Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy myślałam, że już po zdjęciach i się odwróciłam. Jak zawsze!

Miałam ostatnio potężny kryzys życiowy zupełnie bez powodu. Okoliczności nadal są takie same, nic się nie zmieniło, ale kryzys minął. I myślę, że to całkiem normalne, mamy różne etapy w życiu i czasem człowiek ma ochotę zwinąć się w kulkę i płakać, a czasem tańczyć. Wyjątkowo zmieniłam podejście i zamiast za wszelką cenę próbować wyjść z tego dołka, zaczęłam obserwować swoje potrzeby i za nimi podążać. Godzina leżenia i myślenia o niczym, zamiast wstania rano? Okej! Comfort food w środku nocy? Proszę bardzo. Trzy godziny w wannie i czytanie bardzo głupiej książki? Oczywiście.
Zamiast za wszelką cenę próbować poprawić swój humor, płakałam gdy miałam ochotę i wkurzałam się, gdy miałam taką potrzebę. I ojeny, czasami dobrze jest jednak poddać się fali i po prostu się na niej unieść.

Zdjęcie; @patabloguje 
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis  #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka

Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy...

Te kropki przy mojej twarzy to komary.
Komary są najbardziej śmiercionośnymi zwierzętami na świecie. Zabijają więcej ludzi niż rekiny, tygrysy, czy jadowite węże. Roznoszą malarię, dengę i wirusa Zika. Drugim największym mordercą jest człowiek. Pomijając już fakt, że mordujemy w imię „Boga” „granic” „honoru” siebie nawzajem urządzając krwawe wojny, to jeszcze jesteśmy pasożytem eksploatującym ziemię ponad miarę.

Ludziom, którzy z oszczędności i dla widoków kupili domy na wsi, śmierdzi nagle rzepak i domagają się, aby rolnicy zaprzestali uprawy. Usuwamy budki lęgowe dla Jerzyków, chociaż krzywdy nikomu nie robią. A jakieś dzbany na Mokotowie wytruły staw, bo żaby im skrzeczały i „rechot był nie do zniesienia”. O tym, że sami osiedlili się koło stawu i to był ich wybór już nie pomyśleli.

Chciałabym, żeby takie piękne widoki wciąż istniały za 20, 50 i 100 lat. Ten mały pies trzęsie się z radości jak może wytarzać się w trawie. My też tacy byliśmy, ze spodniami wiecznie zielonymi od wtartej w nie przy upadku trawy🌱
Co się nam stało?

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka #koszyk

Te kropki przy mojej twarzy...

Kiedyś miałam straszny ból tyłka o ludzi wychodzących na papierosa. Siedzenie długo w pomieszczeniu to dla mnie koszmar. Jak wychodzę z kina na powietrze, to czuję się jak ktoś, kto wyszedł z jaskini😅
O ile w gimnazjum i w liceum wychodziłam zawsze z palącymi znajomymi (sama nie palę) i praktycznie co przerwę byłam na powietrzu, o tyle później było z tym jakoś dziwniej.
W szkole to jedynie niektórzy nauczyciele brali mnie za palacza i patrzyli z pogardą.Ale jak uzasadnić wychodzenie gdy nie palisz?
Śmak, po prostu wychodziłam :D. A gdy ktoś mówił „ty palisz?” albo: „ale ty przecież nie palisz!” odpowiadałam „ale muszę się przewietrzyć”. I tyle! Nikt nie urwał mi głowy, nie krzyczał na mnie z powodu tych 5 minut co dwie godziny.

Zamiast pielęgnowania w sobie wkurzenia na innych, skupiłam się na sobie.
Wkurzało mnie za to poczucie, że pracując z ludźmi ktoś zawsze notuje skrzętnie w głowie jak często wychodzisz do toalety i unosi brew gdy odbierasz prywatny telefon. Nie czuję się dobrze w takiej atmosferze, jestem przerażona tym jak traktuje się pracowników w Polsce. Dlatego pracuję sobie jako freelancer na swoim.
Nigdy nie wyszło mi nic dobrego z tego pielęgnowania w głowie ukłucia „bo inni”.
I w ogóle to polecam książkę Helmuta Schoecka „Zawiść: źródło agresji, destrukcji i biedy”. Jest w niej masa socjologicznych ciekawostek i zrobiłam z niej całą masę notatek czytając za pierwszym razem. Bardzo otworzyła mi głowę!
#szczerze_pisząc #blogerka #czesc #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #kropki #sukienka #polkadots

Kiedyś miałam straszny ból tyłka...

