Dla kogoś być może kolejna instagramerka z dupą na wierzchu, dla mnie zdjęcie na pamiątkę zachwytu nad cudownym wodospadem💧Z ekscytacji drżała mi cały czas łydka! Natura potrafi być majestatyczna!🌱
Sama wyspa ma różne oblicza. Na razie doświadczyłam #Bali dla lekko aroganckich młodych ludzi z lepszego (finansowo) świata, bujających się po instagramowych knajpkach. Bali komercyjnego i turystycznego, Bali pełnego przepięknej, dzikiej przyrody, Bali cudownych miejscowych ludzi i Bali mistycznego. Z pewnością perspektyw jest dużo więcej! Staram się patrzeć na świat pod różnymi kątami i zadawać wiele (czasami może ciut zbyt wścibskich) pytań. Ile ja się podczas takich podróży uczę, to o jeju!

A odnośnie pupy w bikini, to nie wrzucając takiego zdjęcia sama bym przyznała, że kobieta w bikini popełnia jakiś grzech, w odróżnieniu od mężczyzn z gołymi klatami. Nie postrzegam tak świata!😉 Pięknego piątku🌸
Fot: @czula.kaminska (mały spoiler tego, co jutro na stories)
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #wodospad #waterfall #bali #travelgirl #travelblogger #aniamaluje #szczerze_pisząc

Dla kogoś być może kolejna...

Nie wszystkie zdjęcia muszą być wymuskane ;) 🌸Moja pogadanka na temat „chłopak by mnie nie puścił” wywołała spore zamieszanie! Opisujecie swoje toksyczne relacje z partnerami, którzy „zabraniali” wam przeróżnych rzeczy. Czasami toksyczne byłyście Wy, w ciągłym strachu, że partner zdradzi. Dzisiaj jesteście w innych relacjach i wiecie, że to nie powinno tak działać i wyglądać. I wspaniale! Lepiej przejrzeć na oczy późno, niż wcale!
Szkoda życia na kogoś, kto podcina Ci skrzydła. Jeśli masz coś, przed czym chcesz ostrzec inne dziewczyny - dawaj śmiało! Czasami zaczyna się od „nie podoba mi się jak chodzisz w sukienkach”
Pozdrowienia z #Bali! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #balibowlsandsmoothies #relacje

Nie wszystkie zdjęcia muszą być...

Wyprawa solo jak dotąd:
👉🏻Ani jednego dnia nie spędziłam zupełnie sama! Poznałam mnóstwo ludzi, z innymi polubiłam się bardziej, bo miałam okazję lepiej ich poznać. 👉🏻Popełniłam sporo błędów organizacyjnych. Np. teraz jestem na #Bali i już czuję, że bez skutera będzie ciężko (mam problem z błędnikiem, nie będę ryzykować), ale jestem dobrej myśli.
👉🏻Do tej pory nie udało mi się popracować! Spędziłam na pracy może godzinę, no chyba, że liczyć składanie relacji na insta, to wtedy pracowałam ze 3h dziennie. Byłaby to jednak najmniej płatna praca świata, bo nic nie zarobiłam🤣🙈
👉🏻Jestem zupełnie nieprzygotowana na #Wietnam! Poranki i wieczory są podobno chłodne (16 stopni). Z polskiej perspektywy to się wyda śmieszne, ale ja mam tu 35 stopni i takie właśnie ubrania.
👉🏻Możliwe więc, że zamiast 2 tygodni w Wietnamie zmyję się szybciej na jakąś wyspę w Tajlandii (Ko Chang albo Ko Samui) albo na Koh Rong w Kambodży :) Ogólnie mordka mi się śmieje cały czas, jest fajnie, jest dobrze!
Teraz pora się trochę opalić.
Mam nadzieję, że podobają Wam się moje przygody na stories! Wielu rzeczy i ludzi też nie pokazuję, ale może wykorzystam te historie w jakiś luźniejszy dzień. Dzisiaj np. chciałabym nagrać krótką pogadankę 😁

Uściski z Bali!

Wyprawa solo jak dotąd: 👉🏻Ani...

