Dla kogoś być może kolejna instagramerka z dupą na wierzchu, dla mnie zdjęcie na pamiątkę zachwytu nad cudownym wodospadem💧Z ekscytacji drżała mi cały czas łydka! Natura potrafi być majestatyczna!🌱
Sama wyspa ma różne oblicza. Na razie doświadczyłam #Bali dla lekko aroganckich młodych ludzi z lepszego (finansowo) świata, bujających się po instagramowych knajpkach. Bali komercyjnego i turystycznego, Bali pełnego przepięknej, dzikiej przyrody, Bali cudownych miejscowych ludzi i Bali mistycznego. Z pewnością perspektyw jest dużo więcej! Staram się patrzeć na świat pod różnymi kątami i zadawać wiele (czasami może ciut zbyt wścibskich) pytań. Ile ja się podczas takich podróży uczę, to o jeju!

A odnośnie pupy w bikini, to nie wrzucając takiego zdjęcia sama bym przyznała, że kobieta w bikini popełnia jakiś grzech, w odróżnieniu od mężczyzn z gołymi klatami. Nie postrzegam tak świata!😉 Pięknego piątku🌸
Fot: @czula.kaminska (mały spoiler tego, co jutro na stories)
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #wodospad #waterfall #bali #travelgirl #travelblogger #aniamaluje #szczerze_pisząc

Dla kogoś być może kolejna...

Nie wszystkie zdjęcia muszą być wymuskane ;) 🌸Moja pogadanka na temat „chłopak by mnie nie puścił” wywołała spore zamieszanie! Opisujecie swoje toksyczne relacje z partnerami, którzy „zabraniali” wam przeróżnych rzeczy. Czasami toksyczne byłyście Wy, w ciągłym strachu, że partner zdradzi. Dzisiaj jesteście w innych relacjach i wiecie, że to nie powinno tak działać i wyglądać. I wspaniale! Lepiej przejrzeć na oczy późno, niż wcale!
Szkoda życia na kogoś, kto podcina Ci skrzydła. Jeśli masz coś, przed czym chcesz ostrzec inne dziewczyny - dawaj śmiało! Czasami zaczyna się od „nie podoba mi się jak chodzisz w sukienkach”
Pozdrowienia z #Bali! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #balibowlsandsmoothies #relacje

Nie wszystkie zdjęcia muszą być...

Wyprawa solo jak dotąd:
👉🏻Ani jednego dnia nie spędziłam zupełnie sama! Poznałam mnóstwo ludzi, z innymi polubiłam się bardziej, bo miałam okazję lepiej ich poznać. 👉🏻Popełniłam sporo błędów organizacyjnych. Np. teraz jestem na #Bali i już czuję, że bez skutera będzie ciężko (mam problem z błędnikiem, nie będę ryzykować), ale jestem dobrej myśli.
👉🏻Do tej pory nie udało mi się popracować! Spędziłam na pracy może godzinę, no chyba, że liczyć składanie relacji na insta, to wtedy pracowałam ze 3h dziennie. Byłaby to jednak najmniej płatna praca świata, bo nic nie zarobiłam🤣🙈
👉🏻Jestem zupełnie nieprzygotowana na #Wietnam! Poranki i wieczory są podobno chłodne (16 stopni). Z polskiej perspektywy to się wyda śmieszne, ale ja mam tu 35 stopni i takie właśnie ubrania.
👉🏻Możliwe więc, że zamiast 2 tygodni w Wietnamie zmyję się szybciej na jakąś wyspę w Tajlandii (Ko Chang albo Ko Samui) albo na Koh Rong w Kambodży :) Ogólnie mordka mi się śmieje cały czas, jest fajnie, jest dobrze!
Teraz pora się trochę opalić.
Mam nadzieję, że podobają Wam się moje przygody na stories! Wielu rzeczy i ludzi też nie pokazuję, ale może wykorzystam te historie w jakiś luźniejszy dzień. Dzisiaj np. chciałabym nagrać krótką pogadankę 😁

Uściski z Bali!

