Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy myślałam, że już po zdjęciach i się odwróciłam. Jak zawsze!

Miałam ostatnio potężny kryzys życiowy zupełnie bez powodu. Okoliczności nadal są takie same, nic się nie zmieniło, ale kryzys minął. I myślę, że to całkiem normalne, mamy różne etapy w życiu i czasem człowiek ma ochotę zwinąć się w kulkę i płakać, a czasem tańczyć. Wyjątkowo zmieniłam podejście i zamiast za wszelką cenę próbować wyjść z tego dołka, zaczęłam obserwować swoje potrzeby i za nimi podążać. Godzina leżenia i myślenia o niczym, zamiast wstania rano? Okej! Comfort food w środku nocy? Proszę bardzo. Trzy godziny w wannie i czytanie bardzo głupiej książki? Oczywiście.
Zamiast za wszelką cenę próbować poprawić swój humor, płakałam gdy miałam ochotę i wkurzałam się, gdy miałam taką potrzebę. I ojeny, czasami dobrze jest jednak poddać się fali i po prostu się na niej unieść.

Zdjęcie; @patabloguje 
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis  #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka

Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy...

Te kropki przy mojej twarzy to komary.
Komary są najbardziej śmiercionośnymi zwierzętami na świecie. Zabijają więcej ludzi niż rekiny, tygrysy, czy jadowite węże. Roznoszą malarię, dengę i wirusa Zika. Drugim największym mordercą jest człowiek. Pomijając już fakt, że mordujemy w imię „Boga” „granic” „honoru” siebie nawzajem urządzając krwawe wojny, to jeszcze jesteśmy pasożytem eksploatującym ziemię ponad miarę.

Ludziom, którzy z oszczędności i dla widoków kupili domy na wsi, śmierdzi nagle rzepak i domagają się, aby rolnicy zaprzestali uprawy. Usuwamy budki lęgowe dla Jerzyków, chociaż krzywdy nikomu nie robią. A jakieś dzbany na Mokotowie wytruły staw, bo żaby im skrzeczały i „rechot był nie do zniesienia”. O tym, że sami osiedlili się koło stawu i to był ich wybór już nie pomyśleli.

Chciałabym, żeby takie piękne widoki wciąż istniały za 20, 50 i 100 lat. Ten mały pies trzęsie się z radości jak może wytarzać się w trawie. My też tacy byliśmy, ze spodniami wiecznie zielonymi od wtartej w nie przy upadku trawy🌱
Co się nam stało?

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka #koszyk

Te kropki przy mojej twarzy...

Kiedyś miałam straszny ból tyłka o ludzi wychodzących na papierosa. Siedzenie długo w pomieszczeniu to dla mnie koszmar. Jak wychodzę z kina na powietrze, to czuję się jak ktoś, kto wyszedł z jaskini😅
O ile w gimnazjum i w liceum wychodziłam zawsze z palącymi znajomymi (sama nie palę) i praktycznie co przerwę byłam na powietrzu, o tyle później było z tym jakoś dziwniej.
W szkole to jedynie niektórzy nauczyciele brali mnie za palacza i patrzyli z pogardą.Ale jak uzasadnić wychodzenie gdy nie palisz?
Śmak, po prostu wychodziłam :D. A gdy ktoś mówił „ty palisz?” albo: „ale ty przecież nie palisz!” odpowiadałam „ale muszę się przewietrzyć”. I tyle! Nikt nie urwał mi głowy, nie krzyczał na mnie z powodu tych 5 minut co dwie godziny.