Wciąż nie mogę uwierzyć, że smakował mi wege boczek🤯
To były bardzo intensywne dni w Bangkoku, pora na kolejną przygodę - co powinnam zrobić na Bali?
Jakieś rekomendacje? Nie mogę prowadzić skutera, mój błędnik nie ogarnia, więc pewnie będzie ciężko, ale nastawiam się pozytywnie do całej przygody😊
Poleżałabym ze dwa dni na plaży z jakąś książką, bo z nadmiaru wrażeń i emocji moja czaszka dymi😁.
Zastanawiam się też, którego dnia dopadnie mnie kryzys tej podróży, ale czas pokaże!
Podrzućcie swoje rekomendacje a ja powalczę z walizką i idę spać 😘
#Bangkok #vege #foodie #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Wciąż nie mogę uwierzyć, że...

Jestem wkurzona. Że musimy udawać, że mamy mężów i nosić fejkowe obrączki, aby pozbyć się niechcianych adoratorów. Że samo „nie” nie wystarcza i żaden argument nie ma takiej mocy, jak bycie „przypisaną” do jakiegoś faceta. Jakbyśmy same się nie liczyły jako jednostki ludzkie.
Chciałabym mieć poczucie, że mogę robić swobodnie wszystko to, co mężczyźni.
Moim kolegom nikt nie radzi, by dla bezpieczeństwa wracali po ciemku w towarzystwie kobiety.
Nie zwraca uwagi, że przebijają im przez t-shirt sutki. Nie szukają w podróży hosteli z pokojami tylko dla mężczyzn, podczas gdy „female dormitory” to nie jest pomysł, który wziął się z powietrza, a realnej potrzeby.
Ja nie chcę pieprzonych przywilejów. Chcę mieć poczucie, że jesteśmy takimi samymi jednostkami ludzkimi. Ale jak się naczytałam o Waszych fejkowych obrączkach i pierścionkach, to zrobiło mi się naprawdę przykro łamane na jestem wkurzona.

Kobieto, co robisz dla swojego bezpieczeństwa i spokoju, czego nie robią mężczyźni? Wyjdźmy z priv, napisz tutaj!
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #kobieta #wkurw

Jestem wkurzona. Że musimy udawać,...

Śmiesznie tu stoję, ale mam nadzieję, że widzicie - jestem w Azji na maksa szczęśliwa, wszystko mnie cieszy! W tym klimacie oddycha mi się wspaniale (nawet w Bangkoku!) każda drobna rzecz jest przygodą! Mnóstwo nowych bodźców, smaków, tekstur, zapachów. Tym razem zamiast wygodnego mieszkania z dostępem do basenu i siłowni wybrałam hostel i zbieram inne przeżycia. Poznaję ludzi z taką samą zajawką na doświadczanie podróży jak ja. Wymieniam setki uśmiechów dziennie, próbuję mówić „dziękuję” po tajsku, unikać jednorazowego plastiku, zachwycać się myjącym pupę kibelkiem i cieszyć z masażu, po którym chodzę lekkim krokiem. Tak lekkim, że zrobiłam ich dzisiaj 25 tysięcy😊. Kocham #Bangkok, kocham tę część Azji, uwielbiam wieczorem składać dla Was relację z tego wszystkiego, co mnie spotyka. Moim marzeniem jest zachęcić innych do tego samego! Chcę rozwiać Twoje obawy i uprzedzenia, pokazać, że to jest proste i da się na własną rękę bez stresu!
#podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #femalesolotraveler #solotravel #bangkok #wakacje #aniamaluje #blogerka #blogerkapodróżnicza #pieszopomieście

Śmiesznie tu stoję, ale mam...

