Jestem królową zaprzeczania sobie, bo napisałam tekst o tym jak zrobić coś raz a dobrze zamiast poprawiać w nieskończoność, podając przykłady największych firm świata... a sama nagrywałam prosty film na youtube trzy razy :). Jeśli chcesz poczytać co dziwnego próbowała wyprać moja babcia, obejrzeć dziwne zdjęcia z dzieciństwa i zgarnąć rabat na piękne fotoksiążki @colorland_pl to zapraszam Cię na bloga♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #colorland #fotoksiążkacolorland #fotoksiążka #podróż #travel #trip #wspomnienia #memories #photomemories #photobook #pasja #passion #holidays #vacation #urlop #Azja #Asia #współpraca 
Materiał przy współpracy z @colorland_pl

Jestem królową zaprzeczania sobie, bo...

Jedno z moich ulubionych zdjęć, zerkam na nie gdy zapomnę się z treningami (ostatnio się zapomniałam). Ale myślę też o tym jak tanie wakacje na Korfu wtedy upolowałam i jak koszmarnie drogo (proporcjonalnie do zarobków) jest w Polsce. Polska jest piękna, sama w końcu na weekend ruszam za miasto i ogromnie doceniam naszą naturę, ale nie mogę się doczekać aż zjem pizzę we Włoszech (kosztuje tyle, co w Warszawie), albo popiję winem chinkali z serem w Gruzji. 
Jesteśmy koszmarnie drogim do życia krajem, to jest nienormalne aby kawa w kawiarni kosztowała godzinę pracy przeciętnego człowieka.
Kocham Polskę jeśli chodzi o naturę, kuchnię, niektóre zwyczaje, ale światopoglądowo czuję się bardziej obywatelką świata niż patriotką. „Rosjanin był, który – nie jego to wina –
Za brata uważał pewnego Gruzina.
Czas drużby był krótki,
Bo ów nie pił wódki,
Rosjanin nie pijał zaś wina.

Napisał na niego gdzie trzeba więc donos
I łzę nad przyjaźnią utoczył wzmocnioną.
W obozie zaś Gruzin
Odsiedział lat tuzin,
Lecz przecież go w końcu zwolniono!

Narody, narody! Po diabła narody
Stojące na drodze do szczęścia i zgody?
Historia nam daje dobitne dowody:
Pragniecie pokoju? – Usuńcie przeszkody –
Narody, narody, narody!” #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #korfu #lato #tęsknota #maxi #sukienka #travelgirl #podróżemałeiduże

Jedno z moich ulubionych zdjęć,...

Gdy chciałaś loki a wyglądasz jak baran😅
Uczę się nie mieć wysokich oczekiwań odnośnie miejsc, ludzi, sytuacji i po prostu dać się miło zaskoczyć, ale końcówka sagi „Malowany człowiek” mnie jednak rozczarowała. Autor budował napięcie i skomplikowany świat po to, aby ostateczne starcie było takie meh? Tak nie wolno🙈

Jest taki cudowny cytat Junga, że but pasujący na jedną stopę będzie uwierał inną. I ja go bardzo lubię, bo ilekroć pytam was o jakieś polecenia zawsze trafi się głos „koniecznie XYZ, tu cudo!” I „nie wiem co zadziała, ale byle nie XYZ, W ogóle się nie sprawdziło, straciłam tylko kasę”.
Lubię o tym pamiętać za każdym razem, gdy komuś nie spodoba się coś, co zrobiłam. 
Daj mi znać w komentarzu o swoim najnowszym odkryciu, jakiejś perełce z dowolnej kategorii. Chciałabym powrócić do cyklu „ulubieńcy” (halo, czy to rok 2015?!) i nie wiem czy jest sens. Co fajnego ostatnio odkryłeś?

#monstera #aniamaluje #szczerze_pisząc #crazyplantlady #czerwonasukienka #zlumpeksu #zdrugiejszafy #włosy

Gdy chciałaś loki a wyglądasz...