Zamiast pielęgnowania w sobie wkurzenia na innych, skupiłam się na sobie.
Wkurzało mnie za to poczucie, że pracując z ludźmi ktoś zawsze notuje skrzętnie w głowie jak często wychodzisz do toalety i unosi brew gdy odbierasz prywatny telefon. Nie czuję się dobrze w takiej atmosferze, jestem przerażona tym jak traktuje się pracowników w Polsce. Dlatego pracuję sobie jako freelancer na swoim.
Nigdy nie wyszło mi nic dobrego z tego pielęgnowania w głowie ukłucia „bo inni”.
I w ogóle to polecam książkę Helmuta Schoecka „Zawiść: źródło agresji, destrukcji i biedy”. Jest w niej masa socjologicznych ciekawostek i zrobiłam z niej całą masę notatek czytając za pierwszym razem. Bardzo otworzyła mi głowę!
#szczerze_pisząc #blogerka #czesc #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #kropki #sukienka #polkadots

Kiedyś miałam straszny ból tyłka...

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja potrzebowałam takiej. Czuję się lekko i świeżo!
#aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily  #blogerka #włosy #zmiana #fryzura #polkadots #sukienka #kropki #haircut

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja...

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Rozwojowy czwartek : nieuzasadniona krytyka

Chciałabym dzisiaj popracować z Wami nad czymś, co długo było także moim problemem. Mianowicie – nad krytykanctwem, czyli nadmierną nieuzasadnioną krytyką.W czasach kiedy jeszcze nie byłam szczęśliwym człowiekiem, z lubością obserwowałam cudze potknięcia i porażki, wytykałam (głównie w myślach) błędy innych osób i myślałam, że jest mi z tym dobrze. Gdybym się nie zmieniła, pewnie byłabym stałą odwiedzającą portali typu pudelek czy wiocha.

Uważam, że jeśli ludzie robią rzeczy które im samym nie przeszkadzają, a jednocześnie nikogo nie krzywdzą, to nie ma powodów aby ich z tego powodu krytykować.

Jeśli Twój sąsiad nosi różowe kabaretki, w czym rzecz? :)) Niech nosi, skoro lubi 😉

Czym dla mnie jest nieuzasadniona krytyka? Zwykłą przemocą psychiczną. Możesz ubierać ją w płaszczyk iluzji, że chcesz komuś pomóc albo coś uświadomić, ale hej, ogarnij się – gdybyś naprawdę chciał, zrobiłbyś to w inny sposób. Wierz mi :))

Taka krytyka po części wynika z naszego nieuzasadnionego bólu dupy, i przepraszam tutaj za sformułowanie, ale jest to zwykła frustracja.

Dlaczego tak NAPRAWDĘ krytykujemy? Kilka wybranych powodów

  • Ze strachu. Ktoś prezentuje pogląd albo podejście której nie rozumiemy i która zaburza nasz ułożony piękny świat. Krytykujemy, aby ochronić własny świat i swoje podejście. Np. niektórzy mięsożercy krytykują wegetarian a  wegetarianie mięsożerców.
  • Z powodu niskiej samooceny. Mam niską samoocenę, więc spróbuję obniżyć ją też innym
  • Bo inni krytykują, więc ja też muszę. Owczy pęd widziany często na różnych portalach.
  • W rewanżu. Ktoś napisał mi, że mam zbyt ciemne zdjęcia na blogu, więc zerknę na jego blog i napiszę mu, że jest pasztetem. Ktoś obraziłł mnie w komentarzu , więc nazwę go cipulką (to zdarzyło się pod poprzednim postem…)
Czasami krytykujemy też dlatego, że chcemy danej osobie pomóc. I tu moja prośba o rozważenie poniższego. Wyobraź sobie zamianę ról. Jak czułbyś się po danej krytyce?
 Czasem warto rozważyć, czy nie lepiej wskazać na rozwiązanie danego problemu, albo na mocne strony danej osoby.
Widziałam ostatnio stronę Faszyn from Raszyn. Idea miała być chyba taka, aby pokazywać śmiesznie ubrane osoby. Ale kurczę, zajrzałam i czuję niesmak. Owszem, większość tych stylizacji nie jest w moim guście. Jednak widzę kilka osób które wyglądają na bezdomne. Na podobną stronę trafiła kiedyś “stylówa” babci mojej koleżanki – kobiety chorej psychicznie. Czy to jest śmieszne? Czy takie pokazywanie zdjęć (bez zgody osoby na zdjęciu!) pomaga fotografowanym? Skąd popularność takich stron?  Czy ok jest szydzenie  z osób ubogich? Jak Ty poczułbyś się w sytuacji, gdyby na taką stronę ktoś wrzucił Twoją “stylówę” albo Twojej babci, mamy, siostry? 
Na początku napisałam, że głupia krytyka długo była moim problemem. 
Podam przykład sezonowy, na czasie.
Jutro 1 listopada. Dwa, trzy lata temu zaczęłabym już biadolić, że zacznie się rewia mody i pucowanie pomników na pokaz oraz premiera zimowych butów, kurtek, płaszczy, czapek i rękawiczek. Krytykowałabym osoby które tak postępują.
Chwila. Czy to, co robią te osoby wyrządza komuś krzywdę? Nie. Moja krytyka jest tu bez sensu. Jeśli sprawia im to przyjemność, mam dzisiaj pełną akceptację.
To samo z osobami krytykującymi Haloween – czy to coś złego, że ktoś chce się bawić? Czy musi przestrzegać tradycji i wartości które Ty wyznajesz? Nie. Zamiast krytykować i hejtować takie osoby, rozsądniej chyba jest skupić się na pielęgnowaniu własnej tradycji.
Ćwiczenie na dziś :

