Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Święta święta i po świętach😅 zawsze chciałam wcisnąć gdzieś to  zdanie🤭
Gdy powiedziałam, że spędzam sylwestra w wannie, zetknęłam się z dwoma typami reakcji:
👉🏻 zapraszam do mnie/do nas, co będziesz sama siedzieć!
👉🏻 też bym tak chciała, ale jakoś nie umiem odmówić i się wykręcić 
Ja akurat z odmawianiem czegoś, czego nie chcę, NIGDY nie miałam problemu. Dziadek mnie nauczył, że mam nie uszczęśliwiać nikogo swoim kosztem i jestem mu za to wdzięczna. 
Inna sprawa, że odmawiałam w tak fatalnym stylu, że o jeju. Dzisiaj nie szukam wymówek, nie mam problemu by zamiast wymyślać pogrzeb ciotki albo zapalenie gardła powiedzieć „dzisiaj mam potrzebę poczytać książkę, ale dzięki za zaproszenie”.
I tyle.
Więc tak zupełnie szczerze, to ja naprawdę nie kumam tych wszystkich tekstów o kulturowej presji by coś robić, bo ja nigdy nie pozwoliłam jej wejść na głowę🙈 Nie  piszcie proszę, że wymaga to ode mnie jakiejś odwagi, bo co to za odwaga, gdy się nie boisz?🤪
Jestem jak ten egipski kapłan, który wiedział czym jest zaćmienie słońca, więc nie padał przestraszony na kolana. Zbyt wiele złych rzeczy na świecie dzieje się z powodu argumentu „bo tradycja”, bym uważała go za argument sensowny (niech obrzezanie dziewczynek tępymi żyletkami będzie przykładem).
Ciekawe jest też to, że wiele osób uważa, że ja będę w Sylwestra smutna i samotna😂 jeju, miałam w życiu kilka fajnych imprez, w tym zabawę na tajskiej plaży, po której wsiadłam w samolot i obudziłam się w Katarze. Ale nic nie przebije sylwestra z zeszłego roku, gdy leżałam w wannie z tak gorącą wodą, że aż parzyło, a po 5 minutach dolałam sobie jeszcze gorętszej. Cały dzień traktowałam się jak księżniczkę i rozkoszowałam się czasem ze sobą. Ale nie tak, że przeglądałam memy i chodziłam w rozciągniętym dresie, tylko jadłam pyszne rzeczy, paliłam pachnące świeczki, nałożyłam maseczkę na twarz i na włosy, delektowałam się książką.
Każdy ma swoją definicję radochy!
#grudzień #december #sukienka #sylwester #2020 #aniamaluje #szczerze_pisząc #presja #motywacja #radość #starezdjecie

Święta święta i po świętach😅...

Tak szczerze, to nigdy nie praktykowałam w sercu tej religijnej części świąt, bo najpierw byłam za mała, a potem mój dziecięcy umysł nie mógł uwierzyć w Boga, który pozwala mojemu dziadkowi umierać właśnie na raka.
Jeny, ja to umiem zrujnować atmosferę! 🤭
Więc tak wyszło, że ja się po prostu nigdy nie wkręciłam w religię i to się nie zmieniło. Trochę dziwią mnie te pytania o to, czy obchodzę święta. Robię tak jak zawsze! Lepię pierogi, robię sałatkę jarzynową, one nie mają wyznania😉 nie widzę powodu aby sprawić tego dnia przykrość babci i się z tego całkiem wymiksować. Podobnie jak wierzący ludzie chodzą przecież do lekarza, zamiast się jedynie modlić😊.
Jeśli dla kogoś święta to czas podziałów i rzuconego z pogardą „niewierzący nie powinni mieć wolnego”, to chyba źle zrozumiał coś z nauk Jezusa🤪
W każdym razie, ja mam wolne kiedy sobie wymyślę, bo taki sobie wykombinowałam styl pracy🤣

Dobra, wracając do milszych aspektów! Cieszycie się z małych rzeczy? Ostatnio widziałam filmik jak dziecko cieszyło się z zapakowanego w świąteczny papier banana🍌😅 jeju ja też taka byłam! Mój kochany dziadek dawał mi badziewne figurki albo paczkę żelków, a ja miałam radochę cały dzień. Dawał mi je z taką radością i całą celebracją, tym „zgaduj zgadula, w której ręce złota kula” albo „ence pence w której ręce”, że po prostu mordka sama się śmiała. 
Napisz mi tu proszę jaki prezent sprawił Ci największą radość w dzieciństwie.
Lubię czytać takie rzeczy!♥️
#święta #prezenty #radość #choinka #xmass #dzieciństwo #dziecko #aniamaluje #dziewczynka #dzieci

Tak szczerze, to nigdy nie...

