Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Typowa ja! Nie pamiętam jak na imię miał właściciel piesełka, ale piesek miał na imię Tom i spędziliśmy razem kilka miłych chwil! 
Nie każde zdjęcie z podróży musi być wymuskane! To wywołuje we mnie miłe emocje, bo Tom był kuleczką radości.
Przy okazji - bycie opiekunem (nie lubię słowa „panem”) pieska to +100 do charyzmy i zwiększa szanse podrywu. Albo ułatwia kontakt. Lubię czytać książki w parku i w zeszłym roku kilkadziesiąt (!) razy zdarzyło się, że wbiegł we mnie albo mój koc czyjś piesek, co dało opiekunowi oczywisty pretekst do zagajenia rozmowy bez jakiejś niezręczności. Z trzema z tych osób się koleguję, jednego poznałam ze swoją koleżanką i są parą ;).
Pieski są super!!!
Pytanie do ludzi, którzy mają (albo kiedyś mieli) zwierzaka - jak się wabił? Imię typowo zwierzęce, czy ludzkie?
Ja miałam: kota o imieniu Trampek, owczarka szkockiego collie o imieniu Zija, (Zia) aka Ruda, drugiego psa o imieniu „Mała” (zwana Zazdrośnicą), kota Kiko i kotkę Ninę. Teraz w mojej rodzinie jest kotka Schwarz i piesek Niunio.
Każde imię z innej bajki!
Jak u Was?
#piesek #dogsofinstagram #wakacje #wietnam #vietnam #podróże #podrozemaleiduze #zwierzaki

Typowa ja! Nie pamiętam jak...

ROZWOJOWY CZWARTEK : PRZYGOTUJ SIĘ NA WIOSNĘ!

Nie mogę doczekać się wiosny. Nie to, że nie lubię zimy. Gdyby nie palenie w piecu i mocno utrudnione dojazdy byłoby ok. Ale lubię, kiedy dzień jest dłuższy, powietrze jest przyjemne, śpiewają ptaki, wszystko kwitnie i jest dużo światła. Wiosna kojarzy mi się z samymi dobrymi rzeczami! 🙂
 No właśnie, czekam na cieplejsze dni, żeby zacząć biegać. Wiem, wiem, czekanie na lepsze warunki to żadna wymówka i tak dalej, ale weźcie pod uwagę fakt, że ja prawie wcale nie oddycham nosem i nie mam na to wpływu. Zderzenie się z lodowatym powietrzem na serio nie jest niczym przyjemnym!
 OK. Przejdę do rzeczy. Dzisiejsze ćwiczenie nie ma arkusza, jest on całkowicie zbędny… Jest troszkę podobne do tego z wyrzuceniem 100 zbędnych rzeczy (chwalę się:  misja wykonana! :)). Tym razem proponuję Ci zająć się oczyszczeniem przestrzeni wirtualnej.
Do niedawna sama byłam zalewana toną zbędnych treści – newsletter jakiegoś marketu, durne powiadomienia na facebooku, nie mówiąc o tym, że codziennie byłam raczona nową fotką koleżanki która w galerii ma ponad 800 zdjęć.
W każdym razie – koniec z tym.
Dzisiaj jest dobry dzień na to, żeby kliknąć a końcu “zrezygnuj z subskrypcji” z każdym durnym newsletterze. To też idealny dzień na to, żeby pozbyć się niechcianych powiadomień na fejsie. Wyrzucić z obserwowanych blogi, które męczą albo już nie cieszą. Zrobić porządek w zakładkach i na pulpicie.
Czuję się o tonę spamu lżejsza 🙂 
PS. Jako dodatkowy, ale w zasadzie główny cel na marzec wyznaczam sobie znalezienie diabelnie dobrej motywacji do pisania licencjatu!
Uściski, Ania