lub zassaj z dropboxa

O nieuzasadnionej krytyce i innych warunkach wolności emocjonalnej i szczęścia pisałam też w swojej książce która jest w weekendowej promocji, gdyby ktoś miał ochotę na refleksyjne dni wolne

Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

83
Dodaj komentarz

avatar
57 Comment threads
26 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Aniamalujenanusia0717SłonecznikBERYcoraz-mniej Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

znowu dałaś mi wirtualnie po pupie, dobry temat do przemyśleń. Czy tylko ja tak mam, że zaczynając czytać mam jakieś argumenty na swoją obronę, ale gdzieś w środku wpisu mi je wytrącasz? 🙂
Jutro specjalnie pożyczam od siostry tablet, żeby przeczytać Twoją książkę ;]

Agata Tarkowska
Gość

Ja też znowu po tyłku dostałam. 😀
Ajjj, lubię takie posty, od razu się nad sobą zaczynam zastanawiać.

nanusia0717
Gość

Aniamaluje nie.mogę otworzył tego pliku wyżej gdyż jestem.na tel bardzo bym prosiła o dodanie zdjęcia w całości 😉 pozdrawiam

Wiktoria Ardilla
Gość

To jest straszne, wszyscy, wszyscy moi znajomi Polacy obgadują. Ostatnio koleżanka najeżdżała na dziewczynę, której co prawda nie lubię. Ale pytam: 'jak jest z tym [co robi] szczęśliwa, to przecież fajnie?'. Na to chwila ciszy i 'no weź, o co ci chodzi, ona się zachowuje bla bla bla…' Mieszkam za granicą i wydaje mi się, że rodowici tubylcy są bardziej tolerancyjni i mniej rzeczy im przeszkadza. Jak tak teraz myślę, to naprawdę nie przychodzi mi do głowy ŻADEN Polak (Polka), który nie krytykuje. Ja się ograniczam, ale ja jestem 'dziwna', wieczny samotnik, unikam ludzi, którzy krzywdzą innych i naprawdę jestem… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

to mi temat zadałaś na weekend, jak zawsze miażdzysz mi umysł, Kinga

Daisy
Gość

Świetny temat, cały czas aktualny. 🙂

Miśka Grabowska
Gość

Fantastyczny temat wybrałaś. Świetny post 😉
Pozdrawiam ;*

Miśka
misiayou97.blogspot.com

BERY
Gość

musze kupic Twoja ksiazke :O
swietny post rzeczywiscie tak jest

bardz prosze zrób tez kiedys post o tym jak nie przejmowac sie wszystkim dookoła

BERY
Gość

np. tym ,że przykładowo, jeszcze nie wiem czy cos sie stanie , ale juz mysle co by było gdyby ,ze jak bedzie tak i tak (tzn zle) to co wtedy , i ze napewno tak bedzie.często tez ptrzejmuje sie szczesciem innych bardziej niz swoim ,

