Nie wszystkie zdjęcia muszą być wymuskane ;) 🌸Moja pogadanka na temat „chłopak by mnie nie puścił” wywołała spore zamieszanie! Opisujecie swoje toksyczne relacje z partnerami, którzy „zabraniali” wam przeróżnych rzeczy. Czasami toksyczne byłyście Wy, w ciągłym strachu, że partner zdradzi. Dzisiaj jesteście w innych relacjach i wiecie, że to nie powinno tak działać i wyglądać. I wspaniale! Lepiej przejrzeć na oczy późno, niż wcale!
Szkoda życia na kogoś, kto podcina Ci skrzydła. Jeśli masz coś, przed czym chcesz ostrzec inne dziewczyny - dawaj śmiało! Czasami zaczyna się od „nie podoba mi się jak chodzisz w sukienkach”
Pozdrowienia z #Bali! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #balibowlsandsmoothies #relacje

Nie wszystkie zdjęcia muszą być...

Wyprawa solo jak dotąd:
👉🏻Ani jednego dnia nie spędziłam zupełnie sama! Poznałam mnóstwo ludzi, z innymi polubiłam się bardziej, bo miałam okazję lepiej ich poznać. 👉🏻Popełniłam sporo błędów organizacyjnych. Np. teraz jestem na #Bali i już czuję, że bez skutera będzie ciężko (mam problem z błędnikiem, nie będę ryzykować), ale jestem dobrej myśli.
👉🏻Do tej pory nie udało mi się popracować! Spędziłam na pracy może godzinę, no chyba, że liczyć składanie relacji na insta, to wtedy pracowałam ze 3h dziennie. Byłaby to jednak najmniej płatna praca świata, bo nic nie zarobiłam🤣🙈
👉🏻Jestem zupełnie nieprzygotowana na #Wietnam! Poranki i wieczory są podobno chłodne (16 stopni). Z polskiej perspektywy to się wyda śmieszne, ale ja mam tu 35 stopni i takie właśnie ubrania.
👉🏻Możliwe więc, że zamiast 2 tygodni w Wietnamie zmyję się szybciej na jakąś wyspę w Tajlandii (Ko Chang albo Ko Samui) albo na Koh Rong w Kambodży :) Ogólnie mordka mi się śmieje cały czas, jest fajnie, jest dobrze!
Teraz pora się trochę opalić.
Mam nadzieję, że podobają Wam się moje przygody na stories! Wielu rzeczy i ludzi też nie pokazuję, ale może wykorzystam te historie w jakiś luźniejszy dzień. Dzisiaj np. chciałabym nagrać krótką pogadankę 😁

Uściski z Bali!

Wyprawa solo jak dotąd: 👉🏻Ani...

Wciąż nie mogę uwierzyć, że smakował mi wege boczek🤯
To były bardzo intensywne dni w Bangkoku, pora na kolejną przygodę - co powinnam zrobić na Bali?
Jakieś rekomendacje? Nie mogę prowadzić skutera, mój błędnik nie ogarnia, więc pewnie będzie ciężko, ale nastawiam się pozytywnie do całej przygody😊
Poleżałabym ze dwa dni na plaży z jakąś książką, bo z nadmiaru wrażeń i emocji moja czaszka dymi😁.
Zastanawiam się też, którego dnia dopadnie mnie kryzys tej podróży, ale czas pokaże!
Podrzućcie swoje rekomendacje a ja powalczę z walizką i idę spać 😘
#Bangkok #vege #foodie #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Wciąż nie mogę uwierzyć, że...

