zmuszanie do czegoś drugiej strony.
Dyskutowanie o tym, że praktyki innych osób są “niegodne” jest dziwne.

other people’s lives seem more interesting cuz they aint mine 🎼🎶🎵🎶

Godność jest dla mnie bardzo ważna. Nie ma kobiecości bez godności.
Nigdy nie rozumiałam kobiet, które z każdym nowym partnerem zmieniały swoje pasje i zainteresowania byle tylko były wspólne. Chłopak jest fanem piłki nożnej? Jestem i ja! Uwielbia grać na PS4? Też zacznę. Lubi czarne? Pofarbuję włosy chociaż nie lubię się w czerni.
Please don’t.
Mając do wyboru godność albo faceta, zawsze postaw na godność.
Kobiecość to pewność siebie. W dresie, w sukience, w rozczochranych włosach i makijażu. W każdej wersji. 
Czuję się świetnie w spodniach (btw. te mają taki super sposób wiązania, że sprawdzą się u każdej dziewczyny ze sporą różnicą talia biodra (klik)), ale też w sukience
a nawet w grubym płaszczu, czapce i ciepłych, płaskich butach
i uwaga – żadna z tych moich odsłon mnie nie sprawia magicznie, że jestem bardziej lub mniej inteligenta czy porządna. Kobiecość tkwi gdzieś w środku. 
Miałam kiedyś kolegę, który narzekał że wszystkie laski lecą na jego pieniądze, podczas gdy sam wybierał tylko takie o długich nogach. Miał problem z tym, że jest traktowany jak przedmiot, jednocześnie nie widząc że sam ma podobne kryteria.
Dzisiaj o dziwo jest z dużo lepiej zarabiającą od siebie kobietą, mającą 150 cm w kapeluszu (ok, ma 156 cm :)). Dajmy ludziom szansę dojrzeć, nie musimy ich od razu oceniać i osądzać.
Kobiece jest wspieranie innych kobiet. Bycie fair i ok. Kobiece nie jest dla mnie wyśmiewanie się, szydzenie, dopiekanie innym.

Nie ma już bohaterów, teraz królem jest błazen.Teraz jest cool, luźno, super, bomba, zniszczono powagę. 🎼🎶🎵🎶



Kobiecość jest dla mnie inna od męskości. Mój ulubiony Korczak napisał kiedyś:

 Zauważyłem, że tylko głupcy chcą, żeby ludzie wszyscy podobni byli do siebie. Kto rozumny, tego cieszy, że są na świecie: dzień i noc, lato i zima, młody i stary, że jest i motyl i ptak, że są różne kolory kwiatów i oczów ludzkich, że są dziewczęta i chłopcy. Kto nie lubi myśleć, tego niecierpliwi rozmaitość, która zmusza do myślenia. 

https://pl.wikisource.org/wiki/Ch%C5%82opcy_%E2%80%94_Dziewczynki

I ja się z nim zgadzam. Dla mnie kobiecość to ciepło i delikatność. Męskość kojarzy mi się z szacunkiem i bezpieczeństwem.
Jasne, to mogą być równie dobrze cechy CZŁOWIEKA, bez względu na płeć. Ja piszę o swoich odczuciach. Uszanuj to, bo ja Ciebie szanuję.
Lubię gdy ktoś otwiera przede mną drzwi czy pomaga z bagażem, ale tego nie wymagam. Dla mnie sytuacja w której cały czas jedna strona za wszystko płaci a druga nawet nie próbuje jest niekomfortowa. To jak krzyk – mój czas jest więcej wart niż Twój.
Nie mam nic przeciwko kobietom utrzymywanym przez mężczyzn. Do mnie bardziej przemawia sytuacja w której kobieta jest w stanie bez problemu sama się utrzymać. Wtedy jest jasność, że jest z drugą osobą dlatego, bo CHCE, a nie dlatego, że musi i nie ma wyboru.
Nie oceniam jednak innych.
Bycie zależnym od drugiej osoby to nie moja bajka. Za to świadomość, że zawsze możesz na drugą stronę liczyć jest super. Że możesz. Nie, że MUSISZ,
Taka subtelna różnica.
Kobiecość to troska. O innych, o świat, o siebie.
Tak jak kobieta nie jest tylko swoim ciałem, oraz nie jest też kucharką, praczką, sprzątaczką i niańką, tak mężczyzna nie jest bankomatem, szoferem, elektrykiem, hydraulikiem. Jeśli mają ochotę to mogą w te role wejść, ale nie wyobrażam sobie drugiego człowieka sprowadzać do roli wielofunkcyjnego robota.
Kobiecość to zaufanie. Czas na własne pasje, nie rezygnowanie z siebie. Nie zastępowanie Ja przez My. Jest czas na Ja, jest czas na My.