Wyprawa solo jak dotąd: 👉🏻Ani...

Wciąż nie mogę uwierzyć, że smakował mi wege boczek🤯
To były bardzo intensywne dni w Bangkoku, pora na kolejną przygodę - co powinnam zrobić na Bali?
Jakieś rekomendacje? Nie mogę prowadzić skutera, mój błędnik nie ogarnia, więc pewnie będzie ciężko, ale nastawiam się pozytywnie do całej przygody😊
Poleżałabym ze dwa dni na plaży z jakąś książką, bo z nadmiaru wrażeń i emocji moja czaszka dymi😁.
Zastanawiam się też, którego dnia dopadnie mnie kryzys tej podróży, ale czas pokaże!
Podrzućcie swoje rekomendacje a ja powalczę z walizką i idę spać 😘
#Bangkok #vege #foodie #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Wciąż nie mogę uwierzyć, że...

Jestem wkurzona. Że musimy udawać, że mamy mężów i nosić fejkowe obrączki, aby pozbyć się niechcianych adoratorów. Że samo „nie” nie wystarcza i żaden argument nie ma takiej mocy, jak bycie „przypisaną” do jakiegoś faceta. Jakbyśmy same się nie liczyły jako jednostki ludzkie.
Chciałabym mieć poczucie, że mogę robić swobodnie wszystko to, co mężczyźni.
Moim kolegom nikt nie radzi, by dla bezpieczeństwa wracali po ciemku w towarzystwie kobiety.
Nie zwraca uwagi, że przebijają im przez t-shirt sutki. Nie szukają w podróży hosteli z pokojami tylko dla mężczyzn, podczas gdy „female dormitory” to nie jest pomysł, który wziął się z powietrza, a realnej potrzeby.
Ja nie chcę pieprzonych przywilejów. Chcę mieć poczucie, że jesteśmy takimi samymi jednostkami ludzkimi. Ale jak się naczytałam o Waszych fejkowych obrączkach i pierścionkach, to zrobiło mi się naprawdę przykro łamane na jestem wkurzona.

Kobieto, co robisz dla swojego bezpieczeństwa i spokoju, czego nie robią mężczyźni? Wyjdźmy z priv, napisz tutaj!
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #kobieta #wkurw

Jestem wkurzona. Że musimy udawać,...

Śmiesznie tu stoję, ale mam nadzieję, że widzicie - jestem w Azji na maksa szczęśliwa, wszystko mnie cieszy! W tym klimacie oddycha mi się wspaniale (nawet w Bangkoku!) każda drobna rzecz jest przygodą! Mnóstwo nowych bodźców, smaków, tekstur, zapachów. Tym razem zamiast wygodnego mieszkania z dostępem do basenu i siłowni wybrałam hostel i zbieram inne przeżycia. Poznaję ludzi z taką samą zajawką na doświadczanie podróży jak ja. Wymieniam setki uśmiechów dziennie, próbuję mówić „dziękuję” po tajsku, unikać jednorazowego plastiku, zachwycać się myjącym pupę kibelkiem i cieszyć z masażu, po którym chodzę lekkim krokiem. Tak lekkim, że zrobiłam ich dzisiaj 25 tysięcy😊. Kocham #Bangkok, kocham tę część Azji, uwielbiam wieczorem składać dla Was relację z tego wszystkiego, co mnie spotyka. Moim marzeniem jest zachęcić innych do tego samego! Chcę rozwiać Twoje obawy i uprzedzenia, pokazać, że to jest proste i da się na własną rękę bez stresu!
#podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #femalesolotraveler #solotravel #bangkok #wakacje #aniamaluje #blogerka #blogerkapodróżnicza #pieszopomieście

Śmiesznie tu stoję, ale mam...