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja potrzebowałam takiej. Czuję się lekko i świeżo!
#aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily  #blogerka #włosy #zmiana #fryzura #polkadots #sukienka #kropki #haircut

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja...

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Włosy: z czerni na blond, z przystankiem w rudościach ;)

Obiecałam ten wpis już dawno, pora pokazać jak to wszystko przebiegało, czy było warto i jak bardzo zniszczyłam sobie włosy 😉 Czy zejście  z czerni na blond jest możliwe? 😉Jak pewnie wiecie, zimą spontanicznie pofarbowałam sobie włosy na czarno. Cóż, same włosy wyglądały ok, ale ja po pewnym czasie ja zaczęłam czuć się w nich źle. Aby była jasność, tutaj możecie przejrzeć moją “kolorową” historię. Podjęłam też próbę naturalnego rozjaśniania czerni (klik), a potem w jeden dzień ekstremalnie się tej czerni pozbyłam (klik)….potem  nałożyłam na to wszystko farbę i miałam ciemny brąz. W międzyczasie działy się jakieś rzeczy których już nie pamiętam, ale archiwum bloga nie zapomniało. Była farba garnier Olia i jakaś marion i generalnie problem zawsze był ten sam – miałam brąz, przy czubku przebijał rudy. Znudziło mnie zamalowywanie tego czubka, bo następnego dnia i tak rudział. Cóż, taki skutek uboczny rozjaśniania.

Dowiedziałam się, że jedyny sposób to pigmentacja, ale rudy i tak “wyjdzie”. Zdecydowałam się wytłuc rudy pigment z włosów (ciemne zawsze rozjaśniają się przez rudy, który jest bardzo trwałym pigmentem)…

Startowałam z tego poziomu.
I od razu zaczęłam ekstremalnie :
“Super rozjaśniacz” do pasemek zmieszałam z ulubioną maską Kamille Wax w proporcjach 1:1
efekt:
Zachęcona tym, że kondycja włosów była ok, zrobiłam to samo po raz drugi:

Generalnie była to straszna “zebra” na głowie, bo niektóre włosy były ciemniejsze. Kiedy wcześniej maziałam się czarną farbą, to w niektórych miejscach było więcej warstw pigmentu,w  innych mniej…

Z zebrą chodzić nie chciałam, więc omal nie zeszłam na zawał po trzecim rozjaśnianiu:

Była większa marchewa na końcach, niechcący musiałam w photoscape wcisnąć jakiś filtr, ale to zdjęcie jest gdzieś na blogu ;))

Na To nałożyłam farbę :

Miód złocisty, ale na opakowaniu to “mój” kolor. Mój, znaczy mój naturalny. Farbę dostałam na konferencji Alta Moda… cóż mogę o niej powiedzieć…chyba tylko tyle, że jest ok, że bardzo wydajna i że złapała jaśniej niż miała!!! (a wszyscy mi mówili, że na rozjaśnianych włosach pigment “chwyta” bardziej ;)).

Nastała więc jasność, wypadek przy pracy ;)). Miał być bardzo ciemny blond czyli jasny brąz (naturalny), zostałam blondynką… Zdjęcia tego nie oddają, ale kurczaczkiem ;). Sięgnęłam więc po zestaw anty-żóty , też z Alfaparf (Altamoda)

Kurczak miał chyba jednak więcej rudego niż żółtego pigmentu, bo wcale nie zgasł

Musicie mi wierzyć na słowo, bo aparat zjada kolory ;-). Było hmmm oczojebnie.

pożyczyłam od koleżanki włosy clip-in w moim naturalnym kolorze (niżej) i przyłożyłam je do swoich (wyżej)… to nie było to, czego szukałam.

