- Chcesz spróbować?
- Jasne!
Wolę czegoś spróbować z myślą, że najwyżej mi się nie spodoba, niż nie spróbować i żałować. W Malezji nadarzyła się okazja do sadzenia ryżu🌾 fajna przygoda! (Do momentu, aż coś dziwnego przepełzło po mojej stopie😅) A teraz siedzę i czytam wszystko o tym, jak ogarnąć przesiadkę w Chinach! Lecę w lutym do Wietnamu (znaczy loty mam do Bangkoku, ale resztę jakoś ogarnę!) i polowałam na sensowną przesiadkę aby zobaczyć #Pekin ♥️ marzyło mi się Zakazane miasto, ale teraz napaliłam się na Wielki Mur Chiński. Będę mieć 16h (gdzie same formalności wizowe to podobno 2-3h😱) i będę zupełnie sama, ale na samą myśl szczerzę się jak szalona 😁 co może pójść nie tak? Wszystko! Mogę nie dostać wizy, może oszukać mnie kierowca, przechowalnia bagażu może nie być czynna, mogę nie zdążyć na przesiadkę do Bangkoku... YOLO! Przeczytałam już cały internet, ale zapytam też tutaj - czy jest wśród Was ktoś, kto przebiegł przez Pekin podczas tej szalonej przesiadki?
Mam ochotę na trudne ustawienia tej gry i zrobić trasę nie z wynajętym kierowcą, ale pociągami i autobusami. No risk no fun!

W ogóle chciałabym, aby ta podróż była trochę inna i wypchnęła mnie mocniej ze strefy komfortu. Nie będę rezerwować noclegów z wyprzedzeniem, chcę przemieszczać się bardziej jak lokals, nie planować za dużo i dać się ponieść chwili. Będzie fajnie!🙃 #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #Azja #Chiny #Malezja #bejing #travelgirl #adventure #discoverunder50k #girlswhotravel #malaysia #china #riceplanting

- Chcesz spróbować? - Jasne!...

Wstałam dzisiaj o 11:05. To oznacza, że sąsiedzi musieli mnie nienawidzić, bo mam zawsze taki ostateczny jak „final Call” na lotnisku budzik ustawiony na 10:30 w razie gdyby nic wcześniej mnie nie obudziło. Wyje jak syrena alarmowa! Nie słyszałam go!

Zawsze śpię jak zabita, gdy odreagowuję emocje. Próbuję od kilku dni pomóc z czymś bliskiej osobie i bardzo wyczerpuje mnie to emocjonalnie. 
Tak samo mocno jak dzisiaj, spałam kiedyś  po urodzinach Agi, mojej dobrej koleżanki. Lubię myśleć, że to wino, ale jestem niemal pewna, że to oglądanie „Leaving Neverland” sprawiło, że dziewczyny nie mogły mnie dobudzić.
(Polecam się na imprezy, oglądanie dokumentu o pedofilii, świetna zabawa tylko ze mną!). Jestem osobą, której ludzie zwierzają się z różnych okropnych rzeczy, które kiedyś ich spotkały na zasadzie „jesteś pierwszą osobą, której o tym mówię”. Czytam wszystko o przemocy wobec dzieci, bo moim największym strachem gdy z nimi pracowałam był strach o to, że kiedyś jakieś dziecko wybierze mnie na jedyną osobę której powie, że jest bite albo dręczone w inny sposób, a ja nie będę potrafiła skutecznie zareagować. Albo postąpię zgodnie z procedurami i w tym czasie stanie się coś najgorszego.

Moim największym strachem w życiu jest to, że nie będę potrafiła pomóc komuś, kogo kocham. Towarzyszy mi to od momentu, gdy jako ośmiolatka obserwowałam umierającego na raka dziadka. Czułam bezsilność i to jest najgorsze uczucie jakie potrafię sobie wyobrazić. 
Jeśli go nie rozumiesz, obejrzyj „Nocturnal animals”, film w którym niemal czułam ból głównego bohatera.

Właśnie przez sen wymyśliłam rozwiązanie sytuacji, która mnie dręczyła. Dawno nie czułam takiej ulgi! Nie umiem jej opisać, pragnę się tym podzielić!

Mam ochotę mówić ludziom wszystkie te miłe rzeczy, które o nich myślę, ale jakoś zawsze zostały niewypowiedzianymi myślami. 
A ciebie zapytam tak bardzo szczerze, nie na tym poziomie, na którym odpowiadamy „pająki”, tylko głębiej - czego najbardziej w życiu się boisz? 
#szczerze_pisząc #myśli #aniamaluje #grudzień #dzieciństwo

Wstałam dzisiaj o 11:05. To...

Tak jakoś wyszło, że co roku odwiedzam #Włochy i #Lwów🥰 
Dzisiaj omal nie kliknęłam biletów do Bari (po 139 zł w dwie strony👍🏻), bo ogromnie tęsknię za tą pizzą🍕Mamma mia! 6€ za set #pizza+#piwo, 10€ jeśli dochodzi mnóstwo talerzyków z przystawkami. No i jeszcze na koniec shot #limoncello.
I kusiła ta teleportacja, do kraju uśmiechniętych ludzi! Śpiewających podczas pracy, gotujących obłędnie dobrze i mających tak melodyjną mowę, że chcesz każdemu mówić: Ciao!👋🏻 Już widziałam, jak chodzę sobie w lekkiej jesiennej kurtce i sukience maxi po włoskich uliczkach i raz na jakiś czas sięgam po przekąskę za 2€, absolutnie niczego więcej nie potrzebując do szczęścia🥰Kiedyś poparzyłam sobie taką język, tak bardzo nie mogłam się jej doczekać! 
I chociaż „mam ochotę na pizzę, polecę do Włoch” wydaje się tekstem rzucanym raczej przez bogaczy, to zapewniam - wcale tak nie jest! Włoski #citybreak bywa tańszy niż weekend w Polsce.