26
Dodaj komentarz

avatar
23 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujedorisparanoJaFittyPanna Licho Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jeśli chodzi o sprzątanie to mam już je za sobą a licka lepiej zacząc pisać wcześniej – dobrze to wiem ;p jak wyjdzie słonko, zrobi się ładnie, zielono, wesoło to mobilizacja spadnie. Zrób jak najwięcej podczas tej ponurej pogody 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Kurcze.. ja to lubię mieć porządek na pulpicie, bo nie mam ani jednej ikonki, nawet kosza.. spam na fb od razu likwiduję.. co do porządku na komputerze, to lepiej się tu spisuję niż czasami w rzeczywistości.. co jest kolejnym moim zboczeniem, jako technika informatyka.. ;))

Co do wiosny ro racja. Niby zimę się lubi, ale słońce działa cuda.

Aleksandra
Gość

Zakładki… ile ja się zbieram z ich uporządkowaniem to może nie będę wspominać. Durne powiadomienia jak to nazwałaś usuwam od razu jak tylko za bardzo wkurzają. Cieszę się szczęściem mojej koleżanki która jakiś czas temu urodziła dziecko ale to nie powód żebym codziennie musiała przedzierać się przez kilkanaście jego nowych zdjęć. Jak będę ciekawa to wejdę na jej profil i nadrobię zaległości…

Jak znajdziesz jakiś sposób na zabranie się do licencjatu to pisz. Ja dopiero wybrałam temat.. Jak na razie każą nam się zastanawiać nad nazwami rozdziałów i bibliografią..

Anonimowy
Gość
Anonimowy

a ja nie wiem jak się do takich porządków zabrać..:/ nie wiem co porobić zwłaszcza z zakładkami.. kiedyś po prostu kopiowałam linki z danej strony, wklejałam do worda, i do folderu na pulpit. taki sposób miałam. i dodatkowo foldery nazywałam: np. blogi lifestylowe, urodowe, ciekawe strony itd 😛 ale nie jest to zbyt poręczne. A czy im więcej ikonek na pulpicie, tym bardziej zapchany komputer? – tak to jest?

Melle Coccinelle
Gość

Tak, pulpit powinien być trzymany jak najczystszy. Polecam wypróbować clipboard, w 10 min pozwolił mi zrobić porządek z moimi zakładkami, jest po prostu idealny, zdecydowanie moje odkrycie tego roku! 🙂

Słonecznik
Gość

No ale zakładki możesz pogrupować w foldery w przeglądarce przecież i potem tylko klik i już 😉

Leany
Gość

Świetny pomysł, chociaż jak patrze na te zapsy śniegu to mam mało wiosenny humor ;>

tonia
Gość

ja akurat o tym myslalam i postanowilam ze zrobie w weekeend :D:D (teraz nie wyrabiam czasamo przez szkole :()

Melle Coccinelle
Gość

Do zakładek dzięki happyholic znalazłam idealne rozwiązanie – clipboard 🙂 i życie robi się znacznie przyjemniejsze! :)))

Zyskowa
Gość

ja w komputerze zrobiłam jakiś czas temu porządek i utrzymuję go nadal. W sumie odświeżyłam to miesiąc temu – przenosząc pliki na nowy komputer, więc tu jest ok. I oczywiście jak zwykle trafiłaś z postem w to co ja robię/co się dzieje w moim życiu/czego potrzebuję… Nie wiem jak to robisz. Akurat wczoraj zaczęłam w mieszkaniu wiosenne porządki i właśnie wczoraj odkopałam listę 'wyrzucanie 100 zbędnych rzeczy' nie zapisałam tony makulatury itd, tylko rzeczy, których nie wyrzuca się co dzień, a są niepotrzebne i zalegają. Tak pozbyłam się m.in szczotki do paznokci (była już paskudna) i pokrywki na garnek, która… Czytaj więcej »

Linka
Gość

Też zaplanowałam wczesno-wiosenne porządki na jutro 😉 ale jak pomyślę ile te gruntowne prace mi zajmą to aż nie chce mi się myśleć 🙂

Z porządkiem w komputerze nie mam problemu, co jakiś czas sprzątam bo nie lubię jak mam bajzel w laptopie czy na pen drivie 🙂

