I tak się żyje powoli na tej wsi. Identyfikuję się z tym człowiekiem najedzonym pitcom z dagraso.
Luz, chillera, utopia #aniamaluje #wieś #wakacje #odpoczynek #jestdobrze

I tak się żyje powoli...

Jestem królową zaprzeczania sobie, bo napisałam tekst o tym jak zrobić coś raz a dobrze zamiast poprawiać w nieskończoność, podając przykłady największych firm świata... a sama nagrywałam prosty film na youtube trzy razy :). Jeśli chcesz poczytać co dziwnego próbowała wyprać moja babcia, obejrzeć dziwne zdjęcia z dzieciństwa i zgarnąć rabat na piękne fotoksiążki @colorland_pl to zapraszam Cię na bloga♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #colorland #fotoksiążkacolorland #fotoksiążka #podróż #travel #trip #wspomnienia #memories #photomemories #photobook #pasja #passion #holidays #vacation #urlop #Azja #Asia #współpraca 
Materiał przy współpracy z @colorland_pl

Jestem królową zaprzeczania sobie, bo...

Jedno z moich ulubionych zdjęć, zerkam na nie gdy zapomnę się z treningami (ostatnio się zapomniałam). Ale myślę też o tym jak tanie wakacje na Korfu wtedy upolowałam i jak koszmarnie drogo (proporcjonalnie do zarobków) jest w Polsce. Polska jest piękna, sama w końcu na weekend ruszam za miasto i ogromnie doceniam naszą naturę, ale nie mogę się doczekać aż zjem pizzę we Włoszech (kosztuje tyle, co w Warszawie), albo popiję winem chinkali z serem w Gruzji. 
Jesteśmy koszmarnie drogim do życia krajem, to jest nienormalne aby kawa w kawiarni kosztowała godzinę pracy przeciętnego człowieka.
Kocham Polskę jeśli chodzi o naturę, kuchnię, niektóre zwyczaje, ale światopoglądowo czuję się bardziej obywatelką świata niż patriotką. „Rosjanin był, który – nie jego to wina –
Za brata uważał pewnego Gruzina.
Czas drużby był krótki,
Bo ów nie pił wódki,
Rosjanin nie pijał zaś wina.

Napisał na niego gdzie trzeba więc donos
I łzę nad przyjaźnią utoczył wzmocnioną.
W obozie zaś Gruzin
Odsiedział lat tuzin,
Lecz przecież go w końcu zwolniono!

Narody, narody! Po diabła narody
Stojące na drodze do szczęścia i zgody?
Historia nam daje dobitne dowody:
Pragniecie pokoju? – Usuńcie przeszkody –
Narody, narody, narody!” #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #korfu #lato #tęsknota #maxi #sukienka #travelgirl #podróżemałeiduże

Jedno z moich ulubionych zdjęć,...

Gdy chciałaś loki a wyglądasz jak baran😅
Uczę się nie mieć wysokich oczekiwań odnośnie miejsc, ludzi, sytuacji i po prostu dać się miło zaskoczyć, ale końcówka sagi „Malowany człowiek” mnie jednak rozczarowała. Autor budował napięcie i skomplikowany świat po to, aby ostateczne starcie było takie meh? Tak nie wolno🙈

Jest taki cudowny cytat Junga, że but pasujący na jedną stopę będzie uwierał inną. I ja go bardzo lubię, bo ilekroć pytam was o jakieś polecenia zawsze trafi się głos „koniecznie XYZ, tu cudo!” I „nie wiem co zadziała, ale byle nie XYZ, W ogóle się nie sprawdziło, straciłam tylko kasę”.
Lubię o tym pamiętać za każdym razem, gdy komuś nie spodoba się coś, co zrobiłam. 
Daj mi znać w komentarzu o swoim najnowszym odkryciu, jakiejś perełce z dowolnej kategorii. Chciałabym powrócić do cyklu „ulubieńcy” (halo, czy to rok 2015?!) i nie wiem czy jest sens. Co fajnego ostatnio odkryłeś?

#monstera #aniamaluje #szczerze_pisząc #crazyplantlady #czerwonasukienka #zlumpeksu #zdrugiejszafy #włosy

Gdy chciałaś loki a wyglądasz...

