Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy myślałam, że już po zdjęciach i się odwróciłam. Jak zawsze!

Miałam ostatnio potężny kryzys życiowy zupełnie bez powodu. Okoliczności nadal są takie same, nic się nie zmieniło, ale kryzys minął. I myślę, że to całkiem normalne, mamy różne etapy w życiu i czasem człowiek ma ochotę zwinąć się w kulkę i płakać, a czasem tańczyć. Wyjątkowo zmieniłam podejście i zamiast za wszelką cenę próbować wyjść z tego dołka, zaczęłam obserwować swoje potrzeby i za nimi podążać. Godzina leżenia i myślenia o niczym, zamiast wstania rano? Okej! Comfort food w środku nocy? Proszę bardzo. Trzy godziny w wannie i czytanie bardzo głupiej książki? Oczywiście.
Zamiast za wszelką cenę próbować poprawić swój humor, płakałam gdy miałam ochotę i wkurzałam się, gdy miałam taką potrzebę. I ojeny, czasami dobrze jest jednak poddać się fali i po prostu się na niej unieść.

Zdjęcie; @patabloguje 
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis  #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka

Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy...

Te kropki przy mojej twarzy to komary.
Komary są najbardziej śmiercionośnymi zwierzętami na świecie. Zabijają więcej ludzi niż rekiny, tygrysy, czy jadowite węże. Roznoszą malarię, dengę i wirusa Zika. Drugim największym mordercą jest człowiek. Pomijając już fakt, że mordujemy w imię „Boga” „granic” „honoru” siebie nawzajem urządzając krwawe wojny, to jeszcze jesteśmy pasożytem eksploatującym ziemię ponad miarę.

Ludziom, którzy z oszczędności i dla widoków kupili domy na wsi, śmierdzi nagle rzepak i domagają się, aby rolnicy zaprzestali uprawy. Usuwamy budki lęgowe dla Jerzyków, chociaż krzywdy nikomu nie robią. A jakieś dzbany na Mokotowie wytruły staw, bo żaby im skrzeczały i „rechot był nie do zniesienia”. O tym, że sami osiedlili się koło stawu i to był ich wybór już nie pomyśleli.

Chciałabym, żeby takie piękne widoki wciąż istniały za 20, 50 i 100 lat. Ten mały pies trzęsie się z radości jak może wytarzać się w trawie. My też tacy byliśmy, ze spodniami wiecznie zielonymi od wtartej w nie przy upadku trawy🌱
Co się nam stało?

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka #koszyk

Te kropki przy mojej twarzy...

Kiedyś miałam straszny ból tyłka o ludzi wychodzących na papierosa. Siedzenie długo w pomieszczeniu to dla mnie koszmar. Jak wychodzę z kina na powietrze, to czuję się jak ktoś, kto wyszedł z jaskini😅
O ile w gimnazjum i w liceum wychodziłam zawsze z palącymi znajomymi (sama nie palę) i praktycznie co przerwę byłam na powietrzu, o tyle później było z tym jakoś dziwniej.
W szkole to jedynie niektórzy nauczyciele brali mnie za palacza i patrzyli z pogardą.Ale jak uzasadnić wychodzenie gdy nie palisz?
Śmak, po prostu wychodziłam :D. A gdy ktoś mówił „ty palisz?” albo: „ale ty przecież nie palisz!” odpowiadałam „ale muszę się przewietrzyć”. I tyle! Nikt nie urwał mi głowy, nie krzyczał na mnie z powodu tych 5 minut co dwie godziny.

Zamiast pielęgnowania w sobie wkurzenia na innych, skupiłam się na sobie.
Wkurzało mnie za to poczucie, że pracując z ludźmi ktoś zawsze notuje skrzętnie w głowie jak często wychodzisz do toalety i unosi brew gdy odbierasz prywatny telefon. Nie czuję się dobrze w takiej atmosferze, jestem przerażona tym jak traktuje się pracowników w Polsce. Dlatego pracuję sobie jako freelancer na swoim.
Nigdy nie wyszło mi nic dobrego z tego pielęgnowania w głowie ukłucia „bo inni”.
I w ogóle to polecam książkę Helmuta Schoecka „Zawiść: źródło agresji, destrukcji i biedy”. Jest w niej masa socjologicznych ciekawostek i zrobiłam z niej całą masę notatek czytając za pierwszym razem. Bardzo otworzyła mi głowę!
#szczerze_pisząc #blogerka #czesc #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #kropki #sukienka #polkadots

Kiedyś miałam straszny ból tyłka...