Safona
Gość
Safona

Zgadzam się! jeśli nawet ktoś się ubierze obciachowo to jakim prawem publicznie to wyśmiewamy?tylko dlatego że jesteśmy w większości?większośc nie zawsze ma rację.A poza tym ktoś wyśmiewany w ten sposób może naprawdę się załamac. Są ludzie którzy takie coś oleją ale inni mogą się załamac.Czemu to ma służyc?lepiej zając się sobą i własną garderobą.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jezuuuu, znowu promocja tej durnej książeczki, really? Wpychasz ją ludziom do gardeł, że aż się kurzy. Za chwilę – Boże, broń! – wyskoczysz z tymi prawdami objawionymi w stylu Coehlo-Grochola z lodówki..
.
PS. I nie, wydanie e-booczka w wieku dwudziestu paru lat (jak to ciągle podkreślasz) nie jest żadnym osiągnięciem – uwierz. Twoja książeczka jest dokładnie taka sama jak gusta większości Polaków kupujących w empiku, po prostu PRZAŚNA – stąd i chwilowy sukces.

Pozdrawiam z niezwykłą życzliwością i zerową dozą "nieuzasadnionego krytykanctwa".

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Oj maluczki maluczki

Anonimowy
Gość
Anonimowy

"kieby rękawicka…" ;P Jeszcze jakieś konstruktywne uwagi Aniu? Dajesz 😀

Agata Tarkowska
Gość

Przeczytaj posta od początku do końca i zastanów się czy przypadkiem Ciebie to nie dotyczy. 😉

PS A co Ty zrobiłeś/zrobiłaś w wieku dwudziestu paru lat z czego jesteś dumny/a?

Panna Emilka
Gość

Jakiś konkretny przykład na "przaśność" książki Ani?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, do usług, nie mam zamiaru cię opuszczać 🙂 Stanowisz zbyt ciekawy obiekt obserwacji. No i może za 10 lat wynajdziesz także lek na raka, zbudujesz miasto na Marsie i opanujesz głód w Afryce ;D Stwórz o tym nową książkę, KONIECZNIE! 🙂 W końcu zadufanie, tfu, marzenia nie mają granic, czyż nie? 🙂 🙂 🙂 Serdeczności.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Uwielbiam twoją odwagę w głoszeniu swoich poglądów, potrzebę krzewienia wiedzy wszelakiej i kulturę dyskutowania z interlokutorami 🙂
Dziękuję za cenną uwagę i kłaniam 🙂
Oddany Wielbiciel/Oddana Wielbicielka

Coś Szykownego
Gość

tak ja tez miałam takie nawyki- wynikajace z wlasnych kompleksów- jednak jęsli ludzie tacy jak Ty ,ja oraz wszyscy inny którzy naprawdę interesują sie rozwojem osobisty i samodoskonaleniem-wiedzą że jest to jedna z pierwszych rzeczy ktore musimy zmienić aby żyć lepiej i na bogato:)

Karola S.
Gość

Też kiedyś miałam sporo pretensji do świata 🙂 Dużo krytykowałam, wyśmiewałam, chciałam, żeby ludzie żyli "po mojemu". A potem utkwiło mi w głowie zdanie Gandhi'ego: "bądź zmianą, którą chcesz ujrzeć w świecie". Zrozumiałam to w ten sposób, że jeśli coś mi się nie podoba, to krytyka i narzekanie i tak niewiele zmienią. Za to mogę zmieniać świat swoją postawą i to od siebie muszę zacząć, a nie od innych. A jeśli chodzi o zwykłą krytykę dla wyżycia się, to zwyczajnie uważam, że szczęśliwy i pozbawiony kompleksów człowiek nie musi ranić innych swoimi słowami, nawet jeśli ma po części rację. Więc… Czytaj więcej »