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna dziewczyna!) o tym, jak zmieniało się jej podejście do treningów. A potem zerknęłam w swój stary tekst z aktualizacją włosową i ucieszyła mnie jedna rzecz - nigdy nie miałam takiego podejścia do swojego ciała jakbym była arkuszem w excelu, że tu centymetr miesięcznie a założony cel to było 1,5 i co teraz.
Boziu🙈 miałam taki szał tylko z mierzeniem przyrostu włosów i z perspektywy czasu uważam to za dość toksyczne. 
Jasne, uwielbiam widzieć postępy, to jest super! Ale nie chcę być skupiona tylko na wynikach, jakby cała ta droga nie miała żadnego sensu. To ona mnie kręci najbardziej! To, że mogę zrobić głębszy skłon, wyżej podnieść nogę, albo przebyć dłuższy dystans i nie sapać to dla mnie fajniejszy efekt niż to, co pokazuje waga. Na litość, ja nawet nie mam wagi!
Kiedyś miesiąc do miesiąca porównywałam wyniki odsłon bloga, zarobki i to ile znaków nastukałam jako copywriterka. Jakże wyzwalający był ten moment, gdy odinstalowałam Google analytics i porzuciłam napinkę! Mam takie poczucie, że najfajniejszych rzeczy w życiu nie da się zmierzyć liczbami. Żadna tabelka nie ma rubryki oddającej moją radochę gdy przeczytam wiadomość, że ktoś pod wpływem mojego bloga rozstał się z toksycznym partnerem albo odważył się zmienić pracę na taką super, ale zawsze teoretycznie poza zasięgiem. Bądźcie dla siebie proszę łagodni i wyrozumiali, nie jesteście bezduszną korporacją gdzie liczy się tylko wynik i realizacja planu kwartalnego😘
#monstera #crazyplantlady #rośliny #trening #wdomu #poćwiczone #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna...

Czy masz problem z zapłaceniem uczciwej ceny za jakiś produkt? Często słyszę jako argument za kupowaniem podróbki albo piraceniem, „ale mnie nie stać”.
Pomyślmy odwrotnie - ale za swoją pracę to już chcesz być wynagradzany uczciwie?🤔🙈
Pamiętam jak na studiach zostawało mi 300 zł po zapewnieniu sobie minimum egzystencji. Nie było łatwo, ale nie miałam problemu aby kupować legalnie książki, szybko zainwestowałam w abonament w @czytamzlegimi (nadal jestem psychofanką a to nie jest sponsorowane).
Wiesz dlaczego? Bo sama chcę być uczciwie wynagradzana za swoją pracę. @troyann który ogarnia moje maile nigdy nie dostał przelewu ode mnie po czasie, a najczęściej dostaje przed. Dlaczego? Bo nie cierpię gdy ktoś płaci mi po czasie!

Głęboko wierzę w zasadę „traktuj innych tak, jak chcesz być traktowany”. Nie lubię mieć konfliktu wartości.
W tym tygodniu kupiłam kurs robienia landing page, który wygeneruje konwersje (nie mogę go polecić, wszystko wiedziałam🤭) i @thecolorbundle (kilkaset presetów). Napisz mi w komentarzu w co ostatnio zainwestowałeś dla swojego rozwoju!
 Kurs? Książka? Webinar? Daj znać 🙌🏻
#Saigon #Vietnam #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja #rozwój #kropki #colorbundlegiveaway

Czy masz problem z zapłaceniem...

Może dawno nikt ci tego nie mówił, ale życie to nie konkurs na bycie NAJ⭐️
Jednych napawa dumą, że mają wysprzątane na błysk, inni ściągają pranie z suszarki dopiero, gdy trzeba powiesić kolejne, albo płacą sprzątaczce. To nie tak, że jedna strona jest leniwa a druga „bez ambicji” bo jesteśmy różni, mamy inne priorytety, style życia, oba są tak samo ok!
👉🏻Ktoś lubi gotować, ktoś inny woli dietę pudełkową - i super! 👉🏻Ktoś robi sam remonty, ktoś płaci fachowcom. 👉🏻Ktoś ma warzywa z ogródka, ktoś z marketu.
Możemy mieć różne wizje swojego życia i nie ma żadnego sensu aby się porównywać!
O mojej wartości nie stanowi to, czy ugotuję dwudaniowy obiad z deserem, czy zjem pierogi z paczki - bywa i tak i tak. 
Ani to, czy zrobiłam w tym tygodniu 5 treningów, czy 2. 
Nie musisz się z nikim ścigać☺️
Ale nie musisz też budować swojego poczucia wartości na umniejszaniu innym, bo nie żyją tak jak ty.
Tak, ja też czasami myślę w duchu „ja bym tak nie mogła!” ale nie mówię tego na głos, bo inna widać mogła i ma się z tym dobrze✌🏻
Ważne, żeby mi z moimi wyborami też było dobrze😊 Nie zapominajmy o tym!
#aniamaluje #niezapominajka #szczerze_pisząc #darlingdaily #postitfortheaesthetics #forgetmenot #aestheticlypleasing #kwiaty #maj

Może dawno nikt ci tego...

