Uwielbiam to zdjęcie. Książki i wzorzyste rajstopy to najpopularniejsze prezenty jakie dostaję. Prezentem jaki sama chciałabym sobie podarować jest czas⏳ Właśnie zamknęłam ogromny projekt🥳. Powinnam uczcić to kieliszkiem szampana i relaksem, tymczasem  pierwsza myśl brzmiała „o cudownie! wreszcie będę miała czas na pisanie własnego ebooka i tekstów na bloga”. A potem uświadomiłam sobie, że ja zawsze mam nad sobą coś, co POWINNAM napisać. Nie pamietam kiedy miałam od tego wolną głowę. I tak jak cenię sobie szalenie dywersyfikację przychodów i wolność twórczą jaką mi daje, tak potrzebuję też wolności OD tworzenia. Nie da się tego streścić wpisem na IG, ale Fromm swoją genialną „Ucieczką od wolności” poukładał mi kiedyś w głowie. Potrzebuję powiedzieć sobie, że mogę bez konsekwencji dla swojej psychiki być wolna od bloga i instagrama i nie czynić z nich ważnych filarów mojej tożsamości. Ustawiam sobie jeszcze ostrzejszy limit czasowy na instagrama (godzinę dziennie!). Mam ochotę pisać i wrzucać tutaj coś tylko wtedy, gdy będzie mnie na to cisnąć jak na sikanie po siedmiogodzinnej jeździe z Tbilisi do Batumi.Może będę milczeć całymi dniami, może naparzać treściami jak szalona, dowiem się tylko postanawiając, że nie muszę! Pssst! Ograniczyłam na profilu komentowanie tylko dla osób; które mnie obserwują. Kompletnie wyzwoliłam się myśli o tym, że konto powinno rosnąć. Dałam sobie do końca roku czas na wolność także od zarabiania. Jestem ciekawa co będę CHCIAŁA robić czując, że mam ten cudowny komfort, że nie muszę.

#przerwa #aniamaluje #szczerze_pisząc #rajstopy #nogi #książka #kropki

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i...

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej memiczne momenty mojego życia (są w przypiętych!) i bezkonkurencyjnie wygrał gołąb, który leciał na mój tyłek😅. Naszła mnie przy tej okazji pewna myśl, której nie mogę wyrzucić z głowy. Zostanę pewnie zjechana i już słyszę te komentarze pod tytułem „zdefiniuj kobiecość!!!1”, ale nie czuję, abym miała jakiś obowiązek coś tu definiować, tak samo jak nie umiem zdefiniować czym jest chemia między dwójką ludzi i czemu czasami nie ma jej z kimś, kto teoretycznie łapie się we wszystkie nasze kryteria a „to coś” ma ktoś, kto do nich nie pasuje😉
Więc myśl, która mnie dręczy to ta, że poza aktorkami czy piosenkarkami mało widzę kobiet odnoszących sukcesy czy dzierżących władzę, które nie ukrywałyby swojej - no właśnie - kobiecości.
I nie zrozumcie mnie źle, jestem na tym etapie, że czuję się świetnie gdy mam na sobie bluzę ze sponge bobem, ale  co takiego sprawia, że kobiety w polityce ubierają się bardziej jak Angela Merkel czy Beata Szydło niż jak nie wiem, Angelina Jolie?
Może to, że gdy Magdalena Ogórek (nie głosowałam na nią!) kandydowała w wyborach prezydenckich, to nikt nie pytał jej o poglądy,  a media opisywały wyłącznie jej sukienki i sposób układania włosów?
Co takiego sprawia, że mądra kobieta nie może podkreślić strojem swoich pośladków?
Nie, nie uważam jakoby tyłek i cycki były jedynym co mam do zaoferowania (w ogóle co za debilne określenie) więc nie czuję abym musiała to skrywać i „najlepsze zostawić na koniec”, ale drapie mnie to, gryzie i męczy. 
Jakieś spostrzeżenia?