Jestem wkurzona. Że musimy udawać, że mamy mężów i nosić fejkowe obrączki, aby pozbyć się niechcianych adoratorów. Że samo „nie” nie wystarcza i żaden argument nie ma takiej mocy, jak bycie „przypisaną” do jakiegoś faceta. Jakbyśmy same się nie liczyły jako jednostki ludzkie.
Chciałabym mieć poczucie, że mogę robić swobodnie wszystko to, co mężczyźni.
Moim kolegom nikt nie radzi, by dla bezpieczeństwa wracali po ciemku w towarzystwie kobiety.
Nie zwraca uwagi, że przebijają im przez t-shirt sutki. Nie szukają w podróży hosteli z pokojami tylko dla mężczyzn, podczas gdy „female dormitory” to nie jest pomysł, który wziął się z powietrza, a realnej potrzeby.
Ja nie chcę pieprzonych przywilejów. Chcę mieć poczucie, że jesteśmy takimi samymi jednostkami ludzkimi. Ale jak się naczytałam o Waszych fejkowych obrączkach i pierścionkach, to zrobiło mi się naprawdę przykro łamane na jestem wkurzona.

Kobieto, co robisz dla swojego bezpieczeństwa i spokoju, czego nie robią mężczyźni? Wyjdźmy z priv, napisz tutaj!
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #kobieta #wkurw

Jestem wkurzona. Że musimy udawać,...

Śmiesznie tu stoję, ale mam nadzieję, że widzicie - jestem w Azji na maksa szczęśliwa, wszystko mnie cieszy! W tym klimacie oddycha mi się wspaniale (nawet w Bangkoku!) każda drobna rzecz jest przygodą! Mnóstwo nowych bodźców, smaków, tekstur, zapachów. Tym razem zamiast wygodnego mieszkania z dostępem do basenu i siłowni wybrałam hostel i zbieram inne przeżycia. Poznaję ludzi z taką samą zajawką na doświadczanie podróży jak ja. Wymieniam setki uśmiechów dziennie, próbuję mówić „dziękuję” po tajsku, unikać jednorazowego plastiku, zachwycać się myjącym pupę kibelkiem i cieszyć z masażu, po którym chodzę lekkim krokiem. Tak lekkim, że zrobiłam ich dzisiaj 25 tysięcy😊. Kocham #Bangkok, kocham tę część Azji, uwielbiam wieczorem składać dla Was relację z tego wszystkiego, co mnie spotyka. Moim marzeniem jest zachęcić innych do tego samego! Chcę rozwiać Twoje obawy i uprzedzenia, pokazać, że to jest proste i da się na własną rękę bez stresu!
#podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #femalesolotraveler #solotravel #bangkok #wakacje #aniamaluje #blogerka #blogerkapodróżnicza #pieszopomieście

Śmiesznie tu stoję, ale mam...

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem towarzystwa do podróżowania - ja pracuję skąd chcę, innych ogranicza urlop. Szybciutko się to zmieniło i teraz nie mam najmniejszego problemu z ogarnięciem towarzystwa. I co zabawne - gdy jest w zasięgu ręki, mam ogromną potrzebę podróży solo. To zupełnie inny vibe, inne przygody, inny rodzaj doświadczenia!
Kiedyś bardzo chciałam wydać książkę z wydawnictwem. Dzisiaj co miesiąc jakieś  mi to proponuje. Wolę sama. I bardzo często gdy podobał mi się jakiś chłopak i okazało się, że z wzajemnością - automatycznie traciłam nim zainteresowanie🙈. To okropny sposób życia, wiecznie chcę tego, czego nie mam, a gdy mam, to już nie chcę😏. Staram się z tym walczyć, ale tez obserwować bacznie z czego wynikają te moje pragnienia.
Wow, dzisiaj zaczyna się moja podróż. Spędzę w niej 35 dni, planuję odwiedzić 3 kraje, w których jeszcze nie byłam i do jednego wrócić. Jak wyjdzie? Czas pokaże. Jedno jest pewne - ja zawsze sobie poradzę i zawsze znajdę sposób by mieć to, czego chcę. Tutaj np. chciałam zjeść śniadanie z widokiem na morze, ale nie było sensownej knajpy więc... przytargałam z @aleksandranajda stół i krzesła z mieszkania. 
Najbliższe 24h spędzę pewnie offline, bo mam cholernie długą przesiadkę, którą zamierzam przeznaczyć na zwiedzanie... sami zgadnijcie jakiego miasta 😉 mam czas aby wykombinować w jaki sposób chcę zamieszczać relacje i jednocześnie zachować bezpieczeństwo nie oznaczając się w czasie rzeczywistym😊 
Trzymajcie za mnie kciuki! #podróże #girlswhotravel #solotravel #solofemaletraveler #aniamaluje #karaiby #podróżemałeiduże

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem...

