Wiele rzeczy w życiu myli! Na zdjęciu jestem szczęśliwa, serio. Było ciepło i miło, napoiłam i wygłaskałam pieska, zjadłam coś pysznego.
Często też krzyżuję ręce i nogi, ale nie jestem wtedy „zamknięta” albo „znudzona”, tylko wyrównuję sobie ciśnienie, bo mam niższe a tak czuję się lepiej 😉
I tak samo cudowne insta życie też jest mylące🤭. Ludzie pokazujący swoje sukcesy nie pokazują upadków i nieudanych działań (nie dziwię się, „propaganda sukcesu” bardzo dobrze sprzedaje!). Insta laski trudniące się prostytucją nie pokazują co muszą robić za te torebki,  buty i podróże.
Szczęśliwe mamy „wszystko jest kwestią organizacji” nie pokazują swojej frustracji gdy dziecko zwymiotuje na ostatnie czyste śpioszki.
Ja sama bardzo dbam o to co pokazuję, a czego nie. Nie chodzi o to, że nie jestem prawdziwa (bo jestem), po prostu moje życie to nie Big brother ;)
Wybieram się do Azji solo, więc nie będę wrzucać stories w czasie rzeczywistym. Nie chcę też siedzieć z nosem w telefonie, wolę sobie na godzinkę usiąść w hotelu i dorobić napisy do relacji. Trochę szukam zatem nowej formuły!
Dajcie znać czyje stories najbardziej lubicie, szukam świeżych inspiracji.
Moje aktualne top 3 to:
1. @szafasztywniary - nie potrzebuje 10 kafelków by powiedzieć „sto lat!”, merytorycznie, ze spokojem
2. @kasia_coztymseksem - Kasie śledzę jeszcze od czasów gdy nie opowiadała na insta o seksie i wiem, że bardzo potrzeba kogoś takiego w Polsce!
3. @evrdtrp - uwielbiam merytoryczne i fajne storiski z podróży❤️
Tych osób jest oczywiście dużo więcej, ale takie aktualne top3 stories w które klikam to właśnie te!
Dajcie znać kogo warto oglądać! Od razu mówię - nie lubię dram, ludzi o agresywnym tonie, filtrów „upiększających” ludzi i widoczki, i „smacznej kawusi”😁 Lubię ludzi konkretnych!
Kto wzbogaca Twoje chwile na insta?

#wakacje #podrozemaleiduze #lato #urlop #blogipodroznicze #blogpodrozniczy #travelpassion #relaks #motywacja #travelstagram #wspomnienia #grecja #korfu #kerkira #greece #girlswhotravel #polishtraveller #girlswhoexplore #collectmoments #mytravels #wearetravelgirls #traveljournal #girlslovetravel

Wiele rzeczy w życiu myli!...

Pytacie, czy nie boję się do Azji sama. Jasne, że się boję! Może nie w tym sensie, że jestem przerażona, ale czuję dreszcz niepokoju. Na bank się któregoś dni rozpłaczę, bo coś mi nie wyjdzie😉 na bank a chwilę później będę się z tego śmiała!
Już na starcie robię to źle, bo zamiast spakować się w plecak (potrafię!) jadę z walizką, bo chcę odwiedzić kilka osób i przywieźć im z Polski rzeczy, za którymi tęsknią i których im brak.
Ja w ogóle mam 2 stany (oba w 100% prawdziwe!). W jednym z nich z łatwością poznaję ludzi, jestem otwarta i znajduję nowe przygody, w drugim moje spojrzenie mówi „Idź stąd”. Czasami zadziwia mnie jak szybko potrafię się pomiędzy nimi przełączać! 
Myślę, że będzie fajnie, bardzo potrzebuję takiego czasu dla mnie! Już jaram się na myśl o tym, że będzie mi się w tym wilgotnym powietrzu doskonale oddychać. Na myśl o pysznym jedzonku i porządnych masażach!
Zrezygnowałam na ten moment z Myanmaru i prawdopobnie będzie to Pekin(na chwilę!)- Bangkok-Koh Chang- Bali i na koniec dwa tygodnie w Wietnamie. Zacznę z dołu, ruszę w górę. Znając mnie - zmienię pewnie plan z 10x ;) I spoko, na tym polega zabawa, nie biorę życia już tak bardzo serio, staram się bardziej z niego korzystać, mniej się spinać. Dlatego teraz wskakuję do wanny pełnej piany, zapalam świeczki i pora na totalny relaks🥰

Wyobraź sobie, że problemu w stylu brak urlopu/kasy/towarzystwa/z kim zostawić psa/ nie znam języka nie istnieją. Jest czarodziej, robi plum i ich nie ma🧙🏻‍♂️. Gdzie w tej sytuacji chcesz pojechać? Co robisz, gdy nic cię nie ogranicza?☺️ Daj znać!
#podróże #podróżemałeiduże #wakacje #lato #azja #travelphotography #travelgirl #girlswhotravel #solotravel #langkawi #malaysia #malezja

Pytacie, czy nie boję się...

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

ROZWOJOWY CZWARTEK : PRZYGOTUJ SIĘ NA WIOSNĘ!