Jak nie robić ciastek

 Wciąż dziwię się, kiedy ktoś mnie pyta, jak to robię, że jestem dobrze zorganizowana. Otóż hmm- nie jestem. Raczej żyję na zasadzie – wyluzuj “jakoś” to będzie, przy czym “jakoś” zazwyczaj wypada całkiem fajnie. Nie tym razem. 
O tym, że impreza na którą szłam jest “składkowa” wiedziałam cały czas, ale zapomniałam, że każdy miał przygotować coś sam. Tak się narodziły “ciastka”.
Zero szans aby dobiec do sklepu, miałam 20 minut. Przegląd lodówki był bolesnym doświadczeniem – jedyne co się nadawało, to ciasto francuskie. W szufladzie leżała samotna paczka z lentilkami.
Pokroiłam ciasto francuskie na niedbałe kwadraty i wysypałam na nie lentilki.

Złożyłam na pół, skleiłam brzegi miażdżąc je widelcem (jak pierogi) i “udekorowałam” lentilkami….
Błyskawiczny wrzut do piekarnika…

 i……
Tak, to nie miało prawa się udać:


Co ja sobie myślałam? :)) 
O dziwo, nawet toto smaczne. Wizualnie – katastrofa 😀 Plus jest taki, że lentilki popękały także w środku, i zrobiło się słodkie nadzienie czekoladowe. Minus widać na zdjęciu.
Cóż, z kruchymi ciasteczkami wychodzi lepiej…:) Z owocami też zawsze wychodzi…:D


A na imprezę wzięłam improwizowaną sałatkę z dwóch składników – puszka kukurydzy zmieszana z majonezem. Ku mojemu totalnemu zaskoczeniu, to ona zniknęła ze stołu jako pierwsza! 😀
Na przyszłość – jakie macie patenty na imprezowy prowiant do przygotowania w kilka minut? :)) 


PS. na moim kanale pojawił się drugi filmik, tym razem z małym DIY 🙂




Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

 

Follow on Bloglovin

lub polubisz na fejsie 😉

PS. Zachęcam do głosowania na moją książkę, to jeden klik 😉 tytuł “Jak stać się szczęśliwym człowiekiem”, pierwsza na liście 🙂

Uściski, Ania

81
Dodaj komentarz

avatar
45 Comment threads
36 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
TesiaTruflovaAniamalujeSzczypta MagiiAnonimowy Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Zuzia P.
Gość

Hahahahah wyglądają strasznie, ale pewnie pysznie smakowały 😀

Lady Lukrecja
Gość

Niezłe potworki Ci wyszły. 😀

mumumka
Gość

rzeczywiście nie wyglądają zachęcająco 😉 a wystarczyło ich nie dekorować 😀

margaritum
Gość

Kiedyś spędziłam pół dnia na przygotowywaniu specjałów na wigilię u znajomych. A jeden z kolegów przyniósł najzwyklejsze kanapki. Zgadnijcie co miało największe wzięcie;) Może kanapki to jest dobry patent?:p

K. Kasieńka
Gość

Ja robię mega sałatkę- tytle samo:
-kukurydzy
-słonecznika
-orzeszków solonych
-rodzynek.
Całość mieszasz z majonezem i jest pożywnie i pysznie! 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

fuj! o_O

*Natalia*
Gość

No co Ty – brzmi pysznie! Muszę spróbować :-))

Donnalavita
Gość

Też mi się podoba 🙂

wonka080
Gość

Kukurydza z majonezem? I już? 😀

Klaudek884
Gość

Kiedyś zrobiłam dla rodziny czekoladową "babkę" w mikrofalówce. Robiła się 3 min, a składniki to:mleko, mąka, jajko, cukier, kakao, olej i proszek do pieczenia:)

Aleksandra Anna
Gość

hehe może i wizualnie nie są świetne, ale… ja mam na nie ochotę bo nadzienie musi być świetne tylko pewnie niestety jedynie na ciepło 🙁 boczek bądź parówki w cieście francuskim też fajnie się spisują 🙂

Nadine Lu
Gość

Ja zawsze polecam imprezowe tosty: chleb tostowy, przecier pomidorowy i ser żółty i do piekarnika. Można dodać zioła, szynkę, kukurydzę… Ale nie trzeba 😛

BlingAlley
Gość

Wizualnie nie powala ale jeżeli coś jest z czekoladą to musi być dobre.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Grunt to pomysł! I na sałatkę i na ciasteczka:)