Nie rozumiem świata w którym kobieta obraża się, bo ktoś jej powiedział że jest piękna albo otworzył przed nią drzwi.

Ale cóż, każdy robi po swojemu.
W sumie to tyle chciałam powiedzieć.

Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

p.p1 {margin: 0.0px 0.0px 4.0px 0.0px; font: 12.0px Baskerville; color: #444444; -webkit-text-stroke: #444444; min-height: 14.0px}
span.s1 {font-kerning: none}

Uściski, Ania

42
Dodaj komentarz

avatar
42 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
34 Comment authors
DorotakasiaRenewartekasiekk193KreujeSwojeZycie.pl Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
KreujeSwojeZycie.pl
Gość

W punkt! Bardzo fajne spojrzenie na pojęcie kobiecości. Dobrze mi z tym, że jestem troskliwa, że dbam o siebie i że żyję w zgodzie z sobą i światem. Czuję swoją kobiecość poprzez bycie mamą i dbanie o rodzinę, poprzez cieszenie się swoimi pasjami, poprzez swoje pozytywne nastawienie i wiarę. Czuję się kobieco gdy idę na pięknie podaną kawę, która niesamowicie mnie cieszy. Czuję się kobieco, gdy otaczam się pięknymi rzeczami, które w jakiś sposób mnie podbudowują. Czuję się super kobieco nawet, jeśli zaczynam wyglądać jak mały pączuś, a dlaczego? Bo czuję, jaka bije ze mnie miłość do rodziny, dziecka, partnera.… Czytaj więcej »

Dorota
Gość

Nic dodać, nic ująć. Właściwie to już wszystko napisałaś, o czym myślę i ja 😀 Kiedyś się przejmowałam ludzkim hejtem, z wiekiem mamy ten komfort, że nam to wszystko zwisa. Wolę być sama, zamiast nieszczęśliwa, chociaż ciągle ktoś usiłuje wmawiać, że jest inaczej :))

Czytaj na walizkach
Gość

Mega tekst Ania;) Bardzo dobrze mi się go czytało, sznowanie innych poglądów dla mnie to podstawa, a od Ciebie się uczę dostrzegania kobiecości w sobie vez względu na wyadanie. Kobieta nie potrzebuje faceta by być wartościowa, ale może tworzyć z nim udany i szczęśliwy związek, podoba mi się sformułowanie, że jest ,, czas na JA i czas na MY”:)

eWeLa a
Gość
eWeLa a

Pięknie napisane <3

Wiktoria
Gość
Wiktoria

Witaj Aniu. Ja również jestem taka jak ty – z deka staroswiecka i tez lubię jak ktoś otwiera przede mną drzwi i nosze długie włosy choć mój chlopak woli krótkie. Jakbylam młodszą byłam w związku w którym byłam regularnie tlamszona – wszystko musialo być takie jak on chciał. Teraz jestem inna, twardsza, madrzejsza a jednocześnie szczesliwsza. Moze takue rzeczy przychodza z wiekiem ? Ot takie moje przemyśle nie. Pozdrawiam 🙂

kasia
Gość
kasia

Aniu, I couldn’t agree more <3

Renewarte
Gość

Cudowny tekst 🙂 i w pełni się zgadam.

kasiekk193
Gość
kasiekk193

Podpisuję się pod tym w 100%. Dzisiaj jest zbyt duży nacisk aby wszyscy byli tacy sami, dążenie do zatarcia granic między kobietą a mężczyzną, zamiast zaakceptować te subtelności i różnice.. i przyznać, że nie są one niczym złym.