Tym razem odpuściłam, zapał mi minął w momencie, gdy upiekły mi się pomidory i na nich rozlała mi się pyszna #burrata. Ale może komuś ten pomysł umili grudzień? 
Psst, po wpisaniu w Google „aniamaluje+Bari” wyskoczy fajny plan mojego wyjazdu z 2017 ;)
Psst 2! W przypiętych relacjach kod na stówkę na nocleg via Airbnb ;) ⭐️⭐️⭐️Gdybyś mógł, mogła, teleportować się teraz w dowolne miejsce na całej planecie, które byś wybrał/a? ;) #

#podróże #girlswithgluten #pizza🍕 #pizzalovers #italia #bari #włochy #podróżemałeiduże #girlswhotravel #aniamaluje

Tak jakoś wyszło, że co...

Poznałam ostatnio super sposób na produktywność! Nie pamiętam kiedy z takim zapałem realizowałam swoje zadania😀. @magdalena_komsta zdradziła mi super sposób na motywację - jeśli nie zrobię tego, co sobie założyłam, będę musiała wpłacić jakąś kwotę na organizację będąca światopoglądowo na przeciwnym biegunie co ja. Np. Ordo  Iuris.
Działa jak złoto! Nawet jak mi się nie chceeee to myślę sobie - o nie, muszę to zrobić, nie dam sobie psychicznie rady z myślą, że ich wspieram! 
Dodatkowo kupiłam sobie nagrodę w postaci biletów do Azji. Myśl o cudownym, wilgotnym powietrzu napawa mnie takim optymizmem, że aż chce się pracować!

Także jeśli masz problem z pisaniem magisterki albo czymś w tym stylu - pomyśl o metodzie Magdy, jest doskonale skuteczna!

#podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #travelgirl #czerwonasukienka #szczerze_pisząc #motywacja #reddress #palmy #karaiby #gwadelupa

Poznałam ostatnio super sposób na...

W gimnazjum rodzice nie kupili koledze zeszytu ćwiczeń, więc skserował kilka stron, by odrobić zadanie domowe. Ku mojemu zdziwieniu dostał jedynkę za „nieprzygotowanie do lekcji”. Miał zadanie!!! Nie lubiliśmy się wtedy, chyba pierwszego dnia nazwał mnie kujonem i deską, ale tak wkurzyła mnie postawa nauczycielki, że zaczęłam się z nią wykłócać o to, czy jest normalna i kolegi bronić. Odrobił to durne zadanie! Nie było jego winą, że rodzice nie zapewnili mu podstaw, a chodziłam do klasy z uczniami z okolic mocno „defaworyzowanych”, jak to się ładnie nazywa. Miałam lipę u tej nauczycielki, ale nie żałuję!

Uwielbiam tworzyć materiały o prawach ucznia. Szczególnie w takich małych mieścinach jak moje (nauczyciele są często radnymi!) władza bywa nadużywana. 
Dlatego za każdym razem, gdy pisze do mnie uczeń z prośbą o pomoc w jakiejś sytuacji, czuję się jak na tym zdjęciu z Salerno pod Neapolem!

Uwielbiam to, że nie dają się zbyć. Że pytają o to, co w statucie szkoły.
Czy statut może być niezgodny z prawem oświatowym. Gdzie zgłosić takiego nauczyciela i jak się bronić. 
Nikt nie zwraca się do mnie w wiadomościach z takim szacunkiem jak uczniowie! Podczas gdy dorosłym zdarza się napisać coś w stylu „siema, widzę ze dużo podróżujesz, znajdziesz mi loty i noclegi do 2500 do Tajlandii? odp dzisiaj”, uczniowie piszą „obejrzałam pani filmy, przeczytałam statut szkoły, ale wciąż nie wiem. Byłoby mi bardzo miło, gdyby pani podpowiedziała, ale zrozumiem jeśli nie znajdzie pani czasu”

Eksperci gadają O młodzieży, ale nie Z młodzieżą. Słabe! Ja uwielbiam tych pyskatych, tych walczących o swoje. Widzę w nich cząstkę siebie.
Proszę, nie zgubcie tego! Tego podejścia, że jak nie drzwiami, to oknem. Poczucia sprawczości i woli walki. To jest super cenne i ja Was za to uwielbiam. To są cechy ludzi, którzy sobie w życiu DADZĄ RADĘ! Wiem, że macie przez to przechlapane, ale ja jestem z Was na maksa dumna! Nie jestem w stanie odpowiedzieć na każda wiadomość (dlatego nagrywam filmy dla wielu), ale każda ogromnie mnie cieszy. 
A jak bronicie rodzeństwa czy słabszych kolegów to już w ogóle szacun MAX!!! Błagam, nie zgubcie tego. Bądźcie asertywni♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże

W gimnazjum rodzice nie kupili...

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy, fani masowo wysyłali mu maszynki do golenia, bo nie mogli tego zaakceptować. Z całym szacunkiem - kiepscy fani! Jak kogoś kochasz i szanujesz, to pozwalasz mu się rozwijać, zmieniać, być sobą. Całe szczęście, że to nie był typek, który robi coś by się przypodobać innym! Moje automatyczne skojarzenie to biała koszulka „żonobijka”, jeansy i ten wąs. Opcjonalnie - żółta kurtka. Iconic!