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej...

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie, nie migam się od pracy i obowiązków. Jestem po prostu wygodna! Nie dla mnie 10 kroków koreańskiej pielęgnacji, ale niestety przy wrażliwej cerze nie mogę sobie pozwolić na całkowite olanie tematu. Wrażliwa, skora do podrażnień cera szybko się na mnie zemści, jeśli nie poświęcę jej chwili uwagi wieczorem. Jeśli jesteś wrażliwcem jak ja - możesz śmiało zerknąć w drogerii na półkę z linią physio mikrobiom marki tołpa.
Moja cera nie ma ze mną lekko, bo ciągle podróżuję (zmieniam twardość wody i powietrze) a do tego nie śpię tyle ile powinnam. A z tymi kosmetykami się polubiłam, bo działają po prostu tak, jak trzeba! Na stories możecie zobaczyć jak wygląda. 
#tołpa #pielęgnacjatwarzy #physio #oczyszczanie #kosmetyki #uroda #makijaż  #pielęgnacja #blogerka #zakupy #krem #blogkosmetyczny #twarz #polskiekosmetyki #kosmetyczka #blogurodowy #piękno #kosmetyk #dzieńdobry #nawilżenie #aniamaluje 
Post we współpracy z marką @tolpa_mniej_wiecej

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie,...

Czy jeśli w Gruzji podoba mi się nie tylko to, że jest pięknie, miło i pysznie, ale też tanio, to znaczy, że akceptuję wyjątkowo niefortunne geopolityczne położenie kraju?🤔🤯
Pierwszy raz ta myśl zastrzeliła mnie gdy odnotowałam w swojej głowie, że z roku na roku mój ukochany Lwów staje się wyraźnie droższy. 
A potem dałam sobie mentalnego plaska w twarz, bo w sumie fajnie, że ludzie się bogacą. Nie chciałabym, aby Polska słynęła wyłącznie z tego, że jest tanio i można się za grosze naj*bać. 
W 2000 roku minimalne wynagrodzenie w Polsce wynosiło 700 zł. Pamiętam jak rodzice wielkim wysiłkiem kupili mi za jednym zamachem dwa pierwsze tomy Pottera. To było super, zawsze na prezenty chciałam tylko książki, ale dopiero z perspektywy gruzińskich cen zaczynam to doceniać.

Gruzja jest niesamowita nie tylko dlatego, że jest tania. Jest niesamowita tak po prostu. Różnorodna, pyszna. Z przebogatą mitologią, kulturą, alfabetem i dumą, która nie pozwala się ugiąć przed wielkim, groźnym sąsiadem. Jasne, Gruzja jest najbliższym nam kulturowo krajem będącym w top15 pod kątem niskiego Consumer Price Index (w uproszczeniu: stosunek zarobków do kosztów życia) i rozumiem, że dla wielu ludzi to będzie kraj taniej najebki, ale dla mnie to była jedna z najciekawszych podróży w życiu. 
Przy okazji; 
Czy znacie jakąś dobrze wydaną wersję gruzińskich mitów? Może być po angielsku :). #georgia #georgia🇬🇪 #georgiatravel #gruzja #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniapodróżuje

Czy jeśli w Gruzji podoba...

„Nie jestem w stanie znieść myśli, że ugnę się pod naporem ich spojrzeń i pozwolę się zawstydzić. Bo nie robię nic złego. Posiadanie ciała nie jest niczym złym. To kultura, która mówi kobiecie, że jest grzeszna jest do wymiany. Nie ważne, czy ktoś stwierdzi, że grzeszne są odsłonięte włosy czy sterczące sutki, to nie kobieta jest odpowiedzialna za odczucia, które budzi w mężczyznach. Każdy sam musi nauczyć się panować nad swoimi emocjami.” Na blogu o jeszcze jednym, ale super ważnym powodzie, dla którego chodzę bez stanika. Uświadomiłam sobie ten powód dopiero wczoraj, ale jest turbo, naprawdę turbo ważny.
Chodźcie na bloga, bo warto!
#blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc #bodyshaming #ciałopozytywne #bodypositivity #bezstanika ##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia #tunis #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka

„Nie jestem w stanie znieść...