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna dziewczyna!) o tym, jak zmieniało się jej podejście do treningów. A potem zerknęłam w swój stary tekst z aktualizacją włosową i ucieszyła mnie jedna rzecz - nigdy nie miałam takiego podejścia do swojego ciała jakbym była arkuszem w excelu, że tu centymetr miesięcznie a założony cel to było 1,5 i co teraz.
Boziu🙈 miałam taki szał tylko z mierzeniem przyrostu włosów i z perspektywy czasu uważam to za dość toksyczne. 
Jasne, uwielbiam widzieć postępy, to jest super! Ale nie chcę być skupiona tylko na wynikach, jakby cała ta droga nie miała żadnego sensu. To ona mnie kręci najbardziej! To, że mogę zrobić głębszy skłon, wyżej podnieść nogę, albo przebyć dłuższy dystans i nie sapać to dla mnie fajniejszy efekt niż to, co pokazuje waga. Na litość, ja nawet nie mam wagi!
Kiedyś miesiąc do miesiąca porównywałam wyniki odsłon bloga, zarobki i to ile znaków nastukałam jako copywriterka. Jakże wyzwalający był ten moment, gdy odinstalowałam Google analytics i porzuciłam napinkę! Mam takie poczucie, że najfajniejszych rzeczy w życiu nie da się zmierzyć liczbami. Żadna tabelka nie ma rubryki oddającej moją radochę gdy przeczytam wiadomość, że ktoś pod wpływem mojego bloga rozstał się z toksycznym partnerem albo odważył się zmienić pracę na taką super, ale zawsze teoretycznie poza zasięgiem. Bądźcie dla siebie proszę łagodni i wyrozumiali, nie jesteście bezduszną korporacją gdzie liczy się tylko wynik i realizacja planu kwartalnego😘
#monstera #crazyplantlady #rośliny #trening #wdomu #poćwiczone #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna...

Czy masz problem z zapłaceniem uczciwej ceny za jakiś produkt? Często słyszę jako argument za kupowaniem podróbki albo piraceniem, „ale mnie nie stać”.
Pomyślmy odwrotnie - ale za swoją pracę to już chcesz być wynagradzany uczciwie?🤔🙈
Pamiętam jak na studiach zostawało mi 300 zł po zapewnieniu sobie minimum egzystencji. Nie było łatwo, ale nie miałam problemu aby kupować legalnie książki, szybko zainwestowałam w abonament w @czytamzlegimi (nadal jestem psychofanką a to nie jest sponsorowane).
Wiesz dlaczego? Bo sama chcę być uczciwie wynagradzana za swoją pracę. @troyann który ogarnia moje maile nigdy nie dostał przelewu ode mnie po czasie, a najczęściej dostaje przed. Dlaczego? Bo nie cierpię gdy ktoś płaci mi po czasie!

Głęboko wierzę w zasadę „traktuj innych tak, jak chcesz być traktowany”. Nie lubię mieć konfliktu wartości.
W tym tygodniu kupiłam kurs robienia landing page, który wygeneruje konwersje (nie mogę go polecić, wszystko wiedziałam🤭) i @thecolorbundle (kilkaset presetów). Napisz mi w komentarzu w co ostatnio zainwestowałeś dla swojego rozwoju!
 Kurs? Książka? Webinar? Daj znać 🙌🏻
#Saigon #Vietnam #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja #rozwój #kropki #colorbundlegiveaway

Czy masz problem z zapłaceniem...