TikTok made me do it! Zabrałam lustro na spacer i zrobiłam sobie selfie. Tym razem pretekstem nie była nowa fryzura ani sukienka, a nowe ubranko mojego telefonu. Z mocowanym na silny magnes ringiem, który mogę przesuwać gdy mam taką potrzebę (albo zamocować na stałe jeśli wolę). Czad! W ciągu ostatniego roku zepsułam 6 ringów (po czasie puszczał klej) więc jestem ciekawa jak się sprawdzi ten magnetyczny. Wszystko leci mi z rąk, więc ten pierścień ratuje mi zazwyczaj telefon🙈
Z kodem aniamaluje15 macie  15% rabatu na akcesoria @idealofsweden - ja mam case, ring i bezprzewodową ładowarkę, wszystko w tym samym wzorze ✨ Obecnie pojawiła się wiosenna kolekcja oraz firma ruszyła z rabatami 25-70%, które łączą się z moim kodem ;-)
Post we współpracy z marką @idealofsweden 
#tiktokmirrorchallenge #mirrorselfie #mirrorchallenge #portret #aniamaluje #wiosna #maj #maj2020

TikTok made me do it!...

Najbardziej cieszy mnie to, że jestem tak samo szczęśliwa z bukietem majowego bzu w Polsce, co w dalekiej podróży. Tylko w Azji mi się dużo lepiej oddycha! Dostałam na jesień zaproszenie na ślub w Tajlandii, więc z całego serca liczę, że to się uda i będzie dobrze. W zeszłym roku miałam o tej porze tak straszny kryzys, że tylko podróże mnie ratowały. Miło odkryć, że znów dobrze mi ze sobą nawet wtedy, gdy muszę siedzieć na 🍑.
#aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #wietnam #most #goldenbridge

Najbardziej cieszy mnie to, że...

WDŻ. Nauczycielka puszcza w obieg szklankę i każe uczniom ją pobrudzić palcami. Gdy🥛 zrobi kółko, stawia ją przed chłopcem i dokłada obok drugą. I pyta -  z której szklanki chcesz się napić, upalcowanej przez wszystkich, czy czystej? 
Szklanka w tym przykładzie jest kobietą, a picie seksem.
Czasami szklanką jest jabłko.
Ci sami ludzie, dla których kobiety są jak szklanki mówią, że kobiety się uprzedmiatawiają nosząc krótkie sukienki i są same winne gwałtom. 
To tylko dwie z największych bzdur, jakie można usłyszeć na lekcji WDŻ od nauczyciela. Więcej na moim kanale w filmie, który nagrałam w lutym z @kasia_coztymseksem 
To skandal, że mamy w szkołach wychowanie do życia w rodzinie zamiast edukacji seksualnej. To skandal, że dzieciaki uczą się tam czasami takich głupot, że głowa mała. Zapraszam na kanał Aniamaluje po więcej, link wrzucam w stories! #aniamaluje #edukacjaseksualna #wdż #szkoła #wrocław

WDŻ. Nauczycielka puszcza w obieg...

Dlaczego (nie) piję mleka? + Przepis na proste mleko owsiane

O tym, że unikam mleka przebąkiwałam tyle razy, że pora rozwinąć w końcu myśl. Tym bardziej, że prosiliście o to przy okazji mojego przepisu na mleko kokosowe w maju, a ja obiecałam taki post napisać. Dzisiaj zatem trochę o tym, jak zmieniało się moje podejście do mleka na przestrzeni lat :).