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem towarzystwa do podróżowania - ja pracuję skąd chcę, innych ogranicza urlop. Szybciutko się to zmieniło i teraz nie mam najmniejszego problemu z ogarnięciem towarzystwa. I co zabawne - gdy jest w zasięgu ręki, mam ogromną potrzebę podróży solo. To zupełnie inny vibe, inne przygody, inny rodzaj doświadczenia!
Kiedyś bardzo chciałam wydać książkę z wydawnictwem. Dzisiaj co miesiąc jakieś  mi to proponuje. Wolę sama. I bardzo często gdy podobał mi się jakiś chłopak i okazało się, że z wzajemnością - automatycznie traciłam nim zainteresowanie🙈. To okropny sposób życia, wiecznie chcę tego, czego nie mam, a gdy mam, to już nie chcę😏. Staram się z tym walczyć, ale tez obserwować bacznie z czego wynikają te moje pragnienia.
Wow, dzisiaj zaczyna się moja podróż. Spędzę w niej 35 dni, planuję odwiedzić 3 kraje, w których jeszcze nie byłam i do jednego wrócić. Jak wyjdzie? Czas pokaże. Jedno jest pewne - ja zawsze sobie poradzę i zawsze znajdę sposób by mieć to, czego chcę. Tutaj np. chciałam zjeść śniadanie z widokiem na morze, ale nie było sensownej knajpy więc... przytargałam z @aleksandranajda stół i krzesła z mieszkania. 
Najbliższe 24h spędzę pewnie offline, bo mam cholernie długą przesiadkę, którą zamierzam przeznaczyć na zwiedzanie... sami zgadnijcie jakiego miasta 😉 mam czas aby wykombinować w jaki sposób chcę zamieszczać relacje i jednocześnie zachować bezpieczeństwo nie oznaczając się w czasie rzeczywistym😊 
Trzymajcie za mnie kciuki! #podróże #girlswhotravel #solotravel #solofemaletraveler #aniamaluje #karaiby #podróżemałeiduże

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem...

Piszecie, że:
👉 N-ele z km widzą pomalowane rzęsy lub paznokcie, ale śladów po samookaleczeniach już nie. Lub pada "zakryj to".
👉 Uczniom ze szkół plastycznych jakoś dziwnie strój nie odbiera inteligencji. Czymś się różnią?
👉 Zasady utrwalają kulturę gwałtu. To dziewczynki mają "nie rozpraszać chłopców". A może oni powinni się skupiać? Ślinią się też na widok n-elek, co to zmienia?
👉 Wzmacniamy przekaz ALBO mądra, ALBO pomalowana. To złe!
👉 Obrywacie za naturalną oprawę oczu. Bo n-elka "nie wierzy". Nie pada PRZEPRASZAM.
👉"to kwestia szacunku". Dla mnie szacunek, to bycie przygotowanym do lekcji, mówienie "dzień dobry" i "przepraszam". Nauka to 46h tygodniowo, dorośli pracują 40h. Kiedy wyrażać się ubiorem? Rudym powiecie, że mogą być rudzi po pracy?
👉 Jeśli obrażają cię  różowe włosy, to przemyśl swoje wartości.
👉 Przypięłam w relacjach opinię prawną. Zasady są niezgodne z prawem.
👉 i seksistowskie wobec każdej płci. 👉 Są głosy o bardzo przesadnym stroju w szkole. Rozumiem. ale zakaz ani groźba nic nie zmienią. Może warto porozmawiać?

Bolą wiadomości o samookaleczeniach. Popłakałam się. Te same n-elki siłą zmywają komuś makijaż płynem do naczyń, ale siniaków bitego ucznia nie widzą. Dręczonym radzą: "spróbuj się więcej uśmiechać".
👉 Strój dodaje  pewności siebie. Bez względu, czy to kolczyk w nosie, czy t-shirt z napisem "I'm lesbian". Dostajecie uwagi za odzież i akcesoria z tęczą.  Psychologia i socjologia mówią o potrzebie ekspresji, przynależności, manifestowania swoich przekonań, ale te spory wciąż wygrywa "KIEDYŚ TO BYŁO, KRÓTKO SIĘ TRZYMAŁO" i "JA SWOJE WIEM". Co wiesz? Że oceniasz ludzi po wyglądzie? Gratulacje!

