Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę. Nie odpisywała na maile, wyrzucała kawałki pracy, które wcześniej zaakceptowała, olewała swoje seminaria i w ogóle nie była pomocna. Dawała jednak bardzo wyraźne aluzje, że poprzedni rocznik kupił jej w podzięce piękną biżuterię.

Prezenty są miłe, ale bywają kłopotem dla wszystkich stron. Dlatego na moim kanale na Youtube (link w stories) opowiadam o tym, co uważam o prezentach na zakończenie roku w szkole. Czy wypada dać? Co dać? 
A jeśli masz jakąś ciekawą historię związaną z takim prezentem - podziel się w komentarzu.
Ja najbardziej lubiłam te wszystkie koślawo narysowane kwiatki, przytulaski i deklaracje, że jestem najulubieńszą panią😉
#szkoła #zakonczenieroku #zakonczenierokuszkolnego #wakacje #lato #nauczyciel #prezent #aniamaluje #niedziela #dziendobry

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę....

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Tu był długi opis, ale za dużo hashtagów i instagram zjadł.
Pisałam, że robiłam dzisiaj porządki - audyt obuwia, bo lubię zanosić zniszczone buty do szewca i patrzeć na ich nowe życie. Odświeżanie letnich ubrań, bo lato zaskoczyło mnie wpadając bez wiosny. Ale w połowie wyszło jak zawsze, zrobiłam straszny bałagan i poszłam czytać książkę. Z polecenia @karolinakovalska „Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek”. Ładne! Połknęłam na jeden raz. Aż żal.

Tu był długi opis, ale...

Pierwszy dzień po podróży to zawsze pranie i inne prace porządkowe, których szczerze nie znoszę, ale są koniecznością. Potrzebne było więc przepyszne ale też szybkie #jedzonko.
Upiekłam małe #pomidorki i fasolkę (ale tylko dlatego,że sprzątałam lodówkę, fajniejsze będą bataty, szparagi). Mix sałat, świeża #burrata i trochę kremu balsamicznego. Proste, pyszne i w sumie jedno z tych dań, które zaspokaja nie tylko głód, ale też inne zmysły. Burrata to moje odkrycie zeszłego roku, nie wiem jak mogłam żyć nie wiedząc o jej istnieniu, chyba będę musiała na nowo odwiedzić wszystkie miejsca we Włoszech, w których dotąd byłam😈 #burratacheese #burratagram #burrataporn #przepis #jedzenie #obiad #pycha #mniam #salatka #sałatka #salad #omnomnom #mniam

Pierwszy dzień po podróży to...

Większość zdjęć w rodzinnych albumach (u mnie) ma mnóstwo prześwietleń albo cieni w złych miejscach, totalnie randomowe pozy, bo ktoś z kiepskim wzrokiem strzelał na oślep. Ciekawe czy za 10-20 lat z podobnym poczuciem obciachu będziemy patrzeć na obecne trendy. Czy instagramowa stylistyka będzie postrzegana w ten sam sposób, co niegdyś meblościanki, które były w każdym domu i stanowiły powód do dumy.
Taka drobna myśl po wczorajszym oglądaniu zdjęć z dzieciństwa w różnych zakątkach internetu. Bardzo fajne to było!
#palmiarniagliwice #palmiarnia #czerwonasukienka #lumpeks #lumpeksowezdobycze #secondhand #palmhouse #jungle #plantlady #roślinki #niedziela #dziendobry #blogerka #podróżemałeiduże #silesia #gliwice #ootd

Większość zdjęć w rodzinnych albumach...

Jak pozbyłam się czerni z włosów w jeden dzień…

W dodatku bez zniszczeń i za… 5,50!


Dopiero co pisałam, że po obronie w ruch pójdzie dekoloryzator. Zdążyłam dowiedzieć się o nim najważniejszych rzeczy, wymienić kilka maili z osobami które stosowały (jeszcze raz dzięki!) i prawiekliknąć  na allegro. Prawie, bo zanim zdążyłam wybrać najkorzystniejszą opcję, musiałam wyjść na pocztę.


W drodze powrotnej odwiedziłam pierwszą lepszą drogerię i wiedziona dziwnym impulsem kupiłam dwa rozjaśniacze które rzuciły mi się w oczy – krem  do rozjaśniania włosów firmy Ola i rozjaśniacz do pasemek Marion. Nastawiałam się na cztery kąpiele rozjaśniające.
Miałam w domu przygotować pierwszą mieszankę i… zmieniłam zdanie. Krem firmy Ola wylądował w koszyku przez mega tandetny, prl-owski design. Po prostu bardzo rzucał się w oczy na półce. Stwierdziłam, że coś , co tak wygląda musi być raczej słabe 🙂 Więc rozrobiłam błyskawicznie, dodałam odrobinkę, słownie – łyżkę maski pilomaxu, nieco wody (naprawdę niewiele) i nałożyłam na włosy, zaczynając od końców.
Trzydzieści minut na słoneczku z folią na głowie (mimo, że na ulotce zabronili) i w efekcie – czerni nie ma! 🙂 A jeszcze wczoraj była, taka jak na jednym z ostatnich zdjęć które wczoraj zamieściłam (klik)
Niestety, starałam się, ale pacnęłam sobie kremem gdzieś w odrost i mam paskudny, kurczakowy żółty w kilku miejscach. Nie ma to znaczenia, bo jutro kładę na całość farbę.