Melle Coccinelle
Gość

Ja polecam tuńczyka dobrze wymieszanego z białym serem (ale takim bezgrudkowym) i szczypiorkiem, i do tego słupki z marchewki lub ogórka. Inny patent to krakersy z pastą z żółtego sera, majonezu na pół z jogurtem naturalnym i sporą ilością czosnku. Oddech smoka ale wszyscy wcinają równo 😛

kleopatre
Gość

Wyglądają toksycznie:D ale wyobrażam sobie, że smaczne:)

mumumka
Gość

a z szybkich słodkości pyszne są kawałki jabłek zawijane w cieście francuskim posypane brązowym cukrem i cynamonem 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

mam ochotę zjeść te ciastka i trochę sałatki 😀 moje patenty na coś dobrego? cóż, ja i moja mama to mistrzowie improwizacji w kuchni, kiedyś okazało się, że ktoś ma przyjechać a my nic nie mamy, z racji, że uwielbiam robić sałatki można powiedzieć, że wrzuciłam to co miałam i tyle.ale do rzeczy, pierś kurczaka pokroiłam na kwadraty i wymieszałam w kucharku (oczywiście w niewielkiej ilości, ale też nie za małej, czyli tyle, żeby nie był zbyt słony) na chwilę odłożyłam do lodówki. Później włączyłam makaron-gwiazdki (ryż też się sprawdza), aby się ugotował. Kiedy już się ugotował, odstawiłam aby ostygnął.… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ps. ciasto jest bez pieczenia, serio. 😀

Melle Coccinelle
Gość

Ciepłego kurczaka do lodówki?!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

nie, po prostu odkładam na bok 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

więc:
3 budynie śmietankowe gotujemy na 1l. wody z 3 łyżkami cukru, następnie wsypujemy dwie galaretki cytrynowe i mieszamy, a potem odstawiamy aby ostygło.
Później ucieramy margarynę z 1 jajkiem i dodajemy po łyżce zimnego budyniu z galaretką.
na spodzie brytwanki układamy biszkopty, na to kładziemy masę, która powstała, a później wierzch polewamy galaretką truskawkową i odkładamy w zimne miejsce, aby ostygło 😀

Anka W
Gość

Do ciasta francuskiego lepiej dodać dżem lub marmoladę. Masz cud miód rogaliki. A jeśli chodzi o sałatkę, to pokrojony kalafior(surowy) z kukurydzą i koperkiem wymieszany z jogurtem naturalnym. Smacznie i fajnie chrupie;D

*Natalia*
Gość

Haha, no rzeczywiście wyszły Ci niezłe koszmarki ;-)) Ja kiedyś chciałam zrobić niebieskie babeczki, więc zadowolona dodałam do żółtego ciasta (miałam jajka nie z fermy, więc żółtko było intensywnie żółte) niebieski barwnik. Jak się łatwo domyślić – wyszły zielone, wg mnie jakby spleśniałe. Coś okropnego, nigdy więcej :-DD

Blandzia
Gość

Aniu- nigdy nie jadłam sałatki z samej kukurydzy i majonezu, ale na pewno przy najbliższej okazji spróbuję;);) A pomysły Twoich czytelników też są świetne- spiszę je sobie gdzieś na takie awaryjne sytuacje:) Pozdrawiam

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Brałabym tego pieroga! 😀

Ya otta
Gość

No to się uśmiałam, parę tych cukierków wygląda jakby Ci w tym piekarniku wybuchło :D. A sałatka również brzmi podejrzanie, chociaż, jeżeli zniknęła ze stołu jako pierwsza… 😉

illonky
Gość

Ciasto francuskie pokroić na małe paski, posmarować jajkiem, posypać czym wpadnie do głowy (chilli, sól, sezam, kminek, pieprz), poskręcać i do pieca – paluchy są swietne! Czas przygotowania wynosi jakieś hmm 15 minut 😉

ona
Gość

Małe kanapeczki tzw. tartinki, przygotowywałam w restauracji hotelu ***, na krakersach lub chleb tostowy w trójkąty, z pastami twarogową, jajeczną, rybną, przybrane oliwkami, pomidorkiem, koperkiem. A pasty wyciskane ze szprycy, elegancko i smacznie. Zawsze dobre są też koreczki żółty ser, szynka i co tam chcesz ;). Też kiedyś miałam wpadkę z ciasteczkami ;).