Na szczęście mamy wielu cudownych n-eli. Dla nich ważne jest przygotowanie do lekcji i nie oceniają za wygląd. Dziękuję za Wasz za otwarty umysł.Jesteście wspaniali!

PS. Mam AZS, stres nasila objawy. Z emocji znowu mam czerwony skalp, skóra się sypie. Represje i karność ze strony nauczycieli zaostrzają objawy np. łuszczycy i trądziku, o czym piszecie. Dobro uczniów to atmosfera szacunku, zaufania i życzliwości. Nie ciągłego stresu i strachu. #aniamaluje #protest #szkoła #szacunek

Piszecie, że: 👉 N-ele z...

„opowiada takie rzeczy, to niech nie dziwi się, że traktują ją przedmiotowo” Nie wiem po co szykuję się do podróży do Azji - przeżyłam podróż w czasie😱Jestem w szoku, że moje stories wywołały takie reakcje i część z Was uważa, że skoro autorka nagrała film z poradami jak zrobić partnerowi dobrze, to daje innym prawo by ją obrażać. Jakie prawo?! Czy kobieta nie może lubić seksu i swojej seksualności? Poczytałam z rana kilka wiadomości w duchu „no sorry taka prawda!” „Opowiada to się nie dziwi!”, że przecieram oczy. Obejrzałam ten filmik i wiecie co? Można go streścić do „rób to z radochą, a nie jak za karę”. To wywołuje takie oburzenie?! Laski! Gdyby facet nagrał film w którym radzi pieścić partnerki z radością a nie tylko by w dwie minuty „odbębnić grę wstępną”, to byście pisały „wreszcie ktoś to powiedział” „taka prawda” „rację ma”.
Zachowanie typowe dla studenta I roku filozofii, który rozstrzyga dawno rozstrzygnięte spory. Nie wiem czy wiecie- doszliśmy już dawno do wniosku, że: 1) sukienka nie gwałci - krótka, obcisła, strój nie ma nic do rzeczy. 2)Nawet jeśli dziewczyna jest striptizerką, to nie można dotykać jej bez jej zgody 3) Prostytutkę też można zgwałcić
Tymczasem u nas wszystkie spory wciąż wygrywa „ja swoje wiem”😱.
Pamiętam jak w 2016 wrzuciłam post z zachętą do posiadania „masażera osobistego”. To był mały, dyskretny, ładny gadżet. Post miał jakieś chore zasięgi, bo mnóstwo osób go sobie wysłało z komentarzem, że ta Aniamaluje to wstydu nie ma, całkiem odpłynęła, takie rzeczy publicznie. Kilka osób się pomyliło i zamiast obgadać mnie do koleżanki, wysłało to do mnie.
Pomyślałam wtedy - wow, czuję się jak podróżnik w czasie, jakbym przybyła z przyszłości, może kiedyś to nie będzie tabu. 
Mamy 2020 a ja liczę, że na takie komentarze będziemy kiedyś patrzeć jak na wystawianie kobietom mandatów za bycie na plaży w bikini, bo to nieobyczajne. 
#aniamaluje #szczerze_pisząc 
#lavieparisienne #frenchfashion #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #lookdujour #parisianlifestyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

„opowiada takie rzeczy, to niech...