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem towarzystwa do podróżowania - ja pracuję skąd chcę, innych ogranicza urlop. Szybciutko się to zmieniło i teraz nie mam najmniejszego problemu z ogarnięciem towarzystwa. I co zabawne - gdy jest w zasięgu ręki, mam ogromną potrzebę podróży solo. To zupełnie inny vibe, inne przygody, inny rodzaj doświadczenia!
Kiedyś bardzo chciałam wydać książkę z wydawnictwem. Dzisiaj co miesiąc jakieś  mi to proponuje. Wolę sama. I bardzo często gdy podobał mi się jakiś chłopak i okazało się, że z wzajemnością - automatycznie traciłam nim zainteresowanie🙈. To okropny sposób życia, wiecznie chcę tego, czego nie mam, a gdy mam, to już nie chcę😏. Staram się z tym walczyć, ale tez obserwować bacznie z czego wynikają te moje pragnienia.
Wow, dzisiaj zaczyna się moja podróż. Spędzę w niej 35 dni, planuję odwiedzić 3 kraje, w których jeszcze nie byłam i do jednego wrócić. Jak wyjdzie? Czas pokaże. Jedno jest pewne - ja zawsze sobie poradzę i zawsze znajdę sposób by mieć to, czego chcę. Tutaj np. chciałam zjeść śniadanie z widokiem na morze, ale nie było sensownej knajpy więc... przytargałam z @aleksandranajda stół i krzesła z mieszkania. 
Najbliższe 24h spędzę pewnie offline, bo mam cholernie długą przesiadkę, którą zamierzam przeznaczyć na zwiedzanie... sami zgadnijcie jakiego miasta 😉 mam czas aby wykombinować w jaki sposób chcę zamieszczać relacje i jednocześnie zachować bezpieczeństwo nie oznaczając się w czasie rzeczywistym😊 
Trzymajcie za mnie kciuki! #podróże #girlswhotravel #solotravel #solofemaletraveler #aniamaluje #karaiby #podróżemałeiduże

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem...

Piszecie, że:
👉 N-ele z km widzą pomalowane rzęsy lub paznokcie, ale śladów po samookaleczeniach już nie. Lub pada "zakryj to".
👉 Uczniom ze szkół plastycznych jakoś dziwnie strój nie odbiera inteligencji. Czymś się różnią?
👉 Zasady utrwalają kulturę gwałtu. To dziewczynki mają "nie rozpraszać chłopców". A może oni powinni się skupiać? Ślinią się też na widok n-elek, co to zmienia?
👉 Wzmacniamy przekaz ALBO mądra, ALBO pomalowana. To złe!
👉 Obrywacie za naturalną oprawę oczu. Bo n-elka "nie wierzy". Nie pada PRZEPRASZAM.
👉"to kwestia szacunku". Dla mnie szacunek, to bycie przygotowanym do lekcji, mówienie "dzień dobry" i "przepraszam". Nauka to 46h tygodniowo, dorośli pracują 40h. Kiedy wyrażać się ubiorem? Rudym powiecie, że mogą być rudzi po pracy?
👉 Jeśli obrażają cię  różowe włosy, to przemyśl swoje wartości.
👉 Przypięłam w relacjach opinię prawną. Zasady są niezgodne z prawem.
👉 i seksistowskie wobec każdej płci. 👉 Są głosy o bardzo przesadnym stroju w szkole. Rozumiem. ale zakaz ani groźba nic nie zmienią. Może warto porozmawiać?

Bolą wiadomości o samookaleczeniach. Popłakałam się. Te same n-elki siłą zmywają komuś makijaż płynem do naczyń, ale siniaków bitego ucznia nie widzą. Dręczonym radzą: "spróbuj się więcej uśmiechać".
👉 Strój dodaje  pewności siebie. Bez względu, czy to kolczyk w nosie, czy t-shirt z napisem "I'm lesbian". Dostajecie uwagi za odzież i akcesoria z tęczą.  Psychologia i socjologia mówią o potrzebie ekspresji, przynależności, manifestowania swoich przekonań, ale te spory wciąż wygrywa "KIEDYŚ TO BYŁO, KRÓTKO SIĘ TRZYMAŁO" i "JA SWOJE WIEM". Co wiesz? Że oceniasz ludzi po wyglądzie? Gratulacje!

Na szczęście mamy wielu cudownych n-eli. Dla nich ważne jest przygotowanie do lekcji i nie oceniają za wygląd. Dziękuję za Wasz za otwarty umysł.Jesteście wspaniali!

PS. Mam AZS, stres nasila objawy. Z emocji znowu mam czerwony skalp, skóra się sypie. Represje i karność ze strony nauczycieli zaostrzają objawy np. łuszczycy i trądziku, o czym piszecie. Dobro uczniów to atmosfera szacunku, zaufania i życzliwości. Nie ciągłego stresu i strachu. #aniamaluje #protest #szkoła #szacunek

Piszecie, że: 👉 N-ele z...

