Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Święta święta i po świętach😅 zawsze chciałam wcisnąć gdzieś to  zdanie🤭
Gdy powiedziałam, że spędzam sylwestra w wannie, zetknęłam się z dwoma typami reakcji:
👉🏻 zapraszam do mnie/do nas, co będziesz sama siedzieć!
👉🏻 też bym tak chciała, ale jakoś nie umiem odmówić i się wykręcić 
Ja akurat z odmawianiem czegoś, czego nie chcę, NIGDY nie miałam problemu. Dziadek mnie nauczył, że mam nie uszczęśliwiać nikogo swoim kosztem i jestem mu za to wdzięczna. 
Inna sprawa, że odmawiałam w tak fatalnym stylu, że o jeju. Dzisiaj nie szukam wymówek, nie mam problemu by zamiast wymyślać pogrzeb ciotki albo zapalenie gardła powiedzieć „dzisiaj mam potrzebę poczytać książkę, ale dzięki za zaproszenie”.
I tyle.
Więc tak zupełnie szczerze, to ja naprawdę nie kumam tych wszystkich tekstów o kulturowej presji by coś robić, bo ja nigdy nie pozwoliłam jej wejść na głowę🙈 Nie  piszcie proszę, że wymaga to ode mnie jakiejś odwagi, bo co to za odwaga, gdy się nie boisz?🤪
Jestem jak ten egipski kapłan, który wiedział czym jest zaćmienie słońca, więc nie padał przestraszony na kolana. Zbyt wiele złych rzeczy na świecie dzieje się z powodu argumentu „bo tradycja”, bym uważała go za argument sensowny (niech obrzezanie dziewczynek tępymi żyletkami będzie przykładem).
Ciekawe jest też to, że wiele osób uważa, że ja będę w Sylwestra smutna i samotna😂 jeju, miałam w życiu kilka fajnych imprez, w tym zabawę na tajskiej plaży, po której wsiadłam w samolot i obudziłam się w Katarze. Ale nic nie przebije sylwestra z zeszłego roku, gdy leżałam w wannie z tak gorącą wodą, że aż parzyło, a po 5 minutach dolałam sobie jeszcze gorętszej. Cały dzień traktowałam się jak księżniczkę i rozkoszowałam się czasem ze sobą. Ale nie tak, że przeglądałam memy i chodziłam w rozciągniętym dresie, tylko jadłam pyszne rzeczy, paliłam pachnące świeczki, nałożyłam maseczkę na twarz i na włosy, delektowałam się książką.
Każdy ma swoją definicję radochy!
#grudzień #december #sukienka #sylwester #2020 #aniamaluje #szczerze_pisząc #presja #motywacja #radość #starezdjecie

Święta święta i po świętach😅...

Tak szczerze, to nigdy nie praktykowałam w sercu tej religijnej części świąt, bo najpierw byłam za mała, a potem mój dziecięcy umysł nie mógł uwierzyć w Boga, który pozwala mojemu dziadkowi umierać właśnie na raka.
Jeny, ja to umiem zrujnować atmosferę! 🤭
Więc tak wyszło, że ja się po prostu nigdy nie wkręciłam w religię i to się nie zmieniło. Trochę dziwią mnie te pytania o to, czy obchodzę święta. Robię tak jak zawsze! Lepię pierogi, robię sałatkę jarzynową, one nie mają wyznania😉 nie widzę powodu aby sprawić tego dnia przykrość babci i się z tego całkiem wymiksować. Podobnie jak wierzący ludzie chodzą przecież do lekarza, zamiast się jedynie modlić😊.
Jeśli dla kogoś święta to czas podziałów i rzuconego z pogardą „niewierzący nie powinni mieć wolnego”, to chyba źle zrozumiał coś z nauk Jezusa🤪
W każdym razie, ja mam wolne kiedy sobie wymyślę, bo taki sobie wykombinowałam styl pracy🤣

Dobra, wracając do milszych aspektów! Cieszycie się z małych rzeczy? Ostatnio widziałam filmik jak dziecko cieszyło się z zapakowanego w świąteczny papier banana🍌😅 jeju ja też taka byłam! Mój kochany dziadek dawał mi badziewne figurki albo paczkę żelków, a ja miałam radochę cały dzień. Dawał mi je z taką radością i całą celebracją, tym „zgaduj zgadula, w której ręce złota kula” albo „ence pence w której ręce”, że po prostu mordka sama się śmiała. 
Napisz mi tu proszę jaki prezent sprawił Ci największą radość w dzieciństwie.
Lubię czytać takie rzeczy!♥️
#święta #prezenty #radość #choinka #xmass #dzieciństwo #dziecko #aniamaluje #dziewczynka #dzieci

Tak szczerze, to nigdy nie...