Natalia
Gość
Natalia

To prawda, co piszesz 🙂 Ja natomiast bym napisała, że męscy mężczyźni i kobiece kobiety są tak samo potrzebni społeczeństwu, jak i kobiecy mężczyźni i męskie kobiety. Świat nie lubi próżni, jednostajności, braku wyboru i nudy 🙂 Pozdrawiam!

Moi
Gość
Moi

Aniu, bardzo podobał mi sie wpis. Tak ja definiuję kobiecość czy bycie damą czy też taka postawa jest dla mnie kobieca?

Jestem ciekawy czym jest męskość dla Ciebie. Co to znaczy-męski, mężczyzna? Pisałaś kiedyś, że tego nie zrobisz ze względu na prywatność, ale może da się napisać tak, aby jej nie naruszyć? 🙂

Natalia
Gość

Ja tę sytuację z walizką trochę rozumiem – pamiętam jak głupio się czułam prosząc kolegę o zniesienie moich 20kg bagażu po schodach. Zgodził się bez mrugnięcia okiem, ale miałam wyrzuty sumienia, bo swoich rzeczy miał tyle samo…
A sytuacja z obrażaniem się za komplementy to może być przerysowana “polska cnotliwość”, że przebiegnięcie maratonu to nie moja zasługa, taki tam przypadek, if you know what I mean ☺️ Wiem, że usprawiedliwiam, ale taka moja natura 😄

bachowa
Gość
bachowa

Przepiękny tekst, z tych do myślenia

Anka B
Gość
Anka B

Świetny tekst i mogę podpisać się pod każdym zdaniem, które napisałaś! Coraz częściej po prostu mnie męczy tak wszechobecna walka o “równouprawnienie” (piszę w nawiasie bo różne zarobki podyktowane płcią nadal nie mieszczą mi się w głowie, szczególnie w biurze, gdzie obowiązki są identyczne, ale niemal wszystko, o co walczyły feministki 100lat temu już mamy na wyciągnięcie ręki) i wyścig “kto jest lepszy”, a my jesteśmy po prostu różni, zarówno biologicznie, jak i psychologicznie i to nie ma większego sensu. Naprawdę dziwią mnie te wszystkie komentarze “dam sobie radę” skoro pomoc jest zazwyczaj mała i miła 😀

Milka Belleza
Gość

💜 chciałabym podyskutować, ale co robić, kiedy zgadzam się w 100% 😀

MarzenQ
Gość
MarzenQ

Zawsze dziękuję, gdy facet przepuszcza mnie w drzwiach albo pomaga z niesieniem ciężkich rzeczy. Lubię być traktowana w ten sposób 🙂 Dla mnie kobiecość to przede wszystkim pewność siebie i niezależność, ale też umiejętność proszenia o pomoc, gdy sytuacja tego wymaga i dziękowanie za nią. I ta delikatność też jest dla mnie ważna. Nie tylko w rozumieniu delikatnego ciała, o które dbam i chcę by należycie się z nim obchodzono, ale również w znaczeniu tego, że sama staram się być delikatna wobec innych – nie obrażać, nie mówić co ślina na język przyniesie i starać się by druga osoba czuła… Czytaj więcej »

Danieloss
Gość

Humanistka… Super tekst. Tak bardzo ludzki. Szacunek.

Curly Madeleine
Gość

W samo sedno ❤ ja kiedyś nienawidziłam nosic spódniczek i sukienek, nie czułam w sobie ani krzty kobiecości… w zasadzie dzięki chłopakowi zaczęłam ubierać coś innego niż spodnie, a kobiecości uczę się teraz każdego dnia, która się we mnie jeszcze trochę ukrywa 😊 Całe życie chciałam pokazać wszystkim jaka to ja jestem twarda jak skała kiedy oczywiście w środku było zupełnie co innego. Dziękuję za ten wpis ❤

Klaudia Jaroszewska
Gość

Masz rację! CO kto robi – jego sprawa. Byle było mu z tym dobrze 😉

MsEter
Gość

Kiedy spojrzałam na tytuł myślałam, że jest to nawiązanie do książki, którą w tym tygodniu otrzymałam – “Wojowniczki, królowe, laleczki” Marii Rotkiel 🙂