Zastosowałam więc zapienianie. W roli głównej – Joanna Gołębi popiel. Połączyłam farbę z szamponem i odżywką, zapieniłam na kilka minut i…
osiwiałam

 tu jeszcze mokre 😉

 Wyżej porównanie z pasemkiem clip-in. Cóż, szybko zauważyłam, że wcale nie tego szukałam.!

Na szczęście  z każdym myciem kolor dojrzewał i stawał się coraz mniej siwy.

Najbardziej aktualne zdjęcie:

Dzisiaj mam już odrost (nie ma go na zdjęciu ;)). Co dalej? Nie wiem sama, na razie wykorzystam rozjaśniacz w sprayu z joanny, aby ten odrost delikatnie zrównać z resztą świata.
Czy czuję się dobrze w blondzie? O dziwo tak! Nie ważne, czy innym się podoba, czy nie, dla mnie jest to zaskakująca odmiana które prowokuje kolejne (kolory ubrań, makijaż, uczesanie, wszystko musi być teraz inne!).

Aha, ostatnio chciałam zrobić porównanie prostownicy którą dostałam od Brauna (ta z sensocare) z moją starą Remington Sleek&Curl która leżała nieużywana jakiś czas… mimo zastosowania termoochrony, zjarałam sobie kawałek eks-grzywki oraz kilka pasm (tych przejechanych Remingtonem)… dla ratowania sytuacji jestem lekko cieniowana, ale ponieważ mam trochę kasy do wykorzystania na grouponie, pójdę pewnie do fryzjera. Nie mam już ciśnienia na zapuszczanie włosów, korci mnie nawet jakaś średnia fryzurka typu bob ;-)) Ale znając mnie, pewnie mi minie zanim się zapiszę.

Czy żałuję farbowania na czerń? Nie. Było to ciekawe doświadczenie. Lubię zbierać doświadczenia a włosy…cóż, odrosną 😉

uwaga, edytuję :

moje włosy obecnie (już po spaleniu i podcięciu) wyglądają tak:

  po lewej bardziej mokre, po prawej mniej mokre, na żywo są nieco jaśniejsze 🙂 Na komentarze/pytania odpowiem wieczorem 🙂

Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

103
Dodaj komentarz

avatar
63 Comment threads
40 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Agnieszka SadowskaWenaAnonimowyAniamalujeJoanna (kosmetyczny-przekladaniec) Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Aleksandrowa
Gość

no jasne że włosy odrosną! 🙂 i bardzo ładnie wygladasz w blondzie ale niestety widać że koloryzacja trochę zniszczyla CI włosy 🙁 jeśli chcesz się pozbyć żółtego odcienia to zdecydowanie polecam robić płukanki z gencjany (zaledwie kilka kropel, aż woda będzie lekko fioletowa) i ciepły odcień znikinie 🙂 a tak to olejowanie, olejowanie i jeszcze raz olejowanie + maski hahahha
z może byś podcięła włosy tak 15cm? wtedy wyglądałyby zdrowiej ^^

Aleksandrowa
Gość

pokaż się koniecznie w krótkich włosach 😀

Ag Kaczmarek
Gość

Podziwiam, bo sama chyba bym się bała tak z kolorem pracować! Efekt prześliczny!!!

MyMirrorOfBeauty
Gość

cóż, jak dla mnie to totalna głupota. Tę kasę co wydałaś na farby, rozjaśniacze itd. mogłaś przeznaczy na fryzjera który zrobiłby to profesjonalnie i nie ucierpiałyby ani tak włosy, ani kolor nie byłby taki zły jak jest. Człowiek uczy się na błędach.

Czarownicująca
Gość

Hm… Ja wyszłam z kolorem zdechłego łososia od fryzjera właśnie 🙂 Tuż przed studniówką!!