Z pieskami w Gruzji jest jak z tym chłopakiem, który wpatruje się w ciebie cały wieczór i chociaż w ogóle ci się nie podoba, z grzeczności odwzajemnisz uśmiech. Albo wymienisz 5 grzecznościowych zdań, nic co wychodziłoby poza small talk, ale będziesz tego żałować przez najbliższe miesiące. Chłopak bowiem znajdzie cię na wszystkich możliwych kanałach social media (chociaż zna tylko twoje imię!) i będzie cię tam nękał aż znajdzie sobie inny cel.
No właśnie. Pieski. Jest ich dużo, brykają sobie wolno, są najedzone i zakolczykowane, ale Gruzja nie ma pieniędzy na schroniska a walka z niekontrolowanym rozrodem jest walką z wiatrakami - pieski mnożą się przecież na „terenach kontrolowanych przez Rosję”. Milutkie, łaszące się, kochane. Ale jak dasz o dwa głaski za dużo albo podzielisz się obiadem, będą za tobą łazić wszędzie i przyprowadzą kolegów.

Oczywiście noszę antybakteryjny żel do rąk i to byłby idealny moment na wplecienie w narrację reklamy, ale niestety nikt mi nie zapłacił. A szkoda!🤪
Anyway - i Gruzja i pieski spoko. Ciężko przestawić się tylko na myślenie, że one nie są bezdomne, a wolne, jak wiewiórki u nas, ale warto brać pod uwagę uwarunkowania kulturowe i ekonomiczne zanim wyda się osąd ;) #Gruzja #Georgia #georgiatravel #georgiatrip #aniamaluje #aniapodróżuje #pies #pieski #twierdza #fortyfikacje #podróże #podróżemałeiduże #dogsofinstagram #wakacje 
Fot: @troyann

Z pieskami w Gruzji jest...

Dawno się tak nie objadłam! Kocham podróże na wschód. Albo inaczej - ja kocham dzikość. Tu jest dziko, tu jest fajnie, tu jest smacznie. Jest mi dobrze. 
Właśnie zjadłam przepyszne jedzenie w knajpie w której taka potężna pani każe ci tonem nieznoszącym sprzeciwu zamówić. Liczy utarg na liczydle. Jedzenie jest obłędne. Zrobiłam sobie dzisiaj wolne od relacji na stories, ale jutro kierunek ➡️ #kazbegi. Już kupiłam rękawiczki, w poniedziałek chodziłam w letniej kiecce, jutro założę zimową kurtkę🙈
Cudowna ta #gruzja ♥️
#georiga #georgiatravel #georgiatrip #tbilisi #kaukaz #termy #łaźnie #podróżemałeiduże #podróże #aniamaluje #aniapodróżuje 
Zdj; @troyann

Dawno się tak nie objadłam!...

Proszę tylko nie osądzać skakania po dachach na obcasach, sama wiem, że to głupie! Ale te kozaki nie są bardzo wysokie a dachy term stabilne. 
#Gruzja jest niesamowita, #tbilisi jak wyjęte z jakiejś bajki. Nowoczesność miesza się z ruinami, z jednej strony wyluzowani hipsterzy w industrialnych przestrzeniach, z drugiej pobożni młodzi ludzie robiący znak krzyża przed każdym kościołem. Mityczna #kolchida zachwyca detalami, kontrastami, różnorodnością i pysznym jedzeniem. 
Ja szanuję też za to, że Gruzini totalnie potrafią w Cross selling i upselling. I wszyscy zawsze zadowoleni.
Fajnie tu, codziennie zachwyca mnie coś innego! 
#georgia #georgiatravel #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniamaluje #girlswhotravel 
Zdj: @troyann

Proszę tylko nie osądzać skakania...