Kupiłam loty! Może powinnam wstrzymać się z ogłaszaniem tego światu, poprzednio napaliłam się na lot przez Chiny, znalazłam w Google zdjęcie każdego jednego przystanku (na Mur Chiński potrzebowałam chyba 3 przesiadek!) i chciałam zrobić to na dziko, ale pojawił się wirus i tyle z moich planów. 
Lecę do Bangkoku, z Bangkoku na Bali, dalej nie mam żadnych lotów, ale będzie grany Wietnam.
Ciągle pytacie, czy się nie boję sama. Boję, ale nie w tym sensie o który zazwyczaj pytacie. Boję się, że wszystko zepsuła komercha.
O siebie się nie boję, opalałam się topless na plaży dilerów, nic głupszego już nie mogę zrobić, serio😁. Poza tym w takiej podróży nie będę sama, mam łatwość poznawania ludzi, przyciągania przygód i wielkich przypałów!

#podróże #podróżemałeiduże #plaża #girlswhotravel #aniamaluje #szczerze_pisząc #solofemaletraveler #solofemaletravel #beachlife #azja #wakacje

Kupiłam loty! Może powinnam wstrzymać...

Rozwojowy czwartek : nieuzasadniona krytyka

Chciałabym dzisiaj popracować z Wami nad czymś, co długo było także moim problemem. Mianowicie – nad krytykanctwem, czyli nadmierną nieuzasadnioną krytyką.W czasach kiedy jeszcze nie byłam szczęśliwym człowiekiem, z lubością obserwowałam cudze potknięcia i porażki, wytykałam (głównie w myślach) błędy innych osób i myślałam, że jest mi z tym dobrze. Gdybym się nie zmieniła, pewnie byłabym stałą odwiedzającą portali typu pudelek czy wiocha.

Uważam, że jeśli ludzie robią rzeczy które im samym nie przeszkadzają, a jednocześnie nikogo nie krzywdzą, to nie ma powodów aby ich z tego powodu krytykować.

Jeśli Twój sąsiad nosi różowe kabaretki, w czym rzecz? :)) Niech nosi, skoro lubi 😉

Czym dla mnie jest nieuzasadniona krytyka? Zwykłą przemocą psychiczną. Możesz ubierać ją w płaszczyk iluzji, że chcesz komuś pomóc albo coś uświadomić, ale hej, ogarnij się – gdybyś naprawdę chciał, zrobiłbyś to w inny sposób. Wierz mi :))

Taka krytyka po części wynika z naszego nieuzasadnionego bólu dupy, i przepraszam tutaj za sformułowanie, ale jest to zwykła frustracja.