Daria
Gość

ja również schodziłam z czerni, przez czerwony do blondu (w jakiś 1 miesiąc) po czym będąc 1,5 miesiąca blondynką… wróciłam do czerni. włosy są nieźle spalone już na długości nosa (zapuszczam grzywkę ^^) ale czy żałuję? ani trochę. jestem bogatsza o to doświadczenie i wiem, czego unikać w przyszłości (pośpiechu ^^) wiem, że do końca życia z tą czernią na głowie chodzić nie będę, więc ta wiedza mi się przyda 🙂 podejrzewam, że Ania ma podobne odczucia 😀

Joanna (kosmetyczny-przekladaniec)
Gość

Dokładnie, w tym problem, że fryzjerzy nie chcą się tego podjąć. Jedyna propozycja to schodzenie pasemkami, czyli płacenie co miesiąc dużych pieniędzy za zebrę na głowie. Niestety, też by wolała wydać raz, ale mieć porządnie zrobione włosy, ale jeszcze nie znalazłam takiego miejsca, tak samo było w Polsce, jeszcze gorzej jest wg mnie w Anglii.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wyglądasz mega w tym kolorze! Twoja cera jest o wiele zdrowsza, promieniejesz! Dziękuję za wpis bardzo na niego czekałam bo też myślę o rozjaśnianiu. A tak podsumowując, jak finalna kondycja włosów? "gumują" się, kruszą? Kinga

Panna Emilka
Gość

Ania, przesyłam wirtualne baty za takie katowanie włosów:P A tak serio to myślę że jednak nie warto – teraz jesteś młoda i śliczna niezależnie od koloru włosów, choćby i Twój naturalny nie był jakiś wybitnie ciekawy, ale kobiety które farbują włosy w późniejszym wieku mają z nimi straszne problemy – moja mama na przykład miała naturalny ciemny blond, który ciągle rozjaśniała, nawet nie jakoś ekstremalnie – i teraz ma rzadkie, cienkie i zniszczone włosy. A tak poza tym to w blondzie Ci ładnie, ale uważam że w ciemniejszych (ale nie czarnych) masz więcej "charakteru" i bardziej to do Ciebie pasuje:-)

Piękna Bestia
Gość

a ja gratuluję przemiany. Zdecydowałaś się zrezygnować z koloru i sama przeszłaś przez wszystkie fazy pozbywania się go z głowy co wymagało trochę czasu i pomysłów na to jak przejść na blond.
A włosy od tego są żeby się nimi bawić – nie ręka, odrosną 🙂

Kosmetyczne Radości
Gość

Dałaś im popalić 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja uważam, że o niebo lepiej wyglądasz w tych włosach.. Twoja cera od razu nabrała koloru, wydaje się zdrowsza i bardziej promienna.. Wyglądasz ślicznie!

Dosia
Gość

Trochę twoje włosy przeszły 🙂

kubekczekolady
Gość

Biedne włosy, zafundowałaś im jazdę bez trzymanki 😉 Ciężko Ci teraz będzie przywrócić im kondycję, chyba że faktycznie zetniesz się na krótko.

Brzydkie kaczątko
Gość

Moja przygoda z rozjaśnianiem nie skończyła sie tak dobrze jak u Ciebie. Kilka miesięcy chodziłam z włosami koloru kurczaka, czego ni jak nie dało się zafarbować na dłużej niż 3 mycia. 🙂 Postanowiłam jednak zapuścić naturalne więc mam na głowie ombre w trzech kolorach. 😀 Z własnego doświadczenia wiem, ze nawet mocno zniszczonym włosom da się przywrócić zdrowy wygląd i połysk.

meis
Gość

Wow! Ładnie Ci w tym kolorze, wyglądasz tak bardziej promieniście.
A i faktycznie co się cackać z włosami, skoro tyle fajnych rzeczy można z nimi robić (oczywiście z "głową", bo jeszcze wszyskie wypadną), jestem tego samego zdania i często ludzie się mnie pytają czy nie szkoda mi tak rozjaśniać włosów, że się niszczą itp. Wiem, że się niszczą, ale to przecież włosy, a nie ręka, więc odrosną, a ja tymczasem wyglądam inaczej niż wszyscy inni i jest mi z tym dobrze 😀
Pozdrawiam!