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja potrzebowałam takiej. Czuję się lekko i świeżo!
#aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily  #blogerka #włosy #zmiana #fryzura #polkadots #sukienka #kropki #haircut

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja...

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Rozwojowy czwartek – Zmiany!

Jak mawiają – lepsze najgorsze piekło, niż nieznany raj. I chociaż osobiście wolę odkrywać nieznane raje, rozumiem, dlaczego wiele osób decyduje się na pozostanie w bezpiecznych skorupkach. O tym jest dzisiejsze ćwiczenie 🙂

Być może wiesz, być może nie – jednym z moich ulubionych cytatów jest :

Ptak wykluwa się z jajka,
jajkiem jest świat.
Kto chce się urodzić,
świat musi zniszczyć.


Natknęłam się na niego w odpowiednim momencie swojego życia. Bardzo trafnie opisywał moją sytuację – przyzwyczaiłam się do wygodnej roli chorej sierotki której się należy. Smutne, ale prawdziwe. Negowałam każdą nowość, alternatywne formy leczenia a nawet – zmianę lekarza! Cóż, miałam siedemnaście lat i prawo do takich błędów.

Myślę, że strach przed zmianą dotyka wielu z nas. Właśnie zaczęłam zajęcia na magisterce, cała grupa, poza koleżanką jest mi totalnie obca. Dla mnie to nie jest problem, ale spotykam osoby z licencjatu które otwarcie mówią – jest dziwnie! Nikogo nie znam, czuję się nieswojowo! 
Ja to rozumiem. Stara grupa, stare nawyki, wiadomo, czego się spodziewać. Tak samo z lekarzem, mieszkaniem… Jednak każda sytuacja jest inna i czasem zachodzę w głowę, dlaczego fajna, normalna babka marnuje się u boku faceta-palanta, albo czemu moi znajomi którzy nie cierpią wynajmowanego na studiach mieszkania zostali w nim na kolejny rok, chociaż było wiele ofert bardziej atrakcyjnych (zarówno jeśli chodzi o cenę, miejsce jak i standart!).

Wydaje mi się, że źródłem tych zachowań jest strach i niepewność. Nowe sytuacje wielu z nas peszą, wprawiają w zakłopotanie, stresują. Nie mam nic przeciwko starym, sprawdzającym się nawykom czy zachowaniom. Problem jest wtedy, kiedy obstajemy przy starym-złym, bo boimy się zmiany na nowe-dobre i ten strach jest jedyną blokadą.

Czy wiecie, że osoby które w ciągu ostatniego roku zmieniły pracę, czują się bardziej pewne siebie, a osoby które zmieniły partnera czują się bardziej atrakcyjne? Myślę, że chodzi o to, że kiedy od dziesięciu lat pracujesz w firmie której nienawidzisz, obawiasz się po prostu, że nikt nie przyjmie Cię do innej, że się nie nadajesz. Analogicznie  z partnerem – tkwisz w związku który ciągnie Cię w dół, bo obawiasz się, że nie masz szans na lepszy (a tym samym spadnie Twoja samoocena, bo nikt nie potwierdzi Twojej atrakcyjności). Natomiast kiedy dojdzie do udanego transferu miejsca pracy czy czegoś innego, czujesz potwierdzenie, że się nadajesz. 
Smutne to strasznie! Tak wielu ludzi uzależnia swoją samoocenę od innych.
Namawiam cię do wypełnienia arkusza i zastanowienia się nad tym, czy czasami nie decydujesz się na plastikowe substytuty prawdziwego życia, tylko dlatego, że nosisz  w sobie lęk. Pomyśl czego konkretnie obawiasz się w różnych sytuacjach. Namierz i zlokalizuj swój strach, aby skuteczniej z nim sobie radzić.

Może po zapisaniu okaże się, że tak naprawdę nie ma czego się bać? W końcu :

Nie taki diabeł ogoniasty, jak pragnęłyby niewiasty 😉

A jakie są najświeższe zmiany w moim życiu? Najwięcej wywróciło do głowy to, że wydałam własną książkę. Jest z tym wiele zamieszania, bo stała się bestsellerem i ciągle dostaję w związku z tym jakieś propozycje 🙂 Inną rewolucyjną zmianą jest blond na mojej głowie. Czy pasuje? Nie bardzo, ale to zmiana której nie da się przeoczyć ;).