Piszecie, że:
👉 N-ele z km widzą pomalowane rzęsy lub paznokcie, ale śladów po samookaleczeniach już nie. Lub pada "zakryj to".
👉 Uczniom ze szkół plastycznych jakoś dziwnie strój nie odbiera inteligencji. Czymś się różnią?
👉 Zasady utrwalają kulturę gwałtu. To dziewczynki mają "nie rozpraszać chłopców". A może oni powinni się skupiać? Ślinią się też na widok n-elek, co to zmienia?
👉 Wzmacniamy przekaz ALBO mądra, ALBO pomalowana. To złe!
👉 Obrywacie za naturalną oprawę oczu. Bo n-elka "nie wierzy". Nie pada PRZEPRASZAM.
👉"to kwestia szacunku". Dla mnie szacunek, to bycie przygotowanym do lekcji, mówienie "dzień dobry" i "przepraszam". Nauka to 46h tygodniowo, dorośli pracują 40h. Kiedy wyrażać się ubiorem? Rudym powiecie, że mogą być rudzi po pracy?
👉 Jeśli obrażają cię  różowe włosy, to przemyśl swoje wartości.
👉 Przypięłam w relacjach opinię prawną. Zasady są niezgodne z prawem.
👉 i seksistowskie wobec każdej płci. 👉 Są głosy o bardzo przesadnym stroju w szkole. Rozumiem. ale zakaz ani groźba nic nie zmienią. Może warto porozmawiać?

Bolą wiadomości o samookaleczeniach. Popłakałam się. Te same n-elki siłą zmywają komuś makijaż płynem do naczyń, ale siniaków bitego ucznia nie widzą. Dręczonym radzą: "spróbuj się więcej uśmiechać".
👉 Strój dodaje  pewności siebie. Bez względu, czy to kolczyk w nosie, czy t-shirt z napisem "I'm lesbian". Dostajecie uwagi za odzież i akcesoria z tęczą.  Psychologia i socjologia mówią o potrzebie ekspresji, przynależności, manifestowania swoich przekonań, ale te spory wciąż wygrywa "KIEDYŚ TO BYŁO, KRÓTKO SIĘ TRZYMAŁO" i "JA SWOJE WIEM". Co wiesz? Że oceniasz ludzi po wyglądzie? Gratulacje!

Na szczęście mamy wielu cudownych n-eli. Dla nich ważne jest przygotowanie do lekcji i nie oceniają za wygląd. Dziękuję za Wasz za otwarty umysł.Jesteście wspaniali!

PS. Mam AZS, stres nasila objawy. Z emocji znowu mam czerwony skalp, skóra się sypie. Represje i karność ze strony nauczycieli zaostrzają objawy np. łuszczycy i trądziku, o czym piszecie. Dobro uczniów to atmosfera szacunku, zaufania i życzliwości. Nie ciągłego stresu i strachu. #aniamaluje #protest #szkoła #szacunek

Piszecie, że: 👉 N-ele z...