Dzisiaj, tylko 28 lat temu umarł Freddie Mercury, ale nie legenda. Powiedzieć, że uwielbiam gościa to mało. Jego portret to jedyny święty obrazek jaki mam w domu. Towarzyszył mi w wielu momentach życia. To „Don’t stop me now” (i’m having such a good time, I’m having a ball) lądowało na moich słuchawkach gdy koleżanki z roku prześcigały się w licytacji jak bardzo która nie umie na egzamin, a ja nie chciałam tego słuchać i przejmować ich nastroju. Podniosłe momenty? „we are the champions”. Sytuacja, w której pomogli mi przyjaciele? „Friends will be friends”. Nawet tak sobie ustaliłam kiedyś playlistę dk biegania, żeby w momencie kryzysu słyszeć walkę podmiotu lirycznego w „Bohemian Rhapsody”. Serio! 
Robiąc kiedyś  to zdjęcie miałam super dzień. Czułam się świetnie, wcześniej wszystko mi fajnie powychodziło, czułam się na maksa odprężona i zrelaksowana i dokładnie pamiętam, że krzątałam się po mieszkaniu nucąc „It’s a kind of magic”.
Dzięki Freddie za wszystko, co wniosłeś do mojego życia!
#freddiemercury #rocznica #aniamaluje #blogerka #relaks #chill #monstera #niedziela #rocznica

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy,...

Masz piosenkę, która wywołuje na Twoim ciele ciary? Ale takie serio? U mnie to jest „Walking in Memphis” w wykonaniu Cher. Nigdy nie byłam w Memphis, ale słyszę jej głos jak to śpiewa, gdy widzę to randomowe zdjęcie z Sycylii. 
Gdybym miała wybrać ulubiony kobiecy głos - Cher wygrała wszystko. Z męskich do tego stanu doprowadza mnie Freddie Mercury.

Czeka mnie jutro kilka godzin w pociągu, podsyłajcie swoje tytuły piosenek wywołujących dreszcze, bo robię sobie taką „power playlistę” - zamierzam w tym pociągu napisać coś dłuższego i potrzebuję nowych bodźców!

Więc... czyj głos wywołuje w Tobie dreszcze? Poproszę tytuły!
#podróże #podróżemałeiduże #sycylia #sicily #katania #aniapodróżuje #wakacje #blogerka #włochy #italia #italy🇮🇹 #italy

Masz piosenkę, która wywołuje na...

Dzisiaj świętujemy 30 lat od podpisania Konwencji o Prawach Dziecka. UNICEF zaprosił mnie, żebym o tym opowiedziała. To się może wydawać dzisiaj takie oczywiste, że dzieci mają prawa, ale nad ich ustaleniem przywódcy państw debatowali całą dekadę! To dzięki temu dzisiaj żadne dziecko nie może być skazane na dożywocie (bez możliwości zwolnienia wcześniej) ani na karę śmierci. Wcześniej mogło.
Jestem pedagożką, terapeutką, tą od „dzieci z trudnościami”. Jednak najbardziej trudni są w tym wszyscy dorośli. 
Zapominający, że dzieci nie są ich własnością, tylko ludźmi.
Dlatego założyłam kanał, na którym opowiadam uczniom o ich prawach. Jestem przerażona jak  często są łamane i z jaką lekkością dorosłym to przychodzi. Chciałabym żyć w świecie, w którym prawa dzieci są oczywistością i nie mam o czym nagrywać, bo nikt z tym nie dyskutuje.
Zostawiam Wam Korczaka pod rozwagę 👍🏻 „Bo dorosłemu nikt nie powie: ‘Wynoś się’, a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli,
a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak – nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie.” Trudne pytanie - masz poczucie, że twoje prawa w dzieciństwie były szanowane? Mi dobierano notorycznie prawo do odpoczynku - od „dzwonek jest dla nauczyciela” po zadania na ferie.  #world'schildren'sday #dlakażdegodziecka #dzieńprawdziecka #unicefpolska

Dzisiaj świętujemy 30 lat od...

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie odpuściłaś? Sama sobie.

Zastanawiałam się czemu podróż do Odessy była najfajniejszą tego roku. Odpaliłam macbooka raz, by nas odprawić. Nie zrobiłam zdjęć z myślą o blogu, nawet nie miałam jakiegoś tam poczucia, że coś muszę zobaczyć. Jednego dnia wykupiliśmy sobie takie wielkie łóżko z baldachimem i dogorywaliśmy na kacu na plaży, bez  poczucia, że szkoda jednego z ledwie czterech dni. Nie szkoda!

Nie jestem wielką fanką alkoholu, ale rzadko mam poczucie, że mogę. Ostatni raz jak byłam na shotach w pijalni wódki z rok temu, to podeszła do mnie czytelniczka, powiedzieć że lubi mojego bloga. Cały następny dzień zastanawiałam się o czym ja wcześniej pijana rozmawiałam. Nie jestem jakąś rozpoznawalną osobą, ale miałam kilka takich sytuacji i nie do końca potrafię przez nie wyluzować🙈
Odessa była cudowna, bo wyluzowałam. bo nie było spiny w związku z niczym. Mieliśmy korzystać z ekscytującego życia nocnego, ale chyba zaszkodziły nam rapany? Spoko, pijąc gorący rumianek śpiewaliśmy utwory Cher huśtając się na hamaku i huśtawce  w mieszkaniu.
Zero spiny!