Smutne jest to, że ludzie chcą zamknąć wszystko w jednym poglądzie. Jakby istniał tylko jeden słuszny opis błękitu nieba. Ludzie chyba za często szukają jedynej słusznej definicji, a tak naprawdę każdy z nas odbiera świat inaczej. I to jest piękne 🙂

AntyspolecznySuselObsesjonista
Gość

Kiedy patrzę dziś na kobiety, mam wrażenie że kiedyś były inne. Bardziej kobiece, bardziej delikatne, bardziej przyjazne. Szczegolnie sobie nawzajem. Teraz ciągle trwa walka między kobietami, a światem oraz wewnetrzna, między kobietami. Nie szanujemy siebie nawzajem, nie szanujemy samych siebie. Ta ciągła walka o pokazanie, że potrafimy to samo co mężczyźni, sprawia że kobiecość się w tym gubi. Nie możemy być delikatne, wrażliwe, okazywać uczuć i tylko kobietom właściwych słabości. Przez to jesteśmy słabe. Podobno. Wg mnie to bzdura. Mimo wieloletniej walki o równouprawnienie, nadal jej nie osiągnięto. Nie przez mężczyzn ale z winy kobiet. Ciągle skakanie sobie do gardla,… Czytaj więcej »

Asia Tarkowska
Gość

Ania, dziękuję za ten tekst! <3 Jest tak bardzo w punkt, tak bardzo, że aż miałam trochę ciarki jak go czytałam, bo wyraziłaś wszystko to co mi chodzi od niedawna po głowie i jeszcze więcej!

Gniewosądka Dębowa
Gość
Gniewosądka Dębowa

Jak dobrze z rana przeczytać coś tak ładnie i dosadnie napisanego 🙂 Kobiecość to wszystko to, o czym napisałaś plus przede wszystkim to wewnętrzne poczucie, które moim zdaniem nie musi być zdefiniowane przez ubiór, długość włosów, posiadanie dzieci…. mogłabym powymieniać, ale wszystko jest w tekście. Nawet nie wiem co tu za bardzo dopisać, bo tekst jest ładną całością tematu. A tak od siebie, bazując na doświadczeniu to przyznam się, że tak jak przez wiele lat usiłowałam siebie zdefiniować poprzez właśnie ubiór, przez uparte zapuszczanie i farbowanie włosów, obcasy, makijaż, częste próby takiego hmm…. nie wiem, typowo kobiecego zachowania, stylu bycia?… Czytaj więcej »

Angelika
Gość
Angelika

Najchetniej skomentowałabym to epopeją, która i tak sprowadziłaby się do zdania: zgadzam się z Tobą w 100%. Przemyślany tekst <3 Już od dawna uważam, że ludzie popadają w przesadę, no ale co kto woli...

studentka
Gość
studentka

Uwielbiam ten gif! Nie zdziwie się, jak będzie krążył po całej pintereście. Mając do wyboru godność albo faceta, zawsze postaw na godność.- cudownie powiedziane. Niczego się tak potem nie żałuje. A kobiecość tylko w części kojarzy mi się z wyglądem, bardziej z siłą i sposobem bycia.

Justinee
Gość
Justinee

Nawet gdybym chciała się z czymś nie zgodzić, to nie mogę, tak świetnie to wszystko opisałaś Aniu! I ja jestem staroświecka, brakuje mi subtelności, delikatności, chyba nie nadążam za zmianami i tym, że nie odróżniam jednej dziewczyny od drugiej. Z drugiej strony jak tak ktoś chce nie ma problemu, z drugiej zaciera się gdzieś ta nieoczywistość, oryginalność. Uściski Aniu!