„opowiada takie rzeczy, to niech nie dziwi się, że traktują ją przedmiotowo” Nie wiem po co szykuję się do podróży do Azji - przeżyłam podróż w czasie😱Jestem w szoku, że moje stories wywołały takie reakcje i część z Was uważa, że skoro autorka nagrała film z poradami jak zrobić partnerowi dobrze, to daje innym prawo by ją obrażać. Jakie prawo?! Czy kobieta nie może lubić seksu i swojej seksualności? Poczytałam z rana kilka wiadomości w duchu „no sorry taka prawda!” „Opowiada to się nie dziwi!”, że przecieram oczy. Obejrzałam ten filmik i wiecie co? Można go streścić do „rób to z radochą, a nie jak za karę”. To wywołuje takie oburzenie?! Laski! Gdyby facet nagrał film w którym radzi pieścić partnerki z radością a nie tylko by w dwie minuty „odbębnić grę wstępną”, to byście pisały „wreszcie ktoś to powiedział” „taka prawda” „rację ma”.
Zachowanie typowe dla studenta I roku filozofii, który rozstrzyga dawno rozstrzygnięte spory. Nie wiem czy wiecie- doszliśmy już dawno do wniosku, że: 1) sukienka nie gwałci - krótka, obcisła, strój nie ma nic do rzeczy. 2)Nawet jeśli dziewczyna jest striptizerką, to nie można dotykać jej bez jej zgody 3) Prostytutkę też można zgwałcić
Tymczasem u nas wszystkie spory wciąż wygrywa „ja swoje wiem”😱.
Pamiętam jak w 2016 wrzuciłam post z zachętą do posiadania „masażera osobistego”. To był mały, dyskretny, ładny gadżet. Post miał jakieś chore zasięgi, bo mnóstwo osób go sobie wysłało z komentarzem, że ta Aniamaluje to wstydu nie ma, całkiem odpłynęła, takie rzeczy publicznie. Kilka osób się pomyliło i zamiast obgadać mnie do koleżanki, wysłało to do mnie.
Pomyślałam wtedy - wow, czuję się jak podróżnik w czasie, jakbym przybyła z przyszłości, może kiedyś to nie będzie tabu. 
Mamy 2020 a ja liczę, że na takie komentarze będziemy kiedyś patrzeć jak na wystawianie kobietom mandatów za bycie na plaży w bikini, bo to nieobyczajne. 
#aniamaluje #szczerze_pisząc 
#lavieparisienne #frenchfashion #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #lookdujour #parisianlifestyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

„opowiada takie rzeczy, to niech...

Kupiłam loty! Może powinnam wstrzymać się z ogłaszaniem tego światu, poprzednio napaliłam się na lot przez Chiny, znalazłam w Google zdjęcie każdego jednego przystanku (na Mur Chiński potrzebowałam chyba 3 przesiadek!) i chciałam zrobić to na dziko, ale pojawił się wirus i tyle z moich planów. 
Lecę do Bangkoku, z Bangkoku na Bali, dalej nie mam żadnych lotów, ale będzie grany Wietnam.
Ciągle pytacie, czy się nie boję sama. Boję, ale nie w tym sensie o który zazwyczaj pytacie. Boję się, że wszystko zepsuła komercha.
O siebie się nie boję, opalałam się topless na plaży dilerów, nic głupszego już nie mogę zrobić, serio😁. Poza tym w takiej podróży nie będę sama, mam łatwość poznawania ludzi, przyciągania przygód i wielkich przypałów!

#podróże #podróżemałeiduże #plaża #girlswhotravel #aniamaluje #szczerze_pisząc #solofemaletraveler #solofemaletravel #beachlife #azja #wakacje

Kupiłam loty! Może powinnam wstrzymać...

#Luty to najkrótszy miesiąc w roku. Aż się prosi o jakieś #wyzwanie!😁
Uważam, że bycie dobrym nauczycielem, trenerem czy instruktorem jest dużo trudniejsze od bycia w jakiejś dziedzinie świetnym. Zrozumieć coś samemu - spoko, ale potrafić się zniżyć do poziomu początkującego i mu to wytłumaczyć, bez irytowania się, że „nie rozumie oczywistych rzeczy” jest mega trudne! Ja sama za oczywiste uznałam, że wszyscy wiedzą o moich „motywach przewodnich” każdego miesiąca. Zupełnie jakby każdy na tym insta śledził mojego bloga z lat 2012-2013😁. Jeju, przecież część z Was nawet nigdy nie była na blogu (żałujcie, jest super!).
Od dawna wybieram sobie temat przewodni danego miesiąca. Czasami nie jem mięsa, czasami uczę się rozsądniej planować posiłki, innym razem skupiam się na relacjach - zawsze wypływa to naturalnie, w zależności od potrzeb albo zdiagnozowanego deficytu😉.
W lutym chciałabym spróbować oswoić się z obiektywem. Przestać reagować na niego jak na lufę karabinu😏. Częściej się wygłupiać i brać to mniej na serio!
Zanim odwołałam loty ustawiłam się nawet na małą sesję w Bangkoku, ale czy ta cała moja podróż wypali - czas pokaże. Jestem dobrej myśli!
Nie chcę by życie mi upłynęło na „kiedyś się nauczę, kiedyś zrobię”. Lubię działać od razu, nawet jeśli jestem w stanie postawić tylko mały koślawy krok - to jest krok do przodu!
No, to dawaj znać nad czym Ty będziesz pracować w lutym! 👊🏻
#aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja #monstera #crazyplantlady #plants #jungle #urbanjungle #onthebed #kubek #herbata #łóżko #blogerka #discoverunder50k