Seira
Gość

Dziewczyno, to co napisałaś, to moje własne przemyślenia. Uwielbiam Cię i regularnie będę Cię odwiedzać. śledziłam Cię przed laty na photoblogu, ale potem zajęłam się maluszkiem. i szczerze mówiąc, zapomniałam o Tobie 🙁

narratorka
Gość

Już dawno to zauważyłam i cieszę się, że domknęłaś to (w moich oczach) na ostatni guzik 🙂 Ale nie można też mylić takiej krytyki z wyrażaniem zdania. Bo jaki sens mialyby powiedzmy blogi, gdyby nikt nie wyrażął sowjego zdania i nikt nie krytykował- byłoby same "Ojej ale ślicznie", "Super, wpadnij do mnie" ipt. ktoś może się niezgadzać z moją opinią, być na mnie zły i nawet nazwać mnie pasztetem, jeśli uważa że w jakiś sposób go denerwuję. Ale fakt- jeśli nie ma ku temu podstaw nie może tak robić. Zdarzyło się, że napisałam na czyimś blogu (już nie pamiętam) komentarz,… Czytaj więcej »

narratorka
Gość

PS. Jak dobrze, że skopiowałam ten komentarz bo oczywiście pisałam za długo i sie nie wczytał. grrr 😉

narratorka
Gość

Ja też tak uważam 🙂 Jeśli ktoś nie zgadza się z moim spojrzeniem na świat ma do tego prawo, dopóki nie obraża mojej osoby. Własnie czytam tez powyższy komentarz anonima… Powiem Ci, że z każdej nawet negatywnej opinii można wynieść coś dla siebie 🙂 Ale nie trzeba też wszystkiego brać do siebie. Widomo, lepiej się przyjmuje pozytywne opinie na swój temat, ale myślę, że póki nikt nie krzyczy prosto w twarz złe rzeczy, trzeba sobie dawac radę :*Pozdrawiam cieplutko :* PS. Hah ja własnie jestem ta sową, która usilnie chce się zamienić w skowronka ale coś jej nie wychodzi. Aha… Czytaj więcej »

narratorka
Gość

To może jako doświadczona pisarka kiedyś mi pomożesz ? 😉 Za późno- kupiłam 😛

Ewa Kocur
Gość

chyba i ja wcisnę tu swoje trzy grosze 😉 znowu. Moja babcia zawsze powtarza: traktuj drugiego człowieka tak, jak sama chciałabyś być traktowana. I to naprawdę działa. Po przeczytaniu tego teksu przypomniały mi się czasy liceum. Miałam trzy kumpelki, trzymałyśmy się na ogól razem, ale nigdy nie potrafiłam zrozumieć, dlaczego dwie bardzo często nabijały się z M. Niby w żartach zawsze, ale jednak, szczególnie jeżeli chodzi o pewną część ciała, którą miała, powiedzmy, bardzo obfitą. I zawsze wyrzucałam sobie, że nigdy tego nie powstrzymałam tak definitywnie, jakoś tak wyszło. Czasy liceum, studiów się skończyły i tylko my dwie dalej mamy… Czytaj więcej »

coraz-mniej
Gość

Myślę że tutaj dużo daje właśnie to, że krytykuję bo inni krytykują. Bo czemu mam być inny?
Ja staram się mocno nie krytykować czegoś bez podstawie, ale nikt nie jest idealny.

Previous
Jak i dlaczego warto wstawać wcześnie
Rozwojowy czwartek : nieuzasadniona krytyka