KW
Gość
KW

Kurczę, wzruszyłam sie nawet czytając to! Bardzo ladnie to ujęłas. Az w sumie nie wiem co napisac bo wszystko wydaje sie byc zbyt banalnym komentarzem 😉

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Jestem Ci bardzo wdzięczna za ten tekst, od jakiegoś czasu czułam się samotna, nieatrakcyjna. Trochę na siłę szukałam faceta, co oczywiście zawsze kończyło się niewypałem. Dzięki Tobie zaczyna wracać we mnie wiara, że “jestem całym jabłkiem” o mogę być w pełni kobieca nawet w dresie. Dziękuję <3

Magda
Gość
Magda

Ze trzy lata temu w dyskusji z koleżanką z roku broniłam określenia “literatura kobieca”. Dla mnie jest to termin, który pozawala scharakteryzować jakiś mniej więcej określony rodzaj książek, dzięki czemu wiem mniej więcej, czego spodziewać się po książkach w takim dziale. Gdyby istniała literatura dla niebieskookich, która charakteryzowałaby książki pod względem określonych cech, to też bym nie miała nic przeciwko temu. Takie określenie nie oznacza dla mnie, że wszystkie kobiety będą lubić takie książki albo że wszystkie kobiety mają cechy, które można zauważyć w książkach z działu literatura kobieca. To ostatnie było argumentem mojej koleżanki. Nazwała mnie wtedy egoistką, bo… Czytaj więcej »

thestreetpink
Gość
thestreetpink

ale Ty masz kobiece kształty kobieto !!!

aGwer
Gość

W tym tekście zawarłaś wszystko to, o czym często ostatnio myślę. Nigdy nie uważałam, że kobieta, która ma dziecko jest ode mnie lepsza, bo ja nie mam. Z własnego wyboru. Nigdy nie uważałam, że osoba, która waży 1/3 tego co ja jest lepsza. Kobiecość to bycie sobą, niezależnie od tego jakie się ma podejście do bycia kobietą
Bardzo przyjemny tekst Aniu 🙂
Pozdrawiam :*

Hania z HAART.pl
Gość

Kobiecość jest w głowie. Tak jak napisałaś, bez względu na to czy mam na sobie spodnie, sukienkę czy wielki płaszcz 🙂

Kinga
Gość
Kinga

Wspaniałe napisany tekst, a od siebie dodam, że dosyć mocno irytują mnie takie kobiety oburzające się jakąkolwiek pomocą ze strony facetów. Takiemu gościowi oberwie sie raz, drugi i odechce mu sie pomagać. A pózniej nagle wszyscy sie dziwią, że gdzie podziali sie ci gentlemani 😵😵😉

Ola Ł
Gość
Ola Ł

A moim zdaniem właśnie trochę naprawdę kobieta od faceta różni się częściami ciała i tym, że np. możemy zajść w ciążę. Facet za to ma co innego itd. Ale tak jak mówisz; można być kobietą w sukience, a można w spodniach itd. Za to czy facet uczuciowy, delikatny, troskliwy już facetem nie jest? No raczej nadal jest. KAŻDY potrzebuje czasem się wypłakać i to nie jest ani kobiece, ani męskie czy niemęskie, to jest ludzkie. A co do metod rodzenia. Dlaczego ktoś ma utrudniać sobie życie i robić tak, bo robiono tak wcześniej? Nie rodziłam, ale ból opisywany przez kobiety,… Czytaj więcej »

Amoi nails
Gość

Mega tekst Aniu, z resztą jak zawsze!
Cudownie wracać na Twojego bloga i wciąż znajdować swoje myśli i dobrze się nastrajać 🙂
Dużo szczęścia Ci życzę :*

Weronika Trzpis
Gość
Weronika Trzpis

Pięknie napisane! To ważne, żeby takie kobiety jak Ty zabierały głos w tej sprawie i zrównoważyły obecne poglądy. Szczególnie tych wszystkich krzykaczy, którzy podżegają kłótnie, walkę o równość nie na tych polach, co trzeba.
Jestem wdzięczna za te wszystkie głosy, które wyznają mądry “girl power”! Bo feminizmem tego nie nazwę, hehe. Teraz to wręcz niebezpiecznie używać tego słowa, bo zaczęło się negatywnie kojarzyć~