Remedy
Gość

Ja muszę zabrać się za sprzątanie w kompie, bo uzbierało się pare programów/gier których nie używam i po co to ma zalegać na kompie. Ale na razie skupiam się na moim szczurku Nestee, bo niestety z ciężkim sercem musiałam w środę uśpić mojego drugiego szczurka Colę, bo była bardzo chora i cierpiała, a nie dało się jej zoperować :((3 guzy, choroba skóry + przerzuty do płuc..)Jak wiadomo szczurki zwierzęta stadne więc poświęcam jej 2 razy więcej czasu i za jakiś tydzień, dwa (mam nadzieje że nie więcej) dokupię jej nową towarzyszkę 🙂

kosodrzewina
Gość

Po licencjacie zrobiłam wielkie porządki na komputerze (nie wiem po co mi były na nim referaty z podstawówki, ale okej…). Wczoraj po przeczytaniu Twojego wpisu zabrałam się za porządek z zakładkami i newsletterami i powiem tyle, ktoś powinien napisać podręcznik jak wypisać się z niektórych list mailingowych, toż to masakra jakaś!!! 😛

Emilka
Gość

Ooo, komputer akurat mam wyjątkowo czysty:)

Czarownicująca
Gość

Świetne zadanie, też ostatnio próbuję uprzątnąć przestrzeń wirtualną 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zanim do Ciebie weszłam akurat zaczęłam robić wiosenne porządki na komputerze (ze względu na to, że niedługo się rozpadnie i trzeba uratować zdjęcia ;d), a przy okazji wywaliłam konto na facebooku. Więcej czasu dla siebie mam od razu 🙂 musiałam to zrobić, żeby zmotywować się do znalezienia czasu na porządki i inne sprawy. Szkoda mi tego ile go zmarnowałam na bezproduktywne przeglądanie fejsa ;d teraz czas na mały detoks, ogarnięcie paru spraw i ewentualne przywrócenie konta za parę tygodni 🙂

Słonecznik
Gość

Świetne zadanie!! Ja już od dawna planuję przerzucić zakładki z Opery na Chroma, posegregować zdjęcia i przerzucić wszystko na dysk przenośny 🙂

Domi
Gość

Też czekam z utęsknieniem na ciepłe dni. Dobry pomysł z uporządkowaniem świata wirtualnego 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

o tak! niech przyjdzie już wiosna ja w przeciwieństwie do ciebie nienawidzę zimy, porządki by się przydały głównie w zakładkach i na pendrivie 🙂 ale ogólnie to jestem zadowolona nie mam zbyt dużo zbędnych rzeczy zarówno w domu i na komputerze mam to szczęście że nie lubię zbieractwa 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

powiadomienia na Fb już zrobione, spam ze skrzynki prawi usunięty, jeszcze zostały zakładki! 😉

BogusiaM
Gość

u mnie w wirtualnym życiu nawet porządek, na fb jestem mało aktywna więc mi nie przeszkadza;p
ale ostro chcę się zabrać za organizację przestrzeni wokół siebie;)

Panna Licho
Gość

Muszę zrobić właśnie takie internetowo-komputerowe porządki ~~ Remanent w szafach jeszcze przede mną. Czekam, aż się ociepli i stwierdzę co będę nosiła a co nie ~~

Fitty
Gość

jest sobota – idealny czas na wiosenne porządki 🙂

paranoJa
Gość

od tygodnia zabieram się do zrobienia porządków na komputerze, ale jakoś średnio mi idzie. 😉

doris
Gość

Jakich nożyczek do włosów używasz, za ile je kupiłaś? Planuję w takie zainwestować, ale nie mam pojęcia co wybrać. Na allegro można znaleźć "nożyczki fryzjerskie" od 10 do 200zł, nie chcę przepłacać ale nie chcę też kupować czegoś bezużytecznego;)

Previous
Ninka+ spotkanie blogerek.
ROZWOJOWY CZWARTEK : PRZYGOTUJ SIĘ NA WIOSNĘ!