Jak dodać muzykę i animowane napisy na instagram stories? Pomocne aplikacje

Jak dodać muzykę i animowane napisy na instagram stories? Pomocne aplikacje

Instagram nigdy nie był “moją” platformą. Zdecydowanie wolę przekazać coś za pomocą słowa niż obrazu. Ale od jakiegoś czasu zaczęłam się nim bardziej bawić i jest mi z tym super.
I właśnie kiedy zaczęłam się bawić a przestałam się spinać, zaczęłam mieć fajniejsze efekty.
No dobra, teraz mam spadek, ale nie zaglądam obsesyjnie w statystyki a i ostatnio mało co dodawałam. 
Uwaga, tekst zaczynam od osobistego wstępu, kogo ciekawią tylko apki to przewija na dół 🙂 
Spowiedź:
Czasami mam fajne akcje na blogu i zdarza mi się wkurzać na to, że nie umiem w instagrama. Gdybym umiała go rozwinąć, mogłabym robić fajniejsze rzeczy z markami i mieć więcej czasu dla mojej społeczności. Obecnie ten czas przeznaczam na innego rodzaju pracę.
 Po prostu obecne trendy kompletnie nie współgrają z moją osobowością, dla mnie ważny jest pierwiastek autentyczności. Jeśli wrzucam jakieś ubranie, to dlatego, że w nim chodziłam. Nie cierpię stylizować jedzenia do zdjęć. Ładnie i estetycznie podać – super. Ale stylizować… 
CZASEM.
Ładniej byłoby napisać, że nie, prawda?
To jest sprzeczność, jaka tkwi we mnie, bo ja lubię piękno, tylko trochę inaczej je pojmuje.  Smażony chleb obtoczony w jajku jest dla mnie równie piękny co gorąca czekolada, którą lubię zjeść z piankami i bitą śmietaną. Raz mam ochotę celebrować chwile tak, innym razem w zupełnie inny sposób.
Chciałabym mieć ładne zdjęcia z podróży, czasami lubię się bawić aparatem (c’mon, miałam kiedyś bardzo popularnego photobloga, może to było 10 lat temu, ale wciąż lubię takie zabawy), innym razem mam ochotę wrzucić zwykłe ujęcie niezbyt instagramowego pieska.
Zresztą nadal uważam, że instagram jest tylko narzędziem i można z niego korzystać na różne sposoby, o czym pisałam:
tutaj:

Idealne życie z instagrama, czyli 7 powodów, dla których to ma sens!