Dlaczego tak NAPRAWDĘ krytykujemy? Kilka wybranych powodów

  • Ze strachu. Ktoś prezentuje pogląd albo podejście której nie rozumiemy i która zaburza nasz ułożony piękny świat. Krytykujemy, aby ochronić własny świat i swoje podejście. Np. niektórzy mięsożercy krytykują wegetarian a  wegetarianie mięsożerców.
  • Z powodu niskiej samooceny. Mam niską samoocenę, więc spróbuję obniżyć ją też innym
  • Bo inni krytykują, więc ja też muszę. Owczy pęd widziany często na różnych portalach.
  • W rewanżu. Ktoś napisał mi, że mam zbyt ciemne zdjęcia na blogu, więc zerknę na jego blog i napiszę mu, że jest pasztetem. Ktoś obraziłł mnie w komentarzu , więc nazwę go cipulką (to zdarzyło się pod poprzednim postem…)
Czasami krytykujemy też dlatego, że chcemy danej osobie pomóc. I tu moja prośba o rozważenie poniższego. Wyobraź sobie zamianę ról. Jak czułbyś się po danej krytyce?
 Czasem warto rozważyć, czy nie lepiej wskazać na rozwiązanie danego problemu, albo na mocne strony danej osoby.
Widziałam ostatnio stronę Faszyn from Raszyn. Idea miała być chyba taka, aby pokazywać śmiesznie ubrane osoby. Ale kurczę, zajrzałam i czuję niesmak. Owszem, większość tych stylizacji nie jest w moim guście. Jednak widzę kilka osób które wyglądają na bezdomne. Na podobną stronę trafiła kiedyś “stylówa” babci mojej koleżanki – kobiety chorej psychicznie. Czy to jest śmieszne? Czy takie pokazywanie zdjęć (bez zgody osoby na zdjęciu!) pomaga fotografowanym? Skąd popularność takich stron?  Czy ok jest szydzenie  z osób ubogich? Jak Ty poczułbyś się w sytuacji, gdyby na taką stronę ktoś wrzucił Twoją “stylówę” albo Twojej babci, mamy, siostry? 
Na początku napisałam, że głupia krytyka długo była moim problemem. 
Podam przykład sezonowy, na czasie.
Jutro 1 listopada. Dwa, trzy lata temu zaczęłabym już biadolić, że zacznie się rewia mody i pucowanie pomników na pokaz oraz premiera zimowych butów, kurtek, płaszczy, czapek i rękawiczek. Krytykowałabym osoby które tak postępują.
Chwila. Czy to, co robią te osoby wyrządza komuś krzywdę? Nie. Moja krytyka jest tu bez sensu. Jeśli sprawia im to przyjemność, mam dzisiaj pełną akceptację.
To samo z osobami krytykującymi Haloween – czy to coś złego, że ktoś chce się bawić? Czy musi przestrzegać tradycji i wartości które Ty wyznajesz? Nie. Zamiast krytykować i hejtować takie osoby, rozsądniej chyba jest skupić się na pielęgnowaniu własnej tradycji.
Ćwiczenie na dziś :

lub zassaj z dropboxa

O nieuzasadnionej krytyce i innych warunkach wolności emocjonalnej i szczęścia pisałam też w swojej książce która jest w weekendowej promocji, gdyby ktoś miał ochotę na refleksyjne dni wolne

Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

83
Dodaj komentarz

avatar
57 Comment threads
26 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Aniamalujenanusia0717SłonecznikBERYcoraz-mniej Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

znowu dałaś mi wirtualnie po pupie, dobry temat do przemyśleń. Czy tylko ja tak mam, że zaczynając czytać mam jakieś argumenty na swoją obronę, ale gdzieś w środku wpisu mi je wytrącasz? 🙂
Jutro specjalnie pożyczam od siostry tablet, żeby przeczytać Twoją książkę ;]

Agata Tarkowska
Gość

Ja też znowu po tyłku dostałam. 😀
Ajjj, lubię takie posty, od razu się nad sobą zaczynam zastanawiać.

nanusia0717
Gość

Aniamaluje nie.mogę otworzył tego pliku wyżej gdyż jestem.na tel bardzo bym prosiła o dodanie zdjęcia w całości 😉 pozdrawiam

Wiktoria Ardilla
Gość

To jest straszne, wszyscy, wszyscy moi znajomi Polacy obgadują. Ostatnio koleżanka najeżdżała na dziewczynę, której co prawda nie lubię. Ale pytam: 'jak jest z tym [co robi] szczęśliwa, to przecież fajnie?'. Na to chwila ciszy i 'no weź, o co ci chodzi, ona się zachowuje bla bla bla…' Mieszkam za granicą i wydaje mi się, że rodowici tubylcy są bardziej tolerancyjni i mniej rzeczy im przeszkadza. Jak tak teraz myślę, to naprawdę nie przychodzi mi do głowy ŻADEN Polak (Polka), który nie krytykuje. Ja się ograniczam, ale ja jestem 'dziwna', wieczny samotnik, unikam ludzi, którzy krzywdzą innych i naprawdę jestem… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

to mi temat zadałaś na weekend, jak zawsze miażdzysz mi umysł, Kinga

Daisy
Gość

Świetny temat, cały czas aktualny. 🙂

Miśka Grabowska
Gość

Fantastyczny temat wybrałaś. Świetny post 😉
Pozdrawiam ;*

Miśka
misiayou97.blogspot.com

BERY
Gość

musze kupic Twoja ksiazke :O
swietny post rzeczywiscie tak jest

bardz prosze zrób tez kiedys post o tym jak nie przejmowac sie wszystkim dookoła

BERY
Gość

np. tym ,że przykładowo, jeszcze nie wiem czy cos sie stanie , ale juz mysle co by było gdyby ,ze jak bedzie tak i tak (tzn zle) to co wtedy , i ze napewno tak bedzie.często tez ptrzejmuje sie szczesciem innych bardziej niz swoim ,