Nie mogę doczekać się wiosny. Nie to, że nie lubię zimy. Gdyby nie palenie w piecu i mocno utrudnione dojazdy byłoby ok. Ale lubię, kiedy dzień jest dłuższy, powietrze jest przyjemne, śpiewają ptaki, wszystko kwitnie i jest dużo światła. Wiosna kojarzy mi się z samymi dobrymi rzeczami! 🙂
 No właśnie, czekam na cieplejsze dni, żeby zacząć biegać. Wiem, wiem, czekanie na lepsze warunki to żadna wymówka i tak dalej, ale weźcie pod uwagę fakt, że ja prawie wcale nie oddycham nosem i nie mam na to wpływu. Zderzenie się z lodowatym powietrzem na serio nie jest niczym przyjemnym!
 OK. Przejdę do rzeczy. Dzisiejsze ćwiczenie nie ma arkusza, jest on całkowicie zbędny… Jest troszkę podobne do tego z wyrzuceniem 100 zbędnych rzeczy (chwalę się:  misja wykonana! :)). Tym razem proponuję Ci zająć się oczyszczeniem przestrzeni wirtualnej.
Do niedawna sama byłam zalewana toną zbędnych treści – newsletter jakiegoś marketu, durne powiadomienia na facebooku, nie mówiąc o tym, że codziennie byłam raczona nową fotką koleżanki która w galerii ma ponad 800 zdjęć.
W każdym razie – koniec z tym.
Dzisiaj jest dobry dzień na to, żeby kliknąć a końcu “zrezygnuj z subskrypcji” z każdym durnym newsletterze. To też idealny dzień na to, żeby pozbyć się niechcianych powiadomień na fejsie. Wyrzucić z obserwowanych blogi, które męczą albo już nie cieszą. Zrobić porządek w zakładkach i na pulpicie.
Czuję się o tonę spamu lżejsza 🙂 
PS. Jako dodatkowy, ale w zasadzie główny cel na marzec wyznaczam sobie znalezienie diabelnie dobrej motywacji do pisania licencjatu!
Uściski, Ania

26
Dodaj komentarz

avatar
23 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujedorisparanoJaFittyPanna Licho Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jeśli chodzi o sprzątanie to mam już je za sobą a licka lepiej zacząc pisać wcześniej – dobrze to wiem ;p jak wyjdzie słonko, zrobi się ładnie, zielono, wesoło to mobilizacja spadnie. Zrób jak najwięcej podczas tej ponurej pogody 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Kurcze.. ja to lubię mieć porządek na pulpicie, bo nie mam ani jednej ikonki, nawet kosza.. spam na fb od razu likwiduję.. co do porządku na komputerze, to lepiej się tu spisuję niż czasami w rzeczywistości.. co jest kolejnym moim zboczeniem, jako technika informatyka.. ;))

Co do wiosny ro racja. Niby zimę się lubi, ale słońce działa cuda.

Aleksandra
Gość

Zakładki… ile ja się zbieram z ich uporządkowaniem to może nie będę wspominać. Durne powiadomienia jak to nazwałaś usuwam od razu jak tylko za bardzo wkurzają. Cieszę się szczęściem mojej koleżanki która jakiś czas temu urodziła dziecko ale to nie powód żebym codziennie musiała przedzierać się przez kilkanaście jego nowych zdjęć. Jak będę ciekawa to wejdę na jej profil i nadrobię zaległości…

Jak znajdziesz jakiś sposób na zabranie się do licencjatu to pisz. Ja dopiero wybrałam temat.. Jak na razie każą nam się zastanawiać nad nazwami rozdziałów i bibliografią..

Anonimowy
Gość
Anonimowy

a ja nie wiem jak się do takich porządków zabrać..:/ nie wiem co porobić zwłaszcza z zakładkami.. kiedyś po prostu kopiowałam linki z danej strony, wklejałam do worda, i do folderu na pulpit. taki sposób miałam. i dodatkowo foldery nazywałam: np. blogi lifestylowe, urodowe, ciekawe strony itd 😛 ale nie jest to zbyt poręczne. A czy im więcej ikonek na pulpicie, tym bardziej zapchany komputer? – tak to jest?

Melle Coccinelle
Gość

Tak, pulpit powinien być trzymany jak najczystszy. Polecam wypróbować clipboard, w 10 min pozwolił mi zrobić porządek z moimi zakładkami, jest po prostu idealny, zdecydowanie moje odkrycie tego roku! 🙂

Słonecznik
Gość

No ale zakładki możesz pogrupować w foldery w przeglądarce przecież i potem tylko klik i już 😉

Leany
Gość

Świetny pomysł, chociaż jak patrze na te zapsy śniegu to mam mało wiosenny humor ;>

tonia
Gość

ja akurat o tym myslalam i postanowilam ze zrobie w weekeend :D:D (teraz nie wyrabiam czasamo przez szkole :()

Melle Coccinelle
Gość

Do zakładek dzięki happyholic znalazłam idealne rozwiązanie – clipboard 🙂 i życie robi się znacznie przyjemniejsze! :)))