Agata Adelajda
Gość

W taki sposób spaliłam sobie włosy i musiałam ściąć "na chłopaka". Mam nadzieję, że Twoje włosy są w lepszej kondycji, niż moje były po tych eksperymentach.
Pozdrawiam:)

Avenindra Rosjaneczka
Gość

Super Ci w tym kolorze. Faktycznie dobrze by było przyciąć zniszczone części włosów. No ale to tylko włosy- odrosną 🙂 Moje łatwo się niszczą i co 2 miesiące je przycinam o kilka cm. Też mam ochotę na rozjaśnianie, ale na razie muszę się uporać z innym problemem – z bliżej nie znanych mi przyczyn moje wiecznie suche i puszące się włosy, mimo delikatnych kosmetyków do pielęgnacji, jakiś miesiąc temu zaczęły się robić mega obciążone i noszę na głowie smutnego przyklapa 🙁 Będę dalej kombinować co z tym zrobić.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

umyj wlosy szamponem z barwy zmyja sie silikonyvi i reszta chemii stana sie bardziej puszyste

Magdalena B
Gość

Obecny kolor jest naprawdę świetny. Bardzo do ciebie pasuje 🙂

M.
Gość

Ojej, ja bym się nie odważyła na tyle zmian 😛 Zawsze jesienią marzą mi się rude włosy, ale nie chce ich farbować a szamponetka nie chwyci 😛

Anonimowy
Gość
Anonimowy

henna chwyci, odzywi a po kilku myciach zejdzie do zera 🙂 polecam ja tak kilkukrotnie robilam i zawsze jestem zadowolona

coraz-mniej
Gość

W sumie to wyglądasz fajnie w tym kolorze 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Kurde co TY wyprawiasz z tymi włosami;( wypadną Ci niedługo po tylu farbowaniach…

Toyad Mordovnick
Gość

Ee spoko, ja mając ciemny brąz nałożony na rudy uparłam się na platynę, i to musiałam ten platynowy łeb mieć NA WCZORAJ, i w przeciągu tygodnia mi się udało… o dziwo włosy mi nie odpadły od głowy, ale parę miesięcy później, mimo troskliwej pielęgnacji, wyszła skala zniszczeń i musiałam je skrócić o połowę… Teraz wyleczyłam się z farbowania w ogóle, zapuszczam naturalki 🙂

Wdowa Po Stalinie
Gość

o kurde, ale przeszłaś przemianę 😉 ja bym chyba bała się zrobić to swoim włosom, rozjaśniałam je sprayem z joanny i miałam wyrzuty sumienia :p

lewandowska
Gość

też miałąm ten etap w życiu, że z prawie czarnych rozjaśniłam do jasnego blondu 🙂 jednak później zrozumiałam swoje grzechy, wróciłam do brązu i już od ponad pół roku nie tykam farby

Robinsonowa
Gość

W obecnym kolorze jest ci bardzo ładnie. Od razu cera wygląda na zdrowszą i bardziej promienną 😉

Joanna I Pan Lew
Gość

Zrób boba 🙂 Szczerze to podziwiam odwagę, ja takie cuda robiłam tylko jak miałam krótkie włosy – pozbycie się potem bałaganu było w miarę bezbolesne.

Oleandrra
Gość

jeśli mogę coś polecić do pozbycia się żółci z włosów, to z pewnością będzie to szampon Joanny – Ultra Color System. Możliwe, że któraś z dziewczyn już wcześniej go tutaj proponowała (jeśli tak, to będę kolejną osobą, która poleca). U mnie wyeliminował żółć całkowicie, a było naprawdę ostro.

Ola O
Gość

Sama wiele przeszłam ze swoimi włosami. Na chwilę obecną odcinam się od farbowania i niszczenia włosów i nie ukrywam, że jestem z siebie niezmiernie dumna, że mi się to udaje. Mam nadzieję że nie potraktujesz tego jak spam, moje włosy możesz zobaczyć tutaj: http://www.redesignyourlife.pl/2013/09/wosy-merz-special-my-hair-and-merz.html