Czasem lubię dodać zwykłe zdjęcie, przełamać przeestetyzowany świat.  Dziś jest ten dzień ;)
Lubię sobie też narzucić jakiś motyw przewodni podróży. W Tunezji chciałam odpocząć, żadnych innych oczekiwań. Gruzję odwiedzam naiwna jak dziecko. Chcę interpretować wszystko jako fajne, piękne i ciekawe, nie szukać złych rzeczy. Poczytać dopiero jak z podróży wrócę. Wtedy skonfrontować z tym, co widziałam.
Chociaż mamy inny sposób patrzenia na świat, szalenie spodobało mi się jak @cam_myy przygotowując się porodu wybrała sobie zasadę, że nie słucha opowieści koleżanek o ich traumach porodowych, że nie czyta złych rzeczy, same dobre relacje. 
Ileż to razy ja się naczytałam o tym jakie coś jest złe i niedobre a potem się okazało, niepotrzebnie się stresowałam i spinałam, bo to było totalnie lajtowe.
Tym razem mam ochotę widzieć wszystko przez różowe okulary. Zdejmę je w Polsce. Uszanujcie proszę mój eksperyment myślowy! „You know, it's funny... when you look at someone through rose-colored glasses, all the red flags just look like flags.”
Kto wie skąd to cytat?! ;) #gruzja #georgia #kutaisi #wakacje #worktion #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc

Czasem lubię dodać zwykłe zdjęcie,...

Czy na podstawie jednego miasta albo regionu mam prawo wypowiadać się na temat tego, jak odbieram dany kraj?
#Tunezja okazała się zupełnie inna na północy niż południu. Zupełnie. Ale też przecież co innego czuje turysta w Warszawie i Krakowie, nie mówiąc nawet o Tatrach czy polskiej wsi. Takiej pięknej jak Zalipie, albo tej innej - pełnej uwiązanych na łańcuchach psów o zaropiałych oczach i klientów ustawiających się rano pod sklepem by przed pracą walnąć małpkę.

Gdziekolwiek jestem w turystycznym miejscu, Freddie śpiewa w mej głowie „Is this the real life? Is this just fantasy?”. W Tunezji akurat widziałam i jedno i drugie (na zdjęciu np. „Wioska Star wars” autentyczny plan zdjęciowy, który tu został). A co widzę w innych podróżach?
Czasami więcej niż bym chciała, jak wtedy gdy przypadkiem trafiam na plażę dilerów na Karaibach.

To jeszcze przy okazji - w myśl filozofii „zacznij tu gdzie jesteś i z tym co masz” zrobiłam najbardziej low budget amatorski cosplay ever. 
Umiem też ugotować coś dla niespodziewanych gości gdy mam „światło w lodówce”. A w liceum  nie chciało mi się prowadzić zeszytu do polskiego, więc gdy musiałam przeczytać swoją wypowiedź, to tworzyłam ją na bieżąco, udając, że czytam. Nie zapomnę wzroku mojej polonistki, gdy chciała mi wpisać do zeszytu ocenę, a tam nie było nic.😂 Nigdy nikt tak płynnie nie przeszedł od chęci wstawienia piątki do jedynki. Nie pamietam to jak się skończyło :D
Nie wiem dokąd zmierza ten wpis, traktujcie to jak myślodsiewnię.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia #throwbackthursday #podróżemałeiduże #podróże #wakacje #travelblogger #cosplay #lowbudgetcosplay #budgettravel #aniamaluje #szczerze_pisząc #blogerka #travelgirl #matmata #starwars #rey #pustynia #sahara #tatooine #gwiezdnewojny

Czy na podstawie jednego miasta...

Jak nie tracić z oczu marzeń?