Zyskowa
Gość

ja w komputerze zrobiłam jakiś czas temu porządek i utrzymuję go nadal. W sumie odświeżyłam to miesiąc temu – przenosząc pliki na nowy komputer, więc tu jest ok. I oczywiście jak zwykle trafiłaś z postem w to co ja robię/co się dzieje w moim życiu/czego potrzebuję… Nie wiem jak to robisz. Akurat wczoraj zaczęłam w mieszkaniu wiosenne porządki i właśnie wczoraj odkopałam listę 'wyrzucanie 100 zbędnych rzeczy' nie zapisałam tony makulatury itd, tylko rzeczy, których nie wyrzuca się co dzień, a są niepotrzebne i zalegają. Tak pozbyłam się m.in szczotki do paznokci (była już paskudna) i pokrywki na garnek, która… Czytaj więcej »

Linka
Gość

Też zaplanowałam wczesno-wiosenne porządki na jutro 😉 ale jak pomyślę ile te gruntowne prace mi zajmą to aż nie chce mi się myśleć 🙂

Z porządkiem w komputerze nie mam problemu, co jakiś czas sprzątam bo nie lubię jak mam bajzel w laptopie czy na pen drivie 🙂

Remedy
Gość

Ja muszę zabrać się za sprzątanie w kompie, bo uzbierało się pare programów/gier których nie używam i po co to ma zalegać na kompie. Ale na razie skupiam się na moim szczurku Nestee, bo niestety z ciężkim sercem musiałam w środę uśpić mojego drugiego szczurka Colę, bo była bardzo chora i cierpiała, a nie dało się jej zoperować :((3 guzy, choroba skóry + przerzuty do płuc..)Jak wiadomo szczurki zwierzęta stadne więc poświęcam jej 2 razy więcej czasu i za jakiś tydzień, dwa (mam nadzieje że nie więcej) dokupię jej nową towarzyszkę 🙂

kosodrzewina
Gość

Po licencjacie zrobiłam wielkie porządki na komputerze (nie wiem po co mi były na nim referaty z podstawówki, ale okej…). Wczoraj po przeczytaniu Twojego wpisu zabrałam się za porządek z zakładkami i newsletterami i powiem tyle, ktoś powinien napisać podręcznik jak wypisać się z niektórych list mailingowych, toż to masakra jakaś!!! 😛

Emilka
Gość

Ooo, komputer akurat mam wyjątkowo czysty:)

Czarownicująca
Gość

Świetne zadanie, też ostatnio próbuję uprzątnąć przestrzeń wirtualną 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zanim do Ciebie weszłam akurat zaczęłam robić wiosenne porządki na komputerze (ze względu na to, że niedługo się rozpadnie i trzeba uratować zdjęcia ;d), a przy okazji wywaliłam konto na facebooku. Więcej czasu dla siebie mam od razu 🙂 musiałam to zrobić, żeby zmotywować się do znalezienia czasu na porządki i inne sprawy. Szkoda mi tego ile go zmarnowałam na bezproduktywne przeglądanie fejsa ;d teraz czas na mały detoks, ogarnięcie paru spraw i ewentualne przywrócenie konta za parę tygodni 🙂

Słonecznik
Gość

Świetne zadanie!! Ja już od dawna planuję przerzucić zakładki z Opery na Chroma, posegregować zdjęcia i przerzucić wszystko na dysk przenośny 🙂

Domi
Gość

Też czekam z utęsknieniem na ciepłe dni. Dobry pomysł z uporządkowaniem świata wirtualnego 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

o tak! niech przyjdzie już wiosna ja w przeciwieństwie do ciebie nienawidzę zimy, porządki by się przydały głównie w zakładkach i na pendrivie 🙂 ale ogólnie to jestem zadowolona nie mam zbyt dużo zbędnych rzeczy zarówno w domu i na komputerze mam to szczęście że nie lubię zbieractwa 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

powiadomienia na Fb już zrobione, spam ze skrzynki prawi usunięty, jeszcze zostały zakładki! 😉

BogusiaM
Gość

u mnie w wirtualnym życiu nawet porządek, na fb jestem mało aktywna więc mi nie przeszkadza;p
ale ostro chcę się zabrać za organizację przestrzeni wokół siebie;)

Panna Licho
Gość

Muszę zrobić właśnie takie internetowo-komputerowe porządki ~~ Remanent w szafach jeszcze przede mną. Czekam, aż się ociepli i stwierdzę co będę nosiła a co nie ~~

Fitty
Gość

jest sobota – idealny czas na wiosenne porządki 🙂

paranoJa
Gość

od tygodnia zabieram się do zrobienia porządków na komputerze, ale jakoś średnio mi idzie. 😉

doris
Gość

Jakich nożyczek do włosów używasz, za ile je kupiłaś? Planuję w takie zainwestować, ale nie mam pojęcia co wybrać. Na allegro można znaleźć "nożyczki fryzjerskie" od 10 do 200zł, nie chcę przepłacać ale nie chcę też kupować czegoś bezużytecznego;)

Previous
Ninka+ spotkanie blogerek.
ROZWOJOWY CZWARTEK : PRZYGOTUJ SIĘ NA WIOSNĘ!