Teraz zrobiłam wielki krok, bo ograniczyłam instagrama i pozbyłam się poczucia, że muszę odpowiadać na komentarze i wiadomości. Ogromnie dziękuję Wam za zaufanie jakim mnie obdarzacie, ale z problemami osobistymi i rodzinnymi i życiowymi zapraszam na grupę na fejsie albo (to lepiej!) na terapię. Ja po pierwsze nie jestem właściwą osobą, po drugie - nie czuję się spoko będąc obciążana waszymi przykrymi historiami. 
Wcześniej miałam poczucie winy, że powinnam być bardziej empatyczna, ale kurczę - jestem! Chcę zostawić tę część siebie dla przyjaciół i bliskich, bo każda taka wiadomość wysysa energię ze mnie.
Poczułam ulgę, odpuściłam sobie samej, bo jeszcze nikt na moje „nie” się nie obraził. Szanujecie moje granice, jesteście super ♥️
Jestem niemal pewna, że też robisz coś, czego wcale nie musisz i świat się nie zawali jak przestaniesz i sama sobie odpuścisz. Tak, sama sobie!
Padłaś? Poleż, nie poprawiaj korony i nie zasuwaj dalej.
#szczerze_pisząc #aniamaluje #wakacje #odessa #podróże #podróżemałeiduże #throwback

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie...

O tym, że wymyśliłam sobie zabrać @pranamat_polska do Gruzji i zrobić tam piękne zdjęcia w górach - wiecie. Że mimo przygotowania się do wyboru terminu trafiły nam się dwa dni srogiej kaukaskiej zimy i ze zdjęć nici - też wiecie. Czasami tak bywa! Zero stresu. 
Gdy muszę, to potrafię spakować się w podręczny, ale w zasadzie to opcja tych zdjęć sprawiła, że @pranamat_polska zasponsorowało mi bagaż rejestrowany😉. Mata przydała się po przemierzaniu kraju bardzo ciasnymi busikami, po których moje plecy były jeszcze bardziej spięte niż zawsze (tak, to możliwe🤪). Na fizjoterapii jestem co 2-3 tygodnie, na macie mogę leżeć codziennie i staram się to robić. Albo podkładać sobie poduszkę do akupresury pod kark. Wiecie, bo i tak często widać je gdzieś w tle moich stories, po prostu kocham to kolczaste cudo całym sercem i tak - to boli (jakby zaśpiewał Freddie - pain is so close to pleasure), ale ulga potem... nowe plecy. Staram się pamiętać o ruchu i gimnastyce ale jak mam wenę, to potrafię siedzieć przed komputerem od rana do 15-tej i dopiero po zerknięciu na zegarek zorientować się, że wypiłam tylko jedną herbatę, nic nie zjadłam, nie byłam nawet siku, co tu mówić o rozciąganiu😏🙈 Jeśli tak jak ja, nie jesteście idealni i dużo siedzicie - na hasło aniamaluje jest 30% na zestaw mata+poduszka albo 20% na pojedynczy element.
Jutro dowiem się do kiedy! Szczegółowy opis wrażeń ze stosowania tej maty jest na blogu - ja nie umiem już bez niej żyć! Serio, miłość! (Kiedyś nie dodałabym zdjęcia dokumentującego ciążę spożywczą z jaką chodziłam po Gruzji, ale to jedzenie było tego warte!) #zpoleceniaaniamaluje #pranamatpolska #pranamateco #pranamat #mójpranamat #mata #relaks #batumi #gruzja #współpraca #podróże #podróżemałeiduże

O tym, że wymyśliłam sobie...

Co jeść aby mniej się stresować?

Dużo na głowie, gonią terminy… kto z nas nie zna stresu? Pomyślałam, że przyda się kilka artykułów na temat jego zwalczania. Dzisiaj zaczynamy luźno, od diety. Czyli od tego, co warto jeść by się nie stresować. Ale ponieważ to rozległy temat – w tym odcinku będzie o tym, co ja zazwyczaj jem 😉

Nie jest żadną tajemnicą, że stres odpowiada za szereg niezbyt fajnych zjawisk, takich jak rozdrażnienie, napięcie, wypadanie włosów czy łamanie się paznokci. Ale najgorsze jest chyba to, że prowadzi do depresji oraz jest przyczyną większości chorób. Trądzik, rak, ból kręgosłupa – wszystko to ma związek ze stresem. Na ten temat napisano ponad 30 tysięcy artykułów naukowych, a niektóre sobie przeczą, więc dociekliwych odsyłam na pubmed. Dopowiem tylko, że są też inne przyczyny tych chorób, tak na wszelki wypadek, gdyby ktoś nie zrozumiał 😉


Nad stresem pracuje się w kilku sferach, ważny jest i umysł i ciało. A więc dieta, ruch czy takie oczywistości, jak eliminacja stresora (lub takie zarządzanie sobą, aby przestał działać na nas stresująco). 

Dzisiaj krótko opiszę swoje ulubione produkty. Z góry zaznaczam, że tekst nie jest w żaden sposób sponsorowany, ale kilka linków to afiliacja – starałam się szukać w internecie najkorzystniejszych ofert i cen danych produktów 😉 


Potas… bardzo ważny dla serca, ale też dla całego organizmu. Zdrowie to równowaga, także sodowo-potasowa. Dieta w XXI wieku jest znacznie bogatsza w sód niż potas, a i ja nie jestem bez grzechu bo lubię jeść i nie zamierzam rezygnować z tej przyjemności. Staram się pamiętać o tym, by raz na jakiś czas wsuwać banany i awokado 🙂

Dla mnie najlepsze są te bardzo dojrzałe, ale każdy ma inne preferencje 😉 Zjadam bardzo dużo bananów, a jeszcze więcej wypijam zblendowanych  z innymi owocami albo z masłem orzechowym i mlekiem z orzechów (albo zwykłym, ale bez laktozy). Jeśli ktoś szuka taniego i dobrego blendera, to polecam ten z lidla, będzie niebawem na promocji za 69 zł z kilkoma końcówkami ;-))  Wcześniej miałam blender Brauna (w zasadzie wciąż go mam) ale miał plastikową końcówkę i bardziej buczał. Beznadziejnie sprawdzał się przy pesto. Ten natomiast ma tą wadę, że jest dość ciężki. 