Kasia Kasia
Gość
Kasia Kasia

Aniu,pięknie to napisałaś 🙂 poruszylas wiele trudnych kwestii dlatego jeszcze bardziej Cię szanuję i będę jeszcze chętniej czytała Twoje wpisy. Dziękuję

dybusj
Gość
dybusj

tekst jak zawsze Aniu- meeega ważny! mi kobiecość kojarzy się z czymś nieuchwytny m w zachowaniu , z delikatnością ale i z siłą ducha , z pewną walecznoscia.. mam zespół Aspergera ( w kontaktach z ludźmi jestem sztywna i “drewniana”) , i zawsze miałam problem z moją kobiecością, miałam wrażenie że jestem trochę takim babochlopem z masą kompleksów. Tak naprawdę dopiero po 30 -tce (a mam 32 lata) zaczęłam się czuć w swoim ciele i sama ze sobą rewelacyjnie. myślę że ogromny wpływ na to ma macierzyństwo i to jak na codzień widzę wpływ mojej kobiecości na dzieci : jak… Czytaj więcej »

Natalia
Gość

Bez względu na to, co powtarzają feministki (sama z wieloma kwestiami wrzucanymi pod tę nazwę się zgadzam, ale unikam tej etykietki) – mózgi kobiety i mężczyzny są nieco inne – różnimy się chociażby pod względem percepcji, doznawania emocji. I choć to jest uogólnienie – będą więc wyjątki, jasna sprawa – to chyba nie ma co się przed tym bronić. I pozwolić sobie po prostu być. Nie lubiłam przez długi czas swej wrażliwości, emocjonalności, postrzegałam to jako słabość. Dziś wiem, że i to może być siłą, jeśli tylko się z tą swoją częścią pogodzę i wejdę w sojusz.

Marlena R.
Gość
Marlena R.

Piękny i prawdziwy tekst, w stu procentach zgodny z moim myśleniem, choć też musiałam się tego szacunku do siebie nauczyc.Dziwi mnie ,że kobiety chcą na siłę zmienić siebie, właśnie swoją kobiecosć od wieków kojarzoną z delikatnością,sympatią i miłością. To tak jakby kot zastanawiał się jak być kotem, a może psem,czy lisem? Jestem kobietą i akceptuję siebie i swoje ciało, tak powinno być.Może dodam tylko jedno do Twojego tekstu, jeśli można :* Wsłuchujmy się w swoje ciało,ono wiele nam przekazuje,tylko w pędzie dzisiejszych czasów zapominamy, że ono zna i kocha nas najlepiej.

Nihil Novi
Gość

Bardzo dobry tekst! Masz prawo do swojej wizji kobiecości, zresztą w wielu punktach się z Tobą zgadzam! Też uważam, że otwieranie mi drzwi jest miłe, a nie deprecjonujące 🙂
Kiedyś byłam głupia i chciałam za wszelką cenę dopasować się do drugiej strony. Potem zostałam sama i straciłam spory kawałek tożsamości – nie byłam pewna co lubię robić, czego słuchać… Musiałam dorosnąć, żeby ogarnąć, że jestem samodzielnym jabłuszkiem 😀 Teraz tworzę całkiem ciekawą sałatkę i mam nadzieję, że tak już zostanie 🙂

morelowa nimfa
Gość
morelowa nimfa

Pięknie napisane ❤

Katarzyna Pawłowska
Gość
Katarzyna Pawłowska

Dokładnie. Każdy ma własną definicję kobiecości, każdy przypisze temu inne cechy, ale z jednym nie da się nie zgodzić – kobieta jest w jakiś sposób inna niż mężczyzna i jest kobieca dopiero wtedy, kiedy jest w pełni sobą i nie potrzebuje drugiej “połówki”, żeby być kobieca. Podoba mi się ta koncepcja sałatki :D. Myślę, że samych cech kobiecości poza byciem w pełni sobą jest tyle, co kobiet na świecie (przynajmniej 😂) i że to również jest w jakiś sposób kobiece. To taki świeży sposób patrzenia na sprawę, bo serio nie myślałam o tym kiedyś w ten sposób 🙂

Previous
Jak zrobić loki i nie zniszczyć włosów? Aktualnie ulubiony sposób
Czym jest dla mnie kobiecość?