Może dawno nikt ci tego nie mówił, ale życie to nie konkurs na bycie NAJ⭐️
Jednych napawa dumą, że mają wysprzątane na błysk, inni ściągają pranie z suszarki dopiero, gdy trzeba powiesić kolejne, albo płacą sprzątaczce. To nie tak, że jedna strona jest leniwa a druga „bez ambicji” bo jesteśmy różni, mamy inne priorytety, style życia, oba są tak samo ok!
👉🏻Ktoś lubi gotować, ktoś inny woli dietę pudełkową - i super! 👉🏻Ktoś robi sam remonty, ktoś płaci fachowcom. 👉🏻Ktoś ma warzywa z ogródka, ktoś z marketu.
Możemy mieć różne wizje swojego życia i nie ma żadnego sensu aby się porównywać!
O mojej wartości nie stanowi to, czy ugotuję dwudaniowy obiad z deserem, czy zjem pierogi z paczki - bywa i tak i tak. 
Ani to, czy zrobiłam w tym tygodniu 5 treningów, czy 2. 
Nie musisz się z nikim ścigać☺️
Ale nie musisz też budować swojego poczucia wartości na umniejszaniu innym, bo nie żyją tak jak ty.
Tak, ja też czasami myślę w duchu „ja bym tak nie mogła!” ale nie mówię tego na głos, bo inna widać mogła i ma się z tym dobrze✌🏻
Ważne, żeby mi z moimi wyborami też było dobrze😊 Nie zapominajmy o tym!
#aniamaluje #niezapominajka #szczerze_pisząc #darlingdaily #postitfortheaesthetics #forgetmenot #aestheticlypleasing #kwiaty #maj

Może dawno nikt ci tego...

TikTok made me do it! Zabrałam lustro na spacer i zrobiłam sobie selfie. Tym razem pretekstem nie była nowa fryzura ani sukienka, a nowe ubranko mojego telefonu. Z mocowanym na silny magnes ringiem, który mogę przesuwać gdy mam taką potrzebę (albo zamocować na stałe jeśli wolę). Czad! W ciągu ostatniego roku zepsułam 6 ringów (po czasie puszczał klej) więc jestem ciekawa jak się sprawdzi ten magnetyczny. Wszystko leci mi z rąk, więc ten pierścień ratuje mi zazwyczaj telefon🙈
Z kodem aniamaluje15 macie  15% rabatu na akcesoria @idealofsweden - ja mam case, ring i bezprzewodową ładowarkę, wszystko w tym samym wzorze ✨ Obecnie pojawiła się wiosenna kolekcja oraz firma ruszyła z rabatami 25-70%, które łączą się z moim kodem ;-)
Post we współpracy z marką @idealofsweden 
#tiktokmirrorchallenge #mirrorselfie #mirrorchallenge #portret #aniamaluje #wiosna #maj #maj2020

TikTok made me do it!...

Najbardziej cieszy mnie to, że jestem tak samo szczęśliwa z bukietem majowego bzu w Polsce, co w dalekiej podróży. Tylko w Azji mi się dużo lepiej oddycha! Dostałam na jesień zaproszenie na ślub w Tajlandii, więc z całego serca liczę, że to się uda i będzie dobrze. W zeszłym roku miałam o tej porze tak straszny kryzys, że tylko podróże mnie ratowały. Miło odkryć, że znów dobrze mi ze sobą nawet wtedy, gdy muszę siedzieć na 🍑.
#aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #wietnam #most #goldenbridge

Najbardziej cieszy mnie to, że...

WDŻ. Nauczycielka puszcza w obieg szklankę i każe uczniom ją pobrudzić palcami. Gdy🥛 zrobi kółko, stawia ją przed chłopcem i dokłada obok drugą. I pyta -  z której szklanki chcesz się napić, upalcowanej przez wszystkich, czy czystej? 
Szklanka w tym przykładzie jest kobietą, a picie seksem.
Czasami szklanką jest jabłko.
Ci sami ludzie, dla których kobiety są jak szklanki mówią, że kobiety się uprzedmiatawiają nosząc krótkie sukienki i są same winne gwałtom. 
To tylko dwie z największych bzdur, jakie można usłyszeć na lekcji WDŻ od nauczyciela. Więcej na moim kanale w filmie, który nagrałam w lutym z @kasia_coztymseksem 
To skandal, że mamy w szkołach wychowanie do życia w rodzinie zamiast edukacji seksualnej. To skandal, że dzieciaki uczą się tam czasami takich głupot, że głowa mała. Zapraszam na kanał Aniamaluje po więcej, link wrzucam w stories! #aniamaluje #edukacjaseksualna #wdż #szkoła #wrocław

WDŻ. Nauczycielka puszcza w obieg...

