DIY Suchy szampon na awaryjne sytuacje

Nie zawsze jest czas by umyć i wysuszyć włosy, a niektórzy tak jak ja nie mogą ich myć codziennie ze względu na kapryśną skórę głowy.  Wtedy ratuje mnie suchy szampon, jednak zdarza się że 3 minuty przed wyjściem z opakowania wylatuje tylko gaz. Nie cierpię tego! Co zrobić gdy skończy się suchy szampon a samochód na Ciebie już czeka?

Oczywiście suchy szampon DIY!

Proste jak konstrukcja cepa. Potrzebne są:
Mąka ziemniaczana lub puder ryżowy. 
Jeśli nie masz pudru ryżowego, otwórz opakowanie mąki ryżowej – to to samo. Nie masz mąki ryżowej – zmiel ryż na proszek – uzyskasz mąkę. Błagam, na pewno masz w domu mąkę ziemniaczaną lub przynajmniej ryż, prawda? 🙂
Jeśli masz blond włosy – już masz szampon. 
Jeśli ciemne – dodaj trochę surowego kakao (tylko nie takiego rozpuszczalnego). Nie zostawisz na włosach białego pyłku. Alternatywą jest przyłożenie się do wyczesywania, ale hej – masz 3 minuty, pod domem czeka taksówka albo teściowie dali znać że będą za chwilę.
Jak to działa?
Nakładasz na włosy mieszankę pędzlem do pudru – ze szczególnym uwzględnieniem okolic przedziałka. Masujesz, strzepujesz głową w dół i wyczesujesz. Proszek absorbuje sebum i gotowe.
Wygodniejszym rozwiązaniem jest przesypanie całości do opakowania po:
– zasypce dla dzieci
– solniczki
– czegoś po przyprawach
Moim hitem jest opakowanie po pudrze got to be, ale możesz kupić chipsy pringles i porobić w wieczku małe dziurki szpikulcem do mięsa. Potrzeba matką wynalazku, im mniejsze dziurki tym lepiej, ale solniczka też się nada!
Reszta jak poprzednio.
Sytuacja z końcem szamponu w chwilach kryzysowych zdarza mi się notorycznie, również nie zawsze chce mi się taszczyć dużą butlę sprayu. To awaryjne rozwiązanie jest genialne i bardzo eko. Nie byłabym jednak sobą nie podrasowując go trochę 😀
Dodanie olejku z drzewa herbacianego nie jest łatwe – wtedy proszek się zbryla i nici z suchego szamponu. Po wielu nieudanych eksperymentach znalazłam i na to rozwiązanie – opłukuję docelowe opakowanie (np. po zasypce dla dzieci) za pomocą wody z olejkiem z drzewa herbacianego. A potem schnie, ale olejkiem pachnie.
Co to daje?
Szampon zyskuje właściwości antybakteryjne i przeciwgrzybicze – bo takie właściwości ma olejek z drzewa herbacianego :).

Podsumowując – jest to wspaniałe rozwiązanie w awaryjnych sytuacjach lub po lekkim joggingu, albo gdy przesadzisz z olejkiem na końcówki włosów. Warto taki myk znać – licho nie śpi, goście zawsze wpadają w kiepskim momencie, różnie bywa.
Plusy: tanie, skuteczne, dobre dla środowiska
Polecam! 😉 przy okazji zapraszam na mój snapchat, dzisiaj ostatni dzień jestem we Lwowie!😉 Pamiętajcie też o hashtagu #zpoleceniaAniamaluje – do dzisiaj do 23:59 na instagramie – jedna osoba zgarnie lampę UV/LED do hybryd 😉





Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Podziel się

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o