„opowiada takie rzeczy, to niech nie dziwi się, że traktują ją przedmiotowo” Nie wiem po co szykuję się do podróży do Azji - przeżyłam podróż w czasie😱Jestem w szoku, że moje stories wywołały takie reakcje i część z Was uważa, że skoro autorka nagrała film z poradami jak zrobić partnerowi dobrze, to daje innym prawo by ją obrażać. Jakie prawo?! Czy kobieta nie może lubić seksu i swojej seksualności? Poczytałam z rana kilka wiadomości w duchu „no sorry taka prawda!” „Opowiada to się nie dziwi!”, że przecieram oczy. Obejrzałam ten filmik i wiecie co? Można go streścić do „rób to z radochą, a nie jak za karę”. To wywołuje takie oburzenie?! Laski! Gdyby facet nagrał film w którym radzi pieścić partnerki z radością a nie tylko by w dwie minuty „odbębnić grę wstępną”, to byście pisały „wreszcie ktoś to powiedział” „taka prawda” „rację ma”.
Zachowanie typowe dla studenta I roku filozofii, który rozstrzyga dawno rozstrzygnięte spory. Nie wiem czy wiecie- doszliśmy już dawno do wniosku, że: 1) sukienka nie gwałci - krótka, obcisła, strój nie ma nic do rzeczy. 2)Nawet jeśli dziewczyna jest striptizerką, to nie można dotykać jej bez jej zgody 3) Prostytutkę też można zgwałcić
Tymczasem u nas wszystkie spory wciąż wygrywa „ja swoje wiem”😱.
Pamiętam jak w 2016 wrzuciłam post z zachętą do posiadania „masażera osobistego”. To był mały, dyskretny, ładny gadżet. Post miał jakieś chore zasięgi, bo mnóstwo osób go sobie wysłało z komentarzem, że ta Aniamaluje to wstydu nie ma, całkiem odpłynęła, takie rzeczy publicznie. Kilka osób się pomyliło i zamiast obgadać mnie do koleżanki, wysłało to do mnie.
Pomyślałam wtedy - wow, czuję się jak podróżnik w czasie, jakbym przybyła z przyszłości, może kiedyś to nie będzie tabu. 
Mamy 2020 a ja liczę, że na takie komentarze będziemy kiedyś patrzeć jak na wystawianie kobietom mandatów za bycie na plaży w bikini, bo to nieobyczajne. 
#aniamaluje #szczerze_pisząc 
#lavieparisienne #frenchfashion #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #lookdujour #parisianlifestyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

„opowiada takie rzeczy, to niech...

Kupiłam loty! Może powinnam wstrzymać się z ogłaszaniem tego światu, poprzednio napaliłam się na lot przez Chiny, znalazłam w Google zdjęcie każdego jednego przystanku (na Mur Chiński potrzebowałam chyba 3 przesiadek!) i chciałam zrobić to na dziko, ale pojawił się wirus i tyle z moich planów. 
Lecę do Bangkoku, z Bangkoku na Bali, dalej nie mam żadnych lotów, ale będzie grany Wietnam.
Ciągle pytacie, czy się nie boję sama. Boję, ale nie w tym sensie o który zazwyczaj pytacie. Boję się, że wszystko zepsuła komercha.
O siebie się nie boję, opalałam się topless na plaży dilerów, nic głupszego już nie mogę zrobić, serio😁. Poza tym w takiej podróży nie będę sama, mam łatwość poznawania ludzi, przyciągania przygód i wielkich przypałów!

#podróże #podróżemałeiduże #plaża #girlswhotravel #aniamaluje #szczerze_pisząc #solofemaletraveler #solofemaletravel #beachlife #azja #wakacje

Kupiłam loty! Może powinnam wstrzymać...

Rozwojowy czwartek – Zmiany!

Jak mawiają – lepsze najgorsze piekło, niż nieznany raj. I chociaż osobiście wolę odkrywać nieznane raje, rozumiem, dlaczego wiele osób decyduje się na pozostanie w bezpiecznych skorupkach. O tym jest dzisiejsze ćwiczenie 🙂

Być może wiesz, być może nie – jednym z moich ulubionych cytatów jest :

Ptak wykluwa się z jajka,
jajkiem jest świat.
Kto chce się urodzić,
świat musi zniszczyć.