Safona
Gość
Safona

Zgadzam się! jeśli nawet ktoś się ubierze obciachowo to jakim prawem publicznie to wyśmiewamy?tylko dlatego że jesteśmy w większości?większośc nie zawsze ma rację.A poza tym ktoś wyśmiewany w ten sposób może naprawdę się załamac. Są ludzie którzy takie coś oleją ale inni mogą się załamac.Czemu to ma służyc?lepiej zając się sobą i własną garderobą.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jezuuuu, znowu promocja tej durnej książeczki, really? Wpychasz ją ludziom do gardeł, że aż się kurzy. Za chwilę – Boże, broń! – wyskoczysz z tymi prawdami objawionymi w stylu Coehlo-Grochola z lodówki..
.
PS. I nie, wydanie e-booczka w wieku dwudziestu paru lat (jak to ciągle podkreślasz) nie jest żadnym osiągnięciem – uwierz. Twoja książeczka jest dokładnie taka sama jak gusta większości Polaków kupujących w empiku, po prostu PRZAŚNA – stąd i chwilowy sukces.

Pozdrawiam z niezwykłą życzliwością i zerową dozą "nieuzasadnionego krytykanctwa".

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Oj maluczki maluczki

Anonimowy
Gość
Anonimowy

"kieby rękawicka…" ;P Jeszcze jakieś konstruktywne uwagi Aniu? Dajesz 😀

Agata Tarkowska
Gość

Przeczytaj posta od początku do końca i zastanów się czy przypadkiem Ciebie to nie dotyczy. 😉

PS A co Ty zrobiłeś/zrobiłaś w wieku dwudziestu paru lat z czego jesteś dumny/a?

Panna Emilka
Gość

Jakiś konkretny przykład na "przaśność" książki Ani?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, do usług, nie mam zamiaru cię opuszczać 🙂 Stanowisz zbyt ciekawy obiekt obserwacji. No i może za 10 lat wynajdziesz także lek na raka, zbudujesz miasto na Marsie i opanujesz głód w Afryce ;D Stwórz o tym nową książkę, KONIECZNIE! 🙂 W końcu zadufanie, tfu, marzenia nie mają granic, czyż nie? 🙂 🙂 🙂 Serdeczności.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Uwielbiam twoją odwagę w głoszeniu swoich poglądów, potrzebę krzewienia wiedzy wszelakiej i kulturę dyskutowania z interlokutorami 🙂
Dziękuję za cenną uwagę i kłaniam 🙂
Oddany Wielbiciel/Oddana Wielbicielka

Coś Szykownego
Gość

tak ja tez miałam takie nawyki- wynikajace z wlasnych kompleksów- jednak jęsli ludzie tacy jak Ty ,ja oraz wszyscy inny którzy naprawdę interesują sie rozwojem osobisty i samodoskonaleniem-wiedzą że jest to jedna z pierwszych rzeczy ktore musimy zmienić aby żyć lepiej i na bogato:)

Karola S.
Gość

Też kiedyś miałam sporo pretensji do świata 🙂 Dużo krytykowałam, wyśmiewałam, chciałam, żeby ludzie żyli "po mojemu". A potem utkwiło mi w głowie zdanie Gandhi'ego: "bądź zmianą, którą chcesz ujrzeć w świecie". Zrozumiałam to w ten sposób, że jeśli coś mi się nie podoba, to krytyka i narzekanie i tak niewiele zmienią. Za to mogę zmieniać świat swoją postawą i to od siebie muszę zacząć, a nie od innych. A jeśli chodzi o zwykłą krytykę dla wyżycia się, to zwyczajnie uważam, że szczęśliwy i pozbawiony kompleksów człowiek nie musi ranić innych swoimi słowami, nawet jeśli ma po części rację. Więc… Czytaj więcej »