#Luty to najkrótszy miesiąc w...

Jak nie tracić z oczu marzeń?

  Dzisiaj miało być podsumowanie wyzwania, ale przez splot (nie)szczęśliwych wydarzeń będzie coś innego, co naszło mnie bardzo spontanicznie. Czyli krótko o tym, jak sprawić, aby nigdy nie tracić z oczu marzeń, wciąż o nich pamiętać i cały czas śnić swoje najpiękniejsze sny.
 Zacznę od tego, że miałam paskudny dzień i cieszę się, że puszczam go w dal. A był paskudny do tego stopnia, że właśnie puszczam sobie Medytację wieczorną Louise Hay. 

 Mimo, że akurat tych leków nie zdążyłam jeszcze odstawić, odwiedził mnie znowu mój stary kumpel gronkowiec. Long time no see… cóż, nie dość, że smarkam na zielono, to jeszcze mam dolną część twarzy w drobnych różowych krostkach. Siedzę wysmarowana bactrobanem i mam ochotę rozdrapać sobie twarz, tak bardzo swędzi. I tak mam mnóstwo szczęścia, że jeszcze trochę w tubce zostało, bo to lek na receptę a jak wiadomo – są święta.
 Aby było zabawniej, moje cudownie mocne zęby (kocham skutki uboczne leków!…) postanowiły się dzisiaj zbuntować i ukruszył mi się jeden. Jedynka. Wymarzona pora, dentystę dorwę najszybciej w czwartek.
Ale co mnie nie zabije, to mnie wzmocni. (Zabawne, że to samo powiedzenie genialnie pasuje do gronkowca którego najpierw próbowano zwalczyć nie tym antybiotykiem. Skurczybyk tylko się uodpornił…).
Ale nie zamierzam narzekać na lekarzy i na to, że przechodzi ludzkie pojęcie aby w szpitalu zarazić kogoś pięknym szczepem bakterii. Mimo wszystko, dzisiaj będzie pozytywnie.

Wyciągnęłam swoją Rozwojową Teczkę, klej, nożyczki, kolorowe długopisy, z pudła powyciągałam zalegające czasopisma i zabrałam się do dzieła.
Wycinam WSZYSTKO , co mnie w jakiś sposób inspiruje, WSZYSTKO, co uważam za ładne. Piękny dom? Wycinam, wklejam. Ładne miejsca, przedmioty, przestrzenie…
Tworzę swoje kolaże, dodaję podpisy. Taki trochę pinterest w wersji analogowej.
Wytnij, wklej, podpisz.
Odprężające, choć pewnie mocno infantylne.
Ale za każdym razem, kiedy znajdę się w momencie Nie wiem czego od życia chcę, wyciągnę te kartki i sobie przypomnę.
Idę pobawić się w to dalej, bo chyba jeszcze trochę muszę się wyciszyć przed snem 😉
Polecam 🙂
fot: tumblr

Uściski, Ania

32
Dodaj komentarz

avatar
27 Comment threads
5 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
paranoJa
Gość

infantylne? nawet jeśli, to co z tego… to fajne! 🙂 i pewnie sama w wolnej chwili się w coś takiego pobawię. 🙂

katarina555
Gość

Kochana życzę Ci spokojnych i wesołych Świąt Bożego Narodzenia.