2PlanetFromSun
Gość

Robiłam coś podobnego – http://second-planet-from-sun.blogspot.com/2014/01/french-kisses-szybki-deser-do-kawy.html tylko z marcepanem. To jest chyba najszybszy przepis na fajny deser, w ciasto francuskie można włożyć wszystko. Ostatnio robiłam z owocami, Michałkami, a nawet na słono z serem pleśniowym.

Paulina Hurija
Gość

A myślałam, że to ze mnie "zdolna" kucharka. 😉

Bell
Gość

Eeeej no, jak na ciastka z lentilkami to nie jest tak źle. Z pomysłów na błyskawiczną imprezową przekąskę polecam ślimaczki z ciasta francuskiego – rozwijamy ciasto, kładziemy na nie kilka plasterków szynki sera (liści szpinaku, łososia, sos pomidorowy jak na pizzę – czego dusza zapragnie), zwijamy z powrotem i pakujemy na kilka minut do lodówki lub nawet do zamrażalnika. Potem wystarczy pokroić roladkę z plasterki, ułożyć na papierze do pieczenia i upiec. Najlepiej smakują z keczupem lub sosem czosnkowym, ale ,,na sucho" też są super i wyglądają bardzo efektownie 🙂

Szczypta Magii
Gość

hej ja uwazam, ze ten pomysł miał prawo się udać 🙂 po pierwsze odzruć cukierasy z zewnatrz… mozna bylo przewidziec ze sie stopia a ja penwie i tak bym nei przewidziala i sprobuj podwojna warstwe ciasta na nie przygotowac 🙂 Powinno wyjsc lepiej i ladniej na wierzchu mozna sypnac kokosem lub pudrem 🙂

Szczypta Magii
Gość

Nie zaszkodzi spróbować następnym razem 🙂

Alicja
Gość
Alicja

A co to za piękne zdjęcia ostatnio? No no!
Ciastka z lentilkami NIGDY nie wychodzą tak jak je sobie wyobrażałaś 🙁
Ja na imprezę na ciepło robię puree ziemniaczane (z dużo masła, mleka, gałką muszkatołową), a na zimno chałkę – wszyscy wpieprzają jak dzikie świnie. Jest tanio i dużo; myślałam sobie zawsze że ziemniory to trochę paździochowo, ale teraz jak nie ma to płaczą, więc robię.

Aleksandra
Gość

Hehe… Ja dziś upiekłam pierwszy raz w życiu chałkę i muszę przyznać, że jest to prostsze niż myślałam 😉

Dagmara
Gość

😀 Tak, to nie miało prawa się udać, Aniu.
Następnym razem może szybkie muffiny albo ciastka francuskie z dżemem lub na słono (szpinak +ser feta).

Vashti
Gość

Mój komentarz chyba się nie dodał, mam kota polującego na moją kolację:) Ale do rzeczy, ciastka złe nie są, mój chłopak wciągnąłby nosem (on kocha czekoladę). Ja kiedyś zrobiłam najgorsze ciasto świata (miałam wtedy 10 lat i chciałam zrobić dla mamy prezent). Ciasto miało być drożdżowe, ale że mama nie pozwalała mi włączać piekarnika to postanowiłam je upiec w mikrofali. Nie byłoby tak źle, gdyby nie fakt, że piekłam je tak długo, jak było podane w przepisie. Czyli prawie godzinę.Ciasto wyglądało pięknie, wielkie i wyrośnięte. Miało tylko jeden mankament w środku było czarne!!! A żeby je przekroić a raczej rozłupać… Czytaj więcej »

agierra
Gość

Fakt, apetycznie nie wyglądają, ale ważne że smaczne 😀

tlusta_papuzka
Gość

Ciastka wyglądają bardzo urokliwie – przynajmniej na surowo 😉 Punkt za inwencję.

Twoja minimalistyczna sałatka – plus posiekane jajka na twardo (plus ewentualnie korniszony) – to stały punkt imprezowych menu w moim domu rodzinnym. Oraz grzanki z czymkolwiek i tartym serem.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja do sałatki z kukurydzy dodaje jeszcze kwaśne jabłko, zamiast korniszonow – ogory kwaszone i wychodzi naprawdę przyjemna przekąska.

