Instagram has returned invalid data.

Przepis na naturalny domowy antybiotyk – idealny na sezon jesień/zima

Ostatnio miałam pecha i trafiłam Jackpota – zapalenie płuc i oskrzeli. Nie przejęłam się tym zbytnio i zaczęłam kombinować ze swoimi naturalnymi sposobami 🙂 Dzisiaj mam ochotę podzielić się najlepszym jaki znam.

Po pierwsze – pomogły mi ziołowe tabletki spontanicznie kupione w Tajlandii. O tych ziołach muszę więcej doczytać, ale od razu na snapie pojawiły się pytania – czy ty się nie boisz?
Nie bardzo :). Po pierwsze – i tak mam wadę genetyczną i woda wiązana jest w gęsty śluz w nadmiarze. Nie mam wiele do stracenia, co mi leki sterydowe zepsuły to już zepsute. Po drugie – dużo większym problemem jest moim zdaniem łykanie antybiotyków na oślep. Ja zawsze naciskam na antybiogram lub robię go prywatnie. Oczywiście nie mam żalu do lekarzy, że antybiogramu nie zalecają zawsze i wszędzie, ale spójrzmy na wady jego braku – możesz mieć zupełnie inną bakterię, bądź uodpornioną na dany lek. Nie pomożesz sobie, a antybiotyk osłabi Twoją odporność, wyjałowi florę bakteryjną jelit i wzmocni bakterię. Straszna lipa!
Z kolei czekając 3 dni na wynik i nie biorąc leków możesz sobie zaszkodzić.
Ja jestem bardzo dobrze wsłuchana w swój organizm i antybiotyków unikam jak ognia. Szczególnie po moich przebojach z gronkowcem
W każdym razie – staram się szukać rozwiązań w naturze.
Na blogu pisałam już teksty:
Dzień zaczynam szorowaniem na sucho oraz zimnym prysznicem by pozbyć się toksyn. Do tego praktykuję ssanie oleju – od kiedy to robię, nie miałam żadnej anginy ropnej (dawniej moja zmora). 
O takich oczywistościach jak witamina C nawet nie wspominam. Na dodatek jem rosół  i wspomagam jelita pijąc sok z kiszonej kapusty.
Od kilku miesięcy w takich przypadkach wspomagam się świetnym domowym lekiem na takie stany.
Składniki:
– Szklanka miodu 
– Dwie cytryny
– Duży kawałek imbiru (na zdjęciu mały, bo zjadłam zanim pomyślałam o fotce).
To jest baza.
Już tłumaczę co dalej. 
Miód powinien być dość płynny, ja szczególnie polecam miód eukaliptusowy . Po pierwsze – rewelacyjnie smakuje! Po drugie – miód eukaliptusowy działa wykrztuśnie i przeciwgruźliczo i odkażająco. Do tego ma szerokie zastosowanie przy leczeniu zapalenia płuc, oskrzeli i różnych chorobach układu oddechowego (astma, krztusiec, zapalenie zatok). Super działa też  na kaszel. To wymarzona baza do takiego domowego leku :).
Cytryna – witamina C i naturalny konserwant. Wyciskamy sok wprost do miodu.
Imbir – ja go kroję lub ścieram na tarce, o właściwościach imbiru był już osobny tekst – imbir a zdrowie
Wszystko mieszamy i jemy łyżeczką przynajmniej 3 x dziennie
To jest bardzo dobra baza, która sama w sobie działa rewelacyjnie. Ja kombinowałam z tunningowaniem tej mikstury na wiele sposobów. Osoby o delikatnych jelitach i podrażnionym gardle lepiej niech zachowają rozwagę.
Czym można to stunningować?
Po pierwsze – z całego serca polecam BIO miód z Rossmanna – jestem mu od dawna wierna bo sprawdza się najlepiej. Wygrywa dostępnością i ceną ❤. 
Po drugie – paleta produktów do tunningu jest ogromna!
  • kurkuma  (łyżeczka) – wielbię i stosuję bardzo często. Działa silnie przeciwwirusowo i przeciwbakteryjnie 
  • pieprz caynne (pół łyżeczki) – dla kapsaicyny i wzmocnienia działania kurkumy, również potężny środek przeciwzapalny i przeciwbólowy
  • Cebula i czosnek – skuteczne ale psują smak i przez to zjadam zawsze mniej mikstury, więc odpuszczam. Bez cebuli i czosnku “miodek” jest pyszny i aż chce się go jeść 🙂
  • Propolis – na szklankę miodu jakieś 20 kropli 
  • Syrop/miód z mniszka lekarskiego – lubię dodać 3 spore łyżki, bo działa przeciwbólowo i walczy z bakteriami
  • Nalewka z nagietka – ja dodaję dwie łyżki stołowe – nagietek osłania żołądek i pomaga w walce z gronkowcem i paciorkowcami. Ma też działanie grzybobójcze i bakteriobójcze
Moja obecna “mikstura” wygląda tak:
Jest w niej baza i kurkuma, pieprz cayenne i nalewka z nagietka oraz miód z mlecza. 
Smaczne i skuteczne :))
Polecam z całego serca. A jeśli ktoś zastanawia się w jakim celu dałam na nagłówek zdjęcie od czapy… cóż, chciałam przyciągnąć uwagę do tego tekstu 🙂 Najwięcej odsłon mają teksty zajawione zdjęciem na którym:
– jestem ja
– jest coś czerwonego
To jest wyjątkowo ważny tekst, więc przy okazji podsyłam swoją “stylówkę” 🙂
Uwadze polecam szczególnie spódniczkę – tania i rewelacyjnej jakości 🙂
To jak, kto skusi się na prosty, domowy lek? To chyba jedna z nielicznych bardzo smacznych “mikstur” :). 



Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) – jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
kasja.b Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
kasja.b
Gość
kasja.b

Godzine temu obudziłam się. Ewidentnie bakcyl bierze, tekst odnaleziony, antybiotyk ukręcony i wypity, niech działa! Twoje porady są cenniejsze niż wszystko co wiem od lekarzy, brzoza na gronka sprawdzona, działa 🙂 Pozdrawiam!

Previous
Jak dobrze odgrzać pizzę (i zachować soczystość sera!)
Przepis na  naturalny domowy antybiotyk – idealny na sezon jesień/zima