  Dzisiaj miało być podsumowanie wyzwania, ale przez splot (nie)szczęśliwych wydarzeń będzie coś innego, co naszło mnie bardzo spontanicznie. Czyli krótko o tym, jak sprawić, aby nigdy nie tracić z oczu marzeń, wciąż o nich pamiętać i cały czas śnić swoje najpiękniejsze sny.
 Zacznę od tego, że miałam paskudny dzień i cieszę się, że puszczam go w dal. A był paskudny do tego stopnia, że właśnie puszczam sobie Medytację wieczorną Louise Hay. 

 Mimo, że akurat tych leków nie zdążyłam jeszcze odstawić, odwiedził mnie znowu mój stary kumpel gronkowiec. Long time no see… cóż, nie dość, że smarkam na zielono, to jeszcze mam dolną część twarzy w drobnych różowych krostkach. Siedzę wysmarowana bactrobanem i mam ochotę rozdrapać sobie twarz, tak bardzo swędzi. I tak mam mnóstwo szczęścia, że jeszcze trochę w tubce zostało, bo to lek na receptę a jak wiadomo – są święta.
 Aby było zabawniej, moje cudownie mocne zęby (kocham skutki uboczne leków!…) postanowiły się dzisiaj zbuntować i ukruszył mi się jeden. Jedynka. Wymarzona pora, dentystę dorwę najszybciej w czwartek.
Ale co mnie nie zabije, to mnie wzmocni. (Zabawne, że to samo powiedzenie genialnie pasuje do gronkowca którego najpierw próbowano zwalczyć nie tym antybiotykiem. Skurczybyk tylko się uodpornił…).
Ale nie zamierzam narzekać na lekarzy i na to, że przechodzi ludzkie pojęcie aby w szpitalu zarazić kogoś pięknym szczepem bakterii. Mimo wszystko, dzisiaj będzie pozytywnie.

Wyciągnęłam swoją Rozwojową Teczkę, klej, nożyczki, kolorowe długopisy, z pudła powyciągałam zalegające czasopisma i zabrałam się do dzieła.
Wycinam WSZYSTKO , co mnie w jakiś sposób inspiruje, WSZYSTKO, co uważam za ładne. Piękny dom? Wycinam, wklejam. Ładne miejsca, przedmioty, przestrzenie…
Tworzę swoje kolaże, dodaję podpisy. Taki trochę pinterest w wersji analogowej.
Wytnij, wklej, podpisz.
Odprężające, choć pewnie mocno infantylne.
Ale za każdym razem, kiedy znajdę się w momencie Nie wiem czego od życia chcę, wyciągnę te kartki i sobie przypomnę.
Idę pobawić się w to dalej, bo chyba jeszcze trochę muszę się wyciszyć przed snem 😉
Polecam 🙂
fot: tumblr

Uściski, Ania

32
Dodaj komentarz

avatar
27 Comment threads
5 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
CzmielMillie.AniamalujeAnonimowyGosiaG Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
paranoJa
Gość

infantylne? nawet jeśli, to co z tego… to fajne! 🙂 i pewnie sama w wolnej chwili się w coś takiego pobawię. 🙂

katarina555
Gość

Kochana życzę Ci spokojnych i wesołych Świąt Bożego Narodzenia.

Urocza
Gość

super! robiłam to samo jakiś czas temu aż nazbierały się 4 zeszyty 🙂 wtedy uznałam że czas skończyc ale pewnie do tego wrócę

Chill Cake
Gość

mi by się nie chciało tak siedzieć, wycinać i wklejać, choć ogólnie rzecz biorąc lubię się bawić w takie rzeczy 😉 jednak wolę Pinterest w wersji oryginalnej, choć jest okropnym pochłaniaczem czasu :p

ale, żeby nie zapomnieć o swoich marzeniach czy zwykłych zachciankach, zainspirowana Twoimi rozwojowymi postami, zrobiłam swoją listę rzeczy, które chcę zrobić przed śmiercią, więc mam cichą nadzieję, że nie dość, że nie zapomnę, to zrealizuję wszystkie jej punkty 🙂