Przy okazji tematu zmian, serdecznie polecam e-magazyn ZMIANA. Premiera już 15 października, a ja mam ogromną przyjemność w tym projekcie uczestniczyć 🙂

Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

50
Dodaj komentarz

avatar
23 Comment threads
27 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Apolonia BywalecAniamalujeAnonimowyLandOfLacesGaja Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Zakręcony Świat Marty
Gość

coś tu do mnie niestety pasuje, czasem tak jest,że strach nie dopuszcza do zmian

Anonimowy
Gość
Anonimowy

niestety do mnie tez pasuje jak ulal,tylko ze to nie takie proste jak sie wydaje… 🙁
Kiedy wersja drukowana będzie,z chęcia bym kupiła 🙂

*Natalia*
Gość

Ja niekiedy robię podobnie, wolę bezpieczne i przewidywalne zło, bądź nijakość, ale przynajmniej wiem czego się spodziewać. W końcu jednak decyduję się na zmianę i okazuje się, że jest lepiej, ale na to muszę mieć czas 😉
Jeszcze raz gratuluję! :-*

czarnulkaa
Gość

czekam na premiere magazynu 🙂

Olga Cecylia
Gość

Współczuję ludziom, którzy czują się nieswojo w sytuacji, w której nikogo nie znają. Przecież życie nas ciągle wrzuca w takie środowiska. Pierwszy dzień w podstawówce, gimnazjum, liceum, pierwszy dzień na studiach, w pracy, na zajęciach fitness czy w kółku fotograficznym. Zawsze jest pierwszy raz, zawsze następuje ta chwila, kiedy trzeba podejść do obcych ludzi, uśmiechnąć się, przedstawić, nawiązać kontakt. Nie lubię tego robić, zawsze mnie to bardzo stresuje. Eleanor Roosevelt powiedziała kiedyś, że każdego dnia powinniśmy robić coś, czego się boimy. To robię 🙂 Wróciłam teraz na studia po kilkuletniej przerwie. Chodzę na zajęcia z ludźmi, którzy są ode mnie… Czytaj więcej »

Paulina
Gość

Brawo za podejście! 🙂

Apolonia Bywalec
Gość

! cała ja! przeprowadziłam się do innego kraju i tak panicznie boje się zacząć prace….
Bo:
-będą mnie mieli za idiotkę jak czegoś nie zrozumiem
-co jak coś spierdzielę w pracy
…..
i tak dalej 😉

Apolonia Bywalec
Gość

teoretycznie 🙂 po prostu w Polsce byłam kimś…. a tutaj muszę wszystko zaczynać od nowa włącznie z budową własnej pewności siebie bo zderzenie z językiem i kulturą i otoczeniem nie zostawiło na mnie suchej nitki 😉
narazie godzę się ze świadomością że nie zawsze wszystko musi mi wychodzić i muszę robić super mega na milion procent tylko po prostu robić….

Apolonia Bywalec
Gość

niestety nie czuje sie tak 🙂 zawsze byłam jak torpeda ostatnie 7 lat spedziłam na nauce praktykach i zapierdzielaniu jak dziki osioł bo tu trzeba coś napisać nauczyć sie jeszcze coś załatwic i to kochałam ! <3 czasami podejrzewam że mam jakieś ADHD ale takie dobre teoretycznie bo kiedy coś się dzieje w moim życiu czuje że żyje a kiedy jest tak jak teraz, spokojnie nudno nie mam celu to więdnę z dnia na dzień i widzę to ja i widzi to mój mężczyzna :/

Apolonia Bywalec
Gość

no własnie szukam czegoś takiego, może wymarzone wakacje mojego mężczyzny bo moje tak czy tak kiedyś spełnie ale dla kogoś bardziej sie starasz 🙂
narazie czytam "Sekret" i szukam mojego punktu zapłonu" 😛

Beauty_Station
Gość

Bardzo ciekawy tekst 🙂 Taki prawdziwy i myslę, że wiele z nas mogłoby się pod nim podpisać. Jesteś bardzo mądrą i inspirującą osobą. Trzymam za Ciebie mocno kciuki Aniu 🙂

Oleandrra
Gość

kiedyś kompletnie tego nie rozumiałam i musiało upłynąć dużo łez, żebym to pojęła. zmiany są najlepszym, co się może w życiu zdarzyć.
Ania, twój artykuł w Zmianie to jeden z tych, na które niecierpliwie wyczekuję.