Drugim moim ulubionym produktem zawierającym dużo potasu jest awokado. Blenduję je z odrobiną czosnku na pyszne guacamole. Taka pasta na kanapki jest bardzo zdrowa!

Było o potasie, to teraz kilka słów o magnezie. Tak, kocham czekoladę i zjadam ją często. Jest smaczna, rozładowuje napięcie i…jest smaczna. Nie znam żadnego lepszego suplementu z magnezem niż…

surowe ziarno kakaowca. Jedno dziennie. Gryziemy i tyle 😉 Nie jest to mój ulubiony smak, ale właściwości lepsze niż tabletki z magnezem, przyswajalność o niebo wyższa no i nie obciąża wątroby.

Ja ostatnio miałam te, ale ziarna to ziarna, nie ma specjalnej różnicy:

Tutaj przegląd cen: link 
Ziarna generalnie wydają się drogie, ale jeśli pomyślimy o nich jak o tabletkach z magnezem, to i tak wychodzą taniej 😉 W dodatku mają trochę manganu czy Omega-6 🙂 Oprócz kakao warto włączyć do diety szpinak czy pestki dyni .
Co jeszcze lubię jeść? 🙂
Cytrusy! Dodają energii 
Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Ania Kęska (@aniamaluje) 27 Wrz, 2014 o 7:48 PDT

Witamina C pomaga walczyć ze stresem, a ja staram się dostarczać ją jak najbardziej naturalnie. Niektórym sam zapach mandarynek poprawia nastrój.
Bardzo ważne są też…orzechy.

 Z nimi nie ma co przesadzać, ale to moja ulubiona zdrowa przekąska 😉 Chwilowo po dziurki w nosie mam orzechy włoskie, bo przed moim domem rośnie orzech. Moje ulubione orzechy to nerkowce i brazylijskie. Niektórzy na stres walą setę, ja taki zestaw :

Orzechy brazylisjkie – od niedawna w biedronce przy kasach (bakalland), w bardzo dobrej cenie w Lidlu – warto śledzić mój instagram, bo staram się wrzucać co lepsze promocje 😉 Dostępne też w Rossmanie. A przegląd cen z Internetu na ceneo .

Orzechy nerkowca : również bardzo dobre! I znowu – w biedronce przy kasach, w lidlu i w Rossmanie. Ja bardzo lubię kupować mieszanki, np. z żurawiną (klik). A przegląd cen w internecie na Ceneo 

Inne produkty, które uwielbiam to ryby. Kocham ryby i jem je dość często. Moją ulubioną rybą jest łosoś 🙂

salmon

I last but not least – Pokrzywa!

Sok z pokrzywy jest mega i bardzo go polecam. Byle z umiarem, bo urosną nam wąsy 😉 Moim faworytem jest ten z zielonej tłoczni – smaczny i z genialnym składem. W moim warzywniaku kosztuje 6,50 zł, ale jest dostępny w niektórych marketach.

Oczywiście produktów, które pomagają walczyć ze stresem jest dużo więcej, ale przedstawiłam swoje ulubione 😉 A dodatkowo można zaparzyć sobie melisę. Jestem ciekawa Waszych typów ;-). 


Odsyłam też do tekstu:

MOJA “DIETA” – CO JEM I DLACZEGO TYLE PIZZY?




Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

89
Dodaj komentarz

avatar
32 Comment threads
57 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Aniamalujecarmen instarsAnonimowyGoodForYouDPPiece Of Simplicity Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Polowanie na zdrowie
Gość

Tran, tran, tran… :-).

in.herba
Gość

Racja, chociaż czasami nie mogę znieść tego rybiego posmaku (nawet jak łykam w kapsułkach) dlatego wolę olej lniany zimno tłoczony (zawartość omega 3 w oleju lnianym to ok. 50g na 100 g oleju, podczas gdy wartość ta w rybach osiąga ok 20-25g). Nie bez przyczyny mówi się o lnie, że jest polskim złotem. Równie dobry jest olej z pestek dyni czy olej z wiesiołka.

Ona Weronika
Gość

Dzisiaj kupiłam pokrzywę w herbatce, ale koniecznie muszę wejść do zielarskiego i spytać o ten sok. Uwielbiam chrupać fistaszki, powodzenia dla wszystkich studentów 😉 ja dziś tęsknie za sesją.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Przede wszystkim nie należy jeść produktów, ktore sa stresem dla naszego organizmu – choćby te ktore wywołują alergie, nietolerancje. Po zjedzeniu takiego choćby glutenu organizm dopiero dostaje stresora, oj dostaje.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Po odstawieniu glutenu praktycznie wszyscy tracą masę na początku, ale potem jak organizm zaczyna przyswajać wartości odżywcze, które gdy jemy zboża glutenowe są blokowane to zaczynamy zdrowieć. Z uwagi na charakter zmiany jakim uległy zboża w ostatnich 60ciu latach to nie znam osoby, której by gluten nie szkodził bo tej wersji glutenu człowiek nie umie trawić: http://nowadebata.pl/2011/10/13/buszujacy-w-pszenicy/
Zboża w wersji fermentowanej są lepiej przyswajalne przez człowieka i mniej szkodliwe.
Naturopaci uważają, że po to natura dała zbożom twardą skorupę, żeby człowiek ich nie dotykał:-)
Temat jest trudny ale wart zgłębienia:-) Pozdrawiam T.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

cyt: "ziarna pszenicy zawierają kwas fitynowy, który łączy się w organizmie z żelazem, cynkiem, wapniem i magnezem i tworzy z nimi nierozpuszczalne sole. Uwięzione w nich minerały stają się bezużyteczne, a przy ich niedoborze ludzie mają krzywicę, osteoporozę i anemię."
http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96857,16401368,Pszenica___samo_zlo_.html
Pozd T.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

O szkodliwości zbóż wiedziano już wcześniej, Wolfgang Lutz "zycie bez pieczywa".