Natknęłam się na niego w odpowiednim momencie swojego życia. Bardzo trafnie opisywał moją sytuację – przyzwyczaiłam się do wygodnej roli chorej sierotki której się należy. Smutne, ale prawdziwe. Negowałam każdą nowość, alternatywne formy leczenia a nawet – zmianę lekarza! Cóż, miałam siedemnaście lat i prawo do takich błędów.

Myślę, że strach przed zmianą dotyka wielu z nas. Właśnie zaczęłam zajęcia na magisterce, cała grupa, poza koleżanką jest mi totalnie obca. Dla mnie to nie jest problem, ale spotykam osoby z licencjatu które otwarcie mówią – jest dziwnie! Nikogo nie znam, czuję się nieswojowo! 
Ja to rozumiem. Stara grupa, stare nawyki, wiadomo, czego się spodziewać. Tak samo z lekarzem, mieszkaniem… Jednak każda sytuacja jest inna i czasem zachodzę w głowę, dlaczego fajna, normalna babka marnuje się u boku faceta-palanta, albo czemu moi znajomi którzy nie cierpią wynajmowanego na studiach mieszkania zostali w nim na kolejny rok, chociaż było wiele ofert bardziej atrakcyjnych (zarówno jeśli chodzi o cenę, miejsce jak i standart!).

Wydaje mi się, że źródłem tych zachowań jest strach i niepewność. Nowe sytuacje wielu z nas peszą, wprawiają w zakłopotanie, stresują. Nie mam nic przeciwko starym, sprawdzającym się nawykom czy zachowaniom. Problem jest wtedy, kiedy obstajemy przy starym-złym, bo boimy się zmiany na nowe-dobre i ten strach jest jedyną blokadą.

Czy wiecie, że osoby które w ciągu ostatniego roku zmieniły pracę, czują się bardziej pewne siebie, a osoby które zmieniły partnera czują się bardziej atrakcyjne? Myślę, że chodzi o to, że kiedy od dziesięciu lat pracujesz w firmie której nienawidzisz, obawiasz się po prostu, że nikt nie przyjmie Cię do innej, że się nie nadajesz. Analogicznie  z partnerem – tkwisz w związku który ciągnie Cię w dół, bo obawiasz się, że nie masz szans na lepszy (a tym samym spadnie Twoja samoocena, bo nikt nie potwierdzi Twojej atrakcyjności). Natomiast kiedy dojdzie do udanego transferu miejsca pracy czy czegoś innego, czujesz potwierdzenie, że się nadajesz. 
Smutne to strasznie! Tak wielu ludzi uzależnia swoją samoocenę od innych.
Namawiam cię do wypełnienia arkusza i zastanowienia się nad tym, czy czasami nie decydujesz się na plastikowe substytuty prawdziwego życia, tylko dlatego, że nosisz  w sobie lęk. Pomyśl czego konkretnie obawiasz się w różnych sytuacjach. Namierz i zlokalizuj swój strach, aby skuteczniej z nim sobie radzić.

Może po zapisaniu okaże się, że tak naprawdę nie ma czego się bać? W końcu :

Nie taki diabeł ogoniasty, jak pragnęłyby niewiasty 😉

A jakie są najświeższe zmiany w moim życiu? Najwięcej wywróciło do głowy to, że wydałam własną książkę. Jest z tym wiele zamieszania, bo stała się bestsellerem i ciągle dostaję w związku z tym jakieś propozycje 🙂 Inną rewolucyjną zmianą jest blond na mojej głowie. Czy pasuje? Nie bardzo, ale to zmiana której nie da się przeoczyć ;).

Przy okazji tematu zmian, serdecznie polecam e-magazyn ZMIANA. Premiera już 15 października, a ja mam ogromną przyjemność w tym projekcie uczestniczyć 🙂

Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

50
Dodaj komentarz

avatar
23 Comment threads
27 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Apolonia BywalecAniamalujeAnonimowyLandOfLacesGaja Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Zakręcony Świat Marty
Gość

coś tu do mnie niestety pasuje, czasem tak jest,że strach nie dopuszcza do zmian

Anonimowy
Gość
Anonimowy

niestety do mnie tez pasuje jak ulal,tylko ze to nie takie proste jak sie wydaje… 🙁
Kiedy wersja drukowana będzie,z chęcia bym kupiła 🙂