KOSMETASIA
Gość

haaaha 😀 wyglądają momentami naprawdę strasznie ale mimo wszystko zjadłabym je bardzo chętnie chociażby dla smaku samego środka! 😉

Aleksandra
Gość

Ja ostatnio kupiłam ciasto francuskie (bo ze mnie straszny leń 😛 ) i zrobiłam 5 wersji ciasteczek. W jednych była nutella w innych dżem truskawkowy, malinowy, jabłkowo-wiśniowy a w ostatnich pokrojone brzoskwinie z puszki… Na koniec posmarowałam roztrzepanym jajkiem (polecam bo wtedy nabiorą ładnego kolorku którego ciebie troszkę brakuje) i posypałam cukrem… Z takich szybkich przepisów na imprezy mogę polecić sałatkę którą robi moja siostra, została ona nazwana "sałatką teściowej". Ananas, kukurydza, ser starty na tarce (grubość zależy od upodobań), pieprz, majonez zmieszany z zgniecionym wcześniej czosnkiem…

Wiarygodna pedagożka
Gość

Ja tez lubię lentylki 😉 to co, że się trochę rozpłynęły pewnie smakowały wybornie 😉

maugomaugo
Gość

wiadomo, efekt wizualny jest bardzo ważny (jemy oczami), ale jak się nie ma co, się lubi…. 😀

Jezula
Gość

Ja kiedyś na imprezę postanowiłam wziąć placuszki z łososiem. W teorii wszystko wyglądało pięknie, na talerzu też… Gorzej ze smakiem, bo tego nie dało się przełknąć 😀 Tak na szybko, to sałatka gyros, brunchetta, muffinki czekoladowe (albo przy braku czasu, ciasto na muffinki do blachy dużej bezpośrednio przełożyć). Inny pomysł zapiekanka makaronowa – mój stały element każdej imprezy 😉
Pozdrawiam!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dlatego najlepiej miec zawsze ciasto francuskie i puszkę brzoskwiń. Szybko się robi ciasteczka i są pyszne 🙂 z wierzchu tylko posypuję cukrem (najpier smaruję żółtkiem wierzch) ktory nadaje fajny smaczek po upieczeniu 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A ja z ciasta francuskiego robię pizzerinki:) rozwijasz ciasto ukladasz pięknie szyneczke posypujesz serem żółtym. Zawijasz jak rolade, kroisz na grubosc malego palca i do piekarnika. U mnie zawsze znika wszystko, a wykonanie banalne i szybkie,polecam;-)

Catherine Wolf
Gość

Całe szczęście, ze teraz w sklepach jest takie gotowe ciasto. Mi pieczenie nigdy nie wychodziło, jedynie umiem robić babeczki. 😉

paranoJa
Gość

w kilka minut to szczerze mówiąc nie wiem, ale mogę rzucić przepis na jedną z najszybszych pizz świata i jedną z najszybciej znikających ze stołu (a w przypadku niektórych po prostu prosto z garnka, w którym została zrobiona), sałatek 😉

Besi Ttelse
Gość

Jestem pewna, że gdybym dostała jakiejś pomroczności i wpadła na pomysł pieczenia ciasteczek, skończyłoby sie to spektakularną klapą. Twoje przynajmniej są smaczne!:)

Słonecznik
Gość

Pewnie jakby były bez tej dekoracji to wyglądałyby lepiej 😉 Ale na pewno super smakowały.

A sałatka, hahaha, w życiu bym na to nie wpadła 😉

Tosia
Gość

Pomysł kreatywny przynajmniej był 😀
A pomysł na sałatkę wykorzystam 🙂

Truflova
Gość

Szybkie sałatki:
– tuńczyk, kukurydza, jajka, ogórek kiszony/korniszon, majonez,
– pokrojony w kostkę smażony kurzy cycek i żółty ser, rukola, ugotowany makaron (najlepiej świderki), majonez, pieprz ziołowy,
– ugotowana torebka ryżu, ugotowana/usmażona/wędzona pierś z kurczaka, ananas, papryka – wszystko pokrojone w kostkę i zmieszane z majonezem,
– ugotowane na twardo jaja przekroić na pół, wydrążyć żółtka, zmieszać je z majonezem (ale nie za dużo) i przyprawami (pietruszka, koperek, czosnek, pieprz ziołowy) i ponownie nafaszerować.

Wszystko zajmie nie więcej jak 20 minut. 😉
*jak się chce uniknąć majonezu, można użyć jogurtu naturalnego + odrobiny oliwy + musztardy.

Tesia
Gość

A jak dla odmiany coś innego niż sałatka, to wrzucam świetny patent imprezowy który raz przyniosła koleżanka:) Szaszłyki z wykałaczek:D

Pokroić w kostkę kabanosy, ser i ogórki kiszone/konserwowe i ponadziewać na wykałaczki:) Jest w sam raz na jedno chapsnięcie i nie wymaga żadnych talerzyków ani sztućców, znikało w oczach:)

Previous
DIY OLEJEK DO PAZNOKCI – FILMIK! :)
Jak nie robić ciastek