Pracuję przed komputerem, relaksuję się znowu patrząc w ekran - oglądam film albo czytam książkę na czytniku. Moje oczy nie mają ze mną łatwo!
⠀
Przyznam, że przez chwilę szukałam pomysłu na subtelne ulokowanie produktu, ale hej - ja się nie wstydzę tej współpracy! Nawilżające krople do oczu Hyabak (wiedzieliście, że HY to od hialuronianu sodu a ABAK to technologia pozwalająca kroplom zachować sterylność bez konserwantów?), to bardzo dobre krople, które przynoszą ulgę moim oczom. Szczerze, krótko i na temat - przestałam od Was dostawać troskliwe wiadomości "Ania, proszę, wyśpij się", nie pokazuję się z czerwonymi oczkami, nie mam uczucia piasku pod powiekami ani potrzeby tarcia ich co chwilę.
⠀
Jeśli czujesz zmęczenie oczu - polecam wypróbować. Moje są bardzo wrażliwe, a współpraca zmotywowała mnie do regularnego stosowania Hyabaku i szybko poczułam ulgę. Czemu nie wpadłam na to sama z siebie? Nie wiem, szczerze to pewnie trochę ze strachu przed zakraplaniem czegoś do oczu, ale ten okazał się irracjonalny, bo te krople nie przyniosły mi żadnego cierpienia, tylko dużo ulgi :)
⠀
#hyabak #nieprzeoczyszniczego #nawilzajacekrople  #ulgadlaoka  #bezkonserwantow #aniamaluje
Post we współpracy z marką HYABAK

Pracuję przed komputerem, relaksuję się...

Trucizny są wszędzie!

Dzisiaj kilka słów w cyklu o zdrowiu. W związku z tym, że prawie rok temu odstawiłam wszystkie leki, dostaję często masę pytań z prośbą o radę w podobnej sprawie. Nie mogę jednak nikomu doradzić porzucenia leczenia farmakologicznego. Po pierwsze dlatego, że nie mogę, po drugie – nie chcę! Każdy przypadek jest inny i nie czuję się kompetentna. Wszystko zawsze konsultuj ze swoim lekarzem! 😉
Pytania te pojawiły się głównie dlatego, że pisałam o nieprzyjemnych skutkach ubocznych lekarstw i używałam w stosunku do nich słowa “trucizna”. Czasami też nazywam trucizną śmieciowe jedzenie czy inne rzeczy. Zatem zapraszam na wpis o truciznach…które są wszędzie. Dosłownie!

Czy czasem nie masz wrażenia, że wszędzie czai się coś złego? W szmince ołów, w farbie do włosów dziwna chemia, w jedzeniu miliard E-ileśtam a w kurczaku hormony i antybiotyki? A jeszcze jak dodamy barwniki, stare świetlówki z rtęcią i meble ze sklejki uwalniające formaldehyd, to już w ogóle głowa boli.
Klucz, to nie dać się zwariować.
Jest taki ważny cytat : 


Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną. Dawka czyni truciznę.

Autorem tych słów jest ponoć Paracelsus, ale spotkałam się w kilku książkach z wersją, że Hipokrates. Bez względu na to, którego z panów oświeciło – podpisuję się każdą kończyną.
Co więcej “dawka” która sprawia, że dla kogoś coś jest trucizną, to coś indywidualnego! Wszelkie podane normy są orientacyjne, znamy przecież przypadki alkoholików którzy wielokrotnie przekroczyli śmiertelne stężenie alkoholu we krwi 😉

Mamy XXI wiek, są normy unijne i inne wymogi, leki i pożywienie są badane. Tym nie można się otruć….