Doświadczenie w różnościach na głowie mam bardzo podobne i cieszę się, że pomimo bogatego doświadczenia mogę powiedzieć – tak, moje włosy jednak wróciły do fantastycznej kondycji!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja tylko raz ekstremalnie rozjaśniałam włosy- też z prawie czarnych na blond 😉 Z długości za łopatki musiałam skrócić je tak, że sięgały odrobinę za brodę 😉 Ale nie żałuje, raz się żyje przecież 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Twoje włosy teraz wyglądają lepiej . Pozdrawiam 🙂

kreconowlosa
Gość

jej, masakra ile Twoje włosy przeszły. ja bym swoich nie mogła tak skrzywdzić 😉

Słonecznik
Gość

O wow!! Ile farb i kolorów 🙂
W siwych Ci do twarzy 🙂 W tych co teraz też 🙂
U mnie ostatnio czerwony na głowie 😀

Justyna K
Gość

Gdzie mogę dostać ten rozjaśniacz w spray'u od Joanny? Polecasz go? Chciałabym właśnie trochę wyrównać kolor odrostu z resztą włosów.

Ps. Myślałam, że moje włosy przeszły długą drogę, ale Twoje .. jeny, że też one jeszcze są na głowie i to w całkiem niezłej kondycji! ;OOO SZOK. Obserwuję!:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ładnemu we wszystkim ładnie i w tym blondzie wyglądasz bardzo dobrze;)
jednak mnie i tak najbardziej urzeka Twoje wcięcie w talii 😀
aga

Em
Gość

Miałam podobne przygody z rozjaśnianiem, chociaż u mnie przeszło to odrobinę mniej dramatycznie. Zacznę od tego, że zakupiłam farbę w piance (nikomu nie polecam!) w kolorze jasny brąz/bardzo ciemny blond. Wyszły idealnie czarne, jak na Twoim pierwszym zdjęciu. Przez jakiś czas bawiłam się w śnieżkę z hebanowymi włosami i białą skórą i czekałam, aż farba się trochę wypłucze. Potem poszłam do fryzjera na dekoloryzację, stwierdziłam, że pewnie popali mi włosy, ale trudno, odrosną. Miałam dość czerni i blond odrostów, które wyglądają wyjątkowo głupio (a poza tym, byłam przed studniówką, więc chciałam dobrze wyglądać na zdjęciach). Kolor schodził mi bardzo ładnie-… Czytaj więcej »

Katsumi
Gość

Kiedyś zdecydowałam się na rozjaśnianie i na pewno tego nie powtórzę 😉

bognyprogram
Gość

Trudno mi sobie wyobrazić Twoją buzię z czarną fryzurką:P Blond zdecydowanie Ci pasuje, może nie ten odcień, ale na pewno blond!:)

Remedy
Gość

Musisz mieć wytrzymałe włosy, bo wyglądają po całych tych zawirowaniach na prawdę dobrze 🙂 Widać tylko, że są bardziej suche, ale jakiś większych zniszczeń nie widać 🙂 Ja jeszcze blondu nie próbowałam, ale kusi mnie by spróbować kiedyś choć szamponetkę w tym kolorze. Ale na to poczekam jeszcze trochę, bo muszę wrócić do naturalnego koloru, a zajmie mi to chyba ze 2 lata 😀 No a tak w ogóle to początkowo wydawało mi sie, że średnio Ci w tym blondzie, ale teraz jak tak się przypatruję to co raz bardziej podoba mi się ta zmiana koloru 🙂 Jeszcze jak ich… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Współczuje, kiedyś zrobiłam dokładnie to samo, a nawet dwukrotnie 😉 z czerni na blond.. potrafiłam w ciągu trzech dni trzy razy rozjaśnić i dwa razy nałożyć farbe, a po tym wszystkim jeszcze wyjść na słońce 🙂 teraz Twoje włosy może jeszcze sie trzymają ale uwierz, ze najgorsze dopiero przed Toba, koszmar zacznie sie za jakieś pół roku kiedy włosy będą istną gumą, a każda farba, szamponetka czy wszystko inne będzie sie wypłukiwało przez użyty rozjaśniacz i całą głowe będziesz miała w nachalnych słomkowych sztucznych refleksach.. Na Twoim miejscu dałabym sobie już spokój z męczeniem włosów, ja jestem 2lata po tym… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