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Šwietnie, bezgluten stał się sektą głoszącą prawdę objawiona. Daję tej modzie max.3 lata

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Anonimowy z 9.07 jak przeczytasz ze zrozumieniem to będziesz wiedział, ze to nie jest moda.
A co linku o tym co należy jeść w chorobie. Na poczatku jak stwierdzono, ze mam celiakie tez sie stosowałam do zaleceń ogólnych dla celiaków ale bywało różnie. Zaczełam zgłębiać temat i okazało się, że kasze wcale nie są dobre bo reakcja krzyżowa, że gotowe produkty jak chleb, ciasteczka to chemia tyle ze bez glutenu. W kazdym razie wyeliminowalam te rzeczy, zrobilo sie pyszniej, taniej i zdrowiej:-)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Novak Djokovic miał coś podobnego z płucami, niby astma, niby nie astma. Od dziecka na to cierpiał, ten kto śledzi jego karierę wie ze podczas meczu potrafił się położyć na trawie i nie mógł złapać tchu. W końcu ktoś jemu podpowiedział, aby odstawił laktozę, gluten na 2 tygodnie a potem wprowadził po przerwie i myślał że umrze – cała historia jest w jego książce opisana. Gdyby tego testu nie zrobił, też by nie uwierzył że jemu cokolwiek szkodzi.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dlaczego za każdym razem, gdy mowa jest o zdrowym odżywianiu pojawia się gluten. Jasne prawdopodobnie nie jest dobry dla organizmu, ale niektórzy źle znoszą okres przejściowy, bądź nie mogą pozwolić choć na utratę 1 kg ( tak, nie każdy się odchudza).

Anonimowy
Gość
Anonimowy

No tak, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto zamierza "nawracać" bo "wie lepiej", co jest dla Ciebie dobre, Aniu. Skąd się tacy ludzie biorą? Co Ci to, Anonimie z 21:19 i 8 rano, przeszkadza, że ona je gluten? Po co te dobre rady, o które nikt nie prosił? W dodatku Ania mówi, że musi, bo to jest dla niej dieta zdrowotna, a Ty dalej swoje. Ludzie… Ja jem PSZENNY chleb (o nie, jak możesz!),w dodatku taki dwudniowy, bo mam dietę lekkostrawną i pełnoziarniste produkty (pieczywo, makarony itd.) wywołują u mnie bóle żołądka. I co? Też byś mnie przekonywał, że to… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Magnez, ale trzeba przyjmować systematycznie- wycisza

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mnie zalecił lekarz w tabletkach, jedna codziennie – ustąpiły tiki powiek, skurcz mięśni podludzi, ale długo to trwalo.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Asmag zawiera chyba jeszcze potas.

Kasia Gdańsk
Gość

Boże u mnie kumulacja, w tej chwili to mam takie ciśnienie i tak się trzęsę że nie wiem….. Sesja przejdzie – mi tez przejdzie.. ale teraz jest MASAKRA

Natalia Kurowska
Gość

łączę się w bólu, choć moim stresorem jest praca. nie wiem co najbardziej lubisz ale mnie uspokaja duża paczka skittlesów i jedzenie ich wg. kolejności kolorystycznej 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Myśl o tym, ze stres bardzo cię niszczy, niszczy Twoje narządy- szkoda zdrowia. Ja to niestety przeżyłam, bardzo wszystko przezywalam i mam teraz problemy z sercem itp

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Hahahha a dlaczego od nadmiaru soku z pokrzywy mają nam urosnąć wąsy? 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja lubię – zwłaszcza przed snem, ale nie tylko – wypić jakąś ziołową herbatkę. Mięta, rumianek, melisa… Czuję, że pomaga mi się to wyciszyć i pozwala łatwiej zasnąć.

Eweneas
Gość

O, nigdy nie piłam rumianku. Zdarzało mi się płukać nim gardło, czy robić okłady, ale picie go nigdy nie przyszło mi na myśl. Właściwie nie wiem dlaczego. Wypróbuje 🙂

pidzamowa
Gość

Rumianek + miód = <3

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Gdy się urodziłam z alergia na mleko, nie było leków na tak potworne kolki jak miałam ( a więc albo płakałam albo spałam – przez pierwsze 11 miesięcy). Tylko rumianek dawał mi ulgę, to jedyne zioło które można podawać noworodkom.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Przed snem dobrze też zełknąć jakieś źródło tryptofanu, choćby wspomnianego banana i jogurt. A mieszanka mięty, rumianku i melisy (po 1 łyżeczce na 1/4 l wrzątku) jest zalecana przy nieżycie żołądka. Rumianek ma właściwości przeciwzapalnie, mięta łagodzi nudności i dezynfekuje, a melisa działa rozkurczowo.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Płatki owsiane też działają antystresowo 🙂

Niedopowiedziane
Gość

Mam ten blender z lidla i jest okej 🙂

:)
Gość

Dużo ryb, sen i tlen.