I tak, i nie. Co z tego, że producent napoju zmieści się w maksymalnym dopuszczalnym stężeniu susbstancji X, skoro tę samą substancję zjesz też w innym produkcie? Nawet wtedy, jeśli produkt spełnia wszelkie normy i limity, nie jesteś bezpieczny.

To spotkało mnie.
Co z tego, że dany lek ma maksymalne dopuszczalne stężenie czegośtam i jest “bepieczny”, skoro byłam faszerowana tym lekiem w dzieciństwie na okrągło? 🙂 Tym sposobem mam fluorozę, czyli brązowe plamki na górnych dwójkach (skutek tetracyklin), oraz zbyt dużo rtęci w ciele. Z tym wszystkim walczy się niestety długo i w skomplikowany sposób, więc czeka mnie wyboista droga.


Podobnie np. z fluorem (który swoją drogą – jest neurotoksyną). W pastach, produktach do wybielania zębów itp. jest dopuszczalne stężenie, natomiast nadmierne stosowanie tychże produktów może prowadzić do nieprzyjemnych konsekwencji,z   których najlżejszą jest chyba fluoroza. (U mnie jest ona spowodowana tetracyklinami).

Także jeśli dobrze się rozejrzeć – truć nas może wszystko.

Ale to działa w dwie strony – nie ma co przesadzać! Jeśli generalnie jesz czysto, nie trujesz się syfem i raz kiedyś pofarbujesz włosy, to nic złego nie powinno się stać. Gorzej, kiedy kumulujesz te wszystkie “trucizny”.  Tak np. powstaje rak.

Dlatego moja prośba – nie słuchajcie, kiedy jakiś producent się broni, że spełnia wymogi i nie przekracza zalecanych stężeń. Obserwujcie swoje organizmy i miejcie swój rozum. Za przykład niech posłuży słynna odżywka do paznokci z formaldehydem w dopuszczalnym stężeniu, która wielu osobom zrobiła poważną krzywdę.
Follow on Bloglovin
Uściski, Ania
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

po raz kolejny dałaś mi do myślenia., Znaczki jkości, certyfikaty, to jest taka iluzja bezpieczeństwa. Trzeba mieć własny rozum, dobry artykuł!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Acha, ja po braniu jednego z antybiotyków w dzieciństwie mam niedosłuch. Teraz też już się go dzieciom nie podaje. Ale cóż, stare czasy 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Czy tylko ja wyłapałem ironię w tytule? 🙂

Krufka
Gość

Przy każdym TAKIM Twoim wpisie zaczynam przeszukiwać internet. Nie dlatego, że nie wierzę w to, co napisałaś, ale dlatego, że chcę wiedzieć więcej. Unikam stron producentów i innych, a czytam raczej fora internetowe, gdzie przeciętni ludzie opowiadają o swoich doświadczeniach. Jasne, wiem, że to internet, że tu można napisać wszystko, że tu każdy jest specjalistą, lekarzem itp. Ale to jednak daje do myślenia i skłania do zmiany różnych, czasami bardzo drobnych rzeczy w swoim życiu. I w życiu bliskich.

Dlatego dziękuję, Aniu!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Cóż, ja mogę się "pochwalić" niemal dwutygodniowym leczeniem sterydowym w myśl zasady: jeśli nie wiadomo co ci dolega, damy ci sterydy – lek na wszystko. Porażka 🙂

vivamaja
Gość

W sumie tej całej chemii nie da się uniknąć… Trzeba być ostrożnym i nie dać się zwariować. To przede wszystkim!