Kometa
Gość

Oh, wcale nie infantylne, ja robie dokładnie tak samo:D

zdrowia życzę:)

Barb Brussels
Gość

Robilam cos. takiego w zeszlym roku.plan zycia tzw;) powiesilam w widocznym miejscu, zeby czesto na niego spogladac tez:)

Remedy
Gość

Mam nadzieję, że Twoje złe samopoczucie jest chwilowe i że wkrótce będziesz znów czuła się lepiej. Co do Tego pomysłu to sama robiłam kiedyś podobnie 🙂 Tzn wycinałam z gazet rzeczy które mi się podobały czy to jakieś ciuchy czy ładnie urządzony salon i wszystkie te wycinki chowałam do teczki 🙂 Leży sobie gdzieś w biurku muszę ją odkopać 😀 I chyba znów zacznę kontynuować ten proces wycinania, bo może i jest to infantylne, ale w końcu nie można robić wszystkiego na poważnie i nie pozwalać sobie na odrobinę dziecinności 😀 Skoro poprawia to nam humor i nikomu nie szkodzi… Czytaj więcej »

outside-glass
Gość

Kurcze, świetny pomysł! Muszę sama coś takiego wyczarować 😀

Licho
Gość

Współczuje z przysłowiowym 'jak coś się wali, to wali się wszystko na raz'. Chyb też takie coś zacznę robić, tylko jest problem bo nie kupuję gazet… Ale jakoś sobie poradzę 🙂 i przyjrzę się Twoim Rozwojowym Czwartkom 🙂
Trzymaj się :*

Sorpresa
Gość

Podoba mi się 🙂 Robię czasem podobnie tylko, że ja nie kupuję gazet, z których mogłabym wycinać, a zapisuję na komputerze różne zdjęcia s folderze "Inspiracje". Zbiera się tego naprawdę dużo.

Valerie B.
Gość

świetny pomysł 🙂 zrobiłabym takie coś z miłą chęcią 🙂

kosmetyczny-przekladaniec
Gość

Współczuję kochana, że Cię znów paskuda dopadła i to na święta 🙁
A co do Twojego kolażu nauczyłam się coś takiego robić na studiach, mieliśmy takie zajęcia na których robiliśmy różne tego typu zadanie, ale nie pamiętam jak to się nazywało, w każdym razie owe kolaże nazywano "Mapa marzeń" i było to kurde, super! Dzięki za przypomnienie! Muszę to wpisać jako jedno z zadań do mojego segregatora rozwoju.

Słonecznik
Gość

Uwielbiam takie wycinanki 🙂
Muszę do tego wrócić, bo czas moich JOYów się pozbyć 😉

Masked
Gość

Kiedyś też bawiłam się w tego typu wycinanki, ale teraz wydaje mi się to strasznym zabijaczem czasu, na który po prostu nie mogę sobie pozwolić 😀 a poza tym strasznie się syfi, a ja jestem pedantką…

BogusiaM
Gość

taki przegląd zrobiłam, ze starymi czasopismami, a reszta śmieci poleciała do kosza:P najwięcej zdjęć wnętrz zbieram, jak będę chciała coś zrobić w mieszkanku, a jest jeszcze sporo – będę miała gotowy plan:)

supergirl
Gość

moja kolezanke podczas porodu zarazono gronkowcem… słuzba zdrowia w tym kraju to jakis zart…

marta
Gość

Och kochana, współczuję Ci – też mam święta z gronkowcem, w dodatku w najmniej przyjemnej postaci… Dobrze że zdążyłam do lekarza przed świętami, ale mimo antybiotyków dopiero wczoraj zaczęłam normalnie chodzić :/ polecam olejek z drzewa herbacianego. Przeczytałam że zwalcza gronkowca, nawet te antybiotykooporne szczepy. Nie wiem czy jest aż tak skuteczny, ale rzeczywiście pomógł 🙂
A co do wycinanek – ją jestem zdecydowanie zwierz papierolubny. Wszystko wycinam, drukuje, zbieram, przyczepiam do ścian, do lodówki 🙂 zbieram w teczkach, robię tzw. mood boardy. A raz w roku robię mapę marzeń 🙂
Wesołych Świąt!