Od kiedy pamiętam, po mleku bolał mnie brzuch, miałam wzdęcia albo odruch wymiotny. Tak, nie muszę wspominać o to, że babcia od zawsze posądza mnie o anoreksję lub bulimię (zwaną przez nią “błoliwią” :D). Ponieważ zawsze po mleku (szczególnie ciepłym) czułam się źle, mój organizm nauczył się mnie do niego zniechęcać – automatycznie “blokowało” mi się gardło, nie byłam w stanie ciepłego mleka przełknąć. Płatki z mlekiem, ryż na mleku, zacierki – dramat. Ze względu na obrzydliwe zupy mleczne, rzadko jadłam śniadanie w przedszkolu, więc pani Magda (nie pozdrawiam) nazywała mnie Tadkiem niejadkiem. W odwecie zrobiłam bunt i namówiłam dzieci by… napluły do swoich zup. Potem nikt takiej zaplutej nie zjadł, więc pani Magda musiała nosić te pełne talerze z powrotem – ka-ching! 
No i zupy mleczne były od tego momentu jakoś rzadziej 😉 Tak, mało dojrzałe, ale gdy tata odbierał mnie z przedszkola a panie się na mnie poskarżyły, rzekł tylko – Mój Aniulek? Niemożliweee. I to było super, bo chociaż miałam poważną rozmowę, to była ona w domu. A ja miałam poczucie, że choćby nie wiem co, rodzice zawsze wezmą moją stronę publicznie. Ale w sumie tekst nie o tym! Po prostu wyobraźcie sobie, jak bardzo źle musiało mi być po mleku, skoro pięcioletni umysł wymyślił taką zemstę :).
Mleko ma też jedną paskudną cechę, szczególnie dokuczliwą  przy mojej chorobie – zaśluzowuje. Więcej o jedzeniu tworzącym śluz w podlinkowanym tekście.
Zanim rozpiszę co i jak, chciałabym prosić głosicieli jednej słusznej prawdy… tak, do Ciebie mówię, ty wiedzący lepiej czytelniku – nim cokolwiek wygłosisz – bądź uprzejmy mieć wątpliwość. ♪, ♫ 🙂

Nie ma w moim świecie miejsca dla samych  zer i jedynek. Między zerem a jedynką jest nieskończoność, chociaż trochę mniejsza niż ta między zerem a dwójką, ale jednak – nieskończoność.

Podam Ci pewien przykład – Polska jest krajem starzejącym się i mamy za mały przyrost naturalny, nie ma komu zarabiać na emerytury nasze i naszych rodziców – z tego punktu widzenia decyzja o posiadaniu potomstwa jest bardzo dobra, bo wspiera Polskę. Jednak świat robi się coraz bardziej przeludniony, więc widząc rzeczywistość z tego punktu i pod takim kątem – decyzja o powołaniu na świat potomstwa jest raczej słaba. Z tym, że jeśli jednak postawisz świat wyżej niż siebie, to może jednak twoje super cudowne geny mające szansę stworzyć niesamowity miks z genami twojego równie cudownego partnera nie stworzą nowej jakości, człowieka, który być może zmieniłby oblicze ziemi. Tej ziemi.  Więc czasami warto wsadzić rozmówcom ich obiektywne i racjonale argumenty w ich święte, obiektywne tyłki i postępować tak, jak mówi ci serce.

