Czym jest dla mnie kobiecość?

p.p1 {margin: 0.0px 0.0px 4.0px 0.0px; font: 12.0px Baskerville; color: #444444; -webkit-text-stroke: #444444; min-height: 14.0px}
span.s1 {font-kerning: none}

p.p1 {margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; text-align: center; font: 32.0px Baskerville; color: #dc5922; -webkit-text-stroke: #dc5922}
p.p2 {margin: 0.0px 0.0px 8.0px 0.0px; text-align: center; font: 18.0px Baskerville; color: #5c432b; -webkit-text-stroke: #5c432b; min-height: 20.0px}
p.p3 {margin: 0.0px 0.0px 4.0px 0.0px; font: 12.0px Baskerville; color: #444444; -webkit-text-stroke: #444444}
span.s1 {letter-spacing: 0.3px}
span.s2 {font-kerning: none}

Z napisaniem tego tekstu gniotę się gdzieś wewnętrznie od dawna. Coś o czym chcę napisać jest jak malutkie ziarnko piasku, które dostało się pod muszlę i uwiera biedną małżę tak bardzo, że ta zaczyna je kulać i otaczać je coraz to nowymi warstwami śluzu, by uwierało troszkę mniej. Ale w końcu trzeba to wyrzucić. Tylko że tym razem nie będzie to perła, a coś w rodzaju zalegających gdzieś w trzewiach resztek.
Zdaję sobie sprawę z obecnych “trendów”.  Nie wiem nawet jak je nazwać. Na grupie kobieta się żali, że ginekolog użył słowa “delikatnie” i że to nie godzi się, aby kobieta zawsze była kojarzona z delikatnością. Inna oburza się, że mężczyzna zaproponował jej pomoc z walizką, bo ona sobie poradzi i właśnie ją obraził.
Hmm…

Czytając takie rzeczy coś we mnie umiera.
Ilekroć używam słowa “kobiecość”, zawsze pojawia się na to hejt. Że jak śmiem, że w zasadzie kobieta niczym nie różni się od mężczyzny poza narządami i mam się douczyć.
W 2013 jechałam całą noc busem do Krakowa z Zuzą, która studiowała oprócz filozofii i kognitywistyki także gender studies. Pod wpływem tej rozmowy się wtedy douczyłam, bo rozmowa była interesująca a i rozmówczyni jest niezwykle inteligentna (jeśli jakimś cudem jeszcze tutaj zaglądasz – serdecznie pozdrawiam!)
Na stronie uczelni (UMK) była jakaś zakładka z lekturami i ja sporą część przeczytałam. Trochę więc może z boku będę wydawać się kimś, kto wyważa otwarte już drzwi.
Jak ci, którzy gardzą humanistami a potem toczą arcymądre rozmowy i spory o kwestie dawno już przez nauki humanistyczne i społeczne rozstrzygnięte 😉 Biorę to na klatę. Blog jest moim swobodnym strumieniem myśli. Potocznej, lekkiej, prawdziwej.
To nie jest rozprawka w szkole, gdzie mam wstrzelić się w klucz. Chciałabym opowiedzieć o tym jak rozumiem kobiecość w taki sam sposób, w jaki opowiedziałabym o tym przy piwie.
Bo może i jestem trochę staroświecka, ale mam prawo być i przedstawić swój punkt widzenia, do którego nikogo nie namawiam i nie zmuszam.
Mam w swojej “karierze” blogerki taki akapit, który okrążył potem internet z tysiąc razy od facebooków, przez “te myśli” aż po tumblry i konta na soup.io, oczywiście z podpisem źródło:Internet (może to i lepiej?)
Brzmi on tak:

Nie kupuję koncepcji z drugą połówką jabłka – jestem całym soczystym jabłkiem i nikt nie musi mnie uzupełniać, ale jak spotkam jakiegoś fajnego banana, melona czy kokosa chętnie zrobię z nim sałatkę i to będzie całkiem nowa jakość.
Nie mam ochoty tworzyć natomiast sałatki z resztek, odpadków i nadpsutych owoców z przeceny. U mnie model “a może zaiskrzy” się nie sprawdza, albo lecą iskry, albo nie. Nie mam ochoty na bylejakość i związki na przeczekanie które widzę u niektórych osób. Czasami jest mi przykro jak ktoś ze znajomych całkiem na poważnie mówi “wiesz, w sumie to nie wiem czemu z nim jestem, chyba z przyzwyczajenia” , “boję się, że jak zerwiemy, to zostanę sama. Nasz związek nie jest szczęśliwy, ale lepsze to niż bycie samemu”. O związkach w których nieszczęśliwa strona po jakimś czasie postanawia zerwać i “poszukać kogoś lepszego”, po czym po pół roku bezowocnych poszukiwań wraca do dawnego partnera “bo lepiej tak, niż siedzieć samemu” nawet nie chcę wspominać.