Jak widać – uzyskałam coś co wygląda jak kasztanowy brąz z rudym poblaskiem. Kolor nawet mi się podoba, i gdyby nie wybijający się odrost, to zostawiłabym go na jakiś miesiąc. W słońcu lśni na marchewkę.


Jak na 30 minut, to jestem pod ogromnym wrażeniem! Bałam się, że czerń jest nie do zdarcia. Z drugiej strony, czarnowłosą byłam jedynie pół roku. No, odrobinkę dłużej.  Na szczęście kurczak nie załapał wszystkich odrostów, tylko te na czubku 🙂


Co do zniszczeń, to nie zaobserwowałam!  Włosy są trochę bardziej suche, ale maska do jasnych i farbowanych z pilomaxu + łyżka miodu przywróciły im nawilżenie 🙂 Za chwilkę położę olej kokosowy na całą noc, a jutro…
no właśnie
 – mogę użyć drugiego rozjaśniacza, tym razem jako kąpieli rozjaśniającej, bo nieco obawiam się, że co za dużo, to niezdrowo i skończę źle 🙂
– pofarbować od razu orzechowym brązem który już kiedyś stosowałam. Na facebooku zostałam jednak lojalnie ostrzeżona, że rozjaśnione włosy przyjmują farbę mocniej, i że bezpieczniej wybrać taką 2 odcienie jaśniejsza od wymarzonej… 
Co radzicie? 🙂

XOXO

34
Dodaj komentarz

avatar
16 Comment threads
18 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
mgr KroliczQAniamalujeAnonimowyLagoenaBogusiaM Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

ale szybko poszło! 🙂 Ja męczyłam się z czernią prawie rok, ale to było palettt

justynka sbg
Gość

Znam tem krem Ola, moja mama stosowała go latami 🙂

Bebe
Gość

Też namiętnie farbowałam na czarno, ale nie miałam odwagi użyć rozjaśniacza.. Od kilku lat mam swój naturalny kolor włosów, na który trochę się naczekałam, ale marzy mi się jaśniejszy. Twój post kusi 🙂

Remedy
Gość

Oj miałam kiedyś ten krem i nakładałam go na brązowe włosy, ale w ogóle ich nie ruszył. No ok lekko jaśniejszy poblask był, ale zauważyłam go dopiero po paru dniach 😀 Ale z moimi włosami tak jest rozjaśniać się nie chcą, farby nie chcą łapać taki odcień jaki powinny (niedawno robiłam ciemny blond to wyszła palona kawa..:D) Wydaje mi się, że najlepiej byłoby poczekać pare dni przed nałożeniem farby żeby sobie troszkę odpoczeły. Chyba, że Twoje włosy faktycznie są w dobrym stanie to można od razu farbe 😀

kosmetyczny-przekladaniec
Gość

Aniu ja bym na Twoim miejscu jednak odczekala troche z farbowaniem i sprobowala zdjac jeszcze ten kolor w preferowany przez Ciebie sposob. Farba w orzechowym odcieniu zlapie najprawdopodobniej odrost i przypadkowe pacniecia, a z kasztanowym odcieniem i tak nie ma szans. Kiedys zrobilam cos podobnego – na bardzo sprana czerwien i to jasniejsza, niz Twoja, nalozylam farbe ciemny blond albo jasny braz nie pamietam, z odcieniem popielatym, dodatkowo majaca niwelowac czerwone refleksy i wyszlo bardzo ciemno i brzydko. Wg mnie szkoda juz tracic efekt, ktory uzyskalas, czyli zdjecie tej najczarniejszej czerni 😉 i warto lepiej przygotowac wlosy pod wymarzony odcien.… Czytaj więcej »

kosmetyczny-przekladaniec
Gość

Ja nawet nie myślałam, o czymś tego typu, ale zostałam "kupiona" tym, że ten Uber nie ma amoniaku i utleniacza i efekty po przedstawiają zazwyczaj naprawdę nie zniszczone włosy. Jeśli chodzi o zapach, to robiłam już raz włosy dekoloryzatorem i smród był okropny, a w dodatku tego typu zabiegi lubią ciepło, więc nie ma mowy o wietrzeniu, więc kisimy się w aromacie zbuka :/