*Natalia*
Gość

Ja niekiedy robię podobnie, wolę bezpieczne i przewidywalne zło, bądź nijakość, ale przynajmniej wiem czego się spodziewać. W końcu jednak decyduję się na zmianę i okazuje się, że jest lepiej, ale na to muszę mieć czas 😉
Jeszcze raz gratuluję! :-*

czarnulkaa
Gość

czekam na premiere magazynu 🙂

Olga Cecylia
Gość

Współczuję ludziom, którzy czują się nieswojo w sytuacji, w której nikogo nie znają. Przecież życie nas ciągle wrzuca w takie środowiska. Pierwszy dzień w podstawówce, gimnazjum, liceum, pierwszy dzień na studiach, w pracy, na zajęciach fitness czy w kółku fotograficznym. Zawsze jest pierwszy raz, zawsze następuje ta chwila, kiedy trzeba podejść do obcych ludzi, uśmiechnąć się, przedstawić, nawiązać kontakt. Nie lubię tego robić, zawsze mnie to bardzo stresuje. Eleanor Roosevelt powiedziała kiedyś, że każdego dnia powinniśmy robić coś, czego się boimy. To robię 🙂 Wróciłam teraz na studia po kilkuletniej przerwie. Chodzę na zajęcia z ludźmi, którzy są ode mnie… Czytaj więcej »

Paulina
Gość

Brawo za podejście! 🙂

Apolonia Bywalec
Gość

! cała ja! przeprowadziłam się do innego kraju i tak panicznie boje się zacząć prace….
Bo:
-będą mnie mieli za idiotkę jak czegoś nie zrozumiem
-co jak coś spierdzielę w pracy
…..
i tak dalej 😉

Apolonia Bywalec
Gość

teoretycznie 🙂 po prostu w Polsce byłam kimś…. a tutaj muszę wszystko zaczynać od nowa włącznie z budową własnej pewności siebie bo zderzenie z językiem i kulturą i otoczeniem nie zostawiło na mnie suchej nitki 😉
narazie godzę się ze świadomością że nie zawsze wszystko musi mi wychodzić i muszę robić super mega na milion procent tylko po prostu robić….

Apolonia Bywalec
Gość

niestety nie czuje sie tak 🙂 zawsze byłam jak torpeda ostatnie 7 lat spedziłam na nauce praktykach i zapierdzielaniu jak dziki osioł bo tu trzeba coś napisać nauczyć sie jeszcze coś załatwic i to kochałam ! <3 czasami podejrzewam że mam jakieś ADHD ale takie dobre teoretycznie bo kiedy coś się dzieje w moim życiu czuje że żyje a kiedy jest tak jak teraz, spokojnie nudno nie mam celu to więdnę z dnia na dzień i widzę to ja i widzi to mój mężczyzna :/

Apolonia Bywalec
Gość

no własnie szukam czegoś takiego, może wymarzone wakacje mojego mężczyzny bo moje tak czy tak kiedyś spełnie ale dla kogoś bardziej sie starasz 🙂
narazie czytam "Sekret" i szukam mojego punktu zapłonu" 😛

Beauty_Station
Gość

Bardzo ciekawy tekst 🙂 Taki prawdziwy i myslę, że wiele z nas mogłoby się pod nim podpisać. Jesteś bardzo mądrą i inspirującą osobą. Trzymam za Ciebie mocno kciuki Aniu 🙂

Oleandrra
Gość

kiedyś kompletnie tego nie rozumiałam i musiało upłynąć dużo łez, żebym to pojęła. zmiany są najlepszym, co się może w życiu zdarzyć.
Ania, twój artykuł w Zmianie to jeden z tych, na które niecierpliwie wyczekuję.

podoba mi się nowa czcionka i w ogóle, oprawa bloga 🙂

marika
Gość

Ja napiszę tak -"Kto nie lubi zmian ,Ten nie lubi życia"W.Wharton

MalinowaPanna
Gość

Gratuluję Ci bardzo! Cieszę się, że spełniasz swoje marzenia:)
Dużo wygodniej siedzieć w swojej strefie komfortu, niż odkrywać nowe lądy, dlatego pewnie tak się przed tym bronimy 🙂