rocktechnika
Gość

Są leki i są leki. Niektóre są przepisywane na wyrost (za silna dawka w stosunku do choroby), są też ludzie źle reagujący na jakiś składnik leku lub biorący lek w nadmiarze (np. witaminy) i wtedy pojawiają się konsekwencje. Są osoby, które mogą odstawić leki przepisane przez lekarza, być może spróbują czegoś naturalnego, łagodniejszego i jest wszystko w porządku. Ale są też leki, które są konieczne w kuracji, bez których leczenie się nie powiedzie i takie, których można byłoby uniknąć, ale z różnych przyczyn trzeba je zaaplikować i trudno je czymkolwiek zastąpić. Leki mają w założeniu leczyć, ale każdy z nas… Czytaj więcej »

rocktechnika
Gość

Aniu – dziękuję! U mnie jest już dużo lepiej. Pod koniec sierpnia byłam u pulmonologa (5,5 miesiąca po pierwszej wizycie w szpitalu) i zmiany w płucach, które były widoczne na pierwszym skanie, prawie całkowicie zniknęły. Dlatego przede mną ostatnie tygodnie brania sterydu (mój jest w tabletkach i na literę M ;)) i mam nadzieję, że gdy nastąpi pierwszy dzień bez, to mój organizm to zaakceptuje 🙂Aż strach myśleć o tym, ile musiałaś wycierpieć, by odstawić sterydy! Po wyjściu ze szpitala brałam 8mg dziennie i nie wyobrażam sobie nie wziąć ich choć jednego dnia, bo powodowało to ból i znowu nie… Czytaj więcej »

rocktechnika
Gość

To, co opisujesz, jest straszne! Nie wyobrażam sobie przechodzić czegoś takiego – tym bardziej Cię podziwiam, że wytrzymałaś tak długo! Jak sobie teraz radzisz bez sterydów, wszystko jest ok z chorobą (bo zmiany spowodowane przez steryd, to pewnie dużo gorsza historia…)?Biorę metypred, w tej chwili, od 9 dni, już tylko 2mg (zaczynałam od 16) i, jak na razie wszystko jest w porządku, nic mnie nie boli, chrostki na rękach, które zaczęły się pojawiać na początku kuracji, prawie zniknęły, więc mam nadzieję, że dalej będzie jeszcze lepiej! 🙂 Wg planu mam przestać brać tabletki pod koniec października, na początku listopada mam… Czytaj więcej »

hattu
Gość

o jakiej odżywce do paznokci jest mowa? mogłabyś mi podać jej nazwę, bo zaczynam się bać, czy czasem nie używam tego syfu… ;o

hattu
Gość

a jednak, od dawna tego używam… ;/

Basia Szmydt
Gość

Byłam nią zachwycona….:/

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie popadajcie w przesadę z tym formaldehydem, od dziesięcioleci studenci medycyny po kilka godzin tygodniowo spędzają nad stołami ze zwłokami pływającymi w ogromnych ilościach formaliny i nie słyszałam, żeby kogoś to zabiło. A dawka, którą przyjmują wdychając opary jest wielokrotnie wyższa od tej w odżywkach. Podejrzewam, że u kobiet, które miały problemy z paznokciami po zastosowaniu tej odżywki przyczyną była kumulacja: częste stosowanie zmywasza podrażniające i naruszające naskórek + formaldehyd z odżywki.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie twierdzę, że nie, aczkolwiek są to jednostki. Bardzo silne są alergie na orzeszki ziemne ale nie znaczy to, że nikt nie może ich jeść. Ja np. po jednorazowym zafarbowaniu włosów wylądowałam na OIOM-ie ze wstrząsem anafilaktycznym, mimo, że przed zafarbowaniem włosów, zrobiłam próbę uczuleniową. Nie krytykuję jednak w żaden sposób osób farbujących regularnie włosy, czy eksperymentujących z farbowaniem bardzo często i drastycznie. Jestem świadoma możliwych konsekwencji i myślę, że każdy powinien być. Uważam jednak, że takie wybiórcze demonizowanie niektórych substancji zawartych w wybranych produktach jest szkodliwe. Dziewczyny czytające blogi panicznie boją się SLSów, odżywek firmy Eveline i aspartamu w… Czytaj więcej »