Anula Z.
Gość

ja też schodziłam z czerni ale zwykłym rozjaśniaczem 🙂

Peggy Brown
Gość

ja też tak schodziłam- 2 rozjaśniacze na łeb a na drugi dzień farba, efekt- włosy można było łamać w palcach, nadawały się do ścięcia na zero, dopiero po 2 latach przy comiesięcznym podcinaniu wychodowałam włosy zdrowe do ramion, także odradzam 😉 podobno rewelacyjne są kąpiele rozjaśniające:

http://kokardka-mysi.blogspot.com/2012/06/wasze-wosy-kasia-z-czarnego-brazu-na.html

http://kokardka-mysi.blogspot.com/search?q=k%C4%85piel+rozja%C5%9Bniaj%C4%85ca

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ciężko poradzić coś, skoro każdy ma inne włosy, które inaczej reagują. Ale osobiście też sądzę, że powinnaś wybrać farbę o wiele jaśniejszą, niż planujesz żeby nie skończyć znowu z czernią na włosach 😀 Kiedyś rozjaśniałam włosy, bo marzył mi się marchewkowy rudy. Faktycznie póki trzymałam się rudości było ok. Ale po pół roku chciałam powoli wrócić do koloru zbliżonego do naturalnego. Na rozjaśnione włosy położyłam farbę (niestety nie pamiętam jakiej marki, ale chyba garnier) o kolorze krysttaliczny jasny brąz. I skończyłam z czarnymi 😛 a moje włosy naturalnie mają typowy mysi kolor, więc już sobie darowałam dalsze farbowania i wolałam… Czytaj więcej »

Agnieszka Zyśk
Gość

Napisałaś: "Stwierdziłam, że coś , co tak wygląda musi być raczej słabe", moje myślenie jest całkiem inne. Zawsze twierdzę, że "coś co tak wygląda musi bronić się jakością:)"

Agnieszka Zyśk
Gość

ha ha:) no to się nie zrozumiałyśmy:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

mam nadzieje,ze wszystkie wlosy ci wypadna i sie zniszcza 😉

q bozenka
Gość

i co, wtedy wreszcie będziesz szczęśliwy? 😀 patrz Aniu, jak mało niektórym do szczęścia potrzeba 😀

Peggy Brown
Gość

co wypowiesz, to wraca- uważaj na placki 😛

Peggy Brown
Gość

powiem ci, że nie doczytałam tego postu i weszłam we wczorajszy- poraziło mnie zdjecie, gdzie miałaś orzechowy brąz- zdecydowanie to twój kolor, pięknie współgra z zielono- brązowymi oczami i pięknie ociepla cerę (ja bym jeszcze proponowała lekko przyciemnić brwi, henną lub cieniami- ja tak robię :P- wtedy spojrzenie będzie jeszcze bardziej wyraziste. lepiej już skończyć romans z czernią i śliwkami, było naprawdę dobrze, ale orzech jest w twoim wydaniu fenomenalny- ale to tylko moja sugestia, powinnaś dobrać kolor taki, w jakim dobrze się czujesz (orzech, orzech!! :P). wrzuć zdjęcia koniecznie w docelowym kolorze. poza tym, widzę ze kolor naturalny miałaś… Czytaj więcej »

careaboutmyself
Gość

Moje wlosy po 2 rozjasniaczach (odstep chyba 2 tyg) byly w oplakanym stanie.. dobrze,ze Twoje po tej Oli nie zniszczyly się zbytnio:)

grejfrut
Gość

Kiedyś go używałam ale dla mnie jest za slaby. Normalny rozjaśniacz po pół godzinie pod folią sprawiłby, że miałabyś na głowie pomarańczowy neon. Znaczy ja tak mam z normalnym rozjaśniaczem, osobiście jestem fanką Joanny (:

BogusiaM
Gość

moja mama kiedyś stosowała latami ten rozjaśniacz i jest bardzo mocny;p
polecam wybrać jaśniejszą farbę co znowu Ci mocno ciemne włosy nie wyjdą…

Lagoena
Gość

ja nie miałam żadnych przygód z rozjaśniaczem ;p z czerni schodziłam trochę bezsensownie, ale skutecznie – zafarbowałam włosy brązową farbą Garniera, która jakimś cudem złapała 😀 jako że uzyskałam kolor nie różniący się aż tak bardzo od naturalnego, zaczęłam zapuszczać odrost… i tym sposobem zostało mi już dosłownie kilka cm farbowańców 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

gdzie można kupić ten krem "Ola" ?
Kurcze, ja też trwam od środy z czernią na włosach przez to że na swój bardzo ciemny brąz(prawie czarny) nałożyłam ciemny brąz.. nie wiem juz co robic, ten kolor do mnie nie pasuje.. jakim kolorem teraz pofarbować włosy zeby wyszedl taki"czekoladowy" ?

mgr KroliczQ
Gość

ja kupuję ten krem w kiosku ruchu za 4,70 ! zastanawialam sie dlugo nad sciaganiem koloru ale po przeczytaniu twojego postu i dolaczeniu paru zdjec skusilas mnie na ten krem 😀 boje sie dawac rozjasniacz bo mi wypalil juz skore glowy na skroni i mam po prostu mniej wlosow i jak robie na czarno to po paru dniach mi widac jakbym byla lysa gdy zepne wlosy, okropnosc. dziekuje i pozdrawiam ;))

Previous
Moja włosowa historia? Z czerni na?
Jak pozbyłam się czerni z włosów w jeden dzień…