Carrie
Gość

Ja z kolei ze stresu prawie nie jem, więc temat ciekawy i na czasie sesja i te sprawy 🙂 Na pewno banany, ja uwielbiam podjadać gorzką czekoladę( z jak największą zawartością kakao), łykam magnez, a jutro lecę po cytrusy!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ale zazdroszczę Ci tego orzechowca! Ja kocham orzechy włoskie, ale są takie drogie… dlatego zazwyczaj decyduje się na pestki dyni, orzechy ziemne. Muszę przyznać, że zaciekawił mnie pomysł z jedzeniem ziaren kakaowca, chyba spróbuje jeśli znajdę gdzieś w sklepie 🙂 Sesja też nasila u mnie wewnętrzny niepokój i życie w ciągłym stresie, trudno mi sobie z nim poradzić, dlatego czekam na inne teksty na ten temat. Póki co zacznę od przykładania większej uwagi do diety, mam nadzieje że jakoś pomoże :))

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A jakie masz? Duże ziarna czy kruszone, bo mnie udało się kupić kruszone ziarna kakaowca

Ania S
Gość

Wszystkie produkty o których piszesz, oprócz ryb jem bardzo często, większość codziennie 😉 Dziś np. zblendowałam pół awokado z bananem i powstał pyszny krem 😉 Smak ziaren kakaowca bardzo mi odpowiada i w ogóle bardzo lubię bardzo gorzkie czekolady. Z orzechów to akurat włoskie lubię najbardziej, zwłaszcza takie namoczone 😉 Ale brazylijskie to najlepsze źródło selenu, więc także staram się je jeść codziennie 🙂 A moje inne aktualnie ulubione produkty to kasza jaglana, suszone mango i figi, jabłka, gruszki, brukselki, marchewki i buraki 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja uwielbiam brukselkę, zwłaszcza w towarzystwie ziemniaków i gałki muszkatołowej :).

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja tez lubie brukselke. A moj partner ja po prostu uwielbia :).

Natalia Narowska
Gość

Kupiłam ostatnio sok 100% Zielonej Tłoczni, ale z czarnego bzu, również polecam – szczególnie zimą w czasie największych przeziębień 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Rozumie, że ten sok z pokrzywy lub bzu się rozcieńcza z wodą?Byłoby super bo szukam właśnie zdrowego zamiennika dla sklepowych soków…w których soku z malin (np) są śladowe ilości…….

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Żółte na "r"? Rokitnik? Mam sentyment do tej rośliny w roli surowca kosmetycznego, ale chyba jeszcze nigdy nie miałam jej w ustach. Czytałam, że w Rosji bywa nazywana "syberyjskim ananasem"? Rzeczywiście jest jakieś podobieństwo w smaku?

Maria Pereira
Gość

Sok z pokrzywy nawet stoi w mojej lodówce ale coś zebrać się nie mogę i dolewam do herbaty 😀

Eweneas
Gość

Eh, nie mogłam się powstrzymać przed komentarzem też tutaj przez banany 😛 UWIELBIAM BANANY(właśnie takie jak ze zdjęcia), ale polecam też z jedzenia kiwi i sok pomarańczowy na stres 😉 Samo zdrowie! Dobrze jest też ograniczyć cukier.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Tak, zawierają lamblie :)))

Magda
Gość

Aniu z tymi rybami to nie do końca jest tak, że to samo zdrowie. Jakiś czas temu w TV ukazał się dokument dotyczący ryb. Wypowiadała się w nim naukowiec, robiąca badania na temat m. in. łososi (przez zainteresowanie tematem straciła pracę). Niestety te wyniki są zatrważające, zawartość szkodliwych związków niestety była na wysokim poziomie. Niektórzy onkolodzy nawet twierdzą, że spożycie ryb przyczynia się do zachorowalności na raka! Również bałtyckie ryby są bardzo skażone (rtęć), a nawet jeśli się ich nie je bezpośrednio, to często są przerabiane na karmę dla ryb hodowlanych. A i ryby hodowlane są faszerowane lekami. Polecam obejrzyj… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nic nam nie grozi jeśli mamy szczelne jelita. Jak mamy nieszczelne zawsze będą jakieś straty. I wszystko kwesią ilości. Czytałam o przypadku pana, który codziennie jadł 2 puszki tuńczyka bo jemu smakowały. A potem nastąpiła katastrofa zdrowotna, której nikt nie mógł namierzyć.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A jak pijesz ten sok z pokrzywy? 🙂 myślisz, że "ekspresowa" herbatka pokrzywowa działa tak samo? Aktualnie taka formę pokrzywy mam w domu, wcześniej zaparzałam pokruszone suszone liście i pijąc herbatkę z takiej "zwykłej" torebki nie czuję tego czegoś 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wybacz, że nie na temat, ale dziękuję że napisałaś o tym blenderze! Ostatnio na allegro szukałam jakiegoś ręcznego, ale żeby można było włożyć go do miski i nic nie mogłam znaleźć, a tu Ty podsuwasz mi tę gazetkę i to jeszcze w jakiej cenie!:)
Tillid

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, który blender Brauna miałaś? Ja mam Multiquicka (stary model, ponad 10-letni) i nie wyobrażam sobie bez niego swojej działalności kuchennej. Jak tylko wyzionie ducha, kupuję następny. Pesto robię bez problemu, w przystawce a la malakser. Robię też własny serek homogenizowany z sera twarogowego w kostce, ten lidlowy też tak potrafi ;)?