+ jeśli jest tu osoba, która przefarbowała włosy na czarno i chce sie tej czerni pozbyć to odradzam rozjaśnianie! Myj jak najczęściej włosy, używaj szamponów przeciwłupieżowych.. farba (nawet ta trwała) z czasem sie wypłucze bo to tylko dodatkowy pigment, a rozjaśniacz nasz naturalny pigment wypłukuje i wtedy pozostaje jedynie włosy obciąć jak sie nie podoba 😉 bo z takich rozjaśnionych farba sie dużo szybciej wypłukuje

BogusiaM
Gość

Moim zdaniem Twoja buzia wygląda bardziej promiennie w jasnych włosach:) Daj im trochę odpocząć, może wróć do natury:) ewentualnie lekkie zapienianie co jakiś czas;)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

pieknie Ci w blondzie! moze i zniszczyly sie troche ale odrosna, efekt za to mega! 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie wiem skąd te wszystkie zachwyty.. Nie dość, że zniszczyła i to porządnie włosy to jeszcze spójrzcie jak one wyglądają na ostatnim zdjęciu ?! Naprawdę komukolwiek to może się podobać?! haha no aż nie wierze.
ps. Twoje paznokcie z posta na post są coraz gorsze czyt. zrób coś z tym, bo aż żal patrzeć.

Gaja
Gość

Nie mam prawa się mądrzyć, bo ja również zafundowałam swoim włosom każdą możliwą atrakcję, łącznie z dwukrotną trwałą. Zerknij tylko na moje zdjęcie obok – nawet nie jestem w stanie ich zapuścić, takie suche i łamliwe się zrobiły. Oczywiście dużo ich też wypadło. Myślałam – odrosną. Odrosły, ale marnie wyglądają 🙁 Może mam po prostu słabe włosy i Ciebie nigdy to nie spotka, ale lepiej dać im trochę odzipnąć.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Moje włosy po takich zabiegach calkiem by wypadly 🙂 podziwiam Cie za odwagę 🙂

Happier at Life
Gość

Musiałabyś widzieć moją minę trakcie czytania tego wpisu! 🙂
Na pewno nie zdecydowałabym się na taką przygodę, zresztą moje włosy jeszcze nie miały farby na włosach.
Podobał mi się ten ciemny brąz na Twoich włosach, a i w blondzie wyglądasz dobrze.
🙂

keep dreams close
Gość

czytając ten wpis, aż bałam się co będzie na końcu 😀 nieźle, ze Twoje włosy tyle przeżyły : )

Joanna St
Gość

Rudy trwałym pigmentem? Pierwsze słyszę… I bardzo bym chciała. 😉

Nadine Natalie
Gość

Aniu, świetnie Ci w blondzie! 🙂 Ale zamiast malować się na siwo – spróbuj fioletowej płukanki. 🙂

MalinowaPanna
Gość

Nigdy nie odważyłam się na tak diametralne zmiany 😛

PiszącDniem ♥
Gość

Super zmiana ! Sama rozjaśniałam włosy z kilka razy bo nie mogłam się zdecydowac jak mi lepiej ale tobie bardzo ładnie w blondzie. A włosy wiadomo – nie ręka odrosną 🙂 A jak ci sie farba zmywa spróbuj myc szamponem fioletowym do blond włosów albo do maski raz w tygodniu dodaj 2-3 krople gencjany, wymieszaj i daj na włosy – żółty kolor powinien zniknąć 🙂

PiszącDniem ♥
Gość

A i polecam ci jeszcze zmieszanie Joanny Szlachetnej Perły + połowy Gołębiego popielu – super efekt i sliczny blond bo sama go robiłam (zdj są gdzies na moim blogu) + jest dość tania 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ciekawa notka

obserwuje i licze na to samo
http://sotheemily.blogspot.com/

Tajnashii eko-świat i nie tylko
Gość

Też kiedyś przechodziłam taką metamorfozę z ciemnych do błąd i potem znów na ciemne bo nie do twarzy było mi w jasnych włosach 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Też czeka mnie rozjaśnianie, już jutro,.
Kolorem docelowym jest złoty blond, ale na razie zatrzymam się na kasztanowych,. Miałaś taki odcień po drugim rozjaśnianiu 🙂

Previous
Mani: Deep jungle green
Włosy: z czerni na blond, z przystankiem w rudościach ;)