To czy chcesz mieć dziecko to TWOJA decyzja. Po to mamy wolną wolę, by decydować. Jeśli komuś nie pasuje – niech zadecyduje inaczej w SWOIM życiu i cacy.
Wracając do mleka (chociaż tamto jest ściśle powiązane, ale o tym za moment), unikałam go, ale nie jakoś wybitnie. Ot, żadne ciepłe kakao czy płatki z mlekiem, ale naleśnik, puree z ziemniaków czy ciasto – z wielką chęcią!
Och, schody zaczęły się wtedy, jak pojawiła się migrena. Migrena to nic przyjemnego, ale dzięki niej zaczęłam prowadzić dziennik tego co jem i zacząć dietę eliminacyjną. Moim problemem było mleko 
 A tutaj osobny wpis o tym, jak naturalnie pozbyłam się migreny . Szybko jednak zauważyłam, że są produkty zawierające mleko, które mi nie szkodzą, np. twaróg. To samo czekolada mleczna. Trochę od tego zgłupiałam, ale słuchałam intuicji.
I nie – nie mam nietolerancji laktozy. To jest mocno skomplikowane.
No teraz z grubej rury. Tak, uważam, że mleko krowie jest dla cieląt. Z drugiej strony czasami jestem taką upartą krową, więc egoistycznie nie zrezygnuję z takich produktów jak mozzarella, lody, czekolada mleczna czy ser pleśniowy. Kocham jedzenie, zapotrzebowanie energetyczne przy mojej chorobie jest ogromne. Rezygnacja z mleka bardzo utrudniłaby moje życie. Nie mówię, że dostarczenie sobie tej ilości kcal byłoby niemożliwe, ale byłoby bardzo trudne. No i nie mam ochoty rezygnować.
Wiem też, że przemysł mleczny jest dużo bardziej okrutny niż hodowla zwierząt na mięso.
Dajmy na ten przykład trochę przerysowany filmik:
A potem z drugiej strony mleczną czekoladę. Mozzarellę. Ser pleśniowy. Camembert. Brie. Lody. Bitą śmietanę.
Sorry, jestem tylko człowiekiem, nie zrezygnuję z tego. Błagam, rzucić sos beszamelowy? Nevaaaaaaaa!
No i ta kwestia śluzu, wzdęć i zdrowia. Jak wspomniałam, zauważyłam, że czasami te nieprzyjemne konsekwencje są mniejsze lub się nie pojawiają. Mały trop dała mi Natalia z którą gadałam o mleku i powiedziała, że jej nic się nie dzieje po takim “wiejskim”.
No i zaczęłam drążyć temat. Rzeczywiście, po mleku prosto od krowy, takiej wiecie – do której mówią po imieniu, nic szczególnego mi się nie dzieje. I nie jest to żadne BIO/SRO, tylko wiecie – chłop ma ze cztery krowy (bo co ma nie mieć) to i mleko jest.  I po tym mleku jakoś sensacji szczególnych nie mam.
Drugie w kolejności jest mleko świeże. To, co mnie cieszy to fakt, że świeże,  mleko coraz częściej można kupić w sklepie za rogiem. Znaczy lidlu czy innej biedronce – zazwyczaj w butelce z króciutkim terminem przydatności. No i trzecie – mleko bez laktozy. Balon z brzucha obecny, ale przynajmniej nie wyskakuje mi nic na twarzy i nie swędzi mnie skóra.
Po mleku takim normalnym niestety już tak. Jakieś krostki na polikach i całe ciało mnie swędzi, co jest generalnie słabe. Ale nie na tyle, bym rzuciła czekoladę mleczną. Mozzarellę, ser pleśniowy, sos serowy i beszamel, lody o smaku słonego karmelu, pizzę cztery sery  i… no wiecie sami. Nie zawsze wygrywa rozum 😀
Gdyby to była migrena… ale na szczęście nie jest. Od kiedy wsuwam imbir jak szalona, żadna migrena nie ma szans, więc jeden zero dla mnie.
A że ze mleko przychodzi mi czasem zapłacić cenę w postaci kilku godzin z balonem zamiast brzucha? Że wyskoczy mi coś na twarzy? Hmm, pizza cztery sery była tego warta.
Z drugiej strony… no nie podoba mi się to, jak wygląda produkcja mleka. Po prostu nie. Więc staram się (zwrot-klucz), staram się ograniczać. Stąd często gości u mnie mleko kokosowe własnej roboty  albo mleko owsiane. Ryżowe i sojowe mi nie podchodzi, a migdałowe jest rzadko dostępne i taniej mi zrobić kokosowe.
Mleko owsiane jest proste jak… jak nie wiem, jak zrobienie płatków z mlekiem?
Pół szklanki płatków owsianych mielisz w blenderze a potem moczysz na noc. Ja na 100 g płatków daję jakieś 700-750 ml gorącej wody.  Można pominąć, ale moim zdaniem to nie jest wielkie poświęcenie :). 
Rano dodajesz trochę cukru (wedle uznania), i wrzucasz do kielichowego blendera i blendujesz. Jeśli nie moczyłeś na noc – zalewasz wodą teraz i blendujesz :).  Potem przelewasz przez gazę i masz mleko. Taaa-daaam, prostsze być nie może. No, jeszcze dla pewności wyciskasz pulpę przez tą gazę jak gąbkę, bo na pewno jest w niej trochę mleka. Wada? W lodówce to tak pewnie maks 48h może postać. 
Co do wody – kwestia preferencji. Im więcej wody, tym mleko mniej owsiane, im mniej, tym ciemniejsze  i bardziej smakuje jak… mleko owsiane. Jak wspomniałam, u mnie 100 g płatków to jakieś 750 ml wody (jakieś 3 szklanki).
To jest serio bardzo proste.
Podsumowując – mleko średnio mi służy, ale gdybym miała zrezygnować z tych wszystkich pysznych serów, to byłabym bardzo smutna, zła, rozdrażniona, może nawet w afekcie bym kogoś zabiła – nie wiem, nie ręczę za siebie w świecie bez sosu beszamelowego, pieczarek w sosie śmietanowym i lodów o smaku słonego karmelu. 
Ot i cała tajemnica. Wiem, że bez mleka ludzie mogą sobie świetnie radzić, bo jest mnóstwo innych pokarmów a mleko nie jest szczególnie wartościowe. Stąd – ograniczam, a tam gdzie mogę to zastępuję mlekiem roślinnym. Gdy mam wybór, kupuję mleko “od chłopa”, w drugiej kolejności – mleko świeże w trzeciej – mleko bez laktozy. Ogólnie – coraz łatwiej te produkty kupić, np. tutaj ❤ Podobnie z produktami opartymi na mleku – po weekendzie nie omieszkam sprawdzić śmietany bez laktozy (i lodów, i mozzarelli). Wiem, że za miłość do jedzenia płacę cenę w postaci jakiegoś pryszcza czy czasami kataru, gluta w gardle czy też mój brzuch zamienia się w balon, ale płacę tę cenę świadomie. Nie żeby to było mądre, ale pizza cztery sery? No właśnie. Warta pryszcza na poliku.
Jeśli jedna osoba ograniczy spożycie mleka – będzie super! Nie namawiam do masochizmu i całkowitej rezygnacji, bo sama jestem tylko człowiekiem i tego nie robię.  Jednej prawdy nie ma, to jak z posiadaniem potomstwa w starzejącej się polsce vs. w przeludniającym świecie, gdzie działając dobrze na jeden problem, pogłębiamy drugi. Każdy sobie waży co jest dla niego ważniejsze.
Jeśli pojawi się tu fanatyczny wege-terrorysta, wrzucam fakt: biomasa owadów kilka razy przewyższa biomasę człowieka. Wiele owadów jest jadalnych, ponadto to dobre źródło białka, żelaza i tak dalej. Może to jest recepta na głód? 
Consider this.
Mleczny brzuch wzdęty jak balon? Cóż, luźna sukienka załatwia sprawę, pryszcza zlikwiduje olejek z drzewa herbacianego  a co zjadłam sos śmietanowo-pieczarkowy to moje, o!
Polecam zrobić mleko owsiane w ten długi weekend – jest bardzo dobre i duuuużo tańsze niż kupowanie gotowca. 
Z ogłoszeń parafialnych na dziś:
do tekstu o mleku zainspirował mnie … Faust. 