Anna G.
Gość

Zmiany są dobre, wiem z doświadczenia 😉

http://mulberries-cherries.blogspot.com/

Mama Kubusia
Gość

gratuluję wydania książki 😉

coraz-mniej
Gość

Wciąż jestem pełna podziwu że wydałaś książkę, zazdroszczę i gratuluję 🙂

vivamaja
Gość

zmiany są dobre. pomagają dostrzec nowe możliwości…

Karolina Sz
Gość

w moim przypadku strach jest paraliżujący. najgorsze jest to, że łapię się na lęku przed totalnymi błahostkami. dlatego staram sie otaczać ludźmi z dobrą energią i nie unikać motywujących tekstów/zdjęć/programów.
podziwiam tych, dla których strach jest mobilizacją do działania.:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ciągle spominasz o tej książce..

use imagination
Gość

No bo spełniła swoje marzenie, więc dzieli się z nami radością, to chyba jasne! 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie do końca się zgodzę jeśli chodzi o partnera. Też miałam wrażenie, że mój ciągnie mnie w dół – ponieważ nie jest zbyt wykształcony, z deczka nieokrzesany. Miałam wrażenie, że jest to byle co. Początkowo też byłam z nim tylko z powodu strachu przed samotnością, ale potem, stopniowo zaczęłam go doceniać – jest bardzo praktyczny, załatwi i naprawi wszystko, złego słowa o mnie nie powie, mogę także filozofować o pierdołach z nim.
Więc nie zawsze strach jest głupi, ja dzięki niemu wiem, że mam świetnego faceta.

use imagination
Gość

Strach przed obcym jest zdecydowanie jedną z moich największych obaw, z którymi muszę walczyć z całych sił i bez ustanku…

Gaja
Gość

Ale się rozkręcasz w ostatnim czasie! Aż miło się czyta. A Twoja książka … podczas czytania ma się wrażenie, że mówisz właśnie do mnie i to co mówisz brzmi bardzo prawdziwie, wiarygodnie, a nie jak garść wyszperanych gdzieś i zebranych do kupy złotych myśli. Może to jest tajemnica jej sukcesu?

Gaja
Gość

No nie wiem… muszę przemyśleć, czy coś mi faktycznie bruździło podczas czytania… Jeśli wpadnie mi do głowy jakaś konstruktywna krytyka, to info wyślę na Twój kontakt (jeśli nie – to nie będę pisała).

Caroline
Gość

Jak cudownie jest czytać, że tak młoda osoba już tyle osiągnęła 🙂 gratuluję i powodzenia dalej!
PS : co do tematu postu zgadzam się w 100%. Gdy byłam nastolatką zapamiętałam jedno zdanie z filmu o kopciuszku, które idealnie pasuje do tego, o czym pisałaś : "Nigdy nie pozwól, by strach przed działaniem wykluczył cię z gry."

LandOfLaces
Gość

Najgłupszy jest strach przed krytyką – okazuje się, że po zmianach często zamiast krytyki są komplementy, a nawet jeśli krytyka , to faktycznie – jak wyżej – czy za 5 lat dalej będę pamiętać?I nie mówię o konstruktywnych opiniach, które coś dają i jednocześnie pozostawiają miejsce na moją własną opinię, tylko o różnych takich "musisz", "nie możesz" …i o takim po prostu hejterstwie dla zasady. Nie warto się tym przejmować, a tak często się przejmuję…..Dzięki za wpis. Nie pisałaś już czasem kiedyś czegoś w podobnym temacie..? Bo mam wrażenie że tak… już wiem, przy czwartku o strachu – wychodzi mi,… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ja właśnie zmieniłam mieszkanie i mam do odkrycia 5 zupełnie nowych ludzi, w przyszłym roku planuje wyjazd na erasmusa, dzieje się i jest pięknie 🙂 zmiana mieszkania trafiła w wakacje na liste celów(erasmus tez tam jest wpisany ;)) po przeczytaniu jednego z rozwojowych czwartków, więc w pewnym stopniu stałaś sie dla mnie bodźcem do działania za co ogromnie jestem Ci wdzięczna 😀
a.

Previous
Spotkanie blogerek z kujawsko-pomorskiego
Rozwojowy czwartek – Zmiany!