Urocza
Gość

super! robiłam to samo jakiś czas temu aż nazbierały się 4 zeszyty 🙂 wtedy uznałam że czas skończyc ale pewnie do tego wrócę

Chill Cake
Gość

mi by się nie chciało tak siedzieć, wycinać i wklejać, choć ogólnie rzecz biorąc lubię się bawić w takie rzeczy 😉 jednak wolę Pinterest w wersji oryginalnej, choć jest okropnym pochłaniaczem czasu :p

ale, żeby nie zapomnieć o swoich marzeniach czy zwykłych zachciankach, zainspirowana Twoimi rozwojowymi postami, zrobiłam swoją listę rzeczy, które chcę zrobić przed śmiercią, więc mam cichą nadzieję, że nie dość, że nie zapomnę, to zrealizuję wszystkie jej punkty 🙂

Kometa
Gość

Oh, wcale nie infantylne, ja robie dokładnie tak samo:D

zdrowia życzę:)

Barb Brussels
Gość

Robilam cos. takiego w zeszlym roku.plan zycia tzw;) powiesilam w widocznym miejscu, zeby czesto na niego spogladac tez:)

Remedy
Gość

Mam nadzieję, że Twoje złe samopoczucie jest chwilowe i że wkrótce będziesz znów czuła się lepiej. Co do Tego pomysłu to sama robiłam kiedyś podobnie 🙂 Tzn wycinałam z gazet rzeczy które mi się podobały czy to jakieś ciuchy czy ładnie urządzony salon i wszystkie te wycinki chowałam do teczki 🙂 Leży sobie gdzieś w biurku muszę ją odkopać 😀 I chyba znów zacznę kontynuować ten proces wycinania, bo może i jest to infantylne, ale w końcu nie można robić wszystkiego na poważnie i nie pozwalać sobie na odrobinę dziecinności 😀 Skoro poprawia to nam humor i nikomu nie szkodzi… Czytaj więcej »

outside-glass
Gość

Kurcze, świetny pomysł! Muszę sama coś takiego wyczarować 😀

Licho
Gość

Współczuje z przysłowiowym 'jak coś się wali, to wali się wszystko na raz'. Chyb też takie coś zacznę robić, tylko jest problem bo nie kupuję gazet… Ale jakoś sobie poradzę 🙂 i przyjrzę się Twoim Rozwojowym Czwartkom 🙂
Trzymaj się :*

Sorpresa
Gość

Podoba mi się 🙂 Robię czasem podobnie tylko, że ja nie kupuję gazet, z których mogłabym wycinać, a zapisuję na komputerze różne zdjęcia s folderze "Inspiracje". Zbiera się tego naprawdę dużo.

Valerie B.
Gość

świetny pomysł 🙂 zrobiłabym takie coś z miłą chęcią 🙂

kosmetyczny-przekladaniec
Gość

Współczuję kochana, że Cię znów paskuda dopadła i to na święta 🙁
A co do Twojego kolażu nauczyłam się coś takiego robić na studiach, mieliśmy takie zajęcia na których robiliśmy różne tego typu zadanie, ale nie pamiętam jak to się nazywało, w każdym razie owe kolaże nazywano "Mapa marzeń" i było to kurde, super! Dzięki za przypomnienie! Muszę to wpisać jako jedno z zadań do mojego segregatora rozwoju.

Słonecznik
Gość

Uwielbiam takie wycinanki 🙂
Muszę do tego wrócić, bo czas moich JOYów się pozbyć 😉

Masked
Gość

Kiedyś też bawiłam się w tego typu wycinanki, ale teraz wydaje mi się to strasznym zabijaczem czasu, na który po prostu nie mogę sobie pozwolić 😀 a poza tym strasznie się syfi, a ja jestem pedantką…