Anna G.
Gość
Gaja
Gość

Ta indywidualna dawka to jednak ciekawa sprawa. Mnie zawsze zastanawia Maria Czubaszek i jej papierosy – czytałam, że wydaje na papierosy 1000 zł miesięcznie, pali co 15 min. czyli 2 godziny dziennie (ktoś to obliczył) i co? Nic się nie dzieje, a ja kiedyś paliłam papierosy i jak doszłam do 10 dziennie to wyglądałam jak cień i tak się czułam. Dobrze, że to rzuciłam, bo mnie pewnie by się jakieś choróbstwo przyczepiło i wolę nie mówić jakie ….

Gaja
Gość

Po miesiącu pisania należało się wreszcie ogarnąć. Ten wcześniejszy, z wytrzeszczem oczu, zaczął mnie irytować 🙂

Olga Cecylia
Gość

Też używam odżywki Eveline 8w1, ale całą resztę pielęgnacji staram się jak najbardziej upraszczać i "unaturalniać". Właściwie malowanie paznokci to jedyna nienaturalna rzecz, jaką na siebie kładę 😉

PS. Także = też, tak że = więc 🙂

Brzydkie kaczątko
Gość

Masz niesamowite artykułu u siebie. Tu taj do trucizn to po prostu u mnie strzał w dziesiątkę. Sama się mecze ostatnio co mi szkodzi, na razie dieta eliminacyjna pokazała pewną drogę, ale teraz czas uderzyć do lekarza. Choć wizyty się boje bo znowu mi farmazony może wciskać. 🙁 W naszych czasach aby na prawdę się nie truć można popaść w paranoje co mnie spotyka bo muszę uważać na jedzenie znaczy jeden ze składników, który mi szkodzi.

Docia
Gość

Dokładnie, producenci swoje a my wiemy swoje. Mam bogatą historię chorobową, ciekawa jestem w którym momencie mnie tak zniszczyło. A interferon, ratuje życie a wewnętrznie niszczy. Pamiątka po nim też została na zawsze. Co to jeszcze człowieka czeka na tym zepsutym świecie. 😉

rose vanilla
Gość

Tytuł brzmi trochę paranoidalnie, ale z treścią zgadzam się w 100%. Jak dla mnie najgorsze jest to że to ludzie sami siebie nawzajem trują.

coraz-mniej
Gość

Masz bardzo dużo racji w tym co piszesz, wiele mądrości płynie z Twoich słów niestety wspartych doświadczeniem, ale z tego co widzę to silna z Ciebie kobieta i bez dwóch zdań mogę zaufać Twoim ostrzeżeniom.

MONIKA trikimoniki.pl
Gość

Widzę, że nie mi jednej dałaś do myślenia tym postem. Sama mam trochę "hopla" na punkcie efektów ubocznych. Przed stosowaniem jakiegokolwiek leku lubię zaznajomić się z tą częścią ulotki, aby w razie cichych ostrzeżeń organizmu zrezygnować z "trucizny".

Em Art Gallery
Gość

I ja mam zmasakrowane zęby tetracykliną – zdaje się wibramycyną. W latach 80 podawano ją na niewydolność oddechową, zapalenie oskrzeli niemowląt. Faktycznie mam poważny niedorozwój szkliwa, niewykształcone prawidłowo zęby, niewłaściwy kształt, kolor. Leczenie bolesne, nieskuteczne polegające na opiłowywaniu i nakładaniu wypełnień kompozytowych. A na licówki porcelanowe po prostu mnie nie stać. Ani jednego dnia w życiu nie uśmiechnęłam się nie zasłaniając ust. Koszmar.

Previous
Kolejne okulary firmo
Trucizny są wszędzie!