Ewelina K
Gość

Temat na czasie 🙂 Ja mam egzamin, śmiem stwierdzić, że najważniejszy w dotychczasowej karierze, a jestem w ciąży i przez to muszę jeszcze bardziej pilnować co jem. Na pamięć i koncentrację zażywałam wcześniej lecytynę, teraz nie mogę więc stosuję właśnie takie sposoby jedzeniowe – płatki owsiane, orzechy, banany, czekoladę itp. Zakupiłam czekoladę 90% kakao i nie bardzo da się ją zjeść solo więc biorę łyżkę lodów bakaliowych, różne owoce, orzechy i ta czekolada gorzka starta na tarku – pysznie, zdrowo (powiedzmy) i przy okazji ciążowa zachcianka lodowa spełniona 🙂

zagatka
Gość

Ja od siebie polecam moczyć nogi, albo dodawać do kąpieli sól epsom (siarczan magnezu). Magnez najlepiej się wchłania przez skórę, sól jest tania, a kąpiele i moczenie nóg, szczególnie w ziemie są bardzo przyjemne 🙂 Taka kąpiel baaardzo relaksuje 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja uwielbiam jesc pistacje, bardzo mi smakują, sa bardzo zdrowe i bardzo drogie.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

O tak pistacje są najlepsze, tylko ta cena. Ale na szczęście od czasu do czasu jak się kupi to z portfela dużo nie ubędzie :). To taki zdrowy towar ekskluzywny :D.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wczoraj jadlam frytki pieczone z selera . Niespodziewalam sie ze tak moze dobrze smakowac. Za selerem wogle nie przepadam,ale te frytki to zrobily wrazenie na mojej calej rodzinie. Inspiracje znalazlam w gazetce biedry.

Lana
Gość

Aniu, u mnie w warzywniaku też jest taki sok, tyle że należy go spożyć w ciągu 5 albo 3 dni (nie pamiętam), więc to trochę mało czasu, nie zdążyłabym go wypić, więc nigdy nie brałąm;(

Zakrecony Kot
Gość

uwielbiam orzechy niestety ceny mnie odstraszają za to jak tylko jest promocja opycham się bananami 😀 I ubóstwiam czekoladę najlepiej mleczną lub z orzechami. właściwie inne słodycze mogłyby nie istnieć. i kocham cytrusy niestety ze względu na antykonc. nie mogę jeść gejpfrutów :< Fajnie że poruszyłaś ten temat bo ja sobie ze stresem kompletnie nie radzę i wiem, że to się nie zmieni ale chociaż będę się jakoś fizycznie wspomagać. A i zapomniałam oczywiście wysoko na liście króluje kakao 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jem banana na śniadanie + wafla ryżowego z miodem + filiżankę espresso. Dodatkowo zawsze po kolacji zjadam pół grejfruta. Tak od roku czy dłużej. I w ogóle przestałam jeść słodycze.
Oczywiście schudłam, a wcale mi nie o to chodziło 🙂
Dag

Różowa Klara
Gość

U mnie w czasie stresu np. spowodowanego sesją, pracą odżywianie wygląda tak samo.

Czarne Espresso
Gość

Muszę zmienić swoje nawyki żywieniowe, bo za dużo słodyczy wcinam 🙂

Denerwują mnie – o czym wspomniałaś – sprzeczne informacje. Jedni sugerują, jedz to i to, a będziesz zdrowa, schudniesz itp. a drudzy – nie jedz tego, przecież to syf, powoduje chorobę taką, taką i taką. Wiem, że przesadzam, ale bądź tu człowieku mądry i odsiej ziarno od plew 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ach, zdrowe odżywianie, temat na topie, każdy teraz o tym pisze i każdy czuje się specjalistą od tego 🙂 A tak poważnie to jak ktoś prawie codziennie wrzuca zdjęcia ciastek czy innych mącznych przekąsek, to trochę mało wiarygodne, gdy nagle próbuje nauczać ludzi jak jeść zdrowo, pozdrawiam Aniu 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Skąd wniosek, że tylko oglądam obrazki? 🙂 I dlaczego jak ktoś ma odmienne zdanie od Ciebie, to jest od razu głupszy/nie wykazuje się zrozumieniem?
No i co z tego, że się "spowiadasz" ze swoich grzeszków i codziennie wrzucasz co zjadłaś niezdrowego, ta mentalność katolicka "co z tego, teraz przeklnę/ czy zrobię coś złego, a potem się z tego wyspowiadam"…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Anonimie daj spokój… Czy powinniśmy się całkowicie ograniczać? Jeść tylko zdrowe rzeczy, nie pozwalać sobie na odrobinę przyjemności od czasu do czasu? Wszystko jest dla ludzi jeśli spożywa się to z głową. Nie bądź hipokrytą.

Piece Of Simplicity
Gość

Słyszałam wiele dobrego o tych ziarnach kakaowca, ale jakoś w sklepie nigdy się na nie nie natknęłam, a przez internet zawsze zapominam zamówić :/ Ale właśnie sobie zanotowałam na liście bakalii, olejów i innych niezbędników które zamawiam przez internet, więc tym razem nie zapomnę… mam nadzieję 😉
_________________
Natalia, http://www.pieceofsimplicity.blogspot.com

GoodForYouDP
Gość

Nigdy nie jadłam surowego ziarna kakaowca. Jestem ciekawa jego smaku, musi być pyszne;)

carmen instars
Gość

Aniu, dlaczego w nowych wpisach komentarze są niedozwolone? 🙁

Previous
Oszukać przeznaczenie, czyli dzień z mojego życia
Co jeść aby mniej się stresować?