i tutaj
Jednym z moich celów na ten rok jest próba nauczenia się jak pokazywać zwykłe rzeczy w mniej zwykły sposób i znalezienia równowagi między tym co autentyczne a ładne. Nie zamierzam zrezygnować z jajecznicy na boczku na rzecz instagramowej owsianki (nie lubię owsianki), ale na estetykę swojej codzienności też powinnam zwracać większą uwagę.
Może jednak bez kupowania rzeczy “tylko do zdjęć”.
Pięknie wyglądasz. Kochana.
Był czas, kiedy chciałam mieć śliczny instagram. Dwa epizody.
1. Wkurzyła mnie któraś zmiana algorytmu – to nie jest tak, że mając 10 tysięcy osób na IG Twoje zdjęcie zobaczy 10 tysięcy. Zobaczy je mniej. A im większy masz profil – tym procentowo jeszcze mniej. Najbardziej ubodło mnie to, gdy utworzyłam hashtag #zpoleceniaaniamaluje i nie widziałam w nich dużej części Waszej zdjęć, o ktorych powiadomienia wypluwała mi usługa do monitorowania frazy. Na Waszych profilach były, pod hashtagiem – nie.
Dlatego powstało mnóstwo “grup wsparcia”, gdzie ludzie dla większego zaangażowania komentują sobie nawzajem.
Yep, też byłam. Krótko, ale byłam.
Zdjęcie na małym profilu, które ma 100 komentarzy o treści “pięknie wyglądasz kochana” nie wygląda dobrze.
A podobno 3 słowa i emotka to klucz do oszukania algorytmu.
Za każdym razem czytając taki komentarz, w głowie podmieniałam sobie “kochana” na “szmato” i było to bliższe prawdziwym intencjom komentujących xD
Trochę przesadzam, grupy i tzw. “pody” mają dobre intencje, ale generują puste i bezwartościowe zaangażowanie. Znaczy – bezwartościowe dla mnie, ale reklamodawcom to nie robi więc zjawisko będzie trwało tak długo, aż pójdą po rozum do głowy ;).
Nikt nie lubi tworzyć czegoś, czego potem nie widać. Wyobraź sobie, że jako dziecko rysujesz kredkami ładne obrazki, ale mama widzi tylko losowo co dziesiąty. Dodatkowo nie widzi wszystkich, w których została użyta zielona kredka a ty jej używasz i tym nie wiesz, bo algorytm już wymknął się spod kontroli.
2. Kupiłam poradnik ładnej edycji zdjęć sprzedawany przez instagramerkę o nicku polabur.
Kompletnie nieprzydatny dla mnie. Nie chcę być gorszą wersją użytkowniczki “polabur”, chcę być lepszą Anią.
Kupiłam go, bo chciałam poznać sekret ładnych zdjęć. Cóż. 
To było pierwszego maja, możecie zobaczyć, że kilka dni trzymałam się nawet tej kolorystyki 😀
Nigdy nie traktowałam jednak lajków i followersów autotelicznie. To nie są liczby – to są ludzie. 
Polecam obejrzeć pierwszy odcinek trzeciego sezonu Black Mirror na Netflixie. Koniecznie. 
To tak słowem wyjaśnienia, bo jak ktoś nie prowadzi instagrama “na poważnie” to nie załapie o co chodzi 🙂
Gdy tworzysz jakiś przekaz i spotyka się z fajnym odbiorem, chciałbyś aby trafiał do odbiorców. Tylko tyle.
(to z wczoraj)
Dlatego pokazuję lepsze i gorsze momenty. 
Ostatnio oglądałam wszystkie stories jakie mogłam 😀 Szukałam czegoś inspirującego i fajnie formą bawi się Cammy (uwielbiam!) a z zagranicznych twórców jessedriftwood. W swoim filmie na YouTube powiedział coś fajnego – że nie trzeba prowadzić życia niezwykłego w ten  klasycznie rozumiany sposób, że jakieś egzotyczne miejsca i skoki ze spadochronem, tylko można pokazać swoją codzienność w niezwykły sposób.
Bardzo polecam ten film!
Serio, koniecznie go zobacz.
Za inspirację do szukania niezwykłości w codzienności chciałam podziękować mojej stałej obserwatorce Wioli (Violaabo). Napisała w jednym komentarzu, że mało kto pokazuje na instagramie wycieczki po Polsce, miasteczkach obok. W sumie to pokazywałam na stories Tarnów czy wiele razy moje rodzinne miasteczko, ale może właśnie o to chodzi, b we wszystkim szukać niezwykłości? Cztery lata temu pisałam o idei bycia turystą u siebie i koniecznie muszę ją w swojej głowie odkurzyć 🙂
Inne stories – dlaczego?
Długie stories są dla odbiorcy nudne. Jeśli mój przepis na makaron składa się z siedmiu snapów a na ósmym jest coś ważnego – wiele osób się znudzi i do tego ważnego zwyczajnie nie dojdzie. Dlatego krótkie rzeczy montuję.