Więc kimże w końcu jesteś?
– Jam częścią tej siły,
która wiecznie zła pragnąc,
wiecznie dobro czyni.

Konkretnie takie. Konkretnie – bardzo wciągające. I zadanie jest tak proste, że żal nie brać udziału 😉
I po trzecie – nie mów innym jak żyć – pokaż jak żyjesz. Nie pijesz mleka, jesteś na diecie RAW albo przeciwnie – zdeklarowanym fanem stejków i golonki? Wspaniale, masz wolną wolę i twoje wybory są super, ale nie nawracajmy się nawzajem i nie napuszczajmy się nawzajem na siebie, bo żyjemy w jednym świecie, świeci dla nas to samo słońce i gramy do jednej bramki. Peace!


Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
supergirl
Gość

Aniu, do dziś gdy wchodzę do kuchni babci i czuje zapach ciepłego mleka – wiem, że juz nie zjem śniadania. Obrzydlistwo.
Ja lubię bardzo mleko sojowe, kokosowe, owsianego nie piłam. A gdy 'muszę' wypic normalne np z owsianką bo akurat mam ochote a nie mam roslinnego, gotuję ją na wodzie a potem niebo dodaję 'normalngo' mleka 😉

Apheo
Gość
Apheo

Pssttt, nawet jeśli mleko sojowe nie podchodzi Ci solo, to still polecam pro-tip z wypróbowaniem go w wypiekach i nawet rzeczach typu Twój własny przepis na tortille ryżowe. Mnie zaskoczyło to, że smak podkręca się nawet na lepsze i w większości pozbyłam się odczucia ciążenia w żołądku czy jakichkolwiek nieprzyjemnych rewelacji związanych z przyjmowaniem laktozy.

Previous
Strączkujące się włosy i szczotka obrotowa – lipiec 2016
Dlaczego (nie) piję mleka? + Przepis na proste mleko owsiane