I w sumie główna myśl tego akapitu jest kluczowa. Kobieta sama w sobie jest całością. Ilekroć słyszę coś w stylu “jak tylko znajdę faceta moje życie będzie kompletne”, to wyglądam mniej więcej tak:
źródło:internet 😛
Dla mnie – podkreślam dla mnie, bo o tym jest tekst – kobiecość to bycie kompletną osobą bez względu na posiadanie bądź nie partnera czy potomstwa. Kobiece natomiast nie jest osądzanie innych kobiet i odbierania im prawa do bycia pełnowartościowymi z powodu ich życiowych wyborów. Tak, nie rozumiem tych wszystkich kobiet hejtujących inne, że nie są prawdziwymi kobietami bo urodziły przez cesarkę, nie karmiły piersią albo dzieci nie chcą mieć wcale.
Jestem dość staroświecka, to prawda. Dla mnie kobiece są długie włosy, pomalowane usta i uśmiech. Co nie oznacza, że kobieta w krótkich włosach kobieca nie jest. 
Kobieca jest delikatność i bycie miłym. Serio, nie widzę w tych dwóch cechach nic ujmującego, chociaż wiem jak kobiety na to reagują.
Ale równie kobiece jest bycie niemiłym i stanowczym, gdy ma się taką ochotę. Miłe odpowiadanie na chamstwo i obelgi to podkulanie ogona. Ogon nosi się dumnie.Kobiece są obcasy i sukienki i pończochy. I wielkie t-shirty z batmanem noszone zamiast pidżamy też.
Kobiece jest dbanie o swoje ciało. Kochanie go i otaczanie troską, zamiast spychania w niebyt bo przecież “tylko mózg się liczy”. Kobiece jest regularne wykonywanie badań i pielęgnowanie siebie.
Także swoich potrzeb.
Kobiece jest pieczenie muffinek ale też zjadanie tej ostatniej, na którą wszyscy ostrzą sobie zęby. Chyba, że naprawdę masz ochotę ją odstąpić. Kobiece nie jest wieczne rezygnowanie z siebie dla innych.
Natknęłam się kiedyś na burzliwą dyskusję w internecie. Dotyczyła tego, że kobiety które połykają nie mają godności.
Chyba mam inne spojrzenie na temat tego pojęcia. Coś, co robi dla siebie dwójka ludzi za zgodą obojga, nikogo tej godności nie pozbawia. Mam całkowity luz z tym co ludzie robią w swoich łóżkach o ile wszystkie biorące w tym udział strony robią to dobrowolnie. Niegodna jest zdrada i zmuszanie do czegoś drugiej strony.
Dyskutowanie o tym, że praktyki innych osób są “niegodne” jest dziwne.