podoba mi się nowa czcionka i w ogóle, oprawa bloga 🙂

marika
Gość

Ja napiszę tak -"Kto nie lubi zmian ,Ten nie lubi życia"W.Wharton

MalinowaPanna
Gość

Gratuluję Ci bardzo! Cieszę się, że spełniasz swoje marzenia:)
Dużo wygodniej siedzieć w swojej strefie komfortu, niż odkrywać nowe lądy, dlatego pewnie tak się przed tym bronimy 🙂

Anna G.
Gość

Zmiany są dobre, wiem z doświadczenia 😉

http://mulberries-cherries.blogspot.com/

Mama Kubusia
Gość

gratuluję wydania książki 😉

coraz-mniej
Gość

Wciąż jestem pełna podziwu że wydałaś książkę, zazdroszczę i gratuluję 🙂

vivamaja
Gość

zmiany są dobre. pomagają dostrzec nowe możliwości…

Karolina Sz
Gość

w moim przypadku strach jest paraliżujący. najgorsze jest to, że łapię się na lęku przed totalnymi błahostkami. dlatego staram sie otaczać ludźmi z dobrą energią i nie unikać motywujących tekstów/zdjęć/programów.
podziwiam tych, dla których strach jest mobilizacją do działania.:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ciągle spominasz o tej książce..

use imagination
Gość

No bo spełniła swoje marzenie, więc dzieli się z nami radością, to chyba jasne! 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie do końca się zgodzę jeśli chodzi o partnera. Też miałam wrażenie, że mój ciągnie mnie w dół – ponieważ nie jest zbyt wykształcony, z deczka nieokrzesany. Miałam wrażenie, że jest to byle co. Początkowo też byłam z nim tylko z powodu strachu przed samotnością, ale potem, stopniowo zaczęłam go doceniać – jest bardzo praktyczny, załatwi i naprawi wszystko, złego słowa o mnie nie powie, mogę także filozofować o pierdołach z nim.
Więc nie zawsze strach jest głupi, ja dzięki niemu wiem, że mam świetnego faceta.

use imagination
Gość

Strach przed obcym jest zdecydowanie jedną z moich największych obaw, z którymi muszę walczyć z całych sił i bez ustanku…

Gaja
Gość

Ale się rozkręcasz w ostatnim czasie! Aż miło się czyta. A Twoja książka … podczas czytania ma się wrażenie, że mówisz właśnie do mnie i to co mówisz brzmi bardzo prawdziwie, wiarygodnie, a nie jak garść wyszperanych gdzieś i zebranych do kupy złotych myśli. Może to jest tajemnica jej sukcesu?

Gaja
Gość

No nie wiem… muszę przemyśleć, czy coś mi faktycznie bruździło podczas czytania… Jeśli wpadnie mi do głowy jakaś konstruktywna krytyka, to info wyślę na Twój kontakt (jeśli nie – to nie będę pisała).

Caroline
Gość

Jak cudownie jest czytać, że tak młoda osoba już tyle osiągnęła 🙂 gratuluję i powodzenia dalej!
PS : co do tematu postu zgadzam się w 100%. Gdy byłam nastolatką zapamiętałam jedno zdanie z filmu o kopciuszku, które idealnie pasuje do tego, o czym pisałaś : "Nigdy nie pozwól, by strach przed działaniem wykluczył cię z gry."

LandOfLaces
Gość

Najgłupszy jest strach przed krytyką – okazuje się, że po zmianach często zamiast krytyki są komplementy, a nawet jeśli krytyka , to faktycznie – jak wyżej – czy za 5 lat dalej będę pamiętać?I nie mówię o konstruktywnych opiniach, które coś dają i jednocześnie pozostawiają miejsce na moją własną opinię, tylko o różnych takich "musisz", "nie możesz" …i o takim po prostu hejterstwie dla zasady. Nie warto się tym przejmować, a tak często się przejmuję…..Dzięki za wpis. Nie pisałaś już czasem kiedyś czegoś w podobnym temacie..? Bo mam wrażenie że tak… już wiem, przy czwartku o strachu – wychodzi mi,… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ja właśnie zmieniłam mieszkanie i mam do odkrycia 5 zupełnie nowych ludzi, w przyszłym roku planuje wyjazd na erasmusa, dzieje się i jest pięknie 🙂 zmiana mieszkania trafiła w wakacje na liste celów(erasmus tez tam jest wpisany ;)) po przeczytaniu jednego z rozwojowych czwartków, więc w pewnym stopniu stałaś sie dla mnie bodźcem do działania za co ogromnie jestem Ci wdzięczna 😀
a.

Previous
Spotkanie blogerek z kujawsko-pomorskiego
Rozwojowy czwartek – Zmiany!