Seira
Gość

Dziewczyno, to co napisałaś, to moje własne przemyślenia. Uwielbiam Cię i regularnie będę Cię odwiedzać. śledziłam Cię przed laty na photoblogu, ale potem zajęłam się maluszkiem. i szczerze mówiąc, zapomniałam o Tobie 🙁

narratorka
Gość

Już dawno to zauważyłam i cieszę się, że domknęłaś to (w moich oczach) na ostatni guzik 🙂 Ale nie można też mylić takiej krytyki z wyrażaniem zdania. Bo jaki sens mialyby powiedzmy blogi, gdyby nikt nie wyrażął sowjego zdania i nikt nie krytykował- byłoby same "Ojej ale ślicznie", "Super, wpadnij do mnie" ipt. ktoś może się niezgadzać z moją opinią, być na mnie zły i nawet nazwać mnie pasztetem, jeśli uważa że w jakiś sposób go denerwuję. Ale fakt- jeśli nie ma ku temu podstaw nie może tak robić. Zdarzyło się, że napisałam na czyimś blogu (już nie pamiętam) komentarz,… Czytaj więcej »

narratorka
Gość

PS. Jak dobrze, że skopiowałam ten komentarz bo oczywiście pisałam za długo i sie nie wczytał. grrr 😉

narratorka
Gość

Ja też tak uważam 🙂 Jeśli ktoś nie zgadza się z moim spojrzeniem na świat ma do tego prawo, dopóki nie obraża mojej osoby. Własnie czytam tez powyższy komentarz anonima… Powiem Ci, że z każdej nawet negatywnej opinii można wynieść coś dla siebie 🙂 Ale nie trzeba też wszystkiego brać do siebie. Widomo, lepiej się przyjmuje pozytywne opinie na swój temat, ale myślę, że póki nikt nie krzyczy prosto w twarz złe rzeczy, trzeba sobie dawac radę :*Pozdrawiam cieplutko :* PS. Hah ja własnie jestem ta sową, która usilnie chce się zamienić w skowronka ale coś jej nie wychodzi. Aha… Czytaj więcej »

narratorka
Gość

To może jako doświadczona pisarka kiedyś mi pomożesz ? 😉 Za późno- kupiłam 😛

Ewa Kocur
Gość

chyba i ja wcisnę tu swoje trzy grosze 😉 znowu. Moja babcia zawsze powtarza: traktuj drugiego człowieka tak, jak sama chciałabyś być traktowana. I to naprawdę działa. Po przeczytaniu tego teksu przypomniały mi się czasy liceum. Miałam trzy kumpelki, trzymałyśmy się na ogól razem, ale nigdy nie potrafiłam zrozumieć, dlaczego dwie bardzo często nabijały się z M. Niby w żartach zawsze, ale jednak, szczególnie jeżeli chodzi o pewną część ciała, którą miała, powiedzmy, bardzo obfitą. I zawsze wyrzucałam sobie, że nigdy tego nie powstrzymałam tak definitywnie, jakoś tak wyszło. Czasy liceum, studiów się skończyły i tylko my dwie dalej mamy… Czytaj więcej »

coraz-mniej
Gość

Myślę że tutaj dużo daje właśnie to, że krytykuję bo inni krytykują. Bo czemu mam być inny?
Ja staram się mocno nie krytykować czegoś bez podstawie, ale nikt nie jest idealny.

Previous
Jak i dlaczego warto wstawać wcześnie
Rozwojowy czwartek : nieuzasadniona krytyka