marta
Gość

Och kochana, współczuję Ci – też mam święta z gronkowcem, w dodatku w najmniej przyjemnej postaci… Dobrze że zdążyłam do lekarza przed świętami, ale mimo antybiotyków dopiero wczoraj zaczęłam normalnie chodzić :/ polecam olejek z drzewa herbacianego. Przeczytałam że zwalcza gronkowca, nawet te antybiotykooporne szczepy. Nie wiem czy jest aż tak skuteczny, ale rzeczywiście pomógł 🙂
A co do wycinanek – ją jestem zdecydowanie zwierz papierolubny. Wszystko wycinam, drukuje, zbieram, przyczepiam do ścian, do lodówki 🙂 zbieram w teczkach, robię tzw. mood boardy. A raz w roku robię mapę marzeń 🙂
Wesołych Świąt!

Słomka
Gość

Dlatego u mnie zalega tyle gazet. Ciągle czekam na wenę, żeby usiąść i powycinać te najfajniejsze rzeczy.

Dużo, dużo zdrowia!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Współczuję choróbska, paskudna sprawa ;/ ale widze, że lubisz się bawić tak samo jak ja, zawsze coś wymyśle żeby się zając, nawet kolaż 😉 Muszę chyba pójść w Twoje ślady bo lista 100 już się tworzy powoli 😉 Pozdrawiam i zapraszam

Natalia Starosciak
Gość

super zabawa! przestan czasem trzeba byc troche infantylnym by korzystac ze szczescia! 😉 w nowym roku tez planuje zmienic swoj pokoj i zrobic cos takiego tylko ze zdjeciami z moich podrozy 😉

Ann
Gość

Inspirująca notka, daje do myślenia 🙂
Fajnie tu u Ciebie, będę zaglądać czasem! 🙂
Zapraszam też do siebie http://www.abc-un.blogspot.com

GosiaG
Gość

Też mam taki notatnik z inspirującymi zdjęciami:) Wklejam tam naprawdę wszystko, począwszy od zdjęć fryzur, mieszkań, a kończąc na przepisach, które mam zamiar wypróbować:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mówiłaś, że nie mogłaś dostać w aptece parafiny kosmetycznej, ale znalazłam takie cos: http://allegro.pl/listing/user.php?us_id=4477223 😉 pozdrawiam 😉

Millie.
Gość

mnie zarażono gronkowcem ZŁOCISTYM jako noworodka w szpitalu i mamie powiedziano, że jej dziecko ma poważną wadę serca (bo nie potrafiono rozpoznać gronkowca -,-) to dopiero była jazda;D

obecnie już na to nie choruję, ale z tego co mama mi mówiła to pomogło przede wszystkim szare mydło i mąka ziemniaczana – nie wiem w sumie jak to zastosować u Ciebie na twarz, ale chciałabym jakoś pomóc 🙂
ogólnie teraz za to choruję na wszystkie inne możliwe choroby skórne i nie mogę znaleźć od lat dobrego dermatologa 🙁

Czmiel
Gość

Ja lubię być otoczona inspiracjami, tworzę więc kolaże po wewnętrznej stronie drzwi od szafy, na tablicach korkowych, okleiłam także segregatory. Tworzę ze wszystkiego – z moich zdjęć, z pocztówek, z wycinanek z gazet.

Previous
Tani Armani, czyli Guerlain Météorites za 30 zł
Jak nie tracić z oczu marzeń?