BogusiaM
Gość

taki przegląd zrobiłam, ze starymi czasopismami, a reszta śmieci poleciała do kosza:P najwięcej zdjęć wnętrz zbieram, jak będę chciała coś zrobić w mieszkanku, a jest jeszcze sporo – będę miała gotowy plan:)

supergirl
Gość

moja kolezanke podczas porodu zarazono gronkowcem… słuzba zdrowia w tym kraju to jakis zart…

marta
Gość

Och kochana, współczuję Ci – też mam święta z gronkowcem, w dodatku w najmniej przyjemnej postaci… Dobrze że zdążyłam do lekarza przed świętami, ale mimo antybiotyków dopiero wczoraj zaczęłam normalnie chodzić :/ polecam olejek z drzewa herbacianego. Przeczytałam że zwalcza gronkowca, nawet te antybiotykooporne szczepy. Nie wiem czy jest aż tak skuteczny, ale rzeczywiście pomógł 🙂
A co do wycinanek – ją jestem zdecydowanie zwierz papierolubny. Wszystko wycinam, drukuje, zbieram, przyczepiam do ścian, do lodówki 🙂 zbieram w teczkach, robię tzw. mood boardy. A raz w roku robię mapę marzeń 🙂
Wesołych Świąt!

marta
Gość

Och kochana, współczuję Ci – też mam święta z gronkowcem, w dodatku w najmniej przyjemnej postaci… Dobrze że zdążyłam do lekarza przed świętami, ale mimo antybiotyków dopiero wczoraj zaczęłam normalnie chodzić :/ polecam olejek z drzewa herbacianego. Przeczytałam że zwalcza gronkowca, nawet te antybiotykooporne szczepy. Nie wiem czy jest aż tak skuteczny, ale rzeczywiście pomógł 🙂
A co do wycinanek – ją jestem zdecydowanie zwierz papierolubny. Wszystko wycinam, drukuje, zbieram, przyczepiam do ścian, do lodówki 🙂 zbieram w teczkach, robię tzw. mood boardy. A raz w roku robię mapę marzeń 🙂
Wesołych Świąt!

Słomka
Gość

Dlatego u mnie zalega tyle gazet. Ciągle czekam na wenę, żeby usiąść i powycinać te najfajniejsze rzeczy.

Dużo, dużo zdrowia!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Współczuję choróbska, paskudna sprawa ;/ ale widze, że lubisz się bawić tak samo jak ja, zawsze coś wymyśle żeby się zając, nawet kolaż 😉 Muszę chyba pójść w Twoje ślady bo lista 100 już się tworzy powoli 😉 Pozdrawiam i zapraszam

Natalia Starosciak
Gość

super zabawa! przestan czasem trzeba byc troche infantylnym by korzystac ze szczescia! 😉 w nowym roku tez planuje zmienic swoj pokoj i zrobic cos takiego tylko ze zdjeciami z moich podrozy 😉

Ann
Gość

Inspirująca notka, daje do myślenia 🙂
Fajnie tu u Ciebie, będę zaglądać czasem! 🙂
Zapraszam też do siebie http://www.abc-un.blogspot.com

GosiaG
Gość

Też mam taki notatnik z inspirującymi zdjęciami:) Wklejam tam naprawdę wszystko, począwszy od zdjęć fryzur, mieszkań, a kończąc na przepisach, które mam zamiar wypróbować:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mówiłaś, że nie mogłaś dostać w aptece parafiny kosmetycznej, ale znalazłam takie cos: http://allegro.pl/listing/user.php?us_id=4477223 😉 pozdrawiam 😉

Millie.
Gość

mnie zarażono gronkowcem ZŁOCISTYM jako noworodka w szpitalu i mamie powiedziano, że jej dziecko ma poważną wadę serca (bo nie potrafiono rozpoznać gronkowca -,-) to dopiero była jazda;D

obecnie już na to nie choruję, ale z tego co mama mi mówiła to pomogło przede wszystkim szare mydło i mąka ziemniaczana – nie wiem w sumie jak to zastosować u Ciebie na twarz, ale chciałabym jakoś pomóc 🙂
ogólnie teraz za to choruję na wszystkie inne możliwe choroby skórne i nie mogę znaleźć od lat dobrego dermatologa 🙁

Czmiel
Gość

Ja lubię być otoczona inspiracjami, tworzę więc kolaże po wewnętrznej stronie drzwi od szafy, na tablicach korkowych, okleiłam także segregatory. Tworzę ze wszystkiego – z moich zdjęć, z pocztówek, z wycinanek z gazet.

Previous
Tani Armani, czyli Guerlain Météorites za 30 zł
Jak nie tracić z oczu marzeń?