other people’s lives seem more interesting cuz they aint mine 🎼🎶🎵🎶

Godność jest dla mnie bardzo ważna. Nie ma kobiecości bez godności.
Nigdy nie rozumiałam kobiet, które z każdym nowym partnerem zmieniały swoje pasje i zainteresowania byle tylko były wspólne. Chłopak jest fanem piłki nożnej? Jestem i ja! Uwielbia grać na PS4? Też zacznę. Lubi czarne? Pofarbuję włosy chociaż nie lubię się w czerni.
Please don’t.
Mając do wyboru godność albo faceta, zawsze postaw na godność.
Kobiecość to pewność siebie. W dresie, w sukience, w rozczochranych włosach i makijażu. W każdej wersji. 
Czuję się świetnie w spodniach (btw. te mają taki super sposób wiązania, że sprawdzą się u każdej dziewczyny ze sporą różnicą talia biodra (klik)), ale też w sukience
a nawet w grubym płaszczu, czapce i ciepłych, płaskich butach
i uwaga – żadna z tych moich odsłon mnie nie sprawia magicznie, że jestem bardziej lub mniej inteligenta czy porządna. Kobiecość tkwi gdzieś w środku. 
Miałam kiedyś kolegę, który narzekał że wszystkie laski lecą na jego pieniądze, podczas gdy sam wybierał tylko takie o długich nogach. Miał problem z tym, że jest traktowany jak przedmiot, jednocześnie nie widząc że sam ma podobne kryteria.
Dzisiaj o dziwo jest z dużo lepiej zarabiającą od siebie kobietą, mającą 150 cm w kapeluszu (ok, ma 156 cm :)). Dajmy ludziom szansę dojrzeć, nie musimy ich od razu oceniać i osądzać.
Kobiece jest wspieranie innych kobiet. Bycie fair i ok. Kobiece nie jest dla mnie wyśmiewanie się, szydzenie, dopiekanie innym.

Nie ma już bohaterów, teraz królem jest błazen.Teraz jest cool, luźno, super, bomba, zniszczono powagę. 🎼🎶🎵🎶



Kobiecość jest dla mnie inna od męskości. Mój ulubiony Korczak napisał kiedyś:

 Zauważyłem, że tylko głupcy chcą, żeby ludzie wszyscy podobni byli do siebie. Kto rozumny, tego cieszy, że są na świecie: dzień i noc, lato i zima, młody i stary, że jest i motyl i ptak, że są różne kolory kwiatów i oczów ludzkich, że są dziewczęta i chłopcy. Kto nie lubi myśleć, tego niecierpliwi rozmaitość, która zmusza do myślenia. 

https://pl.wikisource.org/wiki/Ch%C5%82opcy_%E2%80%94_Dziewczynki

I ja się z nim zgadzam. Dla mnie kobiecość to ciepło i delikatność. Męskość kojarzy mi się z szacunkiem i bezpieczeństwem.
Jasne, to mogą być równie dobrze cechy CZŁOWIEKA, bez względu na płeć. Ja piszę o swoich odczuciach. Uszanuj to, bo ja Ciebie szanuję.
Lubię gdy ktoś otwiera przede mną drzwi czy pomaga z bagażem, ale tego nie wymagam. Dla mnie sytuacja w której cały czas jedna strona za wszystko płaci a druga nawet nie próbuje jest niekomfortowa. To jak krzyk – mój czas jest więcej wart niż Twój.
Nie mam nic przeciwko kobietom utrzymywanym przez mężczyzn. Do mnie bardziej przemawia sytuacja w której kobieta jest w stanie bez problemu sama się utrzymać. Wtedy jest jasność, że jest z drugą osobą dlatego, bo CHCE, a nie dlatego, że musi i nie ma wyboru.
Nie oceniam jednak innych.
Bycie zależnym od drugiej osoby to nie moja bajka. Za to świadomość, że zawsze możesz na drugą stronę liczyć jest super. Że możesz. Nie, że MUSISZ,
Taka subtelna różnica.
Kobiecość to troska. O innych, o świat, o siebie.
Tak jak kobieta nie jest tylko swoim ciałem, oraz nie jest też kucharką, praczką, sprzątaczką i niańką, tak mężczyzna nie jest bankomatem, szoferem, elektrykiem, hydraulikiem. Jeśli mają ochotę to mogą w te role wejść, ale nie wyobrażam sobie drugiego człowieka sprowadzać do roli wielofunkcyjnego robota.
Kobiecość to zaufanie. Czas na własne pasje, nie rezygnowanie z siebie. Nie zastępowanie Ja przez My. Jest czas na Ja, jest czas na My.

Nie rozumiem świata w którym kobieta obraża się, bo ktoś jej powiedział że jest piękna albo otworzył przed nią drzwi.

Ale cóż, każdy robi po swojemu.
W sumie to tyle chciałam powiedzieć.

Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

p.p1 {margin: 0.0px 0.0px 4.0px 0.0px; font: 12.0px Baskerville; color: #444444; -webkit-text-stroke: #444444; min-height: 14.0px}
span.s1 {font-kerning: none}

XOXO

Podziel się

Co myślisz?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

No Comments Yet.