Efekt? Dużo więcej osób zostaje na moich stories do końca.
Wszystkie stories są takie same.
Po pewnym czasie aby utrzymać (nie mówiąc o wzroście!) oglądalność, musisz zacząć pokazywać więcej (prywatności, rodziny) albo tworzyć głupi content dla dzieci, które oglądają wszystko (challenge).Tą drogą poszło wielu twórców, ja nie oceniam, ale iść nią nie chcę.
Pozostaje tworzyć coś chociaż troszkę innego i wartościowego.
Also – jeśli coś Ci się nie podoba – nie oglądaj. Twoja uwaga jest najcenniejszą walutą o którą twórcy i marki będą zawsze walczyć. Oglądając (nawet dla beki!) shit, godzisz się na shit. Więcej o tym w tekście “nie płać swoją uwagą za kiepskie treści
Alternatywna droga do promowania swoich tekstów.
Odnotowałam ponad  30% wzrostu ruchu z instagrama na moje teksty od kiedy wrzucam na stories ich zapowiedzi w formie animacji.
Przede mną dłuuuga droga. Moje zdjęcia na bloga wrzucam na Wasze prośby i zazwyczaj to statyw i seria 10 zdjęć, z czego na jednym zapinam buta, na drugim mam zamknięte oczy a na czterech kolejnych jestem rozmyta.
Apki których używam.
*Uwaga, mam iOS 11 i Iphone7 (moja opinia o tym telefonie tutaj). Większość aplikacji ma odpowiedniki na Androida, ale z braku tego systemu nie mogłam ich przetestować.
Wiele apek nakłada znak wodny.
Masz 2 opcje – albo zapłacić za usługę, albo się z nim pogodzić. Uczciwa sprawa. Opłata jest często symboliczna, ja zapłaciłam za HypeType :).
Mam wrażenie, że z ajfonowców częściej zdzierają za apki, rozważam przesiadkę na HTC albo Huawei.
Ok, to do dzieła.
Muzykę dodaję w HypeType.
Bardzo bogata biblioteka utworów, z których możemy wykorzystać fragmenty. Do tego mnóstwo animowanych napisów z możliwością dostosowania kolorów i szczegółów. Jedna z moich ulubionych apek.
Alternatywą jest VideoRama (sporo fajnych efektów). Muzykę można też od razu podkładać w aplikacji Moodelizer.
Tam też zmontujecie proste video, ja w to nie umiem (oraz nie mam tyle czasu na takie zabawy) więc montuję automatycznie w Adobe Premiere Clip. 
Do animowanych zapowiedzi postów używam najczęściej (jeśli nie Hype Type) Adobe Spark Post. 
Nowe odkrycie:
Ostatnio stories robię w apce storyart (android) (ios) – to ładniejsza wersja Unfold. Ma kilka darmowych szablonów, oraz kilka płatnych, ja zdecydowałam się na płatny motyw, bo nudzą mnie te same storiski wszędzie 🙂
CutStory symbolizuje apki do dzielenia snapów na mniejsze, gdy mówimy coś długo ciągiem. Prawdę mówiąc – wolę w tym celu wykorzystać snapa i przerzucić na stories – bez znaku wodnego, jedny mankament to bloki po 10 a nie 15 sekund.
Facetune ma opcję nagrywania wideo z filtrem na twarzy. To znaczy, że możesz sobie wybielać zęby, powiększać oczy i zwężać nos. Nie czuję takiej potrzeby, ale może komuś się przyda do jakiejś zabawy.
Ot tyle, to są apki z których korzystam. 
Przyspieszane snapy – Hyperlapse lub Flipagram (w tym drugim można też dodać muzykę)
Ciekawe nakładki Drool (u mnie przestał działać).
No i to by było na tyle 🙂 
Psst! Abym była dobrze zrozumiana – nie ma nic złego w bajkowych instafotkach, o ile zdajemy sobie sprawę, że to bajka i zabawa konwencją a nie prawda. 
Mój strój dnia to:
Kapelusz Viyella (klik). Dałam za niego kilka lat temu jakieś chore pieniądze by później przekonać się, że te z aliexpress nie są ani odrobinę gorsze jakościowo, bo wełna w postaci filcu jest wszędzie taka sama 😀 
Biały krótki golf (półgolf?) (klik)
Spodnie – nie pamiętam
Czy tego chcemy czy nie, społeczeństwo coraz mocniej konsumuje kulturę obrazkową niż słowo pisane. Jeśli masz jakiś przekaz z którym chcesz trafić do odbiorców, musisz nauczyć się rozmawiać z nimi ich językiem. Chciałabym się tego nauczyć, jednocześnie wciąż będąc sobą.
Dajcie znać z jakich apek korzystacie albo jakie są alternatywy na Androida 🙂 
Podobało się? Możesz zaobserwować mnie na instagramie – mój nick to Aniamaluje .
Ale uprzedzam – na śniadania nie jadam owsianki.


Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

11
Dodaj komentarz

avatar
11 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
10 Comment authors
NataliaNihil NoviNikola TkaczJolaAś Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Nihil Novi
Gość

Widzę znajomy nick, fajnie wiedzieć, że też Cię czyta 😀 Zaciekawiłaś mnie tymi animowanymi zapowiedziami postów, muszę się dokładniej przyjrzeć, bo dawno mnie nie było na instastory, a to może być ciekawy sposób na promowanie treści.

Nikola Tkacz
Gość

Właśnie zauważyłam ten trend zabawy InstaStories i przyznam, że u wielu osób wygląda to naprawdę fajnie. Byłam ciekawa, jak to się robi, więc chętnie sobie wypróbuję polecane przez Ciebie aplikacje 🙂

Natalia
Gość

O, jak ja Cię doskonale rozumiem! Miałam taki czas, gdy bardzo chciałam, by mój Instagram stał się bardziej spójny, fajny, słowem…klikalny. A napędzała to zazdrość o wszystkie te konta, których każde zdjęcie wygląda niemal tak samo, treści pod nimi niewiele, a followersów milijony. Dałam się złapać w pułapkę zawiści, nic dobrego dla mnie z tego nie wyszło, ale zamiast zmieniać swojego IG postanowiłam raczej przestać się wkurzać na fejm innych i robić swoje. I jakoś zaczęłam dostrzegać swoją własną spójność, która chyba wyraża się po prostu w moim stylu fotografowania i przestawiania codzienności, a niekoniecznie w kolorystyce i innych. Trochę… Czytaj więcej »

Jola
Gość

Poszukałam aplikację na Android i zaczęłam się bawić. Przyznam, że fajny efekt można uzyskać. 🙂

Aś
Gość

Witaj Aniu, przychodzę z instagrama. Skorzystałam, stosuję i dziekuje. Pozdrawiam

Patrycja Chudolińska
Gość

Próbuję rozwijać swojego Instagrama, ale póki nie zauważyłam tych animacji u Ciebie, przez głowę mi nie przeszło, że może to wyglądać tak fajnie 😀

Jul
Gość

Super, dzięki za info o tych apkach Aniu! Już ściągnęłam Flipgrama i działam 🙂

Żurnalistka
Gość

Ania! Mega wielkie dzięki za ten post! Bardzo przydatny 🙂 Twoje instastory zawsze są mega i Ci ich zazdrościłam 😛 Może dzięki tym apkom kiedyś Ci dorównam 😛

hairoutine
Gość

Uratowałaś mi życie tym postem. Mam wrażenie, że pomału wpadam w pułapkę idealizowania feedu, a jednak zależy mi na utrzymaniu autentyczności. Apkę z muzyką przetestuję już niedługo *.* Dziękuję :*

dispol
Gość
dispol

Aniu, czego używasz do zamiany dźwięku na tekst?

trackback

[…] Swojego czasu używałam też do montowania np. serii zdjęć w jeden pokaz slajdów, który mieścił się w jednym stories. Robiłam to za pomocą aplikacji Quik dedykowanej GoPro, ale nie wkręciłam się w nią i aktualnie szukam czegoś nowego co pozwala montować takie mini pokazy slajdów. A o Quik wiedziałam od aniamaluje, która też napisała tekst o aplikacjach do stories. […]

Previous
Najlepsza gorąca czekolada – 2 minuty, 2 składniki
Jak dodać muzykę i animowane napisy na instagram stories? Pomocne aplikacje